| K., lat 23 | data: 05.09.2013, godz: 20:50 |
Proszę o modlitwę o szczęśliwą, bezpieczną podróż. Św. Krzysztofie - módl się za nami. Święty Boże - zmiłuj się nad nami. (25250)| Tom | data: 05.09.2013, godz: 18:37 |
Droga Dagmara
dobra wiadomość to się zmieni ale po śmierci jak doświadczymy pełnej miłości Boga po tamtej stronie. To że czegoś Ci brakuje to dobry znak. Choć nie jestem w związku to wiem że żadna dziewczyna nie wypełni do końca moich pragnień miłości i nawet tego nie oczekuje od niej. Ja już bym się z chęcią zabrał z tego świata choć przede mną jeszcze kawał życia. Wieczność z Jezusem. Dla mnie dobrze to brzmi. (25249)
Droga Dagmaro,
Pamiętaj, ze nic nie może być na siłę, a już na pewno nie wolno Bogu wypominać czy zarzucać, ze nie doświadczyłem/am do tej poty miłości, lub mówić, że Bóg jest mściwy czy cos..nie, tak nie wolno! Miłość to dar, a jak kazdy dar otrzymamy go nie wtedy,kiedy na niego czekamy, lecz gdy go się nie spodziewamy. Mówisz, że masz męża, lecz czegoś Ci brakuje.Posłuchaj, kluczem do szczęśliwego i udanego związku jest po pierwsze: miłość do siebie i do Boga, a po drugie rozmowa. Przypomnij sobie jak byliscie młodsi, jak wasze relacje sie układły. Ma radę, każdego wieczoru kładź dzieci wcześniej spać, tak żebyś razem z mężem miała czas tylko dla Was, żebyście mogli porozmawiać o całym dniu o różnych sprawach, o Was i również o Bogu. Strajcie się również może modlić sie wspólnie, modlić się za Siebie, a zobaczysz, że niczego Ci nie będzie brakowć;) (25248)
Ewelino,
Ciszę się, że mój wpis sie Tobie spodobał:) dam Ci jeszcze jedną radę, z miłością nie spiesz sie, postępuj małymi kroczkami, a zobaczysz, że ona się zjawi w swoim najpiękniejszym odzwierciedleniu, czyli w mężczyźnie, Twoim mężczyźnie:) Mówię to wszystko z własnego doświadczenia, jeżeli chciałabyś jeszcze porozmawiać o zawiłościach związanych z miłością, bez krępacji pisz na mojego maila:) (25247)| Aldona, lat 34, e-mail: adona25@wp.pl | data: 05.09.2013, godz: 14:34 |
Jezus mnie kocha?Pan Jezus kochał Siostrę Faustynę. kochał inne święte i innych świętych, a nawet jeśli kocha to ja nie widzę tego.Od dawna. (25246)| Beata | data: 05.09.2013, godz: 12:02 |
Dawidzie, nie zawsze mozemy otrzymac to czego pragniemy, o co sie modlimy. Tak jak chory prosi o zdrowie i tak cale zycie siedzi na wózku. Miłosc jest darem..ale nie wszystkim będzie jednakowo dana. Chodzi mi o ludzką miłośc - w związku..
czasem Bóg chce nam dać coś więcej.. niekoniecznie małżonka.. chce nam powiedzieć ze jest coś ważniejsze, że jest miłość potężniejsza, doskonalsza którą On tylko może dać i wzywa nas do tej miłości, można kochać nie bedąc w zwiazku. między sobą.. w rodzinie, w środowisku.
Dagmara pisze ze ma męża.. a ciągle czegoś brak.. nawet idealny małżonek nie jest lekarstwem na wszystko, są inne potrzeby, w małżenstwie nadal mozna byc nieszczęsliwym jesli człowiek sam ze sobą nie potrafi być szczęśliwy, druga osoba nagle nie odmieni naszej sfery duchowej psychicznej i emocjonalnej.. czlowiek sam musi nauczyc sie być szczęsliwym żeby nie patrzył na małżonka jak na wróżkę ktora wszystko zaczaruje...
dzis miłosc sprawdza sie do uczuć, dopoki coś czujesz to kochasz..jak nie to trzeba się rozejść a miłośc to coś więcej, ofiara z siebie.. miłość kosztuje, wiele osob jest zawiedzionych "miłością" małżeńską.
Miało byc inaczej. Bardziej kolorowo..a tu czasem pustka dopada..pojawiaja sie inne problemy.
Moja kolezanka modlila sie o miłośc wiele lat przynajmniej 10 , chodzila na pielgrzymki w tej intencji. Wyszła za mąż i ma trudnego męża, przy nim uczy się cierpliwości, nie jedna łzę wylała. Nie tak to sobie wyobrażała, a przecież tyle sie modliła.
Czasem otrzymujemy tę miłość ale jest ona trudnym wyzwaniem. Nie jedno rozczarowanie trzeba przeżyć. I taka miłość może być darem.
powinniśmy pytać Boga czego dla nas pragnie, co jest dla nas lepsze.. niz wymuszać modlitwą daj mi to czy tamto co ja chcę.. Bóg może wysłuchać tej modlitwy ale potem okaże się ze to o co tak prosiliśmy nie daje nam szczęścia. Nie znamy swoich pragnień do końca, ani swoich sił i zdolności. Bóg zna i wie co dla nas najlepsze.
Miłości nie można kupić jak wymarzonego samochodu, ani jej zaplanować tak by sie nie wypaliła. To ciężka praca.
I jesli czlowiek naprawdę nie doświadczy Boga w swej samotności, przyjmując ten czas z pokorą, nie otworzy się na miłość Ojca który jest miłością doskonałą, nie pozna swoich pragnień dobrych i zafałszowanych, to nie otworzy sie na miłość ludzką..
znam kapłanów którzy są samotni a jednocześnie szczęśliwi z slużenia innym . Dlaczego miarą szczęścia określa się tylko zakochanie, uczucia, "posiadanie" kogoś.
Człowiek jest powołany do szczęścia juz tu na ziemi ale nie tylko w związku.
Ciągle będę to powtarzać, jeśli nie potrafisz być szczęsliwy będąc sam nie będziesz szczęśliwy z drugą osobą.
Nie będziesz umiał obdarzyć jej tym czego sam nie posiadasz. Jesli nie kochasz siebie, tu i teraz ze swoją nawet nieciekawą historią.
Serce czyste, prawdziwie wolne może pomieścić dużo miłości.
Uzdrawiajcie swoje życie, przemieniajcie myślenie, do tego wzywał sam Jezus.
Bóg wie, że bez tego człowiek nie jest w stanie kochać.
Nigdy nie wiesz, czy właśnie teraz ta samotność jest próbą i sprawdzianem niezbędną do pokonania czegoś w małżeństwie.
Doceniajmy ten czas.
Kochajmy już teraz... bez tej jedynej osoby...przedstawiając Bogu swoje marzenia by ON je oczyszczał, bo przecież mają nas uszczęśliwiać.
(25245)| Artii | data: 05.09.2013, godz: 11:55 |
Krolestwo Boze to radosc w Duchu Swietym. Rz 14,17 (25244)
Do Dagmara
Zastanawiasz się co z tymi którzy proszą, błagają, modlą się i nie otrzymują...
Tak więc odp jest raczej prosta gdyż albo bardzo słabiutka jest ta ich wiara, słabiutko szczera, głęboka modlitwa, albo są niestety zniewoleni, opętani przez demony, szatana za dawne grzechy i on nie pozwala by byli-ły szczęśliwe lub też właśnie Pan Bóg wysłuchał ich modlitwy i właśnie chce ich uchronić przed złymi związkami, tragediami rodzinnymi i dlatego niby nic nie otrzymują a tak naprawdę otrzymują niesamowicie duuuużo. Najzwyczajniej, więcej głębokiej wiary i zawierzenia, prawdziwego oddania Panu!
A odnośnie Ciebie to musiałabyś konkretnie napisać czego Ci brakuje będąc w związku gdyż ujęłaś to bardzo ogólnikowo..
Chwała Panu! (25243)
Do Łukasz 29
Polecam Ci (również i wszystkim) i to baaaardzo byś mamie w tych naJtrudniejszych chwilach życiowych dawał szubciutko do przeczytania Akt oddania się Panu Jezusowi przeciw niepokojom i niepowodzeniom !! Jest to coś wspaniałego! A znajdziesz-cie go we wpisie u Mariusza z 16.08.13r.
Chwała Panu!! (25242)| Ewelina, lat 24 | data: 04.09.2013, godz: 23:02 |
Piotrze,
Czy mówienie o miłości sprawia problem? Mi tak nie do końca, należę do osób które lubią w wolnej chwili pomyśleć nad sensem życia, czy właśnie prawdziwej miłości. Często rozmawiam o tym z moimi przyjaciółmi. Jeżeli jest obok nas osobą do której żywimy jakieś uczucia to faktycznie jakaś bariera jest, którą ciężko nam przeskoczyć, pewnie dlatego że boimy się zranienia, tego że nie zostanie to odwzajemnione. Bardzo chciałabym wszystkim powiedzieć, żebyśmy nie zamykali naszych serc dla innych, brzmi to trochę naiwnie zwłaszcza przy tak pędzącym świecie, ale myślę że byłoby to dużym ułatwieniem...
Kochać kogoś tak, by chcieć stworzyć z nim małżeństwo to trwanie pomimo trudności które pojawiają się przed nami. Teraz jest tak, że jeżeli pojawia się problem to dużo ludzi woli zakończyć znajomość, czy małżeństwo bo tak prościej, nie chcą się starać, wysilać...
(25241)| Dagmara | data: 04.09.2013, godz: 20:32 |
Dawid... nie do końca się z Tobą zgodzę, piszesz miłość pochodzi od Boga i to, że kogoś poznamy ale co z tymi, którzy szukają, cierpią, płaczą po nocach i co, chcą , proszą, błagają, a nie otrzymują.... Ja mam męża ale ciągle mi czegoś brakuje... Czy można to jakoś zmienić? pewnie tak, tylko jak.... ?
(25240)
Znów mamie z nerwów podniosło się ciśnienie do 240/110 to przez to, że denerwuje się mieszkaniem. Wreszcie się coś jej stanie i tego boję się najbardziej a mama ma coraz większe problemy z ciśnieniem a ja nie mogę ją przekonać by była cierpliwa i się wszystkim bardzo denerwuje.
Bardzo proszę o modlitwę za moją mamę.
Pozdrawiam
Łukasz
(25239)| rozdwojonawsobie | data: 04.09.2013, godz: 16:58 |
Niby brakuje mi miłości, ale się jej boję.
Nie wiem nawet, czym jest miłość, bo nigdy jej nie poznałam.
Nie wiem, czego chcę i za czym wciąż tęsknię.
Potrzebuję jej, ale wiem, że zbyt wiele by mnie kosztowała.
Cierpiałabym bardziej, niż bez niej. (25238)| Ewelina, lat 24 | data: 04.09.2013, godz: 12:29 |
Dawidzie,
Nie mam czego Ci wybaczać, wręcz przeciwnie chciałabym podziękować za takie słowa, pełne otuchy. Chyba powinnam sobie Twój wpis skopiować, zapisać gdzieś w komputerze i czytać jak będzie mi źle ;) a tak na serio, to bardzo często się o to modlę, tylko być może jestem człowiekiem małej wiary i ciężko mi uwierzyć, że to dobro mnie kiedyś spotka. Pojawił się w moim życiu pewien chłopak na którym mi ogromnie zależy, jednak od samego początku mamy pod górkę. Spotykaliśmy się przez pewien czas, potem rozstaliśmy na rok, jednak gdzieś przez ten czas jakiś kontakt był, smsy, odwiedzał mnie w pracy. Próbowałam poznać kogoś innego jednak każdego porównywałam do niego. Obecnie od kilku miesięcy znów on jest w moim życiu, nie jest to proste, nasze spotkania są bardzo rzadkie ze względu na to iż większość czasu przebywa za granicą. Takie związki na odległość są bardzo trudne i ciężko mi jest sobie z tym poradzić, dodatkowo cały czas przypomina mi o tym jak bardzo się boi związków na wcześniejsze doświadczenia, a ja nie wiem co robić? Nie umiem z tego zrezygnować.
PS. Ogromnie jestem wdzięczna za Twą modlitwę, jest ona mi teraz naprawdę potrzebna. Pozdrawiam :)
(25237)
Droga Ewelino.
Ja uważam, że prawdziwa miłość między dwojgiem ludzi istnieje. Oczywiście, realizuje się ona tylko przez miłość przez duże M - miłość najdoskonalszą, którą zostaliśmy obdarzeni przez Stwórcę na samym początku, jeszcze przed miłością ze strony ludzi.
Natomiast mam świadomość, że ta używamy różnych słów, nie do końca rozumiejąc, czym one są i jak mają w naszym życiu zadziałać. Zakochanie, uczucie, miłość, pragnienie bliskości i życia z kimś na dobre i na złe - często próbujemy na te tematy mówić i zauważyłem, że przychodzi nam to z pewną trudnością. Zadajemy sobie pytanie, co to w ogóle znaczy kochać kogoś tak, by chcieć stworzyć z nim małżeństwo.
Gdy się patrzy na szczęśliwe pary, które chodzą ze sobą za rączkę przez 50 lat, można odnieść wrażenie, że oni też nie wszystko werbalnie wyjaśnią. Zakochanie jest tajemnicą.
Natomiast dobrze Ewelino, że zadajesz trudne pytania - jeśli pytasz dlaczego niektórych omija radość życia we dwoje to i tu nie będzie dobrej odpowiedzi. Jeśli spytasz, dlaczego ludzie nie doceniają naszych czystych pragnień - no to cóż, to w jakimś sensie albo ich brak umiejętności odczytywania uczuć albo wybór albo jakaś ucieczka, może lęk przed wzbudzanymi uczuciami, może tacy ludzie sami nie potrafią rozmawiać o uczuciach - przyczyn może być wiele.
Nie zrozumiemy tajemnicy w pełni. Ale rozmawiać możemy. Warto zadawać pytania, nawet jeśli byłyby wykrzyczane przez łzy. Czasem to wykrzyczenie smutku jest drogą do zrozumienia woli Boga. (25236)
Droga Ewelino,
Wiem,że Twoja wiadomość nie była skierowana do mnie, ale po przeczytaniu jej, zapragnąłem aby Ci odpowiedzieć, mam nadzieję,że mi wybaczysz. Posłuchaj, miłość jest wielkim, ale to wielkim darem, który nie zjawia sie wtedy, kiedy byśmy sobie tego życzyli, lecz pojawia się gdy tego Bóg sobie zażyczy i kiedy On na to pozwoli. Mam rade, módl się do Boga, módl się wytrwale, a zobaczysz, że Bóg Cię wysłucha, tak jak i mnie wysłuchał. Prawdziwa miłość naprawdę istnieje i naprawdę jest czymś niesamowitym, czymś czego nie da się tak po prostu wytłumaczyć i powiedzieć jak można ją znaleźć, zdobyć. Ona po prostu się zjawia przez Boga. Na koniec jeszcze jedno, nie poddawaj się, nie zakładaj najgorszego, tylko patrz z nadzieją w przyszłość, bo wierze, że Ci się uda, że znajdziesz tę miłość, tę prawdziwą miłość, na którą tak bardzo czekasz i którą tak pragniesz. Ze swej strony mogę Cię zapewnić, że będę o Tobie pamiętał w modlitwach:) (25235)| X | data: 03.09.2013, godz: 19:07 |
@jacek42
Drogi Jacku(42).
Jak zapewne zauważyłeś, długo mnie tutaj nie było.I nie byłoby mnie również i w tej chwili, gdyby nie Ty, Drogi Jacku..Jak nigdy, drogi...
Pewnie spytasz:"a czemżem to se zasłużył na taką łaskę(no, może-"uwagę, "w najlepszym razie-"wyróżnienie")?
Już wyjaśniam.Widzisz, nie dajesz mi spokoju, takiego"wewnętrznego, "a więc-szczególnego rodzaju...Nie mówię, iż mam wyrzuty sumienia z powodu tego, że nazwałem Cię(i to wielokrotnie), no, tym...(mniejsza o to, nie wracajmy do tego), ale trochę mi jakby...niewygodnie, że tak rzecz ujmę..
W związku z powyższym, miałbym do Ciebie prośbę:czy nie zechciałbyś pomóc mi w zrzuceniu, przynajmniej częściowo, czy też-w znacznej części, tego balastu;tego worka; tego obciążenia...?Chyba także i jakiegoś tam poczucia winy;świadomości wyrządzonej Ci(w jakimś sensie)krzywdy?
Skąd takie pytanie skierowane do Ciebie, skąd taka prośba?No i-przede wszystkim-skąd taka u mnie nadzieja, że Ty, Drogi Jacku, zakaszesz rękawy, weźmiesz głębszy oddech, nabierzesz ducha i-z całą mocą-przystąpisz do tego zadania?Ano stąd, że-jak wspomniałem-minęło bardzo dużo czasu od chwili kiedy to opuściłem to miejsce, tak dużo, że Ty, jak by to powiedzieć, no...że Ty jesteś już teraz trochę innym człowiekiem, a właściwie to zupełnie innym...Miałeś przecież tyle czasu, prawda..?Spożytkowałeś go, jestem tego pewien..Inaczej nie byłoby mnie tutaj w tej chwili..Taaak, to był święty czas, dany Ci...
Powiedz:jak się teraz czujesz, kiedy już zerwałeś(ostatecznie, mam nadzieję)więzy łączące Cię z dawnym mocodawcą;z dawnym przywódcą, że tak się wyrażę...?Kiedy te węzły, cała plątanina węzłów, uległy rozsupłaniu, i Ty, Drogi Jacku, poczułeś, że naprawdę żyjesz, że to Twoje życie naprawdę ma sens?Powiedz:oślepiło Cię z początku to światło, jakim zostałeś obdarowany, w jakim zostałeś skąpany...?
Pytanie retoryczne, oczywiście...
A, jeszcze jedno-nie żebym się czepiał, nie, tylko, widzisz, stare nawyki u Ciebie jakby pozostały, niektóre przynajmniej.Wiem, wiem, już za nie przepraszasz...Nic się zatem nie stało...Bo, wiesz, chciałem zwrócić Ci uwagę, że teraz to już nie powinieneś pisać, np:"Apostoł Paweł, "a "św.Paweł, "gdyż tamten, ten"stary człowiek"już w Tobie umarł, a narodził się nowy...Nowy, odmieniony, pełen wiary, nadziei, miłości... (25234)
Witam! Ostatnio też się tak zastanawiałam czy faktycznie istnieje prawdziwa miłość ponieważ do tej pory nie miałam w tych sprawach szczęścia. Ale myślę że trzeba być cierpliwym i modlić się o to aby kiedyś spotkać tą właściwą osobę. Ja staram się nie tracić nadziei i będę dalej wytrwale czekać. Gorąco pozdrawiam. :) (25233)
Milosc Boza jest wieczysta (Iz 54,8): "Bo gory moga ustapic i pagorki sie
zachwiac, ale milosc moja nie odstapi od Ciebie" (Iz 54,10).
"Ukochalem Cie odwieczna miloscia, dlatego tez zachowalem dla ciebie laskawosc" (Jr 31,3)
Swiety Jan pojdzie jeszcze dalej, gdy zaswiadczy: Bog jest miloscia" (1 J 4,8. 16):
milosc jest sama istota Boga. Posylajac w pelni czasow swojego jedynego Syna i Ducha milosci,
Bog objawia swoja najbardziej wewnetrzna tajemnice: jest wieczna wymiana milosci-
Ojcem Synem i Duchem Swietym, a nas przeznaczyl do udzialu w tej wymianie. KKK 220
(25232)| Artii | data: 03.09.2013, godz: 08:08 |
"Przedwieczny Boze, nieskonczona Milosci! O moj Ojcze!
Poprosiles twoja mala ofiare o wszystko - wez wiec i
przyjmij wszystko... Dzisiaj daje sama siebie i poswiecam
sie Tobie bez reszty i nieodwolalnie" (...)
Marta Robin
(25231)| kalina | data: 02.09.2013, godz: 22:06 |
Tomaszu nataniel: Przepiękna wersja Koronki - dziękuję! (25230)| Siaba | data: 02.09.2013, godz: 20:13 |
https://www.youtube.com/watch?v=0CSCTeU3_aU (25229) | | Ewelina, lat 24 | data: 02.09.2013, godz: 11:17 |
Do Piotr, 28 i ......
Ja to ostatnio w ogóle zastanawiam się nad tym, czy istnieje taka prawdziwa miłość. Taka w której ta druga osoba widząc jak bardzo nam na niej zależy doceni to i będzie przy nas na dobre i złe? Dlaczego tak jest, że człowiek pragnie prawdziwej, czystej miłości, założenia rodziny, a to dobro omija nas szerokim łukiem??? (25228)| O. | data: 02.09.2013, godz: 10:48 |
Matka Boża w Medjugorie wezwała do odówienia dziś całego różańca w intencji uniknięcia konfliktu światowego, który może zacząć się w Syrii. (25227)| Artii, lat 38 | data: 02.09.2013, godz: 08:01 |
I chleb z nieba im dales, gdy byli glodni; a wode ze skaly im wyprowadziles, gdy odczuwali pragnienie. (Ne 9,15)
(25226)
Wszystkie cytat pochodzą z książki Dzikie serce tęsknoty męskiej duszy John Eldredge
Królestwo niebieskie doznaje gwałtu, a zdobywają je ludzie gwałtowni. (Mateusz 10,12)
Agresja jest częścią męskiego przeznaczenia, jesteśmy do niej podłączeni na obraz Boga, postarajmy się także nie zapominać, że "Pan wojownikiem, Pan imię jego" (Wj 15,3)
Czy nam się to podoba, czynie, w sercu każdego mężczyzny jest odrobina gwałtowności.
Pozwólcie, że zapożyczę od Waltera Brueggemana opis Boga:"dziki, niebezpieczny, nieokiełznany i wolny"
Najważniejsze jest to w, jaki sposób obchodzimy się z własnym sercem. Mężczyzna musi wiedzieć, że jest silny; musi wiedzieć, że ma wszystko, co potrzeba. Kobieta musi wiedzieć, że jest piękna, musi wiedzieć że jest warta, by o nią walczono.
Być może ty również czujesz, że twoje serce jest martwe albo odeszło, lecz jest tam, gdzie powinno. Dzikie, silne, śmiałe i tylko czeka, żeby je wypuścić na wolność.
Adam nosi swoje podobieństwo do Boga w gwałtownym dzikim i namiętnym sercu. A jest jeszcze jeden, ostatni akcent. Jest nim Ewa. Wraz z nią stworzenie osiąga swój najwyższy punkt, swój szczyt. Ona jest końcowym akcentem Boga. Adamowi pozostaje tylko wydać okrzyk zachwytu. Ona ucieleśnia piękno, tajemnicę i czułą tkliwość Boga. Jak powiedział poeta William Blake: "Nagie ciało kobiety jest częścią wieczności nie do objęcia oczyma mężczyzny".
Jeśli mężczyzna nie znajdzie tego, do czego zostało stworzone jego serce, będzie próbował znaleźć co innego. Dlaczego pułapką numer jeden dla mężczyzny jest pornografia? Tęskni za Piękną, ale bez swojego dzikiego i namiętnego serca nie potrafi jej znaleźć, walczyć o nią ani jej zatrzymać. Choć czuje do kobiety silny pociąg, nie wie, jak o nią walczyć, ani że w ogóle ma o nią walczyć. (...) Pornografia uzależnia, dlatego że bardziej niż wszystko inne w życiu zagubionego mężczyzny sprawia, że on czuje się mężczyzną. Poza tym nikt od niego niczego nie wymaga. Jeśli gość nie czuje się prawdziwym mężczyzną w obecności prawdziwej kobiety, tym bardziej narażony jest na porno.
Poeta George Herbert ostrzegał: "Porzuciwszy pragnienia, zaczął umierać". I wiecie co? Wszyscy o tym wiemy. Każdy mężczyzna wie, że coś się z nim stało, że coś poszło nie tak... ale nie wiemy co.
Wybrałem te cytaty aby zachęcić do przeczytania tej książki szczególnie mężczyzn ale też i kobiety, bo niektóre rozdziały zostały przeznaczane dla nich. A i jeszcze jedno Bóg wszystko naprawia ale jeśli chcesz wiedzieć jak, to odsyłam do książki.
Pozdrawiam. (25225)| jacek42 | data: 01.09.2013, godz: 14:40 |
Pozdrawiam
do K., lat 23
1 list do Koryntian 15:1-58 Całość / tu jest odpowiedż na P. prośbę o modlitwę/
(25224)| Nadia, lat 26 | data: 01.09.2013, godz: 14:14 |
Beata, wiem, że "czasy" i technologia się zmieniły. A co do "dzisiejszej młodzieży" - ktoś ich przecież wychowywał. Czasy są jakie są, każdy pracy pilnuje, i często rodzicom nie starczało już czasu, aby zainteresować się dziećmi. Brak pracy rodzi frustracje i inne problemy. Rodzic nie ma pracy, to też nie ma za co utrzymać rodziny, czuje się bezradny, czasem sięga po używki - dziecko to widzi.
A podwórko (komputer/ telewizja/rówieśnicy itd) nie wychowa, bo powiedzmy sobie szczerze - nie jest pod tego. Na szkołę wychowania także zwalać nie można, bo przecież powinna uczyć, a nie "wciskać określony światopogląd" , jak to wielu mówi.
Dziecko - młodzież - jeśli nie ma pozytywnego wzorca, wsparcia, to zaczyna powielać to, co widzi wokół.
I koło się zamyka...
(25223)| Artii | data: 01.09.2013, godz: 07:14 |
Gdybyscie mnie milowali rozradowalibyscie sie ze ide do Ojca. J 14,28 (25222)
Droga anonimowa autorko wpisu, która, jak rozumiem, nie zakochała się w kimś i teraz analizuje tę sytuację.
Piszesz tajemniczo, tak jakby do kogoś konkretnego, tak jakby to był fragment jakiegoś listu.
Jednak piszesz o tym tutaj. Stąd pojawia się moje pytanie: czy to, co tutaj napisałaś powiedziałaś również temu chłopakowi?
I drugie pytanie: czy chcesz, byśmy podjęli temat uczuć, które nam nie wychodzą, a konkretnie problem zakochania, którego nie ma czy wystarczy Ci sam fakt, że tu napisałaś i wyrzuciłaś z siebie te przemyślenia? (25221) |
Szukam koleżanki chętnej do rekolekcji w Czernej dla dorosłych
rekolekcje otwarte dla wszystkich tematyczne.
Wiek koleżanki obojętny.
Czekam na wasze mejle.
Dziewczyny wierzące piszcie do mnie!
(25220)| K., lat 23 | data: 30.08.2013, godz: 17:24 |
Proszę o modlitwę za mojego zmarłego dziadka i wszystkich zmarłych z naszej rodziny. Wieczny odpoczynek racz Jemu i Im dać Panie, a światłość wiekuista niech Jemu i Im świeci na wieki. Niech odpoczywają w pokoju ze Wszystkimi Świętymi na wieki wieków. Amen. (25219)
bardzo ładna wersja KORONKI DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
http://www.youtube.com/watch?v=cl0VeJWZDwM
jestem w stanie słuchać kilka razy dziennie, każdego dnia w tygodniu
módlmy się i czyńmy dobro innym (25218)
KRZYŻ CHRYSTUSOWY, KRZYŻE MOJE, KRZYŻE NIEMOJE
Krzyż CHRYSTUSOWY poznałem przy chrzcie, ksiądz zrobił znak Krzyża na moim czole, potem religia i poznawanie znaczenia KRZYŻA CHRYSTUSOWEGO, bierzmowanie i znowu znak KRZYŻA na moim czole. Jak dziś widzę KRZYŻ CHRYSTUSOWY? Prosty, zbite gwoźdźmi dwa kawałki drewna i na NIM JEZUS. Kiedyś zwykłe drewno, dziś dla mnie drewno ŻYCIA, KRZYŻ, którego dosięgnąć chciałbym. Czy jest zbyt odległy, zbyt wyniosły? Czy ja nie jestem godzien GO dotknąć? Codziennie myślę o KRZYŻU CHRYSTUSOWYM, do którego przybiłem JEZUSA……….
Mam przed oczami JEGO smutną twarz, cierpienie w oczach, pytanie JEGO: OJCZE, CZEMUŚ MNIE OPUŚCIŁ, przebaczenie i miłość dla mnie marnego człowieka. Czy jestem godzien takiej miłości, ufności w moje dobre serce, ja, który GO zabiłem i zabijam każdego dnia? Rozpostarte ramiona dźwigają poranione ciało, spływająca KREW życia przeraża a zarazem daje nadzieję. Dlaczego tak długo tego nie dostrzegałem? Dlaczego w KRZYŻU widziałem tylko rzeźbę, martwy przedmiot?
Drewno KRZYŻA CHRYSTUSOWEGO, niby tylko drewno, ale każda drzazga waży wiele, ON sam dźwigał swój KRZYŻ, pomimo, że wiedział, że to nie tylko JEGO KRZYŻ. Wiedział, że w JEGO KRZYŻU są nasze małe, które MU oddajemy, przynosimy w nadziei wspomożenia przez NIEGO. ON dźwiga je wszystkie, a my nie jesteśmy w stanie czasami udźwignąć naszego własnego. Jakże wielka miłość JEGO w KRZYŻU JEGO.
Krzyże moje;
Mój krzyż z wiekiem staje się coraz cięższy, coraz więcej dokładam sobie na barki i dźwigam. Upadam pod jego ciężarem, upadam i nakładam coraz więcej na barki; oddaję MU mój krzyż i proszę o wspomożenie. Jeszcze nigdy nie odmówił, a tak rzadko Go o to proszę. Jestem marnym człowiekiem, grzesznym, zamiast próbować ulżyć sobie i JEMU zarazem, odkładam to na później, aż zbierze się więcej grzechów-drzazg mojego krzyża; Marność człowiecza, przewrotność.
KRZYŻ CHRYSTUSOWY-MÓJ KRZYŻ: na czole moim na chrzcie, bierzmowaniu i potem od ANIOŁA mojego. Wszystkie od NIEGO rękoma wysłanników nakreślone. Każdy z nich ma dla mnie wielkie znaczenie i każdego się trzymam. Każdy wspominam i z każdym się utożsamiam. Dwa pierwsze nadane ręką kapłana, jakby naturalne, ostatni trzeci, nakreślony niedawno ma dla mnie znaczenie wyjątkowe, wtedy właśnie dotknięty zostałem ręką ANIOŁA.
Krzyże nie moje;
Codziennie widuję krzyże przy drogach, którymi podążam. Stoją i czekają na podróżnika, który zwolni, zatrzyma się, pomodli. Wiele z tych krzyży stoi na rozdrożu, przechodzimy koło nich i nie zwracamy uwagi, że wskazują nam właściwą drogę. My wybieramy, często nie pytając, idziemy i dziwimy się jak ta droga jest poskręcana, jak często wiedzie pod górę. Z pozoru wydawała się łatwiejsza, wabiła kolorami. Wybieramy z pokusy powierzchownego piękna, nie spoglądamy do wnętrza, które jest poskręcane, z wieloma pułapkami. Na wielu tych krzyżach wisi ON i czeka na nasze pytanie o DROGĘ. To ON powiedział: JA JESTEM DROGĄ, I PRAWDĄ, I ŻYCIEM. Dlaczego nie pytamy o DROGĘ ku PRAWDZIE i ŻYCIU? Dlaczego omijamy nie widząc, patrzymy ślepo. Tak wiele tracimy nie pytając…………. A wystarczy spytać, wybrać właściwie i podążać DROGĄ wskazaną, na której co jakiś czas znowu spotykamy krzyże potwierdzające, że dobrze kroczymy. Uwierzmy w KRZYŻ – DROGOWSKAZ.
Byłem na cmentarzu, wiele nagrobków, krzyży, pomników skromnych i bogatszych. Poszedłem na starą część cmentarza. Wiele krzyży bez tabliczek, bezimiennych, grobów opuszczonych, zaniedbanych, wołających o krótką modlitwę, westchnienie dla zmarłych. Jak wiele z tych krzyży krzyczało zmurszałym zbutwiałym drewnem z odstającą, odlatującą figurką CHRYSTUSA, pordzewiałymi ramionami metalowego krzyża, z pordzewiałą starą tabliczką z imieniem i nazwiskiem i dopiskiem: PROSZĘ O MODLITWĘ DO MATKI BOŻEJ. Opuszczone, samotne prośby o modlitwę, czekające na podróżnego, który zatrzyma się i pomodli.
Wiele wtedy łez popłynęło z oczu moich.
Wiele z tych krzyży chyli się ku upadkowi. Ze starości, z opuszczenia, z niedbałości. Krzyże nasze upadłe. Na każdym z nich jest CHRYSTUS. Pozwalamy aby upadał, zapominamy i pozwalamy aby upadał. Przechodzimy obok i nie widzimy, że upada, nie zdajemy sobie sprawy, że my upadamy wraz z NIM.
(25217)| Beata | data: 30.08.2013, godz: 13:35 |
Nadia masz racje nie mozna wszystkich generalizowac..
tak ogolnie napisalam o tych ktorych znam, ich oczekiwania od zycia, to jest juz jakby inne pokolenie wychowane w postepie choc niekoniecznie dobrze sytuowane to reklamy robia swoje.. napędzają potrzeby i pragnienia .. ja jeszcze pisalam w LO na maszynie do pisania a gimnazjalisci juz sporo do przodu w technice i bez komorki sie nie obejda ani na chwile.. jest roznica... bo tempo przemian wzrastało po roku 1989 ..nagle jakby przepasc sie zrobila..mimo ze tylko pare lat pozniej... nagle wszystko pojawilo sie w sklepach i techniczny zawrot glowy. Ja sie uczylam na komputerze w wieku studenckim w latach 1995 na MS dos z oporami a jakies 6 lat pozniej dzieci w szkole podstawowej juz poznaly komputery i internet.
Te dzieci mysla juz inaczej.. nawet jesli ich rodziców nie stac było na komputer. Moje kolezanki 15-20 lat temu mialy inne kryteria wyboru partnera zyciowego.. niz dzisiejsze 20-30 latki.. ale oczywiscie nie wszyscy.. jednak jest duzo trudniej... (25216)| Beata | data: 30.08.2013, godz: 13:16 |
Moniko pieknie to napisałas...
ja tez tak dochodze do wniosku ze gdybym wyszła za mąż nie myslałabym wiele o Jezusie jak sie Jemu podobac tylko mężowi...Mąż nie jest w stanie nam dać wszystkiego, tego co może Jezus...a my czasem nieswiadomie oczekujemy wiecej od mężczyzny niz moze nam dać..szczegolnie gdy szukamy w nim cech dobrego ojca których nie doświadczyliśmy...... i wcale nie czułybysmy sie szczęsliwe...
bardzo podobaja mi sie slowa błogosławionego o. Papczynskiego:
"Smucisz się ?
Wzywaj Jezusa, a pocieszy cię.
Atakują cię ?
Wołaj Jezusa, a obroni cię.
Pragniesz być zbawiony ?
Kochaj Jezusa, naśladuj Go, czcij, bo Jezus jest Zbawicielem.
Jesteś ubogi ?
Biegnij do Jezusa, a wzbogaci cię.
Jesteś nagi ?
Proś Jezusa, a przyodzieje cię.
Jesteś chory ?
Błagaj Jezusa, a uzdrowi cię.
Jesteś człowiekiem nieuczonym ?
Jezus jest Nauczycielem.
Osaczają cię wady ?
Jezus jest Panem cnót.
Jesteś pełen grzechów ?
Jezus przyszedł zbawiać grzeszników.
Jezus niech więc będzie twoim rozważaniem, twoją miłością, twoją radością,
twoim pokrzepieniem, twoim życiem, twoim niebem.
Obejmij Jezusa, aby On objął ciebie, kochaj Jezusa, aby On ciebie ukochał,
nie opuszczaj Jezusa, aby On ciebie nie opuścił.
Nie ma na świecie i w całym niebie nic CENNIEJSZEGO od JEZUSA , a zatem nie ma nic , co od Niego byłoby godniejsze MIŁOWANIA
Oddaj sie cały Jezusowi a cały Jezus będzie twój. " (25215)| Ania, lat 27, e-mail: iris09@wp.pl | data: 30.08.2013, godz: 12:32 |
Chciąłabym poznać odpowiedzialnego, uczciwego chłopaka, czułego, ciepłego bo taka sama jestem,który szuka swojej drugiej połowy, a wciąż nie może znależć. Wierzę,że tacy jeszcze istnieją:)
Z terenu małopolski, śląska lub świętokrzyskiego. Zresztą jak ktoś kocha to odległość chyba nie ma znaczenia. Podobno jestem atrakcyjna,tak mówią inni...mam 170cm wzrostu.Ania.
(25214)| Artii | data: 30.08.2013, godz: 10:16 |
-=< H U M O R >=-
Piotrek mam cos zalatwic u ksiedza proboszcza.
- Zachowuj sie grzecznie! - upomina go matka. - Jak zobaczysz ksiedza, powiedz ladnie: "Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus".
Kiedy Piotrek wraca, mama upewnia sie:
- Byles grzeczny?
Chlopiec na to:
- Tak, tylko ksiedza nie bylo na plebanii i otworzyla mi gospodyni, wiec jej powiedzialem: "Badz pozdrowiona, laski pelna".
(25213)| Monika, lat 39 | data: 29.08.2013, godz: 18:56 |
Kiedy byłam ostatnio na Adoracji Najświętszego Sakramentu w pewnym momencie zaczęłam po raz pierwszy w życiu prosić Pana Jezusa, aby mnie nie zostawiał i że chcę należeć tylko do Niego. Może dlatego nigdy nie wyszłam za mąż, bo nie potrafiłam powiedzieć mojej pierwszej miłości aby nie wyjeżdżał lub aby mnie zabrał ze sobą.
Już nie jest ważne jak postąpił. Zaczynam pomału być szczęśliwa. Może jeszcze nie jestem radosna, ale jak czuje się szczęśliwa to płakać mi się chce. Wiem jedno Pan Jezus jest najważniejszy w moim życiu i moje chore serduszko należy tylko do Niego. Kobiety szukają idealnych mężczyzn, znalazłam takiego Pana Jezusa. Moja modlitwa w Ziemi Świętej została wysłuchana. To najpiękniejszy prezent przed 40 urodzinami. (25212)
Szukam koleżanki dla który ważny jest Pan Jezus
z terenu Krakowa i Katowic do przyjaźni do wspólnych czasem rekolekcji.
np.u karmelitanek lub karmelitów Czernej.
Rekolekcje dla dorosłych otwarte dla wszystkich.
Lub u Salwatorianów w Trzebini.
Czekam na mejle dziewczyny.
Pozdrawiam. (25211)
do .....
już kiedyś słyszałem podobne słowa; też padało pytanie: czy ja potrafię kochać? czy ja znam siebie samą? czy to tylko przywiązanie, przyjaźń, pożądanie....?
mam swoje lata i wiele przeszedłem. Pomimo wieku niedawno zrozumiałem, że miłość, którą w sobie wzbudzamy jest uzależniona od naszych oczekiwań. Przeżyłem miłość czystą, bez zobowiązań, bez cielesności, bez pożądania człowieczego, bez oczekiwań wzajemności. Niektórzy piszą, mówią, że to najwyższe stadium miłości, że to miłość najprawdziwsza. Niestety bardzo mało człowiecza, albo może nazywana powinna być PRZYJAŹNIĄ a nie miłością. Miłość człowiecza jest "skażona" pożądliwością, cielesnością. Jeżeli kochasz i pożądasz i Twój partner czyni tak samo, to czy to nie jest miłość? Moim zdaniem jest, ważne abyście chcieli tego samego bez uszczerbku dla własnej tożsamości i własnej woli. Miłość wbrew własnej woli i woli partnera jest bardzo zgubna. Ja poznałem smak miłości czystej i każdemu takiej życzę, ważne aby jej nigdy nie zniszczyć uczłowieczeniem.
pozdrawiam (25210)| Nadia, lat 26 | data: 28.08.2013, godz: 18:30 |
Do Marcina
Marcin - piszesz o przedziale wiekowym 15-30, ale.... to przecież jest przepaść ;) jak nie dwie - przecież takie osoby nawet w szkole się nie spotkały, a co dopiero wrzucać je do jednego worka...
jak byłam w wieku 15, to - przynajmniej w moim mieście wojewódzkim - internet dopiero raczkował i był ściśle powiązany z telefonem, a komórka była dostępna dla niewielu. Co ja mówię - w domu nigdy telefonu stacjonarnego nie było, bo najpierw limity kilku numerów na blok, a potem jak się trochę rozluźniło w tpsa, to kilka lat podanie rozpatrywali. A kablówka dopiero wchodziła na rynek...
komputery też były dużo droższe niż są teraz, więc ludzie albo powoli odkładali, albo nie mieli. Tragedii z tego powodu nie było, większość znajomych wspomina czasy, kiedy nie miało komputera, a kino odwiedzało nie raz w roku ze szkoły. Wysypu tanich sklepów też w moich nastu latach nie było.
Więc takie generalizowanie obraża część osób, które wrzuciłeś do jednego worka.
---
Pracuję w organizacji non-profit. wiem, że za te pieniądze wielu współcześnie młodych nie wstałoby z łóżka, a co dopiero pracować cały tydzień.
Beata odpowiada, że człowiek jest tym, co posiada - w poczuciu "względnie młodych" ludzi. Znam sporo osób, które jedną komórkę mają po kilka lat (sama miałam 8, aż padła ładowarka do niej), tabletu nie posiadam - cóż starcza mi laptop, kupiony za stypendium naukowe ze studiów, na promocji...
(25209)
"Modlic sie oznacza dawac czas, a czas jest zyciem" (Ghislain Lafort) (25208)| chwila | data: 27.08.2013, godz: 15:52 |
****
stokrotko
czasem mi się wydaje, że nie ma co mierzyć ani stażem ani mocą miłości czy przyjaźni, bo po latach i po zjedzeniu tej beczki soli i tak jak się w życiu okazuje możemy się rozczarować...wiele jest niezadowolenia którejś strony nie tylko jeśli chodzi o miłość dwojga płaci, ale też rodziców i dzieci
przykład z tv...to bardzo smutne historie... rodzic poświęca się dla wychowania dziecka, kiedy dziecko dorośnie i założy swoją rodzinę przekazuje w darowiźnie cały swój życiowy majątek a kiedy chory na raka potrzebuje wsparcia i pomocy dziecko nie ma dla niego czasu wcale nawet 10 minut w weekend
(25207)
Badz wzorem dla wiernych. 1 Tm 4,12
Badz wzorem w mowie. 1 Tm 4,12
Badz wzorem w obejsciu. 1 Tm 4,12
Badz wzorem w milosci. 1 Tm 4,12
Badz wzorem w wierze. 1 Tm 4,12
Badz wzorem w czystosci. 1 Tm 4,12
Przykladaj sie do czytania. 1 Tm 4,12 (25206)| ..... | data: 27.08.2013, godz: 01:26 |
Nie czuję, że się coś zmieniło, nie czuję żadnej różnicy.... Tak samo było kiedy się jeszcze nie
znaliśmy, kiedy Cię poznałam, kiedy byliśmy ze sobą. Nic się nie zmieniło, może tylko częściej teraz o Tobie myślę i czasem Tęsknię..... nic się nie zmieniło. Może ja po prostu urodziłam się z takim defektem, nie zdolna do miłości.... może nie potrafię kogoś kochać a tylko czuję się do niego przywiązana bo tak dobrze go znam i tak dobrze mi z nim jest. Może ja tylko sobie wmawiałam, że go kocham a tak na prawdę to tylko przyjaźń z objawem ciągłego pożądania, który wciąż we mnie siedzi....
Czy można aż tak bardzo nie znać samego siebie, nie znać swoich uczuć. Czy to jest w ogóle możliwe?! (25205)| Annrose | data: 26.08.2013, godz: 13:24 |
Marcin,wiesz,ze to mezczyzni sa bardzo winni temu,ze kobiety sie sprzedaja.w koncu to mezczyzna ma ja ochraniac,i panowac nad swoimi pociagami.a wlasnie dlatego ,ze nie panuje,kupuje sobie kobiety i rozladowuje na nich.i kolo sie zamyka.kobieta wykorzystuje mezczyzne finansowo a on ja cielesnie :( (25204)
mam 32 lata mam 2 dzieci szukam zwiazku na stale na dobre i złe kogos z kim bede szczesliwa kochana doceniona szukam zwiazku na dobre i złe opartego na uczuciu wiernosci szczerosci wspieraniu sie szukam od 28 lat do 35 moze miec facet dziecko lub je samotnie wychowywac chce kochac i byc kochana szukam z okolic slaska lub malopolski czekam na meile (25203)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |