Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [120] [121] [122] [123] [124] [125] (126) [127] [128] [129] [130] [131] [132] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 27.08.2012, godz: 22:50

A DZIS COS WAM NAPISZE O BOGU, O KTORYM I TAK WIEM NIE ZA WIELE:

Moze mnie nie znasz, ale ja wiem wszystko o tobie... Psalm 139,1

Wiem kiedy siedzisz i kiedy wstajesz... Psalm 139,2

Wiem dobrze o wszystkich sciezkach twoich... Psalm 139,3

Nawet kazdy wlos na twojej glowie jest policzony... Mat 10,29-31

(22880)
Beatadata: 27.08.2012, godz: 21:17

do Pytanie;
masz duzo szczescia.Pomaga Ci mama i chłopak jest otwarty.Doceń to co masz dziś, nie rozpaczaj nad tym czego Pan Bóg Ci nie dał. Są osoby samotne bez pracy i bez partnera..No w Polsce jest jak jest, wiele osob marzy o pracy o normalnym zyciu. Ale to jeszcze nie koniec świata. Módl sie i zawierzaj Bogu. A On się zatroszczy.
Oczywiscie ze mieszkanie przed ślubem nie ma sensu.
Ja tez wiele razy byłam zdana na mame bez pracy i nie mam partnera.. ale ciesze sie ze na mame moge liczyc.
Nie mam pretensji do Pana Boga ze nie udaje sie. Wiem ze musi byc jakis brak, niedostatek bo w zyciu nie chodzi o to by wszystko sie układało, czasem trzeba umieć żyć bez czegoś.. lub kogoś.
Szukaj pracy i walcz. Nie masz lat 50-ciu by łatwo sie poddać. Jeszcze moze sie zmienić. Moze trzeba bedzie wyjechac do innego miasta za pracą. Może zagranice.
Teraz przekonasz sie czy chłopakowi zależy,czy zrezygnuje z seksu, to próba miłości.
Decyzje sa nie łatwe. Ale pomału.. jakos sie ułozy. Bóg pomaga bezradym którzy proszą. Wiele osób zaczyna od zera, a potem jakos i praca sie pojawi i własne M które moga spłacić. Bądź dobrej mysli i upewnij sie czy chłopak Cie szanuje i ma wartości. Nie troszcz sie zbytnio o jutro. Dość ma dzien swojej biedy.

(22879)
Kuba, lat 23data: 27.08.2012, godz: 18:17

@pytanie - nie mam dla Ciebie żadnej rady, ale unikaj grzechu, skoro Twój chłopak Cię kocha powiedz mu o wszystkim, otwórz serce to może wtedy zrozumie jak wspaniałą ma dziewczynę, że poprzez seks może Cię tylko skrzywdzić i poranić, że nie jesteś jego własnością tylko kobietą z nieskończoną godnością; tą drogą bym próbował cośzrobić. Sprawa jest trudna podbramkowa wręcz ale nie ma rzeczy niemożliwych; jedno jest pewne przez grzech i seks przedmałżeński będziesz cierpieć na tysiąc procent. Trzymaj się, bądź silna, pamiętam w modlitwie

(22878)
Monika, lat 38data: 27.08.2012, godz: 18:10

pytanie proponuję weź z nim ślub.

(22877)
Monika, lat 38data: 27.08.2012, godz: 18:08

curious nie wiem czy według ciebie jestem fanatyczką. Już Jan Chrzciciel zapoczątkował chrzest i powiedział, że po nim przyjdzie ten kto będzie chrzcił Duchem świętym.
Wcześniej u narodu żydowskiego był kozioł którego kapłani wyganiali z miasta jako obarczonego rytualnie grzechami ludzi. Pan Jezus jako baranek z wszystkimi grzechami ludzi został przybity do Krzyża i w jego ranach mamy uzdrowienie. Dzięki Zmartwychwstaniu udzielił Apostołom władzę odpuszczania grzechów ludzi. Zawsze kiedy ludzie wyznają swoje grzechy potwierdzają za co umarł Pan Jezus. A kiedy karmią się Ciałem Pana Jezusa są uzdalniani do bycia nowym stworzeniem.
Świat odrzucając sakrament pokuty odrzucają możliwość stania się nowym człowiekiem. Zawsze kiedy przystępuję szczerze do konfesjonału staję się wolnym człowiekiem.
Niektórzy chcą traktować grzechy jako wolność i wybór człowieka. Osobiście widzę że to jedno wielkie kłamstwo i zniewalanie człowieka.

(22876)
pytaniedata: 27.08.2012, godz: 16:00

myślałam, że mam wybór, że siostra mnie przyjmie do siebie choć na miesiąc :( Nie będę miała na stancję, już mnie nie stać na nic... Mam sporo długów. Wciąż bezrobotna, rodzice już mnie tam w rodzinnym mieście nie bardzo chcą. Memu ojcu zwisa i powiewa, co będzie ze mną. A mama pracuje, szarpie się i jest mną trochę zmęczona, bo już mi dużo pomogła i pomimo, że jest osobą bardzo religijną, czasem mówi, że trzeba być realistą. Osobą, która wyciąga do mnie rękę jest mój chłopak. Tak, jakby jedynym wyjściem było zamieszkanie z nim. Aż jestem w kropce. Już nie wiem. Myślałam, że Pan mi pomoże, zamknie drzwi i otworzy to okno. To gdzie ono jest? Gdzie to okno? :( Żebym jeszcze przyjaciół tu miała, a moja najlepsza Przyjaciółka jest w zakonie, druga koleżanka także, obie w różnych miastach.
Owszem zależy mi na moim chłopaku, teraz to on jest moim najlepszym przyjacielem, ale mieszkać z nim przed ślubem? Znam jego przeszłość, jego podejście do współżycia i znam swoją słabość. To przecież będzie typowy związek nieformalny, na kocią łapę. I co mogę jeszcze wymyślić? Czy ktoś ma jakiś pomysł? Kurcze, wygrać w totka, czy co? :(

(22875)
Xdata: 27.08.2012, godz: 12:58

curious
"Każdy, kto w Niego wierzy...,""każdy, kto uwierzy..."itd...
No właśnie:"Wierzy."
Wierzysz, czy tylko mówisz, że wierzysz;czy tylko szukasz kolejnych cytatów, czy tylko szukasz usprawiedliwienia, czy szukasz sposobów na to, by wymigać się od tego, co trudne, co wymaga uznania swej winy, od tego, co wymaga przekroczenia siebie i stanięcia w prawdzie..?
Jezeli chcesz udowodnić, że wierzysz, to idź do spowiedzi i uklęknij w konfesjonale i zrób, co należy...Ale z wiarą!
Skoro naprawdę ją posiadasz, to nie sprawi Ci to żadnego problemu...

(22874)
Xdata: 27.08.2012, godz: 12:49

do Marcina
Uwierz wreszcie(mówię Ci to już po raz któryś), że wcale nie angażuję się aż tak bardzo, a na pewno nie tak, jak myslisz, w to, co pokazuje telewizja, bo wiem, iż każda informacja, jaką przekazuje, jest zmanipulowana, każde wydarzenie jest ukazywane w taki sposób, jakiego oczekuję.Zatem nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć, a więc-dać do myślenia, zmusić do zaangażowania się.Wiesz, kiedy tak oglądam programy informacyjne(na przykład), to odczuwam zadowolenie, satysfakcję z tego, że miałem rację, tzn.że oni-tam, w tej telewizji-każdą wiadomość głoszą tak, jak się tego spodziewałem.
A jeśli chcesz już wiedzieć, to pochłania mnie co innego-i to prawie że całkowicie.Otóż, wyobraź sobie, postawiłem na stole zegar i słucham, jak chodzi, jak tyka...Wsłuchuję się w odgłos sekundnika, którego każde, kolejne uderzenie przybliża mnie do śmierci, która-z każdym, następnym tyknięciem-jest coraz bliżej i nic nie można na to poradzić..
Tak, to naprawdę angażuje, bo człowiek wciąż zastanawia się, czy jest na tę chwilę przygotowany?

Ty podobno często jeździsz samochodem...No to załóżmy, że jedziesz sobie spokojnie, myślisz sobie o wielu rzeczach-przeważnie mało znaczących, a tu-z drogi podporządkowanej, z prędkością 150 km/h-uderza w Ciebie sportowe auto-i to akurat w drzwi od strony kierowcy...
Nawet nie miałbyś czasu zrobić rachunku sumienia...A dlaczego?A dlatego, iż w swoim życiu nie angażowałeś się w to, w powinieneś się był angażować i na czym- głównie-skupiać...

(22873)
chwila data: 27.08.2012, godz: 10:26



Leszek

Chyba, gdyby Sąd uznał Breivika za niepoczytalnego to podałby mu pomocną dłoń, bo B. miałby również luksusowe warunki, mógłby się poleczyć, podleczyć i uznano by zapewne przedwcześnie, że już może byc wolny, a wtedy...

Ktoś kto zabija 77 osób i żałuje, że nie zabił więcej nie może być moim zdaniem zdrowy, ale chyba lepiej, żeby siedział w więzieniu, w psychiatryku dostałby leki, zastrzyki, leżałby otumaniony i tyle a tak niech się męczy sam ze swoimi myślami


(22872)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 27.08.2012, godz: 01:10

Cześć

Nie mogę spać tym bardziej cały czas się zdenerwuję i martwię o mamę nie wiem czy przystąpi do operacji bo chce się wycofać a wiem, że operacja jest nie zbędna a po drugie czy operacja zakończy się pozytywnie bo różne bywają przypadki i nawet śmiertelne a ja sam nie ufam lekarzom. Jestem bardzo zdenerwowany i nawet właśnie sięgnąłem po alkohol i papierosy by nie myśleć, by zapomnieć, by się nie denerwować i ten tydzień i ten poniedziałek będą dla mnie ciężkie tym bardziej i sam się zastanawiam jak będę dziś pracować jeśli będę tak intensywnie myśleć i już boli mnie o tego głowa tak bardzo to wszystko przeżywam.
Dobranoc
Pozdrawiam
Łukasz

(22871)
Bartek, lat 18data: 26.08.2012, godz: 23:47

Panie X który napisałeś o Breviku że jest w pewnym sensie wybawcą polaka którego nie zabił bo wyglądał mu prawicowo i powinien pójść mu podziękować. Jestem zdenerwowany tym postem gdyż nie pojęte jest to że nazywasz go "wybawcą" i dał mu drugie życie. To jest tak jakby pan napisał że szatan jest w pewnym sensie wybawcą bo uczynił mniejsze zło niż mógł. Brzmi to tak absurdalnie że aż boli. Owszem jest napisane wybaczajcie. I powinien mu wybaczyć ale w tym wypadku o tym nie może być mowy. Bo wybaczyć można wtedy gdy ktoś jest świadomy swojej winy i chce przeprosić i zrozumie swój czyn. A jednak wszystko wskazuje na to że Brevik sądzi dalej że czyni dobrze. Owszem można by mu wybaczyć ale musi okazać skruchę. Człowiek ten zamordował z zimną krwią 77 osób i musi ponieść tego konsekwencje. Musimy raczej modlić się za jego dusze aby Pan mu odpuścił ten potężny grzech i mógł radować się w domu Ojca ale żeby do tego doszło on musi to zrozumieć. I nie można się dziwić rodziną tych ofiar bo z czystym sumieniem w tej chwili można go nazwać potworem. Ale Bóg potrafi pomóc każdemu tylko musi o to poprosić. Więc wszystko sprowadza się do jednego aby móc pójść dalej Brevik musi zrozumieć to co uczynił, jakie zło wyrządził i przede wszystkim błagać o wybaczenie u Ojca bez tego pozostaje nam tylko modlitwa za nim. Trzeba się modlić nawet za największych zbrodniarzy aby chociaż na łożu śmierci zrozumieli co uczynili odpłacili za swoje zło i radowali się z nami u pana Boga naszego. Żebyśmy wszyscy doznali odpuszczenia i żeby nikt nie cierpiał męk w Piekle.

(22870)
curiousdata: 26.08.2012, godz: 22:13

"KK opiera się na słowach Jezusa. Poszukaj dobrze a znajdziesz".

Kościół Katolicki opiera spowiedź tylko na jednym cytacie w jednej ewangeli - sw. Jana.

Podaje Ci masę innych cytatów w których jest nadmienione, ze wybaczenie nie zależy od delegata a od Jezusa i to człowiek prosi Jezusa, a nie delegata o przebaczenie. Oto one:
"Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów". Dz 10,23

"Niech więc będzie wam wiadomo, bracia, że zwiastuje się wam odpuszczenie grzechów przez Niego: 39 Każdy, kto uwierzy, jest przez Niego usprawiedliwiony ze wszystkich [grzechów], z których nie mogliście zostać usprawiedliwieni w Prawie Mojżeszowym. " Dz 13,38-39

Tych cytatów jest więcej.Pisze te najbardziej fundamentalne, które mnie poruszyły. Poruzaja one jednoznacznie kwestie odpuszczenia grzechów, przez samego Jezusa, nic nie wspominają o delegacie.

"którym odpuścicie grzechy, będą im odpuszczone, a którym zatrzymacie, będą im zatrzymane." J 20,23
Jest to jedyny cytat w którym Jezus mówi o odpuszczeniu grzechów przez Apostoła. Jeden jedyny!

Warto tez zajrzeć do wzmianek historycznych w których spowiedź była wprowadzona w 1215 roku. Co było wcześniej? Czemu jej nie było?

I UWAGA, apel:
proszę o sensowne wypowiedzi, które coś wniosą do dyskusji, awanturników i fanatyków proszę o przemilczenie sprawy.

PS: Jestem katolikiem.

Dziękuję

(22869)
Xdata: 26.08.2012, godz: 19:20

curious
"(...)a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie."
Jeżeli wierzysz, to dlaczego pragniesz?
Dlaczego pragniesz, by zacząć zastanawiać sie nad sensem spowiedzi?
Dlaczego pragniesz, by zrezygnować z czegoś, co jest dobre, co przynosi dobre owoce?
Dlaczego chcesz coś wyrzucać, zmieniać,"reformować?"

Pragnienia te biorą się stąd, że Ty już przestajesz wierzyć...I ten kryzys wiary, który Cię dopadł, prawdopodobnie będzie następował..
Nie jesteś pierwszy-wielu było przed Tobą, którzy też tak zaczynali...
A jak kończyli?A tak, że jezeli w ogóle jakaś wiara tam się jeszcze tliła, to były to jedynie jakieś jej szczątki, namiastki..

(22868)
Arndata: 26.08.2012, godz: 18:43

Do curious. Przeczytaj sobie tę mała pozycję, a może coś Ci się rozjaśni w Twoich poszukiwaniach:"TAJEMNICA SPOWIEDZI I MSZY ŚWIĘTEJ" Catalina Rivas.

(22867)
Leszek, lat 32, e-mail: berry21@o2.pldata: 26.08.2012, godz: 15:42

Do X

Chłopie ogarnij się. Gościu zabija z zimną krwią 70 osób, a Ty próbujesz go usprawiedliwiać? Dla mnie dostał zdecydowanie za małą karę. Jednocześnie sąd w Norwegii podał mu pomocną dłoń, ponieważ uznał go poczytalnym, a tym samym pozwolił mu wierzyć że to co zrobił było słuszne. Pan Breivik będzie teraz żył jak pączek w maśle w trzypokojowym mieszkaniu. Mam tylko nadzieje ze komisja uzna iż konieczne będzie przedłużanie wyroku o kolejne lata. Dla mnie jeśli ktoś zabija z zimną krwią innych ludzi i potem jeszcze przed sądem nie wykazuje skruchy tylko przeprasza za to, że nie zabił więcej osób powinien dostać karę ciężkich robót a jeśli prawo w danym kraju jest aż tak łagodne to powinien zostać skazany na dożywocie. Jednak Norwegia to szalenie łagodny kraj i dali mu to co mogli najwięcej. Oby pomogło.

(22866)
Tomek do curious, lat 38, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 26.08.2012, godz: 14:21

KK opiera się na słowach Jezusa. Poszukaj dobrze a znajdziesz :)

(22865)
curiousdata: 26.08.2012, godz: 12:07

Witam,

nie wiem czy wielu z Was miało dylemat nad sensem spowiedzi. Zastanawia mnie jak to możliwe ze w KK musi istnieć delegat miedzy Bogiem a człowiekiem który odpuszcza grzechy ludziom? W Biblii jest naprawdę wiele fragmentów które zwracają się w kierunku jednym: jeśli wierzysz, to twoje grzechy zostaną ci odpuszczone. Czy ktoś z Was się nad tym zastanawiał?

Pozdrawiam

(22864)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 26.08.2012, godz: 11:37

"Jam jest Chleb Zycia. Kto do Mnie przychodzi, nie bedzie laknal, a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnac nie bedzie" J 6,35

(22863)
maxasa, lat 50, e-mail: maxasa@poczta.fmdata: 26.08.2012, godz: 11:12

Szukam pracy jako wolontariusz (bezpłatnie) np; jako kościelny na plebanii, lub pracownik gospodarczy w ośrodku pomocy, gospodarstwie agroturystycznym, prywatnej posesji itp. Warunek; z zamieszkaniem.
Jestem artystą plastykiem.
Proszę tylko o poważne oferty.

(22862)
Marcin do Xdata: 26.08.2012, godz: 09:03

widze ze wydarzenia ktore lansuje tv mocno odcisnely sie na twojej psychice .Moze nie warto sie w to az tak bardzo angazowac,lepiej pojsc do ladu,na rower itp to na pewno lepiej przysluzy sie twojej psychice

(22861)
Arndata: 25.08.2012, godz: 21:58

do Zagubiona
Ta relacja z tym gościem nie ma sensu. Skończ ją i zostaw go, bo on nie jest wart Twojego serca i Twojej miłości jaką mogłaś go obdarowywać każdego dnia. Ten gościu nie wie co to prawdziwa miłość. Wszystko wiąże z dobrymi i miłymi uczuciami. Miłość nie jest uczuciem tylko decyzją woli. Oczywiście miłości towarzyszą uczucia i trzeba się starać, aby były dobre. Nie ufaj już mu nawet, gdyby Cię zapewniał po raz trzeci o swojej miłości - nie warto. Gdy przyjdą naprawdę ciężkie chwile to Cię zostawi. Znajdź sobie jakiegoś innego chłopca. Nie poddawaj się zasługujesz na kogoś lepszego, a nie na faceta, który nie wie czego chce, a może chciał się zabawić Twoim ciałem. Bądź mądra i roztropna. Pamiętaj, że mężczyzna, który na prawdę kocha kobietę potrafi czekać. Powodzenia Arn:)

(22860)
Xdata: 25.08.2012, godz: 13:33

do alany
Nie znam się na tym, ale te 90 cm-przy wieku dwóch lat-to chyba dużo?
Zwróciłem na to uwagę, bo w tamtych stronach(Więcbork, Mrocza)jest wiele sportowych talentów, głównie jeśli chodzi o podnoszenie ciężarów.Np.dwaj polscy medaliści z Londynu-Bartłomiej Bonk i mistrz olimpijski, Adrian Zieliński, pochodzą właśnie stamtąd...Te dwa miasta dzieli chyba kilkanaście kilometrów..?O ile dobrze pamiętam to są tam takie kluby, jak Grom Więcbork, Tarpan Mrocza-z sukcesami, oczywiście...
A że obecnie i druga płeć także"dźwiga,"i to podobno z sukcesami(do tej pory, bo nie wiadomo, co będzie dalej?), to chyba warto dbać każde dziecko w tamtych stronach, bo w przyszłości wiele może osiągnąć w tej dyscyplinie sportu..
Zatem zrozumiały ten apel o ubranka, bo ciepło trzeba się nosić-od małego...Byle nie przegrzać..
Chociaż, kto wie, może tajemnica sukcesu tamtejszych sportowców tkwi w tym, że jednak stosowano wobec nich-już od dziecka-tzw.zimny wychów...?

(22859)
alana181, e-mail: alana181@wp.pldata: 24.08.2012, godz: 20:48


Witam Wszystkich serdecznie.
Zwracam się z taką nietypową prośbą,może ktoś z Państwa ma zbędne rzeczy na dwuletnię dziecko.
Mała ma około 90 centymetrów jest szczupła,jeśli ktoś byłby w stanie pomóc będziemy bardzo wdzięczne.
Mój adres
Danuta Skonieczna
Ul.Pocztowa 35 m 1
89-410 Więcbork
woj.kujawsko-pomorskie

(22858)
Xdata: 24.08.2012, godz: 18:07

do Mary
Mnie też podoba się podejście Łukasza, bo tak:
1)kierowniczka zawiniła,
2)nie prosiła o wybaczenie,
3)otrzymała je.
Chwalebna postawa, to prawda, ale tylko w Polsce to się zdarza(rzadko, ale jednak).Gdzie indziej bowiem, np. w takim USA, to jest tak:
1)człowiek nie zawini,
2)prosi o wybaczenie,
3)nie otrzymuje go.
Nie otrzymuje przebaczenia, bo nie tak łatwo się przebacza, oj-nie łatwo...
Żeby podeprzeć się przykładem(bo nie ma to,"jak na przykładzie"):pewien amerykański polityk, w wywiadzie telewizyjnym, powiedział niedawno, że jeżeli kobieta naprawdę została zgwałcona, to nie zajdzie w ciążę.No i miał chłop rację, bo wtedy-rzeczywiście-organizm włącza mechanizmy obronne, że tak rzecz ujmując, i do poczęcia nie dochodzi.Co prawda zdarzają sie wyjątki-jak wszędzie-ale to tylko wyjątki...W końcu taka broń-raz do roku-też potrafi sama wypalić, prawda..?
Mimo tego, iż racja była po jego stronie, czyli nie skłamał, nikogo nie obraził, nie zawinił, on-nie wiedzieć czemu, prosi-w tej samej telewizji-o wybaczenie, którego pewnie i tak nie otrzymuje..

A w Polsce-znów-jest zupełnie odwrotnie, to znaczy, jezeli jakiś znany polityk znieważy kogoś, obrazi go, to potem zmusza się tego człowieka do tego, by przeprosił.Po pewnym czasie-dłuższym, z reguły-ten ktoś pojawia się na ekranie i-po"koniecznym"wstępie-dość obojętnym tonem, mówi:"jeśli ktoś poczuł się urażony jakimś krótkim fragmentem mojej wypowiedzi, który-wyjęty z kontekstu-mógł zabrzmieć, przyznaję, trochę dwuznacznie-choć nie było to zupełnie moją intencją, to ja jestem gotów kogoś takiego przeprosić i-w każdej chwili-mogę to zrobić."
Czyli-może to zrobić lub nie, ale pod warunkiem, że osoba znieważona stawi się przed nim osobiście albo zadzwoni i zapewne poprosi-raz jeszcze-o przeprosiny...

(22857)
Mary1020, lat 34, e-mail: mary1020@wp.pldata: 24.08.2012, godz: 11:41

Łukaszu, może Mama musi być już dziś w szpitalu, bo przez weekend trzeba Ją jakoś do operacji przygotować, podać odpowiednie leki i.t.p. Ja szłam do szpitala dwa tygodnie temu, też w piątek. Z tym, że musiałam być tam już z samego rana, żeby jeszcze badania mi porobili przed zabiegiem, który miałam mieć w poniedziałek. A wracając do Twojej Mamy: bądź dobrej myśli i zaufaj całkowicie PANU BOGU. Będzie tak, jak ON zechce, czyli: będzie dobrze :) Podoba mi się też, Łukaszu, Twoje podejście do Kierowniczki. To, że Jej wybaczyłeś, nie chowasz urazy i dobrze życzysz. Mam nadzieję, że i Ona to doceni i będzie to dla Niej ważne w trudnych chwilach, które teraz przeżywa. Pozdrawiam serdecznie wszystkich Źródełkowiczów. Szczęść BOŻE :)

(22856)
Artiidata: 24.08.2012, godz: 11:12

Gwozdzie nie beda mogly zranic Ukrzyzowanego, nie dosiegajac poprzez Jego rece i nogi, twoich wlasnych dloni i stop. Sw.Bernard

(22855)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 24.08.2012, godz: 01:58

Cześć

Wczoraj dzwonili ze szpitala, by mama się stawiła w piątek 24.08.2012 roku na operacje a w szpitalu ma być między 10:00 a 14:00 i dziwny zbieg okoliczności, ponieważ w tym dniu mama ma urodziny to tak jak by prezent na urodziny. I mama teraz jest zdenerwowana, że idzie do szpitala i cały czas płacze a ja będę musiał dziś zwolnić się z pracy, by z nią jechać do szpitala.
W czwartek miałem również dziwną sytuację w autobusie, ponieważ wchodzę do autobusu i słyszę słowo dzień dobry i się rozglądam a tu nikt nic nie mówi, ale dopiero na następnym przystanku zaobserwowałem, że kierowca ma podłączony mikrofon i mówi do pasażerów wita jak wchodzą do autobusu i życzy miłego dnia jak wychodzą i w czasie podróży też rozmawia i opowiada kawały i po raz pierwszy jechałem z takim kierowcą i musiałem napisać do ZTM pochwałę na kierowcę tym bardziej, że podróż była miła i emocjonująca aż byłem zaskoczony i brak mi było słów i nigdy nie doświadczyłem czegoś podobnego a ten kierowca widać, że kocha swoją pracę i był bardzo miły i uprzejmy dla pasażerów a w dzisiejszych czasach to rzadkość, ale widziałem, że innym pasażerom też się podoba. A wracając do mamy to dziwne, że w piątek idzie do szpitala dlatego, że już pewnie na sobotę i niedzielę zostanie w szpitalu, ponieważ w poniedziałek ma mieć operację. A nie dość, że jesteśmy zdenerwowani operacją to mama w sklepie zapomniała torby, a jak już się wróciłem torby nie było a były w niej nie tylko wszystkie artykuły co nosi kobieta ale przede wszystkim leki.
Mam nadzieję, że operacja zakończy się z powodzeniem i jeszcze nie wiem czy mamę wypuszczą ze szpitala po operacji czy zatrzymają ją na rehabilitacje w tym samym szpitalu, ale wszystkiego dowiemy się w poniedziałek. Ale już dziś proszę o modlitwę w intencji mojej mamy i operacji.
A w dniu dzisiejszym mama ma silne bóle, ale mam nadzieję, że po operacji to się zmieni i będzie jak nowo narodzona. A ja jak widać nie mogę spać bo denerwuję się operacją.

Pozdrawiam
Łukasz

(22854)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 24.08.2012, godz: 01:55

>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Beata

(22853)
Xdata: 23.08.2012, godz: 19:00

Albo, jak tu wierzyć tym, którzy płaczą nad tymi, co-ich zdaniem-niepotrzebnie zginęli w powstaniu warszawskim, co znów niedawno-jak co roku-miało miejsce?Czy ten ich niby to żal, tak naprawdę, jest szczery?Czy naprawdę przejmują się losem tamtych powstańców, tamtej ludności cywilnej, czy raczej chodzi o to, by powstanie, jego uczestników, ośmieszać, wyszydzać?Będą oni zapewniać, że chodzi im jedynie o dowodców, którzy są wszystkiemu winni, bo podjęli taką, a nie inną, decyzję i którzy wiedzieli, jak to się skończy..Będą oni przeciwstawiać powstaniu warszawskiemu powstanie wielkopolskie, które było sukcesem, bo przeprowadzone było"z głową, na zimno, z pełnym rozeznaniem sytuacji, ale nie wspomną o tym, że gdyby nie było powstania warszawskiego, to pewnie nie byłoby poznańskiego czerwca(56 r.)...Nie wspomną, bo dobrze wiedzą, jakie znaczenie miało-i nadal ma-tamto powstanie dla ducha narodu, którego wciąż się boją i którego "muszą"neutralizować, osłabiać...Tak, nieustannie ten sam strach, oglądanie się siebie...
Chyba najlepszym dowodem na to, że to ich wylewanie łez, jest jedynie udawaniem, niech będzie to, iż w czasie powstania-przez 63 dni-w Warszawie nie spadła ani jedna kropla deszczu...A więc niebiosa nie płakały wtedy, gdy tam trwały walki, czyli nie uznały, że to wszystko jest bezsensowne, albo wręcz"zbrodnicze,"jak przekonują, ci, którzy dziś tak płaczą-obłudnie, bo przecież niebiosa nigdy sie nie mylą..

(22852)
Zagubionadata: 23.08.2012, godz: 17:08

Mam pytanie a raczej proszę o poradę. Spotkałam 2 lata temu super chłopaka na pielgrzymce. Niedługo potem zaczęliśmy chodzić ze sobą, ale po roku on ze mną zerwał.Mieliśmy mimo wszystko dobry kontakt ze sobą...aż pewnego dnia otrzymałam telefon,że uciekł i zostawił list pożegnalny. To był dla mnie horror, myślałam,że to wszystko przeze mnie. Na szczęście nie doszło do najgorszego... Potem nasze relacje się poprawiły...od maja tego roku wróciliśmy do siebie. Było pięknie, ładnie aż tu nagle on oznajmia mi,że to uczucie wypaliło się i nie czuje już tego co dawniej. Mimo wszystko nie robiłam żadnych scen i zgodziłam się na utrzymywanie koleżeńskich stosunków. Czy mogę mu dalej ufać? Czy ta znajomość ma sens? Biję się z własnymi myślami i nie wiem co robić....zawiodłam się już kolejny raz i czuję jakbym była lekiem na chwilowe jego tęsknoty, apotem już idę w odstawkę.

(22851)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 23.08.2012, godz: 13:23

X kiedyś pracowałam w banku. Przyszła starsza pani i mówi "Wnuczek poprosił ją o kredyt. A później powiedział babciu wziełaś kredyt to teraz spłacaj."
Nie wiem co jest gorsze ból od kuli czy ból spowodowany rozczarowaniem ludźmi.

Mnie zastanawia jak jedni ludzie reklamują żywność jako zdrową, a drudzy mówią jak ci durni ludzie mogą to jeść. Czy Pan Bóg będzie błogosławił takim cynicznym ludziom?

(22850)
Xdata: 23.08.2012, godz: 12:26

do smg
A jak uczyli na lekcjach religii?A jak"pisze w książkach?"Pewnie wiesz, ale...?
Chyba jest tak, że jeżeli człowiek zaczyna pytać, "jak to będzie z tym sądem?,"czy rzeczywiście"tak, jak mówią,"to zaczyna już wątpić, czy ten"straszny sąd"w ogóle będzie miał miejsce, już tam wkrada się niewiara i nawet gdyby ktoś"stamtąd"przyszedł i powiedział, jak jest naprawdę, to ten ktoś dalej by pytał, niby to szukając odpowiedzi?
Prawda jest taka, że człowiek prawdziwej wiary o takie rzeczy nie będzie wypytywał na prawo i lewo, bo wierząc Bogu, ufając Mu, żyjąc zgodnie z Jego przykazaniami, mając czyste sumienie, nie będzie go to interesować, nie będzie sobie tym zaprzątał głowy, bo i po co?

A Panu Bogu można wierzyć, zawierzyć-całkowicie, bo człowiekowi, to-z całą pewnością-nie można...
Np.wczoraj, w programie"Minęła dwudziesta, dwóch specjalistów(w tym jeden profesor)od żywności, pożywienia i żywienia, zapewniało(bardzo długo i całymi zdaniami)o tym, jak to, ta chemiczna żywność, zalegająca w sklepach, jest dobra i bezpieczna-pod każdym względem, a zwłaszcza zdrowotnym-dla konsumentów, czyli-dla ludzi...Można było tam usłyszeć, że, np.wszechobecne konserwanty nie tylko że nie szkodzą, ale wręcz ratują życie, bo zapobiegają zatruciu jadem kiełbasianym, który to ma(podobno)takie działanie, jak muchomor sromotnikowy...
Jednak-już pod koniec programu-ci dwaj"fachowcy,"zaczęli zachęcać do kupowania żywności od lokalnych producentów, lokalnych firm, takich, które są im znane od wielu lat i do których mają zaufanie.Kiedy usłyszeli, że ta żywność jest droższa, to odpowiedź, dana przez profesora, była taka:"jest takie polskie przysłowie-"lepiej wydać na kucharza niż na lekarza."
No i jak tu wierzyć człowiekowi-każdemu człowiekowi, nie tylko temu"od żywności..?;człowiekowi, który najpierw-z rozbrajającą wiarygodnością-o czymś zapewnia, a po chwili mówi coś, co temu całkowicie przeczy...?

(22849)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 23.08.2012, godz: 09:04

Jak odlegly jest wschod od zachodu, tak daleko odsuwa od nas nasze wystepki. Ps 103,12

(22848)
nocna_zmianadata: 22.08.2012, godz: 23:00

Jak myślicie, w jaki sposób dbać o budowanie bliskiej relacji z osobą pomimo odległości?
I czy takie związki na odległość mają szanse na przetrwanie?

(22847)
smgdata: 22.08.2012, godz: 13:25

Skoro temat zszedł na przemijanie to chciałem się Was o coś zapytać.
Jak to jest z tym Sądem Ostatecznym? Kiedy on właściwie nastąpi? Czy zaraz po śmierci, czy w chwili paruzji?
Zaraz po śmierci będziemy osądzeni przed obliczem Pana Boga, czy będziemy czekać w "uśpieniu" na nasze zmartwychwstanie na Sąd Ostateczny?

(22846)
Xdata: 22.08.2012, godz: 12:51

Łukasz
Wybaczyłeś szefowej, współczujesz jej teraz i dobrze życzysz, ale nie zapominasz, że jednak"sprawiedliwość ją dopadła..."Cóż, każdego dopadnie..Nie wiem, jak Ty, ale ja jestem na to przygotowany...

Tak-sprawiedliwość, sąd, kara-no, nie da się tego uniknąć, nie bedzie mozna się przed tym ukryć i przeczekać..
Gdy tak człowiek o tym pomyśli, to dziękuje Bogu, iż-w tej chwili-nie znajduje się na miejscu właścicieli i pracowników firmy Amber Gold.Dlaczego?Może na przykładzie:wyobraźmy sobie, że firma ta znalazla się właśnie w takim momencie, że już wiadomo, że upada i nic jej nie uratuje, a klienci-na pewno-stracą swoje pieniądze.Wyobraźmy sobie też teraz jej jednego, zwykłego pracownika, który przyjmuje pieniądze od ludzi.Oto siedzi on sobie i widzi, jak podąża ku niemu-bardzo wolno i podpierając się laską-wątła, przygarbiona staruszka, która-gdy wreszcie dociera do okienka-prosi o chwilę na odpoczynek, ponieważ tak się zmęczyła drogą, iż-w tej chwili-mówić nie może.Po dobrych kilku minutach pyta tego człowieka, czy może wpłacić tu swoje pieniądze-oszczędności całego życia(kilka tysięcy złotych), bo tu są wysoko oprocentowane, a będą jej potrzebne na operację oczu, bez której grozi jej całkowita ślepota...?Jednocześnie dodaję, że nie ma już nikogo z rodziny-wszyscy poumierali, a ona-przez całe życie-była samotna, tak że nie ma własnych dzieci, a więc na nikogo liczyć nie może...Otrzymuje natychmiastową odpowiedź, że-oczywiście-może to zrobić, pieniądze jej będą całkowicie bezpieczne i-po takim a takim czasie odbierze sobie tyle i tyle...Wtedy ona-trzęsącymi się rękami-wyjmuje z torby te swoje pieniądze, daje temu człowiekowi, który-z uśmiechem-zapewnia ją, że bardzo dobrze postąpiła, przychdzac tam, choć dobrze wie, że kobieta ta, już nigdy, tych pieniędzy nie odzyska, a więc nie poprawi swej marnej sytuacji materialnej i straci wzrok, bo nie pójdzie na operację..
A teraz załóżmy, że jesteśmy Panem Bogiem i mamy sądzić-z jednej strony tego człowieka, a z drugiej,np.Andersa Breivika, który zastrzelił kilkadziesiąt osób...
Który z nich zostanie usprawiedliwiony, a który-no, powiedzmy-będzie w sytuacji do nie pozazdroszczenia?

Ja, gdybym miał wybierać, czy che za sąsiada Breivika, czy tamtego, bez wahania wybrałbym Breivika...I to nie tylko dlatego, że mnie-nie komuniście, który, np.nie jeździ sobie na jakąś wyspę, na obóz szkoleniowy-nic by nie zrobił...Wolałbym przebywać w towarzystwie Breivika, niż tego pracownika w/w firmy...

(22845)
Beatadata: 22.08.2012, godz: 11:21

Łukaszu bede sie modlic za Twoja mamę.
a Kierowniczka.. teraz inaczej spojrzy na pewne rzeczy, na to co ważniejsze, na kruchość życia, w chorobie.. i nie nam sądzic czy to jakaś "kara", byc moze ostrzeżenie.
W otoczeniu spotkalam sie juz z tym ze ludzi ktorzy robią przykrość innym spotyka jakieś cierpienie. Czasami krzywda innym sie upomni. Bo bedziemy sądzeni z miłosci.
A Ty Łukaszu mozesz modlic sie za nia i możesz jej powiedziec o tym, że modlisz sie w jej sprawie dając tym samym przykład i do myślenia tej pani , że nie jesteś jej wrogiem pomimo iz nie traktowała Cie sprawiedliwie.

(22844)
Artiidata: 22.08.2012, godz: 10:29

Kazdy z nas zna spiew ptakow, lecz tylko nieliczni rozumieja ich dzwiek. (ktos powiedzial)

(22843)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 22.08.2012, godz: 00:15

Cześć

Jak to Historia potrafi być zaskakująca I zmienna wielokrotnie opowiadałem o kierownice, która o każdy szczegół potrafiła się czepiać, przez którą nie zaliczyłem semestru w szkole, ponieważ nie chciała dać mnie urlopu i jak powiedziałem o chorej mamie nawet się tym nie przejęła i od razu powiedziała bym nie liczył na urlop a wcześniej nawet nie słusznie zwolniła a po ostrej walce wróciłem do pracy a jak pamiętam kierowniczka za każdy szczegół tylko mnie potrafiła zwracać uwagę nie widząc innych osób a w osądzie była wiele razy nie sprawiedliwa. A we wtorek dowiedziałem się, że jest załamana, ponieważ była na badaniu i w tym badaniu wykryto nowotwór.
Ja w pierwszej chwili pomyślałem, że kierowniczka mnie dokuczała a teraz sprawiedliwość ją dopadła a z drugiej strony jej współczuję i wiem co teraz czuję i ja nie potrafię innym źle życzyć a obecnie życzę jej zdrowia i jak najlepiej . Ja nie potrafię się gniewać i jej wybaczyłem wszystkie złości. A wiem, że obecnie przeżywa trudne chwile, chwile prawdy , choć ja będę ją w tym tygodniu prosił o jeden dzień wolnego, ponieważ moja mama będzie miała poważną operację a później rehabilitację i mam nadzieję, że tym razem mnie kierowniczka nie odmówi. Ja jednocześnie proszę o modlitwę za nią by była silna i się nie poddała chorobie a przede wszystkim proszę o modlitwę o zdrowie dla niej.
Ja wiem, że pozytywne myślenie podczas choroby jest bardzo ważne ja mam też nadzieję, że ma oparcie i wsparcie w bliskich.
Pozdrawiam
Łukasz

(22842)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 21.08.2012, godz: 21:53

Prawdziwa milosc poznaje sie nie po sile, ale po czasie jej trwania.

(22841)
marecki, lat 28data: 20.08.2012, godz: 22:16

Pomoc mi przyjdzie od Pana,
co stworzył niebo i ziemię...
Pan mnie uchroni od zła wszelkiego:
czuwa nad moim życiem.
Ps.121.2.7

(22840)
Xdata: 20.08.2012, godz: 19:05

A do mnie też zwrócił sie ktoś piszący, ale nie na temat forów internetowych, a na temat tak zwanego-ale jednak-szeroko pojętego, ekumenizmu, nie dając jednak żadnej ankiety do wypełnienia, a jedynie zadając jedno, krótkie pytanie:"co te popy noszą na tych swoich głowach?"
Odpowiedziałem, że nie jestem pewien, czy to akurat jest to, ale słyszałem-z dość dobrego źródła-że jest to pewien sprzęt sanitarny-niezbędny i potrzebny w każdym czasie...
To może być prawda, chociaż-jak mówię-małe wątpliwości pozostają, bo-jak można zauważyć-im wyższy(w sensie hierarchii)pop, tym naczynie to, przepraszam-nakrycie, nabiera bardziej zaokrąglonych kształtów...I tu pojawia się pytanie:przecież, im"wyższy"pop, tym starszy, a więc-ruchy już nie te, bóle w krzyżu, reumatyzm, strzykanie tu i ówdzie(od czasu do czasu), a więc problemy z siadaniem na coś tak mało stabilnego-ogromne i zatem, czy aby nie jest to coś innego?
Z drugiej jednak strony, jeżeli zmusza się ludzi do czołgania i zdzierania sobie kolan-do krwi, to samemu też winno ponosić się pewne ofiary-niewygody, w tym wypadku, czyli-po kolejnej-nieudanej-próbie, po kolejnej wywrotce, podjęcie następnej próby, następnego podejścia...
Byle tylko nie przedłużać zbytnio całej"gimnastyki,"bo wtedy już i"kapelusz"będzie nieprzydatny, i dodatkowo sprzątać przyjdzie..
Chociaż i to-kolejna ofiara, jeszcze jedno poświęcenie....Że co-że to tak tylko dla samego poświęcenia?Nic to, bo ortodoksi to lubią, w tym są rozsmakowani...

(22839)
Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 20.08.2012, godz: 10:54

Albowiem Ja, Pan, twoj Bog, ujalem cie za prawice mowiac ci: Nie lekaj się, przychodzę ci z pomoca. Izajasz 41,13

(22838)
Xdata: 20.08.2012, godz: 02:42

do Kobiety,38
Mówisz komuś, że podziwiasz go za to, iż chce mu się"tyle pisać,"iż pisze"bardzo ciekawie,"dlatego, że ten ktoś pisze to, co Ty chcesz usłyszeć, to, z czym się-całkowicie-zgadzasz oraz to, co Cię nie nudzi i nie irytuje.Więc-w tym wypadku-to"podziwiam Cię,"oznacza to, co ma oznaczać i jest-jak najbardziej-szczere.
Natomiast, gdyby ktoś inny równie dużo, a może i więcej, pisał, ale te warunki nie byłyby spełnione, to słowa te pozostałyby jedynie figurą retoryczną, czyli, tak naprawdę, nic by nie znaczyły-choć trud poniesiony wcale nie mniejszy, a więc i"podziw"tak samo należny...
No i wychodzi na to, ze te zwierzeta-rzeczywiście-są mądrzejsze od ludzi, bo instynktownie wyczuwają przyjaciela, a taki człowiek to potrzebuje na to dowodu, np.musi sobie to"wyczytać..."
Dobrze, jeżeli ma gdzie...Sam bowiem też"podziwiam"-tego Cyryla-że przyjechał do Polski, że się tak..."otworzył"(tak na zewnątrz).
Mam jednak pewne wątpliwości, czy to aby jest"ten Cyryl,"tzn.Cyryl(dopiero)Pierwszy("dopiero,"bo, np.Benedykt jest XVI-ty, a taki Jan to aż XXIII-ci!, a to dlatego, iż papież jest nieomylny-jako następca św.Piotra, a taki"patriarcha,"pozostaje zawsze przy"jedynce,"bo popełni tyle błedów, że następca nie chce mieć z nim nic wspólnego), patriarcha Moskwy i Wszechrusi?Biorą się one stąd, ponieważ w telewizji nie mówią"Wszechrusi,"tylko"patriarcha Moskwy i całej Rusi."
Nie, to na pewno nie jest ten, bo"cała Ruś,"a Wszechruś,"to jest różnica...
Ale podziw pozostaje...

(22837)
Beatadata: 19.08.2012, godz: 21:05

wczoraj byłam na ranczo. Pierwszy raz miałam okazje głaskać barana i kozła z majestatyczną brodą, same sie dopominały o czułość wystawiając łeby z zagrody.

A jak osioł był zazdrosny gdy głaskałam kozła i ciągle rżał by go nie omijać.
Konie i kuce też bardzo się garnęły i mackały mnie po rękach.

Zwierzęta czasami sa mądrzejsze od ludzi..

I maja naturalną potrzebę czułości i instynktownie wyczuwaja przyjaciela.
Chciałam odpocząc psychicznie w cuchnącym towarzystwie. Niestety w nosie kręciło wkoło baranów, gospodarze sa biedni i pewnie nie stać ich na ciągle oprzątanie zagrody.
Mimo to nie chciałam ich odtrącić. Pan Bóg dał nam takie rozumne stworzenia, wrażliwe na człowieka. Wszystkie chciały by ich poklepać i coś zagadnąć.

wyobraźcie sobie jedna znana pani dietetyk alergolog mówiła kiedys na wykładzie ze zwierzęta hodowlane na sprzedaż bardzo mocno przeżywają lęk przed śmiercią, stresują sie i wydzielaja hormony stresu, wyczuwają zagrożenie i to kumuluje sie w ich mózgu, tkankach, mięśniach. A my to potem zjadamy, mięso z całą jego "zawartością"

jak mój tato zabijał kury gdy byłam mała i te kury bez głowy puszczały się po podwórku, co ja przechodziłam.. stresu.. i żalu do taty po co je zabija.
Nie zabiłabym zwierzęcia. Musiałby mnie zmusic straszliwy głód.
I dobrze ze w niebie są zwierzęta. Czytałam to w książce o chłopcu który był w niebie.

(22836)
M., lat 19, e-mail: moojbloog@wp.pldata: 19.08.2012, godz: 20:35

Poszukiwany partner na wesele 13 paźdz.
wiek 20+ :)
małopolskie

(22835)
Kobieta , lat 38data: 19.08.2012, godz: 20:21

Do Beaty
Piszesz bardzo ciekawie i pisz dalej, przynajmniej wiem, że nie jestem sama w swoich przemyśleniach.
Podziwiam Cię za to, że chce Ci się tyle pisać. Dla mnie stukanie w klawiaturę to straszna kara.

Do Marcina
Pytanie rzuciłam bez zastanowienia, powinnam wstawić uśmiech. Wiedzielibyście, że to nic poważnego ani złośliwego.
Dobrze, że nie wywiązała się z tego jakaś awantura.

Mam nadzieje, że wszyscy mieliście udany dzień : )
Pozdrawiam

(22834)
xxxdata: 19.08.2012, godz: 17:52

do wszystkich :

http://www.ziarenkodoziarenka.pl/

(22833)
Marcin do Beatadata: 19.08.2012, godz: 14:29

Twoje wpisy to jak światełko w tunelu,rozjaśniają zdrowym realizmem:)

(22832)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej