Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [147] [148] [149] [150] [151] [152] (153) [154] [155] [156] [157] [158] [159] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 03.03.2012, godz: 17:59

Pawle, lat 22 w obecnym czasie mężczyźni muszą poszukać nowego wzoru męskości. Kiedyś walczyli i ciężko pracowali. Ostatnio w pracy odśnieżałam śnieg i odśnieżałam a śnieg padał dalej i tak sobie pomyślałam co ten pokorny śnieg ma zrobić. Pada i juz a to ja mam problem że jest mi ciężko i po plecach spływa pot. A wystarczyła tylko odwilż i śniegu nie ma.
Ostatnio byłam na badaniu kontrolnym i lekarz powiedział, że czego jestem taka siłaczka. Tak sobie pomyślałam co ja siłaczka? I jak tak sobie myślę że rzeczywiście musiałam nauczyć się być silna bo chcę żyć.

(21529)
Beatadata: 03.03.2012, godz: 15:57

Pawle co Ty mówisz???? masz dopiero 22 lata! o no!! co za myslenie w tym wieku..

jakie zmarnowane zycie..?? przed Toba całe życie.......... otrząsnij sie! ja mam 40 i jestem sama i wcale nie mysle ze zmarnowałam sobie zycie, ..ale że wszystko jeszcze przede mną i miłośc też.........!
a jak mialam 22... to jeszcze nie myślałam o tym co złe..ale miałam duzo marzen i nadzieje.. czesc sie ziściła.

(21528)
Pawel, lat 22data: 03.03.2012, godz: 14:10

do łukasza 28. Nie jesteś jedyny. Mnie ostatnio odrzucono i to jeszcze z mojej winy, gdyż zbudowałem zły obraz u dziewczyny. Żałuje tego strasznie,popadam w coraz głębszą rozpacz. Gdybym inaczej się zachował w kilku sytuacjach, ale niestety jestem nieśmiały. Miałem nawet szanse, ale i tak zmarnowałem to. No i na to wychodzi że prawdopodobnie zmarnowałem sobie życie. Próbowałem to naprawić ale jeszcze z gorszym skutkiem. nie mogę zapomnieć, nie potrafię. Chciałem zrobić najgorsze jednak tego też nie potrafiłem, zabrakło mi odwagi jeżeli można by tu mówić o odwadze. Nie wiem co dalej, nie chce mi się żyć jednak dalej się ono toczy. Naprawdę "sfiksowałem" moja mama próbuje pomóc ale nie potrafi. Ty chociaż próbujesz i próbuj, ja nawet nigdy nie byłem na randce. Kiedyś poznasz swą ukochaną, tylko nie zmarnuj tego, bo będziesz w bagnie takim jakim jestem ja. Ja miałem szanse i ją zaprzepaściłem, a mogło być tak pięknie pewnie teraz byłbym szczęśliwym człowiekiem, a jestem jego wrakiem.

(21527)
pio, lat 27data: 03.03.2012, godz: 12:56

no beatka
masz raje ludzie lubia raczej zyie takie w necie.boja sie wywan i relanego zyia bo wiedza ze ich przytloczy.odpowiedzialnosc

(21526)
Beatadata: 02.03.2012, godz: 21:16

:) ja własnie zapomniałam dodać ze "panuje moda na szukanie w nieskończoność" :);)
a to jest groźny nawyk.. ..łatwo sie do tego przyzwyczaić...do przebierania.. nie ta.. to tamta.. przynajmniej jest jakas adrenalina, nowa randka, kolejna i kolejna.. i tak na prawdę kazdy jest odrzucany.. chyba taki delikwent/tka ma problem w sobie.. nie akceptuje siebie .. uważa się za nieudacznika bo w realu nie potrafi nikomu dac szansy więc buszuje w necie..i kasuje pozostałych którym podobnie się nie udaje, chcąc się poczuć wyżej woli grać "twierdzę nie do zdobycia". A utożsamianie sie ze światem filmowym to pułapka, bo niestety tak romantycznie miłość nie przyjdzie.. głowa boli... niby tyle postępu, komunikatorów..a samotność jest bardziej dobijająca niż kiedyś.. coraz trudniej kogos poznać, coraz wyższe wymagania i bawienie się w kotka i myszkę.
Nasi rodzice nie mieli takiego problemu by sie spotkać..choć nie było nawet tel. komórkowych.

(21525)
Moja wspaniałośćdata: 02.03.2012, godz: 17:45

Do Łukasza
Chyba prawie wszystko co chciałem ująć w swojej wypowiedzi napisała Beata (lepiej bym tego nie zrobił)
Dodam jeszcze że w obecnych czasach panuje moda na szukanie w nieskończoność. A powód do nieakceptowania kogoś zawsze się może znaleźć. Szuka się zatem ideału, a jak wiadomo one nie istnieją...to w kwestii odtrącania ze względu na wygląd.
Zbyt dużo ludzi uczy się miłości z komedii romantycznych;)
Potem mają chore wyobrażenia o związkach i szukają, wciąż szukają kogoś na kształt bohatera swojego ulubionego filmu. Często jednak nie zauważając że to tylko iluzja i nawet gdyby ktoś taki istniał, to chyba one nie pasują do tego filmu. I to się odnosi do obu płci.
Reasumując mniej więcej szacunku dla siebie a mniej naiwności i ślepej ufności (na starcie) dla kogoś kto się wstępnie Tobą zainteresuje.
Pozdrawiam

(21524)
Edidata: 02.03.2012, godz: 16:00

Taka myśl nie daje mi spokoju.....Jezus i Maryja pomagają nam ludziom którzy się do Nich zwracają w uzdrowieniu duszy i ciała i takie przypadki pokazuje też Ewangelia.Ale co zrobić gdy boli nas nasz brak pracy albo drugiego człowieka? Co wtedy, gdzie szukać ratunku?.......

(21523)
Beatadata: 02.03.2012, godz: 14:04

czas postu, jałmużny... masz okazje pomóc - syryjskim uchodźcom. Caritas Polska.
Jak pomóc?
WYŚLIJ SMS o treści POMAGAM pod NUMER 72 052
koszt 2,46 zł z VAT
AKCJA SMS-owa TRWA od 27 LUTEGO do 4 MARCA br.
WSZYSTKIE SMS-y O TREŚCI POMAGAM WYSŁANE POD NUMER 72052 W TYM OKRESIE ZOSTANĄ PRZEZNACZONE NA POMOC SYRYJSKIM UCHODŹCOM.

Tysiące uchodźców z Syrii znalazło schronienie w północnym Libanie – w Akkar. To rolniczy, najbiedniejszy region tego kraju.

Warunki życia są tam bardzo ciężkie. Napływający do Syrii ludzie potrzebują podstawowych środków do życia: żywności, lekarstw, sprzętów i ubrań. Caritas Polska pozostaje w stałym kontakcie z Caritas Libanu, która prowadzi centra pomocy dla uchodźców. Obecnie Caritas Libanu rozpoczyna realizację projektu skierowanego do 2700 uchodźców z Syrii, którzy przebywają w północnym Libanie. Celem projektu jest zapewnienie godnych warunków dla uchodźców. Pomoc obejmie zakup żywności, lekarstw, sprzętów i ubrań, środków czystości. Zapewniona zostanie również pomoc psychologiczna.
Kilka dni temu Caritas Polska odwiedził prof. Bassam Aouil, wykładowca Instytutu Psychologii UKW w Bydgoszczy, który opowiedział nam o sytuacji uchodźców syryjskich: – Wiele osób straciło dach nad głową w wyniku ostrzału i bombardowań dzielnic mieszkaniowych w Hims. Nie jest znana liczba rannych, ale z pewnością jest ich bardzo dużo. Wiem z nieoficjalnych źródeł, że tylko w ostatnim miesiącu w Hims przeprowadzono ok. 350 amputacji kończyn. Pomoc medyczna jest organizowana w domach, piwnicach i garażach. Ludzie boją się zgłaszać do szpitali, gdzie wyłapują ich tajne służby – relacjonował.

(21522)
Artii, lat 37data: 02.03.2012, godz: 13:29

Nie pragne juz ani cierpienia, ani smierci, choc kocham jedno i drugie, tylko milosc mnie pociąga. sw.Teresa od Dzieciatka Jezus

(21521)
Beatadata: 02.03.2012, godz: 11:38

do Łukasza;* kolego tak bywa z internetowymi ..... czasem komuś zwyczajnie sie nie spodobasz... i nie odbieraj tego jako nieszczęście..ani nie obwiniaj się. Nawet urodziwe osoby są odrzucane.. no każdy ma inne oczekiwania.. jakiś wymarzony typ. Nie znaczy ze wszyscy tak robią i na wstępie odrzucają.. ale jednak większość... Na całosc odbioru składa sie wiele czynników..
A moze Twoje gesty, zachowanie, skrepowanie albo desperacja? .. zdradzają jakąś niepewność.. chęć "posiadania" kogoś .. inni to wyczuwają, nieraz wystarczy spojrzeć w oczy...
Daj sobie spokój na jakiś czas! ...Popracuj nad osobowością, przy okazji wygląd tez mozna odświeżyć...... dobry fryzjer, ciekawa marynarka.. znalezc swoj styl.. czasem nie trzeba wiele..
No niestety to tez ważne ..bo dziś zyjemy w świetle gwiazd, reklam.. siłą rzeczy szukamy osób które nas zaciekawią, niekoniecznie olśniewający wygląd.. ale taki własny look.. warto się trochę wysilić
Nie znam nikogo kto lubi ludzi niepewnych, zakompleksionych, niezaradnych. A każdy coś tam w sobie chowa.
Jak bedziesz desperacko szukał dziewczyny...wierz mi nie znajdziesz... !! teraz to nie tak hop siup jak za czasów naszych babek ..na weselu..itp
Nie zamartwiaj sie Łukasz a probuj cos zmieniać.. musisz sie liczyc z tym ze randki w ciemno przynosza wiecej "porażek" niz kontaktów..wie o tym kazdy kto probował znajomosci przez net.. nie jesteś jedyny!!! bo niektórzy oczekują ze będą olśnieni drugą osobą juz na wstępie..a to prawie niemożliwe. Niestety.. net tworzy duze wyobrażenia o kimś.
Lepiej poznawac ludzi w innych miejscach .. Ja bym dała sobie spokój na twoim miejscu z netem!! .. bo będziesz bardziej poraniony...i zdegustowany, przeciez w warszawie jest tyle innych mozliwosci by kogos poznać.. co innego jak ktos pochodzi z malej wioski..
i pytanie Łukaszu: czy musisz koniecznie mieć dziewczynę juz dziś? (wiek nie bierz pod uwagę) moze masz o wiele więcej do zmiany w sobie i swoim życiu niż wejść w związek ?.. przyjaciele, koledzy, grupa wsparcia..(..) trzeba umieć wejść w społeczne relacje a miłość zostawić, gdy przyjdzie czas.

(21520)
Artii, lat 37data: 01.03.2012, godz: 20:20

Milosc nie wyrzadza zla blizniemu. Rz 13,10

(21519)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 01.03.2012, godz: 16:11

Witam wszystkich
Ostatnio długo pisałem z dziewczyną SMS-y ale w końcu doszło do naszego spotkania a spotkaliśmy się w Warszawie blisko Rotundy w Centrum .
W pierwszej chwili się przywitaliśmy i w związku z tym, że była brzydka pogoda zdecydowaliśmy się by gdzieś iść i wybraliśmy miejsce blisko Rotundy i nie daleko wejścia dziewczyna powiedziała do mnie , że jednak rezygnuje ze spotkania i poszła w jedną a ja poszedłem w drugą stronę każda osoba poszła w swoją stronę . Spotkanie trwało bardzo krótko ni nie było czasu porozmawiać i lepiej się poznać.
W dniu dzisiejszym napisała do mnie dziewczyna , bardzo miło się nam rozmawiało i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym i ona poprosiła mnie o fotki czyli zdjęcia , podała adres e-mail i ja jej wysłałem zdjęcia oczywiście ona nie odesłała swoich i przestała ze mną nagle pisać , po wysłaniu zdjęć już nie pisze.
Ja miałem wcześniej też kilka takich przypadków.
Co jest powodem, że dziewczyny nagle rezygnują???
Pozdrawiam
Łukasz

(21518)
Sashadata: 01.03.2012, godz: 15:46

"Gdy zobaczysz że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać,nie martw się,zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi : BĄDZ WOLA TWOJA ,TY SIĘ TYM ZAJMIJ ! "

(21517)
niebieskadata: 01.03.2012, godz: 09:28

Franka:)

Dzięki za informacje odnośnie koncertu A. Bocellego!!!:):)

Zamierzam się wybrać!!!:):):)

(21516)
Fanka ;)data: 29.02.2012, godz: 21:50

Witajcie,
czy ktoś wybiera się na koncert 29.04.2012 Andrea Bocelli?

(21515)
Artiidata: 29.02.2012, godz: 20:39

Nawet kazdy wlos na twojej glowie jest policzony... Mat 10,29-31

(21514)
lilia, lat 30data: 29.02.2012, godz: 15:20

czy ktoś może wybiera się w Tatry w okolicach weekendu 16-18 marca?

(21513)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 29.02.2012, godz: 12:25

Biblijną "lampą" jest Kościół katolicki. Zamiast słowa "lampa" wpiszcie Kościół katolicki".

(21512)
m33, e-mail: martico@poczta.onet.pldata: 29.02.2012, godz: 10:04

PILNE! 29 luty 2012 – Światowy dzień modlitwy, aby uniknąć wojny atomowej

Piątek, 24.02.2012, godz.18.40

Ze względu na pilną wiadomość Najświętszej Marii Panny daną wizjonerce Marii Bożego Miłosierdzia Bożego, wzywamy wszystkich braci i siostry do globalnego dnia modlitwy, aby zapobiec wojnie atomowej.

29 luty został zasugerowany przez wizjonerkę Marię Bożego Miłosierdzia. W tym dniu
wszyscy powinni modlić się całym Psałterzem Różańca Świętego, aby uniknąć wojny atomowej w Iranie.

(21511)
Mary1020data: 29.02.2012, godz: 09:57

Mała mi: oczywiście, że możesz :) To bardzo dobre postanowienie. Powodzenia:)

(21510)
Mary1020, lat 34data: 28.02.2012, godz: 09:56

Mała Mi: postanowieniem wielkopostnym może być odmówienie sobie czegoś, co się lubi. Można odmówić sobie jedzenia np. słodyczy, albo wyznaczyć sobie jakieś dni na post ścisły, o chlebie i wodzie. Można odmówić sobie korzystania z telewizora z komputera (a czas poświęcić na modlitwę lub dobre uczynki np. pomoc komuś). Oczywiście, żeby to miało sens to takie ofiary trzeba oddać PANU BOGU np. w jakiejś konkretnej intencji (nawrócenia się kogoś z bliskich, lub niekoniecznie bliskich i.t.p). Ważne jest, żeby takie postanowienia były ofiarowane z miłością, żeby było to coś, co choć trochę nas kosztuje (wysiłku, wyrzeczenia). No i żeby ofiarowane były skromnie, po cichu ("Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie"......"Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.") Życzę wytrwałości i owocnego przeżywania Wielkiego Postu. Pozdrawiam. :)

(21509)
Tajemniczy, lat 25, e-mail: francesco.forgione@interia.pldata: 27.02.2012, godz: 22:08

Niedawno bo jakiś rok temu w parafii Urszuli Ledóchowskiej w Gdańsku na chełmie powstała Odnowa w Duchu świętym. jeżeli osoby przynależące do tej wspólnoty przy tej parafii tu czasem zaglądają i czytają mój wpis bardzo gorąco proszę o kontakt za pośrednictwem emaila
Pozdrawiam i czekam może się uda

(21508)
Sasha do Bogdadata: 27.02.2012, godz: 17:35

E z tym dobrem nie jest aż tak zle,też w miediach jest ukazywane tylko w natłoku złych wieści nam to umyka

(21507)
Artii, lat 37data: 27.02.2012, godz: 12:48

Glod prawdy, piekna i milosci nie pomniejsza sie, chociaz nikt i nic na ziemi nie jest w stanie go zaspokoic calkowicie.

(21506)
Artii do Zrodelkowiczow, lat 37data: 26.02.2012, godz: 18:22

Prosze, pamietajcie o swoich postanowieniach wielkopostnych.

(21505)
Bogdadata: 26.02.2012, godz: 17:02

Czasem tak się zastanawiam – czy na świecie jest więcej dobra czy zła? Wiem, że nie można oceniać ani jednego ani drugiego w sensie ilościowym...chociaż...czy gdyby postawić na jednej szali trzy sztabki dobra, a na drugiej jedną zła – czy to właśnie zło nie podniosłoby się do góry?
Na świecie jest bardzo dużo zła, a wrażenie potęguje fakt, że głośno się o nim mówi... Istnieje pewna prawidłowość-wystarczy jedna zła wiadomość (katastrofa,śmierć, klęska żywiołowa) a od razu znajduje się na pierwszym miejscu w rankingu. Wszystkie serwisy informacyjne (telewizyjne jak i radiowe)zaczynają prawie zawsze od negatywnych wydarzeń i na nich koncentrują większość czasu antenowego..

A dobro? Gdzie ono jest? Bo przecież istnieje, tylko nie mówi się o nim tak głośno...Jest anonimowe....

Czy naprawdę zło zawsze szybciej i łatwiej przyciąga naszą uwagę? Czy lubimy na nie patrzeć w zaciszu swojego domu – bezpieczni, bo nas nie dotyczy? Zło z hukiem wyważa drzwi, a dobro przemyka maleńką szparą pod nimi..W przypadku zła gratyfikacja jest natychmiastowa, podczas gdy na efekty dobra trzeba nieraz bardzo długo czekać...

Pewne jest to, że dobro i zło będzie zawsze istnieć obok siebie....te dwie siły sterujące światem muszą się wzajemnie uzupełniać. Dzięki temu, że istnieją potrafimy je od siebie odróżnić i dokonać wyboru. Tylko dzięki złu potrafimy docenić dobro, które nas później spotyka...Gdy unosi nas pycha, bo żyje się nam zbyt dobrze, nieszczęście potrafi sprowadzić nas na ziemię i pomóc dostrzec otaczający nas świat i ludzi z innej perspektywy......

Każdy z nas powinien rozsiewać swoje ziarenka dobra- zarówno tu-na Źródełku, jak i w swoim otoczeniu-w domu, w pracy, w szkole...wszędzie.... wierząc, że pewnego dnia zakiełkują i wydadzą owoce...

''Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi''.

(21504)
niebieskadata: 26.02.2012, godz: 00:03

Hej Kris na pewno Maleo Reggae Rockers:)

(21503)
Kris, lat 28, e-mail: hope73@interia.pldata: 25.02.2012, godz: 18:46

Hej

znacie jakies dobre chrzescijanskie zespoly grajace reggae/dub ?

(21502)
Elaxx2data: 25.02.2012, godz: 18:22

Karnawał za nami, ale wcale nie zrzuciliśmy masek. Jeśli do czegoś ten Post ma nas zaprowadzić, do czegoś naprawdę istotnego – poza wspomnieniami tego, co przydarzyło się Jezusowi – trzeba spróbować zrzucić maski.
Zwykle udawanie „dobrego człowieka”, „porządnego katolika”, „wzorowego męża”, „pracowitej kobiety”, „gorliwego duszpasterza” i odgrywanie innych ważnych (i czasem pożytecznych ról) zajmuje nam cały czas. Na przyszłość – która raczej nigdy nie nastąpi – odsuwamy najistotniejsze rzeczy.

Co właściwie chcę w życiu robić? I dlaczego jeszcze nie zacząłem tego robić?
Kim jestem i kim chciałbym/mógłbym być? I dlaczego nie umiem być sobą?
Dlaczego wciąż marzę i tęsknię za miłością, a nie potrafię kochać tu i teraz?
Dlaczego chodzę i zaglądam wszędzie, byle tylko nie w głąb siebie?
Czemu moje szczęście ma nadal formę czasu przyszłego niedokonanego (future continuous)?
Co naprawdę wiąże mnie z ludźmi, do których mówię „Kocham cię”, „Mój przyjacielu”?
Jak nie zmarnować reszty życia, skoro tak wiele zmarnowałem go dotychczas?

To przykładowe siedem pytań. Podpowiadam – nie znamy siebie, nie lubimy siebie, nie rozumiemy siebie, unikamy siebie, nie odwiedzamy siebie samych, nie wiemy po co żyjemy, nie wiemy kim jesteśmy.
Na końcu odpowiedzi na te pytania kryje się tajemnica Boga. I jeśli Post, to po to, aby w sobie Go odnaleźć.

(21501)
Beatka, lat 27, e-mail: majka25-84@o2.pldata: 24.02.2012, godz: 19:11

Witam jest tu ktos moze z okolic Żywca? ;)

(21500)
Artii, lat 37data: 24.02.2012, godz: 18:15

Kto czyni dobro sam je na siebie sprowadzi (Ksiega Syracha 27,27)

(21499)
Beatadata: 24.02.2012, godz: 13:00

jak Monika napisala.. rozbudzanie sie poprzez masowanie pleców to juz pewien erotyzm.. bo jak byc nieczułym na dotyk i masaż od ukochanej osoby>? siła rzeczy pojawiaja sie żądze, pragnienia.. i moze w koncu zmierzac to do masturbacji i tp..
na początku wydaje sie ok.. ze sie kontrolujemy ale nie rpawda, to jest pole do rozbudzania namiętnosci.. grzesznych pragnien..niby niewinne masowanie a jednak, spojrz na swoje uczucia , sa spokojne? czy czujesz sie rozbudzona i pragniesz wiecej?

(21498)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 24.02.2012, godz: 12:22

K lat 20 może na rozładowanie stresu bieganie, siłownia, aerobik. Ważne jest dbanie o czyste spojrzenie i czyste intencje. Masowanie pleców jest w porządku. Ważne jest co wtedy czujesz. Masować brzucha nie widzę potrzeby. Wszystko zależy od czystości i intencji i jak druga strona reaguje na takie bodźce.
Jeżeli ktoś jest za bardzo rozbudzony seksualnie z pewnością masowanie brzucha może być niebezpieczne. Najważniejsze jest uczenie się czystości gestów. Każda para jest inna dlatego musicie wypracować własne granice zachowania czystości.
W moim przypadku ważna jest czystość wypowiedzi i oczyszczanie aby nie było podtekstów. Wypowiedź jasna i komunikat jasny.
Masz 20 lat i wspaniały czas na dojrzewanie do czystości. Bardzo ważne jest w tak młodym wieku zamienianie energii seksualnej na energię do twórczego życia. Obecnie w dobie kryzysu właśnie wstrzemieźliwość seksualna może uratować. Dzieci mają prawo do mamy i taty, a młodzi do bezpiecznego odkrywania swojego powołania. A ludzie starsi do ufności o spokojną emeryturę.
Czytałam wypowiedzi PIS to ugrupowanie jest szansą dla nas.

Dzisiaj przeczytałam taki fragment z Pisma świętego:

Światło

"Nikt nie zapala lampy i nie umieszcza jej w ukryciu ani pod korcem, lecz na świeczniku, aby jej blask widzieli ci, którzy wchodzą. Lampą ciała jest twoje oko. Jeśli twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie rozświetlone. Lecz jeśli jest chore, ciało twoje będzie również w ciemności. Bacz więc, czy światło, które jest w tobie, nie jest ciemnością. Jeśli zatem całe twoje ciało będzie rozświetlone, nie mając w sobie żadnej części ciemnej, całe będzie rozświetlone, jak gdyby lampa oświecała cię swym blaskiem." ( Ewangelia według św Łukasza 11,33-36)



(21497)
Artur Wnęk / Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 23.02.2012, godz: 22:44

W psychologii jest takie prawo, ktore mowi, ze ten, kto nie pozna i nie przepracuje swych zyciowych ran, bedzie ranil siebie i innych. To nie jest wcale takie zle, ze jestesmy ranieni. Pozostaje tylko problem, jak sobie z tymi zranieniami radzic? Anselm Grun OSB

(21496)
Czarli, e-mail: czarli@onet.pldata: 23.02.2012, godz: 21:40

Do K lat 20

Z miła checia napisze i biegne z pomoca, ale wole napisac na maila wiec podaje do siebie maila czarli@onet.pl, wiec napisz do mnie.

Pozdrawiam serdecznie

(21495)
Tomek do K., lat 38, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 23.02.2012, godz: 21:34

Zajrzyj tutaj: O granicach przed ślubem http://adonai.pl/czystosc/?id=84

(21494)
K., lat 20data: 23.02.2012, godz: 20:37

Bardzo proszę was o zadanie na temat teo co napisałam w ostatnim wpisie, to dla mnie bardzo ważne, proszę......

(21493)
Bogdadata: 23.02.2012, godz: 18:41

''Wywiad z Bogiem''

Śniło mi się, że przeprowadziłem wywiad z Bogiem.

- Więc chcesz przeprowadzić ze Mną wywiad? - spytał Bóg.
- Jeśli masz na to czas... - odpowiedziałem.
Bóg się uśmiechnął.
- Mój czas jest nieskończony. O co chcesz mnie zapytać?
- Co najbardziej dziwi Cię w ludziach?...
Bóg odpowiedział...
- Że mówiąc z zaniepokojeniem o przyszłości, zapominają o teraźniejszości, tak jakby nie żyli, ani w teraźniejszości, ani w przyszłości.
Że żyją tak, jakby nigdy nie mieliby umrzeć, A umierają tak jakby nigdy nie żyli...
Że szybko nudzą się dzieciństwem, ruszają by jak najszybciej dorosnąć, a niedługo potem chcą stać się znów dziećmi.
Że tracą zdrowie, aby zarobić pieniądze, a potem tracą pieniądze, po to, aby wyzdrowieć.

Boska ręka chwyciła moją i siedzieliśmy tak chwilę w milczeniu..., aż wreszcie spytałem:
- Jako rodzic, czego chciałbyś, nauczyć swoje dziecko?
Bóg odpowiedział z uśmiechem:
- Nauczyć je, że nie mogą zmusić nikogo, aby je kochał. To co mogą, to pozwolić sobie by być kochanym....
Nauczyć, że to co jest najcenniejsze to nie to co mają, ale to, że jest ktoś w ich życiu....
Nauczyć, że nie opłaca się porównywać siebie do kogoś innego....
Nauczyć, że bogacz to nie osoba, która dużo ma, tylko taka, której niewiele brakuje...
Nauczyć je, że wystarczy kilka sekund, aby wyrządzić wielką krzywdę osobie, którą kochamy, a nawet kilka lat, aby tą krzywdę wynagrodzić....
Nauczyć, że są osoby, które bardzo je kochają, tylko nie potrafią tego wyrazić.....
Nauczyć, że pieniądze mogą kupić wszystko, oprócz... Szczęścia!!!
Nauczyć, że dwie osoby mogą patrzeć na to samo, ale zobaczyć zupełnie co innego....
Nauczyć, że nie zawsze wystarczy aby ktoś im przebaczył. Czasem muszą przebaczyć same sobie......
Nauczyć je, że ja jestem przy nich - zawsze.....




(21492)
Beatadata: 23.02.2012, godz: 15:34

Beatka:* jeden mądry ksiądz powiedział ze depresja jest chorobą duszy... brakiem nadziei. Twój duch cierpi, i obezwładnia, wpływając na umysł, ciało.. Mimo iz uznajesz ze nie masz depresji stwierdzonej..to jednak jest to rodzaj depresji..
Nie ma w tobie juz woli walki, bo poddałaś się../../ tak maja ludzie w depresji..
Zdbaj o stan ducha.. bo najlepszy psycholog i psychiatra nie potrafi podnieśc nas duchowo.. Oczywiście taka pomoc jest wskazana by sie wygadać i popatrzeć na emocje.. ale w pewnych sprawach tylko Pan..tylko On przenika nasze serca.. Nie wystarczy zaliczyć kilka mszy, przyjmować komunię i zachowywac sie "nienagannie".. trzeba wejśc w relację z Bogiem-Ojcem, w tym pomagaja rekolekcje, codzienne czytanie pisma sw , psalmów, modlitwa wspólnotowa, by wzbudzić szczerą i prawdziwą wiarę. Słowo moze nie wydac owoców jeśli nie zaangażujemy swojego umyslu i woli z całych sił. Można chodzić do koscioła regularnie..a pozostać jedynie na poziomie spełniania praktyk religijnych bez pełnego zaangazowania się sercem. Modlitwa sercem ma moc. Tylko trzeba się w nia zaangażować i pozwolić sie kierować Duchowi św.
Jesli nie ma dość wiary takiej ufnej i szczerej to nie wiele może zmienic dzieki wierze.. Nie pouczam Cię ..tylko sama to odkryłam i wiem ze trzeba sie zaangażować sercem. Na początku wydaje sie zbyt trudne ale trzeba byc konsekwentnym, dać sobie czas. w Końcu Pan zacznie uzdrawiać ludzi z Twojego otoczenia.. ale najpierw trzeba zacząć od siebie.

(21491)
Beatadata: 23.02.2012, godz: 15:01

Beatko tez miewalam dni kiedy mialam dosc zycia..
nie widzialam sensu, nic sie nie udawało.. ale przeczekałam ten czas..., łzy wylewalam jak było cięzko.. ale też duzo czytalam ksiazek psychologicznych dostepnych na rynku..by poznac siebie, swoje emocje, reakcje, i skąd sie biora.. przeczekałam ten trudny czas kilka lat, duzo sie modlilam, sama jezdzilam na rekolekcje nie mialam przyjaciół, odmawialam modlitwę przebaczenia 30 dni.. i to wszystko opłacilo się !
bo ja sie zmieniłam, nastawienie do siebie samej i ludzi..zaakceptowałam braki, a zaczełam skupiac sie na innych rzeczach.. nie było innej drogi.. czasem trzeba zaufac wbrew wszystkiemu i trwać, czekac na pomoc z góry nawet jesli nie nadchodzi miesiacami czy latami.. bo czasem to my musimy zmieniac myslenie by coś drgnęło..
dzis nie mam samych pomyslnosci..ale ciesze sie z rzeczy niemozliwych, to ze np juz na bezrobociu będąc dzieki rodzicóm pojechałam na wycieczke zagranice.. mimo ze mam problemy ze zdrowiem i nie moge znalezc pracy pod swoj stan zdrowia.. i jestem nadal sama , szukam innych rozwiązań.. wychodze do ludzi, korzystam z tanich wyjazdów, chodze na wspólnotę.. ciesze sie z małych rzeczy i za nie dziękuje.. a Pan mi błogosławi bo czasem z niczego coś otrzymuję i osiągam marzenia i o to chodzi własnie... by umiec cieszyc sie zyciem nawet jak są braki niepowodzenia i gdy na wiele rzeczy trzeba dłuzej czekac...ale warto.. i nie dam sie juz depresji. Po prostu zaufałam ze Pan czuwa nade mną i choćbym została bez środków do życia i tak będę ufać ze mnie nie opuści.
Zawsze są jakieś wyjścia z sytuacji..najgorsze Beatko jest moment... gdy wmówimy sobie, że nic i nikt nie pomaga, ze psycholog nie ma sensu... ze wszystko jest beznadziejne..to wtedy podważamy moc Boga i rzeczywiscie zyjąc bez nadziei wszystko sie wali coraz bardziej i bardziej.. nawet Bóg nie ma mocy nas wyciągnąc z tego...bo ciągle myslimy negatywnie i wyolbrzymiamy zło..

jeden ociemniały chłopak po wypadku..był tak załamany ze uznał ze jego zycie nie ma juz zadnego sensu.. ktoś mądry doradził mu aby spisał na kartce co może robić bez wzroku... ten chłopak desperacko w koncu zaczął pisać brajlem jakie czynnosci moze robić ..
pisał i dopisywął kolejne.. az uzbierała sie naprawdę długa lista..
to nie były wielkie rzeczy a jednak co dla nas zdrowych oczywiste ...dla niego było radością, ze sam może jeść, ze może umyc zęby, że może słuchac muzyki bo ma uszy, że ma zdrowe nogi i moze wyjśc na zewnątrz, że może mówić i dzięki mowie zdobył przyjaciół, ta lista rzeczy ktore moze robic (pomimo ciemności) tak odmienila jego zycie aż uwierzył w siebie i dzis jest spełnionym cżłowiekiem, kóry potrafi cieszyć sie życiem.. uznał ze moze bardzo dużo.. pomimo ślepoty...

kazdy z nas musi znaleść sens w swoim zyciu i chodzi o to by znalazł go pokonując przeszkody, życie to nieustanna walka.. i nie chodzi o to ze wszystko ma sie nam układać pomyslnie, muszą być braki.. i wyzwania

(21490)
Karolina do Łukaszadata: 23.02.2012, godz: 13:27

Łukasz list zwykły może też wrócić

(21489)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 23.02.2012, godz: 12:04

Beato jak mówisz Panu Bogu i tak Cię kocham i pomimo łez i cierpienia łączysz te bóle z cierpieniem Pana Jezusa to zobaczysz świat innymi oczami.
Wiesz ostatnio przypominają się takie zdarzenia, że Pan Bóg zawsze był przy mnie. Kiedy mój tato był pijany a byłam nastolatką, często miałam takie myśli "Zobacz Ktoś na Ciebie patrzy". Po dwudziestu latach pamiętam te słowa. Dlatego często uciekałam od ludzi. Boję się ludzi, którzy chcą zniszczyć lub zanegować moją wiarę. Obecnie dostałam łaskę poznania dlaczego na studiach nie wyszłam za mąż. Przez mojego agresywnego i pijanego tatę boję się mężczyzn. Najbardziej na świecie nie chcę aby jakikolwiek mężczyzna myślał o mnie że jestem naiwna kobieta. Jedynym mężczyzną przy którym mogłam być sobą był Timmi. Nigdy w zyciu nie chcę przed facetem grać kogoś kim nie jestem.
Kiedy pracowałam w hotelu dzięki co piątkowej Adoracji Najświętszemu Sakramentowi miałam siły i radość do pracy. Żona właściciela hotelu była z trzecim dzieckiem w ciąży a ja się cieszyłam że mam pracę i wolne chwile mogę spędzać na spacerach lub jednodniowych wycieczkach. Pan Bóg dał mi radość istnienia.

(21488)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 22.02.2012, godz: 21:57

Do Beata, lat 29

Z jakiego powodu cierpisz i co Ci jest i jak mogę Ci pomóc????

(21487)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 22.02.2012, godz: 21:56

Witam wszyskich
Chciałbym się zapytać , ponieważ ostatnio zdenerwowałem się w szkole , ponieważ dowiedziałem się w sekretariacie szkoły, że został do mnie wysłany list i okazało się, że on wrócił ponownie do sekretariatu szkoły. Jak zażądałem potwierdzenia nadania Pani w sekretariacie powiedziała, że to i tak nic nie da bo lis został wysłany jako zwykły . Czy list zwykły może wrócić z powrotem do sekretariatu szkoły nadmieniam, że ani ja ani mama nie odebraliśmy listu i nie zwróciliśmy go.

(21486)
K., lat 20data: 22.02.2012, godz: 21:20

Witam was wszystkich serdecznie! Mam pewne pytanie dotyczące kontaktów damsko-męskich. Jak myślicie, gdzie jest granica w okazywaniu sobie uczuć przed ślubem? Czy można dotykać swojego ciała na tyle na ile nie pobudza to organizmu? Bo jeśli obie strony chcą zachowac czystosc przedmałżeńską i pilnują się nawzajem w tej kwestii, to czy może byc grzechem masowanie pleców, brzucha itd..?
Bardzo proszę o wasze zdanie, to dla mnie ogromnie ważne...

(21485)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej