Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Xdata: 11.01.2013, godz: 12:42

chwila
Zgadzam się:tę stronę powinni znać wszyscy, a więc także i sportowcy, bo wtedy ci, którzy są dobrzy, chcą osiągnąć sukces na olimpiadzie i zdobyć tytuł sportowca roku, wiedzieliby, że-aby mieć pewność tego-muszą zmienić obywatelstwo na węgierskie i przenieść się do tego pięknego, naddunajskiego kraju, bo u nas-choćby i zdobyli 3 złote medale na kolejnych igrzyskach-to i tak nie będą pewni tego, że są już sportowcami roku, ponieważ, na początku roku-jak obecnie-może się pojawić druga Justyna Kowalczyk, która będzie często wygrywać i gromadzić przed telewizorami 5, 6 mln-ową widownię i to ona właśnie wygra plebiscyt na najlepszego sportowca roku minionego, chociaż niczego w nim nie osiągnęła, a to dlatego, że oto teraz-w tej chwili, stała się lokomotywą oglądalności, czyli-żyłą złota;czyli-kurą znoszącą złote jaja, bo im więcej ludzi przed telewizorami, tym więcej pieniędzy, większe zyski, większa kasa, a więc trzeba przyznać jej zwycięstwo w plebiscycie, dać tytuł najlepszego sportowca, bo wtedy jeszcze więcej osób zasiądzie przed telewizorem, i jeszcze większa będzie kasa, i jeszcze większy będzie zysk, bo wciąż za mało, za mało, wciąż-jeszcze, jeszcze, i...jeszcze więcej...

Stronę tę powinni też znać politycy, bo wtedy więcej wiedzieliby, np.o tym, którzy dziennikarze ich nie lubią-delikatnie mówiąc, bo może nie zawsze oglądają programy informacyjne, może tylko niektóre, i to nie w całości?
Dla przykładu:tacy politycy Solidarnej Polski dowiedzieliby się, że najlepiej unikać dziennikarki Wiadomości(TVP), Justyny Dobrosz-Oracz, tej-jak mówiłem-dyżurnej palikociary, co to"od tego komunisty do komunisty, i od zboczeńca do zboczeńca, "a nie-jak wczoraj-z uśmiechem jej odpowiadać, kiedy to przygotowywała materiał o przejściu jednego posła z tej partii do PSL-u.
Dowiedzieliby się oni, że potem-w wieczornych Wiadomościach, ta osoba, prezentując swój zmajstrowany już, zmanipulowany, 1, 5-minutowy materiał, zdąży w tym czasie aż 6 razy użyć słów"ziobrysta, ""ziobryści, "cedząc je z wyczuwalną niechęcią, wrogością wręcz.
Dowiedzieliby się, że-w tak krótkim czasie(1, 5 min)-6 razy zostali wyzwani, 6 razy okazano im wysoką pogardę, 6 razy poniżono, podeptano godność-głównie samego Zbigniewa Ziobrę, bo używając takich wyzwisk, takich obelg, które pochodzą od zniekształconego, zdeformowanego nazwiska, człowiekowi sprawia się największą przykrość, największy ból...
A, jak wiemy, słowem można zabić...

Oczywiście, red.J.Dobrosz-Oracz nigdy jeszcze nie powiedziała"palikotowcy, ""palikociarze, ""millerowcy..."I nie powie.Zresztą nie tylko ona, bo nikt z dziennikarzy jescze takich słów nie wypowiedział..."Ziobrysta, "ziobryści, "to-owszem, bardzo często...I to z lubością, z przyjemnością, z satysfakcją, z dziką radością...

(24050)
jacek42data: 11.01.2013, godz: 08:54

witam

do X wpis;( 24168 )data: 09.01.2013, godz: 23:29

Znowu P.pisze o świecie kto co powiedział jak zrobił z kim był kogo zabił pobił pomógł ograbił itp.
Ja przytoczyłem słowa Jezusa Żywego Boga;[CZYŃ BLIŻNIEMU SWEMU TO CO TOBIE MIŁE] nie ludzi komu można zaufać przecież nie ludziom na nich zawsze się zawiedziesz Na Bogu Nigdy!!! i Jego obietnicach które są w słowie
Pisze P. gra słów a kto wymyślił tą grę świat który P. tak uwielbia który np.przekręca słowa Jezusa dla swojej wygody cytuję;NIE CZYŃ BLIŻNIEMU SWEMU TO CO TOBIE NIE MIŁE Pozdrawiam

(24049)
abcdata: 10.01.2013, godz: 21:37

Do p-pragacz
wiesz byłam w podobnej sytuacji, ja dobra praca w mieście, on gospodarstwo i praca zawodowa, mi jednak nie przeszkadzało to że był "rolnikiem" praca jak praca, naszym problemem była dzieląca nas odległosć, brak możliwości pogodzenia tego wszytkiego. Ja usłyszałam: "nie wyobrażam sobie abym to ja miał się przenieść do ciebie" więc zapytałam czy będziemy razem pod warunkiem że się do niego przeniosę, nasze drogi się rozeszły, musiałbym zrezygnować z dobrej pracy, ale to byłabym w stanie zrobić gdybym była pewna jego uczucia do mnie, miłości...gdyby powiedział kocham Cię i chcę z Tobą być, a nie słowa które zacytowałam wyżej...

(24048)
gosiadata: 10.01.2013, godz: 18:56

do p-pragacz zupełnie nie zrozumiały jest twój powód nieakceptacji pracy twojego chłopaka...obecnie rolnictwo wyglada zupłnie inaczej niz 20 lat temu , powinnas wspierac swojego narzyczonego w tej decyzji .

(24047)
Xdata: 10.01.2013, godz: 18:52

chwila
To prawda, że mając po swej stronie Najwyższego, ostatecznie człowiek musi zwyciężyć.
Jednak nie zawsze, bo czasami wystarczy mieć po swojej stronie sprzedajnych, wyzbytych wszelkich norm moralnych, gardzących drugim człowiekiem, dziennikarzy.Gdyby tak nie było, to jakim cudem Justyna Kowalczyk, zdyskwalifikowana kiedyś, przez Międzynarodową Federację Narciarską, na dwa lata za stosowanie dopingu(potem już nie dała się złapać), nie osiągnąwszy właściwie niczego w ubiegłym roku, zostałaby sportowcem 2012 roku, wygrywając z Tomaszem Majewskim, który-przez prestiżowy, a więc profesjonalny, znający się na rzeczy, miarodajny, mający już uznaną markę i autorytet, portal"All-Athletics, "sporządzający statystyki, m.in.dla IAAF-u(Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyczna)i organizatorów największych i najważniejszych zawodów lekkoatletycznych-uznany został za najlepszego zawodnika na świecie w konkurencjach rzutowych w 2012 roku?
Na miejscu Majewskiego pomyślałbym o zmianie obywatelstwa na...węgierskie.Tak-na węgierskie, bo to jest portal węgierski...
Nic dziwnego, bo Węgrzy znają się na sporcie, doceniają swoich sportowców(tych prawdziwych), szanują ich, wspierają, zapewniają dobre warunki przygotowań na najważniejsze zawody, jak chociażby igrzyska olimpijskie...Gdyby tak nie było, to ten mały kraj, czterokrotnie mniejszy od Polski, nie zająby na olimpiadzie w Londynie 9-ego miejsca w klasyfikacji generalnej, zdobywając aż 8 złotych medali(Polska-2, w jeden fuksem).Przypomnijmy, że Polska zajęła 30-31-sze, a na następnej zajmie 50 te.
Mając już obywatelstwo węgierskie, Majewski miałby zapewnione tak świetne warunki przygotowań do kolejnych igrzysk, że całkiem realna stalaby się perspektywa zdobycia-po raz trzeci z rzędu-złotego medalu olimpijskiego-i to w tak trudnej konkurencji.Bo tu, w Polsce, widzimy, jak jest traktowany....Do kolejnych igrzysk pies z kulawą nogą nim się nie zainteresuje.
I jeszcze jedno:gdyby zdobył ten trzeci złoty medal, to tam-na Węgrzech, z całą pewnością zostałby sportowcem roku, bo u nas-mimo, że nie miałby konkurencji-to, do ostatniej chwili, nie byłby tego pewny...
No, chyba że pojawijaby się druga Krisztina Egerszegi, która-na jednej olimpiadzie-zdobyłaby 3 złote medale, co-wśród kobiet-tylko raz się zdarzyło...Nie jest to niemożliwe, znając metody pracy wśród dzieci i młodzieży węgierskiej...Tam wszystko jest profesjonalne, na najwyższym poziomie..A najważniejszy jest człowiek-ten sportowiec, u którego odkryto jakiś talent...Nie jest on pozostawiony sam sobie, nie jest trenowany byle jak, nie musi-jak u nas-wyjeżdżać do innego kraju, by tam-w przyzwoitych warunkach-przygotowywać się do najważniejszych występów.I media nie okazują zainteresowania(nagłego)nim tylko wtedy, kiedy osiągnie sukces, by go wykorzystać, zarobić na nim i bardzo szybko zapomnieć, bo już nic więcej z niego się nie wydoi...

(24046)
chwila data: 10.01.2013, godz: 17:03


Beata


Ta stronę powinien znać każdy, nie tylko katolik. To nieoceniona pomoc. Dziś już nic nie napisze, jestem słaba spłakałam się czytając o tych podopiecznych i dziwne, bo kiedys osoba z ośrodka pomocy takim właśnie mówiła, że miałabym dobre podejście i może powinnam sie zajmować tzn. pomagać im, bo nie byłam przeszkolona...ja pomyśłam że może by było warto, ale ostatecznie stwierdziłam że właśnie przy nich bym była twarda, ale w domu pewnie rozklejałabym się nad ich losem i jak można w coś takiego popaść, a jak można zabić człowieka to już najstraszniejsze, ale to wszystko z braku miłości

(24045)
chwila data: 10.01.2013, godz: 16:32



Monika

z mieszkaniem na wsi różnie bywa, zależy gdzie ta wieś, gdzie dom, czy wieś biedna czy bogatsza, czy ludzie biedni, czy bogatsi, zalezy co robią, czy mają jakaś pozarolnicza pracę, czy pracują na swojej ziemi. Jak robią na swojej ziemi to nie zawsze wszystko można zmechanizować, wiosna, lato, jesień to czas intensywnej pracy, np. jak ludzie mają folie (tunele foliowe do upraw) to musza wstawać o 3-4 rano i pracować, bo później jak słońce pali to w tej folii nie da się wytrzymać, ale czasem muszą bo nikt za nich na chleb nie zarobi, no chyba że ich stać i zatrudniają obcokrajowców. Potem tak pracują do nocy. Musza mysleć, żeby im upraw poza folia nie zalało, czy nie wysuszyło, żeby nie było chorób, szkodników. Ja nigdy nie mieszkałam na wsi, ale bywałam i niektórym ciężko... są wsie gdzie w pobliżu nie ma przychodni, Kościoła, nie ma gminnej komunikacji, nie ma sklepów, zawsze trzeba mieć sprawne i zatankowane auto, żeby dojeżadzać po 10-40 km, a wyobraź sobie snieżną zimę i jak zasypuje teren wokół domu i drogę po kolana, sołtys i wójt ci nie odsnieżą,mówią co innego a co innego robią i co samemu trzeba sobie radzić, nie każdego stać na odśnieżarkę, jeszcze jak ludzie młodsi to lepiej sobie radzą, starsi to robią zapasy konsumpcyjne i wtedy siedzą w domu. Nie ma ogrzewania jak w mieście, chyba że ktos sobie zainstaluje ogromną jak cysterna butle z gazem a jak ktoś ma piec to musi myśleć o zakupie opału i sypać codziennie po kilka razy, chyba że kogoś stać to ma piec nowoczesniejszy i ma trochę lżej. No ale jak na jakiejś wsi sa dobre warunki, jak ktoś ma pieniądze to mieszakać i żyć można wszędzie.

(24044)
Mary1020, lat 35data: 10.01.2013, godz: 14:53

Asiu! Cieszę się razem z Wami. Gratuluję i życzę dużo szczęścia na Waszej Wspólnej drodze :)

(24043)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 10.01.2013, godz: 14:49

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Beata

(24042)
Beatadata: 10.01.2013, godz: 13:13

zapraszam na strone młodego brata Janczewskiego franciszkanina, w dziale , można się dowiedzieć czym brat się zajmuje i jakie niebezpieczeństwa przechodzi w życiu, mimo to idzie wiernie drogą Pana.. ryzykując własnym życiem.
Co my robimy z miłości do Pana?
Jego historia i odkrywanie powołania dają siłe innym do odwagi w podejmowaniu różnych wyzwań.
A nam wskazówkę jak można wykorzystać czas i pomimo różnych trudności odkrywać ukryty sens życia w niepowodzeniach.

Często męczą nas depresje, smutki, zniechęcenia.
Człowiek który widzi potrzeby innych i czasem daleko bardziej tragiczny los, nie ma czasu wpadać w smutki.

takich ludzi odważnych, pełnych miłości do najmniejszych potrzebujemy:
http://www.bratlukasz.w8w.pl/index2.html

(24041)
chwila data: 10.01.2013, godz: 12:36


"Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić - wyrocznia Pana (Jer 1,8).

... Jeśli stoi przed tobą góra trudności, zaufaj Bogu, jak to zrobił Jeremiasz. Mając po swej stronie Najwyższego przejdziesz najcięższe próby i doświadczenia, i choć nieraz będzie gorzko, to ostatecznie zwyciężysz"

(24040)
chwila data: 10.01.2013, godz: 12:31


X

Ty mi nie musisz wierzyc, wystarczy mi to że Bóg wszystko widzi, więc wie najlepiej ...

(24039)
jacek42data: 10.01.2013, godz: 09:06

Witam

Piszemy doskonałość co to jest dla nas ludzi to doskonałość ziemska cielesna,którą sami tworzymy pod i dla siebie:np.nasze potrzeby itp.Jest i druga doskonałość,której nie osiągniemy jest nią Jezus dał nam Prawdę Drogę Życie,która prowadzi do doskonalenia nas,aż do przyjścia powtórnego Jezusa na ziemię Jezus rzekł: „Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je (potem) znów odzyskać" (Jan 10,17). Przez to, że oddaję za was swoje życie, stałem się waszym zastępcą i orędownikiem. Wziąłem na siebie wasze słabości i przestępstwa, przez to jestem jeszcze droższy mojemu Ojcu. Przez moją ofiarę Bóg może być „sprawiedliwym i usprawiedliwiającym" tych, którzy we mnie wierzą.Pozdrawiam

(24038)
jacek42data: 10.01.2013, godz: 08:30

witam

Bierzcie za przykład, bracia moi, utrapienia i
cierpliwości proroków, którzy mówili w imieniu
Pańskim. Jak. 5:10

"Wąska droga" samoponiżenia i samozaparcia, droga
cichości i pokory, postępowanie po której wymagało
będzie takiego samego, lub nawet większego wysiłku i łaski, jest właściwą drogą. Im bardziej bowiem wzrastamy w
łasce i wiedzy, tym silniejsza staje się pokusa
chełpliwości, pychy, uporu, arogancji. A im wyżej
pniemy się w wierze, nadziei, miłości i aktywności w
służbie Pańskiej, tym bardziej sprzeciwiał się będzie
naszemu postępowi wielki Przeciwnik, tym bardziej
obmawiać nas będą i oczerniać jego posłańcy, usiłując
nam, ogólnie rzecz biorąc, zaszkodzić.

(24037)
Xdata: 09.01.2013, godz: 23:29

Jacek42
Jeżeli-Twoim zdaniem-"nie czyń drugiemu tego, co tobie niemiłe, "oznacza znieczulicę, nicnierobienie, a zbieg okoliczności nie jest faktem, to Ty chyba robisz się bardziej metaforyczny niż dziennikarze tzw.Telewizji Polskiej, którzy-dwa dni temu-w Wiadomościach, ogłosili-urbi et orbi-że"słowem też można zabić!"
Ależ metaforyczni się zrobili, bez dwóch zdań...Co prawda rzadko im się to udaje, jednak, jak już się uda, to...czapki z głów, bo oryginalność i głębia metafory poraża i zwala z nóg...
Zamiast bawić się w grę słów, może by tak zainteresowali się tym, co naprawdę zabija, np.petardami, z których jedna-w Sylwestra-zabiła zabiła 5-letnią dziewczynkę?Dlaczego o tym fakcie poinformowano tylko raz-i to tak króciutko, jednym zdaniem, i nie drążono dalej tematu, nie powrócono do tego-do takiej tragedii!?Gdyby od takiej samej petardy zginęło 5-letnie dziecko w czasie Marszu Niepodległości(11-go listopada), to czy również w taki sam sposób by to potraktowano?Oczywiście, że nie!Do dzisiaj telewizja grzmiałaby o tym nieustannie...Byłby to"straszny dramat, "tragedia niemalże grecka, ze wszystkimi jej elementami...Już widać tę matke, tego ojca, dziadkow, jak łkają, płaczą, ocierają łzy, a wszystko dokładnie nagrywa kamera...I,potem, te załamujące się głosy dziennikarzy, przyciszone takie, kamienne, siniejące twarze i...wydłużone nosy...
Może też zainteresowaliby się innymi-tego typu-materiałami wybuchowymi, np.co spowodowało wybuch w tej redakcji, w wyniku którego zginął Krzysztof Zalewski, ekspert ds.lotnictwa, który-często wypowiadając się na temat katastrofy smoleńskiej-podważał ustalenia polskich i rosyjskich komisji, prokuratur?Może powiedzieliby coś więcej niż tylko kilka suchych zdań-w jednej krótkiej relacji?Może przynajmniej spróbowaliby dojść do prawdy i wyjaśnić, jak to możlwe, by człowiek, który spowodował wybych, stracił-w jego następstwie-rękę, zdołał później-wyjąc i wijąc się z bólu, zadać Zalewskiemu kilkadziesiąt ciosów nożem, zabijając go?
Może, dziennikarze ci, wyraziliby też jakieś zainteresowanie tymi wszystkimi-a było ich wiele-niewyjaśnionymi, podejrzanymi przypadkami nagłej śmierci świadków katastrofy smoleńskiej, osób, które miały pewną wiedzę i zamierzały ją ujawnić, ekspertów lotniczych, którzy publicznie mówili, że oficjalna wersja katastrofy jest bzdurą?
Gdzie tam, prawie ani słowa o nich...Czasem jedynie-jakaś krótka informacja, wzmianka i koniec...
Może zajęliby się również osobami, którym"ze śmiercią już do twarzy, "bo tacy się urodzili-tacy urodzeni mordercy, jak, np.zagorzali zwolennicy zabijania dzieci nienarodzonych, eutanazji?Dlaczego ich się nie piętnuje, nie potępia, nie nazywa mordercami?Przecież oni nie tylko"też mogą zabić"(jak tamto"słowo"), ale zabijają, i to nie w sensie przenośnym, a naprawdę...
Wychodzi taki człowiek"przed kamery, "znany człowiek, autorytet dla wielu, zwłaszcza młodych, żąda legalizacji eutanazji, tzn.zabijania chorych ludzi, a w rzeczywistości nie tylko, a dziennikarze milczą, telewizja(tzw.polska)milczy-ani słowa o tym...

(24036)
Asia, lat 26, e-mail: piatka3@gmail.comdata: 09.01.2013, godz: 22:31

Witajcie Kochani:)

Chciałam się z Wami podzielić pewna wielką radością:). W kwietniu 2011 roku poznałam, dzieki Adonai, swoją Drugą Połówkę:). Jestesmy z Tomkiem juz ponad 1,5 roku razem i planujemy sie pobrać:). Życzymy Wam wszystkim wytrwałości w poszukiwaniach i Bożego Błogoslawieństwa:).

Asia i Tomek

(24035)
edzioland, lat 23, e-mail: edzioland@o2.pldata: 09.01.2013, godz: 21:38

tak to jest to :)
dziękuję bardzo za pomoc!! :)

(24034)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 09.01.2013, godz: 21:28

Oddam serce w dobre ręce

Łukasz lat 29 z Warszawy zgodny, wesoły, bez nałogów. Pracujący wykształcenie średnie, lubię kino, spacery itp. Poznam dziewczynę spokojnie poważnie myślącą o życiu i założeniu rodziny i do dalszego wspólnego życia w zgodzie i w miłości. Uroda bez znaczenia liczy się charakter. Nie interesują mnie przygodne znajomości.

Pozdrawiam
Łukasz

(24033)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 09.01.2013, godz: 21:27

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do Marco

(24032)
koleżankadata: 09.01.2013, godz: 21:03

Do p-pragacz

Cyt: "On mówi że gdybym go kochała to bez względu na to czym się zajmuje chciałabym być z nim".

Też mi się tak wydaję, gdyż do pracy do miasta, do przedszkola można dojeżdżać codziennie a mieszkać poza miastem.
Problem tkwi w tym, ze Ty się wstydzisz narzeczonego i wstydzisz powiedzieć znajomym, że Twój narzeczony chce pozostać na wsi i chce zajmować się rolnictwem i chyba żyjesz w kłamstwie. Nie mnie oceniać ale nie wiem czy to miłość czy raczej przywiązanie.
Pozdrawiam

(24031)
Beatadata: 09.01.2013, godz: 20:44

dot p-pragacz . Ja odczytuję szantaż z obu stron. On wzbudza w niej poczucie winy , ze nie dosc go kocha bo sie nie zgadza żyć tak jak on chce. Ona się wstydzi jego pracy i chciałaby aby zmienił pracę dla niej. Wg mnie obie strony stawiają miłości warunek. Nic z tego nie będzie. Jak Monika, uważam pragacz, nie pchaj się na siłę na wieś ani też nie ciągnij jego do miasta. To się samo powinno rozwiązać po szczerej rozmowie. Wierz mi, po ślubie któraś strona wypomni drugiej, że musiała coś stracić i że cierpi.
Czasem siebie nie znamy do końca.. może na wsi nie byłoby tak źle jak sądzisz?.. gdybyś pokonała opory natury co pomyślą inni. Nie wiem...Wydaje mi się, że chłopak jasno postawił warunek. Po prostu macie inne podejście "sposób" na życie. Każdy ciągnie w swoją stronę, czy to ma sens?

(24030)
Marcodata: 09.01.2013, godz: 18:23


Bycie w związku, a później małżeństwie ( choć to pogląd czysto teoretyczny ) nie polega na tzw. miłości warunkowej, czyli gdybyś mnie kochał to byś to zrobił czy zrobiła, to jest przejaw, że z "takim uczuciem" jest coś nie tak. Bycie razem powinno polegać na szukaniu konsensusu, wspólnego dobra, a nie na realizacji celów którejkolwiek ze stron!

Łukasz i inni płci męskiej - to mężczyzna powinien zdobywać kobietę i walczyć o nią, a nie na odwrót !!!

(24029)
Mary1020, lat 35data: 09.01.2013, godz: 15:47

Edzioland: może to to: http://adonai.pl/perelki/jezus/?id=23 ? :)

(24028)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 09.01.2013, godz: 15:44

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do smutna

(24027)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 09.01.2013, godz: 15:41

>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do Kuba, lat 23

(24026)
Dorota, lat 21, e-mail: credere-e-amare@wp.pldata: 09.01.2013, godz: 15:13

Edzioland, zdaje się, że chodzi Ci o to:

Człowiek wyszeptał: Boże przemów do mnie.
- I oto słowik zaśpiewał.
Ale człowiek tego nie usłyszał, więc krzyknął: Boże przemów do mnie!
- I oto błyskawica przeszyła niebo.
Ale człowiek tego nie dostrzegł, rzekł: Boże pozwól mi się zobaczyć.
- I oto gwiazda zamigotała jasniej.
Ale człowiek jej nie zauważył, więc zawołał: Boże, zrób cud!
- I oto urodziło się dziecko.
Ale człowiek tego nie spostrzegł.
Płacząc w rozpaczy, powiedział: Dotknij mnie Boże, niech wiem, że jestem tu.
Więc Bóg schylił się i dotknał człowieka. Ale człowiek strzepnał motyla ze swego ramienia i poszedł dalej.
Bóg jest wsród nas. Także w małych i prostych rzeczach, nawet w dobie komputerów, więc człowiek płakał: Boże, potrzebuję Twojej pomocy!
- I oto dostał maila z dobrym słowem i słowami zachęty.
Ale człowiek zmazał go i kontynuował płacz.

(24025)
Carolinedata: 09.01.2013, godz: 14:17

Powstała bardzo ciekawa inicjatywa mająca na celu obronę życia ludzkiego od momentu poczęcia na forum europejskim. Zamiast narzekać na UE możemy pokazać, że my też ją tworzymy i mamy obowiązek kształtować świat wokół nas po Bożemu :)

Więcej o inicjatywie: https://www.facebook.com/events/396048877148425/

"MOTYWACJA: "Módl się i ufaj tak, jakby wszystko zależało wyłącznie od Boga - ale działaj tak, jakby wszystko zależało od ciebie!" - św. Ignacy Loyola.

DZIAŁANIE: Czas działać i walczyć o prawo do życia w UE! Podpisz i nie siedź z założonymi rękami, tylko namów brata, matkę, syna, żonę, kolegę, przyjaciółkę żeby też podpisali.

CEL: Co najmniej milion podpisów! To nie jest mało i to nie jest łatwe zadanie! Bez Ciebie nie damy rady! Podpisy składamy na oficjalnej stronie: https://ec.europa.eu/citizens-initiative/ECI-2012-000005/public/signup.do?lang=pl



OPIS INICJATYWY: "Jeden z nas” to europejska inicjatywa obywatelska mająca na celu zagwarantowanie każdemu człowiekowi prawa do życia od chwili poczęcia. 21 grudnia br. uruchomiono stronę internetową umożliwiającą złożenie podpisów na rzecz obrony życia. Aby petycja została rozpatrzona na forum Unii Europejskiej, do 1 listopada 2013 r. konieczne jest zebranie co najmniej miliona podpisów. Podpisy mogą składać pełnoletni obywatele UE.

O PETYCJI: https://ec.europa.eu/citizens-initiative/ECI-2012-000005/public/

Oficjalna strona inicjatywy: http://www.oneofus.eu/"

(24024)
chwila data: 09.01.2013, godz: 13:45



Smutna

Smutek jest w nas, buduje się bo coś nie jest zgodne z naszymi oczekiwaniami, bo mamy nie tak jakbyśmy chcieli, ale jak to inni piszą jak ktos jest cały i zdrowy albo w miare zdrowy to różne rzeczy można pokonać...nie nalezy podwajać złej sytuacji i się martwić, rozpaczać, raczej próbować uśmiechac się hmm takie to trochę głupie, bo jak nam źle to jak sie usmiechać a właśnie to jest sztuką usmiechac się pomimo wszystko...ratunkiem na smutek jest miłość, ona wszystko naprawia, ale to musi być miłość a nie miłostka

(24023)
Xdata: 09.01.2013, godz: 11:46

chwila
Nie wierzę w to, że zerkasz jedynie na początek wpisu-i to jeszcze tylko czasami, chyba nikt Ci w to nie uwierzy?
Czytasz, chociaż twierdzisz, że tego nie robisz, ale ja to rozumiem.Nie odpowiadasz na proste pytania-i też to rozumiem...I wcale nie chodzi o to, że pewnie miałem rację, stawiając Ci tamte zarzuty..Widzisz, sposób, w jaki odpisałaś-albo inaczej:z tego Twojego wpisu, z każdego jego"kąta,"wyziera słabość, jakaś obawa, bezradność, a nawet rozpacz...Tak, widać tam, czy raczej czuć, łzy napływające do oczu, a nawet i zaczynające już spływać po policzkach...
Powiedziałbym, że mi przykro, ale nie mogę, bo to nie moja wina, choć wydawać mogłoby się, że tak, bo przecież gdybym nie napisał, to-wiadomo...

Przypomina mi się poniedziałkowy program Lisa, w którym znów pojawiła się Kazimiera Szczuka, która, podobnie, jak Ty, wcale nie jest taka silna, taka twarda, jak mogłoby się wydawać, bo co prawda raz-zwracając się do dominikanina, o.Pawła Gużyńskiego-powiedziała"pan, "a wcześniej(też raz)"panowie,"ale później, kiedy chciała mu odpowiedzieć, to pyta:"to jak ja mam się właściwie zwracać?"O czym to świadczy?Świadczy to słabości, niepewności, zawstydzeniu...
I to ma być rasowa feministka, jeśli ma skrupuły, czuje się niepewnie, głupio w pewnych sytuacjach, staje się uległa?Ja na miejscu jej współtowarzyszek mocno bym się zastanowił, czy nie oczyścić z niej swych szeregów, tzn.podziękować za współpracę i życzyć powodzenia na nowej drodze życia, życzyć znalezienia sobie takiego środowiska, w którym bedzie czuła się lepiej...Bo przecież, kiedy-załóżmy-nadejdzie czas próby, kiedy trzeba będzie"stanąć do walki, "kiedy przyjdzie stawiać sprawy na ostrzu noża, to czy ona wytrzyma tę próbę?No-raczej nie, bo zacznie wątpić, pojawią się skrupuły, zawahania, wycofywanie się...Jeżeli się jeszcze do tego doda, że-jak widzieliśmy wcześniej-jest osobą bardzo nerwową, którą łatwo wyprowadzić z równowagi(scena z Arturem Zawiszą), która reaguje emocjonalnie, czyli można nią manipulować, to ja-na miejscu feministek-nie miałbym już najmniejszych wątpliwości, tylko pozbył się jej jak najprędzej, bo nie tylko, że żadnego wkładu"w zwycięstwo"nie wniesie, ale może wręcz przyczynić się do przegranej, do poniesienia klęski i wysłania całego towarzystwa w niebyt...

(24022)
chwila data: 09.01.2013, godz: 11:11


czy mi się wydaje, czy juz było o tym co pisze p-pragacz....we wpisie p-pragacz najgorsze jest to, że ktoś wstydzi się swojego własnego chłopa, tylko dlatego że chce pracować jako rolnik, ale przeciez jest to człowiek dobrze wykształcony i chyba skoro do tej pory ze sobą są to kochany...
może jakby było więcej napisane pracy p-pragacz i jej realizacji, jej planach i że np. tam by nie miała możliwości pracowac z dziećmi, co też kocha, to jeszcze może byłoby inne podejście, ale co sam wstyd stawiać na szali ze ślubem i myśleć o rozstaniu...czyli nie warto żyć i tworzyć rodziny z rolnikiem, który ma dyplomy wyższych uczelni, bo to obciach...cóż każdy może mieć swoje poglądy, nawet takie

(24021)
Monika, lat 38data: 09.01.2013, godz: 10:52

p-pragacz masz dopiero 23 lata nie zmieniaj narzeczonego na siłę. Jeśli nie chcesz być żoną rolnika to pożegnaj Go. Macie dwie różne wizje przyszłości i dlatego jeśli on zrezygnuje dla Ciebie to kiedyś ci to wypomnie. Szanuj jego marzenia i plany. Jako żona rolnika będziesz może miała trochę cięższe życie, ale będziesz mogła opiekować się dziećmi. Teraz kawałek ziemi to skarb. I wiele ludzi z miast ucieka na wieś. Mieszkając na wsi masz wiele możliwości jak choćby agroturystyka.

Beato dziękuje za wpis. W czasie choroby brałam antybiotyk i leżałam w łóżku dzięki temu obecnie mam siły, aby planować i działać. Bycie bezrobotną zahartowało mnie i teraz umiem działać. Szef mnie zwolnił nie dlatego, że byłam złym pracownikiem, ale dlatego, że zapisałam się do szkoły w soboty i niedziele i byłam niedyspozycyjna. Powiedziałam szefowi że szkoła była w moim czasie wolnym. Szef powiedział albo szkoła albo praca. W obecnej sytuacji po utracie pracy, rezygnuje ze szkoły. Wydaje mi sie że obecnie pracodawcy chcą mieć niewolników a nie zadowolonych pracowników. Przecież gdyby szef poszedł mi na rękę to bym bardziej się starała i była wdzięczna. W jednej pracy miałam tylko katar a szef kazał mi iść do lekarza abym ich nie zaraziła. Czyli zależy od człowieka. Szef nawet nie zdaje sobie sprawy, że zachorowałam bo odśnieżałam wejścia, a raz był taki wiatr, że mnie przewiało, a oprócz tego zepsuła się maszyna i musiałam mopem myć pasaż a już miesiąc wcześniej maszyna się psuła i zgłaszalismy szefowi a on nic nie zrobił. Czyli pracownik to też narzędzie. Kto wie czy zaoszczędzone pieniądze z mojego zwolnienia, pozwolą szefowi kupić nową maszynę.

(24020)
jacek42data: 09.01.2013, godz: 09:09

witam

1.NIE CZYŃ BLIŻNIEMU SWEMU TO CO TOBIE NIE MIŁE a
2.CZYŃ BLIŻNIEMU SWEMU TO CO TOBIE MIŁE
Jaka jest różnica?
1.NIE CZYŃ BLIŻNIEMU SWEMU TO CO TOBIE NIE MIŁE
Jest bardzo duża ponieważ pierwsze pochodzi od człowieka i mówi o nic nie robieniu względem bliżniego po prostu znieczulicy którą widzimy i doświadczamy na co dzień, ponieważ rzeczy, które miłuje Pan, nie
podobają się światu, zaś rzeczy, które miłuje świat - złe
uczynki, złe myśli, złe mowy - są obrzydliwością w
oczach Pańskich-Nie wiecie, iż przyjaźń świata jest nieprzyjaźnią Bożą?
2.CZYŃ BLIŻNIEMU SWEMU TO CO TOBIE MIŁE
Te słowa wypowiedział Jezus pochodzą od samego Boga i nakazują nam działanie /Powierz Panu drogę Swoją,Zaufaj Mu,a On wszystko dobrze uczyni/
PSALM 37;5
Niby mała różnica w użytych słowach a treść ,sentencja jest zupełnie inna!!!!!

(24019)
jacek42data: 09.01.2013, godz: 08:35

witaj
do P- pragacz,lat 23

Tylko czcić Boga,a czcząc Go musimy ufać
Mu bez zastrzeżeń,zaś ufając Mu bez zastrzeżeń,
będziesz z radością postępować każdą drogą,jaką On
nam wyznaczy.

Będziesz miłował bliźniego twego, jako samego siebie.
Mat.22;39

Jeśli nie chcesz, aby narzeczony używał swego rozumu
i języka do złych podejrzeń i obmowy skierowanej
przeciwko tobie, powinnaś nie czynić niczego takiego
względem niego.Musisz zwracać uwagę na to, by nie rzucać najmniejszego podejrzenia.Jeśli natomiast w umyśle zrodzi się podejrzenie spowodowane przez zbieg okoliczności, a nie przez fakty, nowy umysł powinien szybko, z naturalną życzliwością, zrównoważyć podejrzenia,
biorąc pod uwagę możliwość zaistnienia złej informacji
lub złej interpretacji i podawać zawsze w wątpliwość
rzekomą winę.Pozdrawiam

(24018)
smutna, e-mail: gokard@onet.eudata: 08.01.2013, godz: 21:03

Czego to życie jest takie beznadziejne i do niczego że odechciewa się żyć

(24017)
Marcin do P- pragacz,lat 23data: 08.01.2013, godz: 20:49

Noz sie w kieszeni otwiera jak sie czyta to co napisalas...

(24016)
Kuba, lat 23data: 08.01.2013, godz: 16:44

@P pragacz, nikt Ci nie powie co masz robić bo to Twoje życie. Rób to co Ci mówi serce; skoro nie będziesz szczęśliwa na wsi nie wiąż się z tym facetem. On Cię szantażuje emocjonalnie; a małżeństwo to chyba ma być kompromis i "my" zamiast "ja". Ale zrobisz co będziesz sama chciała i uważaj, ślub to nie przelewki to decyzja na całe życie.

(24015)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 08.01.2013, godz: 16:07

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do p-pragacz@wp.pl, lat 23

(24014)
Mary1020, lat 35data: 08.01.2013, godz: 15:26

Do p-pragacz: Tak myślę....może Twój Narzeczony ma rację z tym, że mówi, że jakbyś Go kochała, to akceptowałabyś to co On robi? I nie wstydziłabyś się Go. Zwłaszcza, że On lubi to robić. Daje Mu to radość. Chcesz Mu tę radość odebrać? Zmusić do robienia czegoś, co będzie Go męczyć, co sprawi, że będzie nieszczęśliwy? Przecież On nie robi nic złego. Nic czego trzeba by się wstydzić. Co to za miłość kiedy ważniejsze jest to, co powiedzą znajomi, niż szczęście kochanej(?) osoby? Chyba powinniście porozmawiać szczerze i spokojnie o swojej przyszłości, o tym czego oboje chcecie, oczekujecie od siebie.... Tylko może lepiej bez żadnych szantażów? Pozdrawiam i życzę owocnego dojścia do kompromisu :) Jeśli oboje na prawdę się kochacie, to na pewno się uda :)

(24013)
edzioland, lat 23, e-mail: edzioland@o2.pldata: 08.01.2013, godz: 14:44

Witam, od jakiegoś czasu szukam pewnej bajki,niestety nie znam tytułu ale pamiętam urywek o motylu który usiadł na ramieniu pewnego człowieka a on go strącił.
Z tego co pamiętam bajka była o szukaniu Boga lub szczęścia jeśli ktoś zna tą bajke proszę o pomoc i linka ;)

(24012)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 08.01.2013, godz: 14:34

Jezeli przy pomocy Ducha usmiercac bedziesz popedy ciala bedziesz zyl. Rz 8,13

(24011)
dodo W-wydata: 08.01.2013, godz: 13:45

Do p-pragacz@wp.pl, lat 23

Bez obrazy, ale na jego miejscu to ja bym pomyślał o rozstaniu z Tobą. I raczej nie opowiadałbym znajomym i wszystkim dookoła że mam takie fochy. Od siebie powiem jeszcze tylko, że mam dosyć Warszawki, młodych ambitnych i wykształconych - czyt. opętanych propagandą sukcesu. Bez obrazy - pozdrawiam.

(24010)
Beatadata: 08.01.2013, godz: 12:20

do Moniki
bardzo współczuje ze zaliczyłaś szeregi bezrobotnych:(.
Ale wiesz, idź na spacer.. jeśli świeci słońce ( u nas akurat na południu pięknie się rozświeciło) zrób sobie długi spacer najlepiej alejkami, parkiem, oddychaj, twarzą do słońca, jakbyś była na wakacjach, nigdzie nie musiała się spieszyć, obserwuj przyrodę, wszystko co żyje, jak reaguje ziemia, i zupełnie nie myśl o porażce z praca, ale o tym co Cię otacza. Czyż Bóg nie myśli o Tobie jak o ptakach?
Mozesz spotkasz kogos samotnego, spacerującego staruszka.
Pamiętam jak byłam w Londynie, chodziłam ulicami dookoła Oxford street, zaglądałam do koscioła św Patryka przy Soho na adorację,pamiętam też ludzi młodych i dojrzałych krawaciarzy jak siadali na trawie, wyciągali kanapki, popularne pancake, lub kładli sie na trawie.
Na co dzień nie mamy czasu poczuć matki ziemi, ale takie chwile jak nagły brak zajęcia moga nas oderwać od poukładanego rytmu, dać nowe spojrzenie na rzeczy niby oczywiste, na sprawy nie do przeskoczenia.

Myślę sobie, nie mam pracy , ale ciągle żyję, mam co jeść (dzięki rodzicom) Bóg zabezpiecza mój byt, a ja nigdzie nie gonię bo nawet fizycznie jest to nie możliwe, ale mam CZAS, czas dany mi od Boga .. na refleksję, przemyślenie, modlitwę.
Jestem jedną z wielu ludzi na ziemi który nie ma zabezpieczonego konta w banku, a jedyne co mam to jest moje Dzisiaj. Żyję, poruszam się a Bóg dba o mój żołądek. Przysłowiowo moja przyszłość wydaje się być nijaka, ale jaka będzie?
może nie doczekam emerytury jak mój sąsiad, który był kierownikiem i dobrze korzystał z tej funkcji. Łatwo można zmarnować pół życia na zabezpieczanie przyszłości która i tak nie jest w mojej mocy. Każdemu jest dany czas by się zatrzymać ale my czasem tak od tego uciekamy. Nie chodzi mi o chorą rzeczywistość gdy zwalnia się ludzi z pracy by czerpać lepszą korzyść.
Tego Bóg nie chce. Nie mogę pracować, dlatego mam szansę docenić to że kiedyś mogłam. To że miałam darmowe kursy z UNi. To że kiedyś byłam w Rzymie u JP II. To że mogłam wspomóc koleżankę. Powinno się pamiętać o przeszłości, to co się udało i jeszcze bardziej to doceniać.

(24009)
p-pragacz@wp.pl, lat 23data: 08.01.2013, godz: 08:09

Witam . Mam straszny problem. Mianowiecie ja pracuję w przedszkolu, mój narzeczony skończył politechnikę i uw, a teraz zostaje na gospodarstwie!!! Nie mogę go w żaden sposób przekonać, że to zły pomysł i ja nie chcę być żoną rolnika po politechnice. On tłumaczy ze to jest pewny pieniądz i lubi tą pracę. Rzeczywiście rodzice nie narzekają na brak pieniędzy. Ślub ma być w sierpniu, a ja moim znajomym nawet nie mówię czym zajmuje się mój narzeczony. Chcę zrobić tak, albo jest ze mną, jest ślub i wspólne życie, albo zostaje na gospodarstwie. Ciągle się o to kłócimy. On mówi że gdybym go kochała to bez względu na to czym się zajmuje chciałabym być z nim. Pomóżcie jak go przekonać? Co mam robić? ja myślę o rozstaniu...

(24008)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 07.01.2013, godz: 20:26

>>>>>>>>>>>>>>>>>>> gosia

(24007)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 07.01.2013, godz: 20:24

>>>>>>>>>>>>>> Do Beata

(24006)
Artiidata: 07.01.2013, godz: 12:59

Proroctwo Apokalipsy dotyczace smierci dwoch trzecich ludzkosci
nie odnosi sie do skutkow wojny atomowej czy innego kataklizmu,
ale do duchowej smierci czlowieka.
Marta Robin

(24005)
jacek42data: 07.01.2013, godz: 12:30

Witam


..:. ratunek .:..

Jezus powiedział: Syn Człowieczy przyszedł właśnie po to, by szukać i ratować tych, co zginęli.

Łukasza 19,10

(24004)
Xdata: 07.01.2013, godz: 12:25

Łukasz
Zapamiętaj sobie wreszcie, zrozum-przynajmniej spróbuj zrozumieć, że jezeli jakiś dziennikarz, jakaś stacja radiowa, telewizyjna, wyrazi Tobą zainteresowanie, zwróci się do Ciebie z-obojętnie jaką-propozycją, czy to udzielenia jej wywiadu, czy uczestnictwa w balu, organizowanym przez nią, czy z czymkolwiek innym, to zrobi to jedynie dlatego, że ma w tym interes, a skoro tak, to Ty będziesz jedynie traktowany jak przedmiot, jak jakaś rzecz, która zostanie wykorzystana;więcej-bedzie tak długo wykorzystywana, "wyciskana, "jak to będzie konieczne i opłacalne.
Pamiętaj zatem:jako czlowiek, to Ty jesteś dla nich nikim, jesteś dla nich zerem.Natomiast jako"temat,"to, jak widać, coś tam znaczysz-"przydasz się..."

Może mi nie wierzysz?Masz prawo, jednak spójrz na taki przykład-bo to zawsze najlepiej podeprzeć się przykładem, a nie jedynie operować gołym słowym, czyli- być gołosłownym-jakim jest tegoroczny plebiscyt na najlepszego sportowca roku(ubiegłego).Wszyscy-do ostatniego momentu-byli przekonani, że wygra Tomasz Majewski, bo nie miał konkurencji, bo oczywistym było, że zdobycie-po raz drugi-mistrzostwa olimpijskiego, i to w pchnięciu kulą, jest naprawdę wielkim osiągnięciem-kto się trochę zna na sporcie, to potrafi to zrozumieć, a nawet jeśli ktoś się nie zna, to i tak, ku takiej ocenie, musi się skłaniać.Tak-"do ostatniego momentu, "bo kiedy ogłoszono, że drugie miejsce zajmuje...Tomasz Majewski, wszystkich ogarnęła konsternacja, która trwała dobrą chwilę.Kiedy sie skończyła, nikt nie miał wątpliwości, że dopuszczono się wielkiego oszustwa, wielkiego przekrętu, fałszerstwa-jeśli to w ogóle prawda, że"głosy liczą..."Zadawano sobie pytanie:jak to możliwe, żeby znów-po raz czwarty z rzędu-wygrała Kowalczyk, która przecież nie wygrała Pucharu Świata, właściwie niczego nie osiągnęła w zeszłym roku(jak na nią)?
Tłumaczenie, że-"siła telewizji, "bo teraz ona wygrywa, jest żałosne.W końcu to przyznawano tytuł za zeszły, a nie obecny, rok...

No i widzisz, tak to jest...Kiedy Majewski był potrzebny, to był rozchwytywany, noszony na rękach...Ileż on wywiadów udzielił, ile razy-choć kilka słów-wypowiadał do kamery, w ilu programach brał udział, do ilu to programów był zapraszany...Jak bardzo dziennikarze podkreślali jego osiągnięcia, jak go wychwalali, jakiego to z niego zrobili bohatera...Do czasu jednak, bo kiedy przestał być już potrzebny, kiedy"zrobił swoje"(jak ten Afroamerykanin), to potraktowano go kopniakiem, dano mu w pysk...Tak, wykorzystano maksymalnie, a potem-poszedł, won...
Ja mu się dziwię, że odebrał tę niby jakąś nagrodę za drugie miejsce, które oznacza przecież porażkę, że poszedł po nią, że podszedł w ogóle tam-do tych dziennikarzy.Na jego miejscu, gdybym tylko usłyszał, że przegrałem, to wyszedł bym stamtąd-nawet się nie oglądając...
Można mieć teraz tylko nadzieję, że nie udzieli on już nigdy żadnego wywiadu, że będzie unikał dziennikarzy, telewizji, radia;że kiedy tylko jakaś dziennikarska hiena zbliży się do niego, to obróci się na pięcie, pokazując wcześniej gest Kozakiewicza-i, oczywiście, nie odzywając się ani słowem...
Dobrze byłoby, gdyby i inni sportowcy poszli w jego ślady(Kowalczyk też, bo ją może spotkać coś podobnego, żeby się jeszcze nie zdziwiła)i w ogóle nie rozmawiali z dziennikarzami, unikali ich, bo są jedynie traktowani, jak przedmioty, które należy wykorzystać i wyrzucić...Może to do nich wreszcie dotrze...?
A jeżeli taki dziennikarz przyjdzie pod dom, to psem poszczuć, pogonić w d...ły...

(24003)
Kuba, lat 23data: 07.01.2013, godz: 12:06

@Mery bycie matką chrzestną to coś więcej niż tylko obecność przy tym sakramencie, to zobowiązanie do bycia "rodzicem drugiego szeregu", czyli kimś bardzo ważnym kto ma być wzorem dla dziecka i gdy zabraknie nie daj Bóg biologicznych rodziców to chrzestny ma obowiązek więcej przejmować się dzieckiem i jego sprawami no i wspomagać go również finansowo; dla mnie osobiście taki układ czyli Ty - czyli eks faceta i matka chrzestna jego dziecka jest chory i sam odmówiłbym pchania się w ich życie i rodzinę, pozdrawiam

(24002)
Monika, lat 38data: 07.01.2013, godz: 11:53

Opiekowałam się osobą starszą. Nie powiem, że lekka praca ale łączy ją wiele z opieką nad noworodkiem. Są to osoby najbardziej bezbronne, którym trzeba okazywać cierpliwość i czułość. Najbardziej boli jak demencja się pogłębia, kiedy starsza Pani mnie nie poznawała wtedy czułam bezradność nie umiałam jej pomóc. Kiedy byłam na weselu u kuzynki ona w tym czasie zmarła w hospicjum.
Nikt nie ma prawa wypowiadać się o osobach starszych oprócz pielęgniarek, opiekunek i lekarzy. Brakuje lekarzy którzy zajmują się geriatrią. Pamiętam jak raz do Pani przyszedł ksiądz z Panem Jezusem jaka była szczęśliwa.

W czasie świąt zachorowałam. Chodziłam do pracy ale dwa dni przed sylwestrem tak kręciło mi się w głowie i nie miałam siły chodzić. Poszłam do lekarza i dostałam zwolnienie lekarskie.Dzisiaj zdrowa bez kataru wróciłam do pracy i dostałam wypowiedzenie. A ponieważ miałam umowę zlecenie otrzymałam wypowiedzenie z datą 31.12.Niech nie powtarzają że chorobę trzeba wygrzać, tylko Polaku bądź dzielny i na czworakach, ale chodź do pracy.


X mamy wiele strat w życiu. Nie mam męża, dzieci, pracy, ale mam siebie i mogę zacząć zawsze od nowa.

(24001)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej