| Facet z Poznania, lat 23 | data: 26.03.2012, godz: 17:46 |
Zależy mi na tym, aby katolicyzm w Polsce nie rozbijał się o próżne dyskusje dotyczące chociażby tego, czy jakiś forumowicz jest w stanie przepowiadać przyszłość. Nie jestem wierzący, ale jednocześnie wiem, że katolicyzm jest podstawą polskości, dlatego zależy mi, aby był jak najsilniejszy. Bardzo blisko mi do Dmowskiego, który choć praktykującym katolikiem zaczął być dopiero niecałe półtorej roku przed śmiercią, to przez długi okres swej działalności publicznej zabiegał o katolicką tożsamość narodu (popełniając przy tym co prawda wiele błędów). Bo polskość oparta jest na chrześcijaństwie. Dlatego zależy mi na tym, aby katolicy nie kłócili się o bzdury. Zależy mi też dlatego, że katolicy to jedyna zorganizowana grupa w Polsce, która może przeciwstawić się wszelkiemu lewactwu, destrukcyjnemu dla narodu i państwa. Sam, choć nie wierzę, jestem przeciwnikiem aborcji i innych pomysłom pajaca z Biłgoraja. Na forum, w sensie wyjścia ze stanu niewiary niczego nie szukam. Po prostu lubię tu od czasu do czasu zaglądać, żeby zobaczyć jak wygląda chrześcijaństwo "od środka". (21829)| aśka, lat 26 | data: 26.03.2012, godz: 17:00 |
Witam. Mam problem. Nie mogę sobie poradzić z cieniem byłej mojego chłopaka. Boję się, że on ciągle coś do niej czuje, myśli o niej itd. a gdy ją widzi to chciałby wrócić. Zadręczam się tym ciągle. Proszę o radę. (21828)
Moi kochani razem ze swoja kochana, niepelnosprawna dziewczyna Moniką szukamy dobrych wrazliwych ludzi tzw sponsorów. Potrzebujemy sporej ilosci kasy na doplate do wozka inwalidzkiego dla Moniki i na w miare dobry laptop moze byc nawet uzywany. Jesli ktos by chcial i mogl nam pomoc to prosimy o kontakt na facebooku gg 1898532 lub kom Moniki 512178172 Za kazda okazana nam pomoc juz jestesmy ogromnie wdzieczni. Tym którzy chcą pomóc i skontaktuja sie z nami podamy szczegóły jak można pomóc, bo podobno nie wolno publicznie podawać nr kont prywatnych.Życzymy wiele zdrowia i ogrom prawdziwej, goracej milosci na kazda minute Waszego zycia. Łukasz Cichocki i Monika Smyk (21827)| Artur Wnęk / Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 26.03.2012, godz: 15:35 |
"KERYGMAT"
PRAWO PIERWSZE
Bog kocha ciebie i ma dla twojego zycia wspanialy plan.
MILOSC BOZA
Tak bowiem Bog umilowal swiat, ze Syna swego Jednorodzonego dal,
aby kazdy, kto w Niego wierzy, nie zginol, ale mial zycie wieczne.
(Jana 3,16)
BOZY PLAN
Chrystus Pan mowi: "Ja przyszedlem po to,aby owce mialy zycie i mialy
je w obfitosci." (chodzi tu o zycie majace pelna wartosc i cel)
(Jana 10,10).
Dlaczego jednak wielu ludzi nie doswiadcza Bozej milosci i obfitego
zycia? (21826)| Artii, lat 37 | data: 26.03.2012, godz: 15:23 |
Poddalbym sie raczej nieskonczona ilosc razy smierci, niz swiadomie obrazilbym Pana (o.Pio)
(21825)
Łukaszu mnie też nie stać. Mieszkam z rodzicami pracowałam dorywczo i chodzę w starych ciuchach z lumpeksu. Prawie wszystkie zarobione przez pół roku oszczędności przeznaczyłam na ten wyjazd. Ale prawdą jest że to Boża Opatrzność i wstawiennictwo błogosławionego Jana Pawła II i praca wielu ludzi umożliwiła ten wyjazd.
X dziękuje, że mnie uspokoiłeś. (21824)| Facet z Poznania, lat 23 | data: 26.03.2012, godz: 13:05 |
Dajcie spokój Łukaszowi, to porządny facet, bardzo zagubiony, ale porządny. Jemu trzeba pomóc, a nie śmiać się z niego. (21823)| X | data: 26.03.2012, godz: 12:53 |
Facecie, młody,
dlaczego Ty,"człowiek o bardzo chwiejnych przekonaniach religijnych,"człowiek"raczej NIEWIERZĄCY niż wierzący,"jesteś zgorszony panującym tu, na tym forum,"cyrkiem?"
Wynika z tego, że te"przekonania,"nie są aż tak bardzo"chwiejne"i że człowiek z Ciebie"raczej wierzący"niż niewierzący, choć nieustannie"poszukujący.."
Skoro jednak wciąż"poszukujesz,"a więc, np.,raz przyjmujesz coś,"oglądasz,"analizujesz, a potem-w całości lub w części-odrzucarz, by-po pewnym czasie-wrócić do tego albo, innym razem,"bierzesz na tapetę"różnorakie sądy, zdania, opinie, poglądy, by"poddać je obróbce,""przesiać przez sito"(Twoje)itp.,to, w jaki sposób, jakim cudem zamierzasz-na tej swojej drodze-coś"znaleźć,"a nawet-w końcu-"doszukać się,"znajdując się na takim forum, na którym wszystko, w sposób jednoznaczny i niedopuszczający żadnej dyskusji, żadnego protestu, masz..podane na tacy...?
A jeśli chodzi o"krytykę,"to Ty mnie nie skrytykowałeś, a-w kilku słowach-odrzuciłeś mnie"w całości..." (21822)| Kropla | data: 26.03.2012, godz: 12:40 |
"Nie warto się modlić o dobrą żonę a po za tym ja i tak jestem przeklęty no i jestem skazany na piekło."
A ja ci mówię że warto, na szczęście nie ty o tym decydujesz kto trafi do piekła a kto nie. (21821)| pavel | data: 26.03.2012, godz: 11:45 |
Do Łukasza
' Wróciły wspomnienia z byłą dziewczyną i zamierzam we wtorek lub środę pojechać w trzy miejsca pierwsze miejsce naszego pierwszego spotkania a drogie to park w którym często byliśmy a trzeci to też park w którym z nią się dobrze czułem. '
Słuchaj to jest świetny pomysł. Tylko nie zapomnij przyodziać habit i sandały z rzemykami bo to będzie miało raczej charakter pielgrzymki. Weź wodę święconą i poświęć te miejsca. I długo rozmyślaj tak jak muzułmanie w drodze do Mekki....
(21820)
Wróciły wspomnienia z byłą dziewczyną i zamierzam we wtorek lub środę pojechać w trzy miejsca pierwsze miejsce naszego pierwszego spotkania a drogie to park w którym często byliśmy a trzeci to też park w którym z nią się dobrze czułem.
Pozdrawiam
Łukasz
(21819)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do taka jedna, lat 25>>>>Do Facet z Poznania, lat 23>>>>>>>>>>>Do KroplaDo nocna_zmianaDo ( 21998 )>>>Do Facet z Poznania, lat 23 (21818)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do X (21817)| Facet z Poznania, lat 23 | data: 26.03.2012, godz: 00:05 |
Panie X, spuść Pan z tonu, bo mocno brzmiącymi słowami nic nie zdziałasz, skoro nie idzie za nimi jakakolwiek treść. Naraziłem Ci się krytykując i zaznam zapewne Twego gniewu, jaśnie oświecony wizjonerze, ale nie żałuję, bo to co się dzieje na tym forum religijnym dzięki m. in. Pana aktywności to cyrk za przeproszeniem.
Teraz jeśli chodzi o Pana uwagę, najpierw przypomnę co dokładnie napisałem: "Nie poruszać kontrowersyjnych, poważnych czy nudnych dla kobiety tematów typu religia, polityka, sport". Ze słów tych nie wynika bynajmniej, że religia jest nudnym i tylko nudnym tematem - ktoś kto umie czytać ze zrozumieniem domyśli się, że tak formułując zdanie zakładałem, że czytelnik domyśli się, iż nie każdy przymiotnik można przypisać do każdego rzeczownika, a raczej dokona następującego przyporządkowania - religia kontrowersyjna, polityka poważna, sport nudny. Nie można chyba zaprzeczyć, że religia jest kontrowersyjnym tematem. Celem tego zdania było przekonanie czytelnika, w szczególności Łukasza, aby nie poruszał na pierwszym spotkaniu z nową poznaną osobą kwestii kontrowersyjnych - m. in. religii. Na to jeszcze przyjdzie czas. Nie wiem, może ja, człowiek o bardzo chwiejnych przekonaniach religijnych, ale poszukujący, równać się nie mogę z Wami, charyzmatykami o stałej wierze, ale wydaje mi się, że nikt poznając nową osobę, kolegę, koleżankę w szkole, pracy, na uczelni, nie zaczyna z nią rozmowy od pytania: czy jesteś wierzący/a? Nie jest to lekceważenie kwestii wiary, tak samo jak nie jest lekceważeniem kwestii małżeństwa nie poruszanie tego tematu na pierwszym spotkaniu z dziewczyną. Podobnie rzecz ma się ze sprawami politycznymi - są one dla mnie bardzo ważne, ale nigdy nie pytam o nie kobiet przy pierwszym spotkaniu. Dlaczego? Bo pierwsze spotkanie to nie rozmowa o małżeństwie, to dopiero początek. Gdy podejmuje się decyzję o byciu z kimś bliżej, wtedy owszem - zapytać o religię czy politykę trzeba. Ale gdy się poznaje człowieka nie decyduje się o tym, jakie będzie się miało z nim relacje. Toteż - za bezcelowe uznaję poruszanie wyżej wymienionych tematów przy takiej okazji, bowiem nie wiadomo jeszcze czy poznaje się swoją żonę, koleżankę czy przyjaciółkę, a człowiek wierzący nie powinien twierdzić że nie może się kolegować czy przyjaźnić z osobą niewierzącą. To tyle, Panie X w tym temacie i jak sądzę w pozostałych też, bo zapewne teraz czeka mnie uroczysta anatema jako człowieka raczej niewierzącego niż wierzącego.
Zna się Pan na erystyce, zmienił Pan obiekt dyskusji z siebie na mnie i zastosował jeszcze kilka innych prostych, ale skutecznych zabiegów. Zapewne czytał Pan Schopenhauera. Ale ja też. Tak czy inaczej na pewno jest Pan uzdolnionym dyskutantem. (21816)| Artii, lat 37 | data: 25.03.2012, godz: 17:54 |
Prawdziwa milosc poznaje sie nie po sile, ale po czasie jej trwania. KTOS POWIEDZIAL (21815)| X | data: 25.03.2012, godz: 17:49 |
do Faceta
Jeżeli dla Ciebie religia to KONTROWERSYJNY i NUDNY temat, którego nie należy poruszać w rozmowach(słowa z 23.03, godz.22.14)-czyli z Opatrznością i ze światem oraz siłami nadprzyrodzonymi nie masz nic wspólnego-to, przepowiadając przyszłość, muszę Cię zapytać:Jaką mocą to czynisz...? (21814)| Facet z Poznania, lat 23 | data: 25.03.2012, godz: 13:05 |
Przewidywanie przyszłości? Przewidzieć można jedno, że znowu powtórzy się źródełkowy cykl - kilkutygodniowe dyskusje o Łukaszu przycichną, a zaczną się dyskusje z Panem "X" w roli głównej. (21813)| do Łukasza, lat 38 | data: 25.03.2012, godz: 12:25 |
W jednym z ostatnich wpisów pytasz "jak byśmy nazwali takie dziewczyny". A ja ci odpowiem, że do tanga trzeba dwojga i nie można tu ocenić tylko jednej strony. Co więcej, ocenę innych zostawmy Panu Bogu, skąd wiemy, czyj grzech jest większy? A może to my próbując osądzać innych zaciągamy większą winę? Dobrze, że Pan Bóg jest większy od naszego serca i wie wszystko o każdym z nas. (21812)| X | data: 25.03.2012, godz: 12:23 |
Monika
No to jedno już ustaliliśmy...Pozostaje jeszcze wiele innych tematów, np.Twój lęk przed Ruchem Palikota, o którym mówisz, iż jest niebezpieczny i dlatego trzeba na niego"uważać.."
Nie ma na co, naprawdę...Partie mieniące sie lewicowymi, czy-"nowo-lewicowymi,"to, przede wszystkim, skupisko takich ludzi, którzy plasują się w przedziale od półinteligentów w dół...
Dowodem na to jest b.przewodniczący SLD, Grzegorz Napieralski, który, w piątkowym programie"Minęła dwudziesta,"zamiast deprecjonować PiS, J.Kaczyńskiego, zamiast mówić, że to partia coraz słabsza, że niebawem wyrośnie jej skuteczna konkurencja pod wodzą Z.Ziobry, to on-zwracając się do jednego"ziobrysty,"radośnie, z trudno wytłumaczalną satysfakcją, powiada, że oto J.Kaczyński i PiS-na dzień przed kongresem założycielskim Solidarnej Polski-wykonali ruch wyprzedzający, by osłabić partię Ziobry i wskazać wyborcom, kto, tak naprawdę, rządzi na prawicy i na kogo należy oraz warto głosować;mało tego, Napieralski użył także takiego zwrotu:"oni zwyczajnie was ograli,"czyli sam przyznał-on, człowiek lewicy-że jedyną, prawdziwą(nie koncesjonawaną, jak SLD, Ruch Palikota)i mogącą wygrać w wyborach z PO, opozycją(i to na długie lata)jest Prawo i Sprawiedliwość, z Jarosławem Kaczyńskim na czele...
Pod koniec programu zrozumiał, że popełnił błąd, który niezdarnie starał się naprawić, ale bez skutku...Te słowa już nie miały znaczenia, bo pierwsza informacja.."poszła w świat...."
Takich właśnie ludzi ma lewica w Polsce...Więc nie może dziwić, że osiąga takie, a nie inne wyniki..No, i niech tak zostanie.
Widzisz teraz, że nie ma się czego, ani kogo, bać... (21811)| X | data: 24.03.2012, godz: 22:59 |
Paweł,22
Ty, może jednak powinniśmy mówić sobie per Pan, jak propopnujesz, a wtedy świat, w tak szybkim tempie, by się nie staczał..?
W filmie braci Coen"To nie jest kraj dla starych ludzi,"Tommy Lee Jones mówi takie zdanie:"Kiedy ludzie przestają mówić sobie na Pan, reszta jest nieunikniona."
To w tym sensie, o którym wyżej...Jednak, kiedy zdecydowana większość, stacza się, degeneruje, wynaturza, to niektórzy, przeciwnie-pną się do góry, sublimują(uwznioślają), doskonalą...W nielicznych przypadkach to nawet otrzymują wyjątkowe, szczególne dary, jak,np.przepowiadanie przyszłości...Często dar ten ograniczony jest jedynie do niektórych osób, ale to wcale nie pomniejsza jego znaczenia... (21810)| X | data: 24.03.2012, godz: 21:24 |
Paweł,22
Synu, ja nikogo nie skreślam, a-wręcz przeciwnie-ja...zapisuję... (21809)| Bogda | data: 24.03.2012, godz: 17:41 |
X,
nienajlepszy miałam dzisiaj dzień, ale jak przeczytałam to co o mnie napisałeś to po prostu....rozbawiło mnie to do łez :)...i nie tylko mnie, ale także moich bliskich....Stwarzaj sobie nadal te Twoje żałosne psychoanalizy.... oceny, osądy ludzi według własnego widzimisię.....bo nie ma to, jak portret człowieka''stwarzany''oczami.... wyobraźni.....Zwłaszcza Twojej wyobraźni....Chciałoby się, ale.....:):):) (21808)| karina | data: 24.03.2012, godz: 15:46 |
słuchajcie nie wiem czy to juz było o tym? ..chciałam Wam polecić dobry amerykański film z 2010..ten film powinien lecieć w kinach!! a nawet nie puszczą go w TV! _ http://gloria.tv/?media=248605
wersja angielska ale napisy po polsku! trwa 90 min, warto obejrzeć nie jeden raz w skupieniu, ze względu na ważne treści które każdy chciałby usłyszeć...najlepiej zapisać go na dysk by obejrzeć bez zacinań obrazu.
Myślę że każdy znajdzie w nim coś dla siebie.....może przygoda...trochę w tym dramatycznych akcentów ..ale jakże w życiu realnej.. nad czym się nie zastanawiamy i czy istnieją przypadki?
z opisu: amerykański film jest opowieścią o ostatniej szansie. Piątka nieznanych sobie ludzi zostaje w środku nocy zatrzymana przez policje, z powodu blokady podlanej drogi, w czasie burzy. Postanawiają przeczekać aż do otwarcia drogi ...........kim jest właściciel pobliskiego baru?? czego pragną młodzi ludzie...jaki cel ma policjant ? (21807)| Kropla | data: 24.03.2012, godz: 14:05 |
hehe to sie uśmiałam, X jest przepowiadaczem przyszłości? Tylko jeden Pan Bóg wie kto będzie w małżeństwie kto nie :). (21806)
X wiesz napisałeś prawdę. Jestem niezdolna do małżeństwa. Ale to nie znaczy że nie mogę cieszyć się życiem. Mogę pracować i jeździć na wycieczki odkrywać kolory świata. Jak byłam w Ziemi Świętej niesamowite było to że kupiłam spódnicę w Polsce w kolorze pustyni judzkiej. Tak to wielka łaska że mogłam być w Ojczyźnie Pana Jezusa.
Najważniejszą pamiątką jaką przywiozłam z Ziemi Świetej to świadomość że na całym świecie mieszkają tacy sami ludzie jak my. Niczym się nie rózni Europejczyk, Azjata, Australijczyk, Amerykanin, Afrykanin. To co Nas łączy to to że chcemy być szczęśliwi. A jedyną Osobą, która Nas uzdolni jest Męka Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Nie mogę napisać inaczej.
Jak byłam przy Ścianie Płaczu włożyłam karteczkę z modlitwą. "Panie Boże proszę daj mi męża, który będzie mnie kochał tak jak Ty mnie kochasz". A teraz modlę się abym to ja potrafiła kochać. (21805)| Paweł, lat 22 | data: 24.03.2012, godz: 13:48 |
Panie X dlaczego ich skreślasz? Nie wiadomo co się w ich życiu wydarzy. (21804)| X | data: 24.03.2012, godz: 12:19 |
Łukasz
Dobrze zrobisz, wyrzucając stary notes na śmietnik, bardzo dobrze...
Jeśli jednak chodzi o kupno nowego, to daj sobie z tym spokój, bo nie warto...Nigdy bowiem nie znajdziesz się w związku małżeńskim, zresztą nie tylko Ty...Los Twój podzielą także takie osoby, jak Monika, Bogda, Karina...Tak..
Najbardziej intrygujące jest to, że każde z was nie dostąpi tego z innego powodu...
Coż, trzeba sie z tym pogodzić...Nie ma rady..
A swoją drogą, jakże przekonujacy to dowód na złożoność, zawiłość, tajemniczość ludzkiej natury...
(21803)
Oczywiście modlitwa o współmałżonka musi iść w parze z gotowością i otwartością na zmiany, na miłość.
Dlaczego jest tak,(np. na portalu Dla samotnych, ZapisaniSobie) że osoby nie chcą spotkać się poza wirtualną rzeczywistością?
Tak pięknie i porywająco potrafią pisać o swoim pragnieniu miłości, chęci założenia rodziny, ale na propozycję Spotkania przystają niechętnie usprawiedliwiając to przeróżnymi powodami, a to zbyt duża odległość, a to, a tamto; często odpowiedzią jest milczenie i zerwanie kontaktu.
Dlaczego?
Przekonuję się, że samotność Samotnych tak bardzo im odpowiada i czują się w niej tak bezpiecznie, że nie chcą niczego zmieniać, nie chcą ryzykować.
Albo i chcą, żeby coś się zmieniło, ale bez większego wysiłku i zaangażowania ze swej strony.
A tu trzeba się zdobyć na jakiś radykalny krok, jeśli rzeczywiście pragnie się zmian.
Przepraszam, że i ja dorzucam swoje trzy grosze w kwestii relacji damsko- męskich, ale czuję się głęboko rozczarowana...
Mimo to, nie tracę nadziei.
Pozdrawiam serdecznie.
(21802)| Kropla | data: 24.03.2012, godz: 00:38 |
A ja uważam że jednak trzeba sie też modlić o dobrą żonę/męża. Pan Bóg wie kto będzie dla nas odpowiedni, co nie znaczy że sami mamy nic nie robić, samo z nieba nie spadnie. (21801)| Facet z Poznania, lat 23 | data: 23.03.2012, godz: 22:14 |
Sądzę, że na pierwszym spotkaniu, w dodatku z kobietą którą nie znasz, nie powinno się dawać kwiatów, a już na pewno róży - to jest zbyt jednoznaczny, zbyt wiele mówiący kwiat. Najlepiej jest pójść do jakiejś kawiarni, pogadać godzinę czy dwie na luzie, odprowadzić do domu i tyle. Za dzień lub dwa napisać, zadzwonić, trochę niezobowiązująco pogadać i spróbować umówić się na następne spotkanie. Nie poruszać kontrowersyjnych, poważnych czy nudnych dla kobiety tematów typu religia, polityka, sport. Lepiej jest pomówić o własnych zainteresowaniach, filmie, który się ostatnio obejrzało, ciekawej książce, jaką się ostatnio przeczytało. Tematów do rozmowy jest wiele, najlepiej wybrać takie, przy których można zaprezentować się jako facet na poziomie, ale i się pośmiać, żeby nie wyjść na "sztywnego księgowego". (21800)| Artur Wnęk / Artii, lat 37 | data: 23.03.2012, godz: 19:48 |
"Dlatego cieszy sie moje serce i dusza raduje, a cialo moje bedzie bezpieczne, bo w kraju umarlych duszy mej nie zostawisz i nie dopuscisz, bym pozostal w grobie" Psalm 16 (15)
(21799)
No proszę :) co ja tu widze, niedawno Łukasz pisał, że się brzydzi kobiet a teraz zastanawia się czy nie pójść na spotkanie i że ma kontakt z kilkoma. Ale to dobrze moim zdaniem ;)
Moje życie też się dziwnie układa. W zasadzie to nie wiem. Niecały rok temu facet ze mną zerwał twierdząc że mnie nigdy nie kochał. Od tamtego czasu raz na jakiś czas pisał do mnie a ja mu jedynie odpisywałam nie wchodząc z nim w żaden dialog. Ostatnio mi napisał, że żałuje wszystkiego złego co mi zrobił i chce to odbudować i spotkać się bo podobno tęskni. A ja nie mam do niego za grosz zaufania i nie wiem czy jest sens to odbudowywać bo nie mam pewności że znowu mnie nie skrzywdzi... bo jakoś nie chce mi się wierzyć że nagle go olśniło i zdał sobie sprawe że kobieta której - jak twierdził - nie kocha, nagle zaczęła być dla niego wszystkim. (21798)| X | data: 23.03.2012, godz: 18:14 |
Młody,26
Widzę, że upierasz się przy"prawdzie..."
Skoro tak, to wiedz, iż to, co robisz, to robisz tylko do czasu.Jeżeli jesteś ochrzczony, to"czas"ten, jest już mniej odległy, jest już bliżej...A biorąc pod uwagę fakt, że zdecydowałeś się wejść tutaj i wszystko opowiedzieć, to-możesz mi wierzyć-przybliżył on się jeszcze bardziej...
Zakładam, że nadal tu jesteś, choć, mówiąc prawdę, to Ty już wszystko powiedziałeś...Tak, Ty nie masz już nic więcej do powiedzenia..
(21797)
>>>>>>>>>>>>>>>>>Facet z Poznania, lat 23 (21796)| X | data: 23.03.2012, godz: 17:58 |
"...w całym tym sporze," oczywiście... (21795)| X | data: 23.03.2012, godz: 17:56 |
Telewizja TRWAM dostanie to, co jej się należy, ale nie w pierwszej kolejności, tylko nieco później.A to oznacza, że będzie miała ograniczony zasięg i trafi do mniejszej liczby odbiorców.
No, i o to chodzi... (21794)
Krzysztofie jawnogrzesznica została uwolniona i przyjęła łaskę Pana Jezusa, gdyż w głębi duszy pragnęła prawdziwej miłości. Musiała być bardzo piękna skoro miała powodzenie u mężczyzn. Żaden mężczyzna nie wiadomo z jakiego powodu nie ożenił się z nią. Tylko Pan Jezus okazał jej swoją Wielką Nieskończoną Miłość. A ona przyjęła tą miłość gdyż wiedziała że tylko Pan Jezus ją kocha czystą miłością. (21793)| karina | data: 23.03.2012, godz: 12:48 |
Monika, masz racje, rzeczywiscie Trwam ogląda bardzo duzo ludzi w Polsce i na świecie.. ale o tym sie nie mówi głośno.. w kazdym razie po jednym tylko programie o ziołolecznictwie w TRWAM, w całej Polsce nagle juz na drugi dzień zaczęto pytac o zioła które tam polecano, był wręcz nawał na zielarskie sklepy, wiele z nich zamawiało duże ilości by klientom sprzedać. Sprzedawczynie z usmiechem pytały juz z progu jak widziały klientów z karteczkami : oglądała Pani ten program o ziołach w telewizji o Rydzyka? o innych audycjach które też ciesza sie oglądalnością nie wspomnę..
Niektorzy nie przyznają sie ze oglądaja Trwam szczeg w pracy bo to wzbudza kontrowersje..ale taka jest rzeczywistosc. (21792)| alana181@wp.pl, lat 40 | data: 23.03.2012, godz: 10:27 |
Z całego serca dziękuję Wszystkim za nadesłane pocztówki dla danusi,az miło patrzeć jak jej twarzyczkę rozjaśnia uśmiech radości,to niby taki drobny gest a jak wiele dla niej znaczy.
Jeśli ktoś miałby jeszcze chęć wysłać małej pocztówki to ponownie podaję adres
Danusia Skonieczna
Pocztowa 35 m 1
89-410 Więcbork woj kujawsko-pomorskie
Raz jeszcze dziękujemy (21791)
Łukasz a jak byś nazwał tych facetów co współżyją z tymi dziewczynami o których piszesz. Poczytaj ewangelie jak Jezus uratował jawnogrzesznice od ukamienowania. Brak obiektywnego spojrzenia. (21790)| Facet z Poznania, lat 23 | data: 22.03.2012, godz: 22:46 |
Łukasz, idź i spróbuj. Tylko po spotkaniu niech nie będzie pierwszą rzeczą jaką zrobisz zdanie z tego relacji na forum. Dziewczyna będzie miała prawo czuć się wściekła, jeśli się dowie, że tak intymne sprawy upubliczniasz w sieci, do tego nieanonimowo (bo jednak nietrudno się dowiedzieć jak wyglądasz, jak się nazywasz). Jeśli mogę Ci coś jeszcze doradzić - poszerzaj swoje zainteresowania, kobiety lubią facetów, którzy mają inne pasje niż tylko praca i nauka. Czytaj dużo książek - dzięki temu będziesz się lepiej wysławiał, miał więcej tematów do rozmów, poprawi się też Twój styl pisania (bo jednak nie jest on zbyt dobry, wystarczy poczytać Twoje posty - liczne powtórzenia, czasami trudno zrozumieć o co chodzi, generalnie nie robi to dobrego wrażenia). (21789) |
Młody , lat 26 zastanów się, że za każde badania naukowe ktoś płaci. Każda firma lub korporacja dużo płaci za badania ale także za takie badania jak manipulować. Z punktu widzenia marketingu TV TRWAM powinna dostać miejsce na multipleksie, ponieważ jest duży rynek odbiorców na ten produkt. Generalnie rzecz ujmując telewizja staje się nudna. Gdybym miała dzieci to bałabym się mieć w domu telewizor.
Ponieważ moim Autorytetem jest błogosławiony Jan Paweł II pragnę zacytować Orędzie na XX Światowy Dzień Młodzieży:
(...) Drodzy Młodzi,ofiarujcie także Wy Panu złoto swego istnienia,to znaczy wolność kroczenia za Nim z miłości, odpowiadając wiernie na Jego wezwanie,sprawcie, aby uniosło się ku Niemu kadzidło Waszej płomiennej modlitwy, pieśń Jego chwały, ofiarujcie Mu mirrę, a więc uczucie pełne wdzięczności ku Niemu, prawdziwemu Człowiekowi, który umiłował nas aż do śmierci, którą poniósł niczym złoczyńca na Golgocie.
Bądźcie wielbicielami jedynego prawdziwego Boga, przyznając Mu pierwsze miejsce w Waszym istnieniu! Bałwochwalstwo jest ciągłą pokusą człowieka. Niestety, są ludzie, którzy szukają rozwiązania problemów w praktykach religijnych nie do pogodzenia z wiarą chrześcijańską. Silny jest bodziec do wiary w łatwe mity sukcesu i władzy, niebezpiecznie jest wiązać się z mglistymi koncepcjami, które ukazują Boga pod postacią energii kosmicznej lub na inne sposoby, nieodpowiadajace nauce katolickiej.
Młodzi, nie dajcie się zwodzić złudzeniom i przemijającym modom, które pozostawiają nierzadko tragiczną pustkę duchową! Odrzućcie urok pieniądza, konsumizmu i podstepnej przemocy, które uprawiają niekiedy środki przekazu. Cześć oddawana prawdziwemu Bogu stanowi prawdziwy akt oporu wobec wszelkich form bałwochwalstwa. Wielbijcie Chrystusa. To On jest Opoką, na której buduje się Wasza przyszłość i świat sprawiedliwszy i bardziej solidarny. Jezus jest Księciem Pokoju, źródłem przebaczenia i pojednania, które mogą uczynić braćmi wszystkich, członków rodziny ludzkiej.
Drodzy Młodzi, Kościół potrzebuje prawdziwych świadków dla nowej ewangelizacji: mężczyzn i kobiet, których zycie przemieniło się z chwilą spotkania z Jezusem, mężczyzn i kobiet zdolnych do przekazania tego doświadczenia innym. Kościół potrzebuje świętych. Wszyscy zostalismy powołani do świętości i tylko święci mogą odnowić ludzkość. Na tej drodze ewangelicznego heroizmu wielu nas poprzedziło i zachęcam Was, abyście się często odwoływali do ich wstawiennictwa(...).
Polecam gorąco książkę Jana Pawła II "Pamięć i tożsamość".
Święty Piotr powiedział "Czuwajcie i módlcie się, szatan jak lew krąży kogo pożreć".
Uważajcie na Palikota jest niebezpieczny. (21788)| Kropla | data: 22.03.2012, godz: 20:50 |
Młody miłość to postawa,żeby istniała sam musisz tego chcieć i o nią sie starać i dbać.
Badania naukowe? raczej wykazują że mężczyźni to wzrokowcy, i w pierwszej kolejności patrzą na wygląd. Dla kobiet liczy sie co innego bo są bardzo uczuciowe i ważniejsze jest jak sie mężczyzna zachowuje i jak ją traktuje. Ale i tak myślę że twoja wypowiedź to prowokacja.
I wyobraź sobie że są kobiety które czekają ze współżyciem do ślubu i chcą sie "oddać" tylko jednemu mężczyźnie. (21787)| Paweł, lat 22 | data: 22.03.2012, godz: 20:45 |
Ignorujcie młodego 26. Mamy tu do czynienia z trollem, który wypisuje takie treści i czeka na waszą reakcje. (21786)| Jacek | data: 22.03.2012, godz: 20:41 |
widzę tradycyjnie wpisy na temat miłości par-niby łatwy temat a zarazem dużo w nim komplikacji podejść i rozważań dróg miłości serc- po części w każdej mowie jest coś - co każdy spotkał lub odczuł- dla jednych co JĄ ma odwzajemnioną będzie to miłość prawdziwa i szczera i wierna- dla drugich co znaleźli odłamek ciała i materialności zmian będzie to pożądliwość samochodowa- materialno- "zmienno poglądowa " niewierna- jedni mają rację, że są spoko dziewczyny i wierne ale też i drudzy mają rację, że są dziewczyny, które żyją jak jawne lub zakryte materialne i zmienne jak rękawiczki dziewczyny- zależy kto kogo spotkał i szukał- ogólnie są w modzie pokorne, spoko, bez nałogów dziewczyny i modlące się , które nie palą, nie piją, nie bluźnią , nie.... nie po przebiegu.... i którym można ufać i być sobą we wszystkim....tak duchowo i delikatnie powiem też , że cieleśnie... i tak każdy szuka i myśli i błądzi i się zastanawia .... znajdę miłość czy nie ? ale miłość też trzeba w sobie doskonalić by dać innym jej promień... (21785)| X | data: 22.03.2012, godz: 18:27 |
Młody,26
A może Ty za dużo pornografii się naoglądałeś i to właśnie ona stała się źródłem inspiracji do wypisywania tego wszystkiego?Być może...
Choć niekoniecznie, bo w dzisiejszym świecie, do tego typu aktu twórczego, pobudzić może wiele innych rzeczy...
Może jesteś, np.amatorem rozwiązywania krzyżówek, a nawet szaradzistą i kupujesz pisemka"Rozrywki,"m.in."Rewię Rozrywki...?"To właśnie okładka RR, z ostatnich, dobrych kilku m-cy, w tym sensie, o którym mowa powyżej, jest równie"dobra,"jak pornografia, a właściwie to nawet"lepsza.."A okładka nr-u styczniowego(bo to miesięcznik), jest po prostu...czadowa, bo"odjazdowa,"to byłoby za mało powiedziane..
Dziwi, że ci, którzy to wydają,"muszą"posuwać się aż tak daleko, bo przecież nie jest to konieczne z powodów marketingowych-sprzedaż i tak będzie na tym samym poziomie, bo to nie jest pismo dla klienta masowego;jest to raczej pismo, no, powiedzmy-specjalistyczne...
Jednak, kiedy uświadomimy sobie, iż w dzisiejszym świecie już prawie wszystko poddawane jest zideologizowaniu, że wszystko musi być"poprawne politycznie"(coraz bardziej i bardziej poprawne), to już tak mocno to nie dziwi, a właściwie to w ogóle przestaje dziwić...
Mimo wszystko, gdy tak sobie pomyślę, że ten styczniowy nr "Rewii"bierze do rąk osoba o, powiedzmy-większej wrażliwości, albo głęboko wierząca, związana z Kościołem, jak to mówią niektórzy(oczywiscie:"Kościołem katolickim,"trzeba to"koniecznie"dodać, bo przecież mamy w Polsce inne"kościoły,"np.kościół scjentoligów, kościół Świadków Jehowy,kościół Moona i inne tego typu), to wstrząs psychiczny, jakiego dozna po spojrzeniu na okładkę, będzie tak poważny, że konsekwencje z nim związane doprowadzą ją do trwałego okaleczenia psychiki, zaburzeń pracy serca, a także do nabrania wstrętu do redakcji, wydawcy(i cenzury), ponieważ obrzydzili jej, zohydzili, jedną z najlepszych rozrywek, jaką cieszyła się i jaka towarzyszyła jej przez długie lata... (21784) | | Bogda | data: 22.03.2012, godz: 18:01 |
Miłość.....a właściwie jej brak - to jedna z najczęstszych bolączek pojawiających się tu, na Źródełku...Ale nie tylko w tym miejscu .... Ogólnie - w życiu...wśród naszych znajomych, kolegów, koleżanek, przyjaciół....
Ludzi, którzy chcieliby, a z jakiś przyczyn nie mogą znaleźć tej swojej tzw.''drugiej połowy'' -ciągle przybywa....I dla niejednego z nich jest to poważny problem życiowy, który uniemożliwia im normalne funkcjonowanie w rzeczywistości....
A przecież to normalne, że każdy człowiek jej pragnie, czy się do tego przyznajemy, czy nie....zrozumienia, poczucia jedności z partnerem, wzajemnego sobie oddania, zaufania i tych wielu innych, intymnych, niewidzialnych rzeczy łączących nas z drugą osobą, które razem wzięte składają się własnie na nią, na miłość...
Bywa, że czasem w desperackim wręcz pragnieniu bycia kochanym i z usilnej potrzeby dawania miłości dokonujemy złych wyborów, kochamy niewłaściwych ludzi.. Ludzi, którzy albo nie odwzajemniają naszych uczuć, albo są po prostu niedojrzali do tworzenia związku z kimkolwiek, niezdolni do emocjonalnego zaangażowania, głosząc to, o czym są przekonani, a mianowicie , że do poważniejszego związku się nie nadają...
Ludzi, którzy chcą być z nami zazwyczaj tylko przez krótką chwilę, czy to dla wyrachowanego zaspokojenia swojej potrzeby przyjemności ,czy uciszenia dopuszczanego raz na jakiś czas do głosu świadomości poczucia osamotnienia, potrzeby dowartościowania....
Bywa, że druga osoba od razu prezentuje nam jasno swoje nastawienie do uczuć, związku, czy do nas, ale my, ślepi na te czytelne sygnały, brniemy w układ, skazany z góry na porażkę...Układ, który druga strona akceptuje, w który beznamiętnie wchodzi, jak wspomniałam z pobudek raczej egoistycznych...
Piszę ten post ku przestrodze tym, którzy desperacko poszukują miłości i jednocześnie zaznaczam, że nie bazuję na swoim doświadczeniu, bo nigdy w rozpaczy nie szukałam miłości...Piszę to na podstawie obserwacji i doświadczeń znanych mi ludzi-tych bliższych i tych dalszych....
Jak zachowuje się ktoś, kochający miłością desperacką, uściślając, kto desperacko poszukuje miłości?
Po pierwsze – że totalnie obniża swoje wymagania wobec potencjalnego partnera, do niebezpiecznego dla siebie poziomu, zapominając jakby o wartościach, które zawsze były dla niego w drugim człowieku priorytetowe, niepodważalne....Nierzadko wierząc, że drugą osobę zmieni, nauczy kochać, szanować, okazywać szczerą troskę, brać za związek odpowiedzialność czy że uleczy jej ''pokiereszowaną'' psychikę...
W ekstremalnych sytuacjach dając jej pozwolenie na zdrady, poniżanie, fizyczne czy psychiczne molestowanie, pozwalając sobie wmawiać, że to po jego stronie leży wina tamtej zachowania, że to on jest mało wart i że ona okazuje jemu swoistą ''łaskę'', że z nim jest...
Zezwalając drugiej osobie na celowe nienazywanie przez nią wzajemnej relacji, na utrzymywanie sytuacji nieokreślonej, zawieszonej, w celu pozostawienia sobie otwartej furtki na inne możliwości , na pozornie logiczne wytłumaczenie braku zaangażowania...
Dając się wciągnać w tego typu czy inne manipulacje, zapominając jednocześnie z czasem o swoich potrzebach, godności a skupiając się na zaspokojeniu potrzeb partnera, który i tak starań drugiej strony nie doceni...Zagłuszając przy tym głos intuicji, ostrzegającej przed brnięciem w nie do końca zdrowy układ, żywiąc nadzieję, iż z czasem przerodzi się on może w coś pięknego, wartościowego...
Że on/ona dzięki jej/jego miłości przestanie skakać z kwiatka na kwiatek, że przestanie poniżać ją/jego przy ludziach, że dla niej/ niego rzuci alkohol, że już nigdy nie podniesie na nią/niego ręki, ze ona/on nauczy się dbać o drugą stronę, okazywać jej szczere zainteresowanie, czułość, szacunek, że......, że.....
Takich ŻE, czyli nierealnych zazwyczaj nadziei i oczekiwań można by wymieniać pewnie i dużo. Nadziei, których rzadko się spełniają a które przynieść mogą zazwyczaj rozczarowanie..W najlepszym przypadku....
Ale dla wszystkich, którzy będąc w stanie ślepej miłości (tak, miłość potrafi człowieka zaślepić..... potrafi doprowadzić do sytuacji, gdy kochać znaczy nie móc się bronić i nie mieć żadnych argumentów) za własnym przyzwoleniem dali się uwikłać w chore czy po prostu nieuczciwe od początku relacje z drugim człowiekiem, którym to jednak udało się z takiego ''bagienka'' wybrnąć, istnieje, ''światełko w tunelu''.
Światełko, którym jest zdobyta mądrość , że najprawdopodobniej nie będzie już takiego drugiego razu, kiedy nas totalnie zaślepi, pozbawi zazwyczaj logicznego myślenia czy umiejętności słuchania , zarówno drugiej osoby, jak i naszego wewnętrznego głosu, podpowiadającego nam od początku - uciekaj, to nie człowiek dla ciebie- ...
Taaak, światełko w tunelu istnieje zawsze...Kwestia, czy nie odwrócimy od niego naszego wzroku...
Decydując się mimo wszystko na pozostanie w patologicznej sytuacji, niszczącej powoli nas samych...
Czy powiemy NIE, odchodząc dla własnego dobra, dając sobie szansę na normalność, o której być może w tym desperackim pragnieniu miłości na jakiś czas zapomnieliśmy...
Czy nie wdepniemy w przyszłości ponownie w podobną sytuację, zapominając o lekcji z przeszłości...
Czy zrozumiemy, że nie powinniśmy dla zaspokojenia głodu miłości wybierać na partnerów osoby z tzw.'' braku laku'' bo wartościowych i dla nas interesujących akurat w naszym otoczeniu nie ma....
Głosząc przekonanie, że ''lepszy taki niż żaden.''..
Ulegając naciskom, tym wszystkich ewentualnych ''życzliwych'', wmawiających nam, że najwyższy już czas na miłosć, związek czy małżeństwo, a potęgujących tak naprawdę u niektórych co wrażliwszych na takie sugestie ich desperację, i rozpacz w szukaniu/ wyborze partnera...
Na koniec tego postu życzę wszystkim właściwych wyborów...a i jasności umysłu oraz siły na wycofanie się, na ucieczkę od wyborów –pomyłek.... które zdarzają się pewnie niejednemu z nas...
(21783) |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |