do Marco
bardzo dziękuje za Twój wpis (23150)
do Aneta
bardzo dziękuje za te słowa;
"Każde trudne sakramentalne małżeństwo jest do uratowania" (23149)
ostatnio pytałam czy zna ktoś z Was jakiś ośrodek który specjalizuje się w problemach rodzinnych , najlepiej w okolicach Śląska/mieszkam z Zabrzu/
Ktoś z Was -napisał mi na email , że jest coś takiego w Leśniowie, ale też sam nie wie czy to dobre miejsce , nie ma wiedzy ale słyszał -
dla tego teraz zadaję pytanie;
jeżeli ktoś z Was zna kapłanów z Leśniowa , lub ma jakieś doświadczenia proszę o informację czy jest to miejsce godne polecenia .
Bardzo dziękuję wszystkim którzy do mnie napisali lub napiszą , kilka rad - odnośnie książek - już wykorzystałam , są to świetne pozycje!
jesteście kochani!
Agnieszka z Zabrza
(23148)| agnieszka, lat 38 | data: 29.09.2012, godz: 10:44 |
Jacku!
masz absolutną rację!
ludzie nie wierzą , i tak naprawdę sami skazują swoje modlitwy na niepowodzenie
to co przytoczyłeś to fakt i polemizowanie z tym świadczy o niedojrzałości lub kompletnym braku zrozumienia tematu;
mądrze piszesz
szkoda że część ludzi którzy często zabierają tu na tym forum zdanie chcą tylko błysnąć ,,swoim,, zdaniem , nie biorąc pod uwagę podstawowych prawd!
jestem na tym forum od kilku dni , ale przeczytałam wpisy niektórych mocno udzielających się tu - od początku..
szokujące jest jak często zabierają zdanie na tak różne tematy!
i problem nie w tym że piszą , ale że piszą o sprawach o których nie mają żadnego pojęcia! najczęściej jest tak że ktoś w dobrej wierze zadaje pytanie licząc na odpowiedź merytorycznie przemyślaną , a dostają w odpowiedzi bełkot gawędziarzy...
to co napisałeś o niezrozumieniu kwestii modlitwy z przytoczonymi wersami to świetny przykład na to że jednak są tu ludzie którzy czytając myślą co napisać , i widzę też że niektórzy z piszących są strasznie zapatrzeni w siebie, a przecież to forum jest dla ludzi szczerze wierzących , którzy chcą mądrze przejść przez życie ,
tak mi się przynajmniej wydaje że być powinno
jeżeli ktoś pisze tylko po to by zaistnieć , nie ma sensu nawet tego czytać
ja weszłam tu bo koleżanka doradziła mi w mojej sytuacji że mogę trafić wśród forumowiczów na osoby które są w stanie nie tylko zrozumieć mój problem , ale i coś doradzić , nie oceniać ani się wymądrzać ;
z tego powodu zaczęłam czytać co ludzie piszą i jestem w szoku jak wiele osób wydaje się nie rozumieć stawianych im pytań!
sama jestem lekarką i wchodzę czasem na forum z mojej specjalizacji - tam jest identycznie , im więcej ktoś się udziela tym ma mniejszą wiedzę , ale istnieje..
tu widzę kilka osób które swoje wypowiedzi traktuje poważnie , ale jest ich naprawdę niewiele
niemniej dziękuje Ci za to co napisałeś o modlitwie , uważam że napisałeś bardzo mądre zdanie
ponawiam swoją prośbę o kontakt z kobietami które przeszły przez problem rozwodu albo ciężkiego kryzysu w małżeństwie.
Zapewniam że zależy mi na mądrej rozmowie a nie na użalaniu się nad sobą i wzajemnej adoracji
potrzebuję rozmowy z mądrzejszą i bardziej doświadczoną kobietą w ww. temacie
z Panem Bogiem
(23147)
Do /Chwila/
Napisałaś,[że nawet modlitwa nie daje gwarancji, bo tak się dzieje, taki jest dopust Boży, zauważ ile jest rozstań, myślę że w każdym przypadku ktoś się modli za uratowanie rodziny, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, a jednak następuje rozpad małżeństwa]To brak wiary czyni to wszystko o czym piszesz.
1 Piotr. 1:4-8
4. Ku dziedzictwu nieznikomemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, jakie zachowane jest w niebie dla was,
5. Którzy mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym.
6. Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami,
7. Ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.
8. Tego miłujecie, chociaż go nie widzieliście, wierzycie w niego, choć go teraz nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną,
(23146)| chwila | data: 28.09.2012, godz: 12:35 |
Agnieszka l. 38
doprecyzuje - poprzedni wpis był adekwatny do Twojego zdania:
"to trudne żeby człowiek który nie przechodził czegoś takiego mógł mądrze doradzić drugiemu"
przepraszam, że w ogóle wtrąciłam się skoro jak twierdzisz powyżej nie można mądrze doradzać, jak się samemu czegos nie przeszło, ale jak napisałam uczestniczyłam w różnych takich sytuacjach. Może te niektóre kobiety co w tym siedzą osobiście, olśnią Cię nie wiem cudem jakimś, no albo będa li tylko i wyłacznie narzekac i płakac razem z tobą i w to jestem gotowa bardziej uwierzyc, bo przeszłam to ze swoimi bliskimi koleżankami, które bezradnie ryczały w poduszkę jecząc ciągle to samo "co ja najlepszego zrobiłam", to fakt zrozumiecie się bez słow
(23145)
"Zly najwiecej ofiar zebral wsrod ludzi majacych problem z sfera czystosci" Ks.Andrzej Żelazo - Egzorcysta Diecezji Siedleckiej
(23144)| chwila | data: 28.09.2012, godz: 11:01 |
Aaa Agnieszka l. 38
I w końcu skorzystaj z tej pomocy której tak usilnie szukasz i potrzebujesz, nawet lokalnie we własnej Parafii, a nie tylko o tym rozmawiaj
(23143)| chwila | data: 28.09.2012, godz: 10:52 |
Agnieszka l. 38
Przepraszam, ale jeszcze słowo...ja osobiście tego nie doświadczyłam, ale jak napisałam miałam doczynienia z takimi małżeństwami i uczestniczyłam w ich godzeniu, więc moja droga to jakby dotyczyło mnie, obchodziło mnie to i nie możesz uważać że taka osoba Cię nie zrozumie, bo na własnej skórze tego nie przeszła. Dla Twojej wiadomości przeszłam to prawie jak te osoby, bo miałam w tym swój udział i bardzo mi zależało, żeby się udalo. Jedyne co, to mogły być inne reakcje organizmu, tzn. może mi z nerwów nie latały ręce, ale w sercu czułam podobny smutek i strach jak będzie, bo miałam też na uwadze dzieci.
Czasem są rozwody straszne tzn. zachowanie żony i matki jest straszne, bo żona chce się zemścić na mężu i robi wszystko żeby dzieci były z nią i tylko z nią, a jej maż, ojciec (dobry ojciec) tych dzieci nie miał do nich żadnych praw, straszy dzieci, że ojciec ich wywiezie i sprzeda...czy myślisz, że uczestnicząc w czymś takim, chociaz to nie jest moje osobiste doświadczenie nie przeżywam tego i mnie to nie boli, bo to sa obce dzieci? Otóż boli mnie to i nie mogę spać spokojnie. Małżonkowie nie powinny mieszać w to dzieci, nie wiem jak można straszyć własne dzieci ich ojcem, który przez lata kochał je i wychowywał razem z tą żoną.
Dodam jeszcze, że nie byłaś poddana ocenie, tylko nie mowi się jednostronnie, czyli tylko co mąż, a o Tobie nic, bo jest was dwoje w tym...
Widze Twoje załamanie, myślisz że osoba która jest w trakcie lub po rozwodzie, to wszystko wie lepiej i lepiej Cię zrozumie i pomoże, bo np. jej się udało...
Wybacz, ale każdy przypadek jest inny. Te same słowa czy czyny wobec męża jedej kobiety nie muszą zadziałać wobec innego...
(23142)
Serdecznie witam.
P. /X/ czemu nie odpisujesz?
Przeciwnik wasz diabeł, jako lew ryczący obchodzi,
szukając kogo by pożarł. Któremu dawajcie odpór,
mocni będąc w wierze. Piotr5 8;9
Świadomość, że Szatan staje przeciwko nam i że
walczymy nie tylko z ciałem i krwią, lecz ze
zwierzchnościami, mocami i złymi, wysoko
postawionymi duchami, byłaby dla nas przerażająca,
gdybyśmy z drugiej strony nie zdawali sobie sprawy, że
podejmując właściwą decyzję, uzyskujemy ogromną
pomoc oraz obecność innych niewidzialnych mocy. Od
chwili stanowczego odparcia pokus i opowiedzenia się
za Panem i Jego sprawą stajemy się mocni w Panu i
silni Jego mocą. A większy jest Ten, który stoi za nami,
aniżeli wszystko, co staje przeciwko nam. (23141)
[XXX] Ci ktorzy dzis decyduja o smierci dla slabszych - jutro zostana usmierceni przez silniejszych od siebie (EUTANAZJA).
(23140)| agnieszka, lat 38 | data: 27.09.2012, godz: 17:39 |
przepraszam- nie podałam mojego adresu
agnieszkalisa@interia.pl
mieszkam w Zabrzu
podobno gdzieś niedaleko jest sanktuarium rodzin , czy ktoś z was o tym coś wie?
znacie takie miejsce?
czy są tam mądrzy księża?
szukam wszędzie pomocy
jeśli ktoś z Was może się ze mną skontaktować piszcie - za każdy list będę wdzięczna , jeśli macie tylko doświadczenie, bo o to mi chodzi , nie o to żeby ktoś mnie oceniał i ganił , to już sama zrobiłam i zrozumiałam co zrobiłam źle , ale teraz potrzebuję porozmawiać z mądrą kobietą , która przeszła sama w życiu przez taki dramat...
jesteście tu wszyscy wierzący , modlący się , więc myślę że ktoś się ze mną skontaktuje i powie mi jak z tego wyjść , w końcu są pary które przeżyły coś i wiedzą jak to naprawić! prawda? a jeżeli możesz mi ty pomóc?
Agnieszka (23139)| agnieszka, lat 38 | data: 27.09.2012, godz: 17:33 |
dziękuje wszystkim którzy coś mi powiedzieli
mam prośbę
zależy mi na kontakcie z ludźmi którzy przeszli kiedyś coś podobnego lub przechodzą , naprawdę zależy mi na kontakcie z ludźmi którzy mają doświadczenie w życiu rodzinnym
rady takich kobiet/ ale i mężczyzn/ są dla mnie najważniejsze;
to trudne żeby człowiek który nie przechodził czegoś takiego mógł mądrze doradzić drugiemu..
a żona , matka , która otarła się o rozpad własnego małżeństwa rozumie to dokładnie..
proszę jeżeli jest tu ktoś kto zgodził by się ze mną porozmawiać - przez email - błagam o kontakt
chcę uratować moje małżeństwo , moją rodzinę , mam troje dzieci - pomóżcie odezwijcie się;
nie będę tu uzewnętrzniać się i pisać dokładnie - napiszę na email - jeśli masz takie doświadczenie odezwij się , pomóż mi
zrozpaczona żona , matka
dziekuję (23138)| chwila | data: 27.09.2012, godz: 12:42 |
Agnieszka l. 38
Napisałam, że nawet modlitwa nie daje gwarancji, bo tak się dzieje, taki jest dopust Boży, zauważ ile jest rozstań, myślę że w każdym przypadku ktoś się modli za uratowanie rodziny, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, a jednak następuje rozpad małżeństwa. Może odczułaś, że wszystko stracone, ale nie o to chodziło to co pisałam to są przykłady. Możesz prosić Ducha Św. o pomoc. Duchu Święty nasz Pocieszyciel nas przenika i zna Ciebie, zna Twoje serce i wie czy szczerze chcesz naprawienia sytuacji, jeśli taka będzie wola Boża pomoc nadejdzie.
Możesz poprosić swojego Anioła Stróża, żeby porozmawial z Aniołem Stróżem Twojego męża podobno to działa, może Twój mąż zmieni nastawienie...
Mówi się, że rozwód to nie koniec życia, ale dla niektórych to jest tak odczuwalne, i załamuje się świat. Pamiętaj, że mimo Twoich błędów, o których sama napisałaś, ale chcesz je naprawić, na pewno masz wsparcie i tu i na górze, bo rozstania i rozpad rodziny (oczywiście w zależności od okliczności) to trauma dla ludzi, dla rodziny, ale też smutek dla Pana Boga
(23137)| chwila | data: 27.09.2012, godz: 10:36 |
X dziecko drogie ja nie pisałam o przemocy i nie rozwlekałam tego tematu, napisałam przemoc jako jedną z wielu przyczyn rozwodów i bardzo cię prosze jeszcze raz nie czytaj moich wpisów
(23136)| chwila | data: 27.09.2012, godz: 10:32 |
X
Do jasnej...co ty łykasz? Może ja jestem głupia i nie dorównuje twojej inteligencji,ale czasem się zastanów co ty chcesz wnieśc przez to swoje paplanie, bo ładu i składu i co do moich wpisów odniesienia nie ma! Kurcze napisze jedno słowo ciebie nosi...nie czytaj moich wpisów, bo nie sa kierowane do ciebie i ich nie zrozumiesz
(23135)| Marco | data: 27.09.2012, godz: 00:08 |
Do Agnieszka, l. 38
Nie wiem czy p. J.Pulikowski wydał jakieś książki ale z tego co mówił i co odniosłem do własnego życia i doświadczeń to mówił z sensem z taką dobrą znajomością rzeczy.
Także jeśli Twój mąż ma wiele cech "męskich" to jeśli zaproponujesz rozmowę, wspólną wymianę zdań ( na siedząco- tak trudniej o kłótnie) to powinien się zgodzić.
Mężczyzna potrafi walczyć o "swoją" kobietę, a tym bardziej jeśli ma z nią dzieci... i także wiele potrafi zrozumieć, jeśli to będzie logiczna całość. (23134)| X | data: 26.09.2012, godz: 18:26 |
do chwili
Ty to masz szczęście, Ty to jesteś dziecko szczęścia, Ty jesteś urodzona w niedzielę!Bo, widzisz, nie doświadczasz-będącej ostatnio na topie-tzw.przemocy domowej, Twój wpis, do którego chciałem się odnieść, by-nie ukrywam-wyautować Cię(przynajmniej na jakiś czas, do momentu nabrania rozumu), bo, myślę, że chwila ta już nadeszła, że-jak to mówią:"sytuacja ku temu dojrzała,"znika...
Jednakże nie przejmuj się tym aż tak bardzo, bo czas ten na każdego przychodzi, bo każdy z nas dochodzi do takiego momentu, w którym-może krótko, może dłużej?-traci trochę rozumu i zaczyna gadać głupoty...
To, iż twój wpis zniknał, odbieram jako znak, by sięgnąć do swojej skarbnicy wspaniałomyślności, zaczerpnąć jej(nie przesadzając jednak z rozmiarem czerpaka-dla Twojego dobra, oczywiście)i-dość obficie-na Ciebie wylać...
Tylko pamiętaj:"nic dwa razy się nie zdarza.."
Jeżeli idzie o tę"przemoc"(domową), że niby jest na topie...No cóż, nie trzeba długo szukać, bo, np.włączam w poniedziałek"Tomasza Lisa na żywo"(trochę się spóźniłem), a tam monodram w wykonaniu znanej aktorki, Katarzyny Figury, której właśnie tematem jest przemoc domowa-w tym, odosobnionym, wypadku przemoc mężczyzny wobec kobiety...
Tak sobie myślałem, patrząc na nią, że-za żadne skarby świata-nie chciałbym być mężem tej kobiety, o nie..!Taka silna, wyrazista osobowość, twarz, to spojrzenie, mocne ramiona, te bary i w ogóle potężna budowa ciała..!A te masywne(ale i umięśnione)nogi, doskonale widoczne przy tej krótkiej sukience, to istne szczęki imadła...Już te same nogi by mnie odstraszyły, bo ilez by trzeba, by nimi skręcić kark..?No chwila, moment nieuwagi, odwrócenie się, a już leżę na ziemi, z głową wkręconą w imadle...
Nie wiem, czy ona ma męża, ale jeśli ma, to-jestem tego pewien-futro ma trzepane regularnie..I to tak solidnie... (23133)| chwila | data: 26.09.2012, godz: 11:13 |
Agnieszka l.38
I wybacz, ale nikt Ci nie przedstawi gotowego scenariusza i tak jak napisałam to wszystko zalezy od Twojego męża, żeby robić i mówić nie wiem co, to on decyduje, to nie jest dziecko, które przekupisz lizakiem, czekoladką czy nową zabawką...musimy ponosić konsekwencje za swoje czyny, teraz cierpisz, ale Twój mąż też jak widać nie miał z Tobą lekko...na pewno wiele osób się za Was modli i miejmy nadzieję, że wszystko się odwórci na dobre (23132)| chwila | data: 26.09.2012, godz: 10:41 |
Agnieszka l.38
Jeszcze póki nie zapadł wyrok w Sądzie to rozwodu nie ma. Nie wiem co w tym co napisałam jest druzgoczącego? Przede wszytskim może Ty jesteś załamana i myslisz bardziej emocjonalnie, ja patrze rozważnie...To, że Twój mąż musi chcieć i inne metody nie muszą pomóc to chyba jest oczywiste...Piszesz, że to Twoja wina i że sama widzisz jak się zachowywałaś, czy przez x lat wyłączyłaś myślenie, robiłaś źle a teraz oczekujesz cudu? Sama widzisz, że mąż delikatnie nazywając starcił cierpliwość skoro posunął sie do ostateczności. Agnieszka, jeżeli Twój mąż nie ma innej kobiety (chociaz nie można tego wiedzieć na 100% bo co innego nam się wydaje a co innego bywa) jeżeli Cię kochał i może kocha nadal to zawsze jest szansa, że sytuacja się zmieni i nie dojedzie do rozwodu. Porozmawiaj z nim, przeproś, opowiedz o swoich odczuciach, uczuciach, zaproponuj jakieś wspólne konsultacje z duchownymi czy psychologami, przecież ślubował na dobre i na złe, może zrozumie, że to złe też się w życiu pojawia, ale chcesz to naprawić,bo go kochasz i chcesz żebyście wraz z waszymi dziećmi dalej stanowili rodzinę.
Ja osobiście nie miałam takiej sytuacji, ale mam dużo znajomych po rozwodach, do niektórych się nie wtrącałam, do niektórych tak bo wiedziałam że chodzi o duperele i nie można przez zbyt błahe sprawy rozwalać rodziny, zwykle w momentach złych ludzi reagują gniewem, złością, mówią sobie najgorsze rzeczy, ale ludziom trzeba mówić że ten czas przeminie, że po burzy znów jest słońce, że rozwód to w sumie jest najprostsza sprawa, a trzeba umieć poradzić sobie wtedy kiedy dzieje się źle a są to sprawy tak naprawde mało istotne. Wiesz, że ludzie potrafią się rozwieść bo ich denerwuje czyjeś bałaganiarstwo, bo ktoś nie położy rzeczy na swoje miejsce albo rzuci ubrania na podlogę, czy nie widzieli tego wcześniej? Potem są awantury, ciągłe kłotnie a czy to są naprawde rzeczy najważniejsze? Owszem może są to drażniące zachowania, ale jak dla mnie nie takie, żeby się rozwodzić.
(23131)| Anitka, lat 28 | data: 25.09.2012, godz: 21:53 |
Witam, proszę napisz do mnie jestem zagubiona... (23130) | | Artii, lat 37 | data: 25.09.2012, godz: 15:47 |
Wy lekarze macie misje leczenia chorego; jezeli jednak do lozka chorego nie przyniesiecie milosci, to nie wierze, aby na wiele przydaly sie lekarstwa. Milosc nie moze dzialac bez slowa. Jak moglibyscie ja wyrazic, jezeli nie slowem, ktore duchowo podnosza chorego. Niescie chorym Boga; to bedzie mialo wieksza wartosc, anizeli jakakolwiek inna posluga. Sw.o.Pio
(23129)| Bezradna | data: 25.09.2012, godz: 13:02 |
Bardzo proszę Was o modlitwę za mnie.. Potrzebuję jej bardzo jak nigdy.. Odwdzięczę się tym samym. (23128)| agnieszka, lat 38 | data: 25.09.2012, godz: 11:17 |
Chwila
dziękuje że napisałaś , jest to dla mnie druzgoczące co mówisz ; ja chcę odzyskać męża i wierzę że mi się to uda; to z mojej winy odszedł , ale dopiero teraz gdy go nie ma rozumiem to , nie chodzi o inną kobietę , ale o to jak ja się zachowywałam;
czy masz sama jakieś doświadczenia z małżeństwem , czy piszesz to z głowy?
wiesz ja naprawdę teraz dopiero zrozumiałam co idiotycznego robiłam , żałuję tego i chcę to naprawić , ale nie mam pomysłu jak;
Agnieszka (23127)| chwila | data: 25.09.2012, godz: 10:01 |
Monika l.38
Wydaje mi się, że Jula ma fajne piosenki, ale nie śpiewa zbyt dobrze i nie ma dobrego (skala) głosu. Wydaje mi sę również, że śpiewa na jedno kopyto, tylko dziewne, bo bardzo lubię słuchac jej piosenek:)
Nie chce mi się oglądać tych programów tv m.in. tvp ich dlatego, że telewizja podobno pada, nie mają pieniędzy a zaproszenie gwiazd to ogromne koszty...
jednak ostatnio oglądałam i drużyna Piaska i właśnie wykoananie tej dziewczyny (Klaudia chyba) piękne aż wzruszające
(23126)
Pozdrawiam przeczytajcie w Słowie Prawdy/ Rzym. 5:1-21/ Z Bogiem!! (23125)| Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 25.09.2012, godz: 00:26 |
A my, ktorzy jestesmy mocni w wierze, powinnismy znosic slabosci tych ktorzy sa slabi. Rz 15,1 (23124)
Ps. 135:15-21
15. Bożki pogan są ze srebra i złota, Są dziełem rąk ludzkich.
16. Mają usta, a nie mówią, Mają oczy, a nie widzą.
17. Mają uszy, a nie słyszą, Nie ma też tchnienia w ich ustach.
18. Niech będą podobni do nich twórcy ich, Wszyscy, którzy im ufają!
19. Domu Izraela, błogosław Pana; Domu Aarona, błogosław Pana!
20. Domu Lewiego, błogosław Pana! Wy, którzy boicie się Pana, błogosławcie Pana!
21. Niech będzie błogosławiony z Syjonu Pan, który mieszka w Jeruzalem! Alleluja.
Izaj. 57:13
13. Gdy będziesz krzyczeć, nie wybawią cię twoje ohydne bożki! Wiatr je wszystkie uniesie, zabierze powiew. Lecz kto na mnie polega, odziedziczy ziemię i posiądzie moją świętą górę.
Kol. 3:14-15
14. A ponad to wszystko przyobleczcie się w miłość, która jest spójnią doskonałości.
15. A w sercach waszych niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też powołani jesteście w jednym ciele; a bądźcie wdzięczni.
(23123)| jacek42 | data: 24.09.2012, godz: 22:51 |
Do X
Żadna mowa plugawa niech z ust waszych nie pochodzi;
ale jeśli która jest dobra ku potrzebnemu zbudowaniu,
aby była przyjemna słuchającym.Efez.4;29
Zdeprawowany umysł zasłania się sumieniem,
twierdząc, że zawsze należy mówić prawdę, wobec
czego Bóg nie może za obmowę uważać mówienia
prawdy, zaś potępiając złe słowa i oszczerstwa, jako
uczynki ciała, musiał On mieć na myśli mówienie o
tym, co jest fałszywe i nieprawdziwe. Takie pojęcie jest
jednak błędne; oszczerstwo jest oszczerstwem, bez
względu na to, czy jest ono prawdziwe, czy fałszywe. I
to nie tylko z punktu widzenia prawa Bożego, lecz
także prawa inteligentnych ludzi. Oszczerstwem jest to,
co prawdziwe czy fałszywe, wypowiedziane zostało w
intencji szkodzenia drugiemu. A prawo ludzkie zgadza
się pod tym względem z prawem Bożym, uznając tego
rodzaju szkodzenie drugiemu za błąd. (23122)| Aneta | data: 24.09.2012, godz: 20:53 |
Agnieszka l. 38
"Każde trudne sakramentalne małżeństwo jest do uratowania",
polecam Wspólnotę Trudnych Małżeństw SYCHAR - www.sychar.org,
na tej stronie znajdziesz kontakt do wspólnoty z Twojej diecezji
oraz terminy spotkań wspólnoty. Na stronie jest również zamieszczona
propozycja wzoru odpowiedzi na pozew - dla tych, którzy kochają,
w tej wspólnocie na pewno uzyskasz pomoc i wsparcie osób w podobnej sytuacji,
czy takich, które przez to przechodziły.
Polecam również piękne i mądre audycje w Radiu Maryja, w każdy wtorek o godz. 21.45 "Dla małżonków i rodziców", można potem je odsłuchać w archiwum na stronie Radia np.
- 27 lipca 2010 "Czy wolno zgodzić się na rozwód" dr Mieczysław Guzewicz - biblista
- 11 lutego 2009 "Warto naprawiać małżeństwo" dr Jacek Pulikowski
- 10 lipca 2007 "Rodzice się rozwodzą, a co z dziećmi?" Maria Kucaj - psycholog, biegły sądowy
Pozdrawiam, pamiętam w modlitwie, z Panem Bogiem. (23121)
X interesuje mnie Matka Boża i chciałabym być Jej wierną córeczką. To dzięki Matce Bożej byłam w Ziemi Świętej. Akurat przypadała 10 lat jak noszę Szkaplerz święty.Na temat Matki Bożej może mówić tylko odmawianie Różańca i błogosławiony Jan Paweł II.
Obecnie czytam książkę ks. Francesco Bamonte "Maryja i egzorcyzmy". Cieszę się że już niedługo październik i czas modlitwy różańcowej.
Wiesz właśnie dzisiaj na chwilę włączyłam aby posłuchać rozmów Ekonomistów i z tych rozmów dowiedziałam się, że mam umowę śmieciową i wyjaśnienie że ta umowa to inaczej nazywa się umowa wyzysku i wracamy do XIX wieku. I dalej nie słuchałam tylko włączyłam mój ulubiony Facebook, bo chociaż w nim mogę znaleźć optymistyczne piosenki.
Wielką nadzieją dla polskiej muzyki jest Klaudia Błaszczyk z drużyny Andrzeja Piaseckiego. Kiedy jej słuchałam to nadzieja i radość zagościła w moim sercu. Tylko żeby nie śpiewała piosenek o zdradach i rozstaniach i rozterkach zdradzonej czy porzuconej bo to kicz. Jula ma też piękny głos ale śpiewa depresyjne piosenki.
A tak żartem pól serio Mezo na Premiera. Tylko On nie ma wtyczek i układów w Niemczech. (23120)
Narnia...dlaczego masz iść na Politechnikę i studiować coś, co, jak wnioskuję z Twojego wpisu, nie bardzo lubisz i nie bardzo Cię interesuje? Jeżeli jest tak, że ktoś ułożył Ci plany na przyszłość, wybrał uczelnię i.t.p., to niedobrze. Jak słusznie napisałaś: to Twoja przyszłość, Twoje życie. I tylko Ty masz prawo o nim decydować. Myślę, że przydałoby Ci się chociaż kilka dni wyciszenia się, spokoju, poważnego pomyślenia o tym,czego naprawdę chcesz, co lubisz i w czym naprawdę jesteś dobra. Wiem, że w klasie maturalnej pewnie będzie trudno o czas na takie wyciszenie. Ale myślę, że warto. Pozdrawiam i życzę podjęcia dobrej decyzji. Pamiętam w modlitwie :) Szczęść BOŻE :) (23119)| X | data: 24.09.2012, godz: 14:04 |
do Moniki
Nie interesują Cię rozmowy dziennikarzy i polityków?Żadne, i to"nigdy w życiu..?"
Nieprawda!
Napisałaś:"Nie interesują mnie rozmowy dziennikarzy i polityków.Bardziej interesuje mnie Matka Boża.""(...)Słuchaj biskupów.Ich wypowiedzi są bardziej interesujące."
Załóżmy, że ci dziennikarze, z tymi politykami, rozmawiają właśnie o Matce Bożej, a przysłuchują się temu-siedzący w studio-biskupi...Czy i wtedy nie słuchałabyś"rozmów dziennikarzy i polityków,"mimo, iż biskupi-których"wypowiedzi sa bardziej interesujące"-milczeliby jak zaklęci?
Zgadzam się, że te rozmowy to nuda, nic specjalnie ciekawego..Lubię jednak posłuchać, a także popatrzeć(bo to też ciekawe, ale tak inaczej), jak taki dziennikarz rozmawia sobie z politykiem...Mówię"ciekawe,"bo kiedy on tak rozmawia, kiedy tak zadaje te pytania, to już-zanim je zada-zna na nie odpowiedź...Polityk, który jest przepytywany, zdaje sobie z tego sprawę, wie o tym i dziennikarz też wie, że on wie...A ja lubię popatrzeć, jak jeden udaje, że pyta, bo niby nie zna odpowiedzi na zadawane pytania, a drugi kombinuje, jak by tu wybrnąć z kłopotliwej sytuacji i zrobić dziennikarzowi psikusa, utrzeć nosa, a czasem to nawet dać kopa w d..ę.Chociaż większość tak wypytywanych polityków grzecznie odpowiada na pytania, tzn. tak, jak pytający tego oczekuje, bo to gwarantuje, że znów będą zapraszani, znów bedą pojawiać się na szklanym ekranie, a to-do wspinania się po kolejnych szczeblach kariery-jak znalazł...
Mistrzem takiej"grzeczności,"układności, poprawności, dyspozycyjności, gotowości do lizania każdej d..y, jest b.minister(czyli:"sługa")sprawiedliwości, naczelny ględziarz-wciąż jeszcze Trzeciej-RP, Krzysztof Kwiatkowski, który wypowiedział już publicznie miliardy słów, z których nic-ale to zupełnie nic-nie wynikło!
I nie wyniknie.Najlepszym na to dowodem jest to, co powiedział w sobotnim programie Barbary Czajkowskiej, która dawno temu, za swych najlepszych lat, prowadziła program"Linia specjalna"-"Kod dostępu,"kiedy to, na pytanie, co należy zrobić, by uzdrowić wymiar sprawiedliwości(sądy, prokutatury) i czy w ogóle coś w tym kierunku już"zostało poczęte,"on-w swoim stylu-zaczął(mówić, oczywiście..i mówić, i mówił, i dalej mówił, i jeszcze...), jak to on, będąc jeszcze ministrem, "zaproponował,"zainicjował,"już począł"wcielać,"i już były"pierwsze efekty"oraz, ile to robi się obecnie, z jakim wysiłkiem i staraniem, tak, że już prawie że na dniach cały ten resort sprawiedliwości dźwignie się-i to wraz z jego podwalinami(i powałami)...Pięknie mówił, z jaką swadą, z jaką elokwencją...Kiedy skończył(a skończył), Czajkowska mówi:"Panie ministrze!10 lat temu, w programie"Linia specjalna,"o to samo, o co przed chwilą zapytałam Pana, zapytałam ówczesnego ministra sprawiedliwości.I wie Pan co?On odpowiedział dokładnie to samo, co teraz Pan."
A swoją drogą, jak ci dziennikarze są świetnie przygotowani do takiego programu, bo wiedząc, co dany polityk odpowie na konkretne pytanie, potrafią mu jeszcze udowodnić, że mówi nieprawdę, czyli-zwyczajnie kłamie, przytaczając, czy raczej-podsuwając pod nos, to samo pytanie, zadane 10 lat temu i taką samą odpowiedź na nie, wówczas udzieloną...
Jak ten świat pędzi, jakże się szybko zmienia..!Kiedyś było aktualne hasło"dziś pytanie, dziś odpowiedź,"a w tej chwili-nieaktualne, jak widać...Zadając dzisiaj pytanie, nie trzeba już-nawet krótko-czekać na odpowiedź, bo teraz ono brzmi:"Dziś pytanie, a odpowiedź już dawno na nie udzielona." (23118)
Witam!
Po raz pierwszy pragnę coś napisać na tej stronie. Nie wiem czy prawidłowo zrozumiałam funkcjonowanie Źródełka. Ale z tego co widzę można tu opublikować swe rozważania, albo przedstawić problem, licząc na modlitwę i wsparcie.
Ja pragnę przedstawić mój problem. Jestem w maturalnej klasie, co jest bardzo stresujące. Zdaję sobie sprawę, że od moich decyzji zależy cała przyszłość. Jednak ja nie wiem czego chcę. Niby chodzę do klasy o profilu mat-fiz oraz uczęszczam na korki z chemii i niby mam iść na Politechnikę, niby na Technologie Chemiczne. I wiem, że muszę się starać, dużo uczyć. Niestety nie mam umysłu ścisłego. Dlatego też nauka tych przedmiotów nie jest dla mnie łatwa. I bardzo się boję, że nie zdam matury.
Dodam też, że moją pasją jest śpiewanie, przez które w liceum zaniedbywałam naukę. Mam ogromną nadzieję, że ciągle będę mogła rozwijać moje pasje, (tym razem) nie zaniedbując nauki. Bardzo proszę o modlitwę!
Pozdrawiam!
(23117)| Doti | data: 24.09.2012, godz: 09:45 |
W ty tygodniu odbędą się VI Strumienie miłosierdzia - Kraków - Parafia Matki Bożej Częstochowskiej Nowa Huta
28 do 29 wrzesień - szczegółowy program w linku - serdecznie zapraszam.
http://www.strumieniemilosierdzia.odnowa.org/
(23116)| X | data: 24.09.2012, godz: 03:17 |
Artii
Zdecydowałem się-po długim namyśle i wnikliwym rozważeniu wszystkich"za"i"przeciw"-przyjąć Twoje przeprosiny, ale-na razie-to tylko"do wiadomości..."Co prawda nie wyglądają one tak, jak pragnąłbym je widzieć, bo zarówno pod względem"przyłożenia się"do nich, włożenia w nie swego"serca,"jak i postarania się o to, by miały należytą(przynajmniej)głębię oraz taką formę, która oddawałaby ducha spontaniczności, naturalności-pozostawiają wiele do życzenia, z czego Ty sam-jestem o tym przekonany-zdajesz sobie sprawę, to jednak-jak wspomniałem-na razie"może być,"a potem-zobaczymy...Często, w takich przypadkach, mówię:"wiele wody jeszcze będzie musiało upłynąć w Wiśle,"ale-tym razem-powstrzymam się od tego, bo coś mi się zdaje, że-uwzględniając obecną sytuację meteorologiczną i hydrologiczną-Wisła może wyschnąć, a ja-do tego czasu-mogę nie zdążyć z wydaniem kolejnego osądu, co oznaczałoby, że już w ogóle nie wydam go, bo przecież woda już nie będzie płynąć tą rzeką...
Dlaczego uważam, że-także według Ciebie-przeprosiny te, nie są tak dobre, jak mogłyby być, jak powinny były być, że nie są doskonałe?Popatrz, napisałeś:"Widzę takie tendencje:ludzie poranieni grają na innych falach."
"Poranieni,"a więc-"oni,"inni,""nie my(nie ja)..."No tak-nie Ty...A dlaczego nie Ty-myślałeś o tym..?Pewnie tak...?I co-zadawałeś sobie pytanie:"dlaczego mnie tam nie ma, nie ma w gronie tych, którzy-w sposób szczególny-zostali"poranieni?"Poranieni przez życie, przez ludzi i nie tylko...?Nie masz wrażenia, że coś Cię ominęło, że zostałeś jakby pominięty?Nie masz przypadkiem poczucia, że jesteś-w jakimś sensie-gorszy i-po części-sam za to odpowiadasz..?Pewnie chciałbyś cierpieć-nawet tak na siłę, ale-nic z tego-musisz być tam, gdzie jesteś, musisz tam tkwić i wykonywać to, co wykonujesz-czyli-w Twoim mniemaniu-nic szczególnego..?Nie jesteś z tego zadowolony, to prawda, bo to przecież"za mało,"to"nie wystarcza.."Tak, życie płynie, a Ty wciąż czujesz, że Twoje ręce są puste, bo, np.gdzie Ci tam do Marty Robin, którą tak często przywoływałeś...Chciałbyś być, jak ona, może nawet nie całkiem tak, jak ona, ale żeby chociaż"trochę.."
Wiesz, myślę, że podobnie odczuwał(czuje nadal), wspomniany przeze mnie, były bramkarz reprezentacji Polski, Artur Boruc, który-grając na Wyspach Brytyjskich-nie mógł publicznie-kiedy miał taką potrzebę-wyrażać swojej wiary, nie mógł, np.przeżegnać się przed meczem, bo spotykało się to z -delikatnie mówiąc-niezadowoleniem publiczności, a w rzeczywistości mogło doprowadzić do pobicia go, a nawet groźby utraty życia oraz ciągłego nakładania nań kar grzywny, co mogłoby doprowadzić go do bankructwa i-w efekcie-życia w nędzy...Dlatego zdecydował się on na przeprowadzkę do Włoch, gdzie-w przestrzeni publicznej-swobodnie mógł-jeśli tylko odczuwał taką potrzebę-robić to, co dyktuje mu jego sumienie i nie musiał nigdy bać się tego, że ktoś go za to zaatakuje, pobije, nałoży karę pieniężną...
Ale-no właśnie...W pewnej chwili już mu to jakby"nie wystarczało,"zaczęło czegoś brakować...Zaczął mysleć o tym, że to przecież"nie tak,"że jest"za łatwo,"że strzórzył, że się poddał i że jak przyjdzie stanąć przed obliczem Boga, to jego ręce będą puste...Dlatego zdecydował, że wróci na Wyspy Brytyjskie, by tam-pośród zła, pośród ludzi wrogo usposobionych do Boga, do wiary, religii-otwarcie, śmiało, nie licząc się z konsekwencjami, manifestować swoją głęboką wiarę, dając przykład innym...Tak, postanowił wyrazić zgodę na to, by być-tu, na ziemi-"poranionym..."Poranionym przez otoczenie, złych, ziejących nienawiścią ludzi..
I wrócił!Dziś mówili-i to w Wiadomościach! (23115)| Agnieszka, lat 38 | data: 23.09.2012, godz: 22:39 |
Dobry wieczór.
Odwiedziłam dziś tę stronę pierwszy raz, znajoma mi poleciła.
Nie wiem jak zacząć.
Jestem kobietą w trakcie rozwodu, mąż którego kocham założył sprawę.
Jestem zrozpaczona, mamy troje dzieci.
Jeśli jest tu ktoś kto może mi jakoś pomóc radą bardzo będę wdzięczna.
Nie chcę stracić ani męża ani rozbić rodziny.
Proszę powiedzie coś!
Czy jest tu jakaś kobieta która coś takiego przeszła?
Proszę o wsparcie i modlitwę.
Agnieszka. (23114)| Amelia, lat 26 | data: 23.09.2012, godz: 19:38 |
Niedawno na jakimś portalu przeczytałam o książce ,,Jezus żyje'' Emiliena Tardifa. Chciałam nawet ją kupić przez internet. Po jakimś czasie o niej zapomniałam. Tydzień temu będąc w sklepie z używaną odzieżą wśród zabawek leżała właśnie ona...Nigdy nie spodziewałabym się, że trafi w moje ręce w taki sposób;) W książce m.in. była mowa o odnowie charyzmatycznej, o uzdrowieniach jakich dokonał Jezus.
Wczoraj szukając informacji na temat Odnowy w internecie trafiłam na www.czatachowa.pl
W każdą drugą sobotę miesiąca organizowane są tam spotkania charyzmatczne dla młodych. Dla starszych są w trzecią sobotę. Można również posłuchać relacji z poprzednich spotkań.
Po przesłuchaniu tego, sama zapragnęłam tam pojechać,następne spotkanie jest 13 października.
Wierzę, że ta książka i strona internetowa nie trafiły do mnie przypadkiem... (23113)| jacek42 | data: 23.09.2012, godz: 15:03 |
Abak. 2:18-20
18. Cóż pomoże ryty obraz, że go wyrył rzemieślnik jego? albo odlewany obraz i nauczyciel kłamstwa, że ufa rzemieślnik w robocie swojej, czyniąc bałwany nieme?
19. Biada temu! który mówi drewnu: Ocuć się, a kamieniowi niememu: Obudź się! Ten że to ma uczyć? Spojrzyj nań, powleczony jest złotem i srebrem; ale w nim nie masz zgoła żadnego ducha.
20. Pan jest w kościele świętobliwości swojej; umilknij przed obliczem jego cała ziemio!
(23112)| Pogotowie Modlitewne | data: 23.09.2012, godz: 14:45 |
Jeżeli potrzebujesz modlitwy, wyślij intencje na adres : pogotowiemodlitewne@onet.pl . (23111)
Mysle ze odnosi sie do wszystkich ziomkow:
http://www.youtube.com/watch?v=TgJ18qXnLYQ
(23110)
Do Artii
Wielu ludzi nie doświadcza społeczności Bożej żyje w świecie tzn. tradycja amulety wróżby itp, a zapomina lub nie wie że/ JEZUS/ jest Wybawieniem przez Niego płynie usprawiedliwienie i łaska.
Choćbym też chodził w dolinie cienia śmierci, nie będę
się bał złego. Psalm 23:4
Owce należące do Maluczkiego Stadka nie boją się zła,
ponieważ posiadają Pańską życzliwość, ponieważ On
jest zawsze z nimi, stoi przy ich boku i okazał im swą
łaskę poprzez zapłaconą już cenę okupu. On
towarzyszy im też przez swe Słowo obietnicy - przez
zapewnienie, że śmierć nie oznacza zniszczenia życia,
lecz raczej niezakłócony sen w Jezusie, aż do chwili
zmartwychwstania. Cóż więc dziwnego w fakcie, że
tacy mogą chodzić w dolinie cienia śmierci, śpiewając
Panu melodię swego serca, że pragną, by ich dusze i
całe jestestwo sławiło, chwaliło i wywyższało Jego
wielkie i święte imię, imię Tego, który umiłował nas i
wykupił drogocenną krwią naszego drogiego
Odkupiciela oraz powołał nas, byśmy stali się Jego
współuczestnikami.
Jesteśmy tutaj żeby głosić prawdę /Słowo Boże jest niezmienne sprawiedliwe/. (23109)
PRAWO PIERWSZE
Bog kocha ciebie i ma dla twojego zycia wspanialy plan.
MILOSC BOZA
Tak bowiem Bog umilowal swiat, ze Syna swego Jednorodzonego dal,
aby kazdy, kto w Niego wierzy, nie zginol, ale mial zycie wieczne.
(Jana 3,16)
BOZY PLAN
Chrystus Pan mowi: "Ja przyszedlem po to,aby owce mialy zycie i mialy
je w obfitosci." (chodzi tu o zycie majace pelna wartosc i cel)
(Jana 10,10).
Dlaczego jednak wielu ludzi nie doswiadcza Bozej milosci i obfitego
zycia? (23108)
Bardzo lubię to "Szkoda, że mniej znane były interpretacje oddające kobiecie sprawiedliowść. A takowe istniały. Wybitny teolog Piotr Lombard w slad za tradycją rabiniczną, rozumował, że Bóg nie stworzył kobiety z głowy Adama, bo nie miała być jego zwierzchniczką, ani ze stopy, bo nie miała być jego niewolnicą, ale z boku, bo miała być jego towarzyszką i przyjaciólką"
Joanna Petry Mroczkowska z książki " feminizm- antyfeminizm. Kobieta W KOŚCIELE, str16 (23107)| Marcin | data: 20.09.2012, godz: 10:51 |
Czytam wlasnie o podwyzkach ktore przed nami,o biedzie która zatacza coraz wieksze kregi i sie zastanawiam ile jeszcze ludzie wytrzymają,jaka jest granica wytrzymałosci Polaków... (23106)| jacek42 | data: 20.09.2012, godz: 07:34 |
Tak mówi On najdostojniejszy i najwyższy, który
mieszka w wieczności, a święte jest imię Jego: Ja, który
mieszkam na wysokości na miejscu świętym ...
ożywiając ducha pokornych, ożywiając serce
skruszonych Izaj.57:15
Pamiętajmy zawsze o tym, że Pan nigdy nie gardzi
złamanym i skruszonym sercem, ani go nigdy nie
odtrąci. I dlatego o jakiekolwiek trudności nie
potknąłby się ktoś spośród Pańskiego ludu, Nowego
Stworzenia, niech nie rozpacza, o ile nadal pragnie
społeczności z Panem i Jego przebaczenia, jeśli jego
serce jest skruszone i złamane. Niech wówczas pamięta,
że Bóg przygotował zabezpieczenie w postaci zasług
Chrystusa, co pozwala Mu przyjąć i usprawiedliwić
darmo każdy grzech tego, kto przychodzi do Niego
przez Jezusa, przez wiarę w Jego krew. ... Ci, którzy z
powodu swych grzechów złamali i skruszyli swe serca,
powinni wiedzieć, że nie popełnili "grzechu na śmierć",
dowodzi tego ich stan. Apostoł oświadcza bowiem:
"Albowiem nie jest możliwe, ... aby się znów odnowili
ku pokucie" - ci, którzy popełnili grzech na śmierć. (23105)| X | data: 19.09.2012, godz: 13:30 |
Marcin
Ale tego placu, pełnego Libańczyków na mszy z papieżem, w Wiadomościach jakoś nie pokazali..Pokazali, to prawda, ale jedynie tak byle jak, przez sekundę, i w taki sposób, że oglądający miał wrażenie, iż nie ma tam wiecej osób niż kilkaset...
Podobnie-w niedzielę-pokazano coroczną pielgrzymkę ludzi pracy-w Częstochowie:też byle jak, krótko i tylko tak z boku, by było widać jak najmniej ludzi...Co prawda powiedziano, że było kilkadziesiąt tysięcy, ale tak mówią, kiedy jest dużo, nawet 100 tys.(były takie przypadki), a kiedy jest, np.20 tys.(też"kilkadziesiąt), to wtedy mówią, że"pielgrzymi przybyli tłumnie,"albo, że"przybyły tysiące pielgrzymów.."
Nie ma się specjalnie czemu dziwić, bo tak działa zło(między innymi), tzn.broni się przed dobrem, przed prawdą i-łączącym się z nimi-pięknem, nie pokazujac go, a jeśli już musi cos pokazać, to jedynie w taki sposób, by jak najmniej je wyeksponować i by jak najmniej zostało w pamięci(w tym wypadku widzów).
Przypomniało mi się(w sposób nagły, cudowny), co było na szczycie tego wieńca dożynkowego, o którym-z ust zła-mogliśmy usłyszeć, że był najpiękniejszy, spośród wszystkich, jakie przygotowano na-jak to kiedyś mówiono-uroczyste święto plonów, i którego pokazano w niedzielnych Wiadomościach(głównym wydaniu, o 19.30)też byle jak, tzn.przez ułamek sekundy w całości(dzięki temu wiem, co było na samej górze), z bardzo bliska, ani to z przodu ani z boku i jeszcze jakoś tak krzywo...Na górze tego wieńca był duży napis-"I.H.S."
No tto teraz wszystko jasne, dlaczego tak obawiano się pokazać ten wieniec w całości, w całej okazałości, z troszkę większej odległości, z właściwej perspektywy...Obawiano się, drżano ze strachu, by ten-jak mówiono-"najpiękniejszy wieniec,"nie okazał się jeszcze o wiele piekniejszy;bano się prawdy i dobra, jakie niosą te trzy-z pozoru niewinne litery-I.H.S.
Bo co one oznaczają?Np."Jesus Hominum Salvator"-(Jezus Zbawiciel ludzi)...Nie, no nie może tak być!To nie Jezus jest Zbawicielem, to przecież człowiek sam siebie potrafi zbawić-no, może"z naszą pomocą...?"Zrobimy mu jedno państwo europejskie, jeden pieniądz i tylko jedną, nową, religię, która wszystkich połączy-w taki sposób oczywiście, jak my tego chcemy...
Albo"In hoc signo"(IHS)-(pod tym znakiem(zwycieżysz)...Jeszcze czego..!My wam damy znaki, którymi będziecie się kierować i które to zaprowadzą was do raju, zbawiając, oczywiście...
Albo"Jesum habemus socium"(Jezusa mamy za towarzysza).Nie!My wam damy towarzyszy-"prawdziwych,"komisarzy(ludowych), bo już powstała Rada Komisarzy Ludowych, która to już radzi, szkoli, kształci i wysyła...
Albo"In hoc salus"(tu zbawienie).Zaraz my wam damy"tu!"Już my wam pokażemy"gdzie?"Już my was pogonimy w tę stronę...
I jak-to, co wyżej-ma się do tego, co było wczoraj w Wiadomościach, kiedy to pokazywano 14 letniego chłopca, chorego na rdzeniowy zanik mięśni, ważącego 10 kg, który właśnie umarł?Był on już wcześniej pokazywany, czyli telewizja, ci ludzie, którzy tam pracują, jemu, jak to mówią"towarzyszyli.."
I ja mam teraz uwierzyć, że ci ludzie szczerze przejmują się losem tego chłopca, że te łzy, jakie wylewają, są prawdziwe?Ci sami ludzie, którzy-jak widzieliśmy-nie pokazują prawdy, unikają ukazywania dobra, a jeżeli o nie zhaczają, to jedynie tak z przymusu...
No, niestety, tak bywa, że zło bardzo często przyjmuje taką postać, pokazuje taką twarz, że człowiek daje się nabrać...
Prawdziwą twarz zła, to można było zobaczyć przedwczoraj, w programie"Tomasz Lis na żywo,"kiedy zaczęła mówić Barbara Stanisławczyk...Wtedy to właśnie, kiedy zaczęła pojawiać się prawda, która powoli demaskowała zło, odsłaniała całą jego brzydotę, na twarzy Kazimiery Szczuki pojawił się ten charakterystyczny grymas(zawsze się u niej pojawia, gdy słyszy prawdę osobie), twarz jej zaczęła się wykrzywiać, zmieniać barwę...Tak właśnie reaguje zło:wpada w szał, nie panuje nad odruchami, krzywi się, zwija z bólu, staje się jeszcze brzydsze, bardziej ohydne, odrażające... (23104)
"Dwa pudelka"
Trzymam w dloniach dwa pudelka,
dostalem je od Pana Boga.
On powiedzial:
"Wszystkie swoje smutki wloz do czarnego,
zas wszystkie radosci do zlotego".
Posluchalem Jego slow i napelnilem oba pudelka
moimi smutkami i radosciami.
Chociaz zlote pudelko co dzien stawalo
sie coraz ciezsze, czarne wazylo ciagle tyle samo.
Chcialem dowiedziec sie, dlaczego tak jest,
z ciekawosci wiec otworzylem to czarne
i zobaczylem w dnie pudelka dziure -
moje smutki wypadly przez nia.
Pokazalem dziure Panu Bogu i glosno
sie zastanawialem:
"Ciekawe, gdzie sie podzialy
wszystkie me smutki".
Pan usmiechnal sie do mnie czule.
"Moje dziecko, wszystkie twe smutki
sa tutaj, ze Mna".
Boze, dlaczego dales mi te pudelka:
Spytalem: "Panie jedno zlote,
a drugie czarne i dziurawe?"
"Moje dziecko, zlote jest po to,
by policzyc dane ci laski,
czarne jest po to, bys pozbyl sie smutkow".
(23103)| Marcin do Monika | data: 19.09.2012, godz: 06:40 |
oj z tym uczeniem sie od Arabow to bylbym ostrozny...swiat arabski takiemu bialemu czlowiekowi jak ja zaczyna sie kojarzyc w terroryzmem i slepa nienawiscia do bialych. Ale milo bylo zobaczyc pelen plac Libanczykow na mszy z papiezem. (23102)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |