Kobieta za kierownicą jest jak gwiazda na niebie - ty ją widzisz, ona ciebie - nie.
*****************************************************************
Wiecie, że do nieba trafia maksymalnie 10% kobiet? Jest to odgórnie ustalone. Inaczej tam też byłoby piekło.
******************************************************************
Szukasz kobiety? Lepiej poszukaj pieniędzy. Kobieta wtedy cię sama znajdzie.
******************************************************************
Brzydki 60-latek ożenił się ze śliczną 20-latką. Koledzy pytają:
- Jakim cudem wyrwałeś taką laskę?
Na to 60-latek wyciąga z portfela Visę, MasterCard, American Express...
- Wygrałem w karty.
*******************************************************************
Zastanawia mnie jedno, co takiego specjalnego widziały kobiety u mężczyzn zanim został wymyślony pieniądz?!
Pozdrawiam
Łukasz (21729)
Kobieta ma w życiu trzy okresy: w pierwszym działa na nerwy ojcu, w drugim mężowi, w trzecim zięciowi. (21728)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do krzysztof, lat 26 (21727)
Łukasz mówisz ze z tobą nikt nie wygrał, kiedyś przyjdzie czas ze będziesz musiał przegrać. Daj sobie na wstrzymanie z publicznymi deklaracjami bo są kompletnie nie wiarygodne, za 2 tygodnie napiszesz co innego.
Łukasz słuchasz mnóstwo rad i nic z tego praktycznie ciągle od lat kręcisz się wkoło tego samego. Zostaw to wszytko odbuduj się duchowo bo widać jak ta sfera kuleje u Ciebie i przestań latać za tymi dziewczynami, jak staniesz się wewnętrznie mocnym mężczyzna to w swoim czasie pojawi się kobieta przy twoim boku, o której względy będziesz mógł zabiegać.
Z całym szacunkiem ale rady kilku osób o rozmiarze części ciała i portfelu są godne politowania. Ludzie kierują się bzdurami przy doborze partnera a później plączą ze rozwody i pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. (21726)| Beata | data: 19.03.2012, godz: 21:36 |
Bogda cieszę się ze to napisałaś..to prawda niepodważalna..i trzeba o tym przypominać, bo tak łatwo dopada nas znudzenie.. ile z tych osób o których historiach wspomniałaś.. marzyłoby mieć to co my mamy, np. byc wolnymi.
i masz rację jesteśmy nudziarzami.
Największym naszym problemem jest chyba w tym wszystkim nie tyle "bieda" (że nas nie stac na samochód czy lepiej płatna pracę) ale ukryta ZAZDROŚĆ że inni mają lepiej...że są zaradniejsi, mądrzejsi, szybko sie dorobili i stać ich na wczasy zagraniczne.
Jeszcze inaczej gdy ludzie zyja na podobnym poziomie życia..w tej samej kulturze,czy systemie jak np za komuny.. bardzo nie liczni mieli Amerykę a przeciętny Kowalski miał typowy status, jeżdził maluchem lub trabantem , stał w długaśnych kolejkach za papierem toaletowym. Wtedy łatwiej było przełknąć to że ktoś zdobył więcej rolek papieru czy dorwał cos spod lady.
teraz różnice bywają znaczne a jeszcze podsycają chciwość.. ze musisz to mieć bo ..nie dla idiotów
a o pogodzie to juz nie wspomnę :)
Zgodzę sie że trzeba Bogu dziękować za Wszystko.. skupiać się na tym najbardziej oczywistym a jednak wielkim darze : wzroku, zdrowych nogach, pokoju i wolności itd...
Twój post wysłałam kolezance która kiedys mi powiedziała- a czy wiesz co to znaczy mieć męża który cię gnębi psychicznie, flirtuje z kolezankami z pracy i dodaje jak ci sie nie podoba to się rozwiedź!?
- nie, nie wiem bo nie mam takiej sytuacji..
Nie wiedziałam jak ją pocieszyć, w takich chwilach nie wystarczy powiedziec ciesz się ze nie mieszkasz w Afryce.
Nie wiem na ile można narzekać i żalić się. Ale skoro Pan Bóg wysłuchując żali Izraelitów wzruszał się, to myslę ze mozna Mu czasem "pomarudzić" by ulzył losowi. A z zazdrości innym trzeba sie leczyć.. dobroczynnością dla drugich.
I bardzo niedobra ta nasza cecha narodowa - CO POMYŚLĄ INNI ? w moich latach dziecięcych komunistycznych to był standard myślowy wpajany przez rodziców..
ale to nadal jest podsycane, inaczej.. postępowo.. i to wszystko sprawia że nie potrafimy sie cieszyć tym co mamy.. (21725)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Tomek, lat 39 (21724)
Łukasz zadajesz to pytanie po raz 4 czy 5 ale chętnie odpowiem.
Dział "Poznajmy się" około 60 ślubów.
Dla samotnych.pl 4 śluby może było więcej ale nie każdy dał nam znać.
OK wyraziłeś swoje zdanie niezgodne z regulaminem Źródełka - zgoda ;)
(21723)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do Tomek, lat 39>>Do Paweł, lat 22 (21722)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Tomek, lat 39
(21721)| Lucy, lat 19 | data: 19.03.2012, godz: 19:13 |
Bogda
bardzo mądrze to napisałaś, naprawdę. Dodawać do tego nic nie będę bo niewiele więcej mogłabym dodać, oprócz:
"Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny." (Jan Paweł II)
pozdrawiam :) (21720)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Artii, lat 37 (21719)| X | data: 19.03.2012, godz: 18:15 |
W mojej parafii, w dniu 25-ym grudnia(Boże Narodzenie-dla przypomnienia), było tzw.liczenie.I cóż się okazało?Ano to się okazało, że 70% parafian przystąpiło w tym dniu do komunii św.A to oznacza, że-po odliczeniu małych dzieci, osób chorych, mocno zaawansowanych wiekiem oraz tych, którzy tej komunii nie przyjęli-prawie wszyscy byli, w tym dniu, w kościele.
Gdyby to było lato, być może(a nawet na pewno), że część stałaby za drzwiami, część trochę dalej, a niektórzy w bramie...
Tylko, czy aby na pewno ci, którzy staliby w bramie zaliczają sie do tej 70%-owej rzeszy"niewierzących,"jak mówi jakaś komisja(jeśli w ogóle to prawda)?
A czy ci, którzy siedzą w pierwszej ławce, rączki mają złożone(dokładnie), oczy wzniesione, głowę przechyloną na bok, oblicze poważne i nabrzmiałe, to-na pewno-tacy(i tylko tacy), których zalicza się do tej chlubnej, 30%-owej,"mniejszości?"
Wątpię...Bardzo.. (21718)
Szanowni Państwo
Chciałbym się dowiedzieć na temat Umowy Zlecenia czy pracodawca jest zobowiązany odprowadzać składki i jakie składki są obowiązkowe i czy Umowa Zlecenia jest brana pod uwagę podczas emerytury i czy liczy się do emerytury oraz chciałbym się dowiedzieć czy z Umowy Zlecenia jest liczony staż pracy. Dowiedziałem się również, że istnieje Umowa o Pracę, Umowa Zlecenie , Umowa Agencyjna oraz Umowa o Dzieła i tu wymieniłem stosunki pracy a czy istnieje po za Umową Zlecenia samo Zlecenie i czy Umowa Zlecenie a Zlecenie to jest taka sama praca. Mój znajomy jest pracownikiem w firmie ale nie jest zatrudniony na Umowę Zlecenie lecz na Zlecenie . Czy to jest zgodne z prawem i gdzie taką sprawę można załatwiać. Chciałbym sie również dowiedzieć, ponieważ moja mama pracuje w firmie nie na Umowę Zlecenie lecz na Zlecenie, gdzie co miesiąc podpisuje, że odebrała kwotę 300 zł brutto przy czym mama zarabia znacznie więcej a reszta jest wypłacana do ręki czy to jest zgodne z prawem i gdzie załatwiać powyższe sprawy oraz chciałbym się zapytać czy jeśli okaże się, że powyższe opisane sytuacje nie są zgodne z prawem czy w sądzie można wygrać czy raczej przegra się w sądzie.
Chciałbym się dowiedzieć czy a rozumieniu prawnym po za Umową o Prace czy pracownikiem jest osoba wykonująca inną umowę niż umowa o pracę. I gdzie można dochodzić swoich praw. Jaka umowa jest najkorzystniejsza i dlaczego.
Bardzo proszę na moje pytania odpowiedzieć pisemnie na mój adres gdyż uzyskane odpowiedzi będą mnie służyły jako dowodowe oraz przydadzą mnie się do szkoły a uzyskane odpowiedzi rozpędzą obawy mojej rodziny.
Z Poważaniem
Łukasz (21717)| Bogda | data: 19.03.2012, godz: 17:51 |
Mam takie wrażenie, że na Źródełku od dłuższego już czasu wytworzył się bardzo ''specyficzny'' rodzaj klimatu - narzekania, smutku, malkontenctwa i ogólnie rzecz biorąc - głębokiego niezadowolenia.... z życia...
Tak, to prawda - bywamy malkontentami, niepotrafiącymi cieszyć się z życia i doceniać tego co mamy....Co zdobyliśmy, osiągnęliśmy, tego, jacy wspaniali ludzie nas otaczają, ale i tego, co mamy praktycznie od zawsze. Znudzeni, tym, co mamy, przyzwyczajeni, że mamy tak wiele, choć w naszych oczach to dawno przestało mieć jakąś szczególną wartość. Z byle powodu zapadający na depresję, płytsze, czy głębsze ''doły'', bo pogoda nie taka, ciśnienie nam nie służy, bo samotność, bo koleżanka/ kolega w pracy awansowali... bo sąsiad więcej ''uzbierał'' i ogólnie dookoła wszystkim to raczej lepiej, niż nam...
Bo innym wszystko przychodzi łatwiej, bo więcej dostali od losu bez wysiłku, a mi mimo starań nic nie wychodzi...Na co dzień prawie każdy z nas nie docenia tego, co jest mu dane, a za co powinien być tak naprawdę losowi wdzięczny, że ma aż tyle...Dużo, a w naszych oczach już mało, bo przyzwyczajenie i myśl, że coś mi się należy i jest takie oczywiste powoduje, że przestajemy to doceniać.....
Kiedyś w jakiejś psychologicznej książce przeczytałam, że dobrą metodą na docenienie tego, co nam się przytrafia, co nas otacza i co mamy, jest sięganie po książki historyczne, biografie z historycznym tłem, które mogą nam uzmysłowić, jakie szczęście mamy, żyjąc tu i teraz...
Jestem miłośniczką też książek przyrodniczych i uważam także, że całkiem skuteczna metoda na biadolenie i życiowe malkontenctwo to zainteresowanie się tym, jak żyją ludzie z innych zakątków świata...Jakie mają prawa, a jakich są pozbawieni, jakie panują w ich krajach i społecznościach zwyczaje, jaki dominuje w nich światopogląd społeczno-religijny, a wreszcie na jakim poziomie przyszło im żyć tylko dlatego, że urodzili się w tym, a nie w innym miejscu...
Przyznaję, że dziś o wiele bardziej doceniam to, co mam, choć nadal uczę się tego zwykłego poczucia wdzięczności za to, kim jestem, gdzie jestem oraz jakich ludzi mam w swoim najbliższym otoczeniu...
I tak – jako kobieta - cieszę się przykładowo z tego, że nie żyję tam, gdzie kobiety nie mają prawie żadnych praw...Jestem wdzięczna, że nie znalazłam się pośród 70 mln dziewczynek na świecie, które nie są objęte edukacją szkolną, bo w oczach swoich społeczności nie mają do tego prawa..Że nie należę do ponad 100 milionowej grupy kobiet, które poddane zostały zabiegowi obrzezania...Ze nie żyję przykładowo w Indiach, w których znudzony mną mąż zamordowałby mnie poprzez podpalenie przy jakże częstych tam upozorowanych pożarach w kuchni...By się mnie pozbyć, nierzadko przy pomocy swej rodziny, bez jakichkolwiek konsekwencji prawnych...
Mogłabym mieszkać w slamsach, barakach, kraju dotkniętym przez wojnę, niepokoje społeczne, głód, suszę, choroby, a co się z tym wiąże tam, gdzie brak higieny i podstawowej opieki medycznej stanowią normę...
Mogłabym być teraz tam, gdzie rodzice wybraliby dla mnie męża, dostając za mnie kilka krów i jako kilkunastoletnia dziewczynka musiałabym się temu podporządkować...Mogłabym żyć w kraju, gdzie moim jedynym prawem jako kobiety byłoby gotowanie i sprzątanie mężowi oraz zgadzanie się na to, że może mieć po mnie czy przede mną kilka żon....Tam, gdzie ojciec lub brat oddaliby mnie ''w ramiona'' organizacji terrorystycznej, która odizolowałaby mnie od bliskich, poddała praniu mózgu, robiąc ze mnie z czasem terrorystkę- samobójczynię...
A ja?
Mam dach nad głową, nie kładę się głodna, nikt mnie jako kobiety do niczego nie zmusza, mogłam zdobyć wykształcenie, nie jestem przykutą do łóżka kaleką i ogólnie rzecz biorąc mam wiele rzeczy, o których miliony na świecie mogą tylko pomarzyć...
Niektórzy z Was powiedzą być może – a na co mi to porównywanie się do innych, którzy mają gorzej, co mnie to obchodzi? Lepiej porównywać się do tych, którzy mają lepiej, niż do tych, których los nie oszczędził, trzeba przecież patrzeć na tych, którym żyje się lepiej, na ludzi zadowolonych i szczęśliwych....
Pewnie, że lepiej przebywać w towarzystwie ludzi zadowolonych z życia , którzy prą do przodu, nie boją się realizować swoich marzeń...którzy szukają sposobów (w tzw.''realu'') na rozwiązywanie problemów, a nie powodów do zniechęcania się nimi....Też jestem tego zdania, ale nie o tym w tym poście piszę...Nie piszę także o życiowym minimaliźmie, o zadowoleniu z bylejakości i staniu w miejscu z braku odwagi czy lenistwa...
Piszę o trudnej dla nas umiejętności bycia wdzięcznym za ogrom niedocenianych przez nas spraw, tych zwykłych-niezwykłych, o których na co dzień zwyczajnie zapominamy....Myśląc o nich w kategorii normy, która się nam z góry i na zawsze należy...
A wystarczy poczytać historie ludzi z innych regionów świata, a i rozejrzeć się dookoła, w naszym bliższym czy dalszym otoczeniu, by zobaczyć, że tak naprawdę powinniśmy dostrzegać wiele powodów do zadowolenia, jeśli nie szczęścia....
Powinniśmy....
''Nigdy nie jest nam aż tak źle, by nie mógł przyjść ktoś, komu jest jeszcze gorzej'' (21716)| Artii, lat 37 | data: 19.03.2012, godz: 16:50 |
Prawdziwym schronieniem dla czlowieka jest drugi czlowiek. przyslowie irlandzkie
(21715)| X | data: 19.03.2012, godz: 12:12 |
Elaxx2
Właśnie(z tym"oglądaniem i polecaniem bliźniemu...")
Niedawno pisałem na pewnym forum, bo było o Owsiaku i jego udaniu się do szpitala...A pisałem takie tam, np., że ma już 59 i powinien rozejrzeć się, czy w okolicy jest jakieś hospicjum, w którym mógłby ulokować część"zarobionych"-w ciągu tych 20 lat-przy"Orkiestrze"pieniędzy, by-kiedy już tam trafi-miał w miarę godziwe warunki;że w tym wieku-około 60-ki-wielu znanych, sławnych, a czasem jedynie głośnych, wrzaskliwych i robiących publicznie wiele hałasu i krzyku ludzi schodziło z tego świata, a wtedy robiło się(przynajmniej na jakiś czas)cicho, miło, przyjemnie-jednym słowem:normalnie...No i w tym duchu"tworzyłem"tam..W pewnym momencie powiedziałem, że idę obejrzeć film"Egzekutor"(bo zbliżał się początek emisji), po to, aby jego"ogląd"rozbudził we mnie inspirację do dalszego pisania..Na temat, oczywiście, na temat...
Co prawda nie poleciłem innym tak wprost obejrzenia tego filmu, ale to było zrozumiałe samo przez się, prawda..?
Masz więc rację, że warto czasami coś polecić bliźniemu, np.jakiś film, by potem, po jego obejrzeniu, mógł on-jeszcze lepiej-czynić dobro, wskazywać innym drogi ku niemu, piętnować zło i obłudę itp... (21714)| Beata | data: 19.03.2012, godz: 11:53 |
zgodzę się z Elaxx ze rozporkowe rozważania to nie tu..
ja bym do tych osób które zajęły sie porównaniami uogólnieniami jakie to katoliczki są.. napisała co myslę..i nie obraźcie się panowie ale pomyślcie
kogo nazywacie katolikiem? to sie tyczy nie tylko kobiet.. was też..
komisja biskupia podała ze 70% katolików na niedzielnej mszy sw to ludzie niewierzący!! zależy jeszcze w jakiej diecezji..przyszli odstać jak za dawnych lat dzieciecych, nudzą się, do komunii nie przystepują a jak jest cieplej lubia koscielne bramy..
I teraz Panowie nie piszcie że spotkaliście kobiety- katoliczki które chciały seksu, kasy ..itp.. pytanie co to za katoliczki?? z nazwy? a co to za katolik który co niedziela na msze chodzi a propozycję składa.. bo takich spotkałam?
a na pieszej pielgrzymce do Czestochowy.. dlaczego były przypadki zajścia w ciążę? bo pod zbożnym celem szuka sie przygody..ale to juz nie jest wierzący ..
Katolik to jeszcze nie prawdziwy chrześcijanin.. poza niedzielną msza św żyje jak jemu pasuje, bez przykazań.. i mówienie ze miałem znajomość z katoliczkami i one też nie sa lepsze i chcą seksu jest krzywdzące dla wiernych chrześcijanek..
i jak dodała Lucy, w jakim środowisku szukasz..co ta katoliczka robi po kościele? w każdym środowisku znajdą się czarne owce..oczywiście jakby nie było większość to katolicy nowocześni .. więc im sie tez od życia należy.
Ale to jest katolicyzm zakłamany.. Teraz należy sie sugerować przede wszystkim tym jak kto żyje.. a nie jak często chodzi do koscioła (21713)| Jacek | data: 19.03.2012, godz: 08:34 |
i tylko dodam jeśli ktoś chce choć już wcześniej o tym pisałem parę razy, że - napisałem w telefonie a teraz mogę też wysłać w email jeśli ktoś by chciał tak zwany ZBIÓR MODLITW - połączyłem tam modlitwy z Brewiarza-hymny i psalmy- z różnymi litaniami do różnych świętych i błogosławionych np. Jana Pawła II.- Ojca Pio czy Św. Józefa- Św. Faustyny i wiele innych-mogę wysłać to email-mój email to. jacek.d@spoko.pl (21712)
W spacerze uczestniczyło około 40 osób. Niektóre osoby dojechały nawet 40-60 od Warszawy. Owszem była przewaga kobiet aczkolwiek mężczyźni również dopisali. Po zakończonym spacerze uczestnicy udali się na dalszą integracje w kierunku Starego Miasta :)
Krótka relacja na naszej stronie: http://www.dla-samotnych.pl/spotkania/rid,245.html (21711)| Jacek | data: 18.03.2012, godz: 21:41 |
i tylko dodam, skoro jest ktoś samotny to podajcie sobie emaile i próbujcie szukać miłości- lepiej jest się zapoznać przez email czy sms i potem spotkać niż pisać by wszyscy czytali i słuchali. ja też jestem sam i starszy ale nie narzekam- trzeba żyć i nieść radość serca w sobie i dla innych- a to nie jest łatwo w świecie pełnym nienawiści, zazdrości i cierpienia ducha i ciała. ale można próbować- jutro święto Św. Józefa- dobry patron i człowiek święty- pamiętajmy o modlitwie i prośmy o łaski i dary. pozdrawiam wszystkim i w górę serca. (21710)
Elaxx2 bardzo dobrze to napisałaś :) spodobało mi się. Ale widzisz, tutaj i tak jest mało rozmów na temat tej części ciała :P pewnie z racji tego, iż strona jest katolicka. Jakby poczytać świeckie fora to tam jest znacznie więcej zboczoncyh rozmów, więc tutaj nie ma takiej tragedii ;) (21709)| Beata | data: 18.03.2012, godz: 21:17 |
Tomku lat 39
ile osób przyszło na spotkanie w Warszawie? czy była to przewaga kobiet i jak zwykle te same osoby, czy były nowe, co robiliście oprócz spaceru? (21708)| Elaxx2 | data: 18.03.2012, godz: 20:04 |
Jacek,
dobrze powiedziales, na to czekalam,
taka jest cecha ludzi, ktorzy maja malo zajec. i im sie nudzi...Nie zglosza sie do wolontariatu, bo to fe, choc jest wszelaki wolontariat np, w dziececych szpitalach psychiatrycznych, wsrod uchodzcow, wsrod dzieci uchodzcow tez,wsrod osadzonych w wiezieniach, w swietlicach srodowiskowych dla dzieci z trudnosciami, co kto chce.Ale sie nie chce. Lepiej gledzic tu o p... niz cokolwiek pozytecznego dla blizniego zrobic, swoimi WLASNYMI REKAMI, nie buzia wkolo Maciek o jednym i tym samym, jakby zycie koncentrowalo sie TYLKO w pasie miedzy nogami. Slowo daje,to jest forum katolickie czy jakies ginekologiczne, bo juz nie wiem co z waszymi cnotami albo ich brakiem.. co to kogos moze interesowac? No ludzi ogarnijcie sie. Jakos sie ksztalccie, czytajcie poradniki, idzcie do ksiedza, idzcie do psychologa, jest 21 wiek, sa rozne mozliwosci wspomozenia,..no ilez tu mozna wysluchiwac? Pare bitych stron tego forum jest tylko o tym, nic was nie interesuje, niczego nie ogladaliscie ostatnio, co mozna polecic blizniemu ? Naprawde myslicie tylko swoim przyrodzeniem? Koniec z tym (21707)
Wiecie co... zauważyłam że od jakiegoś czasu wpisy tutaj kręcą się wokół Łukasza. Może Łukasz po prostu już taki jest, że lubi napisać coś kontrowersyjnego i przykuć uwage innych. Może po prostu tak zaczepia, bo chce być zauważony, a z uwagi na charakter tej strony nikt po nim nie będzie jechał tak jak byłoby na świeckim portalu. Z tego co zauważyłam na każdy argument Łukasz umie odpowiedzieć kontrargumentem... może lubi się droczyć, a może nie lubi gdy ktoś nie przyzna mu racji, tego nie wiem bo nie znam tej osoby na żywo, a nie chce źle ocenić. Może po prostu zmieńmy temat, wymyślmy coś innego do rozmowy, bo jak na razie to zrobił się tu kącik porad. (21706)| Jacek | data: 18.03.2012, godz: 18:16 |
naprawdę ludzie , co z wami się dzieje- gdy spojrzę na żródełko to widzę tylko często problemy randkowe i serca i tylko w kółko to samo- skoro jest was tyle samotnych , to weźcie się w pary i nie narzekajcie wciąż jak na jakimś czacie randkowym- lepiej jest się modlić i szukać z wiarą i co można to starać się zmieniać a czego w danej chwili nie można to starać się zaakceptować i żyć w radości dnia codziennego- a tak przy okazji słyszałem, że w modzie są cnotki bez przebiegu- pokorne- spoko- bez nałogów i modlące się i wierne. .... Jutro święto Świętego Józefa więc może pomódlcie się o dobry wybór....pozdrawiam i uśmiechajcie się częściej i myślcie pozytywnie a i co los da i Bóg to będzie. (21705)| Lucy, lat 19 | data: 18.03.2012, godz: 16:19 |
Do Łukasza
no właśnie, mówiąc o poczuciu bezpieczeństwa nie miałam na myśli siły mięśni. Chodzi mniej więcej o to co napisał Tomek lat 39.
Jestem młoda, fakt, ale to nie znaczy że nie mogę mieć racji. Zresztą i tak pewnie się nie dogadamy bo ja swojego zdania nie zmienię a Ty swojego raczej też nie ;) po tym co piszesz można dojść do wniosku że masz cieżką depresję. Poczucia własnej wartości chyba żadnego
co do mojego prywatnego życia to "stałego" partnera mam. I jeszcze co do kobiet to mowisz ze obserwujesz kobiety na ulicy i one właśnie takich partnerów wolą, takich wytatuowanych wulgarnych itp. Moja rada: zmień środowisko, to co opisujesz mija się z prawdą. Nie twierdzę ,że takich kobiet nie ma ale jak juz pisałam wcześniej nie wrzucaj wszystkich kobiet do jednego worka. Generalizowanie, nieważne czy kobiet czy kogoś/czegoś innego, rzadko kiedy się sprawdza. (21704)| Paweł, lat 22 | data: 18.03.2012, godz: 13:37 |
Łukaszu lat 28. Patrząc na twoje posty dochodzę do wniosku że jest ci bardziej potrzebne leczenie psychiatryczne niż miłość kobiety. Nie chce cię oczywiście robić z ciebie jakiegoś psychola, ani oskarżać cię o coś. Po prostu widzę że zaczyna cię to przerastać, widząc po tym że zmniejsza się twoja wiara. Ja też mam problemy z kontaktami z płcią przeciwną. Teraz leczę depresje, nerwice i inne schorzenie o którym nie warto mówić. Mimo że jestem młodszy od ciebie proszę cię pomyśl nad tym. (21703)
Łukasz głosisz publicznie hasła sprzeczne z nauką Jezusa po czym kończysz zdanie ze zmykasz do kościoła... Pomyśl proszę w tym Wielkim Poście o swojej wierze. Św. Paweł piszę "Twierdzą ze znają Boga, uczynkami zaś temu przeczą". Jeśli kochamy Boga będziemy Mu posłuszni. Jeśli nie jesteśmy posłuszni nie możemy twierdzić ze go kochamy. Nie ma tolerancji dla grzechu. Chcesz się przekonać czy jesteś gotowy/a do współżycia - spójrz na swoją rękę i poszukaj obrączki.
(21702)| nocna_zmiana | data: 18.03.2012, godz: 12:24 |
"Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam przespać poranka"
Lubię wstawać skoro świt.
Lubię ten skrawek ciszy wciśnięty między mrok nocy i już za chwilę budzącego się do życia dnia.
Z każdym dniem jest jaśniej. Światło wschodzącego słońca coraz intensywniej nasyca ziemię. Ptaki z zachrypniętymi jeszcze gardłami, coraz śmielej rozpoczynają swoje trele.
Koty się marcują. Przyroda budzi się do życia. Wierzba już zakwitła kosmatymi, puszystymi baziami.
A na pobliskich stawach to dopiero się dzieje! Kaczki krzyżówki prawie wszystkie podobierały się w pary i teraz przekrzykując się wzajemnie szukają w suchej trzcinie miejsce na założenie gniazda.
Dostojne łabędzie płyną powoli, by za chwilę, z głośnym krzykiem i trzepotem skrzydeł "biegać" po tafli wody.
...
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkim - nie przegapcie nadziei poranka. (21701)
Łukaszu poczucie bezpieczeństwa dla kobiety to fakt iż mężczyzna jest po prostu życiowo zaradny. Nie chodzi w tym przypadku o siłę mięśni :) (21700)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do Lucy, lat 19>>>>>Do Grzesiek, lat 23 (21699)| Beata | data: 18.03.2012, godz: 11:02 |
Tak naprawdę to myślałam że...... więcej jest dobrych albo normalnych ojców. Przynajmniej po koleżankach,które miały dobre relacje .. sądziłam ze ja jestem jakimś ewenementem. Po ostatnich wpisach widzę ze jest to ogólny deficyt < brak ojcostwa > i znacznie więcej osób cierpi choć na zewnątrz tego nie ujawniają. Każdy chciał zakopać ten ból, a on nie zniknie..dopóki nie zastosuje się terapii duchowej. Tylko tak można się uwolnić od przeszłości. Jezus ma na to sposoby.Przebaczenie powinno być całkowite, nie powierzchowne bo inaczej wraca jak bumerang, uderza z wiekszą siłą wulkanu.Czy wiecie ze w Ameryce lekarze zauważyli że większość pacjentów w psychiatrykach ma poważne urazy do kogoś bliskiego, wielu z nich trapi wręcz uczucie nienawiści? Wniosek: nienawiść niszczy bardziej tego kto nienawidzi niz samego sprawcę. Można przemyśleć, jesli przez lata dzieciństwa , młodości przez ów brak miłości tak się cierpiało czy warto dalej cierpieć nienawidząc??? . Czy można złamać ten łańcuch i żyć w wolności?. Przecież mamy o wiele bardziej doskonałego Ojca - Boga. (21698)
Grzesiek, z tą czystością w dzisiejszych czasach jest całkiem inaczej. Z doświadczenia wiem, że to najczęściej mężczyźni żądają od kobiety tzw "dowodu miłości" (czyt. seksu). Też przez to przechodziłam, więc nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Kiedys poznałam faceta, który twierdził, że zamierza czekać z tym do ślubu, a po 2 miesiącach zacząć ostro namawiać mnie na zbliżenie. Odmawiałam i nie wiem czy to z tego powodu czy z innego potemzacząć traktować mnie jak powietrze. W końcu z nim zerwałam, bo to była fikcja a nie związek.
Może i już nie powinnam komantować wypowiedzi Łukasza, ale jeszcze raz skomentuje to tym, że gdyby naprawde nie chciał się zakochać to by nie latał z tym po telewizjach a nie wierze w to, że można tak z dnia na dzień zmienić zdanie. Ale cóż, to już nie jest moja sprawa, każdy sam o sobie decyduje. (21697)| Beata | data: 18.03.2012, godz: 10:26 |
Lucy 19*
jestes młoda, ale możesz zmarnować sobie zycie. Nienawiść niszczy, obezwładnia, zmienia pozostałe relacje, nie przynosi żadnej ulgi wbrew pozorom, wiem co mówię, ta blokada jest nie do zniesienia im dłużej trwa. Polecam, dostałam o tym ulotkę i powiedziano mi ze niektorym odmieniły zycie:http://www.cadr.redemptor.pl/pl
szukaj rekolekcje: uzdrowienie wewnętrzne. Tam będzie o tym jak przebaczać, jak być wolnym.
Udało mi sie zdobyć ksiązkę którą tamci rekolekcjoniści polecają
jest naprawdę dobrze sformułowana, pt :"Jezus uzdrawia twoje serce - od smutku do radości " - Salvatore Tumino
http://www.e-serafin.pl/Jezus_uzdrawia_twoje_serce_Od_smutku_do_radosci_Salvatore_Tumino-1528.html
przeczytaj fragment. Tę ksiązkę warto mieć, nie zniechęca ani nie wprowadza w rozbudzanie żali.. (21696)
Łukasz,
Piszesz, że nie spotkałeś kobiet, które były dziewicami i zazwyczaj pytały o samochód, pracę itp. ? Wniosek: może szukasz w złych miejscach ? Świeckie portale randkowe nie są odpowiednim miejscem, tam jest pełno osób mających za nic jakiekolwiek zasady (a szczególnie te związane z wiarą, czystością itp.). Ja bym Ci proponował szukać na katolickich typu dla-samotnych, zapisanisobie, przeznaczeni, stworzeni (oczywiście nie znaczy to, że na katolickich stronach nie ma osób, o których pisałem wcześniej, ale szansa trafienia na kogoś porządnego o podobnym spojrzeniu jak nasze jest znacznie więcej). Ja osobiście najbardziej owocne doświadczenia wyniosłem z drugiej w kolejności wymienionej przeze mnie strony.
Co do czystości, jesteś wierzący i piszesz że Ci to obojętne, że kobieta ma zdecydować a Ty się dostosujesz ? Chyba coś tu jest nie halo. I to nie kobieta ma dbać o zachowanie czystości. To Ty jako mężczyzna (który potrafi patrzeć na sprawy bez udziału emocji) masz stać na straży czystości i nawet kiedy kobieta (która kieruje się emocjami) się zagubi to Ty masz być dla niej podporą i naprowadzić ją na właściwy tor. (21695)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do krzysztof, lat 26 (21694)| Lucy, lat 19 | data: 17.03.2012, godz: 22:36 |
Łukasz, ja dalej się z Tobą nie zgadzam w tej kwestii. Jeżeli rzeczywiście w większości lub tylko na takie kobiety trafiłeś w swoim zyciu to miałeś ogromnego pecha i Ci współczuję. Jasne, są kobiety którym zależy głownie jeśli nie tylko na kasie, i na tym aby ich partner/mąż zapewnił im byt materialny ale bardziej naturalnym dla kobiety jest pragnienie aby jej partner sprawił ,że poczuję się bezpieczna. Może banał, ale tak jest, może nie wszystkie kobiety chcą się do tego przyznać ale i tak tak jest. Zeby był ktoś obok kto obroni, przytuli, zapewni takie poczucie bezpieczeństwa (ale nie w sensie materialnym). Takie moje zdanie.
do taka jedna
jest "nas" więcej... tych dziewczyn które mają problemy z ojcem. Zadziwiające jak to może się przekładać na nasze całe życie, prawda? U mnie niby wszystko ok, z zewnątrz nic nie zauważysz. Ale od dawna walczę ze swoja nienawiścią do ojca, nie mogę mu wybaczyć, zdarzają się chwile że już nawet tego nie chce. Chciałabym zapomniec o wszystkim ale jeżeli mi się udaje to tylko na krotki czas, to zawsze wraca. I czasem już sama nie wiem w kim jest problem - w nim czy we mnie? Jakby nie było, moją wlasna złość i żal do ojca mnie wykańczają (21693)| nobody | data: 17.03.2012, godz: 20:14 |
taka jedna
Doskonale Cię rozumiem, jeśli chodzi o rodzinę i niepoprawne relacje w niej panujące ...jak to wpływa na dzieci, sama pochodzę z takiej rodziny, kompleks niższości, problemy z mężczyznami mimo ze podobno jestem atrakcyjna(przed depresją), teraz to wyglądam tak sobie, i w ogóle mam mase problemów sama ze sobą nie zrozumie ten kto nie przeżył tego. Uważam że nie ma gorszej sekty na swiecie jak rodzina patologiczna...pranie mózgu do kwadratu. Podobno dziewczynki z takich rodzin o nieptrawidłowych wzorcach ponownie wybieraja sobie za męzów mezczyzn ktorzy przypominają ich ojców, niestety tez to zauważyłam u siebie....kiedys duzo osób mi mówiło mozesz miec kazdego a ja jeszcze gówniara czułam mocno że to jakas ironia bo przeciez juz wtedy myslałam sama nie wiem co poprostu jak jest ktos kto mi sie podoba włancza mi sie czerwona lampka i nachodzą myśli przecież on jest taki pewny siebie zobacz jakich ma znajomych, a ty nic mu nie mozesz zaoferować itd itd....oczywiscie to są kompleksy niższości wyniesione z domu a jak sie tego pozbyc to chyba tylko Bozia wie:)...dlatego codziennie sie modle o wskazówki bedzie jak ma być, oby z Bogiem. pozdrr (21692)| Beata | data: 17.03.2012, godz: 20:12 |
Moniko .. dobry to znak ze próbujesz znaleźć ziarno dobroci w ojcu. Z reguły nie chcemy wyłuskiwać dobrych rzeczy bo żal je przysłania.I ten Twoj znajomy jest mądrym mężem.Ja zawsze zazdrościłam córeczkom tatusia. Dlaczego nie ja??? kto weźmie mnie na kolana? Dlaczego nie dał innych rodziców? po co dał mi dużą wrażliwość ? wiedział ze będę bardzo przeżywać. Myślę, że Bóg-Jezus dał mi poznać smak obojętności, samotności i nieczułości. Chciał abym zrozumiała co On czuł gdy wszyscy Go opuścili i zelżyli. Może tam po drugiej stronie chce mi dać szczególną miłość, wynagrodzenie i sprawi że całą wieczność będę wymarzoną córeczką tatusia o której na ziemi można pomarzyć nawet w najwspanialszej rodzinie. Nie sądzę by cierpienie, niedosyt, miało być bez owocu i bez celu. Jesli los coś zabiera to po to by napełnić tym nieskończenie bardziej w przyszłym życiu. (21691) | | | | Beata | data: 17.03.2012, godz: 18:59 |
taka jedna*, bardzo Ci współczuję sytuacji z ojcem... nie probuje się wczuwać bo ja awanturnictwa nie mialam..() ale wiem jak dzieci przeżywają..też mialam inny deficyt obojętnosc, letniosc, zero kontaktu, zainteresowania, rozmowy, przytulenia..i także nie okazywanie uczuć względem mojej mamy, i to bardzo bolało..
i rozumiem Cię ze jest Ci ciężko..ze to są straszne rany gdy patrzysz w przeszłość!
Nie taka powinna być rodzina. Ale wiesz o co chodzi? nie o to ze jak przebaczysz ojcu to o wszystkim zapomnisz i bedziecie udawać ze nic sie nie wydarzyło.. i on będzie czuł sie niemal święty..wtedy On może zrozumiec swój bład.
ale za to Ty będziesz wolna! a Jezus zabalsamuje Twój ból.. ranę.. zacznie uzdrawiać to co tak bardzo skrywasz i co nadal krwawi.. inaczej będziesz całe życie cierpieć..zakopiesz rane ale ona będzie bardzo krwawiła w Tobie,
jesli nie przebaczysz nigdy nie zaufasz żadnemu mężczyźnie.. może właśnie Pan dotknie twojego ojca.. w momencie gdy bedziesz pragnęła mu przebaczyć.. to nie jest łatwe.. ale stopniowo.. jesli poprosisz Pana przedstawisz mu ten ból i swojego ojca..
niedawno pewien rekolekcjonista tłumaczył : myslimy że jak nie przebaczymy bliskiej osobie, to będzie dla niego kara..nasza zemsta która nam ulży, tymczasem to my najbardziej odczuwamy skutki nieprzebaczenia, to jest jad zatruwający nasze dalsze życie, naszą radość i zabiera nam pokój..nie pomaga budować zdrowych relacji, a nawet prowadzi do chorób ciała. Przebaczając nie musimy od razu zawrzeć przyjazni z tą osobą, czy nawet z nią zamieszkać.. to ma być akt woli.. świadome otwarcie sie na przebaczenie. Pan Bóg zna nasze serca..
polecam Ci przeczytaj jak pewna kobieta poradzila sobie z nienawiścią jej syna..
http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/modlitwa/metoda-modlitwy-wstawienniczej-o-uwolnienie-o-uzdrowienie-rekolekcje-z-ks-t-ivanciciem/
(21690)
Monika
Przez wiele lat tolerowałam to, co mój ojciec robił i z tego co wiem nadal robi więc raczej taka rozmowa nic by nie dała. Wiem co mówie bo jak mieszkałam jeszcze z rodzicami to też było kiepsko by z nim porozmawiać. ? Jak zaczynałam jakąś rozmowe jakiś temat to widać było, że mnie nie słucha, a czasem nawet rażąco mnie lekceważył gadając coś samemu do siebie. Ja w taki sposób rozmawiać nie będę. Jak rozmawiam z mamą to widać, że mnie słucha, a z ojcem takie gadanie, że ja coś do niego mówie a on buja w obłokach. I jeszcze jedno - ojciec swojej żonie a mojej mamie nigdy nie okazywał uczuć, a wręcz nieraz ją wyzywał, zresztą mnie też. O mnie często mówił, że sobie nie poradze w życu i będę życiową niedorajdą, a jak go zabraknie to już w ogóle w niczym sobie nie dam rady. Efekt tego jest taki, że sama mieszkam, jestem samowystarczalna i radze sobie dość dobrze, a od ojca nie potrzebuje nic. (21689)| Piotr | data: 17.03.2012, godz: 16:53 |
Młody, popłynąłeś, choć trochę racji masz. Jednak gdybyś faktycznie miał na koncie tyle dziewczyn, ile twierdzisz, to raczej nie pisałbyś o tym, bo ludzie o wysokiej samoocenie nie muszą sobie jej podwyższać w ten sposób.
Zgadzam się, że pieniądze są istotne, ale tak było zawsze i tutaj nic się nie zmieniło. Jednak i tutaj zbytnio generalizujesz. O przyrodzeniu nawet nie wspomnę, gdyż to mit, ale możesz nadal w niego wierzyć. ;) (21688)
Łukasz Miłość jest darem i tak naprawdę nikt na nią nie zasługuje bo ludzie są słabi, grzeszni. (21687)
Taka jedna zacznij rozmawiać z ojcem. Brak komunikacji z ojcem odbija się także na Tobie. Staram się rozmawiać z ojcem i dzieki temu widzę jaki jest. Wiem że jest dumny ze mnie, chociaż tego nie okazuje. Ostatnio wydarzyła się taka niespodziewana sytuacja, że odrobina dobroci jest w moim ojcu. Wiem także jedno jak wazne jest jak ojciec traktuje matke. Nie ma zdrowej córki jak ojciec w pierwszej kolejności nie będzie okazywał uczuć swojej żonie. I tego właśnie będę wymagała od przyszłego męża. Jak będzie mnie traktował. Jeden mój znajomy stracił dziecko i powiedział do żony, że jest wazniejsza niż dziecko i mają siebie. Dzięki temu wsparciu obydwoje mają siły, aby przejść przez ten trudny czas. (21686)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do taka jedna, lat 25>>>>>>>>Do Beata (21685)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Tomek, lat 38 (21684)| Lucy, lat 19 | data: 17.03.2012, godz: 12:21 |
do Łukasza
no właśnie mi się wydaje że jest całkiem odwrotnie, szczególnie w dzisiejszych czasach. Dziewczynom teraz tłumaczy się ,że powinny się kształcić i móc same o siebie zadbać, starać się być niezależną. Przynajmniej tak jest w moim przypadku, rodzice zawsze mnie zachęcali żebym się kształciła. Dodam jeszcze że stwierdzenie że "nie ma dobrych kobiet" jest co najmniej śmieszne. Ja rozumiem że Ci nie wyszło i się mocno zawiodłeś ale nie pakuj wszystkich kobiet do jednego worka, że wszystkie kobiety są złe. (21683)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |