Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Łukasz Cichocki, lat 35, e-mail: cichawoda8@o2.pldata: 14.05.2012, godz: 10:06

BARDZO PROSIMY O POMOC!!!!!!!!!!!


Moi kochani razem ze swoja kochana, niepelnosprawna dziewczyna Moniką szukamy dobrych wrazliwych ludzi tzw Darczyńców. Potrzebujemy sporej ilosci kasy na doplate do wozka inwalidzkiego dla Moniki i na w miare dobry laptop moze byc nawet uzywany. Obydwoje jestesmy niepelnosprawni i razem mieszkamy w DPS "KOMBATANT" w Ciechanowie. Po oplaceniu za pobyt w DPSie zostaje nam razem tylko okolo 400zl na miesiac. Jesli ktos by chcial i mogl nam pomoc to prosimy o kontakt na facebooku gg 1898532 lub kom Moniki 512178172 Mój E-mail: cichawoda8@o2.pl Za kazda okazana nam pomoc juz jestesmy ogromnie wdzieczni. Tym którzy chcą pomóc i skontaktuja sie z nami podamy szczegóły jak można pomóc, bo podobno nie wolno publicznie podawać nr kont prywatnych.Życzymy wiele zdrowia i ogrom prawdziwej, goracej milosci na kazda minute Waszego zycia. Łukasz Cichocki i Monika Smyk

(22250)
jadata: 13.05.2012, godz: 21:10

dzięki za wpisy, próbuję jakoś to wszystko zrozumieć, poukładać ale nie potrafię. Mamy już swoje lata on 34 a ja 31, na początku zaznaczał że nie szuka przygód, ma swoje lata i zna życie więc ulokowałam moje uczucia, starałam się, traktowałam jak człowieka - zawsze piekłam ciasto, przygotowywałam dobrą kolację (nigdy nie usłyszałam słowa "dziękuję" czy było dobre") ale nie czepiałam się szczegółów, starałam się jak mogłam. Twierdził że miał próbę samobójczą po tym jak jego dziewczyna zachorowała na stwardnienie rozsiane - dlatego obchodziłam się jak z jajkiem. Starałam się zrozumieć jego zachowania - to że nie angażował się bardzo. Ale taka jest prawda przyjeżdżał do mnie bo nie miał co robić w niedzielę a kiedy już sobie znalazł to potraktował jak rzecz... Kurcze trochę się nawet upokorzyłam bo po tym jak przestał przyjeżdżać wysłał mi na dzień kobiet kwiaty pocztą kwiatową - a ja zaprosiłam go na kawę i nawet nie odpowiedział na smsa. Gdybym poszła na jego "układ" to musiałabym zrezygnować z dobrej, stałem pracy i pójść na wieś na gospodarstwo. Oprócz gospodarstwa jeszcze pracował ale nigdy nie dostałam od niego nic, zupełnie nic. Ani na Mikołaja, ani pod choinkę, nigdy nie zabrał mnie na pizzę. hhhmmm chodził do kościoła w niedzielę i święta. Zrozumiałabym gdyby odszedł wcześniej, bo nie pasujemy do sobie czy coś ale dopiero jak go przycisnęłam wziął nogi za pas...

(22249)
Szamot, lat 40, e-mail: new.beacon@live.co.ukdata: 13.05.2012, godz: 19:49

W oceanie duszy klebi sie odwieczne zmaganie z grzechem.Czemu uczucia przeszkadzaja w usunieciu grzechu raz na zawsze?

(22248)
....data: 13.05.2012, godz: 16:30

Przeczytałam...i nie ulega wątpliwości że żyjemy w czasach ostatecznych, wszystko co Matka Boska przekazała w dzisiejszych czasach odzwierciedla sie.

(22247)
Elaxx2data: 13.05.2012, godz: 11:04

do Ja,
ja bym w ogole byla ostrozna z tym wszystkim...Jakos tak mi sie wydaje, ze gdy poznalabym chlopaka na portalu rangkowym, to ciagle by mi tkwilo w glowie, czy on po slubie nie bedzie tkwil w tych portalach i umawial sie z innymi. Teraz juz widzisz, ze nie umial zrezygnowac z tego ...nawyku? uzaleznienia..?

(22246)
jadata: 12.05.2012, godz: 21:09

witam,
co myślicie o takiej sytuacji: poznałam na portalu randkowym - katolickim chłopaka. Spotykaliśmy się tylko w niedzielę bo dzieliła nas odległość jakieś 70 km i tak tydzień po tygodniu. Ja odniosłam wrażenie że to jest to, czułam się z jednej strony szczęśliwa a z drugiej niepewna gdyż pomimo naszych spotkać on logował się ciągle na tym portalu. Więc zwróciłam mu uwagę na to, zaczęłam podpytywać jak to z nami jest. Nie określił się. Spotykaliśmy się dalej i pierwsza poważna rozmowa - pierwsze rozbieżności - odnośnie ewentualnego miejsca zamieszkania. On namawiał mnie abym sie przeniosła do niego. On dalej się logował i dalej przyjeżdżał. Zaprosił mnie do siebie na uroczystość rodzinną, ja zaczęłam go wprowadzać do swojej rodziny. I tak święta, sylwester. On się dalej loguje, ja mu zwracam uwagę, on robi swoje. Do momentu kiedy zaczął się spóźniać, kombinować. Postawiałam sprawę jasno aby się określił. I Wyglądało to w tej sposób że się określił, potem powiedział że musi to przemyśleć, potem dalej ok i przyszła niedziela że nie przyjechał, w rozmowie telefonicznej stwierdził że to za daleko i że chciał już w grudniu zerwać. Problemem w naszym związku było miejsce zamieszkania - on nie potrafił zrezygnować z mieszkania w domu a mi chodziło głównie o pracę ale ja chciałam iść na kompromis a on nie. moje pytanie - popełniłam błąd pozwalając na spotkania pomimo jego logowania - byłam naiwna? Czy powinnam zrezygnować ze wszystkiego i przenieść się do niego (wówczas pewnie bylibyśmy razem)

(22245)
Jacekdata: 12.05.2012, godz: 20:22

Witam.... polecam przeczytać w internecie o objawieniu MARYI w QUITO... pozdrawiam

(22244)
Agnieszka, lat 27, e-mail: agniesia1985@gmail.comdata: 12.05.2012, godz: 19:11

Poprzez Żródełko pragnę szukać swojej drógiej połówki. Wierzę i mam nadzieje ze uda mi się założyć katolicką Rodzinę. Dlatego zapraszam chętnych Panów do korespodencji. Zawsze warto spróbować nawiązać nowe znajomości. Pozdrawiam

(22243)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@p.pldata: 12.05.2012, godz: 10:50

Cześć

Będę musiał porozmawiać w następnym tygodniu z Kierowniczką, ale bardzo boję się tej rozmowy a rozmowa ma dotyczyć dni wolnych w których ja muszę przychodzić do pracy a w tym wypadku mowa o 30 kwietnia, 2 maja i 4 maja gdzie mój obiekt jest całkowicie zamknięty a ja musiałem przyjść na obiekt sąsiedni za innego człowieka, który za każdym razem w różny sposób się wymiguje od przyjścia a tą pracę powinien on wykonywać nie dość, że za dodatkową pracę i za niego nie miałem zapłacone to musiałem za niego przyjść nie ważne czy przyszedłem na 2,5 czy 2 godz. , ale ważne, że musiałem i nie mogłem zrealizować własnych planów. A najgorsze nie było to, że przyszedłem do pracy za niego, ale to, że on zaczął się naśmiewać, że ma wolne i że wymigał się od pracy a ja głupi przyszedłem i nie odmówiłem i dałem się wkręcić to mówi facet, który nie przyszedł do pracy a ja za niego przyszedłem.
Ja będę musiał porozmawiać z kierowniczką i powiem jej , że następnym razem za niego nie przyjdę i niech on przyjdzie. Choć też rozmowy się boję ale muszę jej sprostać. Ja nigdy nie odmówiłem i zawsze do kierowniczki zwracałem się uprzejmie ale dość wykorzystywania , może dla kierowniczki bym przyszedł do pracy, ale przez niego i za niego nie zamierzam przychodzić by on się śmiał i leżał do góry brzuchem bo ja na co dzień wykonuję cięższą pracę niż on i wolę w te dni wziąć urlop niż za niego przyjść albo nawet zwolnienie lekarskie bo ja też bym chciał odpocząć. Zastanawia mnie jeden fakt, dlaczego kierowniczka mu za każdym razem ustępuje tym bardziej, że kierownik powinien mieć charyzmę a nie ulegać pracownikowi i być przez niego poniżanym. Ja byłem wiele razy świadkiem, że źle się odzywał do kierowniczki i nadal pracuje a ja jak bym się tak odezwał pożegnałbym się z pracą.
Nie rozumiem tego czy nasza Pani Kierownik się go boi czy on jest w czymś zagraża. Fakt, że w pewnej chwili wyciągnął jej papierosy z kieszeni i zaczął gwizdać lekceważąc ją albo jak źle się odezwał a Pani kierownik do niego coś powiedziała a on znów zaczął gwizdać i mówić już się boję albo trzęsę to aż nie mogłem na to patrzeć a on często zachowuje się jak prostak, który wszystkie rozumy postradał i jest strasznie zarozumiały taki uliczny cwaniak z tatuażem i kolczykiem a jego kobieta, która też z nami pracuje nie jest lepsza i ja sam całej tej sytuacji nie rozumie i szkoda mi kierowniczki.
Ja wiem, że pracuję ciężko i zawsze na wszystko mi jest szkoda, ale w związku z tym, że mój regał (meblościanka) zaczynał się rozpadać byłem zmuszony kupić następny mebel a po za tym kupiłem akwarium 112 l ale jedynym problemem i największym jest to, że nie wiem jaki rybki kupić i jaka powinna a być obsada akwarium i czekam na wszelkie pomocne rady. Ja bardzo lubię czystość w pokoju i chcę mieć piękny wystrój. W niedawno miałem sporo pracy w mieszkaniu gipsowanie i malowanie ścian po za tym wymiana kontaktów i naprawa instalacji elektrycznej oraz wymiana bezpieczników na nowe. Najważniejsze jest również to, że małymi krokami wychodzimy z długów a mieliśmy ich dużo i w tym roku spłacimy 3 pożyczki. Uwielbiam zwierzęta i zachorowałem na rybki a i chcę mieć porządek we własnym pokoju. A obecnie pomagam i opiekuję się mamą, która w czerwcu szykuje się na operacje ale się jej boi a ja najbardziej się boję tego, że się wycofa z operacji i chce się wycofać i jak ją przekonać by nie popełniała tego błędu, gdyż coraz gorzej się czuje i już nie może chodzić i bardzo cierpi i za nią bardzo proszę o modlitwę.
Pozdrawiam
Łukasz

(22242)
psepsetka-> Marcindata: 11.05.2012, godz: 20:49

wiem, Marcin. WIem, ze mogę przesadzać, ale przezylam w zyciu taki koszmar zgotowany przez ojca, ze wolę dmuchac na zimne.

choć nie ukrywam ze samej mi źle z taką sytuacją... :(

(22241)
Marcin do Psepsetkadata: 11.05.2012, godz: 18:50

Jak będziesz myśleć że każdy facet może być potencjalnym alkoholikiem to nigdy nie będziesz z nikim. To jakby facet zakładał że jego potencjalna dziewczyna na pewno prędzej czy pózniej będzie zrzędą która będzie narzekać na niego bo to bo tamto bo owanto. Ja cóż nie piłem ,nie piję i nie mam takich planów więc....;) Choć jeśli facet wypije 2 piwa tygodniowo to daleko jeszcze do dramatu,gorzej gdyby codziennie coś musiał wypić to już pierwszy krok do alkoholizmu. Pozdrawiam

(22240)
onadata: 11.05.2012, godz: 16:28

Dzięki że odpisałaś...jest to dla mnie trudne bo wiem jaką my Polacy mamy mentalność i podejście do problemów psychicznych, myślę ze moje obawy są uzasadnione...wiem że powinnam sie przemóc i zacząć sie leczyć mimo że jest to trudne dla mnie, tym bardziej ze ja zawsze uciekam od problemów, które ciągle w ten sposób sie nawarstwiają i pogłębiają...modlę sie dużo może kiedyś Duch Swięty mnie natchnie odwagą i pokieruje do dobrego życzliwego lekarza. Jeszcze raz dziękuję za Twój wpis. pozdrawiam.

(22239)
Artii, lat 37data: 11.05.2012, godz: 15:17

"Modlitwa jest wpatrywaniem sie w Boga" (Pawel VI, papiez)

(22238)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 11.05.2012, godz: 14:25

Ona nie ma się co bać psychiatry. Pamiętam jak jeden psychiatra powiedział "Mogę ci przepisać leki na wyciszenie, ale twoich problemów nie rozwiąże." Te słowa bardzo mi pomogły, a lek faktycznie mnie wyciszył. Czasami brakuje coś w mózgu i siła woli nic nie da. Zaufanie lekarzowi jest wazne. Od rozwiązywania problemów lub pokazania mechanizmów psychicznych jest psycholog i psychoterapia.
Jedna pani psycholog powiedziała że starają się aby w każdym szpitalu był psychiatra.
Odkąd się leczę nie choruję na grypę i nie przeziębiam się.
U psychiatry mówi się o objawach co cię męczy i niepokoi. Chodzi o to abyś konstruktywnie rozwiązywała swoje problemy. Żeby emocje nie zjadały Cię i logicznie myślała. Żebyś miała świadomość że to ty odpowiadasz za jakość swojego życia.
Chodząc do psychiatry uczę się pokory, że sama nie dam sobie rady i potrzebuję innych ludzi. A kiedy będę zdrowa będę mogła także pomagać innym. Odkąd biorę leki widzę jaki mój tato jest biedny szukając pomocy w alkoholu.

Chwilo problemy zawsze są a modlitwa sprawia, że należymy do Jezusa Chrystusa.

(22237)
chwila data: 11.05.2012, godz: 11:14



Monika l.38

Ty przeczytałaś, Ty się modliłaś,Tobie pomogło...Ktoś przeczyta, ktoś się pomodli i jemu nie pomoże, pisze o tym, bo są tacy ludzie, płaczą tacy, martwią się, żalą a potem popadają np. w uzależenienia i znów oni i ich rodziny czytają, modlą się, spowiadają się a nadal jest to samo...aż do śmierci...są ludzie, którzy tracą wszystko, palą się ich domy, mieszkania, ciężko chorują i znów czytają, modlą się, spowiadają a tu następny cios np. umierają ich bliscy...czasem chyba trzeba z pokorą przyjąć co niesie los ... czasem przeceniamy siłę modlitwy,tzn. np. weźmy pod uwagę jak było kiedyś jak ludzie modlili się np. przed jakąś bitwą, modlili się o swoje ocalenie, o ocalenie narodu, ale jednocześnie wiedzieli, że będą zabijać, chociaż to jest sprzeczne chociażby z 5. Przykazaniem i jest to najgorsze co może zrobić człowiek drugiemu człowiekowi i teraz co Bóg słucha takiej modlitwy i...

To tak dla ukazania różnych stron, na pewno modlitwa daje nadzieję i z modlitwą może być lżej, ale chciałam ukazać, że czasem modlitwa nie zadziała i wtedy niektórzy ludzie upadają, mając nawet pretensje...dlatego najważniejsza jest ufność Bogu bez względu na to co się dzieje i przyjmowanie co niesie los, chociaż to dla niektórych trudne

(22236)
onadata: 10.05.2012, godz: 23:51

do Monika 38

Napisz mi proszę coś o tej wizycie u psychiatry jak to jest i wogóle czy leki Ci pomagają, wiem że ja również mam problemy z nerwicą w zasadzie od dziecka ale nie leczoną, a teraz okropną depresję w którą wpadłam pod wpływem problemów, nie wyobrażam sobie pójścia do psychiatry boję sie piętna( że chora psychicznie), reakcji rodziny itd nie mam wsparcia, nie da się tego opisać .....kiedyś jakoś funkcjonowałam z objawami nerwicy, ale teraz jest tragedia prawie nie wychodzę z domu mam straszne lęki, bóle brzucha, napady paniki...nie wiem co robić myślałam że jakoś to będzie jednak muszę pójść po pomoc....i ile takie leczenie kosztuje.pozdr

(22235)
psepsetka-> Monikadata: 10.05.2012, godz: 22:12

zdrowiej, Moniko.

Opieki Matki Najświętszej :)

(22234)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 10.05.2012, godz: 17:46

Chwilo dzisiaj rano przed pracą czytałam krótki fragment Pisma świętego i dobry Łotr powiedział do Pana Jezusa " Wspomnij na mnie gdy będziesz w swoim królestwie". Pan Jezus odpowiedział "Dziś będziesz ze mną w raju."

Przez cały dzień modliłam się tymi słowami "Jezu wspomnij na mnie".

Ostatnio miałam niemiłą sytuację. Wiedziałam, że sobie nie poradzę więc szukałam pomocy u Pana Jezusa. Byłam u spowiedzi i otrzymałam siłę i sytuacja się rozwiązała.
Sakrament Pokuty i Pojednania to nasza siła. Nie zastanawiałam się co powie lub pomysli kapłan. Szukałam pomocy u Pana Jezusa i ją otrzymałam. Pan Jezus dał władzę kapłanów poprzez Sakrament Pokuty.

Psepsetko ostatnio byłam na wizycie u psychiatry po rocznej przerwie, ale systematycznie brałam lek co drugi dzień. Ciekawa jestem jak zareaguje rodzina gdy na weselu nie będę piła alkoholu bo nie mogę przy tym leku.
A musiałam pójść do psychiatry bo potrzebowałam kod choroby na ten lek dla lekarza rodzinnego. Lekarz wyjaśnił mi że niestety refundacja na ten lek jest przy ostrzejszej chorobie przy nerwicy płaci się 100 %. Dostałam też namiary na psychoterapię aby zwalczyć objawy nerwicowe. Pomału zdrowieje.

(22233)
psepsetka-> dziewczynydata: 10.05.2012, godz: 17:15

dużo myślę ostatnio o tym co piszecie, dziewczyny.Coraz baczniej obserwuję, coraz bardziej uważam...ale nie chcę się zapętlić.

z jednej strony boję się jak Monika że stracę fajnego faceta i że kiedyś będę zalowac, z drugiej- że wpadnę w jakies straszne g.


Beatka-> w jego rodzinie wlasciwie chyba nikt nie pije, ojciec jest nawet abstynentem. Ale nie wydaje mi sie zeby to mialo wieksze znaczenie. W rodzinie mojego ojca też alkohol nie istnial :(

(22232)
chwila data: 10.05.2012, godz: 13:57


Monika l.38

Z życia różnych ludzi wiem, że ani książka ani terapia moga nie dać nic...no ale coś wypada zrobić ...i z takimi sytuacjami to jest różnie niektóre osoby tak jak Ty będą uciekać od miłości i związku bo blokady itd. a inne wręcz przeciwnie chcą się wyrwać z tego co miały/mają a co do wyboru do kogo ta osoba ucieknie nie ma przewidywań, nawet jak dana osoba ma kłopoty ze sobą, tzn. np. te blokady pójdzie na terapie to przecież nie załatwi to obu stron, może po takiej terapi będzie bardziej ufna tylko hmm co z tego jak ta druga strona właśnie to wykorzysta...poza tym sa takie przypadki, że ludzie uzależniają się w kazdym wieku i tak nikt nie może nam zagwarantować spokoju do końca naszych dni, nikt i nic, żadna książka i terapia...szkoda

(22231)
Xdata: 10.05.2012, godz: 12:43

Monika
Czy Michnik szykuje się na Euro?
Nie wiem, może..?Ale rozumiem:wielu uważa, że jest on fanem piłki nożnej...Wieść ta rozeszła sie po tym, jak ktoś-przesłyszawszy się trochę-puścił plotkę, iż Michnik jest kibicem, bo widziano go pośród kibiców...
Jednak nie chodziło o"kibiców"lecz"kibuców..."A to za granicą jest, dość daleko, ale nie aż tak bardzo...To tam go widziano, kiedy...,"w tamte miejsca,"udał się w podróż sentymentalną;w podróż do kraju ojców i-że się tak wyrażę-dziadów;do kraju lat dziecinnych;do tych miejsc, które....No, mniejsza już o to...

(22230)
Beatadata: 10.05.2012, godz: 10:01

psepsetko, a jak z alkoholizmem w jego rodzinie? czy był na stole, czy imprezy rodzinne sa zakrapiane?
ja mam kolegę, fajny, całkiem przystojny, spokojny, jezdzil na rekolekcje, pomagał niepełnosprawnym, Ale nie może znależć dziewczyny, jest w tych sprawach niepewny, moja koleżanka probowała z nim bliżej poznać ale ją odstawił, nie chciał z nia iść na wesele bo nie umie tańczyć..
Jakis czas temu straciłam z nim kontakt, nie pokazywał sie na spotkaniach, dowiedziałam sie od kogoś ze spotkał go kilka razy na ulicy podchmielonego i odebrał to dziwnie..bo jakby nie pasowało do niego.
Dowiedziałam sie ze jego tata zaglądał czasem do kieliszka. A więc nawet przy mocnych chęciach niepowielania błędów rodzicielskich, gdy sie pojawi kryzys mężczyzna można ulec...jak jest dobrze to jest..do czasu... gdy z czymś sobie nie nie radzimy, uruchamiają sie pewne mechanizmy i ucieczka w coś co pozwoli na chwile znieczulić. To moga byc rózne nałogi nawyki...z domu..
Wg mnie trzeba zajrzeć do domu rodzinnego partnera jakie tam były problemy, w jaki sposób reagowano na stres? Jeśli były kłotnie, wymuszanie swojej racji krzykiemto takie zachowania zostają w podświadomosci i się im potem ulega. Moja koleżanka doswiadcza tego samego co było w rodzinie jej męża.
Jesli w rodzinie Twojego partnera bawiono sie z alkoholem na rodzinnych imprezach, i to było takie fajne humorystyczne , to ten sposób może się odezwać, nie jak jest dobrze..ale jak przyjda niepowodzenia.
Oczywiscie sa wyjątki, ale to ludzie o mocnej osobowości którzy radzą sobie dobrze ze stresem, nie panikują i nie załamują się niepowodzeniami.
Zauważ psepsetko czy Twoj chłopak nie pije dla Ciebie? pod wpływem uczuć? czy wczesniej z kolegami popijał, czy na imprezkach też? gdy Ciebie nie znał?
Zycie stawia nas przed róznymi próbami, doświadczeniami, wtedy okazuje sie na ile jesteśmy słabi, teraz trudno powiedziec na 100% ze mozna komus zaufać, my sami możemy się zawieśc na swoich mozliwościach i wpaść w rózne kłopoty.
jeśli twój chłopak napije sie szklanke piwa to jeszcze nie problem, ale jak radzi sobie w trudnych sytuacjach? czy ucieka w coś?

(22229)
psepsetka-> monikadata: 09.05.2012, godz: 22:07

dzięki, Monika :). Naprawdę, każde ciepłe słowo jest dla mnie na miarę złota.

jest mi ogromnie bliski, ogromnie dla mnie ważny, ale stale jestem nieufna, podejrzliwa. Czasami myślę, że lepiej będzie mi samej niż w zwiazku z alkoholikiem. Mam też świadomość, że historia lubi się powtarzać i że DDA podświadomie wybierają alkoholików na towarzyszy życia.

jest mi smutno, im czesciej o tym myślę tym bardziej jest mi przykro :(, tym bardziej się bpoję.

chyba faktycznie rozejrzę się za terapią... :(

(22228)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 09.05.2012, godz: 21:04

psepsetko to nie Ty utrudnisz mu życie, ale twój lęk. Możliwe że to mała dziewczynka się wciąż boi. Zaufaj wiedzy psychologa i pójdź na indywidualną terapie. Nie musisz mieć terapii grupowej. Spotykałam w życiu wielu wspanialych facetów i właśnie te blokady mnie odgradzały. Obecnie wiele blokad zniknęły, a Ci fajni mężczyźni są zajęci i muszę to uszanować. Szacunek do żon fajnych facetów napełnia mnie poczuciem godności. I zasługuję na kawalera. Wyobraż sobie że na studiach poznałam we wspólnocie fajnego mężczyznę, który na balu nie pił alkoholu i ja też. Wspólnie się dobrze bawiliśmy do rana. Oświadczył mi się a ja powiedziałam nie. Straciłam nie tylko jego ale i wspaniałych przyjaciół.
Bardzo bym chciała mieć mężczyznę, który by mnie wspierał. Żebym czasami mogła być taką słabą kobietką. A on żeby ufał że też może na mnie liczyć.

Psepsetko żadna książka nie zastąpi terapii. Jeśli kochasz tego mężczyznę to idź na terapię i pomału się zmieniaj.
Ciekawa jestem czy gdybym wcześniej wiedziała o DDA i podjęła terapię to moja pierwsza miłość Krzysztof był moim mężem. Bardzo za nim tęsknię. Mam takie dni że chciałabym z nim porozmawiać pokazać jaka teraz jestem. Wiem że nic na siłę, ale ja go naprawdę kochałam i chcę właśnie nauczyć się jego kochać. Niestety ma żonę. Czasu nie da się cofnąć i nawet nie chcę.

(22227)
psepsetka->marcindata: 09.05.2012, godz: 20:44

wiem, Marcin :). W pelni sie z Tobą zgadzam. Chcę dmuchac na zimne, chce byc iostrozna, a z drugiej strony nie chce non stop sprawdzac, kontrolowac, pytac- kiedy ostatnio piłeś piwo...

skad wiedziec ze 2 browary tygodniowo to norma? a nie uzaleznienie..................

chore :(

(22226)
Artii, lat 37data: 09.05.2012, godz: 18:24

Przygotujcie droge Panu, prostujcie sciezki dla Niego; wszyscy ludzie ujrza zbawienie Boze. Lk 3,4.6

(22225)
Marcin do psepsedkadata: 09.05.2012, godz: 17:44

Taka grupa to nic strasznego,czasami najlepiej powiedzieć o swoim problemie w grupie osób obcych którzy przeżyli to samo. Na co zwrócić uwagę?.....czasami od razu widać jak na dłoni że ten facet będzie pił i jest potencjalnym alkoholikiem.Alkoholizm to tylko zewnętrzny obraz tego że tam w środku w człowieku zaczyna się coś psuć,coś wymaga naprawy,uleczenia....

(22224)
psepset-kadata: 09.05.2012, godz: 17:30

mała mi, monika-> dziękuję Wam serdecznie, dziewczyny...

wlasciwie chyba nie mam az tak wielu cech DDA. Ale jestem panicznie przerazona ze w doroslym zyciu trarfie na mezczyzne podobnego do mojego ojca. Panicznie trudno mi zaufac.

Jestem ostrozna, probuje wybadac jaki jest MOJ mazczyuzna, ktory poki co probuje uchodzic za ideal, a wiem ze tak naprawde nie poznam gio poki razem nie zamieszkamy.
Nie chce tez zadreczac faceta swoimi obawami, oskarzeniami ...

boje sie ze utrudnie mu zycie..

macie pomysl na co byc szczegilnie uczuloną? wiem ze abstynentow w tym kraju jak na lekarstwo........


myślę w sumie czasami o terapii dla DDA, ale najgorsze jest to że panicznie się jej boję. Mam 25 lat i nadal się wstydzę tego, co mnie spotkało. Nie wyobrazam soebie zebym miala opowiadac obcym ludziom o koszmarze jaki zgotowal mi i mojej rodzinie ojciec.


Dziewczyny, polecacie jakieś książki na w/w temat?


(22223)
alana181, lat 40, e-mail: alana181@wp.pldata: 09.05.2012, godz: 14:25

Witam serdecznie wszystkich.
Po raz kolejny bardzo dziękuję Wszystkim którzy do tej pory wysyłają pocztówki dla chorej Danusi,to dla niej ogromna radość.
W ostatnich dniach dostała też płyty z muzyką i filmami ,a to naprawde bardzo ją ucieszyło .
Z serca wszystkim bardzo dziekujemy.


(22222)
Xdata: 09.05.2012, godz: 12:25

Tak samo, jesli chodzi o wynik głosowania na tzw.hymn Euro:kto tam dowie się, jaki utwór wygrał..?Wygrać miał ten i koniec...
Zastanawiające tylko, skoro słowo"hymn,"kojarzy się poważnie, przywodzi na myśl treści odnoszące się do narodu, historii, patriotyzmu, to dlaczego zgodzono się na to, by tak poniżyć, ośmieszyć, zdeprecjonować Miedzynarodówkę, która przecież jest hymnem-międzynarodowym hymnem komunistów..?Przecież ludzie, słuchając tego"Koko Koko,"zaczną uważać-bo aż takimi idiotami nie są-że podeptano jedną z ich"świętości,"jaką jest hymn;że już odtąd, nawet Międzynarodówka, nie bedzie już czymś tak wielkim, tak ważnym i poważnym, jak do tej pory..
No, dziwne:z jednej strony-media, "środowiska opiniotwórcze,"specjaliści od prania mózgów, ci, co liczą głosy(w różnych wyborach)itp., chcą-za wszelką cenę-aby umysły ludzkie, jak najprędzej i jak najlepiej, oswoić z duchem lewactwa-jak najszerzej pojętego-a, z drugiej strony, strzelają sobie samobójczego gola...
Widać, że także i wtedy, kiedy nie mówi się prawdy, kiedy się kłamie, kręci, manipuluje, popełnia się błędy...
Może to i dobrze, bo gdyby ich nie popełniano, to nie wiadomo, w jakiej rzeczywistości przyszłoby nam juz żyć...?

A, oczywiście hymn narodowy też ucierpiał, też ośmieszony, też jego ranga spadła, ale to drobnostka..Kto by się tym przejmował..?

(22221)
Xdata: 09.05.2012, godz: 11:56

beata
Pierwszą ofiarą wojny jest prawda-zgadza się, ale, w takim razie, nalezałoby postawić pytanie:dlaczego i w czasach pokoju jest ona tak atakowana, przekręcana, że nie sposób dowiedzieć się, jak ona wygląda...?
Np.w poniedziałek, w głównym wydaniu Wiadomości, ogłoszono triumfalnie, że wybory we Francji wygrał komunista, któremu odspiewano-zaraz po ogłoszeniu wyniku wyborów-Miedzynarodówkę, która-wg definicji leksykalnej-brzmi:"miedzynarodowy hymn proletariatu i partii komunistycznej,"ale nie powiedziano, że-zaraz po ogłoszeniu tych wyników-światowe giełdy zareagowały panicznie wysokimi spadkami i nie wiadomo, czy stan ten trwa do chwili obecnej, bo wczoraj też nic o tym nie mówili..?Co prawda mówiłem, ze jeśli czegoś nie ma w głównych Wiadomościach, to tego nie ma, ale nie było to dosłowne, bo wiadomo, że to było, ale-z jakichś powodów-postanowiono, iż tego nie będzie, tzn.nie będzie w świadomości przeciętnego widza...Czyli nie powiedziano prawdy, nie wiemy jaka ona jest..?
Jeżeli chodzi o wygraną tego komunisty, to też nie wiemy, czy-podawając wyniki wyborów-podano prawdę?Bo, zastanówmy się:w pierwszej turze, przy ponad 80%-owej frekwencji, na Front Narodowy głosowało prawie 20% Francuzów(to jest pewne-że to byli Francuzi, oczywiście, bo, czy nie było to więcej, to już pewności nie ma), czyli prawie 6 mln, a w drugiej-przy równie wysokiej frekwencji i wezwaniu przewodniczącej Frontu Narodowego do pójścia na wybory i oddania nieważnego głosu-tak, jak ona to zrobi-okazało się, że wynik wyborczy(ostateczny)wygląda tak:48, 32% do 51, 68%, czyli-sumując-wychodzi równe 100%!I w taki wynik każą nam uwierzyć..!Czy jest on prawdziwy, czy jest tu prawda?Oczywiście, że nie, bo niemożliwe jest, zakładając, ze jedynie połowa wyborców FN poszła do drugiej tury wyborów, iż nawet jedna setna głosów nie była głosami nieważnymi...Niemożliwe, by wsród 3 mln ludzi, nie znalazło się 2, 7 tys, które nie posłuchałoby osoby stojącej na czele parti, z która-od wielu lat-się identyfikują i na którą głosują w każdych wyborach...
Dlaczego zatem okłamuje się ludzi?Może dlatego, by wmówić, że tego głosu, wzywającego do skreślania obydwu lub żadnego z kandydatów, nie posłuchano, że wyborcy"przejrzeli"i zagłosowali na "właściwego"człowieka-tak w ostatniej chwili..?
Pewnie były i inne powody, ale kto tam dowie się prawdy...?

(22220)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 09.05.2012, godz: 11:34

Psepsetko na terapii dla DDA dowiedziałam się, że mamy taki mechanizm, który się nazywa nadkontrola. Postaraj się rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać i zaufaj mu. Jeśli ten mężczyzna nie pije to powinnaś wiedzieć, że będą się w tobie odzywały różne mechanizmy. Słuchaj co Twój facet mówi i zaufaj mu. Doceń to że Cię akceptuje.
Jak jest dla Ciebie dobry to daj szansę. Mój brat też miał ojca alkoholika a jest bardzo dobrym mężem i ma dobrą żonę. To dzięki niej brat pogodził się z tatą.
A może zacznijcie chodzić razem na terapię lub wspólnie czytać książkę o DDA i dyskutować.
Osobiście nie umiem się bawić i za bardzo jestem sztywna i wszystko kontroluję. Normalnie jak świr. Jest pozytywna strona doceniają te cechy w pracy.

X pewnie Michnik szykuje się na Euro2012.

(22219)
Xdata: 08.05.2012, godz: 22:02

Łukasz
Mieszkasz w Warszawie, więc chciałbym Cię zapytać:słyszałeś może, co dzieje się z Adamem Michnikiem, bo podobno od dawna go nie widziano?Dzisiaj także był nieobecny na spotkaniu z marszałkiem senatu RP, B.Borusewiczem, w bardzo ważnej-dla jego branży-sprawie.Byli wszyscy redaktorzy naczelni największych polskich(teoretycznie)gazet, a z Gazety W.był zastępca naczelnego...W każdym razie w Wiadomościach pokazano właśnie jego i...."dano mu głos,"z czego wniosek, iż tego, który ma nad nim władzę, tam nie było...
Może chory?
Może poważnie chory..?
A może dał się zamknąć-sam, z własnej woli, nie popełniwszy żadnego złego czynu, jak za starych, dobrych czasów...?Po co?Po to, aby-jako męczennik, niesłusznie więziony i prześladowany-wrócić i-po raz kolejny-zawalczyć o rząd dusz, który stracił i za Chiny Ludowe nie może go odzyskać...
A byłby dobry sposób...

(22218)
psepsetkadata: 08.05.2012, godz: 21:51

jestem DDA.
od roku jestem w zwiazku z chlopakiem. Od zawsze szukalam faceta ktory bedzie 100% abstynentem- pewnie przez moje dosaiwdczenia z ojcem naduzywajacym alkoholu.
Panicznie boje sie, ze trafie na faceta ktory bedzie alkoholikiem. Przeciez nie mieszkam z nim. Nie wiem co robi w domu. Ile pije...
Mam 25 lat. wiem, powiecie ze jestem dziecinna... ale przezylam piekło w zwiazku z uzaleznieniem mojego ojca.Poza tym wydaje mi sie ze historia lubi sie powtarzac, ze DDA podswiadomie wybieraja alkoholikow...

proszę pomozcie, nie wiem co robic. Modle sie poki co, abym umiala dobrze wybrac...

(22217)
Julia, lat 24, e-mail: monik160@interia.pldata: 08.05.2012, godz: 17:21

WITAJCIE! LEDNICA 2012...czy ktoś z Was się wybiera? Woj.lubuskie,Gorzów Wlkp. lub Drezdenko??? Bardzo mi zależy...a nie chcę jechać sama.

(22216)
Artur Wnęk / Artii, lat 37data: 07.05.2012, godz: 21:33

Prosze o pomoc, szukam rekolekcji dla czlonkow DOMOWEGO KOSCIOLA w diecezji wroclawskiej i lubelskiej. Artii Gadu-Gadu:11224197

(22215)
Artur Wnęk / Artii, lat 37data: 07.05.2012, godz: 20:23

Najwazniejszym momentem naszego zycia na ziemi jest chwila smierci. Dokonuje sie wtedy sad, w ktorym raz na zawsze decyduje sie wiecznosc czlowieka, jego zbawienie albo potepienie. Kochajacy Bog przekazuje nam te prawde w Pismie sw.: "postanowione ludziom raz umrzec, a potem sad" (Hbr 9, 27). Po smierci nie ma juz mozliwosci powrotu do zycia ziemskiego. Czlowiek zyje na ziemi tylko jeden raz. Pan Bog przestrzega: "Nie zapominaj, ze nie ma powrotu" (Syr 38, 21a).

(22214)
beatadata: 07.05.2012, godz: 17:34

kochani; moja kolezanka napisała mi :
Byłam w kinie na "5 dni wojny" - to o wojnie w Gruzji - jestem
pod wrażeniem, że ktos pokazał jak wojsko ruski się zachowuje. Najechali
na kraj - ale nikogo to nie obchodziło, bo olimpiada w Pekinie!!
się zaczęła. W Polsce jest jeszcze dodane przemówienie. Warto I TRZEBA IŚĆ - BO NIE REKLAMUJĄ I PEWNIE NIE BĘDZIE DŁUGO NA EKRANACH !!!!!!

Film ten początkowo nie miał szansy na zaistnienie w Polsce. Dzięki determinacji paru osób, po wielu trudach, udało się wprowadzić film do 50 kin!.

Dzięki temu możemy się przekonać, że pierwszą ofiarą wojny jest prawda. Wojna z 2008 roku pokazuje siłę mocarstwa, niemoc lidera małego państwa oraz kluczową pomoc innych krajów (w tym krok naszego Prezydenta!).

http://pierwszaofiarawojny.pl/

(22213)
Jolanta data: 06.05.2012, godz: 19:54

Matka Teresa z Kalkuty mówiła:
"Majątek i pieniądze nie czynią nas bogatymi - to nasz stosunek do nich o tym decyduje. Bóg daje nam dobra materialne po to, abyśmy się nimi dzielili, a nie po to, byśmy je zatrzymywali dla siebie."

Jeśli patrzysz sercem a los dziecka nie jest Ci obojętny wejdź na stronę www.dzieciafryki.com
Może i Ty podasz swoją pomocną dłoń dziecku, które jej potrzebuje.
Warto pomagać bo dobro wraca i to podwójnie.

(22212)
Beatadata: 06.05.2012, godz: 18:34

polecam dobry film! początek wydaje sie nudnawy..ale na prawdę akcja sie rozwinie na nasze czasy wspólczesne i zaintryguje każdego, daje do myślenia - polecam!

"Czas na zmiany" :
http://www.gloria.tv/?media=284224

(22211)
Artii, lat 37data: 06.05.2012, godz: 14:37

Rowniez w udzielaniu nagan trzeba byc milym i grzecznym. Sw.o.Pio

(22210)
Kropladata: 05.05.2012, godz: 14:42

Łukasz zależy jaka niepełnosprawność, jeżeli niepełnosprawność umysłowa, to zalezy jakiego stopnia, w stopniu lekkim można zawrzeć małżeństwo ale nie wiem czy nie tylko cywilnie, i tacy małżonkowie nie powinni mieć dzieci.Niestety są ku temu poważne powody dlaczego tak jest. Jednak takie osoby potrzebują miłości to na pewno, tylko nie są zazwyczaj zdolni do małżeństwa, ani do rodzicielstwa.

(22209)
Pawełdata: 05.05.2012, godz: 08:35

Bardzo proszę o modlitwę Boże i wasze błogosławieństwo na to abym się tego lata zaręczył z Eweliną. Aby ona i jej rodzina mnie pokochała i przyjęła, abyśmy byli razem dobrym zgadzającym się małżeństwem, miłym w oczach Boga i ludzi. Aby ona była ze mną szczęśliwa a ja z nią, Abyśmy przynieśli razem owoc stokrotny dla Boga Kościoła i ludzi. Bardzo proszę o błogosławieństwo i modlitwę aby to się spełniło.

(22208)
Marcodata: 05.05.2012, godz: 00:32

X ciekawe spostrzeżenia,

to ja mam takie objaśnienie hasła: zawarty, przez nawróconego ateistę, "wybitnego" polityka, i to nie tylko w celach zwiększenia poparcia w wyborach... i jak? CENZURA, która obecnie panuje po dopuszczeniu takie czegoś do druku chyba może spokojnie poszukać sobie innego zajęcia w kraju a może nawet na Wyspach, wszak rodacy mieli wracać do kraju ... a tymczasem "igrzyska" się zbliżają, a po nich straty, na szczęście obywatele wyłożą kasę : )

Krzyż czasem bywa noszony wyłącznie dla ozdoby, nawet nie bywa poświęcony, a dla mnie profanacja przywiązywanie krzyżyka do łańcuszka na nadgarstku, czy w uchu lub pępku jako "specyficzna ozdoba" !!!

(22207)
Xdata: 04.05.2012, godz: 18:54

tomasz
Ja nie twierdzę, że wszyscy księża, bez wyjątku, sa idealni i że nie ma takich, którzy pobłądzili, o nie...
Ostatnio wykryłem nawet takiego, który chrzescijan nazywa"niewiernymi,"jak muzułmanie...Trudno w to uwierzyć-wiem, ale fakty mówią same za siebie, nie kłamią..I nie może on się usprawiedliwiać niewiedzą, bo ma tytuł doktora...
Gdzie go przydybałem?A w ostatnim-10-ym-nr-e"Rozrywki,"pisemka z krzyżówkami, które określa się jako"szaradziarskie.."Tam, będąc autorem, tzn.układaczem, krzyżówki-w jednym objaśnieniu-pisze:"Mahometanie nazywali ich giaurami."Hasło brzmi:"Niewierni."
Dobre, prawda?
Każdy człowiek, który chodził do szkoły trochę dłużej niż wynika to z obowiązku, wie, iż"giaur"to określenie, jakim mahometanie nazywali innowierców(według nich), a głównie chrześcijan, nawiasem mówiąc-bardzo pogardliwe określenie...
Czyli, jak by nie patrząc, zamiast wpisać do krzyżówki"chrześcijanie,"wpisujemy"niewierni,"i wychodzi nam, ze chrześcijanin to niewierny, czyli ktoś wiarołomny, ktoś, kto zdradza, gdy tylko nadarzy się okazja, kto nie potrafi dochować wiary...

Tak...Tylko że nie ma pewności, czy autorem tego okreslenia jest ten ksiądz..Wiadomo wszak, że-obecnie istniejąca-cenzura jest gorsza od tej, jaka była za komuny, bo i cenzorzy lepiej wykształceni, i mózgi ich lepiej wyprane...Poza tym odnosi się czasem wrażenie, że-mimo to-taki cenzor jest kryty przez drugiego-tak"na wszelki wypadek..."
Węc wielce prawdopodobne, iż ksiądz ten napisał:"Tak muzułmanie nazywają chrześcijan."I wtedy można wpisać:"niewierni."
No tak, ale jakże to"niepoprawne.."Oj, jakże..
Ale od czego jest cenzura?No właśnie...

Jednak i tu nie ma pewności...Nie można-tak na 100%-stwierdzić, że ona-ta cenzura-tutaj wkroczyła, że"musiała"zainterweniować..?Dlaczego?Ano dlatego, że każdy autor krzyżówek, który ich układaniem para się od dawna, już dobrze wie, co"można,"a czego"nie można..."On dobrze wie, że, obecnie, ten kaganiec poprawności politycznej i ideologicznej, zaciska się coraz bardziej i że"można już"coraz mniej, a to, co"można,"musi być"odpowiednio dopracowane,"odpowiednio..."obrobione..."
Z tego też powodu-oprócz wymienionej cenzury-istnieje jeszcze autocenzura, tzn.coś takiego, co sprawia, że przy tworzeniu objaśnień-kiedy tylko przez myśl przebiegnie najdrobniejsza"wątpliwość"-gdzieś tam w głowie zapala się swiatełko i zaczyna dźwięczyć dzwonek, co oznacza, że"trzeba"zmienić to, co się napisało, by było"poprawne"i takie"jak należy..."

W w/w czasopiśmie, w innej krzyżówce, znalazłem określenie:"Noszony na szyi przez niektórych katolików."
Jaka dokładność, jaka precyzja, jaka..poprawnosć, prawda...?
Za komuny, gdy cenzura nie była aż tak surowa, jak teraz, to takie objaśnienie po prostu nie ukazywało się, choć nie ma co do tego pewności, bo i wtedy różne rzeczy udawało się"przemycać..."I myślę, że wtedy, objaśnienie słowa"medalik,"brzmiało tak, jak powinno, czyli:"Noszony na szyi."Wystarczy.
Dzisiaj natomiast-po interwencji cenzury-"trzeba"dodać:"przez katolików."
Tak jednak było do niedawna, ale-jak wspominałem-obecnie kaganiec"poprawności"(w cudzysłowiu, to nie błąd)ideologicznej coraz bardziej się zaciska i w tej chwili-ostatni krzyk poprawności(jak"ostatni krzyk mody")-nakazuje dodać jeszcze:"niektórych."Co będzie dalej?Nie wiadomo, może:"Noszony na szyi przez niektórych starszych katolików."
Obawiam się, że i to"nie wystarczy"(kiedyś)...Ale i na to"coś się poradzi..."Napisze sie:"Noszony na szyi przez niektórych starszych, mniej wykształconych, katolików."
No i tak można to ciagnąć...Co prawda odbije się to na liczbie krzyżówek, publikowanych w danym numerze, bo objaśnienia będą zajmować coraz więcej miejsca, a wiec, siłą rzeczy, zadań będzie mniej, ale kupujących to pismo nie powinno być mniej, ponieważ będą mieli oni te swoje mózgi coraz bardziej wyprane i nie będą protestować, gdyż uznają, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, tak już będą wtedy urobieni i"przygotowani...."
Na nadejście.."nowego..."
A, i jeszcze jedno:czasopismo będzie musiało być droższe-coraz droższe, bo trzeba będzie zatrudniać(do czasu)coraz więcej cenzorów...Obecnie jest dwóch-ten drugi to-w tym przypadku-to ten, który"poprawił"pierwszego i dodał słowo:"niektórych."No, a że z czasem"trzeba będzie"dodawać coraz wiecej i więcej, to i tych cenzorów musi być więcej, normalna rzecz...

Skąd wiem, że autorem krzyżówki, o której mowa, jest ksiądz?Po prostu:mam kontakt z w/w czasopismem od lat i mniej więcej wiem, kto jest kto?

(22206)
Marcindata: 04.05.2012, godz: 18:19

Proszę o modlitwę w intencji Andrzeja który dziś zmarł śmiercią samobójczą,był dobrym, spokojnym człowiekiem......niech odpoczywa w pokoju

(22205)
Artii, lat 37data: 04.05.2012, godz: 09:52

TO O MOJEJ PRACY: Jezeli miasta Pan nie strzeze, daremne czuwaja straze. (Psalm 127)

(22204)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 03.05.2012, godz: 20:31

Kupiłem akwarium 112l i chcę by to było akwarium wielogatunkowe jak go urządzić w szczególności jakie rybki dobrać do akwarium proszę o propozycje.
Pozdrawiam
Łukasz

(22203)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej