Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [130] [131] [132] [133] [134] [135] (136) [137] [138] [139] [140] [141] [142] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

bigdata: 03.06.2012, godz: 13:47

A jeśli to zabieganie o trwanie przyjażni czy znajomości nie ma sensu bo itak nie przekonamy tej drugiej osoby że jednak warto że to,iż jest s.zakonna nic nie zmienia.Trudne to wszystko! Czy warto się starać zabiegać!? Czasem wydaje mi się,że nie...:-(

(22380)
jedyny, lat 22, e-mail: fliperpl@o2.pldata: 02.06.2012, godz: 22:55

Z przyjemnościa nawiąże znajomość z wierzącymi ludzmi Wrocław i okolice

(22379)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 02.06.2012, godz: 21:11

Cześć
W dniu dzisiejszym sprzedałem działkę a pieniądze z kupna przeznaczę na spłatę wysokiej pożyczki .
W tym roku spłacę jeszcze dwie pożyczki proszę was o modlitwę za mnie i mamę byśmy szybko myśli z kłopotów finansowych a przede wszystkim byśmy szybko spłacili pozostałem kredyty i pożyczki a jesteśmy bardzo zadłużeni. To jest początek wychodzenia na prostą.
Pozdrawiam
Łukasz

(22378)
Artiidata: 02.06.2012, godz: 17:50

Jezeli Bog stworzyl cienie, to po to aby swiatlo nabralo wiecej blasku. (Jan XXIII)

(22377)
Kwiat_duszy, lat 28, e-mail: kwiat_duszy@twoja.infodata: 02.06.2012, godz: 14:54

Przyznam,Ci jednak big,że o bliźnich i przyjaciół trzeba zabiegać,wynika to z natury człowieka.Samotnośc się w obecnych czasach szerzy,nie możemy sie poddawać!

(22376)
Kwiat_duszy, lat 28, e-mail: kwiat_duszy@twoja.infodata: 02.06.2012, godz: 14:28

Wiesz,ja sama dużo nie wiem,jestem zwykłą dziewczyną-ale wydaje mi się,że wiara chrześcijańska polega przede wszystkim na wzmacnianiu się w wierze,czyli na doświadczeniu cierpienia.Dokładnie tak-żeby Jezus Chrystus,który cierpiał za nas na krzyżu-iść w Jezusa ślady.BO CZYM byśmy ZASŁUŻYLI na Niebo,jeśli wszystko mielibyśmy w życiu takie łatwe i przyjemne i o nic nie musielibyśmy się starać?.Właśnie chodzi o to,że nasz Kochany Ojciec wymaga od nas dowodów miłości,aktów poświecenia(tak jak zrobił to Jego SYN-JEZUS),prób wiary a nawet czasem ogromnej walki duchowej ,przy czym żeby nie oddalić się od Matki Bożej i nie zwątpić w istnienie Boga.To poświęcenie nasze OJCIEC nam zawsze wynagradza w życiu ziemskim lub pozagrobowym.Po prostu musimy na to zasłużyć.Uwierz mi,że i w życiu świeckim ,jak i konsekrowanym,każdy z nas przechodzi takie próby.
Nie zgłebione mi są takie reguły zamkniętych zakonów,może chodzi tam o jakieś silne przeżycia chrześcijańskie,które siostry tam przeżywają w samotności i w skupieniu na modlitwie?
Jestem jednak pewna,że każda forma służby ewangelizacyjnej jest tak samo ważna i bliska Bogu.Bo przecież Bóg Ojciec kocha nas wszystkich jednakowo.Również ludzi świckich.
Cierpienie przyjmować w milczeniu...a ile to świętych chciało i wyrzekało się z własnej woli dóbr materialnych,przechodzili cierpienia życiowe i duchowe.Św.Matka Teresa z Kalkuty-przez 10 lat odczuwała bardzo mocne zwątpienie w istnienie Boga-będąc już w zakonie,ale nie poddawała się.Ilu było w historii chrześcijaństwa męczenników,którzy ponieśli śmierć i okrutne tortury w których nagabywano ich do wyparcia się swej wiary-i zostali zabici,bo byli wierni Bogu,aż do końca.Choćby ilu jest chrześcijańskich męczenników w Azji,którzy giną z powodu wiary i cierpią prześladowania?Tam dopiero mają trudno.
Wniosek z tego,że Bóg oczekuje od nas miłości wiernej,lojalnej i oddanej do końca życia.I własnie takich ludzi nazywamy póżniej świętymi,ponieważ,byli gotowi oddać życie własne,wyzbyć się wszystkich dóbr,cierpieć udręki od ludzi w życiu.
Pozdrawiam Ciebie big i wszystkie inne osoby goszczące tu na tej stronie.

(22375)
bigdata: 02.06.2012, godz: 13:06

W moim wpisie nie chodziło mi o osoby które wybierają taki a nie inny zakon ,ale bardziej oto,że przez to kim są rezygnują z wielu rzeczy bo to czy tamto może nie wypada,dlaczego rezygnują z kontaktów ze znajomymi? te kontakty są już inne a szkoda bo zycie ucieka a mieć kogoś bliskiego to fajna sprawa więc nie rezygnujmy tak łatwo!!! POKÓJ I DOBRO!! znam to hasło pozdrawiam cię kwiecie duszy

(22374)
do jadata: 02.06.2012, godz: 12:24

Czy ten chłopak nie miał imienia na A. jest ana adonai i jeszcze kilku innych portalach, chociaż imię można za każdym razem podać inne! obecnie jest meteorologiem!!!

Dziewczyny nie dajcie sobie tak łamać serc i psuć nerwów, dlaczego od razu tak się angażujecie emocjonalnie i snujecie plany na przyszłość? po co? może takie osoby są chore psychicznie lub są w jakiejś depresji, jesteście dorosłe i nie pozwólcie aby jakiś psychol grał wam na emocjach!więcej rozsądku i wiary, że to co Wy chcecie nie zawsze jest zgodne z wolą Bożą...dom zbudowany na piasku i tak runie...........

(22373)
Kwiat_duszy, lat 28, e-mail: kwiat_duszy@twoja.infodata: 02.06.2012, godz: 00:06


Do big,która zwróciła się do SIÓSTR MAGDY I MILENY,zacytuje:

"SIOSTRY MAGDO I MILENO! FAJNIE,ŻE PISZECIE DO ZWYKŁYCH LUDZI ,ŻE JESTEŚCIE ŻE NIE ZAMYKACIE SIĘ ŻE WYCHODZICIE DO LUDZI I MÓWICIE: MOŻNA NAPISAĆ!! SZKODA ŻE NIE WSZYSTKIE SIOSTRY TAK MAJĄ SZKODA POZDRAWIAM!!!!"

Moim zdaniem osoba konsekrowana lub świecka pełna wiary chrześcijanśkiej powinna milczeć o swoim cierpieniu jak św.Faustyna.Dlatego nie rozumiem Twojego big komentarza,ze inne zakony nie żyją w świecie.Uważam,że to zależy od indywidualnego powołania i osoba,która chce wstapić do zakonu,sama decyduje sercem i powołaniem o tym czy jest to bardziej otwarty czy zamknięty zakon.Siostry-które decydują się na bardziej zamknięty zakon-to same tego chcą,przez co są do tego przez Boga wcześniej przygotowane i jest im tam bardzo dobrze,są szczesliwe-bo są bliżej Boga Ojca i Matki Bożej.

Pokój i Dobro.

Osobiscie,nie jestem osoba zakonna,pozdrawiam :)

(22372)
jadata: 01.06.2012, godz: 22:30

a ja cieszę się że nie poszłam o krok dalej i nie rzuciłam dla niego pracy, nie przeniosłam się do niego choć miałam takie myśli i byłam skłonna zrobić naprawdę wiele a w sumie to nic od niego nie otrzymywałam tylko ja dawałam, starałam się, dążyłam do tego aby było dobrze. On będąc ze mną logował się na stronach randkowych (tam gdzie się poznaliśmy) i teraz wiem że jak się w niedziele spóźniał to umawiał się z innymi dziewczynami. Nie powiedział mi co do mnie czuje tylko czy się do niego przeniosę bo on sobie nie wyobraża aby to on miał się do mnie przenieść. A ja walczyłam do ostatniej chwili bo myślałam że nadajemy na tej samej fali, mówił że mu zależy że skoro by mu nie zależało to by nie przyjeżdżał a kiedy kazałam mu się określić to nogi za pas i już go nie ma. Facet 35 lat katolik.
Wiem jedno kobieta ma prawo oczekiwać szacunku i powinna wymagać bez tego ani rusz a już na pewno nie rzucać wszystkiego, nie rezygnować z wszystkiego bo nie warto.
Usłyszałam że rodzinna powinna być najważniejsza - owszem ale dla obu stron a nie jedna się poświęca a druga to wykorzystuje.

(22371)
Beatadata: 01.06.2012, godz: 21:33

do Małgosi
w Twoich słowach jest troche prawdy... przekonuje sie o tym nie na sobie ale na osobach w związkach stałych - małżeńskich. Na prawde mozna byc samotnym w związku. Niektore z nich chciały stworzyc rodziny bo czuły sie samotne a teraz mówią ze są bardziej samotne niz kiedyś.. bo rutyna, uczucia opadły a pewna zależność od kogoś jest.
Sa plusy i minusy, Ale osobie samotnej łatwiej sie wyrwać z domu, gdzies wyjechać, zrobic wypad.. wyjsc z kolezankami na pizze, Mężatce juz nie tak prosto gdy sa dzieci to jest "Uwiązana" domem i obowiązkami z tego tytułu.

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma..

i tak na prawde drugi cżłowiek (małżonek) podobno nie jest lekiem na samotność każdy z nich przezywa chwile samotnosci gdy czuje sie nie rozumiany lub staje przed trudnym zadaniem..lub powinnością, w chorobie dziecka, własnej bezradnosci, przebywaniem tylko w domu..druga osoba jest fizycznie ale nie zawsze nas rozumie lub chce wysłuchać. Wiele samotników patrzy z zazdrościa na pary..ale widzą jedynie "zakochane gołabki" ktore nie maja jeszcze zobowiązań i wszystko jest takie piękne. Niestety wyobrażenia sa inne od rzeczywistosci, nieraz trzeba stanąć w obliczu roznych doswiadczeń. Chyba tylko Pan Bóg wie o lepsze dla nas..

(22370)
agaaa, lat 23, e-mail: gunia_aga@o2.pldata: 01.06.2012, godz: 19:16

Witam poznam miłego szczerego chłopaka do przyjaźni. Jestem puszysta 23 latka ze śłaska chcesz sie poznać napisz

(22369)
Tomek do kocha/niekocha, lat 38, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 01.06.2012, godz: 15:57

Polecam naszą książkę:


Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobąKatarzyna i Tomasz JaroszJest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej


(22368)
Zagubiona owieczkadata: 01.06.2012, godz: 13:32

Ala 27
mam tak samo nie umiem zaufać drugiemu człowiekowi...mimo że mam koło siebie moja drugą połówke jesteśmy razem już 8miesięcy i nadal boję się mu zaufać boję się kochac raz już cierpiałam z powodu miłości niechce drugi raz tego przeżywać.... Dopiero teraz zaczyna się coś dziać w moim sercu...myślę że powoli nabieram zaufanie...trzeba czasu na to niestety.. .u nas nie było jeszcze tego nocnego słowa "kocham" na to jest jeszcze pora nie chce rzucać słów na wiatr dlatego wolę być tego pewna myślę że warto czekać. Codziennie proszę Boga o piękna i prawdziwą miłość

(22367)
Kocha/niekocha, lat 25data: 01.06.2012, godz: 13:23

Co to jest miłość?co to jest miłość do drugiego człowieka?skąd mam wiedziec czy ja go kocham?raz chce z nim spędzić resztę mojego życia innym razem nie wiem czy to ten, mam wątpliwości, czemu to takie trudne??

(22366)
Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 01.06.2012, godz: 11:33

Wiele nieszczesc spada na sprawiedliwego; lecz ze wszystkich Pan go wybawia. (Psalm 34)

(22365)
Małgosiadata: 01.06.2012, godz: 11:13



Wiecie co. Można być samotnym i na prawdę szczęśliwym, wolnym. A można być z kimś i czuć się beznadziejnie samotnym. Ja odkryłam tą drugą stronę medalu.
Także nawet jak jesteś teraz samotny(a) to wykorzystaj ten czas nie koniecznie na desperackie poszukiwanie kogoś.

(22364)
jadata: 31.05.2012, godz: 23:03

do Ala 27
Alu czyny nie słowa. Przekonałam się na własnej skórze że słowa nic nie znaczą i to nie raz. Byłam w dwu związkach i słyszałam kocham chcę być w Tobą do końca życia a tak naprawdę były to tylko puste słowa. Teraz jeszcze odchorowuję drugi związek i też słowa i tylko puste słowa. Może nie mówić, ważne aby swoim zachowaniem postawą Cię o tym przekonał.

(22363)
ala, lat 27data: 31.05.2012, godz: 21:55

Dlaczego nie potrafię zaufać człowiekowi który mówi, że kocha. Boje się, że nadal kocha tamtą...

(22362)
Jacekdata: 31.05.2012, godz: 19:40

do K.....
spoko.... pozdrawiam i życzę wiele dobrego i powodzenia życiowego....

(22361)
K., lat 24data: 31.05.2012, godz: 18:35

do Jacek
dzięki za dobre słowa...

(22360)
K.data: 31.05.2012, godz: 18:31

Łukasz,
nie wiem, w jakim trybie pracujesz, więc trudno coś tu powiedzieć. w teorii możesz iść na chorobowe/L4 czy jak to się u Ciebie nazywa. może to nie jest do końca uczciwe, ale siła wyższa, gdybyś dostał urlop, nie byłoby problemu.
niestety nie zawsze można normalnie się w pracy porozumieć.

(22359)
kik, lat 30, e-mail: kik@inperia.pldata: 31.05.2012, godz: 16:20

do Magda123 niezła sciema i kłamstwo by wyłudzić kase masz ludzi za idiotow

(22358)
Magdalena123, lat 20data: 31.05.2012, godz: 13:12

Pomóżcie..!
Od wielu lat jestem ofiarą mojego ojczyma, który znęca się nad mną psychicznie. z każdym dniem jest ze mną coraz gorzej.. nie wiem jak długo wytrzymam. Mam teraz 20 lat więc teoretycznie mogę sie wyprowadzic i zaczac zycie od nowa.. ale nie mam zadnych pieniedzy.. Mam chlopaka ktory znalazl mi miejsce gdzie molabym miec prace, bylabym daleko od domu.. i moze wyszlabym wkoncu z tego piekla.. ale musialabym wynajac sobie jakies mieszkanie.. Moj chlopak niestety narazie tez nie jest w stanie pomoc mi finansowo.. w zwiazku z czym PROSZE WAS O POMOC.. liczy sie dla mnie naprawde wszystko. Kazda zlotowka i kazda minuta jest dla mnie wazna. moje gg to 43315552 a moj nr konta 52 1020 3147 0000 8302 0079 2333

(22357)
Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 31.05.2012, godz: 10:57

Czterdziesci dni przebyl na pustyni, kuszony przez szatana (Mk 1,13)

(22356)
Elaxx2data: 30.05.2012, godz: 15:29

czesc wszystkim,
czy moze ktos wie, co sie dzieje z Asia Bibi, tą Pakistanką ,ktorą skazano na smierc za bluznierstwo.Swiat zbieral podpisy, czy ktos ma jakakolwiek wiedze co Nia?

(22355)
chwila data: 30.05.2012, godz: 14:57



Mała mi i nie tylko...dla zrozumienia zaufania, część zdania, w której zmieniłam pisownię na wielkie litery powinna dać do myślenia

Zaczerpnięte z jednego ze źródeł katolickich

"Osiem błogosławieństw do dziś pozostaje dla nas zakrytym paradoksem. Jak bowiem można uznać za szczęśliwych ludzi, którzy zewsząd doznają ucisku, są ubodzy, smucą się, łakną i pragną sprawiedliwości, cierpią prześladowania, są cisi, miłosierni? A jednak właśnie tych kilka karkołomnych zdań pozostaje dla wielu teologów rzeczywistą konstytucją Królestwa Bożego na ziemi. Zdolność do bycia szczęśliwymi pomimo tak wielu zewnętrznych dolegliwości i cierpień stanowi niepodważalny dowód na możliwość uszczęśliwiania nas przez Boga, a nie przez świat. Pokazuje również, że TO NIEBO JEST NASZYM DOMEM, A NIE ZIEMIA.


„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami”.
(Mt 5, 3-12)"

(22354)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 30.05.2012, godz: 11:40

magem polecam myśli Jana Pawła II. Dla mnie nauczanie Jana Pawła II oprócz Ewangelii jest bardzo ważne. Codziennie przed pracą czytam fragment Ewangelii i żyję tym Słowem Bożym. Jak jest Ci ciężko rozważaj mękę Pana Jezusa.

Jak wczytasz się w Ewangelie to zobaczysz, że jedyną osoba której Jezus otwarcie powiedział kim jest była Samarytanka.

(22353)
BIGdata: 30.05.2012, godz: 10:59

S.MAGDO ! JEŚLI SPOTKANIE Z DRUGĄ OSOBĄ TO DAR , TO DLACZEGO JA CZUJE,ŻE CHYBA BÓG POZWOLIŁ MI SPOTKAĆ TYLKO PO TO TAK WYJĄTKOWĄ OSOBE ŻEBY POKAZAĆ MI ,ŻE WIARA TO COŚ WIĘCEJ I ZABRAŁ JĄ TYLKO DLA SIEBIE.I ZAMIAST PRZYJAŻNI MAM TYLKO WSPOMNIENIA A ONA MA BOGA DUŻO WIARY BO TAK JAK TY SIOSTRO WYBRAŁA ŻYCIE ZAKONNE.POZDRAWIAM MIŁEGO DNIA!!!

(22352)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 30.05.2012, godz: 10:11

"Patrzylem z bliska, na jego zycie, widzialem, jak umial od siebie wymagac, widzialem, jak klekal do modlitwy. To bylo najwazniejsze w tcyh latach, ktore tak wiele znacza w okresie dojrzewania mlodego czlowieka. Ojciec, ktory umial sam od siebie wymagac, w pewnym senscie nie musial juz wymagac od syna. Patrzac na Niego, nauczylem sie , ze trzeba samemu sobie stawiac wymagania i przykladac sie do spelniania swoich obowiazkow". A.Frossard

(22351)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 30.05.2012, godz: 00:33

Cześć


Ja już wcześniej wam wspomniałem, że moja mama jest chora i w czerwcu będzie miała operacje a ja chcę z tego tytułu wziąć urlop ale kierowniczka powiedziała, że się zastanowi ale bym nie liczył na to, że dostanę urlop a co jeśli kierowniczka nie da mnie urlopu a tak bardzo mnie na tym zależy jak mogę inaczej wziąć urlop czy mogę wziąć urlop na żądanie, bardzo proszę o radę.

Pozdrawiam
Łukasz

(22350)
Ewa, lat 20, e-mail: es123@poczta.fmdata: 29.05.2012, godz: 22:52

Chciałabym poznać jakiegoś fajnego, miłego chłopaka w wieku 20-23 lata, najlepiej z Warszawy lub bliskich okolic.

Takiego, który nie będzie patrzył wyłącznie na wygląd, ale przede wszystkim na wnętrze, charakter, serce. Gwarantuję to samo z mojej strony :)

Bardzo ważny jest dla mnie Bóg oraz wartości chrześcijańskie, więc tego samego oczekuję również od Ciebie. Jeśli Bóg jest w Twoim życiu na pierwszym miejscu, to są duże szanse, że znajdziemy wspólny język :) Byłoby świetnie gdybyśmy mogli w naszej relacji rozwijać swoją wiarę i pogłębiać ją, a także dzielić się nią wzajemnie :)

Fajnie by było gdybyś miał też trochę poczucia humoru i był inteligentny - mający własny światopogląd i swoje własne zdanie na każdy temat. Możesz dużo mówić i dużo pisać - to nawet wskazane ;) Więc w odpowiedzi sklej więcej niż jedno zdanie, a będzie mi niezmiernie miło :)

Czy są tutaj tacy faceci? :) Jeśli tak, to zapraszam do korespondencji! :) Piszcie na maila, który jest podany powyżej :) Na każdą wiadomość odpowiem z największą przyjemnością :)

Acha, może jeszcze kilka słów o mnie... :) Jestem Ewa, mam 20 lat, mieszkam pod Warszawą. Jestem trochę nieśmiałą osobą, zwłaszcza jeśli chodzi o kontakty z chłopakami. Kocham Pana Boga całym swoim sercem i staram się żyć zgodnie z przykazaniami oraz nauką Kościoła. Jestem wielką romantyczką :) Kocham przyrodę oraz sport - szczególnie piłkę nożną :) Nie mogę się już doczekać Euro :) Jestem zawsze uśmiechnięta, pozytywnie nastawiona do świata i otaczających go ludzi, z dużą dawką poczucia humoru :) Ale potrafię też zachować powagę gdy trzeba. Studiuję pedagogikę. Dlaczego akurat ten kierunek? Z jednej, prostej przyczyny - kocham dzieci! :)

Zatem czekam na maile! :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
z Panem Bogiem! :)

(22349)
Beatadata: 29.05.2012, godz: 22:49

do Magem
wg mnie potrzebujesz modlitwy charyzmatycznej, o uzdrowienie i uwolnienie ducha..
Potrzeba czegos wiecej niz dobrej spowiedzi, potrzeba otwarcia się, modlitwy wstawienniczej, wspolnotowej.
Polecam , są w łodzi msze sw o uzdrowienie zobacz tutaj, 2 razy w miesiacu, mozna tam poszukac noclegu jakbys nie mial czym wrocic ,ale mozna tez sluchac przez internet na zywo video relacja w kazda ostatnia niedziele i poniedzialek miesiaca. Własnie wczoraj była. Bardzo fajne sa te msze w Łodzi warto je przeżyć nawet internetem.
http://www.mocni.jezuici.pl/index_aktualnosci.html

takie msze odbywaja sie tez w Jaroslawiu k. Przemysla w 1 piatek miesiaca tam mozna spac w opactwie (na miejscu) mozna wysluchac przez internet na żywo- radiowa transmisja.
http://www.opactwo.pl/?go=terminarz&id=1255

sa msze w krakowie

MSZA ŚWIĘTA połączona z adoracją i Z MODLITWĄ O UZDROWIENIE pod przewodnictwem Wspólnoty Jezusa Miłosiernego „MISERICORDIA” odprawiana jest w 1. sobotę każdego miesiąca roku szkolnego w kościele ECCE HOMO - ul. Woronicza 10 (klasztor Sióstr Albertynek) - o godz. 15.

14 czerwiec, 17:30 – 20:30 Kraków Reformacka 4

(22348)
ludzie data: 29.05.2012, godz: 22:37

Ja już długo nie pociągnę. Nie to żebym się bała, jesli już to o dzieci mi chodzi. Tylko o nich. Taka jestem chudziutka, rączki patrzę w szybie i nie poznaję, gorzej niż w zeszłym roku. Może coś być na rzeczy. Poza tym, wiadomo, podstawa, o tym to już w ogóle człowiek nie myśli. Tak więc facet w tle jest niemożliwy do przyjęcia. Pozdrawiam.

(22347)
Siostra Magdalena, e-mail: malaika@orange.frdata: 29.05.2012, godz: 20:26

Pozdrawiamy Wszystkich cieplutko a szczególnie Ciebie Big. Dziękujemy za Twoje słowa. Spotkanie z drugą osobą jest cudownym darem. Odkrywamy powoli tajemnicę i piękno jaka ukryta jest w każdym z nas. Poznajmy też i siebie... To cenne chwile.
Zapraszam do takiego właśnie spotkania.

(22346)
magemdata: 29.05.2012, godz: 20:25

Witam wszystkich,
czy ktoś może mi powiedzieć jak zaufać Bogu? jak zawierzyć mu swoje życie, od ponad roku źle się dzieje w moim życiu, miewam "głupie myśli", wiem, że jedyną drogą jest Bóg, ale powiedzcie mi jak poddać się jego woli?

(22345)
bigdata: 29.05.2012, godz: 10:30

SIOSTRY MAGDO I MILENO! FAJNIE,ŻE PISZECIE DO ZWYKŁYCH LUDZI ,ŻE JESTEŚCIE ŻE NIE ZAMYKACIE SIĘ ŻE WYCHODZICIE DO LUDZI I MÓWICIE: MOŻNA NAPISAĆ!! SZKODA ŻE NIE WSZYSTKIE SIOSTRY TAK MAJĄ SZKODA POZDRAWIAM!!!!

(22344)
Bogdadata: 29.05.2012, godz: 08:25

Brudny Harry,
dziękuję Ci za polecenie kazania o.Jacka. Wysłuchałam go i teraz już wiem, o co Ci chodziło i rozumiem Twój tok myślenia...Szkoda tylko, że między tym, co pisałam ja, a tym, co pisałeś Ty..... wytworzyło się nieporozumienie, bo tak naprawdę poruszyliśmy dwa różne tematy...Dobrego dnia.

(22343)
Anuszkadata: 28.05.2012, godz: 22:15

Siostro Magdaleno a w jakim wieku można wstąpić do Waszej wspólnoty. Czy po 35 roku też? Śledziłam inne spotkania jakie organizowałyście i w tym roku koniecznie muszę tam być :) Wspaniale, że będzie taka możliwość spotkania i porozmawiania tak w realu. Buziaczki :)

(22342)
Beatadata: 28.05.2012, godz: 21:40

Zagubiona Owieczko:) gratuluję.
moja siostra modlila sie o męża jeszcze dłuzej, dopiero w wieku 31 lat poznała przyszłego męża i po 3 latach zawarli małżenstwo. Czasami czeka sie o wiele dłużej.. Kolezanka w wieku 40 lat wyszła za mąż. I ma jedno dziecko. Nigdy nie jest za poźno ani nigdy za długo czekania, tylko Bóg wie kiedy, kto i w jakim czasie mają się spotkać. Trzeba to uszanować.
Wydaje mi sie ze im dłuzej człowiek czeka na spełnienie modlitwy tym większa chwała sie objawia w człowieku.. tym większa radość, zdziwienie po ludzku gdy wszystko wydawało się stracone. Warto czekać długo, te osoby są szczęsliwsze, otrzymuja podwójne błogosławieństwo za wytrwałość i współprace z Bogiem, gdyż same na własną rękę nie układaja sobie życia.

(22341)
Siostra Magdalena , e-mail: malaika@orange.frdata: 28.05.2012, godz: 21:11

I kto jeszcze?

Mamy wspaniałą nowinę. Jeśli będę chętne osoby,
to mogłybyśmy przyjechać w tym roku do Polski i zorganizować spotkania.
Dlatego prosimy już o skontaktowanie się z nami aby móc ustalić miejsca spotkań oraz wszystko inne...

Czekamy z radością...
Siostra Magdalena malaika@orange.fr gg: 35092519 skype: siostra.magdalena (+33)787521680
Siostra Milena siostra.milena@wp.pl gg: 510753 skype: siostra.milena (+33) 786337276


(22340)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 28.05.2012, godz: 20:13

Witam


W Czerwcu moja mama ma mieć operacje biodra, ponieważ lekarz powiedział, że biodro jest całkowicie wytarte i jest potrzebna operacja. Moja mama cały czas jest na silnych lekach przeciwbólowych Tramal Retard 150 . Jest to bardzo silny i szkodliwy lek, który uśmierza mamie ból ale już powoli zaczyna on przestawać działać. Mama ma ogromne bóle i nie może wytrzymać a i po za tym w nocy nie może spać. Ja jej bardzo pomagam ile mogę i nawet wykupuję mamie leki, które są coraz droższe i już kończą nam się pieniądze na leki. Ja sam pomagam mamie finansowo oraz fizycznie a nawet psychicznie ile tylko mogę. Bardzo się obawiam i boję tej operacji, która małymi kroczkami się zbliża tak samo się boi moja mama i tym się boi, że będzie miała sam zastrzyk w kręgosłup zamiast pełną narkozę oraz boi się efektów po operacji ma taką Wielą chęć życia a boi się komplikacji i kalectwa ale z drugiej strony teraz też bardzo cierpi i płacze z bólu. Ja mam wielką nadzieję, że operacja zakończy się pomyślnie i , że mama szybko wróci do pełni sił i będzie zdrowa bez bólu tak jak ja cały czas ją pocieszam i zapewniam, że będzie dobrze a w ramach pocieszenia za każdym razem mówię, że będzie jeszcze tańczyła na moim weselu. Ja wiem, że ten okres jest dla nas a w szczególności dla mamy wielkim wyzwaniem choć widzę, że brakuje jej sił ale ja chcę jej dać swoje siły i ją wspierać i chcę być z nią na dobre i złe a w szczególności chcę ją wspierać w okresie tej choroby, która strasznie ją męczy a widać to gołym okiem, ponieważ z powodu choroby i nerwów schudła ponad 20 kg. Ale podziwiam mamę za to, że pomimo choroby i bólu jest wytrwała i z niecierpliwością choć z obawą czeka na operację. A po drodze trafiali się ludzie, którzy zamiast wspomóc to odradzali operację. Ja widzę, że jest jej ta operacja potrzebna. Ale sam nigdy jej nie widziałem w takim stanie ale trzeba mieć nadzieję, że operacja jest potrzebna i zakończy się sukcesem choć będzie mama operowana w dobrym szpitalu to zawsze obawy. Ja sam jestem zdenerwowany tą sytuacją i tym, że mama cierpi i zdaje sobie sprawę jakie to jest męczące i jej współczuję. Ja jestem przekonany, że teraz jestem jej bardzo potrzebny i muszę ją w każdej chwili wspierać nawet w tych chwilach h słabości i muszę jej przekazać swoją siłę choć nie ukrywam, że mnie też jest ciężko. Ja w związku z tym chcę w tych najgorszych chwilach być z mamą nawet w tym dniu jak będzie operowana dlatego dziś rozmawiałem z kierowniczką na tematy wolnego albo urlopu na ten dzień choć powiedziałem, że moja mama idzie na operację i że chcę 3 dni z urlopu choć powinienem więcej dlatego, że w tych dniach będę bardzo jej potrzebny ale powiedziałem o 3 dniach a moja kierowniczka dziwnie na mnie popatrzała nawet nie pomyślała o tym, że jej mówię o operacji mamy i powiedziała, że się zastanowi ale zaczęła wymieniać wiele powodów na nie i że nie wie czy mnie da wolne a bardzo mnie na tym zależy tym bardziej, że chcę być w dniu operacji przy mamie by dać jej wsparcie. Jak pamiętam to jak coś kierowniczka ode mnie chce top wie gdzie zadzwonić a jak ja coś chce to nie mogę prosić bo zawsze słyszę słowo nie. Jest wiele osób co może wziąć wolne w pracy ale nie ja. A pamiętam jak Pani Kierowniczka sama brała dni wolne bo miała i nadal ma mamę chorą i jej mama była w szpitalu ale ja wolnego czy urlopu nie mogę to jest przykre. Boję się, że na te ważne dla mnie dni nie dostanę urlopu ale w tej sprawie będę jeszcze rozmawiał z kierowniczką w Piątek. I jednocześnie was proszę o modlitwę za mamę.
Pozdrawiam
Łukasz

(22339)
zagubiona owieczkadata: 28.05.2012, godz: 12:50

Część zaczęłam czytać to wspaniałe forum bo są tu naprawdę wartościowe rzeczy i już samym początku chcialabym się podzielić moim przeżyciem mianowicię chodzi o modlitwę ktoś pisze że modli się i widzi że to nic nie daje że Bóg go i tak nie wysłuchuje wiecie co ja się modliłam w pewniej intencji dobrze powiem o dobrego męża modliłam się już gdzieś od 17 roku życia(teraz mam 25lat) 6 razy bylam na pieszej pielgrzymce do Częstochowy w tej właśnie intencji bylam przy grobie Ojca Świętego Jana Pawła ll też w tej intencji. Były różne przeżycia był czas nawet buntu żalu do Boga że mnie nie wysłuchuje że nie chce mojego szczęścia....itp itd ale przetrwałam to zaczęłam prosić Boga o dobrego męża ale zawsze powtarzałam "niech się stanie Twoja wola Panie,niech będzie tak jak Ty chcesz Panie" mowilam tak po każdej prośbie na dodatek znajoma dala mi przedstawienie młodzieży pod tytułem "Tajemnic Eucharysti" polecam pokazuje jak trzeba przeżyć Mszę Święta bardzo mi to pomogło 9 miesięcy temu poznalam chłopaka wiem że warto było czekać że posła mi go Bóg chociaż on jest po przejciach ja też ale oddaje go oddaje nas Bogu i proszę o piękna i prawdziwą milosc ale cały czas nadal powtarzam niech się stanie Panie tak jak Ty chcesz...

Nie poddawjcię się jeśli widzicię że Bóg nie chce was wysłuchać on każdego wysłuchuje trzeba mu tylko zaufać i oddac mu się On napewno pomoże on chce dla nas jak najlepiej
polecam też książkę "warto żyć tylko dla Boga" też pomaga dużo daje:)

(22338)
chwila data: 28.05.2012, godz: 11:01


Mała mi

A ja w przeciewieństwie do niektórych teraz napiszę odpuść...Twoje sfrustrowanie juz jest za duże...po jakimś czasie pewnie wrócisz do równowagi, a wtedy znów zacznij się modlić, taka modlitwa na siłę i z najgorszymi negatywnymi emocjami co to za modlitwa...i nie zakładaj, że modlitwa ma spełnić Twoje pragnienia, pisząc o zaufaniu do Boga nie chodziło mi o to, że masz się modlić i modlić i modlić a Pan Bóg w spojej dobroci da Ci to czego oczekujesz, bo przeciez nie musi...zaufać to też znaczy przyjąć to co jest i cieszyć się z tego co się ma

(22337)
Jacekdata: 27.05.2012, godz: 21:34

D K.....
Wiem, że gramy rolę, pomagamy innym a większość czuję w środku pustkę i żal- lęk, mimo, że inni nas widzą zewnątrz inaczej.... radosnych- uśmiechniętych.
a może czując ten lęk w sobie dajemy innym radość i dobre słowa by nie czuli i nie przeżywali tego samego co mamy w nas.... może dzięki temu, że dasz dobro innym, pomyśl też , że dajesz je i sobie samej..... a to, że walczymy w sobie wewnątrz jest to nawet w Piśmie świętym gdzieś opisane i że dobre Anioły i złe na przemian obok nas są....
Pamiętaj o uśmiechu też dla samej siebie..... o spowiedzi szczerej i Różańcu świętym, Koronce do Miłosierdzia Bożego i obierz sobie kogoś ze świętych i mów mu- jej o swym lęku, obawach i żyj.... każdy z nas popełnił lub popełnia jakieś błędy życiowe i czuję niepewność... ale ten się nie myli, co nic nie robi....myśl o Bożym Miłosierdziu i Miłości nawet w chwili niepewności..... i poczytaj o św. Faustynie... Ojcu PIO.... o naszym Papieżu Janie Pawle II. czy o objawieniu Maryi w Fatimie.... i żyj.... i nie martw ciągle.... pozdrawiam wszystkich.... jestem tylko chwilowo.... obowiązki.... Pa

(22336)
Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 27.05.2012, godz: 21:18

Moj synu! Wiedza, chociaz jest tak wielka, pozostaje ciagle marna rzeczywistoscia; jest mniejsza niz nicosc w porownaniu z ogromna tajemnica Boga. Sw.o.Pio

(22335)
Xdata: 27.05.2012, godz: 21:15

Bogda
Idealne, beztroskie dzieciństwo=tragiczna dorosłość.
No, to po raz drugi spotykasz się z tego typu stwierdzeniem.
Jeśli Ci mało, to mogę powtarzać to zdanie codziennie-przez tydzień, dwa albo i przez miesiąc?Powiedz tylko...

A cały ten Twój wywód, poparty niby-dowodami, jest zupełnie nie na temat!Tu nie o to chodzi!
I nie próbuj tu przekonywać, wmawiać, iż każda rodzina wielodzietna, to patologia w czystej postaci!

(22334)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej