| jacek42 | data: 10.04.2013, godz: 06:15 |
..:. miłość .:..
Apostoł Paweł napisał: Niech Pan sprawi, żebyśmy siebie wzajemnie i wszystkich ludzi coraz bardziej i goręcej kochali.
1 do Tesaloniczan 3,12 (24700)
Szukam pewnego chłopaka z którym korespondowałam w latach 2006-2007 poznaliśmy się na źródełku. Wiem, że ma na imię Michał i jest leśniczym, mieszka w Gorcach. Jeśli natrafisz na ten wpis odezwij się proszę. (24699)| jacek42 | data: 09.04.2013, godz: 06:39 |
..:. ochrona .:..
Pieśń chwały dla Boga: Tyś jest ucieczką dla biednych, dla ubogich podporą w utrapieniu; Tyś osłoną przed deszczem, Tyś ochłodą przed skwarem.
Izajasza 25,4
..:. niezmienność .:..
Modlitwa do Boga: Ty niegdyś osadziłeś ziemię i niebo jest dziełem rąk Twoich. Przeminą one, Ty zaś pozostaniesz.
Psalm 102,26-27 (24698)| ja | data: 08.04.2013, godz: 22:01 |
Nadchodzi Wasz koniec - nic mnie nie cieszy tak, jak ta nowina - to bardzo dobra nowina.
wiele razy zostałem oszukany i ograbiony przez katolików - zawsze kiedy podnosiłem się po porażce, wynikającej z takich znajomości - inny katolik próbował "żerować" na tym,
co mi zostało, zawsze ubrany w fałszywa maskę rzekomego przyjaciela rodziny.
największe spustoszenie w moim życiu dokonało się za sprawa związków partnerskich z katoliczkami - dziewczynom wierzącym i praktykującym, których mowa często ubrana była
we frazesy z ewangelii i innych treści, wyczytanych w książkach z sygnaturą „imprimatur”,
nie przeszkadzało ze grzeszą z niekatolikiem, nie przeszkadzało im brać, a raczej wyłudzać
dobra materialne -jedyne, co było dla nich nie możliwe to zwrócić choć część -
dla katoliczek honor jest bowiem czymś niepotrzebnym - swoje sumienia piorą w konfesjonałach - a długi i różne zobowiązania wspólnie zaciągane, pozostawiają tym, którzy pomimo, iż widzieli
ich katolicką śmieszność - obdarowywali je miłością...i dlatego zostali ukarani... za szlachetność
mój ból nosiłem zbyt długo w sobie, przez lata - dziś jestem świadom przeznaczenia -
resztę mego życia poświęcę na wojnę z katolikami i Kościołem katolików.
jestem tylko jeden - nie wiąże sie z żadnym ugrupowaniem przeciwników Waszej religii -
to jest moja wojna i na tej wojnie polegnę - z honorem /
i jestem aż jeden - to daje mi możliwości swobodnego wyboru sposobów walki -
a kiedy okaże się ze już nie mam innego sposobu – stanę się jednoosobowa armią –
i zabiorę ze sobą przynajmniej kilkoro z Was – przed czasem.
nim do tego dojdzie, mam jeszcze wiele możliwości, aby Wam zaszkodzić
jestem sam – ale nie jestem jedyny – po omacku krocze drogą wyznaczoną przez tych , którzy czuli podobnie, przede mną
Chwała Im na wieki za Ich odwagę i poświecenie.
mam pełną świadomość, że nie zamieścicie tego wpisu – Wasze zakłamanie sięga zenitu,
a istnienie takich ludzi, jak ja, w Waszym świecie, to dla Was temat niewygodny, z pogranicza tabu.
nie proszę o modlitwę ani jej nie oczekuje –
módlcie się już teraz za katolików, którzy staną na mej drodze. (24697)
Przepraszam, czasami popełniam niemądre literówki i np. w swojej poprzedniej wiadomości napisałem "towarzyszom" zamiast "towarzyszą" (24696)
Do Anula 20
Droga Aniu
To chyba nie jest tak, że jesteś niezrozumiana, bo ludzie nie przeżywają podobnych historii. Otóż przeżywają, czasem nawet skrycie. Niejednokrotnie zakochujemy się w kimś, kto nie zwraca na nas uwagi, a potem długi czas rozmyślamy to nieudane zakochanie. Nie raz facetowi zdarzyło się zakochać tak, że za cudowną, wspaniałą, olśniewającą dziewczyną byłby gotów wskoczyć w ogień, ale nie umiał zdobyć jej serca. Nie raz kobiecie zdarzyło się zakochać po uszy tak, że cały świat zawirował, a potem szybko się okazało, że ten wymarzony, czuły, ciepły fascynujący chłopak nie odwzajemnia jej uczucia. I wreszcie nie raz słyszy się o historiach, że jakiś związek, który miał zakończyć się małżeństwem, zakończył się niezrozumianym rozstaniem po 8-10 latach.
Ja myślę, że wszystkim powyższym sytuacjom towarzyszom podobne emocje mniej lub bardziej intensywne i trwające dłużej lub krócej. To nie jest tak, że inni nic na ten temat nie powiedzą, ale my często nie umiemy rozmawiać o uczuciach. Mamy problem z nazywaniem uczuć, nie wiemy, jak opisywać to, co czuliśmy kiedyś i jak to porównać z naszymi teraźniejszymi odczuciami. Tym samym wybacz rówieśniczkom, jeśli nie są w stanie Ci pomóc dobrym słowem. A może pogadaj z jakąś ciepłą i sympatyczną 30-latką, która np. jest sama i może Ci śmiało poopowiadać o swoim życiu? Nie znasz jakiejś takiej fajnej kobietki?
Pisałaś, że nie wiesz, czy to jest normalne, że dużo o swojej sytuacji myślisz. Ja powiem tak: byłoby dziwne i zaskakujące gdybyś po trzyletnim związku zapomniała o nim i przeszła nad nim do porządku dziennego. W tym sensie to normalne, że zostawił on na Tobie pewien ślad. Rzecz tylko w tym, by przekuć to na dobre przeżywanie emocji w przyszłości, byś wyszła z tego jako czuła, dobra kobietka.
Posłużę się pewną chłodną matematyką i biologią. (więc z góry przepraszam, jeśli wypowiedź okaże się nieco oschła). Podobno stan zakochania wywołują niektóre hormony np. endorfiny. Działają one przez określoną ilość miesięcy. Niekiedy odczuwa się ich działanie przez kilka miesięcy, niekiedy przez dwa lata. Dlatego czasem się mówi, że jak ktoś się bez powodzenia zakochał, to brakuje mu endorfin, ale po ok. 18 miesiącach (maksymalnie dwóch latach) ten brak endorfin nie jest już tak odczuwany i człowiek się odkochuje, będąc gotowym na nowy związek. Inni z kolei twierdzą, że po nieudanym zakochaniu nadchodzi pora na nowe zakochanie i nie trzeba z nim zwlekać (i wtedy poziom endorfin wraca do swojego poziomu). Ja nie wiem, jak to będzie w Twoim przypadku. Moje obserwacje wskazują na to, że zbyt szybkie znalezienie sobie kogoś nowego po tak ważnym dla Ciebie trzyletnim związku, to nie jest dobry pomysł. W tym sensie zalecałbym powstrzymanie się od chodzenia na randki.
I tu znów pewna matematyka i medycyna. Człowiek zaczyna zapamiętywać zdarzenia ze swojego życia mniej więcej od 18 miesiąca życia. Dziś masz Aniu 20 lat, czyli przyjmijmy roboczo, że pamiętasz 18,5 roku swojego życia. Twój związek trwał trzy lata czyli ponad 16 % wszystkiego, co pamiętasz. Ale już dla takiej 30-letniej dziewczyny analogiczny okres to by było mniej niż 10 %. Jaki stąd wniosek. Im jesteśmy starsi, te same okresy czasu stanowią dla nas coraz mniejszą część wszystkiego, co pamiętamy. To znaczy z wiekiem będziesz dostrzegać, że te długie i jak dobrze zapamiętane trzy lata, to będą tylko trzy lata, które będą blednąć wobec Twojej teraźniejszości i przyszłości, które możesz przeżyć naprawdę pięknie. Dziś te trzy lata to dla Ciebie dużo, ale niebawem będziesz na to patrzeć z pewnej perspektywy i już nie będziesz tak na to patrzeć, jak dziś.
Jeśli piszesz, że już 5 mężczyzn o Ciebie zabiegało, to sama dałaś sobie odpowiedź na to, czy grozi Ci brak adoratorów. No nie grozi, a więc jesteś na pewno olśniewającą dziewczyną która wyjdzie za mąż wtedy, kiedy będzie chciała i za takiego księcia, jakiego sobie wybierze.
Dziś tylko musisz sama sobie znaleźć odpowiedź na pytanie co sprawi, że będziesz lepsza w przyszłości. Czy pomoże w tym budowanie nowego związku już dzisiaj (bo pewnie zaraz pojawią się kolejni adoratorzy), czy też może na jakiś czas zostaniesz samotną kobietką, a musisz wiedzieć, że właśnie taka samotna, olśniewająca i może trochę tajemnicza młoda dama najbardziej zafascynuje księcia, który gdzieś tam czeka, by zdobyć Twoje serce.
(24695)| Jokser | data: 08.04.2013, godz: 13:23 |
Odnośnie pytania ja Nie wiem czy piszę halo, ale podam Ci mój punkt widzenia. Przeznaczenie to wymysł człowieka, aby potwierdzić niepojęte. Słynne "Bóg tak chciał" tobzdura. Dziecko wpadło pod auto i poniosło śmierć. Ot Bóg tak chciał. Nie wini się dziecka ani kierowcy. Przeznaczenie. Adolf wywołał wojnę. No Bóg tak chciał. Jaki? Ares? Takie było przeznaczenie. Jasne, miłujący Bóg wie, że za rok tysiące ludzi pójdzie do gazu, ale co mu tam, tak przeznaczył. Co mu tam. Otwiera księgę i pisze: "Anię B. jutro zje krokodyl". I wysyła anioła, aby Anię wpakował w samolot do Egiptu. Ania nie leci, bo się boi latać. No to Bóg gumkuje i pisze "Ania B. kupi jutro krokodyla". Ania nie kupuje, bo na co jej gad? No to znowu gumkowanie i wpis "Ania B. jest nieposłuszna, krokodyl też". To by świdczyło, że Bóg jest omylny i nie ogarnia stworzenia. Do tego miałby radochę z cierpienia i śmierci. Jest wolna wola co przeczy przeznaczeniu. To my kształtujemy swoje życie, a jeśli mimo chęci nie wychodzi nam, to nie jest to przeznaczenie, ale brak współpracy drugiej osoby lub za wysokie progi na nasze ambicje. Nawet jeśli jutro planujemy zakup futra dla najmilszej to nie będzie to przeznaczenie ale poddaniem się ciągłemu ględzeniu kup, kup. Gdyby to było przeznaczenie ona by siedziała z uśmiechem i mówiła "1 kupisz mi futro, wróżka ściemnuszka mi powiedziała". Normalnie przeznaczenie. Z innej beki. "Moim przeznaczeniem jest być samą". No to siedzę w domu obrażona. "Jestem samotna, takie chyba przeznaczenie". A może zrób pierwszy krok. Uśmiechnięta osoba ma podwójne szanse. Księcia są tylko w bajkach, więc może zmniejsz wymogi. Przeznaczeniem telefonu jest rozmowa, ale można go używać tylko do sms. Czy nie będzie służył? Wolna wola. To twoje życie i ty je kształtujesz, a nie jakieś przeznaczenie, czy "Bóg tak chciał". (24694)| Artii | data: 08.04.2013, godz: 12:52 |
Nie chce przez zycie jezdzic pierwsza klasa, gdy Jezus ktorego kocham, jezdzil ostatnia (o.Huvelin) (24693)| markusa1. | data: 08.04.2013, godz: 12:27 |
Beata pytasz co jeszcze Bóg ma zrobić żebyśmy otworzyli się na Niego? Niektórych ludzi nieszczęścia zbliżają do Boga. W myśl powiedzenia - jak trwoga to do Boga. Zobacz tylko ilu nas tutaj jest. A takich tematów w internecie można znaleźć naprawdę dużo. Niektórych do Boga zbliżają radości. Chcą się nimi z Bogiem podzielić, chcą podziękować. Niektórzy wstydzą się do Niego " odezwać ". Przyznam się, że mam tak czasem. Wstyd mi po prostu, że najczęściej pamiętam o Nim w momentach kryzysu w moim życiu. I tak raz wstyd mi zwrócić się do Niego, potem drugi, trzeci i tak to leci. A wracając do Twojego pytania - co ma zrobić? Robi cały czas. Robi rzeczy dobre dla nas i złe ( w naszym mniemaniu oczywiście ). Zawsze jest powód żeby być blisko Boga. Bo albo można prosić Go o coś, albo za coś Mu podziękować. Można też przecież czasem z Nim się pokłócić, mieć pretensję. Bo jesteśmy tylko ludźmi. Ułomnymi i bardzo niedoskonałymi. Więc zawsze powinniśmy być z Bogiem. On zawsze przy nas jest! (24692)
Bardzo proszę Was wszystkich o modlitwy za uzdrowienie mojego kręgosłupa i kości. Od 7-ego roku życia mam stan zapalny kości i stawów, a teraz mam 34 lata. Ponad 4 lata temu miałam wypadek, a z tego powodu wypuklinę w kręgosłupie. Proszę o Wasze modlitwy o moje zdrowie i o cudowne uzdrowienie mnie. Pozdrawiam Was wszystkich. (24691)| Beata | data: 07.04.2013, godz: 18:39 |
święto Miłosierdzia.. Biała niedziela..to dziś możemy otrzymać łaski ...
W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi (bez przywiązania do najmniejszego grzechu) i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski (Dz. 699)
Największą z nich jest łaska „zupełnego odpuszczenia win i kar” związana z Komunią świętą przyjętą w tym dniu po dobrze odprawionej spowiedzi (bez przywiązania do najmniejszego grzechu), w duchu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, czyli w postawie ufności wobec Boga i czynnej miłości bliźniego.
Jest to – jak tłumaczy ks. prof. Ignacy Różycki – łaska większa od odpustu zupełnego.
myslicie ze gdbyście dzis umarli po komunii , bylibyscie wolni od czyśćca i poszli prosto do nieba?
zdziwiło mnie w kosciele jak wiele osób nie poszło do komunii, zaledwie tydzien po świętach... a ksiądz był w konfesjonale.. .. jak ludzie nie biora na poważnie słów Jezusa i takich obietnic.. nikt z nas nie jest bez winy.. po smieric będzie sprawiedliwosc i trzeba zadośćuczynić za grzechy.. i to święto jest tym wielką łaską dla nas.. a ludzie przechodzą obojętnie..
byłam u spowiedzi św w piątek z racji 1 piątku i potrzeby uwolnienia od grzechów choćby tylko powszednich. Nie wiem dlaczego Jezus prosil
Bóg jest na prawdę hojny w miłosierdzie.. i co jeszcze ma dla nas zrobić żebyśmy otworzyli się na Niego? (24690)| Artii, lat 38 | data: 07.04.2013, godz: 12:35 |
Jak sie w Waszym zyciu objawilo Boze Milosierdzie? Pan jest dobry dla wszystkich i Jego milosierdzie ogarnia wszystkie Jego dziela. Ps 145,9 (KKK 295,str.79) (24689)
Do Piotra
Dziękuję Ci bardzo za wyczerpującą odpowiedź, dodałeś mi otuchy naprawdę :) Rozmiawialam na ten temat z tyloma osobami już, ale nikt jakoś nie potrafi mi tego wytłumaczyć, pomóc zrozumiec, każdy ma swoje sprawy... Po części ich rozumiem, jeśli ktoś nie przezył czegos podobnego to trudno mu mnie zrozumieć. Jednak Ty widać, że przejąłeś się moją sprawą i czuję, że masz dużo racji :)
Co do moich analiz, to własnie wiem, ze nie jest to zbyt normalne, że tyle o tym myślę. Po prostu nie umiem niektórych spraw zostawić i pomyśleć: tak miało być i tyle. Mimo, że czasami bardzo bym tak chciała. Staram sie odpędzać te myśli, ale one mnie dopadają wszędzie:( dlatego dużo czytam, ale nawet gdy czytam o jakiś sytuacjach to od razu myślę, co ja bym zrobiła, czy to można odnieść do życia itd itp.
Dlatego też, niektóre koleżanki/przyjaciółki mnie nie rozumieją, gdy próbuję im wytłumaczyć moje rozważania :P To się głównie nasiliło po zerwaniu... Obserwuję ludzi, zwłaszcza pary i analizuję co jak i dlaczego... Boję się, że w końcu zwariuję od tego...;/ To chyba nie jest normalne...
Najgłupsze chyba w tym wszystkim jest to że gdzieś od miesiąca mam mysli, że zostanę stara panną, lub jak moja ciocia wyjdę za mąż w wieku 40 lat. Ok, może na wielką miłość warto poczekać, ale ja nienawidzę samotności, czuję okropną pustkę :( Mam wielu przyjaciół, jednak czasami to nie wystarcza... zwłaszcza, ze wiekszość z nich ma kogoś.
Od czasu zerwania poznałam 5 facetów z którymi teoretycznie mogłabym spróbować, gdyż zabiegali o mnie. Jednak wycofałam się już na początku, bo nie czułam tego czegoś... Niektóre koleżanki mówią, że one nie czuły od razu wybuchu emocji i wielkiej miłości. Mi się jednak wydaje, że skoro od początku nie ma chemii to nie ma co marnować czasu sobie, a przede wszystkim drugiej osobie...
Jeśli ktoś jeszcze miał cierpliwość to czytac, był w podobnej sytuacji to proszę o odpowiedź :)
(24688)
Chciałbym poruszyć temat Umowy o Świadczenie Usług Telekomunikacyjnych.
Podpisałem umowę z Polską Telefonią Cyfrową w sklepie T-Mobile.
W dniu i podczas podpisania umowy konsultant wprowadził mnie w błąd a nawet zataił informacje na temat szczegółów umowy, które były dla mnie istotnymi informacjami.
Konsultant wspomniał odnośnie abonamentu w kwocie 99 zł i ile będzie kosztowała minuta połączenia. Konsultant nie wspomniał, że telefon będzie na raty. Konsultant nie powiedział, że w kwocie abonamentu są raty za telefon w kwocie 70 zł a dokładniej nie powiedział, że kwota abonamentu dzieli się na dwie kwoty 29 zł oraz 70 zł raty za telefon. W dniu podpisania umowy konsultant nie okazał mi harmonogramu spłat rat oraz drugiego regulaminu smartfonowej okazji o którym nic nie wiedziałem oraz nie dołączył tych załączników do umowy. Moim zdaniem konsultant celowo zataił informacje na temat szczegółów umowy, ponieważ jak bym wiedział jakie są warunki umowy na pewno bym jej nie podpisał. Konsultant również nie poinformował mnie o kwocie kary umownej i nie poinformował mnie o kwocie aktywacyjnej. Ze mną było dwóch świadków, którzy potwierdzają moją wersje wydarzeń. Moim zdaniem konsultant o szczegółach umowy powinien poinformować w dniu i przed podpisaniem umowy. Złożyłem nie pierwszy raz reklamacje powołując się, że konsultant wprowadził mnie w błąd. Jestem zdenerwowany tym, że zostałem tak potraktowany. Ostatnio po złożeniu reklamacji dostałem odpowiedź wiadomo jaka, ale w raz z odpowiedzią wysłali do mnie kopie Umowy o Świadczenie Usług Telekomunikacyjny i byłem w jeszcze większym szoku, ponieważ okazało się, że moja Umowa o Świadczenie Usług Telekomunikacyjnych zdecydowanie różni się od Umowy Polskiej Telefonii Cyfrowej. Obie umowy bardzo się różnią, treści i informacje wyszczególnione w umowach są inne a jednym słowem nie są to umowy jednakowo brzmiące. W mojej umowie nie ma napisanej kary umownej a w ich umowie jest napisana kara umowna w kwocie 3000 zł oraz w mojej umowie nie ma napisanej kwoty ulgi a w ich umowie jest napisana 4790,73 i ja nawet o tych kwotach nie wiedziałem i ich umowy nie widziałem na oczy i pierwszy raz ją widzę. Czy obowiązkiem konsultanta w pierwszej chwili jest poinformowanie mnie jako nowego klienta o szczegółach umowy oraz tym , że telefon jest na raty???
Jak udowodnić, że konsultant kłamał i zataił informacje na temat szczegółów umowy???
Czy obie umowy powinny być jednakowo brzmiące??? Która umowa jest ważniejsza ich czy moja??? Czy moja umowa jest nie ważna ??? Czy może być w ich umowie ulga i kara umowna a w mojej nie ??? Bardzo proszę o pomoc i radę.
Pozdrawiam
Łukasz (24687)
Do markusa
Zapal za mnie światło (24686)| Elaxx2 | data: 07.04.2013, godz: 10:19 |
Monika... a dobrze ci bedzie z ta miloscia z rozsądku?
Oglądałas moze Wichorwe Wzgorza? O miłości burzliwej, trudnej..bez szans na dojrzewanie..? (24685)| sylwia | data: 07.04.2013, godz: 09:20 |
do mary 1020 -serdecznie dziekuję:)to najcenniejszy podarunek jaki mozna otrzymać od drugiego człowieka... (24684)| jacek42 | data: 07.04.2013, godz: 07:47 |
..:. jawność .:..
Jeden z wczesnych nauczycieli chrześcijańskich napisał: Nie ma takiego stworzenia, które mogłoby się przed Nim ukryć. Przed Bogiem wszystko jest obnażone i odkryte, Jemu więc ze wszystkiego musimy zdać sprawę.
do Hebrajczyków 4,13
..:. ochrona .:..
Mojżesz - prorok i przywódca Izraela - powiedział: Zwycięzcą jest Bóg odwieczny. Zniża swą broń - On od wieków, by odpędzić wroga przed tobą.
Powt. Prawa (5 Mojżeszowa) 33,27 (24683)| markusa1 | data: 06.04.2013, godz: 23:30 |
Jasne Aga!!! Mogę pomodlić się za nich i zapalić światło w Fatimie w ich intencji. Ale pamiętaj, że Ty też możesz to zrobić. Po prostu wchodzisz na stronę http://www.modlitwa.fatima.pl/siedmiodniowa.html piszesz intencję i to wszystko. Ale oczywiście zrobię to. Za Łukasza zapaliłam. Nie tylko ja się modlę za Ciebie Łukasz, ale też siostry zakonne. To naprawdę świetna sprawa. Takie fora ( tak podejrzewam ) pewnie niejedną osobę trzymają przy życiu. Np. mnie. Może nie dosłownie, ale psychicznie mi lepiej, na duszy lżej. Swoja drogą ja też proszę o modlitwę. O to by mój partner wytrwał w trzeźwości. O to, by docenił życie bez alkoholu. O to, by zobaczył, że całe zło jakie jest między nami jest przez alkohol. Proszę was módlcie się gorąco. (24682)| Monika, lat 39 | data: 06.04.2013, godz: 19:59 |
Elaxx2 z Hugh Grantem. Po obejrzeniu tego filmu pomyslałam o Krzysiu. Też bardzo Go kochałam jednak wyjechał do Stanów. Pamiętam jak miałam 18 lat i siedzielismy w samochodzie, potem kiedy pojechał usłyszałam głos 'usłyszysz o mnie". To był Pan Jezus. Jedynym mężczyzną z którym chciałabym stworzyć rodzinę był Krzysztof. Kochałam Go czystym dziewczęcym uczuciem. Los zadecydował inaczej i obecnie modlę się za Jego rodzinę. Nie szukam faceta a jeśli kogoś poznam to będzie to miłość z rozsądku.
Obecnie widzę jak bardzo dobry jest Pan Bóg. (24681)| Aga | data: 06.04.2013, godz: 19:23 |
Markusa
proszę zapal świeczke za dziewczynke Julcie i jej rodziców, Julcia zmarła przegrała walkę z chorobą, rodzice są pogrążeni w żałobie.. przyda się dla nich i dla duszy Julki modlitwa
proszę też o modlitwe za Andrzeja, który odszedł w wyniku nowotworu i sepsy
i za pacjentów hospicjum puckiego, zespół który tam pracuje, oraz Patryka
i pokój na świecie i za zdrowie moich najbliższych, szczególnie dla babci i mamy
dziękuję :) mam nadzieję,że możesz pomodlić się w tych intencjach i zapalić światło :) (24680)| markusa | data: 06.04.2013, godz: 19:13 |
Do Beaty - podziękuję Matce Bożej w Twoim imieniu i zapalę światło w Fatimie za Ciebie. Trzeba w coś wierzyć, trzeba mieć wiarę a najlepiej w Boga. To On nas umacnia, On daję siłę, On daje moc, On nas ratuje i On zsyła na nas sytuacje przez które chce nam coś powiedzieć. Nie zawsze jednak one nam się podobają. Ale mamy przecież wolną wolę i rozum. To my wybieramy. Bóg tylko chce żebyśmy w każdej sekundzie naszego życia byli z Nim. Bo wbrew temu co czasem myślimy, On zawsze jest z nami. I cieszą mnie takie fora jak to. Bo to jest też przejaw obecności Bożej. To wspaniałe, że możemy się wspierać, dzielić się naszymi radościami i smutkami ( choć tego drugiego jest przeważnie więcej ). Ale mamy siebie i Bóg jest z nami. Dał nam wspaniałe narzędzia do tego, by się nie załamać i iść do przodu. Łukasz - mam nadzieję, że dajesz radę ze swoim problemem, bo jak mówią nie ma rzeczy niemożliwych. A z Bogiem to już w ogóle - wszystko jest możliwe. Więc głowa do góry. A gdybyś sam chciał poprosić o modlitwę to osobiście możesz zapalić swoje światło w Fatimie. Możesz sam dać intencję http://www.modlitwa.fatima.pl/siedmiodniowa.html. Ale ja i tak modlę się za Ciebie. Bo przecież wiara góry przenosi :) (24679)
Witaj, gdybyś chciał/a pogadać, czujesz się osamotniony/a ze swoimi problemami czy potrzebami napisz do mnie .. może razem jakoś rozwiążemy Twoje smutki ..
Sama jeszcze niedawno byłam na dnie .. a teraz chce pomóc tym, którzy potrzebują może zwykłej rozmowy, dobrego słowa .. chwili uwagi w pędzącym świecie ..
Czasami jedna rozmowa potrafi zdziałać cuda .. Nie bój się otworzyć i napisz :)
P.S. nie bój się, nie reprezentuje żadnej sekty ;-)
littlestar216@wp.pl (24678)
Witaj, gdybyś chciał/a pogadać, czujesz się osamotniony/a ze swoimi problemami czy potrzebami napisz do mnie .. może razem jakoś rozwiążemy Twoje smutki ..
Sama jeszcze niedawno byłam na dnie .. a teraz chce pomóc tym, którzy potrzebują może zwykłej rozmowy, dobrego słowa .. chwili uwagi w pędzącym świecie ..
Czasami jedna rozmowa potrafi zdziałać cuda .. Nie bój się otworzyć i napisz :)
P.S. nie bój się, nie reprezentuje żadnej sekty ;-)
littlestar216@wp.pl (24677)| Elaxx2 | data: 06.04.2013, godz: 17:41 |
Cytat:
"Boimy się, że odejdzie od nas mąż, albo żona, albo rodzice nagle umrą i zostaniemy bez rodziny. A czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się co będzie, jeżeli to my odejdziemy od siebie samego? W rozpacz, otępienie, zwątpienie? Możemy stracić najbliższą osobę i czuć nieutulony zrozumiały żal. Każdy nas wtedy pociesza, wspiera i pomaga. A co się dzieje, kiedy stracimy... samych siebie? Czy biją żałobne dzwony? Czy wkładamy czarne ubranie i dołączamy do chóru rosyjskich płaczek? Czy przechowujemy z pietyzmem wspomnienia? Raczej nie, bo to byłoby dziwne. Zapytacie się, jak można się stracić? A jednak można. Śmieszne? Nieszczególnie. Każdy z nas może się pogubić, zatracić lub stoczyć, a to jest przecież strata, niekiedy niepowetowana. Czym są uzależnienia, jeżeli nie stratą kawałka siebie? Czym są poważne zaniedbania, jeżeli nie stratą kawałka siebie? I wreszcie – niewłaściwie przeżyte życie czym jest, jeżeli nie stratą całego siebie? Czyli strata samego siebie jest niestety możliwa i gubimy się sami. (...) koniec cytatu.
To są bardzo mądre słowa osoby doświadczonej..
Zaniedbując swe życie robimy żle..a zaniedbane życie to jest bez godnosci..wedlug mnie...pozdrawiam wszystkich (24676)| Mary1020, lat 35 | data: 06.04.2013, godz: 16:23 |
Sylwio :) Ja się chętnie za Ciebie pomodlę. Tak, bez Twojego proszenia...z własnej woli ;). Ale pamiętaj, że PAN BÓG kocha i pomaga nam bezwarunkowo. I stworzył nas tyle po to, żebyśmy sobie wzajemnie pomagali...słowem, czynem, modlitwą :) Pozdrawiam. (24675)| ja | data: 06.04.2013, godz: 14:44 |
Witajcie. Czy można zmienić przeznaczenie jeżeli kieruje nami siła wyższa i choć robimy coś w tym kierunku i staramy się a się nie udaje bo głos Ducha Świętego do nas mówi, że tak będzie a nie inaczej. Nie chcę żeby życie mi ktoś zniszczył tylko dlatego, że nasze przeznaczenie jest takie a nie inne. I proszę nie mówić o kolnej woli bo to bzdura bo jak ma być to będzie. Nie raz się o tym przekonałam choć chciałam zmienić. Proszę o odpowiedz która jest w stanie coś zmienić a nie pogodzić się z tym. (24674)
witam
czytając wszystkie wpisy miałam ochotę prosić o modlitwę ...ale obiecałam Bogu że jak mnie ochroni -nigdy nikogo nie poproszę o pomoc:( spotkało mnie coś okropnego -zrujnowałam swoje zdrowie psychiczne na własne życzenie..ale to długa historia.Chciałam tylko napisać że nie nikt nie ma większej mocy od Boga że dzięki modlitwie ,różańcowi ,prawdziwemu i szczeremu postanowieniu poprawy -
dzięki modlitwie do i z -Ojcem Pio i Matkom Bożą ...wróciłam do równowagi -codziennie dziękuję za to Bogu.Wiem że wiele jeszcze upłynie zanim naprawdę wrócę do siebie ale dziękuję za to co mam za to że DOBRY BOG nigdy mnie nie opuścił i choć na to nie zasługuję -choć długa droga przede mną to chcę aby wszyscy uwierzyli że Bóg nigdy nikogo nie opuszcza KOCHAM GO CAŁYM SERCEM i moje dzieci również każdego dnia poznaje z Bogiem.
Dziękuję jeżeli mnie ktoś zrozumiał..
(24673)| Elaxx2 | data: 06.04.2013, godz: 12:22 |
do Monika,
Rozwazna i romantyczna bardzo mi sie podoba. Bylo chyba kilka ekranizacji..Ktorą obejrzalas? Stroje epoki, język jakim sie poslugują postaci..takie piekne...Wiesz, tak sie moiw, ze kiedys ludzie nie umieli pokazywac swoich uczuc, nie umieli o nich mowic..a jednak mieli jakos spokojniej..Dzis za to tak sie mowi o uczuciach, az sie krzyczy na tyle, ze nie sposob normalnie porozmawiac..I nie wiem, zcy z tego powodu jestesmy odrobine szczesliwsi..Ty wiesz?
dodo z Warszawy- no cos Ty? ludzie to tchorze..nie pojda chocby im doplacali, boja sie, nie chce im sie..wszystkie atuty dobre aby tylko nie isc w REAL...
ja nie jestem z warszawy sorry (24672)| Beata | data: 06.04.2013, godz: 11:35 |
do markusa
ode mnie tez prosze zapal swiatło w Fatimie..
jako wyraz podziękowania Matce Bożej Niepokalanej za wysłuchane modlitwy!
serdecznie dziękuje !!!!!!!!! (24671)| Beata | data: 06.04.2013, godz: 11:33 |
Jolanta gratuluję!!!!
i polecam dawać świadectwo o tym jak najwięcej!
duzo radosci, z Bogiem! (24670)
Do Anula20
Droga Aniu!
Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że nie chciałbym, abyś mój wpis traktowała jak wpis jakiegoś mentora czy wyśmienitego doradcy, bo takim nie jestem. Chciałbym się tylko podzielić pewnymi spostrzeżeniami, które mogą się okazać nietrafne, ale tu też chętnie przyjmę uwago Twoje czy też innych źródełkowiczów
Otóż na samym początku Twojej historii wybija się usilne pytanie „dlaczego” i chęć dogłębnej analizy tej sytuacji. Aniu, Ty za bardzo analizujesz, przyjmij, że być może pewnych rzeczy dzisiaj nie pojmujemy i już. Powody rozstania mogą być bardzo różne, może się nawet okazać, że zwyczajnie nie wiedziałaś co siedziało w głowie Twojego byłego chłopaka, może nawet on sam tego nie wie. Podjął decyzję bolesną, być może kierując się tylko intuicją, a nie uzasadnionymi przyczynami, ale też kompletnym błędem byłoby teraz wychodzenie z takiego założenia, że gdzieś po Twojej stronie jest jakaś wina. Błędem jest też myślenie w stylu „co ja mam zrobić, by być dobrą dziewczyną dla kolejnego chłopaka”. Ależ Aniu, gdy spotkasz odpowiedniego mężczyznę, będziemy wspólnie podejmować trud, by zgodnie z wolą Bożą stworzyć parę. Dziś zadręczanie się jakimś wyszukiwaniem w sobie takich czy innych cech odpowiednich lub nieodpowiednich dla kolejnego chłopaka nie ma sensu. Skup się na tym, co jest tu i teraz, by dobrze pełnić swoje dzisiejsze role by np. być dobrą siostrą, córką, koleżanką, parafianką itp. Jeśli będziesz dobra dla bliźnich, których dziś masz wokół siebie, to będziesz dobra też dla przyszłego chłopaka. Patrzenie na swoje przyszłe relacje z mężczyznami przez pryzmat poprzedniego związku jest zbytnim sięganiem do przeszłości połączonym z nieuzasadnionym wybieganiem w przyszłość
Jeśli chodzi o relację z byłym chłopakiem, mam dwie propozycje zależnie od sytuacji. Jeśli widujesz go dość często, powiedzmy częściej niż raz na miesiąc, a te spotkania są wymuszone, bo np. mijacie się na ulicy lub w szkole, to może faktycznie porozmawiaj z nim od czasu do czasu, ale nie na jakieś mega poważne tematy, ale ot tak, zwyczajnie, pośmiej się trochę, ale też bez wchodzenia w jakieś zażyłe relacje. Naucz się traktować go przyjaźnie i może otocz jakimś rodzajem wyrozumiałości. W sumie wciąż myślisz o nim jak o swojej wielkiej miłości. Ale możesz nauczyć stopniowo budować z nim nową relację, to się może udać.
Natomiast jeśli nie widujesz go często, zerwij z nim kontakt, wyślij mu jakąś pożegnalną wiadomość i tyle. To Ci pomoże uleczyć tę relację i zacząć na nowo budować relacje z otoczeniem.
Aniu, masz 20 lat. Ja wiem, że to jest wiek, w którym można spotkać miłość swojego życia. Ale też masz bardzo dużo czasu na tę miłość. Niejednokrotnie ludzie spotykają swoją przyszłą żonę/męża po 30 roku życia i tworzą wspaniałe rodziny. Nie obawiaj się dziś, że spotkasz kogoś, kto znów zostawi Cię samą po trzech latach. To jest tylko pewien lęk. Nie pozwól, by lęk przesłonił Ci piękno relacji koleżeńskich. Spotykaj ludzi, poznawaj, rozmawiaj. Jesteś na początku takiego wieku studenckiego. Ten czas można pięknie zagospodarować
(24669)
|^^^^^^^^^^^^^^\||
| KOCHAJ PANA ||'""|""\__,_
| _____________ ||__ |__|__ |)
|(@) |(@)"""**|(@)(@)****|(@) (24668)
Witajcie,
Chciałem Was serdecznie prosić o modlitwę w intencji mojej rodziny i znalezienia pracy. Wszelkie ludzkie sposoby zawodzą, przez co znaleźliśmy się z małym dzieckiem w bardzo trudnej sytuacji. Ufam, że z Bożą pomocą z tego wyjdziemy. Ale kiedy to trwa już długo (ponad 4 miesiące), jest coraz ciężej.
Bóg zapłać za Waszą modlitwę.
Dawid (24667)
Chciałam serdecznie podziękować ,za Waszą modlitwę i wsparcie oraz za cud narodzenia mojej córeczki ,której narodzenie zawdzięczam paskowi św.Dominika i Waszej modlitwie.Dnia 08.03.2012 roku urodziła się nam zdrowa i śliczna córeczka.Latem 2011 roku prośiłam siostry o wsparcie modlitewne i zaczęłam nosić pasek,miałam przedtem trzy poronienia.Tym razem dzięki modlitwie się udało.Teraz nasza córeczka ma już roczek jest zdrowa ma na imię Magdalena.Serdeczne Bóg Zapłać za modliwę. Dziękujemy i prosimy Sw.Dominika i Matkę Najśwętszą o dalsze błogosławieństwo dla naszej rodziny.Jola i Paweł z Rdzawki. (24666)| markusa | data: 05.04.2013, godz: 12:19 |
Do Łukasza - jeśli chcesz zapalę w Twojej intencji światło w Fatimie. Chcesz uwolnić się z tego grzechu i cierpisz, więc poproś o modlitwę innych żeby się od tego uwolnić. Jeśli potrzebujesz zastanowić się nad tym podaję Ci link, możesz osobiście poprosić o wsparcie. http://www.modlitwa.fatima.pl/. Ja w swoim sercu modlę się za Ciebie. (24665)| jacek42 | data: 05.04.2013, godz: 06:46 |
..:. lojalność .:..
Bóg powiedział: Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
Wyjścia (2 Mojżeszowa) 20,3 (24664)
Witam Was :) jestem tu nowa... Mam taki natłok myśli, że chyba nie zdołam tutaj tego nagle streścić... od kilku miesięcy szukam swojego miejsca w świecie, szukam pomocy dla mojej duszy... 9 miesięcy temu zerwał ze mną chłopak-byliśmy ze sobą 3 lata. Najgorsze jest to, że bez konkretnego powodu-on twierdzi, że przez to że było za dużo kłótni, że coś się wypaliło... Tyle, że dawniej też się kłociliśmy i nikt nie zrywał... dodam, że to nie były jakieś awantury o byle co, wybuchy zazdrości czy ataki agresji-nic z tych rzeczy. Kłotnie 1-2 na tydzień o pierdołę, ale nigdy nie byliśmy pokłóceni dłużej niż kilka godzin. Porównując nas do innych par-do związków moich znajomych uważałam nas za dobrą parę... całe wakacje się zadręczałam, co robiłam nie tak :( dlaczego mnie zostawił?:( wiele razy o tym z nim rozmawiam, nie umiałam z nim zerwać kontaktu... dopiero 2 tyg temu ostatecznie zerwaliśmy kontakt bo zobaczyłam, ze to mnie niszczy, gdyż on ma ją nową dziewczynę... mnie po prostu PRZESTAŁ KOCHAĆ, ale dalej twierdzi, że mnie bardzo lubi i nie chce byśmy byli wrogami... też nie chcę ale nie umiem być tylko jego koleżanką :(:(:(
wiem, ze muszę się pogodzić z tą całą sytuacją ale największy mój problem jest taki, iż ciągle myślę, zastanawiam się co robić, żeby być dobrą dziewczyną dla następnego chłopaka. Chcę sie uczyć na błędach a nie do końca wiem co takiego zrobiłam... fakt-on twierdzi, ze sie czepiałam o pierdoły, ale to wszystko robiłam dla nas, chciałam udoskonalać nasz związek, nie chciałam mu robić nic na złość... starałam się być wyrozumiała... Boli mnie to, że teraz nie mogę zaufać żadnemu chłopakowi, bo będę się bać, że każdemu moze się nagle odwidzieć i po 3 latach przestanie mnie po prostu kochać :( ciągle się zastanawiam, czy mogłam wcześniej to wyczuć, uchronić się przed tym, czy dawał jakieś znaki że przestaje mnie kochac, co zaniedbałam... tyle, że on do końca mówił że jest szczęsliwy, ja mu mówiłam, prosiłam, by mi mówił, jeśli chce bym nad czymś popracowała, jeśli mu we mnie nie pasuje....:( kilka razy prosiłam by wrócił :(
wiem, że ze swojej strony zrobiłam wszystko by to naprawić, ale może za późno? może powinnam wcześniej o to zadbać zauważyć i pracować nad sobą :( może patrzyłam tylko na swoje potrzeby a wmawiałam sobie, że to dla nas?:(
mam mętlik i najgorsze jest to, ze czuję, że nic mi nie dała ta lekcja życia, że teraz popełniłabym ten sam błąd:( bo dalej nie wiem jaka powinnam być, jak się zachowywac, by ktoś był ze mną szczęśliwy :( (24663)
Glod prawdy, piekna i milosci nie pomniejsza sie, chociaz nikt i nic na ziemi nie jest w stanie go zaspokoic calkowicie. (24662)| dodo z W-wy | data: 04.04.2013, godz: 10:58 |
A może zorganizowalibyśmy jakieś spotkanie? Co Wy na to? Chodzi oczywiście o osoby z Warszawy i najbliższych okolic przy założeniu, że spotkanie miałoby się odbyć w W-wie:-) Pozdr. (24661)| jacek42 | data: 04.04.2013, godz: 06:54 |
..:. oddanie .:..
Jezus powiedział: Panu, Bogu twemu będziesz oddawał hołd i tylko Jemu będziesz służył.
Łukasza 4,8 (24660)| Aga, lat 28 | data: 03.04.2013, godz: 19:37 |
Marzyłam wiele w snach, które nigdy nie ożyły.
Widziałam, jak znikały o świcie.
Lecz te nieliczne, jakie w Bogu się spełniły,
Sprawiły, że chcę śnić całe życie.
Zanosiłam modlitwy – odpowiedź nie była dana,
Choć czekałam długo i cierpliwie.
Jednak ta cząstka, co została wysłuchana
Sprawia, że wciąż modlę się gorliwie.
Ufałam mym bliskim, co łatwo mnie porzucili,
Zostawiona – płakałam samotnie.
Lecz ci nieliczni, którzy zawsze ze mną byli,
Pomagają mi ufać stokrotnie.
Siałam wiele nasion, które padały na drogę,
Więc musiały je ptaki wydziobać.
Lecz ten złoty snop, który w ramionach swych niosę,
Dał mi moc zasiewania od nowa.
Ludzie miejcie wiarę że Bóg was przemieni, a stanie sie tak ;)
Effatha (24659)| oj tam | data: 03.04.2013, godz: 18:34 |
Były sobie świnki trzy różowiutkie i tłuściutkie, a do każdej z świnek trzech wpadł na obiad lew. Co było daniem głównym pomińmy. Były se kobietki trzy, szczęśliwiutkie, radochniutkie, a do każdej z kobiet trzech przyczłapał się pech. Tako jest i z nami. Jest super, więc high live. Aź nagle stajemy przed lipą, co liśćmi swemi radość nam zakrywa. I lipa. Boli, rani, piecze i Bóg nie pomaga. A co to? Marysia na bolączki? Oczekujemy, że jak w Boga wierzymy, to życie bez problemów spłynie i zmartwień deszcz nas niedotyczy? Problemy będą zawsze, a Bóg w tym palców nie macza, bo sami je stwarzamy.No dobrze, a jeśli problem jest od dziecka? No, to On jest podejżany o rozbój. Po co nas męczy? A to już za przeproszeniem diabli Go wiedzą, bo to On zawsze jest winny. Ale jak to stweirdzić? Nie widać, nie słychać to po Nim pojedziem. POKORNY zniesie wsio. Ale jako chrześcijanie wierzymy w pożycie. I jaki niesmak będzie, gdy to my staniemy nad Jezusem i mu z bata, a On bez tłumaczenia podda się, by świnki dalej były pachnące wobec Ojca. (24658)
Żadko ostatnio tu zaglądam, kiedyś częściej bywałam na tej stronie. Jest b. wartościowa. A mam pytanie czy ktoś ma jakieś doświadczenie poznawania ludzi przez portale "randkowe katolickie"? . Czy wogóle warto tam się logować.? Uważam ,że chyba świat zwariował, gdyż poznawanie ludzi stało sie tak wirtualne,że trudno kogoś poznać w realu.Można rózne rzeczy wypisywać, prywatne,swoje problemy itd..ale poźniej "wychodzi szydło z worka"Mam tak mało przyjaciól ,którzy żyją w realu.A chciałabym poznać fajnych ludzi z watrościami, pasjami, którzy uwielbiają ciekawe rozmowy, którzy kierują się wiarą w codziennych wyborach życiowych. Jestem po francuskim, uczę się ang. Mieszkam miedzy Krakowem a Tarnowem i jestem b. młoda jak na swój wiek. Zapraszam do stworzenia ciekawych relacji.Pozdrawiam wszystkich.Kinga
(24657)| smutna, lat 28 | data: 03.04.2013, godz: 15:12 |
Czy nie ma juz na swiecie porzadnych facetow.... Czy kazdy musi zdradzac. Wysylac swoje nagie fotki kolezance i chciec jej fotki tez zobaczyc chociaz ma dziewczyne. Dopiero myslec i zalowac po fakcie ... Jak mu to wybaczyc chociaz widac zmiane ale zal pozostanie... A moze zemsta... (24656)| Monika, lat 39 | data: 03.04.2013, godz: 11:17 |
Kochani Źródelkowicze wczoraj minęła rocznica śmierci błogosławionego Jana Pawła II. Pamiętałam o tej rocznicy. Bardzo się cieszę, że jest nowy Papież Franciszek.
Ufam, że Benedykt XVI wspiera modlitwą Papieża Franciszka i wszystkich chrześcijan i ludzi dobrej woli. Widocznie Benedykt XVI rozeznał, że obecna sytuacja w świecie wymaga wielkiej modlitwy.
Bardzo współczuje koreańskim matkom których synowie są żołnierzami.
Ostatnio oglądałam film Rozważna i romantyczna. Piękny film. (24655)| Agata, lat 24, e-mail: bater34@o2.pl | data: 03.04.2013, godz: 11:07 |
Bardzo proszę o modlitwę,aby ta samotność mniej bolała.Pozdrawiam (24654)| jacek42 | data: 03.04.2013, godz: 06:44 |
..:. łaska .:..
Apostoł Paweł napisał do wierzących w Jezusa: Życie wieczne stało się naszym dziedzictwem, o czym nie wątpimy, ponieważ On łaskawie darował nam winy.
do Tytusa 3,7 (24653)| smena8m@op.pl | data: 02.04.2013, godz: 21:38 |
Witam,
czy ktoś z Was wywołuje lub wywoływał sam zdjęcia?
Możecie podać jakąś literaturę i podzielić się doświadczeniami?
Stawiam pierwsze kroki we własnej ciemni, ale coś mi nie wychodzi...
Pozdrawiam. (24652)| Ewa, lat 20 | data: 02.04.2013, godz: 14:09 |
do Beaty
Dzięki wielkie za zainteresowanie.Każda forma pomocy jest tutaj na wagę złota.Sama napewno bym nie wpadła na taki pomysł.Naprawdę szczerze dziękuje:) (24651)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |