Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [124] [125] [126] [127] [128] [129] (130) [131] [132] [133] [134] [135] [136] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Beatadata: 27.07.2012, godz: 21:33

Pilna Prośba od Dominika Tarczyńskiego !

Chciałbym prosić każdego z Was o pomoc w rozesłaniu pilnej informacji:

Trwa właśnie akcja modlitwena w związku z planowanym okultystycznym wydarzeniem - koncertem "Madonny". W tym samym czasie trwa właśnie premiera mojego filmowego wywiadu z Egzorcystą Watykańskim, o. Gabreile Amorthem!
Do wtorku, 31 lipca 2012 trwa sprzedaż tygodnika Gazeta Polska do którego dołączony jest ten dokument.

"Egzorcysta" to moj wywiad z egzorcystą watykańskim, o. Gabriele Amorthem zarejestrowany w pomieszczeniu gdzie przeprowadzane są egzorcyzmy. To bardzo ważny projekt który może wiele osób uchronić przed poważnymi zagrożeniami duchowymi!
Wszystko to co można usłyszeć i zobaczyć w tym filmie naprawdę zmienia sposób myślenia wielu osób!

Bardzo potrzebuję wsparcia w przekazaniu informacji innym o tym, że do 31 lipca film ten będzie dostępny z tygodnikiem Gazeta Polska. Organizujemy akcje informacyjną i prosimy o wsparcie!
Szczegóły akcji na www.armia-pana.pl Akcja ta kończy się w przeddzień planowanego koncertu Madonny!

Nawet jeśli nie możecie wziąć udziału w tej akcji osobiście, bardzo Was proszę o rozeslanie tego maila dosłownie wszędzie. Do wspolnot, parafii, blogów czy swoich stron internetowych... Jeśli macie jakiekolwiek pomysły jak możemy dotrzeć z informacją o filmie, do jak najszerszej grupy osob (także do organizatorów koncertu) - napiszcie do mnie proszę !

Zwiastun do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=YYw6pdsp-o8

(22680)
Xdata: 27.07.2012, godz: 11:45

Łukasz
"Niedługo nie będę mógł żyć bez ryb."
Oj, niedobrze, bo, widać, pasja zaczyna przeradzać sie w obsesję, od której trudno będzie Ci się uwolnić...Poza tym, pamietaj, że-nie będąc człowiekiem żonatym-masz inne obowiązki, czym innym powinieneś się zająć i skupić jedynie na tym...Św.Paweł mowi:"Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu...."
O tym więc myśl, tym się zajmij, a nie rybki, akwaria, ogrody zoologiczne i inne rekiny..

(22679)
Ela, lat 31, e-mail: ella.h@wp.pldata: 27.07.2012, godz: 01:14

Ela do 123


Nie bierz winy na siebie bo to Cię zniszczy. Oczywiście, ze tak nie powinno być, ze przyjeżdża do Ciebie a na boku szuka innej dziewczyny... Żeby zdrowo spróbować i sprawdzić czy dwie osoby do siebie pasują to trzeba odciąć się od innych poszukiwań, bo to nie ma sensu. On faktycznie nie wiedział czego chciał. Ja dokładnie Cię rozumiem, bo miałam bardzo podobną sytuację...tylko trudniejszą, bo byliśmy ze sobą 14 miesięcy i łączyło nas wiele ważnych chwil.....cierpię bardzo długo po tym rozstaniu....ale wiem, ze nie czułabym się z Nim bezpieczna.... Jeśli chcesz coś więcej wiedzieć, to pisz na maila ella.h@wp.pl

(22678)
Xdata: 26.07.2012, godz: 18:27

Łukasz
No to mówisz, że u Ciebie bez zmian-ta sama, ciężka, praca, niskie zarobki, nie najlepsza atmosfera, brak perspektyw..Nie ma czego zazdrościć , to prawda...
Jednakże, akurat Ty, masz ogromne szanse(w przeciwieństwie do wielu, wielu innych), by zmienić, i to od razu...
Bo tak:pracujesz w serwisie sprzątajacym-i to dosyć długo, a więc, jak mało kto, potrafisz, m.in.,segregować śmiecie, tzn. w tym sensie, że-już na pierwszy rzut oka, bardzo szybko-odróżnisz to, co ma jeszcze jakąś wartość od czegoś zupełnie bezużytecznego.A po drugie-byłeś w Super Expressie, znają Cię tam, spodobobałeś się...Zatem nic nie stoi na przeszkodzie, abyś poszedł tam drugoi raz i zapytał się, czy nie mogliby Cię przyjąć do pracy?Oni tam-ci z tych gazet, a pewnie i innych mediów też?-wciąż tworzą nowe stanowiska pracy...Tak, to prawda-gdzie indziej kryzys coraz większy, zwolnień coraz więcej, a w mediach nie-nie widać żadnych symptomów pogarszania się sytuacji gospodarczej, wręcz przeciwnie...Np.koncesje otrzymują takie telewizje, których środki utrzymania pochodzą jedynie z reklam-tak przynajmniej utrzymują ci, którzy o te koncesje się starają oraz ci, którzy je przyznają.Jednak, gdyby tak było w istocie, to żadna z tych telewizji koncesji by nie dostała, bo oczywiste jest, że ten rodzaj finansowania jest bardzo niepewny, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, tzn.w przypadku wystąpienia większego kryzysu, wpływy pieniężne znacznie się skurczą-do tego stopnia, że dana telewizja zbankrutuje i trzeba bedzie uregulować jej długi.Muszą więc oni mieć tam inne źrodła, skąd"czerpią,"źródła dość tajemnicze...

Nie wiem, może nie wszyscy, ale Super Express to te nowe stanowiska na pewno tworzy...Nie dalej bowiem jak dwa dni temu, w gazecie tej ukazały się informacje(fotografie)dotyczące tego, co wdowa po, niedawno zmarłym, Andrzeju Łapickim wyrzuciła na śmietnik...Podobno napisano tam, że było tego kilka worków, tzn.rzeczy, pamiątek-po zmarłym mężu..Wychodzi więc na to, iż skoro tylko gruchnęła wieść o śmierci mistrza, Super-Express natychmiast"uruchomił"swojego pracownika(z tego, nowoutworzonego, stanowiska)i wysłał go pod"wskazany adres.."Ten zrobił swoje:przyczaił się gdzieś w pobliżu mieszkania, ukrył i czekał, aż"obiekt"zacznie wynosić śmiecie, a potem, gdy to już miało miejsce, zaczął buszować w śmietniku, znajdując w końcu to, co miał znaleźć;to, czego ci, co go wysłali, spodziewali się tam zastać...
Powiedz, czy taka praca nie byłaby dla Ciebie stworzona?Ja myślę, że jak najbardziej...To prawda, że z powodu dość potężnej sylwetki, albo-inaczej mówiąc-właściwej postury, miałbyś większe problemy z kamuflażem, trudniej byłoby Ci się ukryć, ale z tym to akurat można sobie poradzić.Problem w czym innym...
Otóż nie ulega wątpliwości, że-wcześniej czy później-pojawią się wątpliwości natury moralnej, tzn.możesz zacząć stawiać sobie pytania, czy to aby wypada grzebać w czyichś rzeczach i mówić o tym, co znalazłeś innym, a ci-z kolei-o tym wszystkim napiszą w gazecie i cała Polska będzie wiedziała...?Najpierw będziesz pytał"czy wypada,"a potem"czy przypadkiem nie postępuje niemoralnie,"a jeszcze potem"czy to przypadkiem nie jest wyjątkowe świństwo..?"Ja tu przeszukuję czyjeś rzeczy-rzeczy, ktore są teraz własnością wdowy, z którymi może przecież robić, co zechce;wdowy, która cała w rozpaczy po śmierci męża, która łez nie może opanować, i cała roztrzęsiona...
To musisz jednak rozstrzygnąć we własnym sumieniu.Ja jedynie chciałbym, byś o tym już teraz wiedział-przed podjęciem decyzji...
A jeśli idzie o to, czy-w przypadku otrzymania tego etatu-będzie istniała groźba jego zredukowania, to możesz być spokojny, że nic takiego się nie zdarzy-nie będziesz bezrobotnym-już nigdy-do końca życia...
Skąd pewność?Ano stąd, że dożyliśmy takich czasów, w których ludzie już nie tylko przestają się kierować podstawowymi zasadami moralnymi, ale i pozbywają się-zaskakująco łatwo i szybko-najmniejszego wstydu o przyzwoitości...Np.starsi mężczyźni biorą sobie-o kilkadziesiąt lat młodsze-żony, którym obiecują przepisanie całego majątku, a żony te czekają tylko na jedno-żeby staruszek-jak najprędzej-umarł, nie ukrywajmy tego-nie bądźmy dziećmi...Przypadków takich jest coraz więcej, ale dotyczy głównie ludzi sławnych i bogatych i tylko o takich się pisze i będzie pisać...
Chociaż-tak do końca-nie można wylkuczyć tego, że jednak tym bezrobotnym sie staniesz...Bo co będzie, kiedy tacy dziennikarze odkryją, że mają coś, co jakby przypominało sumienie, o którym gdzieś słyszeli..?

(22677)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 26.07.2012, godz: 01:26

Cześć

Co słychać? Jeśli chodzi o mnie to bez zmian ;p jak już wspomniałem mama idzie 21 sierpnia na operację biodra, ponieważ już nie może chodzić i bóle są coraz gorsze i mam nadzieję, że operacja zakończy się pomyślnie. Ja ostatnio nie mogłem wytrzymać z bólu zęba i z trudem udało mi się zwolnić z pracy na ostry dyżur a nie miałem siły pracować z bólu i się w końcu kierowniczka zlitowała. I jestem po wyrwaniu zęba choć dostałem mocne leki bo antybiotyk i Ketanol Forte ale teraz będzie już mniej bolało. Muszę zmienić obecną pracę, ponieważ zarobki jak na młodego chłopaka są dość niskie a praca w serwisie sprzątającym też nie daje powodu do dumy tym bardziej, że nie mogę do końca życia pracować w serwisie sprzątającym gdyż nie ma w tej pracy perspektyw oraz się nie rozwijam a po za tym jest to ciężka praca i jest jej coraz więcej a zarobki są w miejscu. A i kierowniczka za bardzo za mną nie przepada i potrafi na każdym kroku się czepiać. Nadmienię, że atmosfera w mojej pracy nie jest miła a jedna osoba idzie na skargę na drugą i na odwrót. Pracuję na umowę o pracę a nie mogę się zwolnić wcześniej z pracy by załatwić własne sprawy, nie mogę mieć dnia wolnego a i kierowniczka nie chce dawać urlopu a przyznam się do tego, że jestem już troszkę zmęczony i przydałby się urlop na wypoczynek choć zbliża się również dzień gdzie mama idzie do szpitala i chciałem choć 3 dni dla mamy wziąć i kierowniczka nie chce mnie dać. W naszej firmie jest ogromny problem z urlopami. Pracuj, pracuj a garb Ci sam wyrośnie. A z miłą chęcią bym gdzieś wyjechał i odpoczął oraz nabrał sił. We wrześniu muszę odejść i zmienić pracę na lepszą. Jest to praca w której zarabiam zbyt mało a potrzebne mnie są pieniądze, bo mam wraz z mamą ogromne długi i ciężko się z nich uwolnić a nawet ostatnio dostaliśmy list polecony z administracji, że widnieje n a naszym koncie 1800 zł zaległości i jeśli do końca sierpnia nie zostanie uregulowana ta kwota dostaniemy wypowiedzenie najmu mieszkania i koszty wzrosną i musimy wybrnąć z tej sytuacji.
Ostatnio moim hobby jest akwarystyka, uwielbiam ryby, ponieważ sam mam akwarium i patrzenie n a ryby mi pomaga oraz mnie uspokaja . Ryby mnie bardziej interesują od dziewczyn. Hobby akwarystyka coraz bardziej mnie inspiruje i kręci i coraz bardziej tym przesiąkam i pewnie niedługo nie będę mógł żyć bez ryb. W sobotę prawdopodobnie idę do ZOO a jak wiadomo moje pierwsze kroki skieruję w stronę rybek i akwarystyki i później rekinarium i co chwila dowiaduję się na temat ryb
czegoś nowego. Po za akwarystyką i pracą mam jeszcze inne ważne zadania w domu muszę posprzątać a po za tym muszę pilnować by każda rata pożyczki moja czy mamy była zapłacona na czas a po za tym wszelkie czynności dotyczące elektryczności i wody wykonuję ja a dokładnie reperuje , hydraulika i elektryka tym bardziej, że wole sam zreperować niż wezwać fachowca, ponieważ mogę zaoszczędzić. A mogę powiedzieć , że nawet jestem w tych tematach obeznany a sam jestem samoukiem a teraz muszę się zapisać ponownie do szkoły by dalej się kształcić. A ostatnio słyszałem na podwórku, że jestem brzydki i, że nikogo z tego powodu nie znajdę a w pracy usłyszałem, że pracuję w serwisie sprzątającym i też, żadna z tego powodu mnie nie będzie chciała chyba, że zmienię prace a ja się tymi słowami nie martwię i żyję dalej i to olewam a po za tym mam swoje rybki one bardziej mnie interesują niż dziewczyny .
Ostatnio mam problemy ze snem ale może zaraz spróbuję zasnąć dobranoc.
Pozdrawiam
Łukasz


(22676)
bibi, lat 26, e-mail: aneta.p4@wp.pldata: 25.07.2012, godz: 22:21

Kocham swojego przyjaciela, wiele dla mnie zrobił zmieniłam się, ja dla niego tez. On wie, że rozumiemy się bez słów, sam mi powiedział, że jesteśmy do siebie podobni, jestem jego "siostrą" tylko "siostrą", nie potrafię sie spotykać z innymi, nawet nie mam ochoty, bo w mym serduszku jest on, wiem, że dopóki on będzie blisko ja nie znajdę sobie nikogo, pomagam mu, on pomaga mi. Miłość przyszła niespodziewanie, nagle, zawsze sie dogadywaliśmy i tak nagle poczułam coś innego, a mianowicie po śmieci samobójczej jego ojca, tak bardzo wtedy chciałam być blisko niego, współodczuwałam jego cierpienie, wiele łez samej mi popłyneło na myśl o jego cierpieniu. Nasze dusze są wręcz identyczne, czuję się jakbym znała każdą jego myśl, każde jego spojrzenie wiele mi mówi, nie musi mówić nic i tak wiem co z nim jest. Od czasu śmierci nie rozmawialiśmy na ten temat, on ciągle zapracowany, a ja sama sie boję tego tematu poruszać. Boję sie, że go stracę, że znajdzie kogoś kogo pokocha, a wtedy już mnie nie będzie... Miłość to tak bardzo boli, pierwszy raz w życiu dażę kogoś takim uczuciem, bywały inne, ale to nie to. Właśnie kogos takiego bym chciała. Wszystko duszę w sobie nie potafię i nie mogę z nikim porozmawiać na ten temat, gdyż wszyscy się znamy, a nikt o tym nie wie i wiedziec nie może... tak lepiej.

(22675)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 25.07.2012, godz: 12:01

123 daj sobie spokój z tym facetem. Czy chcesz później całe życie sie męczyć? Prawdziwa miłość ubogaca dwoje ludzi a nie dołuje. On szuka dziewczyny, bo nie wie jaką chce. Najlepiej poszukać w realnym świecie lub realizować różne plany i marzenia.

Dzisiaj są imieniny Krzysztofa mojego dziadka i chłopaka moich marzeń Krzysztofa z Nysy. Im bardziej jestem dojrzalsza tym bardziej wiem że to miłość mojego życia. Pan Bóg pozwolił mu wygrać wize do Stanów a mi dał łaskę poznania Jego Syna Jezusa Chrystusa.

(22674)
chwila data: 25.07.2012, godz: 09:16

123

Niektórzy zakochują się stopniowo albo udają...a on cóż, gdyby mu na Tobie bardzo, bardzo zależało to jak sama piszesz nie szukał by innej...miłości...chyba dobrze sie stało jak się stało

(22673)
123data: 24.07.2012, godz: 22:56

ale czy według Was to normalne że chłopak spotyka się z jedną dziewczyną i szuka innych i być może spotyka się z nimi na przysłowiową kawę. Czy warto tkwić w takim związku. Fakt nie oświadczył mi się, ale na jakiej podstawie budować zaufanie bez którego nie da się nic zbudować, z jednej strony go kochałam ale czułam że nie traktuje mnie dobrze, bo nie dał mi poczucia bezpieczeństwa, pytałam go czy traktuje mnie poważnie mówił że gdyby tak nie było to by nie przyjeżdżał. Ja rozumiem taką sytuację że spotykamy się ale jesteśmy wobec siebie fair. Jak nie wyjdzie to ok, rozstajemy się ale szukanie sobie w międzyczasie innej to chyba nie do końca uczciwe. Rozstaliśmy się bo nie chciałam się do niego przeprowadzić a on nie chciał iść na kompromis.

(22672)
Marcindata: 24.07.2012, godz: 20:03

Do Beata
Tak trzeba się modlić za Ojczyznę,szczególnie o przemianę naszych serc.Dobrze by było pomodlić się także o naszą pomyślność materialną bo to też coraz poważniejszy problem w naszym kraju.

(22671)
chwila data: 24.07.2012, godz: 14:04


123

Chyba faktycznie trochę przegięłaś...ale jakby on był tak bardzo zaangażowany jak Ty to by przeczekał i jakoś próbował... chyba czuł się za bardzo osaczony i jak długo można tłumaczyć, że nie jest się wielbłądem, to męczy

(22670)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 24.07.2012, godz: 13:22

123 - jestes po prostu kobieta :) tak reagujesz, tak przezywasz. To tez piekne :)

(22669)
Stokrotka, e-mail: stokrotka3o@interia.pldata: 24.07.2012, godz: 12:03

Witam, chciałam zaprosić wszystkich odwiedzających adonai, do miejsca gdzie, główną tematyką rozważań jest człowiek i najważniejsze wartości w życiu człowieka, osobowość, dusza i życie ludzkie, to wszystko, co jest z nim związane. Jeśli jesteś osobą refleksyjną i zastanawiającą się nad sobą, nad swoim życiem i nad
sensem tego wszystkiego co jest i co dzieje się wokół nas, wyznajesz w życiu pewnie wartości, chciałam zachęcić Cię do pozostawiania czegoś po sobie na www.sciezkami-zycia.eblog.pl Moją przewodnią myślą w tworzeniu tego ebloga jest poruszenie spraw, z jakimi każdy z nas może borykać się na co dzień. Chciałabym zachęcić do dzielenia się swoimi przemyśleniami, spostrzeżeniami na poruszane tu tematy, Będzie mi więc bardzo miło jeśli pozostawisz tu jakiś ślad po sobie. Pozdrawiam Serdecznie

(22668)
123data: 24.07.2012, godz: 10:34

witam,
mam problem z którym sobie nie potrafię poradzić. Już kiedyś pisałam. W skrucie chodzi o chłopaka ktorego poznałam na portalu katolickim i który przyjeżdzał do mnie i jednocześnie się logował. Ja się zakochałam w nim, cieszyłam się na każdy jego przyjazd. Zaczęły mną rządzić negatywne emocje, strach przed stratą, zazdrość a nawet zaborczość. Czy to normalne, czy może mam problem z tym, może zbyt go kontrolowałam, może czuł się osaczony, każde spóźnienie traktowałam jako skok w bok. Niejednokrotnie pytałam go czy się z kimś spotyka. Spotykaliśmy się przez 8-cy, teraz po 5m-cach od rozstanie zmianił swój profli, że się z kimś sptyka a jak był ze mną to tego nie uczynił pomimo moich uwag. Czy on był nie w porządku czy może to z mojej strony była toksyczna miłość. Boję się że wziął mnie za jakąś desperatkę. Czy może to normalne że się logował skoro się mi jeszcze nie ośwaidczył....źle się z tym czuje, staram się być mądrą dziewczyną ale w sprawie uczuć zbyt szybko się angażuję i potem cierpię..

(22667)
Beatadata: 23.07.2012, godz: 16:23

OD WIARYGODNEGO KAPŁANA NADSZEDŁ MAIL Z PROŚBĄ :
Szczęść Boże.
Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy modlili się w ostatnim czasie za mnie, za moje sprawy i za moje zdrowie.
W ostatnim tygodniu, moją chorobę ofiarowałem w raz modlitwą za Polskę, takie natchnienie otrzymałem, a także, że Wasze modlitwy - nie przyniosły mi co prawda ulgi w chorobie, ale połączone z moimi - zostały przyjęte, jako potrzebne za POLSKĘ.
Do tego jeszcze dzisiaj po Mszy wieczornej też dostałem takie przynaglenie, aby DUŻO SIE MODLIĆ ZA OJCZYZNĘ w najbliższym czasie.

Daletego bardzo Was proszę, abyście w NAJBLIŻSZYM TYGODNIU , jak potraficie ofiarowali modlitwy, prace, posty, cierpienia, dobre uczynki, akty strzeliste, Adoracje, Drogi Krzyżowe, Koronki, Różańce - po prostu za OJCZYZNĘ

Prośmy kapłanów, alby odprawiali Msze św. za Ojczyznę, nie patrząc na Rocznice i Jubileusze. Niech będzie zjednoczenie serc, aby Bóg nas uchronił od zamętu zła, który się przelewa przez świat, aby nas uwolnił od naszych słabości duchowych i moralnych. Dodajmy w ten sposób nasze modlitwy do tych, którzy modlą się w krucjacie różańcowej za Polskę, niech nastąpi wzmocnienie chóru wołających do Boga.
Dziękuję. Błogoslawię Wszystkim, i dziękuję przed Bogiem za Waszą modlitwę.
ks. Jacek S.

(22666)
Igordata: 23.07.2012, godz: 16:17

Witam Wszystkich potrzebuje fachowej porady i mam nadzieje że tu ją znajde ;]...poszukuje nagrania czy też nazwy piosenki którą śpiewali pielgrzymi podczas pierwszej pielgrzymki do USA Janowi Pawłowi II w momencie jego przybycia na stadion...za wszelką pomoc bede wdzięczny...mój numer gg 8261113 Pozdrawiam Część

(22665)
chwila data: 23.07.2012, godz: 13:45



Monika l....


Mieszkanie z rodzicami w każdym wieku to nic złego. Nie wiem czemu ludzie to wysmiewają, czy uważają że to chore. Biorąc pod uwagę koszty życia a zarobki zwyczajnie nie stać niektórych na swoje lokum, kupione czy wynajmowane. Poza tym rodzice mają dobrze, bo na starsze lata mają pomoc i towarzystwo, więc nie ma co się przejmować...

(22664)
Xdata: 23.07.2012, godz: 13:06

Beata
Mówisz o miłosci lekarza do wykonywanej pracy, że to jest jeszcze inny jej wymiar..To prawda.Jednak, moim zdaniem, jest też i taki rodzaj miłości-szczególny taki-który tę zdecydowanie przebija...Mam tu na myśli miłość, jaka rozlewa-czy też wylewa-się z mediów, np.z ekranu telewizora, i spływa na małe dzieci...Jakżesz wiele tam tej bezinteresowności, tego dobra i..serca, ach, jakżesz wiele!
Tacy dziennikarze, to zainteresują się prawie każdym przypadkiem, kiedy-gdzieś tam w Polsce-dziecku staje się-najmniejsza nawet-krzywda i-z miejsca-nadają temu taki rozgłos, że niesie się on przez kilka dni(co najmniej).
Dla przykładu:kiedy małe dziecko oddali się od swego domu, to, już niedługo potem, jest o tym w mediach..No i dostaje się rodzicom, choć nie zawsze to ich wina, bo przecież często słyszy się o jakimś maleństwie, że to"prawdziwy szatan,"i upilnować go nie sposób...Jednak, jak wiadomo, miłość ślepa jest, a zwłaszcza ta, więc nie ma prawa dziwić tu brak obiektywizmu..
Inny przykład:jest upalny dzień, żar leje się z nieba, a rodzice zostawiają w, szczelnie zamkniętym, samochodzie swoje dziecko...Nie trzeba długo czekać, a już cała Polska o tym wie i-od razu-"skazuje"tych rodziców...A może okno pozostawiono otwarte, a dziecko samo je zamknęło?Nawet jeśli to później"wyjdzie,"to już nie ma co liczyć na to, że ta informacja ujrzy światło dzienne, gdyż-po prostu-ta troska o dobro dziecka, jaka leży na sercu dziennikarzom, jest tak ogromna, tak zajmująca, że-zwyczajnie-zapominają o tym..
Albo przypadek z ostatnich dni, kiedy to rodzice pozostawili na lotnisku dwuletnią córkę, a sami polecieli do Grecji...To prawda, że pod opieką obsługi, ale przecież oczywiste jest, że wcześniej zawiadomili kogoś z rodziny, by przyjechał i odebrał dziecko z lotniska..Jednak ta informacja nie pojawiła się w mediach..Dlaczego?Nie wiadomo dokładnie, ale pewnie dlatego, że nie miała sił, by przedrzeć się przez to morze łez, wylewanych przez dziennikarzy, przez ten ocean miłości do tego dziecka..?

Tak, miłość to wielka siła, przeogromna...Wiele może..Czasem to nawet potrafi odebrać jasność umysłu, jego zdolność do logicznego myślenia i wyciągania oczywistych wniosków...Bo, np.kiedy ktoś przebiera sie za negatywnego bohatera filmu, w którym dużo przemocy, wchodzi na salę kinową i krzyczy"To ja jestem Joker,"a następnie zaczyna strzelać do ludzi, zabijając, to przecież oczywiste jest, że zrobił to dlatego, ponieważ-od małego dziecka-miał do czynienia z przemocą, krwią, zabijaniem-czy to oglądając filmy, czy grając w gry komputerowe, gdzie pełno tego...Dlaczego zatem w mediach się o tym nie mówi, ajeśli już, to tylko raz, tak od niechcenia, wspomni, a całą winę zwala na sprawę trzeciorzędną-w tym przypadku, tzn.na prawo do posiadania broni?Dlaczego tylko ten temat-bez przerwy-się wałkuje, a nie wspomina o wpływie mediów, głównie telewizji i internetu, a także kina, na demoralizację-głównie dzieci?Dlaczego zaprasza się do telewizji te stada tych polityko-psycho-socjotechników, którzy-"zaprawieni w bojach"-bez przerwy mówią nie na temat?
Aż trudno uwierzyć, by miłość tak mogła, powiedzmy-przesłonić jasność widzenia...Jednak, jak widać, jest to możliwe..

(22663)
Beatadata: 23.07.2012, godz: 12:03

do Y
to życze udanej pogodnej i owocnej pielgrzymki, by zmęczenie było radością a modlitwa pokrzepieniem.
wydeptaj też proszę jeden dzień za nasze źródełkowe sprawy ..każdy z czyms się zmaga i nie radzi albo zamyka sie w swoim świecie z obawy przed zranieniem. Wzajemna modlitwa pokrzepia.

(22662)
Ydata: 23.07.2012, godz: 09:06

Beatko jak Ty pięknie piszesz:) czytam ten Twój wpis już któryś raz pięknie napisałas...
Lubię pomagać i to bardzo dobrze się z tym czuje tylko może przez to że nie akceptuje siebie tak ciężko mi prosic o pomoc...będę z tym walczyć

jutro idę na 8dniową pieszą pielgrzymke na Jasna Górę idę już 7raz coś pięknego...jakie przeżycia... Nie da się opisać porostu trzeba być tam...mam nadzieję że nogi pozwolą iść...

(22661)
Beatadata: 22.07.2012, godz: 22:02

Pawle milosc małzeńska jest najtrudniejsza miłościa. Mówi to każdy kto tego doswiadczył na sobie. Jak sie jest samemu mozna sobie idealizować jaka piekna jest miłosc..ale to tez ogromne wyrzeczenia, poświęcenie ktorego nie jest tak łatwo wykonać dzien po dniu.
Kuba 23 spalanie się i umieranie dla drugiej osoby owszem ale realizować to wzajemnie wtedy daje poczucie solidarnosci i pewnie szczęścia..ale co jesli ta druga strona nic nie robi w tym kierunku tylko rani i stawia oczekiwania? Nie stracisz cierpliwosci ? będziesz się spalał bez względu na wszystko?
Tego nie jestem pewna, to idealizowanie. Bo jesli ktos rani i nie liczy sie z Twoimi uczuciami pragnieniami to wymiekniesz, zniechęcisz sie.
Miłosc lekarza do wykonywanej pracy to jeszcze inny wymiar miłosci, to powołanie i satysfakcja z efektu pracy i zadowolenia pacjenta a nawet uznania.
W malzenstwie czesto sie zapomina o docenianiu drugiej strony.
Nie neguje ze wszyscy tak robia ale widzac na przykladzie znajomych poboznych, ludzi z wartosciami, nawet im milosc nie przychodzi latwo..bo kazdy z nas ma swoj egoizm.. i bliskosc rani.
Inne sa więzy lekarz-pacjent , nauczyciel-lekarz.. jeszcze inne matka-syn czy mąż-zona, siostra-brat...



(22660)
Xdata: 22.07.2012, godz: 18:03

Albo taki zamachowiec samobójca.Czyż zdetonowanie przez niego bomby i zabicie jak największej liczby ludzi, nie będzie czymś dobrym-nie będzie dobrem?Oczywiście, że tak...Wierzy on w to niezachwianie, jest przekonany o nagrodzie, jaka spotka go po śmierci...
A przecież tak nie jest...Weźmy ten ostatni zamach, który miał miejsce w Bułgarii, a wymierzony był przeciw izraelskim turystom...Tam zginął przypadkowy, niewinny człowiek-kierowca autobusu.I tak może być w przypadku innych, podobnych akcji-będą ginęli przypadkowi, niewinni ludzie, niewykluczone, że i w Polsce, gdzie tyle śladów, tyle pamiątek po żydowskich osadnikach, których już tu nie ma, którzy porozjeżdżali się...po świecie, założyli własne państwo, likwidując inne-kiedy ich potomkowie-tak gromadnie-zjeżdżają do nas w charakterze turystów...Można byłoby te ich pojazdy, np.autobusy, jakoś znakować, ale to i tak nie zapewni nam, niewinnym, bezpieczeństwa...
A, dlaczego mówię"przypadkowi?"To oczywiste-między Izraelem, a Iranem-tak naprawdę przez cały czas-toczy się wojna, w której giną ludzie-po obydwu stronach...Wywiad izraelski zabija jakiegoś ważnego Irańczyka, a Irańczycy-w odwecie-dokonują zamachu na izraelczyków(lub odwrotnie).
Skąd o tym wiadomo?A m.in.stąd, że-zaraz po tym ostatnim zamachu-premier Izraela powiedział, iż to robota Iranu...Skąd miał pewność?Mógł ją mieć tylko z jednego powodu-jego ludzie wcześniej dokonali-prawdopodobnie na terytorium Iranu-"udanej akcji zlikwidowania terrorysty."

(22659)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 22.07.2012, godz: 15:55

X zamiast przeszkolenia wybieram żyć w łasce uświecającej, aby być gotową na spotkanie Pana. Mnie zastanawia jak Prezesi dostają kilka tysięcy zł i mogą spać spokojnie, wiedząc że któryś pracownik ma dzieci i głodową pensję. Z tego co widać to za kryzys odpowiadają Prawnicy. Tak kombinują że ta kombinacja im bokiem wychodzi.

Pawle miłość istnieje. Jeśli zawiodłeś się na jakiejś dziewczynie to powiem ci jak starsza siostra "Zaufaj Panu Bogu".

(22658)
Kuba, lat 23data: 22.07.2012, godz: 15:04

Paweł jesteś facetem i nie marudź jak rozwydrzona dziewczynka. Miłość była jest i będzie tylko że w dzisiejszych czasach znaczenie tego słowa jest inne od tego które głosił Chrystus i św. Paweł. Miłość nie jest kochana jak mówi św. Franciszek więc pora ją pokochać. Pora dojść do wniosku, że nie ma na świecie nic wspanialszego jak powolne spalanie się i umieranie dla drugiej osoby. Nie musi to byćTwoja żona koniecznie, lekarz nauczyciel czy ktokolwiek inny oddając się w całości swojemu zajęciu, które wykonuje dla dobra innych też kocha prawdziwą miłością

(22657)
Paweł, lat 22data: 22.07.2012, godz: 13:16

Współczuje wszystkim, którzy się zawiedli na drugiej osobie. To jest dowód na to, że miłości nie ma! Na początku jest super, a potem tylko zjazd i jest do niczego! Tak jest zawsze i każdy o tym wie... chyba lepiej już być samemu!

(22656)
Xdata: 22.07.2012, godz: 12:51

Artii
Jesteś na urlopie?Beztrosko sobie wypoczywasz, niczym się nie przejmując...?
No, ja mam wątpliwości, czy te urlopy, te"wczasowania się,"naprawdę tak wyglądają..?Ale niech Ci będzie, że tak jest w istocie, więc-wypoczywaj, ciesz się, nabieraj opalenizny i...sił, bo będą Ci potrzebne, kiedy już otrzymasz ciężką broń palną, którą będziesz musiał stale nosić przy sobie...
Tak-wypoczywaj, o nic się nie martwiąc, bo jest to-być może-Twój ostatni taki urlop, ostatnie takie wczasy...?Zapewne następnym razem już nie będziesz miał takiego komfortu, bo pewnie i tam zmuszony zostaniesz do noszenia-przez cały czas-np.karabinu..?
Jednak jest też i zaleta tego-a właściwie"jeden, wielki plus,"bo-bez obaw-będziesz mógł się wybrać na premierę kolejnego filmu o Batmanie-i to z całą rodziną, bo kiedy-nie daj Boże-kolejny mroczny rycerz się zbudzi, a będzie to miało miejsce w Polsce i akurat w tym kinie, w którym będziesz siedział, to broń ta będzie jak znalazł...
Najpierw jednak powinieneś przejść przeszkolenie, jak się wtedy zachować?Najlepiej u Jerzego Dziewulskiego-nie ma lepszego instruktora w tej materii,"znawcy problemu,"eksperta"od a do zet.."
Jest tylko drobny szczegół, o którym powinieneś wiedzieć, gdybyś się na niego zdecydował...Otóż słuchałem go ostatnio w telewizji-dość długo mówił-i nasunął mi się-z tej jego barwnej opowieści, czy też-wywodu, jeden wniosek-jedyny:człowiek ten wyznaje zasadę"ratuj się, kto może."Powiedział on bowiem, że w sytuacji, kiedy ktoś zaczyna strzelać do tłumu, to wtedy on, Dziewulski-mając broń-nie ratuje nikogo, nic nie mówi, np.by paść na ziemię, tylko sam to czyni i zapewne czeka aż tamtemu skończyy się amunicja..?Następnie-jak się wydaje-wstaje i-z wycelowanym pistoletem-krzyczy"ręce do góry..."
Czyli-decydując się na szkolenie u Dziewulskiego-o siebie można być spokojnym, ale o rodzinę-wcale...
Zaraz, ale to by znaczyło, iż on wcale nie jest najlepszym fachowcem w dziedzinie terroryzmu..Dlaczego zatem media tak go przedstawiają..?
Zapewne ze względu na barwność, plastyczność przekazu, jaki wylewa się z jego ust?Ach, to stopniowanie napięcia, zwroty akcji, sensacyjność...

(22655)
Xdata: 22.07.2012, godz: 11:49

Beata
Zgadza się-dla każdego co innego będzie dobrem..
Weźmy, np., takiego włamywacza...Kiedy zostanie złapany i zapyta się go, dlaczego zrobił skok na jubilera, to on odpowie, że uczynił to dlatego, ponieważ było tam wiele dobra, tzn.złota, biżuterii, drogich kamieni...
Albo tacy rodzice...Czyż oni nie będą uważali, że są dobrzy dla swoich dzieci, że czynią dobro, np.zezwalając im na pójście do kina, na seans, który rozpoczyna się dokładnie o północy?
Oczywiście, że tak...

No, czasem tylko zaczną się lekko zastanawiać, czy w tej swojej dobroci nie poszli przypadkiem za daleko, kiedy-podczas emisji filmu, pełnego przemocy i okrucieństwa, który leci w kinie, gdy trwa już druga część nocy(o czym doskonale wiedzieli)-powstanie jakiś mroczny rycerz i zacznie strzelać do ich dziecka, które zginie...?

(22654)
Kazia, lat 24data: 22.07.2012, godz: 00:46

Proszę o modlitwę za moich Rodziców, którzy się rozstali z powodu zdrady Taty i za mnie, bym umiała sprostać tej sytuacji.
Jest mi bardzo ciężko i nie wiem, jak pomóc Mamie, jak odnosić się do Taty, co myśleć w ogóle o małżeństwie. Jestem w szoku. Nie umiem tego wszystkiego pomieścić w głowie. :(

(22653)
Artii, lat 37data: 21.07.2012, godz: 16:06

Jak tam czas urlopow, gdzie sie urlopujecie? POZDRAWIAM SERDECZNIE :)

(22652)
Beatadata: 20.07.2012, godz: 21:44

do Y
Niestety dobrych ludzi wykorzystują, bazuja na ich wrażliwości, i czasem nie doceniaja bo pycha im mowi ze wszystko im się to należy..sami z siebie nie wiele dając albo wcale. Tylko oczekują.

To prawda ze czasem boli obojętność. Po cichu mamy nadzieję ze ktos inny tez sie zrewanżuje dobrym gdy bedziemy potrzebowali.
Nie mozna rezygnowac z czynienia dobra mimo niezrozumienia.. dla kazdego co innego bedzie dobrem. Mozna tez komus szkodzić jeśli uczy to kogos lenistwa.

ale nie martw się , Jezus odda, to ON powiedział ze niech nie wie Twoja lewa reka co czyni prawa.. a Bóg który widzi w ukryciu odda Tobie.. Jesli Twoja pomoc była czystą intencją usłużenia blizniemu a nawet rezygnacją z siebie.. będzie to podwójny dar który Bog Ci wynagrodzi w wieczności. Nasze uczynki dobre jak i złe maja konsekwencje na wieczność, nic sie nie ukryje, wszystko zapisane bedzie w ksiedze życia..
w końcu sądzeni będziemy z miłosci..

Ale czasami czynienie innym dobrze może być ukryta pychą ( bez urazy) pewną ucieczką od problemów emocjonalnych , nie akceptacji siebie, warto to też przemyślec. Dlaczego? mówisz ze wstydzisz sie prosić o pomoc. Czy pomagajac innym chcesz przede wszystkim poczuc sie lepiej? często pomagasz bo nie potrafisz odmówić .. i fajnie czuć ze jestes dobra i szlachetna?.
Czy po jakimś czasie masz niesmak ze kolejny raz pomogłas komuś? Jesli tak , zbadaj prawdziwe pobudki niesienia pomocy. Przeanalizuj. Aby Twoj dar z siebie zawsze był czysty i bezinteresowny.. tzn by każdy dobry czyn dawał Ci radość a nie smutek gorycz..

Dzis na topie wśród gwiazd jest przeprowadzanie akcji, zbiórki na rzecz...datki z zarobionych pieniedzy ze zbytku i grubych gaży filmowych których nie odczuje darczyńca..a dzieki ktorym on moze poczuc się wspaniałomyślny.
Prawdziwy dar z siebie kosztuje, jest rezygnacja ze swojego. To dotyczy pieniedzy ale sa tez inne uczynki.
Trzeba tez umiec przyjmować i prosić ..a to wymaga pokory . Wiele ludzi nie znosi o cos prosić, problem w tym ze strasznie boja sie byc niezaradni, słabsi, zależni.. bo na tym cierpi ich duma -pycha.
Trzeba pozwolic innym sobie pomóc, jesli ktos chce zrobic CI dobrze nie odmawiaj, pozwól mu spełnić uczynek miłosierdzia.. nawet jesli poczujesz sie słabsza, mniejsza...pozwól komus poczuć się silniejszym.
Przyjmowanie jest tez uczynkiem względem blizniego.. nie tylko dawanie.

Moze Pan wcale nie wymaga od Ciebie byś na kazdym kroku świadczyła dobro.. ale bys pozwolila innym na to? To musi działać w obie strony. Być moze Pan obdarzył Cie talentami, siłą , zmysłem , wrażliwością byś pokrzepiała innych słowem czy czynem. To wszystko powinno dawać wiecej radości nawet jesli inni nie moga Ci się zrewanżować. Dzięki takim ludziom masz szansę wzrastać i byc coraz lepszym cżłowiekiem. Prawdziwe dobre uczynki to wyrzeczenia. Nigdy nie zapominaj o tym byś zawsze zauważyła tych ktorych Pan Ci postawi na drodze.




(22651)
Kasia, lat 31, e-mail: rika1981@wp.pldata: 20.07.2012, godz: 17:25

Szukam przyjaciela który mógłby mnie odwiedzać.Mieszkam w małopolsce koło Chrzanowa.
Czekam na mejla.

(22650)
kiniadata: 20.07.2012, godz: 11:14

witam
szukam płyty dvd do kupienia pt. : "Biblia.Apokalipsa Św.Jana".Jeśli ktoś wie, gdzie można kupić w/w płytę za pośrednictwem internetu to proszę o podanie mi linku www. Ciężko znaleźć ten film. Dziękuję za pomoc

(22649)
Ydata: 20.07.2012, godz: 09:05

Czy warto być dziś dobrym??


Jestem dobra chyba za dobra lubię pomagać chce pomagać chce żeby druga osoba była szczesliwa ale nikt tego nie docenia czasem muszę wiele poświęcić dla dobra drugiego człowieka ostatnio chciałam pomoc mojej kolezance i co o mało pracy przez to nie straciłam....

miałam urodziny ja staram się pamiętać o wszystkich a o mnie nawet własna rodzina na pamiętała jest to przykre bo mam 6rodzeństwa i o nich się pamięta...

Chciałam się zmienić ale nie dam rady mam za dobre serce...ja to wiem...i duzo osob mi to mowi...najgorsze jest to ze jak ja potrzebuje pomocy to poprostu boje wstydzę się prosic czuje się tak dziwnie wtedy tak...brakuje mi słów heh

lubię to co robię błąd czasem już mam tego dość a nie umiem powiedziec NIE!

(22648)
Xdata: 19.07.2012, godz: 12:52

Marco
"Zanik wartości?"No tak, brnięcie przez to bagno moralne, zapadanie się w nim coraz głębiej, a potem nie dziw, że powolne umieranie wartości...
To dziwne(a może nie?), ale jeszcze do niedawna, kryminolog Brunon Hołyst, często pojawiający się na ekranie telewizora, mówił-głównie w kontekście śmierci małej Magdy z Sosnowca i chłopca z Cieszyna-o zaniku wartości-dokładnie tak to formułował, a wiedział, co mówi, bo przecież to prof.zw.("wyższy"niż nadzwyczajny)dr hab.nauk prawnych, o sześciu specjalnościach(m.in.suicydologia i inne takie..), a ostatnio już tak nie mówi...Widać stał się"poprawny,"wreszcie"dotarło"do niego, że"tak się nie mówi..."Myslałem, iż to cenzura wycina, ale chyba nie, bo kiedy wystąpił w dłuższym programie, gdzie wszystkie jego wypowiedzi można było usłyszeć, to o zaniku wartości już nic mówił...
Z kolei taki Paweł Moczydłowski, też kryminolog, i też-dość często-przy okazji takich spraw, "gadający z ekranu,"powiedział-odnosząc się do tych ostatnich śmierci małych dzieci, tzn. tych, o których trąbią media, że to dlatego tak się dzieje, ponieważ rodzą się w Polsce dzieci niechciane...
O, i to jest"poprawna"odpowiedź, to jest"właściwie" postawiona diagnoza...Moczydłowski powiedział-do kamery-więcej, ale tylko to zdanie zostało przedstawione-w głównym wydaniu Wiadomości(najważniejszym, w największej telewizji)...
Nie dziwi, że akurat on to powiedział, bo przecież Moczydłowski to dr nauk humanistycznych, a ci tzw.humaniści, to zwolennicy aborcji, entuzjaści"wolności, równości i swobody,"tak pojmowanych, że prowadzących do upadlania(się)człowieka...Czyli, jak by nie patrząc, do zaniku wartości...

(22647)
Beatadata: 19.07.2012, godz: 12:22

NiebieskoOka
wspołczuje bardzo ze tak zostałaś zawiedziona. Dzisiaj niektorzy mężczyzni nie są dojrzali do poważnych zadań pomimo wieku. Przeraża ich odpowiedzialność. Znaczniej łatwiej jest zyć na luzie, bez zobowiązań, nie musieć łożyć na rodzine. Taki styl zycia jest promowany i liczy sie wygoda nad poświęceniem i odpowiedzialnością.
Żal dziecka, zostanie bez ojca... Ale ma prawo do życia. Dobrze że uczucia nie biora góry nad rozsądkiem i potrafisz ocenić sytuację. Jak masz stworzyc rodzinę kóra nie przetrwa to lepiej przeboleć stratę. Może spotkasz kogos wartościowego a to doświadczenie nauczy Cię właściwego wyboru. Pozdrawiam, zycze odwagi i wiary że bedzie lepiej!

(22646)
NiebieskoOkadata: 18.07.2012, godz: 23:18

witajcie,
wspolczuje wszystkim, ktorzy zostali zawiedzenie przez kogos komu chcieli powiezyc reszte zycia a okazalo sie ze jednak ta osoba nie jest ta, ktora miala nia byc... Aleksandro nie martw sie, wszystko sie ulozy uwierz. Jestem w obcym kraju w 3 miesiacu ciazy, kiedy sie o tym dowiedzialam bylam przeszczesliwa, dalej sie ciesze, kocham to dziecko mimo tego, ze jeszcze nie ma go tu ze mna :) mialam plany, mial byc slub, wspolny dom, marzenia... banka pekla... dzis powiedzial, ze nie obchodze go ja, nie obchodzi go to dziecko, ze musze radzic sobie sama... Poczulam sie jakbym stala na zamarznietym jeziorze i lod zaczynal pekac, balam sie ruszyc, nie wspomne o bolu psychicznym... Po tym co mi powiedzial nie chce byc z nim, choc serce mowi co innego, ale rozum podpowiada,ze pozniej moze byc gorzej. Jest mi bardzo smutno, choc staram sie nie denerwowac ze wzgledu na moje malenstwo. Wiem ze nie ma sytuacji bez wyjscia i wierze w to, ze Boss, ktory jest tam na gorze pomoze mi i nie pozwoli, aby stala sie krzywda mojemu dziecku :) Nie mozemy sie poddawac, glowa do gory !

(22645)
Annadata: 18.07.2012, godz: 18:28

Do aleksandra
nawet nie wyobrazam sobie co przezywasz...jestem z toba w modlitwie
ja tez jestem w zwiazku i myslelismy o slubie, moj chlopak mial juz plan na budowe domu a teraz sie wszystko miedzy nami psuje, marzenia runely...juz teraz nawet w milosc przestaje wierzyc...moze Bog ma dla Ciebie inny lepszy plan

(22644)
marian, lat 40, e-mail: mrian@o2.pldata: 18.07.2012, godz: 11:06

Alessandro nie rozpaczaj lepiej rozstać się przed ślubem niż potem gdy jest dziecko. Moja żona i ja troche na siłę dążyliśmy do ślubu a po kilku latach mamy rozbite małżeństwo, głównie przez teściową ale też i jest troche naszej winy. Jak nie pasujecie do siebie albo jak jedna ze stron nie chce nie potrafi itp to lepiej dać sobie spokój i poszukać innej osoby które będzie chętna i zdolna do zawarcia małżeństwa. Bo nie każdy się do tego nadaje.

Do Kasi która ma dług. Troche dziwne że ktoś dał Tobie taki duży kredyt bez zabezpieczenia, nie wiadomo na co i bez kontroli nad tym jak ty go zużytkowujesz. Zwłaszcza że masz niskie dochody. Dogadaj się z wierzycielem i ustal jakąś sensowną możliwą do spłaty ratę. Żadne kombinacje nie pomogą. Jest jeszcze coś takiego jak upadłość konsumencka lub coś podobnie się nazywającego ale szczegółów nie znam.

(22643)
Beatadata: 18.07.2012, godz: 10:10

Alessandro!
przebolejesz i tyle...
nie na jednym chlopaku kończy się życie.
Po co Ci ktoś kto Cie naprawdę nie kochał...?
Zeby zatruwał CI całe życie? Nie ma co żałować.
Widocznie nie pisane Wam razem żyć.
Otrząśnij się , wychodź do ludzi, na grupe, jedź gdzieś na weekend, jest duzo ofert, rekolekcje, spotkania.. możesz kogos odwiedzić. Nie siedź nie skupiaj się na tym bólu.. wiem ze nie łatwo, ale szkoda wakacji, szkoda czasu na użalanie. Nie przejmuj sie co pomysli rodzina i przyjaciele..ot stało się i dobrze ze teraz.
Pan Bóg Cię wybawił od nieprzemyslanej decyzji i uchronił od większych cierpień. Zycie musi sie toczyc dalej... tak wiele ludzi jest samotnych i szuka przyjaciół zeby gdzies razem wyjechac, trzeba sie rozejrzeć.. poszukać, głowa do góry!
Może czeka cię niespodzianka i po latach bedziesz dziekowała Bogu za to doswiadczenie. Moja kolezanka tak sie zakochała- wzajemnie a teraz siedzi z mężęm i płacze bo tak jej ciężko. Wolałaby przemyslec decyzje i wszystko odwrócić.

A Ty masz taką szansę więc zacznij żyć od nowa..... Głowa do góry! w zyciu jest wiele pieknych chwil i my też mamy na to wpływ.

(22642)
alessandra, e-mail: aleksa_1@tlen.pldata: 18.07.2012, godz: 06:49

Dwa miesiące przed naszym ślubem zostawił mnie mój chłopak. Nie mam siły, potrzebuję jakiegoś wsparcia, nie mam tu znajomych, nikogo i jestem z tym zupełnie sama. Nie wiem po co było to wszystko? I wiem, że lepiej, że stało się to teraz, ale boli mnie to wszystko, tak bardzo, że nie mogę tego znieść.

(22641)
Marcodata: 18.07.2012, godz: 00:42

DZIKI temat

Dzięki X że poruszyłeś temat dzików, cóż, czasem nawet dziki robią sobie wakacje, a najlepiej gdzie... oczywiście nad morze, jest piękne, ten bezkres... i odgłos piasku, który aż piszczy z uciechy, gdy się po nim chodzi, a taki dzik to ma pewnie x2, a morze jak już zauważyli starożytni Grecy... tak Ci Grecy - leczy, nazywa się to talasoterapia.

Widziałem dwa dziki nad morzem w sezonie,jeden w Kołobrzegu, był na zachodnim falochronie portu ( teren wojskowy ) a drugi niestety leżał na plaży, albo przesadził z opalaniem albo woda morska mu zaszkodziła, a może też zabalował, wszak to było takie polskie Saint-Tropez czyli Mielno!!! i to na początku sezonu...

Mewy też, coraz częściej można je spotkać w miastach : (

Dobrobyt... a może zanik wartości???

(22640)
Effidata: 17.07.2012, godz: 23:04

Dziękuję Kuba, to byłoby rozwiązanie mojego kłopotu, gdyby tylko były tam numery stron. Musze podac konkretne strony z cytowanymi fragmentami. Ale bardzo dziękuję, to miłe. Pozdrawiam :-)

(22639)
Kubadata: 17.07.2012, godz: 19:04

http://pasja.wg.emmerich.fm.interia.pl/zycie_jezusa.htm

tu masz objawienia bl. Anny Katarzyny online

(22638)
effi, lat 30, e-mail: barbaruczka@yahoo.frdata: 17.07.2012, godz: 15:23

Witam wszystkich, ja z innej beczki, przepraszam, że nie na temat, ale nie przychodzi mi na myślinne miejsce, czy może ktoś z Was posiada książkę Anny Katarzyny Emmerich "Żywot i Bolesna męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi" ? Potrzebuję jej do tłumaczenia, które własnie robię, i nie chciałabym akurat teraz specjalnie kupować. Jesli ktoś z Was miałby tę książkę i przypadkiem mieszka w Warszawie to proszę o kontakt i z góry dziękuję :-)

(22637)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 17.07.2012, godz: 15:18

123 po trzydziestce kobiety i mężczyźni powinni być rozsądne i mieć ukształtowane myslenie i postrzeganie wielu spraw.

Chwilo owszem śpię spokojnie. Mam jednak takie dnie, że zastanawiam się czy to zdrowe mieszkać z rodzicami mając 30 parę lat i czy nie zmarnowałam łaski bycia zagranicą. I wiem na pewno, że wyrazy sukces i kariera to puste słowa.

(22636)
Xdata: 17.07.2012, godz: 13:17

Monika
Mówisz, że jak się komuś dobrze, czy też-coraz lepiej-powodzi, to zaczyna mu się mieszać w głowie...To prawda, też to zauważyłem..
Niedawno słyszałem w telewizji, jak ktoś, wypowiadając się na temat tych ostatnich, śmiertelnych, przypadków śmierci małych dzieci-celowo nagłaśnianych i rozdmuchiwanych przez media ponad wszelką miarę-powiedział, że jeszcze te 10-15 lat temu, ludzie, w sytuacji, kiedy słyszeli, iż w sąsiedztwie źle dzieje się w jakiejś rodzinie, że dzieci są tam bite, że chodzą posiniaczone, poranione i-w ogóle-zaniedbane, to reagowali, potrafili się tym przejąć, zainteresować, a dzisiaj już tego nie robią, nie reagują, jest im to obojętne...
Dlaczego tak się dzieje?No dlatego, iż w tych głowach zaczyna im się mieszać, a może już na dobre się pomieszało...?Pomieszało się, bo obecnie żyje się coraz lepiej,"bogaciej..."A kiedy poziom życia się podnosi(w sensie materialnym), wówczas moralność upada, coraz bardziej i bardziej, nieuchronnie zmierzając do dna...Inaczej mówiąc-ludzie, stopniowo, dziczeją-stają się podobni do zwierząt...

A takie dzikie zwierzęta-odwrotnie, tzn.zaczynają się oswajać, udomawiać...
Weźmy, np.,takie dziki, które, z lasów, zaczynają przenosić się do miast...W samej Warszawie-w ostatnich, chyba dwóch, latach, złapano i wywieziono do lasów około 600 dzików..Pewnie je znakowano, bo jesli nie to, być może, było ich znacznie mniej, gdyż mogło się tak zdarzyć, iż wielokrotnie liczono te same..?
Nie trzeba wyjaśniać, dlaczego te zwierzęta upodobały sobie życie w mieście?
Oczywiście dlatego, że na śmietnikach, obok śmietników oraz w wielu innych miejscach, leżą tony wyrzucanej, marnowanej żywności;wyrzucanej dlatego, ponieważ ludzie, z powodu moralnego skarlenia, skarłowacenia, będącego wynikiem pławienia się w dobrobycie, nie mają już żadnych oporów, żadnych skrupułów, przed tym, by to robić...Nie mają, bo już zdziczeli, bo stali sie podobni do dzikich świń...
Do tych, które jeszcze latają po lesie, bo do tych, co"już w mieście,"to nie...

(22635)
Basiadata: 17.07.2012, godz: 08:46

123!
Moim skromnym zdaniem to jest Wasza wspólna decyzja jak daleko się posuniecie. To jest związek. I nie ma tak, że tylko jedna osoba ponosi odpowiedzialność za to jak daleko sprawy zajdą. Są granice, które wyznacza sumienie. Nie należy ich przekraczać. Więc proponuję rozmowę, rozmowę i jeszcze raz rozmowę.
Pytasz czy on nie chciał, ale zrobił to dla Ciebie, a zdanie później, że dostałaś propozycję ale do niczego nie doszlo. Logicznie rzecz biorąc te dwa zdania się wzajemnie wykluczają.

Pozdrawiam,
Basia

(22634)
Piotr, lat 27data: 16.07.2012, godz: 22:11

Witajcie
Kiedyś usłyszałem twierdzenie, z którego wynikało że nagradzanie za piękno to jedna z cech kultur schyłkowych

(22633)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej