Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [68] [69] [70] [71] [72] [73] (74) [75] [76] [77] [78] [79] [80] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Spokojny do B.B,lat 37data: 01.11.2013, godz: 06:36

Twój wpis brzmi conajmniej dziwnie, tym dziwniej że masz już 37 lat i treść wpisu brzmi jakby pisała nastolatka,każdy się chyba z tym zgodzi

(25480)
Piotr, lat 28, e-mail: naviter@interia.pldata: 31.10.2013, godz: 23:31

Droga Edyto.
Samotność może być inspirująca. Skup się na tym, co lubisz, co umiesz, co daje Ci radochę i rozkoszuj się teraźniejszością.

Wiem, wymądrzam się.

(25479)
chwila data: 31.10.2013, godz: 15:29



Klaudia l.33

Moim zdaniem żałobę trzeba przeżyć w sposób jeśli można tak określić - dla siebie najlepszy, nie przejmować się tym co pomyślą inni, można rozmawiać, płakać a nawet, krzyczeć, żeby wszystko z siebie wyrzucić, można mieć huśtawki nastroju, bo taka jest żałoba...każdy człowiek ma inny czas żałoby, nie można powiedzieć, że jest to pól roku czy rok, bo niektórym potrzeba trzy lata czy więcej...należy jednak się pilnować...dlatego pisałam że warto rozmawiać z kimś, bo ten ktoś też będzie na nas zwracał uwagę, żeby nie doprowadzić się do stanu leżenia i patrzenia w sufit...a z czasem właśnie jak trochę te emocje już opadną można iść na kawkę i rozmawiać nawet tylko o pogodzie... i w końcu cieszyć się życiem, swoim życiem które mimo wszystko jest, chociaż jak odchodzi najbliższa osoba czujemy się jakbyśmy umarli sami...można odkryć w sobie jakiś ukryty talent, można przelewać swoje myśli na papier, można pisać bloga, można malować, śpiewać, robić jakieś dzieła artystyczne, pomagać innym ludziom, zwierzętom, aby poprzez to pomóc samemu sobie

(25478)
chwila data: 31.10.2013, godz: 14:56



Klaudia

Beata dobrze radzi, kieruj swoje myśli do Maryi, sama tak robię kiedy mi źle, ale różnie bywa...czasami osoby pogrążone w żałobie tak żle się czują, że już więcej nie zniosą swojego bólu, żalu, rozpaczy, czują że się duszą i modlą się o odebranie tego wszystkiego a to nadal jest...zastanawiam się czy to wola Boża, czy tylko niemoc ludzka...
Mi też się nie podoba jak ktoś mówi, że ktoś stracił rodzica jak miał np. 7 lat a czyjś rodzic żył dłużej, ale to co ta osoba ma się wyzbyć emocji, żalu, bólu, dla niej w tym czasie stała się tragedia, oczywiście osobie dorosłej jest łatwiej, sama zatroszczy się o własne życie a dziecko które zostaje samo lub ma tylko jednego rodzica ma gorzej, ale dlaczego ludzie chcą umniejszać w danym czasie czyjś ból...nie pojmuję tego...
Rozmawianie z kimś o śmierci, o swoim bólu...oczywiście nie należy ludzi zadręczać swoimi sprawami, ale z drugiej strony nie możemy tego dusić w sobie, nie możemy z tymi emocjami walczyć sami, bo one nas zniszczą, nie wierzę w to że są ludzie tak silni, że to się na nich nie odbije i oczywiście chodzi mi o takie osoby, które były z kimś emocjonalnie bardzo związane...trzeba tylko znaleźć osoby w podobnej sytuacji, osoby które w podobny sposób przeżywały czyjeś odejście i z takimi osobami rozmawiać...i czasem nawet zwrot "wszystko będzie dobrze" przez niektóre osoby uważane za głupie może dać więcej niż zupełna obojętność innych osób...

Każdy z nas przechodzi w swoim życiu różne sytuacje, każdemu może się zdarzyć coś złego i dziwi mnie podejście Beaty, że nie powinno się o czymś mówić, że ktoś nie chce słuchać o czyichś problemach, tą osobę też może dopaść coś złego i jak będzie się czuła kiedy nie będzie mogła się tym podzielić, kiedy nikt nie będzie chciał jej wysłuchać, kiedy nie będzie miała wsparcia ...co pozostaje...pustka, niemoc, dół, depresja....Człowiek nie żyje sam dla siebie, chrześcijanin, katolik powinien wiedzieć to najlepiej...dlatego warto poszukać wartościowych, empatycznych ludzi, których nie przestraszy czyjś kolejny problem czy np. czyjaś długotrwała nawet żałoba...


(25477)
Kasia, lat 32, e-mail: rika1981@wp.pldata: 31.10.2013, godz: 14:23

Jestem niepełnosprawna w niewidoczny sposób.
Brakuje mi przyjaciółek i przyjaciół.
Szczególnie wierzących katolików.
Proszę Was o wsparcie w postaci przyjaźni mejlowej.
Kasia.

(25476)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 31.10.2013, godz: 09:52

Gdybym miala zyc drugi raz, nie chcialabym zyc inaczej. Cierpienie zblizylo mnie do Boga i cierpienie dalo mi poznac pelnie zycia. Bogu dziekuje, ze dal mi te droge, abym szla do Niego!... Smierci sie nie boje, gdyz ufam gleboko w Milosierdzie Boze. Zofia Cramer 32 lata (chwile przed smiercia)

(25475)
veroni2900, lat 33, e-mail: laluniagirl@wp.pldata: 31.10.2013, godz: 08:16

mam 33 lata szuka bratniej duszy zarowno kolezanek jak i kolegow do popisania meili a takze popisania na skeypie jestem samotna brakuje mi z kims pogadac o wszystkim i o niczym szukam ludzi do popisania pogadania w te dni jesienno zimowe mam nadzieje ze odezwa sie do mnie ludzi tacy samotni jak ja

(25474)
jacek42data: 30.10.2013, godz: 19:39

..:. przebaczenie .:..

Jezus powiedział: Kochajcie swoich wrogów, bądźcie dobrzy dla tych, którzy was nienawidzą.

Łukasza 6,27

(25473)
Beatadata: 30.10.2013, godz: 16:09

Klaudia ..masz rację, jest to straszna pustka po starcie mamy:( nic nie wydaje sie juz takie same..i boli i boli.. wszystko Ją przypomina..pragnienia odchodzą na dalszy plan..
na mnie akurat gadanie typu czas leczy rany nie działa ..tak jak ostatnio poznałam kolezanke która mi mowiła jak ktos mi mówi- bedzie dobrze.. nie martw.. się a ja tu mam syna w śpiączce i nie wiem czy sie obudzi bo jest coraz gorzej..to mnie tylko tym wkurza..lepiej zeby nic nie mówił.. bo takie pocieszenie jest do bani..na odwal sie.. choć niby w dobrej wierze to nie działa..

no tak jakos jest, uciekamy od cudzych cierpien...bo jesteśmy bezradni.. i nie wiemy jak sie mamy zachować.. czy mamy sie czuć winni ze nas to nie spotkało? dołuje nas czyjes cierpienie.. boimy sie ze nas to samo spotka..ciągnie do ludzi radosnych, a smutnych chciałoby sie omijac z daleka.. bo mamy za malo radosci na co dzień... ale każdy ma w życiu czas radości, i czas łez, czas kompletnego dna, depresji..samotności i braku srodków do życia... i jest to indywidualny krzyż każdego..z którym musimy sie zmierzyć. Nie można porownywać sie do innych.

Ja jestem typem ktory wolałby sam znosic załobę w swoim czasie.. niz szukać zrozumienia .. ktore na mnie w tym czasie by nie działało, ani nie chciałabym na siłe tym cierpieniem kogos obarczać.. chyba ze jest mąż, dziecko..to inaczej..cierpi się wspólnie..
Klaudio nikt nie może zabrać tego bólu..bo nie ma takiej mocy.. musisz przecierpiec i przeżałować tyle ile potrzebujesz i pudrowanie przez innych jak piszesz nie ma sensu. Mozesz chodzić na grób, rozmawiać, wspominać.. wypłakiwać się. Ale tez jak masz koleżanki to po jakims czasie żałoby warto pójść na kawę, tak mi się wydaje by nie wpaść w taki dół dołowania się bo życie stanie sie udręką.
A przecież mamy dalej żyć.. cieszyć się dniem, porą roku, śpiewem ptaków, przyrodą..słońcem.. i dobrą nowiną, bo życie sie nie kończy.
bacz na to abyś w sercu nie miała rozżalenia że Ciebie to spotkało a inni się śmieją, podróżują i nie mają zmartwień. To jest złudne.
Ja chyba szukałabym natchnienia w książkach i piśmie św.. mszy św.. i pozwoleniu sobie na bycie w ciszy, bo nie można uciec od tego cierpienia jakim jest strata najblizszej osoby.
moja koleżanka nie raz mówi ze jej matka zmarła jak miała 13 lat..a inni maja matki i czuć w jej głosie gorycz. Ale czy to ode mnie czy od kogokolwiek zależy?
Czasem miałam dosc sluchania dookoła o smutkach, nieudanych małżeństwach kolezanek i dołowania się ich problemami.. bo sama tez je mam. Potrzebuje tez ludzi radosnych silnych by się umacniać i podnosić.
Dlatego swoimi problemami staram sie nie obarczać, nie narzekać a jak jest mi z tym bardzo zle to znosze je tylko z Jezusem sam na sam..bo któż mnie tak zrozumie jak ON? syty głodnego nie zrozumie...

Klaudio w tej chwili moze CI pomoc przetrwac załobę tylko Maryja która straciła syna..Jezus ktory tez miał uczucia i zapłakał nad Łazarzem.
Wszystko oddawaj na modlitwie, przed obrazem Maryi... i duzo rozmawiaj z mama jakby była obok.. jakby tylko była niewidzialna. Zapewne ona nie mniej sie martwi teraz o Ciebie, chce bys normalnie żyła i była szczęśliwa. Słuchaj mszy przez internet o uzdrowienie np czatachowa.pl
jak trwoga to do Boga ale czasem czlowiek nic nie może.. zostaje tylko Bóg..

(25472)
Kasia, lat 32, e-mail: rika1981@wp.pldata: 30.10.2013, godz: 11:52

Jestem w niewielkim stopniu niepełnosprawna.I czasem samotna.Nie ma nikt ze znajomych ostatnio dla mnie czasu.
Szukam tutaj przyjaźni mejlowej.
Czekam na koleżanki i kolegów z całej Polski
i zdrowych i niepełnosprawnych.

(25471)
Edytadata: 29.10.2013, godz: 21:34

Nie wiem jakiego rodzaju wpis można tu zamieścić. Jestem bardzo samotna, może jest ktoś tak samo samotny jak ja, bratnia dusza?

(25470)
Klaudia, lat 33data: 29.10.2013, godz: 17:23

Beata
Chwila

Słowa od Was daja trochę ulgi. Zadziało się tyle, że chciałabym oddać część komuś. wszystko razem jest bolesne. bardzo bolesne. z obawami jestem na "ty", nie potrafię sobie miejsca znaleźć. każdego z nas to czeka, czas leczy rany, ułoży się , rana musi przyschnąć itd. Ludzie chcą zakrzyczeć i zapudrować ból, łzy, źle im patrzeć na smutne oczy, na cierpienie w nich, źle słuchać o nieporadności podczas doświadczenego cierpienia, w rozłące z bliską osobą trwającej do końca własnego życia. inni jeszcze mówią o Chrystusowym wieku, bo mam 33 lata... i...? pustka
...też doznałam zranienia, marzyłam o rodzinie, dziecku. O krok od tego doznałam porzucenia. teraz fizycznie, mentalnie, i duchowo odczuwam brak, pustkę i aż czasem boje się pragnąć, ale po cichu gorąco pragnę, w samym środku serca, tuż obok tej rany po stracie Matki. Prawdą jest, że Miłość jest też cierpieniem. do granic niemożliwości.

(25469)
Klaudia, lat 33data: 29.10.2013, godz: 17:03

Beata
Chwila

Słowa od Was daja trochę ulgi. Zadziało się tyle, że chciałabym oddać część komuś. wszystko razem jest bolesne. bardzo bolesne. z obawami jestem na "ty", nie potrafię sobie miejsca znaleźć. każdego z nas to czeka, czas leczy rany, ułoży się , rana musi przyschnąć itd. Ludzie chcą zakrzyczeć i zapudrować ból, łzy, źle im patrzeć na smutne oczy, na cierpienie w nich, źle słuchać o nieporadności podczas doświadczenego cierpienia, w rozłące z bliską osobą trwającej do końca własnego życia. inni jeszcze mówią o Chrystusowym wieku, bo mam 33 lata... i...? pustka
...też doznałam zranienia, marzyłam o rodzinie, dziecku. O krok od tego doznałam porzucenia. teraz fizycznie, mentalnie, i duchowo odczuwam brak, pustkę i aż czasem boje się pragnąć, ale po cichu gorąco pragnę, w samym środku serca, tuż obok tej rany po stracie Matki. Prawdą jest, że Miłość jest też cierpieniem. do granic niemożliwości.

(25468)
B.B, lat 37data: 29.10.2013, godz: 13:13

BARDZO PROSZĘ O WYZDROWIENIE MOJEGO TATUSIA.O JEST DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZY.BŁAGAM.OBIECUJĘ POPRAWĘ SWOJEGO ZACHOWANIA.TAK BARDZO GO KOCHAM.PROSZĘ POMÓZ .DZIĘKUJĘ.TOBIE SKŁADAM MODLITWY I OBIETNICE

(25467)
Beatadata: 29.10.2013, godz: 10:04

nie czytajcie ksiazek Paulo Coelho, ksiadz znajomy egzorcysta mówil ze to jest new age i zagrozenie duchowe.

(25466)
jacek42data: 28.10.2013, godz: 18:05

„Celem Pana dla całego kościoła, który może być zrealizowany przez niewielu jest to, by pozostał świadectwem życia, które zwyciężyło śmierć, i będzie zwyciężać śmierć do końca. To jest cel i to jest pytanie życia. Świadectwo Jezusa jest zawsze związane z powstaniem z martwych. On żyje przez moc która zwyciężyła śmierć.”

„Czy płomień pali się, tak jak na początku? Świadczymy, że Jezus żyje i jest zwycięzcą nawet nad ciemnym i śmiertelnym tłem świata. Kościół jest tutaj, jako świadectwo życia i przez nasza obecność musimy dowodzić, że Bóg wzbudził Jezusa z martwych. Jest to zadanie obecnego dnia i godziny. Jest to sprawa życia i śmierci w duchowym znaczeniu.

(25465)
Beatadata: 28.10.2013, godz: 10:10

do Dawida
czasami cierpienie jest łaską..jest potrzebne..dla oczyszczenia, umocnienia wiary.. dla zaufania Bogu, przyjmijcie to cierpienie jako dar..nie tylko jako cos czego trzeba sie natychmiast pozbyc, modlcie sie o siłe.. o zdrowie ale ze spokojem, cierpliwością, dajac Bogu czas.
Tez miewam rozne bóle..dlatego wiem ze usilna modlitwa o zabranie bólu jest wieksza frustracją i niepogodzeniem się do końca z cierpieniem. Najpierw mówcie Bogu tak.. a ON już sam zadziała.. w rózny sposób, nieoczekiwany, przez kogoś, księdza , lub nawet przez medycynę.
Ofiaruj to cierpienie Jezusowi za grzeszników a bedzie to wielki dar dla Pana Boga, którego ON potrzebuje. Resztę zostawcie Bogu, a przyjdzie pociecha, ratunek, ukojenie a moze nawet uzdrowienie...
Mnie pomocna była nowenna do o.Papczyńskiego z namaszczeniem, wtedy naprawdę ból ustąpił. Czekałam na to prawie pół roku. Wiem ze to miało sens..

(25464)
jacek42data: 28.10.2013, godz: 07:30

witam
Artii
Masz racje :Kto umie dobrze czynić, a nie czyni grzeszy. Jk 4,17
Tak jeżeli idziesz za Jezusem niesiesz krzyż swój i należysz do niego i nie czynisz tego co pochodzi od Niego to grzeszysz:
1) A był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. (2) Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był. (3) Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego. (4) Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się? (5) Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. (6) Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest. (7) Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić.Ew. Jana 3:1-36 całość
Widzisz Jezus powiedział wyrażnie, wtedy będziemy wiedzieli, że jest to dobre i pochodzi od Niego.Bo jeżeli należysz do Jezusa nie wydasz złego świadectwa ,a jeżeli to zrobisz to będziesz wiedział że zgrzeszyłeś mamy wolną wolę.Wybór jest jeden Jezus albo Szatan?Życie albo śmierć?
Nikogo nie można porównać do Ciebie, Panie! Jesteś wielki i wielkie jest przepotężne imię Twoje! Kto nie lękałby się Ciebie, Królu narodów?
Jeremiasza 10:1-25 Całość Pozdrawiam

(25463)
Kamiladata: 28.10.2013, godz: 00:04

Beatko, napisz do mnie e-maila. Wiem że pisałaś - pytając o tatę, ale miałam formatowany dysk i nie zapisałam e-maili i wszystkie wiadomości poszły. Mam nadzieję że mnie pamiętasz...nie chcę się tu rozpisywać. Polecałaś mi O. Papczyńskiego w wiadomej sprawie.

(25462)
dawid, e-mail: dawid.adam.daniel@gmail.comdata: 27.10.2013, godz: 20:31

Błagam o modlitwę za moją dziewczynę. Ból się nasila, a ona coraz bardziej cierpi

(25461)
taka jedna, lat 26, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 27.10.2013, godz: 18:14

Czy granie w gry lotto jest grzechem? Nie chodzi mi o takie nałogowe granie, tylko takie gdy ktoś od czasu do czasu sobie zagra. Ja w ogóle nie gram, ale może sie skusze jak jednorazowo ;)

(25460)
Szanti, lat 42data: 27.10.2013, godz: 17:40

" KTO ŚPIEWA , DWA RAZY SIĘ MODLI " św. Augustyn

(25459)
stascha2366, lat 47data: 27.10.2013, godz: 16:29

Przenajswitsza Panienko dziekuje za wszystko co uprosilam u Ciebie do Syna Twego.
Ty wysluchalas moich prosb dala wiare nadzieje i milosc ktorej tak potrzebowalm. Wiem ze nie jestem najlepsza owca w stadzie Twego Syna ale kiedy mysle o wszystkim Ty przychodzsz mi z pomoca.
Panienko bardzo prosze o zdrowie dla mojej mamy ktora bardzo cierpi na bole nog ktore przytwarzaja jej tyle cierpienia ze nawet nachodza jej czarne mysli. Nie zabieraj jej nadzieji daj jej sile aby mogla byc jeszcze wsrod nas. A rownoczesnie prosze Cie o zdrowie dla naszej calej rodziny. Dziekuje za wszystko co dla nas zrobilas. Bog Zaplac

(25458)
Łukasz, lat 29, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 27.10.2013, godz: 16:19

Jest udało się wymienić zamki w drzwiach

(25457)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 27.10.2013, godz: 14:18

II bardzo udana konferencja już za nami. Tym razem Małgorzata Kramarz przekazywała swoją wiedzę w zakresie budowania zdrowych relacji w rodzinie. Wystąpienie Pani Małgorzaty nagrodzone zostało gromkimi brawami.

Już dzisiaj zapraszamy na kolejną konferencję, którą poprowadzi Pani Bożena Ośko a tematem będzie "Jak kochać i wymagać, czyli co mogą zrobić rodzice, by wychować szczęśliwe dzieci". 23 listopada 2013 (sobota), godz. 15.30, Milicz, KOM ul. Dąbrowskiego 3. Serdecznie zapraszamy rodziców, nauczycieli i wychowawców.

http://www.akademiarozwojurodzica.pl

(25456)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38data: 27.10.2013, godz: 08:53

Strach jest wiekszym zlem niz samo zlo. Sw.o.Pio

(25455)
jacek42data: 27.10.2013, godz: 08:22

..:. lojalność .:..

Bóg powiedział: Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym.

Wyjścia (2 Mojżeszowa) 20,1-26 Całość

(25454)
Artiidata: 26.10.2013, godz: 14:26

Kto umie dobrze czynic, a nie czyni grzeszy. Jk 4,17

(25453)
jacek42data: 26.10.2013, godz: 08:06

(15) Baczmy więc pilnie, jak mamy postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy, (16) wykorzystując czas, gdyż dni są złe. (17) Dlatego nie bądźmy nierozsądni, ale rozumiejmy, jaka jest wola Pańska.

List do Efezjan 5:1-33 Całość

(25452)
Beatadata: 25.10.2013, godz: 20:33

Klaudia 33
modl sie caly czas o dobrego męża! coraz wiecej 40 latek wychodzi za mąz i jeszcze urodzily dziecko. Moze za rok, dwa bedziesz juz mężatką? nigdy nic nie wiadomo.. Musisz gorąco pragnąć i modlić sie. Widzisz ja jestem sama ale troche z wlasnego wyboru... problem był we mnie, odrzucalam okazje, nie myslalam o malzenstwie.. bo nikomu nie ufałam. Za duzo miałam zranien. Ale nie rozpaczam.. Bóg zna nasze ludzkie biedy.
Trzeba czegos bardzo pragnąć a ja pragnęłam za słabo. Bądź dobrej myśli, ze spotkasz kogoś wartościowego i nie pozwól nigdy na zwątpienie i ospałość. Bóg daje nam pragnienia :)

(25451)
Ambasador, e-mail: ambasador71@wp.pldata: 25.10.2013, godz: 15:17

Do Mała

Dlaczego wydaje Ci się, że akurat trwa walka o duszę Twojej córki?? Gdzie mieszkacie?
Nie martw się, nacwszystko są sposoby dzięki Bożej miłości i łatwo można wyszarpać duszę ze szponów szatana. Chwalmy Pana!!!

(25450)
chwila data: 25.10.2013, godz: 14:34

Klaudia l.33

Napisałam tak przytłaczająco, ale taka jest prawda...oczywiście własna rodzina może być najlepszym wsparciem i jest najważniejsza w naszym życiu,
to piękne co napisałaś o miłości...miłości bezwarunkowej...
dlatego mam nadzieję, że Twoja Mama która Cię teraz jeszcze bardziej otacza opieką i ochroną pomoże w założeniu przez Ciebie szczęśliwej rodziny...
szkoda że niektórzy nie doceniają tego co mają i rozwalają to co w życiu najcenniejsze...
Niektórym osobom pomagają rozmowy po starcie bliskiej osoby, wspominanie, mimo bólu i żalu, oczywiście nie chodzi o bezustanne rozpamiętywanie i analizowanie, ale całkowite zamknięcie tematu jest gorsze, bo nasze emocje nie mają ujścia...więc może na razie dziel się swoimi emocjami z dalszą rodziną, przyjaciółmi, znajomymi a przyjdzie czas realizacji Twoich marzeń

(25449)
Klaudia, lat 33data: 25.10.2013, godz: 11:46

Beata, Chwila
Dziękuję. To bycie w samotności daje o sobie znać w ten sposob. maz i dziecko sa mym pragnieniem. jestem sama, to dlatego. coz otrzymam tego nie wiem.

(25448)
jacek42data: 25.10.2013, godz: 08:13

..:. ratunek .:..

Apostoł Paweł napisał: Przeznaczeniem naszym - z woli Boga - (5) Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. (6) Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi! (7) Ci, którzy śpią, w nocy śpią, a którzy się upijają, w nocy są pijani. (8) My zaś, którzy do dnia należymy, bądźmy trzeźwi, odziani w pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia. (9) Ponieważ nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, (10) który za nas umarł, abyśmy, czy żywi, czy umarli, razem z Nim żyli

1 do Tesaloniczan 5,1-28 całość

(25447)
Artiidata: 24.10.2013, godz: 10:26

„Trzydziesci piec lat temu uslyszelismy dobra nowine o pigulce antykoncepcyjnej. Ale odtad wszystkie nowiny byly zle" Dr Kevin Hume z Australii

(25446)
jacek42, e-mail: yacek123@gmail.comdata: 24.10.2013, godz: 07:58

Dobry jest Pan, On obroną w dniu niedoli; zna tych, którzy Mu ufają.

Ks. Nahuma 1:1-14 Całość

(25445)
Łukasz, lat 29, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 23.10.2013, godz: 18:27

Czy znajdzie się osoba, która potrafi wymieniać zamki Gerda, ponieważ chce jak najszybciej wymienić zamki w drzwiach gdyż osoba, która ma klucze nie chcę by dostała się do środka a dzwoniłem do wielu punktów i co się okazało słono chcą za usługę wymiany zamków bardzo proszę o szybką wiadomość w tej sprawie.

(25444)
Beatadata: 23.10.2013, godz: 10:46

Klaudio 33 ; trzymaj się!
dobrze ze tak wspominasz mamę.. że tak opiewasz tęsknotę i jej dar..
Twoja mama jest przy Tobie!
opiekuje sie Tobą zapewne slysząc takie słowa jeszcze bardziej przytula Cie... choc tego nie czujesz..
tak zrób wszystko by kiedys Twoje dziecko wspominało Cie z rozrzewnieniem ale i wdzięcznościa. Mama jest na całe zycie.. najblizsza... choc czasem popelnia błedy i zrani.. to jest matką do końca i po śmierci ... na zawsze...
teraz szczeg uciekaj sie do Maryi-Matki.

(25443)
chwila data: 23.10.2013, godz: 10:03


Klaudia 33

Mówi się, że czas jest najlepszym lekarstwem, że czas pomaga, że z czasem człowiekowi łatwiej się pozbierać...hmm tyle że niektórym tego czasu potrzeba tyle, że pomaga dopiero z końcem ich życia...nie da się czasem zapełnić pustki po stracie bliskiej osoby, nie da się przestać tęsknić, nie da się nie myśleć, że już nigdy tu na ziemi nie można się zobaczyć, porozmawiać czy przytulić do danej osoby i nawet uczucie bezwarunkowej miłości do innych członków rodziny czy męża i nawet własnych dzieci tego nie zmienia, no może nie u wszystkich tak jest...

(25442)
jacek42data: 23.10.2013, godz: 07:39

..:. pojednanie .:..

Apostoł Jan napisał o Jezusie: On jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko nasze, ale całego świata.

1 Jana 2,2

(25441)
Szanti, lat 42data: 23.10.2013, godz: 01:48

Kochana Aldono

Czego nie rozumiesz ? Spotkałam w swoim życiu różnych ludzi. Wyznawców różnych religii i ateistów. To, że praktykowali określoną religię wcale nie oznaczało, że mieli Boga i Miłość w sercu. Często byli bardzo nieszczęśliwi i zagubieni.

Cytat :

"Aldona, lat 34, e-mail: adona25@wp.pl data: 07.09.2013, godz: 12:34, IP: 178.36.122.191

Człowiek potrzebuje czuć miłość, nie tylko o niej wiedzieć teoretycznie, ale jej doświadczyć. Co z tego, że ja znam ten slogan, że Bóg nas kocha? Sama tego nie doświadczam i cóż.JUż próbowałam czytać najróżniejsze książki religijne, czytać Pismo świete, i co mam z wydanych pieniędzy, z tej inwestycji, która miała się zwrócić, w postaci żaru miłości do Boga, i poczucia, że ten żar miłośći jest obopólny.Szukałam czegoś, co ruszy lawinę, ale nie znalazłam.Czego zazdroszczę Siostrze Faustynie? Miłosnej relacji z Chrystusem, i tego, że On Ją tak kochał i dawał Jej o tym znać.Tak, Bóg mnie kocha, piękna teoria.... "

To twoje słowa . . . Oczekujesz, że Bóg będzie Cię kochał . Najpierw Ty poczuj miłość do Boga, do siebie i do innych ludzi . Przestań oceniać Boga, ludzi i siebie . Po prostu poczuj wdzięczność za to, że jesteś i za wszystko co Cię spotyka . Za wszystkie lekcje życiowe. Te łatwe i te trudne . Podziękuj za nie.
DOŚWIADCZAJĄC WŁASNEJ WDZIĘCZNOŚCI, DOŚWIADCZYSZ MIŁOŚCI BOGA.

(25440)
Klaudia, lat 33data: 22.10.2013, godz: 22:42

Chcę się podzielić, być może nie jestem jedyną osobą, która to przeżywa.
W żałobie wszystko nabiera właściwego wymiaru. Dopiero śmierć Mamy sprowadziła mnie do domu, gdzie każdy centymetr mówi o moim życiu. Dopiero śmierć Mamy spowodowała, że wybieram miłość bezwarunkową...której pragnę, bo kazdy pragnie. Gdy teraz nie mogę się przytulić do ukochanej Mamy, tak bardzo dokładnie wiem czym jest miłość. Właśnie w tak wielkim żalu widzę, że życie bez możliwości oddania się miłości do dziecka, drugiej osoby JEST PUSTE. , . umiera się za życia. Mam 33 lata, teraz w najsamotniejszym momencie mego życia, po stracie najbliższej osoby wiem, że bez drugiego serca obok więdnie się. Każda chwila z Mamą jest cenna, najcenniejsza na świecie - w okresie dziecięcym, w dorosłym. Teraz to wiem, i dlatego, że dowiedziałam się przez tragiczną stratę tym bardziej pragnę przelać swoją miłość dalej, swojemu przyszłemu dziecku. Bo o to chyba chodzi, to jest chyba tym wyciem samotności... pragnienie dania mołości w związku, rodzinie, dziecku. Bezwarunkowo

(25439)
Artiidata: 22.10.2013, godz: 20:31

Pan moim swiatlem i zbawieniem moim, kogo mialbym sie lekac? Psalm 27

(25438)
jacek42, e-mail: yacek123@gmail.comdata: 22.10.2013, godz: 07:47

Mnóstwo młodych ludzi, którzy z całymi swoimi wielkimi możliwościami zwrócili swój wzrok na Jezusa . Zostali odkupieni i wiedzą, dlaczego zostali stworzeni. To, czego nie wiedział Platon,
Pitagoras ani Arystoteles i to, ci młodzi ludzie w prostocie swoich serc
wiedzą. Wiedzą, dlaczego przyszli na świat.
Dlatego wierzę w głębsze życie. Wierzę, że im dalej pójdziemy za Bogiem, im bardziej zbliżymy
się do serca Chrystusa, tym bardziej będziemy stawać się jak Chrystus, a im bardziej będziemy
upodobnieni do Chrystusa, tym bardziej będziemy podobni do Boga, a im bardziej będziemy jak On,
im bliżej Niego będziemy, tym doskonalsze będzie nasze uwielbienie.
Myślę, że Bóg dał mi coś z ducha krzyżowca i, gdzie tylko mogę, podejmuję krucjatę, aby
chrześcijanie należący do wszelkich denominacji i odłamów teologicznych mogli zostać przywróceni
do pierwotnego celu. Jesteśmy tu, aby przede wszystkim uwielbiać Boga oraz by być robotnikami. My
zazwyczaj postępujemy jednak inaczej: przyjmujemy nawróconą osobę i natychmiast czynimy z niej
robotnika. Ale plan Boga jest inny. Bóg uważa, że nawrócona osoba powinna uczyć się uwielbiać Go,
a dopiero potem może zostać Jego robotnikiem.
Jezus powiedział: idźcie na cały świat i głoście ewangelię. Piotr chciał iść od razu, ale Chrystus
powiedział: jeszcze nie teraz, czekajcie, aż zstąpi na was moc. Moc do usługiwania? Tak, ale to tylko
połowa, może nawet dziesiąta część. Pozostałe dziewięć części polega na tym, że Duch Święty może
przywrócić w nas ducha uwielbienia. Bóg wykonuje swoją pracę przez dusze pełne zachwytu,
podziwu,uwielbienia. Praca wykonana przez osobę uwielbiającą zawiera w sobie coś z
wieczności.

(25437)
aldona, lat 34data: 22.10.2013, godz: 05:25

Szanti nie rozumiem Cię przyznam szczerze.Naprawdę nie rozumiem!

(25436)
Artii do wszystkich, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 21.10.2013, godz: 23:11

26.10.2013r., II konferencja "Jak budować zdrowe relacje w rodzinie?"

Akademia Rozwoju Rodzica serdecznie zaprasza na drugą z cyku czterech bezpłatnych konferencji kierownych do rodziców, nauczycieli i wychowawców. II konferencja pt. "Jak budować zdrowe relacje w rodzinie?" odbędzie się 26.10.2013r. o godzinie 15.30 w Kreatywnym Obiekcie Mutifunkcyjnym, mieszczącym się w Miliczu, ul. Dąbrowskiego 3 (teren byłej bombkarni www.kom.edu.pl). Prowadzącą spotkanie będzie doradca psychologiczno - pedagogiczny, terapeuta, nauczyciel akademicki Małgorzata Kramarz. W programie wykład oraz konsultacje z prowadzącą.

Małgorzata Kramarz - doradca psychologiczno - pedagogiczny, terapeuta, nauczyciel akademicki. Od 20 lat zajmuje się poradnictwem rodzinnym, pomaga osobom, które doświadczyły straty dzieci oraz innych znaczących strat; prowadzi zajęcia dla rodziców, nauczycieli i młodzieży w obszarze rozwijania kompetencji społecznych (budowanie relacji, rozpoznawanie mechanizmów manipulacji, kłamstwa, kształtowanie zdrowych postaw wobec seksualności). Prywatnie - jest żoną i mamą trojga dzieci. Aktywnie współpracuje z Centrum Odnowy Duchowej Księży Salwatorianów w Krakowie/Trzebini.

http://www.akademiarozwojurodzica.pl
To jest na Dolnym Śląsku.

(25435)
monika, lat 28data: 21.10.2013, godz: 12:52

Do mała

Polecam modlitwę do Matki Bożej Nowenną Pompejańską, mi pomogła już kilka razy w sprawach trudnych i beznadziejnych, ukoiła moje nerwy, dodała nadziei i rozwiązała trudne sytuacje.
A Córce? Pamiętam jak byłam nastolatką nie czułam się kochana i akceptowana przez rodziców dlatego im ciągle w awanturach mówiłam o tym, że się zabiję, że nie chcę żyć. I naprawdę nie chciałam. Ale samobójstwo bałam się popełnić, coś mnie hamowało. Chociaż chciałam uciec z domu, i to nieraz w środku kłótni zabierając ze sobą naprędce trochę ubrań do plecaka.
Może jest możliwe żebyś usiadła i z córką porozmawiała jak bardzo ją kochasz, że chcesz jej dobra, że cierpisz gdy ona cierpi, bo chcesz dla niej tego co najlepsze. Ale na spokojnie, nie w kłótni. Albo napisz jej list, taki szczery. W rozmowie przyznaj się, że czasem jej nie rozumiesz, ale byś chciała ją rozumieć i wspierać, że czasem robisz błędy wychowawcze, że może źle formułujesz swoje myśli, komunikaty i może ona Cię inaczej zrozumieć niż to, co jej chcesz powiedzieć. Zapewnij ją o Twojej miłości i trosce. Spytaj jakie Twoje zachowania odbiera jako Twoją troskę.
Postaraj się z nią być. Ona jest teraz samotna i pogubiona i bardzo potrzebuje żeby się nią ktoś zaopiekował.
Trzymaj się
Obiecuję wsparcie w modlitwie

(25434)
Artiidata: 21.10.2013, godz: 11:53

Stawajcie sie coraz doskonalszymi! 1 Tes 4,1

(25433)
dawid, e-mail: dawid.adam.daniel@gmail.comdata: 20.10.2013, godz: 20:48

Witam,

Błagam o modlitwę za moją Dziewczynę, która bardzo cierpi z bólu. Proszę niech Bóg uśmierzy ten ból,albo niech ja cierpię, byle niech Ona nie cierpi

(25432)
BWdata: 20.10.2013, godz: 14:23

do małej
Bóg przyjdzie z pomocą..nie przestawaj modlic i pros innych. Reszte zostaw Bogu
módl się do:
http://stanislawpapczynski.org/pl/prayers/novena.php

(25431)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej