Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Elaxx2data: 12.05.2013, godz: 19:30

Witajcie..tak sobie czytam i czytam..troche sie zmienila rytmicznosc pewnych problemow...Czy ktos z was dziala w wolontariacie? Takim wolontariacie do pracy z osobami chorymi, np. na Alzheimera, albo w szpitalach dzieciecych psychiatrycznych..? Bo tak sporo teorii widze tu wklejacie, a co z praca u podstaw...?co z uczynkami?

(24850)
Wictoria, lat 37, e-mail: monimaz@onet.pldata: 12.05.2013, godz: 14:17

Samotna Kielczanka poszukuje znajomych z Kielc i okolic. Pilnie poszukuję też pracy, może ktoś mógłby mi pomóc w tej kwestii. Serdecznie pozdrawiam

(24849)
prośbadata: 12.05.2013, godz: 11:31

koleżanka, Magda, potrzebuje silnego wsparcia modlitewnego. Jest nękana przez złego ducha, objawia się to na przeróżne sposoby : krwotoki z nosa, drżenie głowy, osłabienia, problemy z oddychaniem w kościele i inne natury psychicznej. Od 3 tygodni jeździ regularnie na modlitwy z egozrcyzmem, ale zły duch nie chce odpuścić i atakuje ją na wiele możliwych sposobów. Nie jest w ogóle w stanie modlić się i wziąźć różańca do ręki. Dzsiaj po raz pierwszy nie była w stanie pojechać do pracy. Ksiądz egzorcysta, który się nad nią modli, twierdzi, że bardzo potrzebne jest jej wsparcie modlitewne. Sądzę, że i on też potrzebuje modlitwy...
Wierzę, że dzięki Maryji w tym szczególnym miesiącu i sile naszej modlitwy zły duch zostanie w niej pokonany.

(24848)
Łukasz, lat 29, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 12.05.2013, godz: 00:08

Bardzo proszę o modlitwę za moją rodzinę

Bardzo proszę o modlitwę o łaskę nawrócenia dla mojej siostry Małgorzaty, mojego siostrzeńca Kamila oraz dla Artura konkubenta mojej siostry. Proszę o modlitwę by Bóg skruszył ich kamienne serca i zatwardziałość w niewierze. Proszę was o modlitwę za nich by Bóg dotknął ich oczu by przejrzali , dotknął ich warg by przemówili z uwielbieniem oraz dotknął ich serc i oczyścił je oraz by zesłał ducha świętego i napełnił ich. Proszę was o modlitwę za nich by Bóg okazał im miłosierdzie i odpuścił im grzechy i by odnaleźli Boga, i by odrzucili wartości materialne a na pierwszym miejscu postawili Boga. Niech ich Bóg Błogosławi. Proszę również o modlitwę o jedność i zgodę w rodzinie.

Proszę również o modlitwę za mnie bym wytrwał w tej trudnej rodzinnej sytuacji.

Bardzo serdecznie dziękuję za modlitwę. Bóg zapłać.

Łukasz z Warszawy

(24847)
Stokrotka, lat 42data: 11.05.2013, godz: 18:50

Do Aldony lat 33 i Beaty

Czytałam Wasze wpisy i tak przed oczami przeleciało mi moje życie, gdy byłam w wieku Aldony. Wtedy to właśnie po raz pierwszy usłyszałam "wyrok" i chcąc nie chcąc musiałam zapukać do drzwi onkologa:-) Życie oczywiście wywróciło mi się do góry nogami, wszystkie plany legły w gruzach, potem różnego rodzaju badania, biopsje, zabiegi, ukochany mnie zostawił też, dochodzenia do siebie i oczywiście praca jak nie w Polsce to za granicą, bo z czegoś trzeba żyć a więc potrzebne są te pieniądze, które podobno szczęścia nie dają;-) Może i one szczęścia nie dają, ale ułatwiają życie i tak naprawdę dają poczucie bezpieczeństwa, gdy możemy po nie sięgać, jak człowiek potrzebuje więcej czasu na odpoczynek , żeby dojść do siebie.
Tak sobie myślę, patrząc dzisiaj z perspektywy 42-letniej kobiety na to wszystko, co się w moim życiu w tych dziewięciu latach wydarzyło, tego przykrego, bolesnego ale też tego radosnego, zaskakującego, miłego, to śmiało mogę Was zapewnić, że w ciężkich chwilach zawsze przychodzi pomoc. Nie zawsze widzimy ją od razu, ale przychodzi w różnych postaciach. Nie raz i nie dwa byłam w dołku, nad przepaścią również kilka razy stałam a jednak zawsze Ktoś tam nad człowiekiem czuwa i jak trzeba, to popchnie we właściwym kierunku, pokieruje myślami, emocjami, pomoże znaleźć rozwiązanie. Ktoś wpycha człowieka w dołek, ktoś inny go z niego wyciąga.... Oczywiście życie nie jest łatwe i spotykamy się z wieloma problemami, trudnościami. Często nie mamy wpływu na to, co się dzieje a jednak warto powoli iść do przodu i się nie załamywać, tylko iść i szukać. Świadomie żyć, bo życie tu na ziemi naprawdę jest krótkie i w każdej chwili może się skończyć. Ktoś kiedyś tak ładnie powiedział: "Jesteśmy wszystkim: dobrym i złym, składamy się z naszych doświadczeń, ludzi, których spotykaliśmy, ideałów, wartości, sukcesów i błędów. Jesteśmy tym wszystkim." Pozdrawiam Wszystkich

(24846)
Mary1020, lat 35data: 11.05.2013, godz: 17:43

Marcin: Nie zgadzam się z Twoim wpisem do Beaty. Pieniądze to tylko przedmiot. To czy poprzez nie czynione będzie dobro czy zło, zależy tylko od człowieka. Tak jak od człowieka zależy jak będzie przyjmował swoje ubóstwo lub swoje bogactwo (jak będzie nim rozporządzał). Żyć skromnie można nawet wtedy, kiedy ma się dużo pieniędzy, ale nie zatrzymuje się ich tylko dla siebie. Jestem pewna też , że PANA JEZUSA można spotkać w każdym człowieku i każdego człowieka PAN BÓG bardzo kocha. Niezależnie od stanu majątkowego. Pozdrawiam :) Szczęść BOŻE!

(24845)
Beatadata: 11.05.2013, godz: 14:25

do Marcina
Mozesz byc biedny jesli takie życie sprawi ze nie zejdziesz na złą drogę...nikt Ci tego nie zabrania. I jeśli tego oczekuje od Ciebie Bóg.
Ale nie zazdrość innym, narzucając jak mają żyć .
Najważniejsze jest ubóstwo duchowe. Nie szufladkuj Boga. Każdy ma cos do osiągnięcia w swoim życiu i nie wszyscy muszą byc biedni.. Można żyć na przeciętnym poziomie.
Ja bogata nigdy nie byłam i nie dążę do bogactwa. Znam bezrobocie, lepsze i gorsze dni. Doceniam niespodzianki, które dobry Bóg daje. Czasem jest to Jego dar a czasem odpowiedź na bezinteresowną pomoc. Dobro powraca. Przekonałam się.
I wiele osób to potwierdza. Bo widzę jak Bóg im pomaga przeskoczyć góry w sytuacjach niemozliwych. Ale dzięki temu ze mają w sobie troche pokory i nie obrażają się na Pana Boga że inni mają więcej. Trzeba byc cierpliwym.

(24844)
Ewa, lat 20data: 11.05.2013, godz: 13:36

Łukasz,po przeczytaniu twojego ostatniego wpisu w pewnym stopniu jestem w stanie zrozumieć tą ciężką sytuację i wyobrazić sobie co czujesz.Takie problemy nie są mi obce.Trzeba się modlić i to bardzo mocno za swoich bliskich, za rodzinę.Czasami to trudne..ale warto.Mam nadzieję, że troszkę Ci ulży,kiedy pomyslisz sobie, że nie jesteś sam:) obiecuję modlitwę i powodzenia:)

(24843)
Marcin do Ambasador i innychdata: 11.05.2013, godz: 12:34

Ostatnio slychac takie zdanie: jak w 21-wszym wieku mozna wierzyc w diabla ? I to jest najwieksze zwyciestwo Zlego,wieksze niz nasze upadki do ktorych nas kusi...

(24842)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 11.05.2013, godz: 08:26

A CO Z UCZUCIAMI?

Nie nasze zmienne uczucia, lecz obietnice zawarte w Pismie Swietym
sa nasza podstawa i autorytetem. Chrzescijanin zyje wiara w
niezmiennosc Boga i Jego Slowa. Wyobrazmy sobie taka sytuacje, jest
pociag, oznaczmy go nawiasem kwadratowym z napisem [FAKT] za nim
zwykly nawias i napis ktory symbolizuje wagony (wiara) i kolejny (uczucia).

[FAKT]-(wiara)-(uczucia)

pociag - wagon - wagon

Ten przyklad pociagu i wagonow ukazuje stosunek miedzy
faktem (Bogiem i Jego Slowem), wiara (nasza ufnoscia do Boga i
Jego Slowa), a uczuciami (roznymi reakcjami emocjonalnymi)

Pociag ciagnie za soba wagon. Jednakze bezcelowe byloby usilowanie
ciagniecia pociagu przez wagon. Wiara moze wyrazac sie uczuciowo,
ale uczucia nie sa sprawdzianem wiary i wiezi z Bogiem.
W relacji z Bogiem ufamy nie przezyciom czy doznaniom, ale Bogu,
ktory jest wierny i wypelnia to co obiecal (por.2 Kor 5,7)

(24841)
Artii, lat 38data: 10.05.2013, godz: 17:33

Pan jest dobry dla wszystkich i Jego milosierdzie ogarnia wszystkie Jego dziela. Ps 145,9 (KKK 295,str.79)

(24840)
Beatadata: 10.05.2013, godz: 12:17

Ambasador dziekuje , no czterdziesci wiosenek skonczone.
Bylam na rekolekcjach z ks egzorcystą 3 razy i coś nie coś wiedzy zostało :)
Moze nie wszyscy od razu powinni isc do egzorcysty:)
ale na modlitwę o uwolnienie ktore w cąłej Polsce są mozna korzystac jak najbardziej , mamy takie zniewolenia .. ale oczywiście nie jest to samo co być opętanym!
opętany nie moze przyjąc komunii, cierpi fizycznie gdy ma isc do komunii czuje jawną niechęć - wstręt do sakramentów itp. Opętanie często ujawnia sie u niektorych dopiero gdy zaczynają się nawracać .. tj. korzystać z sakramentów.. wtedy są dziwne głosy, agresja w kosciele, odruchy wymiotne przed komunia sw niemoznosc wysiedzenia w kosciele.. Egzorcysci mają dzis pelne ręce roboty i raczej przyjmuja te szczeg przypadki gdzie trzeba wypedzic zlego ducha który zawładnąl duszą.

My natomiast w wiekszosci mamy do omadlania ZNIEWOLENIA, dobrze żeby ktos kto posluguje modlitwą wstawienniczą polozył na nas ręce i pomodlil sie o uwolnienie. Np od ducha smutku, zazdrosci,lenistwa, prózności, narzekania, zniechęcenia. Pod WARUNKIEM ze jest w nas dobra wola wspolpracy z łąską Bożą i nie polega to na tym ze bedziemy w nieskonczonosc jezdzic od jednego charyzmatyka do drugiego zeby sie modlił o to samo a sami dalej bedziemy narzekać spazmować i płakać... Bóg nas uwolni... ale musimy chciec sie nawracać i ufać Mu.
Trzeba ZMIENIAĆ MYŚLENIE, podejście DO SPRAW i opierać sie wiecej na Bogu a nie tylko doszukiwać się demona w swoim życiu i obwiniac jego za wszystko. Bo to błedne koło. Mamy wolną wolę, sakramenty które nas chronią ,
Egzorcysta mówił że jeśli czesto przyjmujemy komunię sw, spowiadamy sie regularnie nawet jeśli zdarza sie grzech cięzki, to NIE MA takiej mocy złej nad nami ..bo sakramenty nas chronią. SAKRAMENTY maja potężna moc i mają nam wystarczyć . Zły duch nie wejdzie sam, musimy mu otworzyc furtkę.
A jeśli ktos wpuści demona poprzez niewłasciwe praktyki magię, wywoływanie duchów, okultyzm, czy choćby bioenergo, homeopatia (nie zawsze ci co korzystali muszą byc opętani!- ja tez korzystalam!) i ma objawy TYPOWEGO opętania, powinien isc do egzorcysty.
Ja mialam rozne zniewolenia typu brak nadziei , depresyjne i choroby ciała wlasnie po homeopatii i bioenergo ale to da sie wymodlić modlitwą o uwolnienie przez jakiś czas... nie trzeba od razu egzorcysty.
Ogólnie jesli ma sie jakies grzechy zniewolenia łakomstwo nieczystość, alkohol, narkomania, papierosy, samobójcze itd to moze byc skutkiem czegos np homeopatii Ale są tez inne przyczyny np większa sklonnosc do alkoholu po rodzicu , nasze lenistwo , szukanie jedynie przyjemnosci by sie wyluzować , nieumiejetnosc radzenia sobie ze stresem, brak poczucia bezpieczenstwa albo wsparcia od rodziców z dziecinstwa. Wtedy trzeba przebaczyć i modlić się ..czasami jest to głownie problem psychologiczny ze np ktos pije lub pali nałogowo..bo sobie nie radzi zwyczajnie psychicznie z problemami i potrzebuje terapii na poziomie uczuć (bo długo tłumił emocje).

Egzorcysta mowił też, ze Nie mozemy dać się zdemonizować i we wszystkim co złe dopatrywać sie działania samego diabła.. trzeba tu uważać bo to tez diabelska zagrywka zeby wpędzić nas w kozi róg i wmówic nam opętanie....Przecież my możemy tez wybierac miedzy DOBREM a ZŁEM... a diabel sie cieszy jak sie o nim duzo mówi..
Przede wszystkim mamy zbliżać się do Boga i o Nim mówić.. a w tym nawet sam diabel nam nie przeszkodzi jeśli żyjemy sakramentami.
pozdrawiam;)

(24839)
Marysia, lat 25, e-mail: marysia.oo@wp.pldata: 10.05.2013, godz: 00:04

Chcialabym być normalną dziewczyna pradziwie kochać, bezproblemu podejmować decyzję, mieć pewność siebie
doceniać siebie a tu to DDA... Czemu mam takich rodziców którzy zniszczyli mi życie?? A moje kolezanki mają cudowną
mamę (tata nie żyje ale też by wspaniały) ich życie jest radosne pełno znajomych ich odwiedza...Zawsze uśmiechnięte... Mam chłopaka cudownego ale nie umiem tego docenić... Mam takie wahania nastrojów że jednego dnia jestem mega szczesliwa chce być jego żona już a dnia następnego nie mam uczuć...
W domu zawsze ja jestem najgorsza... Wszystko zawsze źle robie...

(24838)
M., lat 19, e-mail: maja9321@gmail.comdata: 09.05.2013, godz: 22:20

Witam, zupełnie nie wiem od czego zacząć, ale chyba najprościej będzie jak wyleję bezpośrednio wszystko to, co leży mi na sercu... Mimo tego, że mam wielu znajomych ostatnio czuję, że czegoś mi brakuje. Brakuje mi chyba kogoś o kogo mogłabym się zatroszczyć, o kogo mogłabym się martwić, na kogo mogłabym czekać, kogoś z kim mogłabym dzielić każdą swoją radość, każdy smutek, z kim mogłabym się śmiać, płakać, szaleć, dzielić swoje pasje, kogoś przy kim choć na chwilę mogłabym oderwać się od wszystkich problemów, kogoś, przy kim czułabym, że kocham swoje życie, niezależnie od tego, co będzie, kogoś przy kim nie musiałabym zamartwiać się o to, co przyniesie przyszłość, niezależnie od tego jak miałoby być ciężko, kogoś, przy kim mogłabym być sobą, nie musiałabym udawać kogoś, kim nie jestem, kogoś, kto darzyłby mnie szacunkiem, kogoś przy kim nie musiałabym udawać, że jestem twarda, bo w rzeczywistości jestem okropnie "miękka", kto byłby dla mnie podporą, kogoś, kto pomógłby mi być lepszym człowiekiem, kogoś, komu mogłabym bezgranicznie ufać, kogo mogłabym kochać... Kogoś, kto pokochałby mnie taką szczerą, głęboką, bezgraniczną, cudowną i czystą Miłością, której jeszcze nie zaznałam, ale w którą wierzę z całego serca i mimo tego, że nie wiem czy sobie na nią zasłużyłam, postaram się uczynić wszystko co w mojej mocy, gdyby jednak było mi dane coś takiego przeżyć, by wypielęgnować Ją jak najpiękniej :) Do tej pory żyłam w cieniu, ale pisząc to wszystko postanowiłam, że być może wyjdę Jej w ten sposób troszkę naprzód... ;)

(24837)
Marcin, lat 35data: 09.05.2013, godz: 17:21

Do Beaty.Mylisz sie Beato ogromnie,bieda to nie zło,to dobro,to doświadczenie dobra,bo w ludziach biednych,można znaleźć Pana Jezusa,i takich Bóg umiłował,a pieniądze są dziełem szatana,i zastanów sie co mówisz. A praca z sensem dla innych,to jest od Boga,a daje tyle,bo to jego wola. Przypomnij sobie słowa papieża Frańciszka,żyj skromnie,pomagaj biednym,ubogim,naucz sie tej prawdziwej prawdy,prawdy miłości.

(24836)
jacek42data: 09.05.2013, godz: 07:33

Witajcie
do Aldony Beaty i Marcina

Mądrość od Boga jest przede wszystkim czysta oraz rozmiłowana w pokoju, łagodna, ustępliwa, pełna współczucia i dobrych owoców, wolna od stronniczości i obłudy.
Jakuba 3,17
Nie ma takiego stworzenia, które mogłoby się przed Nim ukryć. Przed Bogiem wszystko jest obnażone i odkryte, Jemu więc ze wszystkiego musimy zdać sprawę.
do Hebrajczyków 4,13

(24835)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 08.05.2013, godz: 17:03

Cześć

Jest w mojej rodzinie zła sytuacja. Siostra cały czas przysparza problemów. Wcześniej mama załatwiła mieszkanie na Brodnie wydała sporo pieniędzy i ostatnie pieniądze sprzedała złoto i z trudem udało się załatwić mieszkanie, ale mama mogła na siebie załatwić i załatwiła na siostrę, ponieważ my byliśmy zameldowani na Bielanach. Po awanturze siostra opuściła mieszkanie na Bródnie i wyprowadziła się na Bielany i tak zostało. Mieszkamy na Bródnie w jej mieszkaniu a ona mieszka na Bielanach w naszym mieszkaniu. Przez ostatni rok były awantury, że mieszkamy w jej mieszkaniu, choć ona nie chciała się wyprowadzić i podawała różne powody, ale choć się awanturowała nie chciała słyszeć, że przyjdzie na Bródno. A teraz poznała mężczyznę o się jeszcze gorsza stała i chyba on ją buntuje. Teraz musimy jak najszybciej się wyprowadzić na Bielany a chciała wyprowadzić się do swojego nowego faceta i wynająć nasze mieszkanie na Bielanach i chciała brać całą sumę dla siebie a że się na to nie zgodziliśmy musimy się wyprowadzić. Jest ostatnio dla mnie trudny okres i jest mi ciężko. Muszę się po za tym w tym miesiącu wyprowadzić najlepiej do końca tygodnia i szukam transportu.
Jest dla mnie trudny okres i widzę, że kontakty z rodzina sie urwą tym bardziej, że jest okropna a najbardziej ją denerwuje kościół oraz to, że się modlimy i oglądamy programy religijne.
Jest u mnie zła sytuacja i atmosfera. Jak może córka do matki powiedzieć jesteś dla mnie k..... Ja jej wybaczam, ale wolę z nią nie utrzymywać kontaktu to będzie dla nas najlepsze rozwiązanie.
W związku z tym, że mam ostatnio trudny okres potrzebuje modlitwy , ponieważ bez modlitwy jest ciężko a chcę ten okres przetrwać.
Wiem, że to będzie trudne i ciężkie, ale nie mam wyjścia. Siostra nie jest mi potrzebna do zbawienia lecz Jezus i mam nadzieję, że we wspólnocie znajdę oparcie, ponieważ będzie to dla mnie ciężkie doświadczenie i sam nie sprostam wyzwaniu.

Pozdrawiam
Łukasz

(24834)
Ambasador, e-mail: ambasador71@wp.pldata: 08.05.2013, godz: 16:56

Do Beaty

Tak od niedawna czytam tutejsze problemy, uwagi i wyznania a szczególnie moją uwagę zwróciły mi Twoje wiadomości, porady gdyż są brdzo mądre zyciowo i religijnie.. Aż ciekaw jestem (chociaż wiem, wiem, iż kobiety o wiek się nie pyta) ile masz przeżytych wiosenek i jak życiowo jestes doświadczona przez los, dar Boży..??
Uważam, że większośc tutejszych bywalców-rozmówców a szczeg. tych załamanych, zrozpaczonych, z wielkim pechem, zdruzgotanych, zwątpionych, itd, itp. powinni przeczytać Twoje odpowiedzi i porady. A nawet z własnej autopsji polecam te o egzorcyzmach gdyż są dla takich osób baaardzo istotne a więcej nawet sobie nie zdają sprawy jak bardzo. Ludzie do egzorcystów i egzorcyzmów nie podchodzą powaznie, wydaje im się że to jakies czary, kosmos, itp a to nie jest nic innego jak modlitwa błagalna o uwolnienie od demonów, zastępów demonów(zniewolenia) a nawet szatana(opętania). żyjemy w dużej nieświadomosci dobra jakie niosą egzorcyzmy, świat teraz jest zalewany demonami na kazdym kroku, juz znaczna większość tapla się z szatanem w jednym błocie a najgorsze jest to że większość z nas nie jest nawet tego świadoma, bo głowa boli z ciśnienia, bo mi niedobrze a cos mi zaszkodziło, a bo mam pecha, a znów coś nie wyszło to pewnie jestem niedorajdą, itd, itd a to niejednokrotnie jest własnie ZNIEWOLENIE (oby tylko) przez demony. Jak to nasz super wspaniały błogosławiony a na pewno i spokojnie świety Jan Paweł głosił ".. UWAŻAJCIE, UWAŻAJCIE BO ROZBUDZACIE UŚPIONE DEMONY.."
Dlatego reasumujac naprawdę gratuluję Ci odwagi i pomysłu by zacząć ten temat i sam wielu namawiam, zachęcam by każdy zgłebił ten temat pod swoim kątem a myslę że ogólny pesymizm panujacy tu na tych stronach szybko zamieni się w optymizm i jedyną rzeczą która tu będzie się pojawiała to radość, optymizm i pewnie przepisy kulinarne :)
Zaufajcie Panu który bez problemu zwalczy szatana...
Pozdrawiam wszystkich i więcej wiary!!!

(24833)
aldonadata: 08.05.2013, godz: 14:57

Czy Bóg nie jest Ojcem?
Jest. Czyli wszystko Go można prosić i o wszystkim mówić. Druga rzecz, to taka, że my sami nie raz nie wiemy co jest dla nas dobre, a Bóg to wie.

(24832)
Beatadata: 08.05.2013, godz: 10:02

Mary1020
krotko i zwięźle to ujęłas:) ..nie chce szufladkowac Pana Boga bo to świadczy o jakims zafałszowanym obrazie Boga..
Modlic sie trzeba zawsze a Bóg da tyle ile potrzeba. Czasem wlasnie dlatego nie otrzymujemy czegoś bo nigdy nie poprosilismy Go o coś z powodu zle pojętego prawa Dziecka Bożego. Bo czyz czlowiek nieuleczalnie chory nie ma prawa proscic o zdrowie?
sw Faustyna kiedys chciala sie umartwiac i nie chciała zjeść owoców a Jezus jej nakazal aby je zjadła.. Mylimy pyche ze skromnością. Niby chcemy byc pokorni a pragnienia gdzies głeboko schowane..Kiedys fajnie ks Pawlukiewicz powiedzial ze szatan chce nam zabrać pragnienia... a jesli czlowiek nie pragnie.. to zadowala sie byle czym, nie rozwija się, chowa talenty.. i jest zmarkotniały, w dodatku nie ma wiele zaoferowania innym bo tylko ten co mądrze korzysta z darów i talentów moze sie nimi umiejętnie podzielic z innymi. I jestem wdzięczna ks Pawlukiewiczowi ze ten temat poruszył.

(24831)
Andzia, lat 28data: 08.05.2013, godz: 00:25

Bardzo proszę o modlitwę o pracę.Rozmowę kwalifikacyjną mam 9 maja i proszę o wsparcie.Bardzo zależy mi na tej pracy.Bóg zapłać za modlitwę i wsparcie.

(24830)
Artii, lat 38data: 07.05.2013, godz: 21:19

Wprowadzajcie zas slowo w czyn, a nie badzcie tylko sluchaczami oszukujacymi samych siebie. (Jk 1,22)

(24829)
Mary1020, lat 35data: 07.05.2013, godz: 19:56

Marcin: skąd taka pewność, że PAN BÓG nie wysłucha prośby o pieniądze? Ja myślę, że PAN BÓG słucha wszystkich naszych próśb. Myślę, że trzeba prosić i ufać i pozwolić PANU BOGU działać tak jak ON chce. To, że ktoś prosi GO o coś nie znaczy, że traktuje GO jak supermarket. Uważam, że trzeba mówić PANU BOGU o wszystkim co nam leży na sercach. Chociaż ON i tak wszystko wie i takie powiedzenie tego głośno jest bardziej nam potrzebne niż JEMU. Nie wyobrażam sobie, że miałabym wyłączyć PANA BOGA z jakiejkolwiek części mojego życia. Ja sama też mam problemy finansowe i często proszę PANA BOGA o pomoc w ich rozwiązaniu. I wiele razy doświadczyłam JEGO pomocy i w tej dziedzinie. Oczywiście nie powinno się traktować PANA BOGA jak maszynki do spełniania życzeń i denerwować się jak ON działa inaczej, niż sobie to wymyśliliśmy. Ale i takie nasze słabości ON na pewno rozumie i wybacza :) Pozdrawiam. Szczęść BOŻE!

(24828)
Beatadata: 07.05.2013, godz: 17:19

do Aldony
wspolczujacych sluchaczy...no tych ktorym sie wyżalamy, gdy z czyms sobie nie radzimy, chocby w konfesjonale.. :)
Aldona kazdy nas jak patrzy na zdjecie z dziecinstwa to widzi Aniołeczka :)
a teraz nikt z nas nie jest juz anioleczkiem...
Dobrze ze widzisz ten swoj stan niedoskonały (jak nazwalas diabeleczkiem) i nie nazywasz siebie już anioleczkiem a innych egoistami jak np kolega nas M podsumowal :)..
Każdy ma cos z diabełka..ten zimny i ten gorący.. wady, przywiązania, grzechy, pycha.
Aldona przebacz sobie...
ja tez widze swoje słabe strony i wiem ze nie jestem ideałem, ale to chyba dobrze ze widze.. gorzej jakbym byla ślepa i uznawala siebie za aniołeczka wtedy to ciezko byloby sie zbawic. :)
Aldona.. widzisz..to bardzo dobrze...to teraz idź dalej.. pracuj .. pokonuj ale nie walcz sama ze sobą. Zaakceptuj to ze masz takie czy inne slabosci.. ze jestes grzesznikiem! Pan Bog posłał Jezusa do grzeszników a nie do pyszałków..
Jezus z takimi jadał, faryzeuszów ganił bo sami oskarzali innych, na pokaz pościli i udawali świętych.. a Jezus zna serce czlowieka..
Pogódź sie z tym ze jestes słaba.. to trudne ale z Jezusem do zaakceptowania. sw Paweł przyczynil sie do wielu cierpien chrzescijan..a zostal świętym. Licza sie Twoje dobre pragnienia a na pewno je masz..tylko zasłaniasz je potępianiem siebie.. nie tędy droga. Nie o to chodzi by sie potępiać. Trzeba siebie pokochać bo Jezus KOCHA CIEBIE.



(24827)
Beatadata: 07.05.2013, godz: 16:57

do Marcin
dzięki za troskę, to wiemy..
sądzeni z milosci bedziemy wszyscy...Ty rowniez.. :) jest roznica w czynieniu uczynków bo mozna sobie tylko chciec za nie kupic niebo.. a w sercu nie bedzie miłosci.. ani uczynków popartych miloscią..
a skad wiesz ze myslimy tylko o sobie? i że nie pomagamy? znasz nasze uczynki? mówisz tak bo osmielamy prosic Pana Boga w spr pieniedzy?

Pan Bog nie ma nic wspolnego z tym ze mamy za malo pieniedzy! mówienie ze On daje tylko tyle zeby przezyć....gdy cierpmy niedostatek, To jest oskarżanie Pana Boga.
Takie mamy czasy.. ustawy.. drakonskie podatki.. ze ktos musi byc na bezrobociu by ktos musial pracowac..bo nie ma miejsc pracy.. a bogaci dorabiaja sie na biednych..

Zgadzam sie z tym ze trzeba dziekowac za to co sie ma i ze mamy co jesc..bo wielu nie ma..
Kazdy ma prawo miec tyle(zarabiac) by mogł godnie zyc .. o tym mówił bł JPII
Pieniadz ma byc srodkiem do osiągania a nie celem.
Mamy prawo pragnąć pieniedzy by móc zapewnic sobie godziwy byt zeby mnie bylo stac na leki , na załozenie rodziny, ale i na jakąś wycieczkę chocby po Polsce.. i nie bedę udawala fałszywej pokory przed Panem Bogiem ani przed ludźmi jak mi dobrze gdy brakuje pieniedzy, jednoczesnie w sercu cierpiąc z powodu niedostatku..
Bóg nie wymyslił bezrobocia czy wyzysku.. ani głodowych pensji..!
bezrobocie jest złem.. bezrobocie moze mnie czegos nauczyc, ale samo w sobie jest degradujące..
a zeby pomagac innym to tez trzeba miec z czego.. nie wystarczy dobre słowo..łzy współczucia .. ale trzeba tez konkretnej pomocy..


(24826)
zuzia, e-mail: majka8118@o2.pldata: 07.05.2013, godz: 15:41

Prosze o modlitwe za moich rodzicow ktorzysa w separacji.by wkoncu sie pogodzili dalej kochali.mama nie ma juz sil.zuza

(24825)
ALDONAdata: 07.05.2013, godz: 12:35

Marcin nie przeginaj ok?

(24824)
Marcin, lat 35, e-mail: m.siemaszko760@wp.pldata: 06.05.2013, godz: 17:13

Do Aldony i Beaty.No właśnie,gdy staniecie przed sądem Bożym,to napewno będziecie sądzeni z czynów wobec bliźniego,a nie z tego,iluzji pięniędzy. Aldona Bóg to nie supermarket,i nigdy takich modlitw o pieniądze nie wysłucha,bo daje tyle,aby przeżyć,i powinnaś być wdzięczna,że jakoś żyjesz,zawsze masz coś jeść,i pomyślcie o innych,a nie tylko o sobie.Bo w tedy z tego będziecie rozliczani przed sprawiedliwym Bogiem.Bóg nie lubi egoizmu drogie panie Aldono i Beato.

(24823)
zagubiony, lat 37, e-mail: mario45@onet.eudata: 06.05.2013, godz: 15:24

zagubiony magister,spokojny z zachodnipomorskiego szukam przyjaciol,rozmowy,emaile oraz pracy biurowej,lub fizycznej szczecin,poznan,krakow lub zagranica

(24822)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 05.05.2013, godz: 22:56

Witam

Bardzo proszę Cię o modlitwę za moją mamę o zdrowie dla niej a przede wszystkim o umocnienie wiary oraz o głębokie nawrócenie oraz zbliżenie do Jezusa .

jeszcze nie korzysta z pełni łaski sakramentu eucharystii.

Pozdrawiam
Łukasz

(24821)
Agata, lat 24data: 05.05.2013, godz: 22:47

Bardzo proszę o modlitwę za moją siostrę,która została bardzo skrzywdzona i oszukana przez chłopaka,aby na nowo odnalazła sens życia.

(24820)
Paweł, e-mail: pawelg32@gazeta.pldata: 05.05.2013, godz: 20:45

Witam
Oddam za darmo Małą Liturgię Godzin, Pallotinum 2011. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, proszę o info na maila.

(24819)
jacek42data: 05.05.2013, godz: 18:48




A łaska Pana naszego niech stanie się obfita wraz z wiarą i miłością naszą, która jest w Chrystusie Jezusie Chwalmy Pana na wieki z czystego i pokornego serca Pan jest moim pasterzem...Amen Alleluja!!!!!

(24818)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 05.05.2013, godz: 13:35

Wybralem cie zanim zaplanowalem stworzenie... Ef1,11-12

Nie bylas pomylka i wszystkie twoje dni sa zapisane w mojej ksiedze... Psalm 139,15-16

Okreslilem dokladnie czas twoich narodzin i miejsce w ktorym bedziesz zyc... Dz17,26

Jestes cudownie stworzona... Psalm 139,13-14

Ksztaltowalem cie w lonie matki twojej... Psalm 139,13

Bylem ci podpora od urodzenia... Psalm 71,6

(24817)
edzioland, lat 23, e-mail: edzioland@o2.pldata: 05.05.2013, godz: 12:48

witam mam nietypową prośbę... ;)
potrzebuję pomocy w projekcie.Oczywiście wynagrodzę wkład włożony w tą prace;D
Wytyczne do opracowania planu rozwoju działu/pionu public relations w wybranej organizacji
Plan obejmuje działania z perspektywy trzech najbliższych lat, tj. 2013-2015
Analiza powinna składać się z dwóch części:
1 Diagnozy sytuacji za ostatnie lata, uwzględniająca podsumowanie dotychczasowej działalności
2 Prognozy działań na najbliższe trzy lata
Analiza powinna obejmować następujące obszary
- Krótka charakterystyka badanej firmy
- Ocena dotychczasowych rozwiązań (wykorzystanie np. analizy SWOT) w zakresie PR
- Propozycje rozwiązań organizacyjnych dla działu /pionu PR na najbliższe lata
- Przydział zadań dla osób(osoby) znajdujących się w dziale(pionie) PR
- Plan strategiczny działu/pionu na najbliższe trzy lata
Szczegółowy plan działań PR na 2013 rok uwzględniający:
- Wewnętrzne działania wynikające z wewnętrznego PR
- Działania skierowane na najbliższe otoczenie, w tym oddziaływanie na media
- Konkretne formy działań uwzględniających specyfikę firmy oraz jej otoczenia
- Plan budżetu na realizację przedsięwzięć w 2013 roku
- Analiza potencjalnych obszarów kryzysu i sposobów przeciwdziałania sytuacjom kryzysowym

(24816)
aldona, lat 33data: 05.05.2013, godz: 07:51

Beatka, a jakich współczujących słuchaczach Ty mówisz? Tylko TY mnie zrouzmiałaś,więc nie mówmy w liczbie mnogiej.

(24815)
Monika, lat 39data: 04.05.2013, godz: 23:24

Aldono i Beato po śmierci oprócz Pana Boga chciałabym spotkać w niebie wszystkich których spotkałam w swoim życiu. Szczególnie moich znajomych z lat dzieciństwa i lat nastoletnich.


(24814)
Samotnośćdata: 04.05.2013, godz: 23:03

Jestem samotny czuję się odrzucony, nie mam kolegów i koleżanek i nie mam nawet dziewczyny.
samotność bardzo mnie męczy. Jestem skazany na cztery ściany, ponieważ praca i dom i tak dalej a w pracy też nie jest łatwo i tam też nie mam kolegów. Zastanawiam się czy coś ze mną jest nie tak.
Jestem zrozpaczony i popadam w depresje i nie mam rodziny itp. itd.
Uważam, że moje życie to wegetacja i nic więcej. Nie mam szczęścia w życiu, nie mam szczęścia w miłości i nie mam szczęścia w pracy. A najbardziej brak mi nie tylko drugiej połówki ale przede wszystkim kolegów. help proszę o wasze cenne sugestie. Mam dość samotności i braku innych ludzi a w szkole zawsze się ze mnie śmiali.

(24813)
Masturbacja, lat 28data: 04.05.2013, godz: 22:21

Witam

Mam problem z masturbacją, pornografią i z prostytucją, ponieważ uczęszczam do prostytutek a najgorsza jest masturbacja, ponieważ jestem od niej uzależniony jak się od niej uwolnić .
Potrzebuję pomocy

(24812)
aldona, lat 33data: 04.05.2013, godz: 21:16

Przeglądam zdjęcia dzieciństwa.Rozkoszna mała Aldonka trzymana na rękach a to u Mamy a to u Taty, a to u babci.Jaki piękny aniołeczek.Wyć mi się chce!Bo jak to możliwe żeby ten aniołeczek stał się takim diablęciem, gdzie się podziała ta czysta, dobra,dusza,niewinna.Po 2- gdy patrzę na te zdjęcia,myślę sobie wtedy jeszcze ktoś mnie kochał.

(24811)
Artii, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 04.05.2013, godz: 16:13

Chrzescijanstwo bez Krzyza - oto czego niejasno szuka ogromna wiekszosc chrzescijan. Poczawszy od nas (Green)

(24810)
Ewa512, lat 42, e-mail: ewa24wp.l@wp.pldata: 04.05.2013, godz: 10:29

"... Jak dobrze wstać skoro świt"- do wszystkich zniechęconych

(24809)
jacek42data: 04.05.2013, godz: 06:55

Nie ma takiego stworzenia, które mogłoby się przed Nim ukryć. Przed Bogiem wszystko jest obnażone i odkryte, Jemu więc ze wszystkiego musimy zdać sprawę.

do Hebrajczyków 4,13

(24808)
Beatadata: 03.05.2013, godz: 20:39

Aldona
....jak dam radę gdy umrę i zostanie tylko ja i Bóg, gdzie nie będzie zadnych zabezpieczeń, iluzji, kasy. Ja i On.Nic więcej....

ja tez sobie o tym myslę.. tam na spotkaniu z Panem nie bedzie juz przyjaciół, powierników, dobrego księdza, obrońcy, wspólczujących słuchaczy ani pocieszycieli..
staniemy ogołoceni z tym co posiadamy ..kim jesteśmy.. brzmi tragicznie..
ale jest tez nadzieja..miłosierdzie..
żal za grzechy, skrucha i nie udawanie kogos lepszego, powinno wzruszyć Boga
Przecież nikt nie jest bez winy..
Ale gotujmy się juz tutaj na to spotkanie ... żeby nie było wielkich oczu..
jak to robić? chyba wiecej ufać, zgadzać się równiez na swoje niemoce..
przepraszać za grzechy..

(24807)
Basia, lat 18, e-mail: zaczarowana26@onet.pldata: 03.05.2013, godz: 20:10

Cześć:)
Szukam chętnych osób do rozmów na każdy temat. Mimo, że otacza mnie tłum ludzi, gdzieś w głębi duszy czuję się samotna. Szukam osoby przed którą będę mogła całkowicie się otworzyć i jej zaufać.
Oczywiście nie jestem ideałem i mam świdomość, że nie każdemu będzie odpowiadał mój charakter, ale mogę zapewnić, że zaakceptuję każdego takim, jakim jest.
Mam nadzieję, że gdzieś tu, znajdę moją drugą połówkę, z którą się zestarzeję:)

Zapraszam do kontaktu mailowego.

PS. Mieszkam na podkarpaciu:)

(24806)
Mary1020, lat 35, e-mail: mary1020@wp.pldata: 03.05.2013, godz: 12:09

Szczęść BOŻE! Udało mi się obejrzeć w ostatnich dniach dwa filmy o dwojgu wspaniałych Świętych. Św. Józefina Bakhita i św. Filip Neri. :) Oboje pełni radości, miłości, pokoju i całkowitego zaufania BOGU. Tacy…prawdziwi BOŻY ludzie :) Zachęcam Was również do obejrzenia tych filmów, poznania tych Świętych. No i do brania z Nich przykładu :) Pozdrawiam!
Bahita: http://www.youtube.com/watch?v=07vgj9sfYJ8 (część 1)
http://www.youtube.com/watch?v=5LDWGDFF4yI (część 2)

Filip Neri: http://www.youtube.com/watch?v=QF_C1Nug8D0 (część 1)
http://www.youtube.com/watch?v=KXIun8g_3dY (część 2)





(24805)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej