Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [66] [67] [68] [69] [70] [71] (72) [73] [74] [75] [76] [77] [78] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Artiidata: 03.12.2013, godz: 18:17

"Jesli sie nie odmienicie jak dzieci, nie wejdziecie do Krolestwa Niebieskiego". Mt 18,3

(25580)
Dorota, lat 40data: 03.12.2013, godz: 15:28

Witam. Szukam bratniej duszy, z kim można pogadać o wszystkim,na każdy temat.
Szukam kawalera,na poważnie,do stałego związku.
Jestem ze Śląska.

(25579)
Dorkadata: 03.12.2013, godz: 15:24

Dlaczego na portalu dla samotnych tak trudno o wymianę korespondencji..?

(25578)
Dagmaradata: 01.12.2013, godz: 19:41

Mario dziękuję za Twój wpis... ja mimo wyższego wykształcenia nie ujęłabym tego tak jak Ty :) modlitwę z mojej strony masz zapewnioną.

Pozdrawiam Cię ciepło i serdecznie :)

(25577)
Łukasz, lat 29, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 01.12.2013, godz: 18:11

Witam

Bardzo proszę o modlitwę za mnie i moja rodzinę za mnie o uwolnienie mnie z depresji, nerwicy i o uwolnienie mnie ze złych i nieczystych myśli , za moją mamę Teresę o zdrowie, siły do życia i o uwolnienie z depresji , za moją siostrę Małgorzatę o nawrócenie i powrót do Boga oraz Kościoła, za siostrzeńca i chrześniaka Kamila o nawrócenie oraz powrót do Boga i Kościoła i za rodzinę o zgodę i miłość oraz Boże Błogosławieństwo.

Za modlitwę Bóg zapłać.

Pozdrawiam
Łukasz

(25576)
Lara Moondata: 01.12.2013, godz: 17:48

Proszę o modlitwę, żeby Bóg wydobył mnie z dna rozpaczy...

(25575)
Elaxx2data: 30.11.2013, godz: 19:02

Przemku,
dziekuję Ci za Twoj post.Piekny czas...i piekne to co w was...Pozwodzenia we wszsytkich waszych krokach.Szczęśc Boże :))

(25574)
jacek42data: 30.11.2013, godz: 17:36

Szukanie
"Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak świt poranka".
(Ozeasza 6, 3)

W dobie ciemności zalegającej nad całym światem pojawia się pewien weselszy promyk, w zamkniętym kręgu konserwatywnego chrześcijaństwa można znaleźć coraz większą liczbę ludzi, których życie religijne cechuje rosnący głód poznania samego Boga. Spragnieni są prawd duchowych. Nie dadzą się zwieść samymi słowami i nie zadowoli ich prawidłowa "interpretacja" Prawd. Pragną oni Boga i nie zaznają spokoju, dopóki nie napiją się z głębi Strumienia Wody Żywej

(25573)
veroni2900, lat 33, e-mail: a-forys@wp.pldata: 30.11.2013, godz: 14:53

mam 33 lata jestem mila wrazliwa romantyczka lubie ksiazki poezje kocham zwierzeta szukam kogos do zwiazku na stałe na dobre i złe kogos komu bedzie zalerzało namnie komu bede ufac kto mnie bedzie szanowa ł wspieral wiele w zyciu juz pezeszłam szukam kogos kto powaznie mysli o zyciu nie patrze na kase wystarczymi jedna roza niz cały bukiet liczy sie serce człowieka zle mi jest samej isc przez swiat moze znajdzie sie odpowiednia osoba ktora pojdzie ze mna przez swiat i stworzy ze mna udany zwiazek i wypełni ma pustke w sercu

(25572)
Beata, lat 14data: 30.11.2013, godz: 14:21

Szczęść Boże! Chciałabym o jakąś pomoc od was. Jestem dziewczyną wierzącą. Od któregoś listopada zaczęłam codziennie odmawiać jedną cześć różanca za jednego z księży z mojej parafii, gdyż on mi bardzo dużo pomógł podczas spowiedzi, uratował mnie przed największym upadkiem i za to Panie Boże zapłać Jemu. No i chodzi mi o to, że gdy już się pomodlę za niego i położę się spać to przychodzi ktoś do mnie i siada mi na nogi. Nie widzę go, aleczuję ten ciężar, że ktoś siedzi. Przychodzi tylko wtedy, gdy odmówię różaniec za tego księdza, gdy jednego razu nieodmówiłam celowo, żeby sprawdzić, czy przyjdzie. I nie przyszedł, ale za to przyśnił mi się ten ksiądz, za którego się modlę jak stał przy plebanii i się modlił. A od dwóch dni ta osoba, która przychodzi to jakoś inaczej niż zawsze, bo zawsze tylko przyjdzie i tylko siedzi i potem odejdzie, a przed wczoraj to gdy jeszcze się nie pomodliłam to przyszło i usiadło mi na nogach i się trzęsło. Zrozumiałam to jako potrzebę koniecznej modlitwy w tej chwili, wiec wzięłam różaniec i odmówiłam za tego księdza jak zawsze. I gdy skończyłam, to się położyłam, ale nikt nie przychodził. I w tejchwili pomyślałam: Dlaczego nie przychodzi? Coś się stało? I w tej samej chwili na niebie pojawiła się jasność i zniknęła. A wczoraj po odmówieniu różańca przyszło i usiadło na nogach i się trzesło. Zrozumiałam, że potrzebuje modlitwy. I same mi się myśli nasuwały jakiej modlitwy chce. I chciało Litanii do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana. Wiec ją odmówiłam i znowu przyszło, usiadło na nogach i tym razem czułam jak siedzi i się chwieje. Znowu miałam natchnienie, że chce modlitwy i tym razem chce 10 różańca z części drugiej bolesnej tajemnixę pierwszą Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu. Więc i tą prośbę spełniłam. Przyszło po raz trzeci i tylko siedziało. Siedziało raz po wyżej kolan, potem przeszło poniżej, a na koniec usiadło na moją prawą nogę, ale było takie ciężkie, że jak odeszło to mnie noga bolała. Chciałabym bardzo, żeby ktoś mi pomógł i powiedział mi kim jest ta osoba, która do mnie przychodzi i czego ona ode mnie oczekuje i dlaczego przychodzi po modlitwie za księdza? Błagam o pomoc. Bóg zapłać.

(25571)
Mario, lat 33data: 30.11.2013, godz: 13:32

Witam wszystkich. Na wstępie chciałbym napisać, że mam depresję od kilkunastu lat. Myśli samobójcze, życie w rozsypce i wogóle nienajciekawiej. A to dlatego, że mam problem... dosyć nietypowy. Wiem, każdy może powiedzieć: "moja sytuacja jest wyjątkowa"; ja jednak napisałem nietypowy - czyli bardzo, bardzo rzadki. Na tyle, że niebardzo można coś na to poradzić. Jednak to co mi dokucza najbardziej to samotność. I to nie tylko brak drugiej połówki ale też samotność "ideologiczna". Mówiąc inaczej, patrzę na innych ludzi i widzę, że myślą inaczej, czują inaczej. Widzicie, jestem wrażliwym człowiekiem. Wrażliwym mężczyzną - i wiem, że to NAJWAŻNIEJSZA męska cecha. Jezus ją we mnie nawartościował i obudził. Chłopaki, wrażliwość to ZDOLNOŚĆ POZNAWCZA, gorąco !polecam! Zrozumieć kobiety? Nic trudnego - dla mnie teraz to już zupełnie naturalne! I nie chcę już być wojownikiem, żołnierzem ani rycerzem w lśniącej zbroi. Chiałbym tylko żyć w świecie, nie mówię pełnym, ale takim, w którym jest choć trochę ludzi szanujących te malutkie delikatne uczucia, z których w konsekwencji składa się przecież cały człowiek. Takich ludzi co zamiast walczyć i rywalizować ze sobą nawzajem, wolą budować razem wspólną, dobrą przyszłość opartą na trosce i szacunku. Wiecie co Wam powiem? Wiele osób myśli, że dojrzałość to umiejętność panowania nad uczuciami. BŁĄD. Dojrzałość to zrozumienie uczuć, troska o nie i szacunek. Gdybyśmy tak mieli "wiarę jak ziarno gorczycy", czyli wiarę w rzeczy niepozorne...ech. Zbudowalibyśmy sobie piękny świat. Ale to zbyt infantylne tak "cackać się" z małymi uczuciami i emocjami, nie? Dorosły człowiek musi być twardy, hardy i szorstki bo... bo co? bo świat taki jest? A co mnie obchodzi jaki jest świat, dlaczego ja nie miałbym byś SOBĄ? Nie wiem jak Was ale mnie tego nauczył Jezus. Bycia sobą - czyli bycia wolnym. Myślicie, że wymodlicie sobie Królestwo Boże? Ono jest w NAS, i to MY musimy je zbudować. Ja nie mówię, że modlitwa jest nieważna ale dla mnie modlitwa to podtrzymywanie więzi z Bogiem, to przypominanie sobie kim jestem w Nim, do jakiego życia mnie stworzył, do jakiego piękna mnie powołał swoją miłością miłosierną. Modlitwa przypomina mi o tym, że On mnie KOCHA ZAWSZE. Nie wszystko zrobi się samo, że tak z przekąsem się wyrażę. I zacytuję jeszcze: "Nie zapalisz świacy bez dotknięcia". Jesteśmy potrzebni sobie nawzajem. Bo to W NAS jest Krolestwo. Bo miłość to zawsze WSPÓLDZIAŁANIE. Nie zmienisz całego świata, ale możesz zmienić swój a to już dużo. Ziarno gorczycy. Gdyby każdy zmienił tylko ten malutki i niepozorny swój świat... Ja wiem, że życie zniechęca, ludzie zniechęcają ale to nie powód, żeby się upodabniać do zła, które nas krzywdzi i otacza zewsząd. Do szorstkości i twardości tej kulturowości Sodomy czy Gomory, w której, chcemy, czy nie chcemy - żyjemy. Po co ja to wszystko piszę? Bo jestem sam z tym wszystkim co czuję, i co bardzo boli, a życie mi ucieka przed oczami, rodzina której naprawdę nigdy nie miałem ani młodości, ani przyjaciół, Miłość... mam tylko w głupiutkich marzeniach tulonych do poduszki, które wiem, że się nie spełnią NIGDY. Bo kto chciałby człowieka bez przyszłości, z porozwalanym życiem emocjonalnym, takiego co nie ma ani wykształcenia (tylko podstawowe), ani pracy ani nie może normalnie funkcjonować w społeczeństwie, bo boi się ludzi wokół jak zaszczute pięcioletnie dziecko (A co, śmiejcie się!). Takiego co już wogóle o siebie nie dba, co ma dziury w zębach, brzucho, rozstępy, siwiejące już i wypadające włosy i każdego dnia odsuwa od siebie "na później" konieczność śmierci. Rospisałem się, ale jakoś tak wyszło.

(25570)
Artiidata: 30.11.2013, godz: 10:23

Milosc cierpliwa jest. 1 Kor 13,4

(25569)
samotny, lat 27, e-mail: kamil15k@wp.pldata: 29.11.2013, godz: 22:56

Szukam przyjaciółki z którą można pogadać, popisać, może kiedyś się spotkać. jestem z woj. pomorskiego

(25568)
Artiidata: 29.11.2013, godz: 13:42

Niech wszystkie wasze sprawy niech sie dokonuja w milosci. (1 Kor 16,14)

(25567)
Artii, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 28.11.2013, godz: 21:22

Tu macie odpowiedzi na najczestsze pytania:

http://profeto.pl/rekolekcje,3629.html

(25566)
Do Dawida, lat 26, e-mail: intothewild@onet.pldata: 28.11.2013, godz: 20:47

Będę się za Ciebie modlić. A gdybyś potrzebował pogadać, napisz na maila. Z Bogiem!

(25565)
Radadata: 28.11.2013, godz: 20:14

do Moniki, nie jestem psychologiem
chyba masz zakotwiczony lęk.. w sobie..przed zranieniem..przed wydorośleniem i odpowiedzialnością..nie dojrzałas.. nosisz jakiś bagaż..pewnie jest tez problem stworzenia relacji.
Jezus w najśw Sakramencie jest lekarzem dusz.. bo zna nas najlepiej.. ale trzeba dać Mu czas...oddać Mu swoje rany i prosić by nie "bazować" wciąż na tych ranach żeby On Cię uwolnił.. problem tez przebaczenia.. czasem wydaje sie ze juz wybaczylismy a wewnątrz dalej gryzie...Trzeba tu dostrzec własne ograniczenia.. zmierzyc się z prawdą o sobie.. że kazdy z nas nie tylko ma zranienia od innych ale ma swoj wlasny egoizm, słabość,ograniczone mozliwości rozwoju...który czasami przypisujemy tylko tym którzy nas skrzywdzili...za wszystko ich obwiniając. To nie jest tak, że gdyby nie zranili nas ludzie, najbliżsi, to bylibyśmy dziś nie wiadomo jak szczęśliwi i spełnieni w życiu..i wszystko by poszło jak po maśle.. udana rodzina, praca marzenia sukces itd.. Pewnie byłoby łatwiej..ale ograniczenia słabości własne..zawsze są..
Twoje lęki.. mogłyby eksplodwac potem w małżęństwie..gdzie trzeba sie zmierzyc z różnymi trudnosciami i umieć stworzyć właściwą relacje z małżonkiem...
Rozmowa z dobrym najl chrzescijanskim psychologiem tez potrzebna. Bardzo dobry jest dr Jacek Pulikowski.. Marcin Gajda..Moze warto sie do nich wybrać na dłuższą rozmowę? Uzdrawianie to proces..długi..Jezus i dobry terapeuta, ale przede wszystkim Jezus. Powodzenia!!

(25564)
chwila data: 28.11.2013, godz: 14:15

Monika l. 39

Kierowałaś prośbę do kogoś, ale pozwolę wtrącić swoje... Trudno odciąć się od przeszłości, bo mamy wspomnienia lepsze i gorsze i nie da się od nich uciec, ale można próbować te gorsze zapakować i gdzieś schować albo wręcz w wyobraźni wyrzucić. Piszesz, że nie umiesz żyć, może takie masz wrażenie, bo cierpiałaś w życiu i urazy w Tobie wyryły zbyt głębokie rany. Żadne rady tu nie pomogą tak jak działanie Pana Jezusa i Ducha Św. Ludzie oczywiście są potrzebni, ich wsparcie, dobre słowo działają budująco, ale czasem nie rozumieją czyjegoś bólu, zmartwień, aż tak jak widzi to Pan Bóg, bo On nas przenika, więc w gorszych chwilach najlepiej wzywać Pana na pomoc i prosić o przetrwanie, o pomoc, moc, o Światło i to Światło w naszym życiu w końcu się pojawi, oczywiście zgodnie z wolą Bożą i będzie to na tyle silne, że w końcu będzie można odczuć, że chce się żyć taką pełnią życia. Taką radość daje Duch Św. Nie daj się złym emocjom, nastrojom, bo one nie są od Pana Boga, uśmiechaj się do ludzi, staraj się myśleć dobrze i kierować dobro ku innym, nasze dobre emocje wzbudzają dobre emocje u innych ludzi.

(25563)
Monika, lat 39data: 28.11.2013, godz: 11:58

Rado dziękuje za Twoje sugestie. Może pomożesz mi w jednej sprawie. Ciągle żyję przeszłością. W obecnej pracy mam różnych ciekawe osoby. W rozmowach ciągle wracam do przeszłości a nie umiem żyć i budować nowych realnych i tu i teraz relacji. Tak bardzo brakuje mi znajomych do wspólnych zabaw i rozmów. Płacze pisząc to bo męczę się sama ze sobą. Kocham życie a nie umiem żyć. Boję się że mam jakieś zaburzenia psychiczne. Nie chcę żeby koleżanki i koledzy źle czuli się w mojej obecności. Jeśli nigdy nie wyjdę za mąż to chociaż chcę mieć dobrych znajomych, którzy mogą o każdej porze dnia do mnie zadzwonić.

(25562)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 28.11.2013, godz: 11:18

"postanowione ludziom raz umrzec, a potem sad" (Hbr 9,27). "Nie zapominaj, ze nie ma powrotu" (Syr 38,21a)

(25561)
Dorkadata: 27.11.2013, godz: 22:20

Do Majka, l.26
U ojców Redemptorystów w Krakowie są kilkudniowe rekolekcje na zakończenie roku. Wiecej informacji znjdziesz na stronie; www.cadr.redemptor.pl

(25560)
Radadata: 27.11.2013, godz: 20:15

z punktu widzenia panieńskiego: idealizm, marzenia, starania, duzo zapewnień, gotowość podjęcia ofiary dla dobrego drugiego i wzięcia na siebie więcej niż sie myśli że można, koloryzowanie przyszłości

co pewnie jest potrzebne żeby coś zbudować..

z punktu widzenia małżonka: otrzeźwienie po zakochaniu, praca i jeszcze raz praca nad związkiem, odpowiedzialność, wyrzeczenia, ciągłe wybaczanie, czasem wymuszone, wspólne doświadczanie i pokonywanie swoich słabości... i dopiero wtedy jak sie to wszystko wykona solidnie... każdego dnia... można zbudować miłość..
a więc do pracy moi mili :)

i proszę bez narzekań..a ja myślałam.. chciałam.. Proszę adekwatnie do stanu podjąć dojrzałą decyzję i być konsekwentnym. Bez oglądania się wstecz. Trud sie opłaci..ale owoce mogą być po latach. Nic co dobre nie przychodzi lekko. Pamiętajcie.
Zakochanym dużo szczęścia :)

(25559)
Mary1020, lat 36, e-mail: mary1020@wp.pldata: 27.11.2013, godz: 18:13

Do Majki: Maju, wiesz...kilkanaście lat temu też miałam taki pomysł na Święta. Ale, dzięki nieocenionej interwencji Ducha Świętego, zrozumiałam, że to całe przedświąteczne zamieszanie wcale nie musi oznaczać zagubienia tego, co najważniejsze. Można to wszystko przeżyć z Panem Jezusem i dla Niego. Wiem, że w takim rozgardiaszu i wśród wielu zajęć związanych z przygotowaniami do Świąt, może być trudno o ciszę i skupienie. Ale, z BOŻĄ pomocą, jest to możliwe. PAN BÓG dał mi tę łaskę, że mi się to udaje. Mam tę, dającą radość świadomość, że to wszystko, co przygotowuję na Święta: zakupy, gotowanie, pieczenie, prezenty....robię to dla moich bliskich, których kocham. A w Nich jest JEZUS.
Może jednak warto dni skupienia i wyciszenia przeżyć w czasie Adwentu, a Święta spędzić standardowo- z Rodziną?
Życzę Ci radości, siły i ciszy, którą miała w sobie MATKA BOŻA, kiedy mówiła:"...niech mi się stanie według Słowa Twego". :)
Pozdrawiam wszystkich. Szczęść BOŻE :)

(25558)
veroni2900, lat 33, e-mail: laluniagirl@wp.pldata: 26.11.2013, godz: 20:57

mam 33 lata jestem samotna niemam skim pogadac brakuje mi wygadania sie szukam kolegi do popisania meil pogadania fajnego szczerego kolegi jestem rozdarta tak chciałabym miec kolege moze pozniej zostanie miom przyjacielem

(25557)
Artiidata: 26.11.2013, godz: 14:59

"Kochaj i rob co chcesz" sw.Augustyn z Hippony

(25556)
Przemek, e-mail: osmypasazernostromo@gmail.comdata: 25.11.2013, godz: 18:10

Cześć Wszystkim Źródełkowiczom

Pragnę się podzielić pewnymi... hm... no właśnie... chyba troskami, problemami, poniekąd doświadczeniami, przemyśleniami. Zacznę od tego, że jestem na Źródełku po dość długiej przerwie. Różne powody się na to złożyły, zresztą nie o tym chciałem pisać. A więc... Zaglądałem dawniej na Źródełko by poczytać ciekawe wpisy, co nieco sam czasami napisać, lecz przede wszystkim by poznać dziewczynę. Różnie się układało. Najczęściej były to krótkie "znajomości", jeśli w ogóle znajomością można nazwać wymianę kilkunastu maili, czy krótki czas spędzony przy gadu. I tak to trwało dopóki nie poznałem Madzi. Początkowo nic nie wskazywało na to, że cokolwiek więcej się tutaj wydarzy. Przez długi czas tylko w zasadzie mailowaliśmy, z czasem pocztę zastąpił komunikator. Trwało to dość długo, aż w końcu udało nam się spotkać (i tu ze wstydem - jako facet ;) muszę się przyznać, że to Ona zainicjowała spotkanie). Spotykaliśmy się niestety rzadko - dużo w tym mojej zasługi niestety. Efekt był taki, że w końcu straciliśmy ze sobą kontakt - niestety na prawie rok. Prawdą jest chyba to, że doceniamy dopiero gdy stracimy. Po mniej więcej roku kontakt się odnowił. Zacząłem bardziej poważnie traktować naszą znajomość. Dzięki temu dużo zaczęło się dziać, zmieniać. Spotykaliśmy się jak najczęściej, dużo rozmawialiśmy o naszych oczekiwaniach (czego wcześniej niestety zabrakło). I jak się można domyślać nasz związek coraz bardziej się zmieniał, byliśmy sobie coraz bliżsi... Dziś śmiało mogę powiedzieć, że kocham tę dziewczynę. Pojawiają się dość nieśmiałe, ale jednak plany na przyszłość. Największą przeszkodą jest odległość jaka nas dzieli. Ona mieszka w stolicy, ja na tyle blisko, żebyśmy się mogli zobaczyć choć na weekend, jednak zbyt daleko, by być ze sobą na co dzień. Żyję nadzieją, że i to się zmieni. Szukam pracy w stolicy, lecz jak do tej pory bezskutecznie. Jest we mnie (również w Niej) wiele obaw o przyszłość. Nie jesteśmy nastolatkami czy dwudziestolatkami, kiedy wiele decyzji jest spontanicznych. Gdy ma się 30, 30-kilka lat człowiek ma już w jakimś stopniu życie poukładane, trudniej podejmuje się "życiowe" decyzje, człowiek bardziej kalkuluje. Mimo wielu obaw jest w nas jednak nadzieja... Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłem tym trochę przydługim wywodem ;-) jeśli miałbym cokolwiek radzić (choć nie czuję się w jakikolwiek sposób do tego powołany) to więcej odwagi. Bądźmy odważni w naszych relacjach, starajmy się mówić o pragnieniach, oczekiwaniach; ukrywanie tego, liczenie na to, że ta druga osoba się domyśli, do niczego dobrego nie doprowadzi.
Na koniec proszę o modlitwę, przede wszystkim o dar męstwa. Ze swojej strony również ofiaruję wsparcie duchowe.

Pozdrawiam
Przemek

(25555)
chwila data: 25.11.2013, godz: 12:46



Beata

Jak wiadomo nie ma sposobu na sprawdzenia człowieka, czy religijny czy nie to tylko człowiek...oczywiście nam się wydaje, że przecież skoro religijny to powinien to i to, ale religijność nie czyni z człowieka Świętego. Ja kiedyś myślałam, że wszyscy Księża są prawi, porządni i dobrzy, a jacy są niektórzy pokazują media. Od wszystkich duchownych Księży i Zakonników wymagałabym i wymagam pewnych zachowań przynajmniej zgodnych z etyką, ale chyba zapominam, że to też są tylko ludzie, którzy też jak świeccy ulegają pokusom i grzeszą.
W pełni rozumiem Twoje obawy, ale czy jednak nie warto zaryzykować? żeby nie żałować że się nie spróbowało, bo przecież mimo wątpliwości takie życie z kimś może okazać się piękne, co by było gdyby wszyscy myśleli tylko o tym, że ich wspólna droga się rozleci, nikt by nie wstępował w związek małżeński.
A czy te pary młode są tak naprawdę w sobie zakochane...hmmm może zakochane, zauroczone, ale czy kochają, to właśnie się okazuje w trakcie małżeństwa i kiedy chcą się rozwieść.
Ta niezgodność charakteru nie powinna być powodem rozwodów, ale...ale życie mamy ciężkie, nie ma gwarancji na stałość pracy, dochodów a co się z tym wiąże płacenia rachunków, utrzymania rodziny, ludzie są zestresowani, może stąd robienie z igły wideł, ale też może ktoś chce mieć w domu spokój a ktoś się ciągle czepia i gada i gada, więc osoba zestresowana szuka ucieczki.
Moja starsza koleżanka, doświadczona życiem i życiem ze swoim mężem bałaganiarzem:) nauczyła się nie zwracania mu uwagi, ponieważ to tylko zaogniało konflikty domowe, po prostu sama kładła wszystko na swoje miejsce, uznała, że jej mąż i tak się nie zmieni a z miłości do niego wolała coś za niego zrobić niż kłócić się o to i może dzięki temu nie doprowadziła do rozpadu ich małżeństwa. Niestety w niektórych domach między innymi z takich powodów są codzienne awantury a facet cóż co on będzie słuchał ciągle niezadowolonej baby, jak wspomniałam wyżej szuka ucieczki. I się rozpisałam...oj bo można o tym w nieskończoność....

(25554)
abcdata: 24.11.2013, godz: 23:04

chyba już kiedyś był poruszany ten temat ale mam pytanie czy macie jakieś doświadczenia z niepijącymi alkoholikami, czy warto dać takiemu człowiekowi szansę, spotykam się z chłopakiem, kiedyś miał ten problem, od 2 lat nie pije ale nie może mi obiecać na 100 % że nie zacznie, z jednej strony cenię go za szczerość i to że potrafił się do tego przyznać - mógł nic nie mówić z drugiej strony znam ten problem z domu i nie chciałabym sobie i ewentualnym dzieciom zgotować takiego losu.
Tak sobie tłumaczę że wiążąc się z człowiekiem nie mającym tego typu problemów też nie ma gwaranci że nie zacznie pić....jakie są wasze doświadczenia związane z alkoholem?? Mogę się jeszcze wycofać, krótko się spotykamy...

(25553)
Majka, lat 26, e-mail: wiki237@gmail.comdata: 24.11.2013, godz: 19:17

Witam wszystkich!
Zbliżają się święta i tak sobie myślę żeby spędzić je w jakiś oryginalny sposób...inaczej niż standardowo z rodziną. Nie mam tu na myśli wyjazdu w ciepłe kraje itp. Chodzi mi raczej o głębokie duchowe przeżycie, bez całej tej gorączki przedświątecznej, kupowania prezentów itd.
Może ktoś z Was podsunie mi jakiś pomysł? Może ktoś ma podobne intencje i chce do mnie dołączyć? Zapraszam. Słyszałam kiedyś, że niektóre klasztory oferują taki sposób spędzenia świąt choć nie wiem czy to jeszcze funkcjonuje...Gdyby ktoś miał jakieś namiary to będę wdzięczna:)

(25552)
Monika, lat 39data: 24.11.2013, godz: 19:03

Dzisiaj jest Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Dlaczego rzymscy żołnierze nałożyli koronę cierniową Panu Jezusowi ?

Z pogardy dla władzy.

Królowie nosili złotą koronę a Pan Jezus nie chciał utożsamiać się z królem ziemskim i dlatego pozwolił nałożyć sobie koronę cierniową.



Beato z miłością między kobietą i mężczyzną jest jak z tańcem. Najpierw obydwoje tanćzą osobno, a potem kobieta powinna pozwolić prowadzić się mężczyznie. Kobieta jest silna siłą meżczyzny. A meżczyzna jest silny, gdy jest kochany przez kobietę.

Pan Bóg jest cudowny. Poznałam trzech wspaniałych mężczyzn, który zdobędzie moje serce? Chyba ten który zaprosił mnie na Sylwestra. To meżczyzna zdobywa kobietę. Kobieta stroi sie dla mężczyzny. A meżczzna gdy kocha kobietę ciężko pracuje, aby zapewnić im godne gniazdko. Kobieta zachowuje swoje wdzięki tylko dla kochanego mężczyzny.

To dziwne z pierwszym kolegą fajnie mi się rozmawia, z drugim nie potrafię zamienić ani słowa bo jak tylko Go widzę to mnie zatyka. Raz coś mi powiedział a mnie zatkało może wydaję się mu niegrzeczna. A trzeci poprosił do tańca i po drugim tańcu zaprosił na Sylwestra. Panie Jezu i co mam zrobić?

(25551)
Artiidata: 24.11.2013, godz: 14:18

Najwazniejszym momentem naszego zycia na ziemi jest chwila smierci. Dokonuje sie wtedy sad, w ktorym raz na zawsze decyduje sie wiecznosc czlowieka, jego zbawienie albo potepienie. Kochajacy Bog przekazuje nam te prawde w Pismie sw.: "postanowione ludziom raz umrzec, a potem sad" (Hbr 9, 27). Po smierci nie ma juz mozliwosci powrotu do zycia ziemskiego. Czlowiek zyje na ziemi tylko jeden raz. Pan Bog przestrzega: "Nie zapominaj, ze nie ma powrotu" (Syr 38, 21a).

(25550)
Aniulka, lat 29, e-mail: ania.rcs@gmail.comdata: 22.11.2013, godz: 23:18

Cześć, przeczytałam, że tu się 20 małżeństw poznało może moje będzie 21 :) ?

(25549)
aldona, lat 34, e-mail: adona25@wp.pldata: 22.11.2013, godz: 21:33

O Matko Boża jakaś Ty jest piękna, jaka czysta jaka pełna Bożej harmonii, jaka delikatna jaka święta, nosiłaś w sobie Światłość Przedwieczną, błogosławiony jest Owoc Twojego Łona.

(25548)
Artii, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 22.11.2013, godz: 19:11

Wpiszcie na FACEBOOKU: akademia rozwoju rodzica, zapraszamy :)

(25547)
Artiidata: 22.11.2013, godz: 18:30

Ile seksu przed slubem, tyle placzu po...

(25546)
Dawiddata: 21.11.2013, godz: 22:09

prosze o modlitwe, brak mi sił

(25545)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 20.11.2013, godz: 23:20

WITAJCIE :)
Organizujemy ta akcje i zapraszamy Was :)

http://www.akademiarozwojurodzica.pl

(25544)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38data: 20.11.2013, godz: 17:27

"Szczycie sie Jego Swietym Imieniem; niech sie weseli serce szukajacych Pana. Rozwazajcie o Panu i Jego Potedze, zawsze szukajcie Jego Oblicza" /Ps.105/

(25543)
lili, lat 17, e-mail: lidka177@gmail.comdata: 20.11.2013, godz: 07:17

Witam szukam przyjaciela który głęboko wierzy w Boga. Jestem spokojną, miłą i wrażliwą
dziewczyną. Mam 17 lat poszukuje kogoś komu nie obce są wartości chrześcijanskie. Lubie długie spacery,
przejażdżki rowerowe, muzykę, książki . Jestem samotna być może dlatego że jestem trochę
nieśmiała :)
lidka177@gmail.com

(25542)
chwila data: 18.11.2013, godz: 11:13



Beatka

Napisałam, że jesteś bardzo aż za bardzo rozsądną osobą i chwała za to, ja to w Tobie podziwiam, to oczywiście zaleta, wszystko co piszesz to WIELKA WARTOŚĆ ... ale też myślę, że jest druga strona medalu... przez swój nad-rozsądek:) wydaje mi się, że Twoje postrzeganie kogoś, potencjalnego kandydata i postrzeganie swojego życia, przyszłego życia to chyba zbytnie badanie i analizowanie. Oczywiście i tak uważam, że jak pojawia się ktoś ten ktoś wymarzony i nas zaczaruje to przynajmniej w jakimś stopniu traci się rozsądek i to jest MIŁOŚĆ a skoro tak nie było albo pozwoliliśmy, że to coś nas ominęło to...warto czekać . Wiek temu nie przeszkadza, są różne wydarzenia losowe i w każdym wieku można napotkać swoje szczęście, czego Ci życzę z całego serca i jak najszybszego spełnienia:)

(25541)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38data: 17.11.2013, godz: 17:36

Wprowadzajcie zas slowo w czyn, a nie badzcie tylko sluchaczami oszukujacymi samych siebie. (Jk 1,22)

(25540)
Kasia, lat 32, e-mail: kluseczka602@wp.pldata: 17.11.2013, godz: 16:15

Jestem bardzo smutna.
Mieszkam w Balinie koło Chrzanowa w Małopolsce.
Nie u mnie w Balinie żadnej wspólnoty przy kościele pod wezwaniem Chrystusa Króla.
Bardzo mi brakuje w moim otoczeniu koleżanek wierzących które lubią pogłębiać swoją wiarę i lubią jakieś rekolekcje.
Dziewczyny z Krakowa i okolic odezwijcie się do mnie!
Proszę Was!
Pragnę mieć koleżankę z którą bym mogła czasem porozmawiać raz na jakiś czas
i uczestniczyć z nią w rekolekcjach np.w Czernej w Karmelu.
Lub dla Kobiet u redemptorystów w Krakowie.
Dziewczyny i Panie różne wieku z Krakowa z Katowic i okolic piszcie do mnie.

(25539)
lili17, lat 17, e-mail: lidka177@gmail.comdata: 16.11.2013, godz: 22:50

Witam szukam przyjaciela który głęboko
wierzy w Boga, jestem spokojną, miłą i wrażliwą
dziewczyną. Mam 17 lat poszukuje kogoś
komu nie obce są wartości
chrześcijanskie. Lubie długie spacery,
przejażdżki rowerowe, muzykę, książki .
Jestem samotna ,być może trochę
nieśmiała .
Pozdrawiam serdecznie :)

(25538)
ania, lat 33, e-mail: laluniagirl@wp.pldata: 16.11.2013, godz: 12:28

mam 33 lata jestem mama 2 dzieci szuka kolezanek do spotkania sie wspolnych odwiedzin pomeilowania brakuje mi kolezanek by pogadac spotkac sie pomeilowac szukam kolezanek z okolic slaska małopolski

(25537)
Ania, lat 25, e-mail: mloda359@interia.pldata: 15.11.2013, godz: 19:06

taka jedna nie można na siłę nikogo na siłę zmieniać, nie można nikogo do niczego zmuszać. No ale niestety pewnym osobom trudno to zmienić :(
Pozdrawiam wszystkich samotnych i zranionych z nadmorskiej miejscowości.

(25536)
K, lat 33, e-mail: toja333@interia.eudata: 15.11.2013, godz: 17:40

Mam pytanko w sumie do kobiet: czy była któraś z Was na rekolekcjach w Krakowie u Redemptorystów pt. "Dzielne Kobiety", słyszałam, że są bardzo dobre, nie wiem zbytnio w jakim wieku są tam osoby. Czy są one dla 30, 50-latek?
Kinga

(25535)
Artii, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 15.11.2013, godz: 17:01

Jesli Mnie kto miluje, bedzie zachowywal moja nauke, a Ojciec moj umiluje go, i do niego przyjdziemy. J 14,23

(25534)
Beatadata: 15.11.2013, godz: 12:08

Chwila
ja wiem ze.. juz nic nie wiem...za duzo wiedzieć tez nie dobrze :) ale byc zbyt ufnym naiwnym tez nie, mozna sie przejechac. Na razie pytam się Ojca Niebieskiego jak On widzi moje życie. Wiem ze bardzo sie liczy pokora wobec Pana Boga a o nią jest najtrudniej gdy ciężko coś przyjąć. Ale czytam pismo św.. wczoraj skonczyłam na księdze Hioba..dostał porządnie w kość ale nie przeklinał losu tylko czasem zawodził nad sobą..w końcu w tej swojej prawości uznał ze ciągle jest grzesznikiem.
Modlę się o mądrość, Pan Bóg odpowiadal na modlitwy królów i zwykłych grzeszników, nie oczekuję mądrości Salomona :) ale takiej która wskazuje, poucza i dodaje odwagi.

(25533)
Kasia, lat 32, e-mail: kluseczka502@wp.pldata: 14.11.2013, godz: 16:12

Pomocy!
Potrzebuję z kimś rozmawiać na tematy książki katolickie religijne
i filmy i ciekawostki o świętych.
Szukam koleżanek z Tenczynka Chrzanowa i Krakowa i okolic.
Szukam koleżanek które są wierzące i lubią tematy szczególnie religijne i inne.


(25532)
Marcin do Ania lat 25data: 14.11.2013, godz: 15:51

A skąd jesteś ?

(25531)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej