| rosa | data: 16.07.2012, godz: 18:14 |
Joanna,
no nie wiem, jak to tam jest dokładnie we wszystkich malżenstwach tego typu, pewnie zależy, jak sobie ustalą:) Może i facet mógłby obrywać od żony.
Dziękuję za odpowiedzi. Moje watpliwości podyktowane są tym, że np. moja siostra czy inne kobiety, o ktorych czytalam, same są zadowolone z tego układu i twierdzą, że z przemocą czy poniżaniem nie ma on nic wspolnego, a silna ręka męża pomaga im się po prostu zdyscyplinować. Sama też jestem raczej sceptycznie nastawiona do takiego modelu związku, ale po prostu nie mam pewności, czy nalezy go do konca przekreslac, skoro dzieje się to za zgodą obu stron:) (22630)| 123 | data: 16.07.2012, godz: 17:31 |
rozstałam się z chłopakiem albo chłopak ze mną i teraz mam poczucie winy więc proszę o Wasze opinie co o tym myślicie. Chodzi mi o sprawy damsko - męskie, mianowicie mam pytanie na ile sobie może pozwolić para (po 30-stce) która nie chce współżyć przed ślubem i kto jest odpowiedzialny za to jak daleko sprawy zachodzą. Tak się składa że na początku świetnie mam się rozmawiało, a potem inne rzeczy zaczęły dominować. Po jakieś 1,5 miesiąca znajomości pocałował mnie. potem otrzymałam smsa z zarzutem czy aby nasze zachowania nie są zbyt odważne jak na taki staż. Potem na każdym spotkaniu posuwaliśmy się coraz dalej. Nie wiem kto ponosi za to odpowiedzialność. Wydawało mi się że oboje tego chcieliśmy, kiedyś usłyszałam od niego że jest miło i przyjemnie ale to nie wszystko. Czy mogło być tak że on tego nie chciał ale robił to dla mnie? Oczywiście dodam że do niczego nie doszło, choć na ostatnim spotkaniu była propozycja ale odmówiłam. Czy to mogło być powodem rozpadu związku. Czy mógł o mnie pomyśleć że jetem "łatwą panienką" (22629)| chwila | data: 16.07.2012, godz: 11:54 |
Rosa
Nie wiem jak można się w cos takiego bawić, ale dla mnie to jest chore...Może osoby, które lubią dostawać czy mają takie perwesje na to się godzą, ale bicie/lanie czy jak zwał to ma być droga do lepszego życia, do zmian i działania? To ma budować związek i miłośc? I co tylko mężczyźnie można tak karać? Myślę, że szanująca się kobieta nie pozowliłaby na takie niegodne zachowanie w stosunku do jej osoby czy jej ciała, bo to niczemu nie służy tylko wyżyciu się mężczyzny, zrozumieć swoje błędy można i bez stosowania takich kar cielesnych (22628)| Joanna | data: 16.07.2012, godz: 11:35 |
do rosa
rozumiem, że jeśli mąż nie przestrzega ustanowionych zasad to też dostaje od żony karę cielesną w postaci lania? (22627)| chwila | data: 16.07.2012, godz: 11:18 |
Monika l.38
Takich zadłuzonych jak ta co napisała pewnie w dzisiejszych czasach jest sporo, ludzie łatwo wydają, łatwo się zadłużaja jak np. mają karty bankowe, którymi mogą płacić i brać kredyt z małym limitem 5-10 tys., jak mogą kupować na raty i kupują ile się da...najważniejsze, że są tez tacy jak Ty, którzy muszę przemyśleć swoje wydatki i może dzięki temu mogą spać spokojniej
(22626)
Rosa to chora relacja. Ostatnio zauważyłam że jak się komuś dobrze powodzi to zaczyna mu się mieszać w głowie. Bicie w rodzinie to patologia.
Kiedy mieszkałam w Kielcach na pierwszym roku studiów trochę imprezowałam. I naprawdę był to żałosny czas. Kiedy trafiłam do wspólnoty i chodziłam na Mszę świętą czułam się szczęśliwa. Kiedy słucham nauczania Kościoła katolickiego czuję się bezpieczna. To tak jakby dobry Ojciec mi mówił jak żyć dobrze. Ostatnio wyczytałam, że Pan Jezus zawsze przychodzi ze swoim Krzyżem. Nie po to aby gnębić ale aby oczyścić i przytulić. Oczyszczenie boli i stawanie w prawdzie ale tylko w ten sposób możemy kroczyć za Panem Jezusem. Pan Bóg jest święty. Nie ma innej drogi. W Piśmie świętym pisze że jeśli ktoś chce naprawdę kroczyć za Jezusem musi przygotować się na oczyszczenie. Duch Święty pokazuje każde tajniki serca. Jedne zostaną wyczyszczone to przychodzą inne.
Zobaczcie świat się oczyszcza. Ludzie którzy są chorzy duchowo wychodzą na parady. Oni naprawdę potrzebują Żyjącego Jezusa. Oni nie potrzebują perfekcyjnego stylu życia ale Pana Jezusa. (22625)| aniołeczek, lat 25 | data: 16.07.2012, godz: 08:56 |
Beatko:)
mi nie chodziło o to żeby o siebie nie dbać bo my kobiety musimy dbac o siebie i takie raz na jakiś czas fryzier czy kosmetyczka to wcale nic złego:) mi chodziło o to że sa niektóre które muszą co tydzień czy co kilka dni kosmetyczka solarium czy jakieś zabiegi na ciało do tego makijażu pół tony na siebie no i sposób ubierania się...w sobotę będąc po siostre która miała imprezę z pracy była dziewczyna która miała sukienke i wyglądała że szok to znaczy jak się zgieła to całą pupcię było jej widać na dodatek biustu był tylko troche zakryt szok normalnie szok ale to ich życie ich sprawa tylko że my i inni musimy na takie coś patrzeć... (22624)| rosa | data: 15.07.2012, godz: 17:47 |
Pisałam kiedyś tutak, pytając o to, co sądzicie na temat zwiazkow dd (domowa dyscyplina) i dzieki za odpowiedzi, jakie dostalam. O samej tej idei, jesli mozna to nazwac ideą, dowiedzialam się od mojej ciotecznej siostry, która wyszla za mąz i w takim związku podobno od jakiegos czasu zyje. Ona twierdzi, ze jej to bardzo odpowiada; ma jasne zasady, a kiedy ich nie przestrzega, dostaje cielesną karę od męża (w postaci lania), i to posłuszeństwo pomaga im budowac trwalość i milosc. Mówi, ze to nie zaden sadyzm ani nic z tych rzeczy, tylko po prostu typ relacji oparetej na podziale ról. Trochę to dla mnie bylo najpierw szokujące, więc szukalam roznych informacji na ten temat. Prawdę mówiąc, mam mieszane uczucia, ale skoro to pomaga budowac trwaly zwiazek i obie strony się na to zgadzają, to moze nie jest takie zle. Podobno u czesci amerykanskich protestantow jest to dosc popularny model relacji damsko-meskich i żony nie maja tego za zle mężom - wręcz przeciwnie, twierdzą, ze daje im to motywację do działania i do zmian. Z drugiej strony, mogą tu wystąpić róźne manipulacje, niesie to ze sobą jakies zagrożenia, jesli np. mezczyzna w takim zwiazku okaze sie nieodpowiedziallny.
To taka dosc luzna refleksja, napiszcie, co myslicie na ten temat:)
Pozdrawiam!
(22623)| Beata | data: 15.07.2012, godz: 11:21 |
aniołeczek 25, masz rację, dla Boga jesteśmy zawsze piekni...
bo On nie patrzy na nasze braki. Patrzy w serce.
To dusza ma byc piękna w pierwszej kolejności ..
czesto kupujemy rzeczy nieprzydatne. Pod wpływem chwili, a moglibyśmy wydać pieniądze dla potrzebujących.
Dla nas kobiet takie są realia ze fizycznośc musi być pozytywna, ja nie wyobrażam sie nie podmalować oko czy usta. Nie pojsc do fryzjera raz na kilka miesiecy. A jak potrzeba to do kosmetyczki. Niektorzy tego potrzebują. Nie trzeba siedziec godzinami w salonach odnowy solaria itd jak to używała GLoria ( było ją stać) .. zreszta nie wiele kobiet stać na salony.. ale kosmetyki sa dzis niezbędne, my przeciętne na średnim poziomie zycia zadowalamy sie tanszym perfumem czy szminką.
Juz nastolatki w gimnazjum się malują..Cóz realia sa naprawdę dla kobiety ciężkie. W mediach krzyczą musisz byc piekna młoda, zdrowa. Pracodawcy bardzo na to patrzą, a jesli ktos nie ma w miare atrakcyjnego wyglądu to ma małe szanse na pracę.
A mężczyzni którzy lubia naturalne kobiety cóz patrzą tylko na piękne a nie jedna z nich jakby sie nie podmalowała i zaniedbala z fryzura to nie nie zwróciliby na nia uwagi..
Mysle ze Pan Bóg też dostosowuje się do zmieniających się czasów, wie ze musimy o siebie dbać, żyjemy wsród mężczyzn którzy zachwycają się pieknem. Król Salomon czy Dawid wybierali sobie piekne żony. pan Bóg nie mial nic przeciwko urodzie, one tęz dbały o siebie w tamtych czasach.
oczywiście kult ciała jest dziś szczególny i może zniszczyć piekno duchowe, i wszystko to na nic, jeśli dusza tonie w bagnie grzechu i prożności. (22622)| Marco | data: 14.07.2012, godz: 13:00 |
Szkło
http://en.wikipedia.org/wiki/Hebron_glass
http://osswiata.pl/sterna/2012/02/04/hebron/ - napisz do autorki w kwestii lokalizacji tego sklepu.
W kraju też znajdzie się kilka manufaktur, które robią szkło, zawsze wspiera się rodzimych przedsiębiorców... a najlepiej to chyba zbierać kasę na szkło z Murano... (22621)| aniołeczek, lat 25 | data: 14.07.2012, godz: 11:16 |
Polecam książkę "trafiona przez piorun"świetna książka zaraz po jej przeczytaniu pierwsze słowa które powiedzialam to "Panie Jezu dziękuję Ci że jestem piękna" mówię to teraz codziennie...
Ileż to kupujemy nie potrzebnych rzeczy bo co bo ładne? bo kazdy to ma? bo tanie? Bo co...a później to siedzie nie używane..z tego tam w niebie będziemy rozliczani...ta książka ukazuje nam całe nasze życie dokladnie jak żyć by żyć dobrze...chcemy dobra tylko dla siebie chcemy być piękni (diety kosmetyczki zabiegi) a po co to?dla Boga jesteśmy piękni tacy jacy zostaliśmy stworzeni...polecam książkę warto przeczytać... (22620)| Beata | data: 14.07.2012, godz: 11:10 |
nie slyszalam o szklankach z hebronu:)
a perfumow markowych jeszcze w zyciu nie mialam, na to jakos było mi zal. Zadowalam sie tanszymi lekkimi mgiełkami... moze tez ze nie lubie intensywnych zapachów..
ale chętnie się dowiem jak robisz kawę latte?
jest w internecie duzo przepisów. Nie wiadomo z czego skorzystać. Kiedys robilam kawę z cynamonem i imbirem, w koncu mi sie znudzila.
raczej wole kawy sypane z ekspressu, rozpuszczalne to sama chemia.
(22619)
Nie musisz niczego robić,
aby czuć się kimś wartościowym.
Wartość Twojej osoby nie ma nic wspólnego
z Twoim działaniem, intelektem,
ciałem, emocjami, czy czymkolwiek innym.
Jesteś kimś wartościowym po prostu dlatego,
że jesteś! Pamiętaj o tym!
(22618)
Chwilo dziekuje za wyjaśnienie rzeczywiście nie zrozumiałam. Wiesz mam coś takiego, że czasami reaguję po czasie.
Beato gdybym miała rozsądek to pracowałabym dalej w Szkocji i miała kawalerkę wynajętą i nie musiała się moja mama martwić o niską emeryturę a tato, że będę potrzebowała jego kasę. Rozmowa o pieniądzach jest ważna to środek wymiany a my potrzebujemy różnych dóbr. Uważam że cena za czereśni 10zł za kg to dobra cena . Owoce i warzywa sezonowe to także dobro luksusowe.
Parę lat temu kupiłam z wielkim lękiem perfumy Chanel i mam je tylko na specjalne okazje. Na codzień używam z Biedronki lub Rossmama za 4 do 10 zł. Teraz marzę o szklankach z Hebronu. Czy ktoś widział to szkło ? coś pięknego. I pochwalę się nauczyłam się robić kawę Latte. Nogę mam chorą ale ręce zdrowe.
Bardzo podobała mi się scena w filmie "Nigdy w życiu" jak bohaterka chciała kupić ziemię od góralki, a góralka mówiła 10.000 dla jednego dziecka, 10.000 dla drugiego dziecka. Przejrzystość finansowa to podstawa.
(22617)| Beata | data: 13.07.2012, godz: 19:54 |
no własnie, zdrowy rozsądek dziś jest bardzo ważny i ekonomiczny... każdy tego doświadczył w jakiś sposób jesli nie przemyslał jakiejś inwestycji czy decyzji...... żal że chodzi o pieniądze i to jeszcze takie słone.. bolesna nauczka. Czasami sama żaluje ze zrobilam jakis niepotrzebny zakup jakiś ciuch, kolejny kosmetyk...potem czuję ze 200zl mogłam zaoszczędzić i zbierać na wycieczkę zagranice jak Monika.
Nie wyobrażam sobie przetrwonić tyle pieniędzy ktorych brakuje Kasi. Pewnie byly to drogie rzeczy... i moze rzeczywiscie mozna by sie bez nich obejść, np sprzęt , audio, drogie perfumy, bizuteria,komórkę z bajerami itd
Rozumiem ze tyle pieniedzy wydane nie poszło na ciuszki ze szmatexu... czy tańsze kosmetyki..
ale na markowe rzeczy, więc jakaś szansa jest ze mozna te rzeczy sprzedać na allegro, nie po cenie zakupu ale zawsze mozna coś uzbierać..
Ja sprzedawałam nie dawno starocie z PRL. Dobre rzeczy markowe tez sie sprzedają choc teraz w tym kryzysie i na allegro widać kryzys. Trudniej sprzedac uzywaną odzież zeby cos zarobić..tylko dobra marka ma wzięcie.
Trzeba coś przemysleć i na wlasnych błedach nauczyć sie oszczędzać. Nie umiemy oszczędzać. Za komuny bardzo oszczedzało sie wodę a teraz się naczynia myje pod biezącą wodą wielkim chlustem. Jak człowiek chce to nauczy sie oszczędności.
Trzeba szanować pieniądz i każdy grosz. jak straciłam prace to pamiętam jak zbierałam grosiki po kątach w domu i cieszyłam sie jak uzbieralam złotówkę..
Nieraz na ulicy zbieram z chodnika grosze. Bo inaczej teraz patrzę.
Wystrzegam sie wyrzucac jedzenie.. bo to tez marnotrawstwo. Bóg upomni sie o każdy talerz wyrzuconej zupy, bo inni nie mają co jeść.
Myśle ze czasem warto dostać w kość od losu by samemu coś docenić. Oczywiscie współczuję Kasi tego problemu. Ale pewnych rzeczy juz nie odwrócimy , musimy patrzeć w przyszłość.
(22616)
Chrześcijańskie wakacje - lato 2012r. – tam gdzie wędrował Jan Paweł II
GORCE i Beskid Wyspowy- Zalesie 15 – 26 sierpnia - 12 DNI
Dla rodzin i samotnych. Dla starszych i młodszych.
Zajęcia pod opieką przewodnika, animatorów i ew. nauczyciela.
Codzienna Msza św.- rozmowy i rozważania na tematy wiary i rodziny.
Wycieczki: busem i piesze - szlakami papieskimi (spacery w Gorcach, Beskidzie Wyspowym i Słowacji). Konkursy, zajęcia z gimnastyki korekcyjnej i inne.
Przewidywane ogniska i niespodzianki.
Zabieramy: N.Testament, różaniec, notatnik, plecak, Dowód Osobisty. wygodne buty i płaszcz p-deszczowy, i dobry nastrój.
Koszt: 650zł, przy 3 osobach po 600zł.( noclegi u górali w Zalesiu, 2 posiłki, przewodnik)
Dojazd grupą: pociągiem i PKS-em lub własny pojazd.
Zapisy: batkoster@gmail.com (22615)
Bardzo potrzebuję modlitwy. Czy jest ktoś, kto będzie się za mnie modlił - a ja w zamian będę pamiętać o modlitwie w jego/jej intencji... (22614)
Kasiu,
Twój wpis tutaj świadczy o ogromnej desperacji. Jednak nie możesz wymagać od innych nie wymagając najpierw od siebie. Postaraj się odkladać te pieniądze już dziś. Módl się dużo, a Bóg napewno wskaże Ci drogę. Może nie taką jakiej oczekujesz zsylając Ci pieniądze z nieba, ale taką, która jest dla Ciebie dobra w oczach Boga. Może już ukradkiem pokazuje Ci wyjście, a Ty go nie zauważasz zaślepiona zdobyciem pieniędzy? Życzę siły i wytrwałości.
Pozdrawiam,
Basia (22613)| chwila | data: 13.07.2012, godz: 10:50 |
Monika l.38
Ty chyba nie zrozumiałaś co ja napisałam...Podkreślenie matematyki było właśnie po to co do Ciebie nie dotarło. Nie da się mając już tak wysoki dług spałacić go w ciągu kilku miesięcy, nie ma gwarancji na to że ktoś kupi rzeczy, które osoba zadłużona chciałaby sprzedać, stare, zużyte, bezwartościowe i jedząc nawet tylko suchy chleb nie odda w ciągu kilku miesięcy 170 tys.
Co do zdrowego rozsądku to jak napisałam do P. wiadomo jak się stało i sama ta osoba napisała,że źle zrobiła, ale już to sie stało, już przetrwoniono te pieniądze i żadne twoje czy innych słowa typu że głupota, bezmyślność itd. TEJ SYTUACJI NIE ZMIENIĄ, zwłasza, że ta osoba jest świadoma tego co zrobiła.
A to ile kto potrzebuje to już w ogóle nie ma związku, niechby teraz każdy zaczął pisac ile by chciał i na co...
(22612)
Chwilo nie potrzebuje gadżetów sama potrzebuje 4000 na wycieczke zagraniczną w przyszłym roku. Potrzebuje także 89.ooo na zakup kawalerki.
Mam umowę śmieciową i zarabiam 1000 zł i na wycieczkę pojadę. Oprócz tego oprócz matematyki trzeba mieć zdrowy rozsądek. Niech Kasia sprzeda wszystkie niepotrzebne rzeczy i spłaci długi. Mogę tylko zapłacić za jedzenie dla dzieci. Szczerze powiem bałabym się mieć taką nierozsądną znajomą. Mój znajomy daje tylko na chleb a długi niech sama spłaca. (22611)| chwila | data: 12.07.2012, godz: 09:35 |
Monika l.38
Pavel
Tam była napisana potrzebna kwota sto siedemdziesiąt tysięcy, żeby nie wiem co matematyki nie przeskoczy i ta osoba nie uzbiera czy nie spłaci płacąc 1 tysiąc czy 1400 zł przez kilka miesięcy kwoty 170 tys.
Pavel - można w niedługim czasie wydając na głupoty stracić nawet 200 tys.
Są ludzie, którzy się nie pilnują, ulegają pokusom i "wszystko" by chcieli mieć, np. jakieś drogie gadżety czy buty za 3 tys. więc kupują, pożyczają, kupują...
są przykłady ludzi, którzy oprócz swoich dochodów, mieli duże wygrane i dziś są bez niczego, można się dziwić, ale tak jest, oczywiście sami są sobie winni, ale to nie zmienia sytuacji, że tak się dzieje
Kasia powinna wziąć pod uwagę wpis xy, bo w internecie ludzie raczej będą się bali pożyczyć takiej osobie pieniądze (22610)
Kasiu jeśli możesz co miesiąc płacić 1000 zł to bez problemu uzbierasz potrzebną kwotę przez kilka miesięcy. Lepiej oszczędzać i w razie czego samemu stracić niż liczyć niż ktoś ci podaruje jakąś ratę. Dlatego kredyty w banku to najlepsza sprawa. Tam podpisujesz umowę i musisz się co miesiąc starać, aby zapłacić, a od kogoś możesz liczyć a może podarują. To jest nieetyczne.
Piszesz że dzieciom chcesz dawać wszystko co najlepsze. Uwierz zaradność rodziców to największa i najlepsza lekcja. Moja mama miała niepełnosprawne dziecko i uwierz brakuje radości w mojej rodzinie bo nie ma braciszka. Mój braciszek wymagał od nas serca i moja mama dała mi najlepszą szkołe życia. Braciszek naturalnie zmarł. Wiele razy mówię jej że największym kapitałem jaki dała dzieciom to zaradność i wiarę w Pana Boga. Moja babcia do nikogo nie miała pretensji. W swoim domu miała skromnie ale wolała aby dzieci miały dobrze. Dlatego jak wujek chciał zrobić remont nie zgodziła się. Powtarzała że niewiele jej lat zostało.
Teraz w mojej okolicy są powodzie i ci ludzie potrzebują pomocy.
Sama jestem na zwolnieniu lekarskim po urazie nogi i słowa szefa abym odpoczywała i wracała zdrowa do pracy znaczą więcej niż jakiekolwiek premie.
(22609)| xy | data: 11.07.2012, godz: 15:52 |
do Kasi
Czy w swoim otoczeniu nie spotkałas nikogo kto mógłby Ci pomóc? przyjaciele.. sąsiedzi, przyjaciele znajomych.. ktoś kto poświadczy o Twojej szczerości. Przez internet, gdy sie kogos nie zna trudno wyłożyć pieniądze. Każdy w otoczeniu ma kogoś kto potrzebuje i łatwiej zareagować. Bo to nie jest 1000zł To solidna kwota. Czlowiek uczy się na błędach. To juz jakaś pociecha. Można zyskać jakąś nowa siłę, coś zorganizować. Polecam szukać kogos w otoczeniu, dalszej rodzinie.. . Ale nie wykluczam ze znajda się osoby ktore zareagują chocby tutaj. Chyba taka solidna modlitwa tez wskazana by Bóg pomógł Ci przejśc zwycięsko z kryzysu i postawił taką osobe z mozliwosciami finansowymi. Bez tej modlitwy będzie ciężko. Wiadomo jaką mamy sytuacje gospodarczą i zaciskanie pasa...co nam sławny rząd serwuje :( Ale nie trać nadziei.. może znajda sie jeszcze inne rozwiązania.. jakiś korzystniejszy zarobek ... kto wie..nawet z najtrudniejszych sytuacji mozna wyjść.
(22608)| pavel | data: 11.07.2012, godz: 15:24 |
Do kasia
Przeczytałem to i nie mogę uwierzyć. Sorry ale jak usłyszałem kwotę to wybuchłem śmiechem. Potrzebujesz 170 tyś. zł (!!!) i myślisz, że ktoś Ci chociaż polowe pożyczy? Jak można pożyczyć tyle pieniędzy (podejrzewam ze mniejsza kwotę) i to brzydko wyrażając się przerznąć? (22607)
Zwracam się z ogromną prośbą o pożyczkę. Zdaję sobie sprawę, że moja prośba jest bezczelna i niedorzeczna i takich tekstów w Internecie są tysiące, jednak muszę spróbować. Ponieważ nie posiadam żadnej nieruchomości, ani osoby która mogłaby być poręczycielem banki i instytucje poza bankowe nie chcą udzielić mi pożyczki, która pozwoliłaby mi uwolnić się z pętli kredytowej, w którą wplątałam się przez swoją niczym nie usprawiedliwioną głupotę i bezmyślność. Jak patrzę wstecz sama nie wiem jak mogłam do tego doprowadzić. Pieniądze z kredytów zwyczajnie przetrwoniłam nie inwestując w nic wartościowego, a teraz mając rodzinę, dzieci strasznie tego żałuję, bo chciałabym zapewnić im wszystko co najlepsze. Codziennie rano budzę się ze strachem że to właśnie dziś zastuka komornik do drzwi, z obrzydzeniem i złością myślę o kolejnych telefonach z firm windykacyjnych. Wiem że przecież mam to na własne życzenie jednak bardzo chciałabym wyprostować tą sytuację na tyle żebym mogła spokojnie żyć i spłacać swój dług w realnych kwotach i o to że nikt nigdy nie będzię nękał mojej rodziny za moje błędy. Pracuję, ale dochód nie wystarcza na regulowanie zobowiązań w umówionych terminach, żeby płacić wszystko na bieżąco musiałabym zarabiać około ośmiu tysięcy miesięcznie, a to niestety nie jest realne. Kwota której potrzebuję to sto siedemdziesiąt tysięcy złotych które mogę spłacać w ratach miesięcznych po tysiąc czterysta złotych. Nie jestem złym człowiekiem, ani naciągaczem, ani złodziejem. Sprawy za bardzo się zagmatwały, a ja się w tym wszystkim zagubiłam i teraz proszę o pomoc, bo sama nie dam rady się z tego pozbierać. (22606)| ja | data: 11.07.2012, godz: 11:23 |
Do dd,
skoro znalazłaś, to znaczy, że ktoś zgubił... i tyle! (22605) | | gosia | data: 11.07.2012, godz: 00:10 |
Do dd. To moze oznaczac poprostu ze masz sie zacząc na nim modlic, odmawianie rózanca jest ochroną... (22604)
Proszę Was o modlitwę za mnie i mojego chłopaka. Za 2 miesiące ma być nasz ślub, już raz go przekładaliśmy z powodu kryzysu, który przechodzimy. Teraz gdy wydawało się nam, że już wszystko jest dobrze, że będzie ślub, itd... te problemy się nawarstwiają, mam wrażenie, że mój chłopak odsuwa się ode mnie. Ja wierzę, że będzie dobrze, staram się, a on... mam wrażenie, że te wcześniejsze problemy bardzo go poraniły, boi się naszej przyszłości i chyba nie potrafi mi przebaczyć i uwierzyć:( (22603)| teresa 42, lat 42, e-mail: tenia38@wp.pl | data: 10.07.2012, godz: 21:46 |
Szukam mezczyzne w wieku 45 moj mail tenia38@wp.pl (22602)| Monia | data: 10.07.2012, godz: 20:53 |
Dziękuję Bogu i moim świętym patronom za zdaną sesję. (22601)
Mam pytanie ?? po raz 2 znalazłam różaniec. nie wiecie co to możne oznaczać ???
dzięki (22600)
Bogu niech będą dzięki!
Zdałam sesję!!!
Dziękuję każdemu kto się za mnie modlił i obiecuję za Was modlitwę!
Jesteście kochani :) (22599)| chwila | data: 09.07.2012, godz: 11:36 |
Siostro Magdaleno
z chwilą...OK;)
(22598)
Trzeba żyć chwilą!
Trzeba koniecznie żyć chwilą. Dostrzegajmy i uczmy się doceniać małe codzienne sprawy, przeżywać je intensywnie, z pasją. Wakacje – to cudowny czas aby uchwycić tę cenną chwilę. Aby było jak najmniej tych które wymykają się nam i odchodzą gdzieś tam... Abyśmy byli „obecni” w każdej chwili.
Myślę tak sobie, że nie ma żadnego kiedyś. Jest tylko – „teraz” – i to jest cały nasz „skarb”! :) Od nas samych zależy jak to owe „teraz” wykorzystamy.
A jak u Was jest z tym „teraz” z „chwilą”? Może porozmawiamy?
Wpisy na stronie startowej www.dar.religia.net – na dole :)
lub gg 35092519
Pozdrawiam... :)
(22597)
Witam WAS! czy ktoś z WAS lub waszych znajomych chciałby pójsc na Warszawska Piesza Pielgrzymkę,a nie ma z kim??Wiek nie istotny,oczywiście kobieta,dziewczyna-bedzie mi razniej. (22596)
Obserwatorze właśnie jedność duchowa , fundament duchowy czyli budowanie na wierze w Jezusa Chystusa ustawia związek mężczyzny i kobiety na właściwej osi.
Zauważ pary które wierzą w Jezusa Chrystusa traktują poważnie przykazanie "Nie cudzołóż". Fałszywa wstydliwość oznacza nie ciało ale właśnie myslenie. Jeśli dziewczyna powie chłopakowi że chce zachować czystość że chce być podobna w pieknie do Matki Bożej to chłopak albo to przyjmie albo odrzuci.
Mam koleżanki które zachowały czystość i ich małżeństwa są piekne i szczęśliwe.
Osobiście żyję w czystości wiele lat.Jeśli ma się czyste myślenie to i ciało będzie czyste.
Mam znajomych którzy wsółżyli przed ślubem, ale poprzez codzienne zycie pokazywali sobie że ich oddanie ma sens. Obecnie są małżeństwem nie brakuje w ich życiu cierpienia ale ich miłość jest piękna. A ile jest małżeństw które byłę czyste przed ślubem a są zbrukane po ślubie. Właśnie myślenie wchodzi w grę.
(22595) | | chwila | data: 05.07.2012, godz: 09:53 |
Paweł lat 22
Ot właśnie zajmij się sobą a miłość...ta sama Cię znajdzie
(22594)| alana181 | data: 05.07.2012, godz: 08:07 |
Jesli chodzi o te ciemne ubrania to ponawiam prosbę rozmiar 36 wzrost 156 (22593)| obserwator | data: 04.07.2012, godz: 20:22 |
do Ani
Aniu porozmawiaj z chłopakiem! zwyczajnie czy oboje chciecie wytrwać. Idźcie do spowiedzi, złożcie przyrzeczenie przed obrazem Maryi ze chcecie i bedziecie trwać w czystości, by wam w tym dopomogła ,
sami sie nie pozbieracie po przekroczeniu juz pewnych granic...
Dla mlodych jest taki wspanialy Ruch Czystych Serc gdzie oboje podpisuja deklarację i biora udzial we wspaniałych wakacyjnych rekolekcjach, mozna poczytac swiadectwa.
Warto powziąść jakiś krok konkretny, nie tylko na słowa, bo jesteście słabi w obliczu pożądliwościa ciała..i ciągle bedziecie upadać. Musi byc postanowienie czyms przypieczętowane.
polecam poczytaj :
http://www.rcs.org.pl/ (22592)| obserwator | data: 04.07.2012, godz: 20:19 |
nie wiem czego takie dysputy o zyciu przedmałżenskim .. wolno czy nie. Przeciez jasno mówi przykazanie VI nie cudzołóz i dotyczy wszystkiego co zwiazane z nieczystością .
Moniko i co z tego ze on ją choćby nawet podbuduje komplementem jaka piekna i świetna w łóżku? i ze ona mu powie co czuje..i ze go pragnie? to rozbudzi jego pragnienia..fałszywa wstydliwosc tzn że nie maja miec skrępowania przed swoimi ciałami? O uczuciach można rozmawiać ze sobą, ale mowienie kocham i nawet pokazywanie tego jeszcze nie uprawnia do łamania przykazań.. Do miłosci oj wiele, wiele trzeba wyrzeczeń podjęcia odpowiedzialnosci za siebie , czego nie mozna wykazać na randkach tylko we wspolnym zyciu małżeńskim,
Teraz zakochanie od razu nazywa sie miłościa i jak pożadanie dojdzie do tego to już nazywa się to wielką miłością. A tego potem takie wersje chodza - no bo my przeciez się kochamy i szanujemy nie zdradzamy i tak się pobierzemy , to mozemy współzyć lub się wzajemnie podniecać.
Pary mają się nawzajem poznawać ale nie cieleśnie przez seks..tylko duchowo.
(22591)| X | data: 04.07.2012, godz: 19:09 |
on
Ty, wiesz, jakbyś mi kogoś przypominał...Bo tak:najpierw mówisz, że"będzie brutalnie,"że czyjeś"teksty nie robią na Tobie wrażenia,"tak, iż-w efekcie-oskarżany jesteś(pewnie słusznie)o arogancję, o bezczelność;potem przystopowujesz, proponując jakieś spotkania, udział w rekolekcjach(w których nigdy zresztą sam nie uczestniczyłeś, i pewnie nie będziesz uczestniczył?)oraz wygłaszasz pierwsze, krótkie, przeprosiny;następnie-z tymi przeprosinami-idziesz"na całość,"nie żałujesz sobie, i-jak z rękawa-sypiesz:"przepraszam Was, dziewczyny, bezczelnie się zachowałem i bardzo tego żałuje, nic nie może mnie usprawiedliwiać, ale mam problem, jednak pracuję nad tym, staram się, choć-z marnym skutkiem.."Na koniec, oczywiście, raz jeszcze prosisz o wybaczenie i przyznajesz się do tego, iż żadnych rekolekcji nie odbyłeś i"nic nie możesz powiedzieć na ich temat,"ale wiesz od innych, że"mogą pomóc..."
No pewnie, że mogą..Nie trzeba brać w nich udziału ani nikogo o nie pytać, bo można to stwierdzić"w ciemno"i ogłosić, bez narażenia się na pomyłkę, prawda?
Jak długo jeszcze, ten sam schemat, ta sama sekwencja czynności będzie sie tu powtarzać..?Trochę to już nudne i mało budujące...Żeby chociaż jakiś mały krok do przodu, a nawet nie krok, a, jedynie, ruszenie z miejsca..Byłoby to już coś, a tak-nic, zero...
"Quousqve tandem abutere, Catilina, patientia nostra-jak długo jeszcze, Katylino, będziesz nadużywał cierpliwości naszej?"Inaczej mówiąc:"Jak długo jeszcze Twoje szaleństwo będzie nam urągać...?" (22590)| Paweł, lat 22 | data: 04.07.2012, godz: 15:57 |
Widzę, że mój post wywołał niezłą burzę. To ja powinienem wszystkich przeprosić...:(
Ostatnio doszedłem do wniosku, że nie nadaje się do małżeństwa, jestem egoistą, mam kupę wad i do tego nie atrakcyjny. Nie jestem do tego stworzony... chyba... czas zająć się sobą... a nie liczyć na to że ktoś łaskawie cię pokocha.
(22589)
Aniu czy myślisz, że Pan Bóg jest tak drobiazgowy, że za wspólzycie przedmałżeńskie straszy piekłem? Współzycie przedmałżeńskie powoduje tylko rozczarowanie obu stron. Jesli usłyszysz od meżczyzny byłaś cudowna to podbuduje to Twoją wartość ale co jeśli bedzie inaczej. Własnie o tym rozmawiaj z chłopakiem. Nie miejcie żadnych fałszywych wstydliwości. Otwarcie mów co myslisz i czujesz.
Dlaczego święty Józef nic nie powiedział? Tylko Anioł Boży mógł mu wyjaśnić co dzieje się w życiu Maryi. I właśnie św Józef jest miłośnikiem czystości. Tylko święty Józef naprawdę kochał kobietę. My nie mamy o tym pojęcia.
Aniu wiele grzeszyłam ale teraz otrzymałam tyle łask że aż sprawdzają się słowa Pisma "Nie możecie zobaczyc Boga bo byscie pomarli". Już sam fakt że byłam w Ziemi świętej jest wielką łaską.
Pomysl także o królu Dawidzie ze Starego Testamentu. On Batszeby nie kochał tylko pożądał. Złe nasienie było w sercu Salomona dlatego skłonił się do Bożków swojej żony. Dlatego jest rozłam w Izraelu przez Salomona. On miał tyle dzieci nieślubnych że każde pokolenie żąda swoich praw. Dlatego Pan Jezus żył samotnie, aby Jego Uczniowie byli nowym zasiewem. (22588)| X | data: 04.07.2012, godz: 13:54 |
do Mojej, tzn.Twojej, wspaniałości
A czy ma coś wspólnego z katolicyzmem, postępowanie z bliźnim w taki sposób, że daje mu się nadzieję, roztacza przed nim widoki, mami obietnicami zaznania radości, a nawet-w jakimś stopniu-i szczęścia, wiedząc doskonale, iż ów bliźni niczego nie doświadczy, więcej-zazna wielkiego rozczarowania, takiego zawodu, iż nieomal serce mu pęknie, bo w/w są fałszywe..?
Bo, widzisz, trafiłem na Twój wpis(jako pierwszy, po wejściu na stronę), a tam informacja o"pyskówkach,"które"poniżej..."Więc, nadzieja rozbudzona, wizja radosnego upojenia przed oczami(stoi)..Chwila poszukiwań i...nic.Powtórka-i znów-nic..Żadnych pyskówek, żadnej, ostrej, wymiany zdań, zadnych(ciętych)ripost...
Czy tak katolik postępuje z drugim człowiekiem..?Czy świadomie doprowadza go do takiego stanu, że ten-doznawszy takiego rozczarowania-cierpi potem...długie chwile..?
Poza tym, czy ma coś wspólnego z katolicyzmem żądanie od drugiego człowieka, by ten-dodatkowo-coś"przedsięwziął?"Czyli-inaczej mówiąc-nakładać na jego barki nowy ciężar, kolejne brzemię, którego może nie udźwignąć, ugiąć się pod jego ciężarem i już więcej nie powstać...?Czy katolik będzie dążył do tego, by tak obciążyć swoje sumienie?Jak potem żyć..? (22587)| ANNA, lat 18 | data: 04.07.2012, godz: 11:33 |
Bardzo prosze o modlitwe za mnie i za mojego chlopaka... (22586)| ona | data: 04.07.2012, godz: 08:25 |
on
Już Ci pisałam że tą naszą wymianę zdań puściłam w niepamięć, więc nie ma tematu. A jeśli chodzi o rekolekcje to cos poczytałąm ale znam siebie i wiem że nie jestem po prostu gotowa na taką przygodę, teraz przejmuję sie spowiedzią generalną, umówiłam sie na jutro i baaaardzo sie boję, ksiądz pytał sie czy jestem tego pewna i że to musi być moja decyzja i muszę przyznać że trochę mnie tym stwierdzeniem zniechęcił zaczęłam mieć wątpliwości i nie wiem czy ten ksiądz mi pomoże, chociaż chodziłam do niego tak do konfesjonału przez jakiś czas i podobało mi sie jak mnie spowiadał, no nic skoro powiedziałam A to muszę też powiedzieć B. Proszę was o modlitwę za mnie. (22585)| on | data: 03.07.2012, godz: 21:56 |
przepraszam Was dziewczyny,bezczelnie się zachowałem i bardzo tego żałuję,nic nie może usprawiedliwić mojej arogancji,mam z tym problem ale staram się nad tym pracować,jednak jak widać z marnym skutkiem:(
Jeszcze raz proszę Was o wybaczenie
Jeśli chodzi o same rekolekcje to osobiście nic nie mogę na ich temat powiedzeć,nie odbyłem ich,jednak wiem od innych że mogą pomóc i to bardzo,i to każdemu bez względu na stan swojego uduchowienia.
Pozdrawiam
(22584)| Moja_wspaniałość | data: 03.07.2012, godz: 19:45 |
Gdy się czyta takie pyskówki jak poniżej to ma się wrażenie że ten serwis ma już z katolicyzmem mało wspólnego. Bardzo proszę admina by w przyszłości przedsięwziął jakieś kroki w celu zapobieżenie czemuś podobnemu. (22583)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |