Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Elaxx2data: 25.02.2012, godz: 18:22

Karnawał za nami, ale wcale nie zrzuciliśmy masek. Jeśli do czegoś ten Post ma nas zaprowadzić, do czegoś naprawdę istotnego – poza wspomnieniami tego, co przydarzyło się Jezusowi – trzeba spróbować zrzucić maski.
Zwykle udawanie „dobrego człowieka”, „porządnego katolika”, „wzorowego męża”, „pracowitej kobiety”, „gorliwego duszpasterza” i odgrywanie innych ważnych (i czasem pożytecznych ról) zajmuje nam cały czas. Na przyszłość – która raczej nigdy nie nastąpi – odsuwamy najistotniejsze rzeczy.

Co właściwie chcę w życiu robić? I dlaczego jeszcze nie zacząłem tego robić?
Kim jestem i kim chciałbym/mógłbym być? I dlaczego nie umiem być sobą?
Dlaczego wciąż marzę i tęsknię za miłością, a nie potrafię kochać tu i teraz?
Dlaczego chodzę i zaglądam wszędzie, byle tylko nie w głąb siebie?
Czemu moje szczęście ma nadal formę czasu przyszłego niedokonanego (future continuous)?
Co naprawdę wiąże mnie z ludźmi, do których mówię „Kocham cię”, „Mój przyjacielu”?
Jak nie zmarnować reszty życia, skoro tak wiele zmarnowałem go dotychczas?

To przykładowe siedem pytań. Podpowiadam – nie znamy siebie, nie lubimy siebie, nie rozumiemy siebie, unikamy siebie, nie odwiedzamy siebie samych, nie wiemy po co żyjemy, nie wiemy kim jesteśmy.
Na końcu odpowiedzi na te pytania kryje się tajemnica Boga. I jeśli Post, to po to, aby w sobie Go odnaleźć.

(21500)
Beatka, lat 27, e-mail: majka25-84@o2.pldata: 24.02.2012, godz: 19:11

Witam jest tu ktos moze z okolic Żywca? ;)

(21499)
Artii, lat 37data: 24.02.2012, godz: 18:15

Kto czyni dobro sam je na siebie sprowadzi (Ksiega Syracha 27,27)

(21498)
Beatadata: 24.02.2012, godz: 13:00

jak Monika napisala.. rozbudzanie sie poprzez masowanie pleców to juz pewien erotyzm.. bo jak byc nieczułym na dotyk i masaż od ukochanej osoby>? siła rzeczy pojawiaja sie żądze, pragnienia.. i moze w koncu zmierzac to do masturbacji i tp..
na początku wydaje sie ok.. ze sie kontrolujemy ale nie rpawda, to jest pole do rozbudzania namiętnosci.. grzesznych pragnien..niby niewinne masowanie a jednak, spojrz na swoje uczucia , sa spokojne? czy czujesz sie rozbudzona i pragniesz wiecej?

(21497)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 24.02.2012, godz: 12:22

K lat 20 może na rozładowanie stresu bieganie, siłownia, aerobik. Ważne jest dbanie o czyste spojrzenie i czyste intencje. Masowanie pleców jest w porządku. Ważne jest co wtedy czujesz. Masować brzucha nie widzę potrzeby. Wszystko zależy od czystości i intencji i jak druga strona reaguje na takie bodźce.
Jeżeli ktoś jest za bardzo rozbudzony seksualnie z pewnością masowanie brzucha może być niebezpieczne. Najważniejsze jest uczenie się czystości gestów. Każda para jest inna dlatego musicie wypracować własne granice zachowania czystości.
W moim przypadku ważna jest czystość wypowiedzi i oczyszczanie aby nie było podtekstów. Wypowiedź jasna i komunikat jasny.
Masz 20 lat i wspaniały czas na dojrzewanie do czystości. Bardzo ważne jest w tak młodym wieku zamienianie energii seksualnej na energię do twórczego życia. Obecnie w dobie kryzysu właśnie wstrzemieźliwość seksualna może uratować. Dzieci mają prawo do mamy i taty, a młodzi do bezpiecznego odkrywania swojego powołania. A ludzie starsi do ufności o spokojną emeryturę.
Czytałam wypowiedzi PIS to ugrupowanie jest szansą dla nas.

Dzisiaj przeczytałam taki fragment z Pisma świętego:

Światło

"Nikt nie zapala lampy i nie umieszcza jej w ukryciu ani pod korcem, lecz na świeczniku, aby jej blask widzieli ci, którzy wchodzą. Lampą ciała jest twoje oko. Jeśli twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie rozświetlone. Lecz jeśli jest chore, ciało twoje będzie również w ciemności. Bacz więc, czy światło, które jest w tobie, nie jest ciemnością. Jeśli zatem całe twoje ciało będzie rozświetlone, nie mając w sobie żadnej części ciemnej, całe będzie rozświetlone, jak gdyby lampa oświecała cię swym blaskiem." ( Ewangelia według św Łukasza 11,33-36)



(21496)
Artur Wnęk / Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 23.02.2012, godz: 22:44

W psychologii jest takie prawo, ktore mowi, ze ten, kto nie pozna i nie przepracuje swych zyciowych ran, bedzie ranil siebie i innych. To nie jest wcale takie zle, ze jestesmy ranieni. Pozostaje tylko problem, jak sobie z tymi zranieniami radzic? Anselm Grun OSB

(21495)
Czarli, e-mail: czarli@onet.pldata: 23.02.2012, godz: 21:40

Do K lat 20

Z miła checia napisze i biegne z pomoca, ale wole napisac na maila wiec podaje do siebie maila czarli@onet.pl, wiec napisz do mnie.

Pozdrawiam serdecznie

(21494)
Tomek do K., lat 38, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 23.02.2012, godz: 21:34

Zajrzyj tutaj: O granicach przed ślubem http://adonai.pl/czystosc/?id=84

(21493)
K., lat 20data: 23.02.2012, godz: 20:37

Bardzo proszę was o zadanie na temat teo co napisałam w ostatnim wpisie, to dla mnie bardzo ważne, proszę......

(21492)
Bogdadata: 23.02.2012, godz: 18:41

''Wywiad z Bogiem''

Śniło mi się, że przeprowadziłem wywiad z Bogiem.

- Więc chcesz przeprowadzić ze Mną wywiad? - spytał Bóg.
- Jeśli masz na to czas... - odpowiedziałem.
Bóg się uśmiechnął.
- Mój czas jest nieskończony. O co chcesz mnie zapytać?
- Co najbardziej dziwi Cię w ludziach?...
Bóg odpowiedział...
- Że mówiąc z zaniepokojeniem o przyszłości, zapominają o teraźniejszości, tak jakby nie żyli, ani w teraźniejszości, ani w przyszłości.
Że żyją tak, jakby nigdy nie mieliby umrzeć, A umierają tak jakby nigdy nie żyli...
Że szybko nudzą się dzieciństwem, ruszają by jak najszybciej dorosnąć, a niedługo potem chcą stać się znów dziećmi.
Że tracą zdrowie, aby zarobić pieniądze, a potem tracą pieniądze, po to, aby wyzdrowieć.

Boska ręka chwyciła moją i siedzieliśmy tak chwilę w milczeniu..., aż wreszcie spytałem:
- Jako rodzic, czego chciałbyś, nauczyć swoje dziecko?
Bóg odpowiedział z uśmiechem:
- Nauczyć je, że nie mogą zmusić nikogo, aby je kochał. To co mogą, to pozwolić sobie by być kochanym....
Nauczyć, że to co jest najcenniejsze to nie to co mają, ale to, że jest ktoś w ich życiu....
Nauczyć, że nie opłaca się porównywać siebie do kogoś innego....
Nauczyć, że bogacz to nie osoba, która dużo ma, tylko taka, której niewiele brakuje...
Nauczyć je, że wystarczy kilka sekund, aby wyrządzić wielką krzywdę osobie, którą kochamy, a nawet kilka lat, aby tą krzywdę wynagrodzić....
Nauczyć, że są osoby, które bardzo je kochają, tylko nie potrafią tego wyrazić.....
Nauczyć, że pieniądze mogą kupić wszystko, oprócz... Szczęścia!!!
Nauczyć, że dwie osoby mogą patrzeć na to samo, ale zobaczyć zupełnie co innego....
Nauczyć, że nie zawsze wystarczy aby ktoś im przebaczył. Czasem muszą przebaczyć same sobie......
Nauczyć je, że ja jestem przy nich - zawsze.....




(21491)
Beatadata: 23.02.2012, godz: 15:34

Beatka:* jeden mądry ksiądz powiedział ze depresja jest chorobą duszy... brakiem nadziei. Twój duch cierpi, i obezwładnia, wpływając na umysł, ciało.. Mimo iz uznajesz ze nie masz depresji stwierdzonej..to jednak jest to rodzaj depresji..
Nie ma w tobie juz woli walki, bo poddałaś się../../ tak maja ludzie w depresji..
Zdbaj o stan ducha.. bo najlepszy psycholog i psychiatra nie potrafi podnieśc nas duchowo.. Oczywiście taka pomoc jest wskazana by sie wygadać i popatrzeć na emocje.. ale w pewnych sprawach tylko Pan..tylko On przenika nasze serca.. Nie wystarczy zaliczyć kilka mszy, przyjmować komunię i zachowywac sie "nienagannie".. trzeba wejśc w relację z Bogiem-Ojcem, w tym pomagaja rekolekcje, codzienne czytanie pisma sw , psalmów, modlitwa wspólnotowa, by wzbudzić szczerą i prawdziwą wiarę. Słowo moze nie wydac owoców jeśli nie zaangażujemy swojego umyslu i woli z całych sił. Można chodzić do koscioła regularnie..a pozostać jedynie na poziomie spełniania praktyk religijnych bez pełnego zaangazowania się sercem. Modlitwa sercem ma moc. Tylko trzeba się w nia zaangażować i pozwolić sie kierować Duchowi św.
Jesli nie ma dość wiary takiej ufnej i szczerej to nie wiele może zmienic dzieki wierze.. Nie pouczam Cię ..tylko sama to odkryłam i wiem ze trzeba sie zaangażować sercem. Na początku wydaje sie zbyt trudne ale trzeba byc konsekwentnym, dać sobie czas. w Końcu Pan zacznie uzdrawiać ludzi z Twojego otoczenia.. ale najpierw trzeba zacząć od siebie.

(21490)
Beatadata: 23.02.2012, godz: 15:01

Beatko tez miewalam dni kiedy mialam dosc zycia..
nie widzialam sensu, nic sie nie udawało.. ale przeczekałam ten czas..., łzy wylewalam jak było cięzko.. ale też duzo czytalam ksiazek psychologicznych dostepnych na rynku..by poznac siebie, swoje emocje, reakcje, i skąd sie biora.. przeczekałam ten trudny czas kilka lat, duzo sie modlilam, sama jezdzilam na rekolekcje nie mialam przyjaciół, odmawialam modlitwę przebaczenia 30 dni.. i to wszystko opłacilo się !
bo ja sie zmieniłam, nastawienie do siebie samej i ludzi..zaakceptowałam braki, a zaczełam skupiac sie na innych rzeczach.. nie było innej drogi.. czasem trzeba zaufac wbrew wszystkiemu i trwać, czekac na pomoc z góry nawet jesli nie nadchodzi miesiacami czy latami.. bo czasem to my musimy zmieniac myslenie by coś drgnęło..
dzis nie mam samych pomyslnosci..ale ciesze sie z rzeczy niemozliwych, to ze np juz na bezrobociu będąc dzieki rodzicóm pojechałam na wycieczke zagranice.. mimo ze mam problemy ze zdrowiem i nie moge znalezc pracy pod swoj stan zdrowia.. i jestem nadal sama , szukam innych rozwiązań.. wychodze do ludzi, korzystam z tanich wyjazdów, chodze na wspólnotę.. ciesze sie z małych rzeczy i za nie dziękuje.. a Pan mi błogosławi bo czasem z niczego coś otrzymuję i osiągam marzenia i o to chodzi własnie... by umiec cieszyc sie zyciem nawet jak są braki niepowodzenia i gdy na wiele rzeczy trzeba dłuzej czekac...ale warto.. i nie dam sie juz depresji. Po prostu zaufałam ze Pan czuwa nade mną i choćbym została bez środków do życia i tak będę ufać ze mnie nie opuści.
Zawsze są jakieś wyjścia z sytuacji..najgorsze Beatko jest moment... gdy wmówimy sobie, że nic i nikt nie pomaga, ze psycholog nie ma sensu... ze wszystko jest beznadziejne..to wtedy podważamy moc Boga i rzeczywiscie zyjąc bez nadziei wszystko sie wali coraz bardziej i bardziej.. nawet Bóg nie ma mocy nas wyciągnąc z tego...bo ciągle myslimy negatywnie i wyolbrzymiamy zło..

jeden ociemniały chłopak po wypadku..był tak załamany ze uznał ze jego zycie nie ma juz zadnego sensu.. ktoś mądry doradził mu aby spisał na kartce co może robić bez wzroku... ten chłopak desperacko w koncu zaczął pisać brajlem jakie czynnosci moze robić ..
pisał i dopisywął kolejne.. az uzbierała sie naprawdę długa lista..
to nie były wielkie rzeczy a jednak co dla nas zdrowych oczywiste ...dla niego było radością, ze sam może jeść, ze może umyc zęby, że może słuchac muzyki bo ma uszy, że ma zdrowe nogi i moze wyjśc na zewnątrz, że może mówić i dzięki mowie zdobył przyjaciół, ta lista rzeczy ktore moze robic (pomimo ciemności) tak odmienila jego zycie aż uwierzył w siebie i dzis jest spełnionym cżłowiekiem, kóry potrafi cieszyć sie życiem.. uznał ze moze bardzo dużo.. pomimo ślepoty...

kazdy z nas musi znaleść sens w swoim zyciu i chodzi o to by znalazł go pokonując przeszkody, życie to nieustanna walka.. i nie chodzi o to ze wszystko ma sie nam układać pomyslnie, muszą być braki.. i wyzwania

(21489)
Karolina do Łukaszadata: 23.02.2012, godz: 13:27

Łukasz list zwykły może też wrócić

(21488)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 23.02.2012, godz: 12:04

Beato jak mówisz Panu Bogu i tak Cię kocham i pomimo łez i cierpienia łączysz te bóle z cierpieniem Pana Jezusa to zobaczysz świat innymi oczami.
Wiesz ostatnio przypominają się takie zdarzenia, że Pan Bóg zawsze był przy mnie. Kiedy mój tato był pijany a byłam nastolatką, często miałam takie myśli "Zobacz Ktoś na Ciebie patrzy". Po dwudziestu latach pamiętam te słowa. Dlatego często uciekałam od ludzi. Boję się ludzi, którzy chcą zniszczyć lub zanegować moją wiarę. Obecnie dostałam łaskę poznania dlaczego na studiach nie wyszłam za mąż. Przez mojego agresywnego i pijanego tatę boję się mężczyzn. Najbardziej na świecie nie chcę aby jakikolwiek mężczyzna myślał o mnie że jestem naiwna kobieta. Jedynym mężczyzną przy którym mogłam być sobą był Timmi. Nigdy w zyciu nie chcę przed facetem grać kogoś kim nie jestem.
Kiedy pracowałam w hotelu dzięki co piątkowej Adoracji Najświętszemu Sakramentowi miałam siły i radość do pracy. Żona właściciela hotelu była z trzecim dzieckiem w ciąży a ja się cieszyłam że mam pracę i wolne chwile mogę spędzać na spacerach lub jednodniowych wycieczkach. Pan Bóg dał mi radość istnienia.

(21487)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 22.02.2012, godz: 21:57

Do Beata, lat 29

Z jakiego powodu cierpisz i co Ci jest i jak mogę Ci pomóc????

(21486)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 22.02.2012, godz: 21:56

Witam wszyskich
Chciałbym się zapytać , ponieważ ostatnio zdenerwowałem się w szkole , ponieważ dowiedziałem się w sekretariacie szkoły, że został do mnie wysłany list i okazało się, że on wrócił ponownie do sekretariatu szkoły. Jak zażądałem potwierdzenia nadania Pani w sekretariacie powiedziała, że to i tak nic nie da bo lis został wysłany jako zwykły . Czy list zwykły może wrócić z powrotem do sekretariatu szkoły nadmieniam, że ani ja ani mama nie odebraliśmy listu i nie zwróciliśmy go.

(21485)
K., lat 20data: 22.02.2012, godz: 21:20

Witam was wszystkich serdecznie! Mam pewne pytanie dotyczące kontaktów damsko-męskich. Jak myślicie, gdzie jest granica w okazywaniu sobie uczuć przed ślubem? Czy można dotykać swojego ciała na tyle na ile nie pobudza to organizmu? Bo jeśli obie strony chcą zachowac czystosc przedmałżeńską i pilnują się nawzajem w tej kwestii, to czy może byc grzechem masowanie pleców, brzucha itd..?
Bardzo proszę o wasze zdanie, to dla mnie ogromnie ważne...

(21484)
Harrydata: 22.02.2012, godz: 20:46

Beato,
Posluchaj sobie kazan o. Jacka Krzysztofowicza:
http://ojacek.wgdansku.eu/
Z lewej strony masz tresci kazan.
pozdrawiam

(21483)
Beata, lat 29, e-mail: gelwer@gazeta.pldata: 22.02.2012, godz: 19:26

Czasami i bardzo czesto tak mam,że mówie Bogu że nie chce juz zyć i prosze zeby mnie juz zabrał,wiem moze uznacie ze mam depresje ale jak na razie nikt tego i żaden lekarz nie stwierdzil,wiec mowie tak bo mam dośc cierpienia,

(21482)
Beata, lat 29, e-mail: gelwer@gazeta.pldata: 22.02.2012, godz: 19:23

Witam,bardzo dziekuje za mile wpisy,nikt mi takich słów w życiu nie powiedzial,bardzo wszystkim dziekuje,nie wiedzialam ze takie dobre dusze tutaj są, czesto tak mam że rycze calymi dniami i bardzo cierpie od środka i wtedy pytam Boga dlaczego...?? i prosze Boga o pomoc jako ostatnia deske ratunku i dalej zalewam sie łzami i tak w kółko,poprawy nie widze,zastanawiam sie nad tym że skoro Bog jest dobry to dlaczego pozwala na to żebym sie sama "wykanczala" bo nie ukrywam bardzo zle sie to odbija na mnie i na moim zdrowiu psychicznym,kiedys chodzilam do psychologa ze swoimi problemami ale oni nic nie pomagaja,oni nie widza żadnego problemu wiec w nich pomocy nie widze.Sama stracilam wiare i nadzieje w to że moj los sie kiedys odmieni,ze bede mogla być dla kogos ważna,że znajde prace i drugą połówke w życiu,modle sie zwyczajnie rozmawiam z Panem Bogiem o sobie i swoich rozterkach życiowych ale mam wrazenie ze to nie pomaga,jak sie modlic z wiara i jak ufać Panu Bogu??,tak ciezko jest wtedy jak sie nic nie układa,jak wszyscy cie maja gdzieś,nie rozumieja cie,itp,wiem że pisze chaotycznie ale trudno jest pisać o wszystkim,wiec mam nadzieje że chociaz troche zrozumiecie moje wypociny tutaj,pomódlcie sie za mnie prosze....

(21481)
Artii, lat 37data: 22.02.2012, godz: 18:26

Zywe jest slowo Boze, skuteczne i ostrzejsze niz wszelki miecz obosieczny. Hbr 4,12


(21480)
maładata: 22.02.2012, godz: 16:53

Przypominam - wszystkiego przypomnieć nie zdołam:
Trawa... za trawą - wszechświat... A ja - kogoś wołam.
Podoba mi się własne w powietrzu wołanie
I pachnie macierzanka - i słońce śpi - w sianie.

A jeszcze? Co mi jeszcze z lat dawnych się marzy?
Ogród, gdzie dużo liści znajomych i twarzy -
Same liście i twarze!... Liściasto i ludno!
Śmiech mój - w końcu alei. Śmiech stłumić tak trudno!
Biegnę, głowę gmatwając w szumach, w podobłoczach!
Oddech nieba mam - w piersi! Drzew wierzchołki - w oczach!
Kroki moje już dudnią po grobli - nad rzeką.
Słychać je tak daleko! Tak cudnie daleko!
A teraz - bieg z powrotem do domu - przez trawę
I po schodach. co lubią biegnących stóp wrzawę...
I pokój przepełniony wiosną i upałem.
I tym moim po kątach rozwłóczonym ciałem
Dotyk szyby ustami... Podróż - w nic, w oszklenie -
I to czujne, bezbrzeżne z całych sił - istnienie!

Bolesław Leśmian

(21479)
Beatadata: 22.02.2012, godz: 14:26

Beatko czasami nikt nas nie rozumie.. zostajemy sami ze wszystkim.. rodzina czasem zupełnie nie potrafi dać wsparcia.. bo sama "kuleje" ale nigdy nie zapominaj ze Bóg Ojciec jest cały czas do Twojej dyspozycji, jesli tylko zwrócisz sie do Niego.. nie jak do Wróżkaza ale jak do Ojca..bezradna, samotna, ale ufna i zdana na jego łaskę i moc!
Ja wiem ze ON nie ząłatwi mi pracy (tez jestem bezrobotna) ze wiecej zalezy ode mnie samej.. ale wiem ze ON toruje drogi, wskazuje, poucza i nawet przez bezrobocie o czymś nam mówi czegoś uczy... jesli nie masz juz nic, straciłas juz wszystko.. to nie masz juz nic do stracenia, teraz będąc na samym dole mozesz juz tylko patrzeć w górę.. spróbuj sie modlic z wiarą odmawiaj powoli Ojcze Nasz jakbys mówiła do Ojca... poczujesz.. Beatko jesteś kochana!! tylko ON potrafi kochać bezwarunkowo!
koniecznie posłuchaj tej piosenki
http://www.youtube.com/watch?v=EGLSk3AVcUU
tu jej polskie tłumaczenie:
http://www.joshgroban.pun.pl/viewtopic.php?id=107
... to prawda!!!! tak jest z nami... nigdy nie mysl ze nikt Cie nie kocha i że nie jesteś potrzebna...bo szatan wmówi Ci wszystko byś zwątpiła!

(21478)
niebieskadata: 22.02.2012, godz: 09:46

Od dziś ruszają Blogowe Rekolekcje Wielkopostne 2012 ,,360 sekund,, prowadzone przez ks. Michała:):)

www.slowopana.com

Polecam!:)

(21477)
Tomek do X, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 21.02.2012, godz: 18:40

Zapytaj Zygmunta Starego - znasz go dobrze.

(21476)
Xdata: 21.02.2012, godz: 18:39

W Ameryce Północnej, w ostatnim czasie, masowo spadają z nieba martwe ptaki-w ogromnych ilościach...Zresztą, nie tylko tam, bo i w Europie też już miały miejsce takie przypadki..Można juz mówić o prawdziwym holokauście, jaki dotknął-głównie to amerykańskie-ptactwo...
Mówię o tym, gdyż zanosi się na to, że i w Europie-inne grupy zwierząt(krowy, owce, kozy), już niebawem równiez może spotkać holokaust...
Jednak nie ma co się zbytnio przejmować i straszyć sie wzajemnie, gdyż, co prawda, słowo"holokaust"oznacza całkowite wyginięcie, ale-jak doskonale wiemy-ma ono jedynie znaczenie umowne i przecież traktowane jest trochę z przymrużeniem oka...

(21475)
Xdata: 21.02.2012, godz: 18:20

Tomek(redakcja)
Pytałem Łukasza, ale on nie wie.Moze Ty coś będziesz wiedział-jesteś w Warszawie?
Czy chodzą po mieście jakieś słuchy na temat tego, gdzie mogą być pieniądze, które zebrała Orkiestra(tak-"ta"Orkiestra), a które"zginęły.?"
I czy to prawda, że-za niektórymi ludźmi z jej sztabu-wysłano listy gończe..?
Sprawa ta nie daje mi spokoju, strasznie to przeżywam...Bo kiedy pomyślę o tych dzieciach, to...Nie mogę mówić..A i moja twarz nabrała ostatnio takiego zatroskania, że w lustro to już w ogóle nie patrzę, bo-z każdym upływającym dniem-jej deformacja coraz większa i widok straszny...
Pytam, bo-w końcu-chciałbym się ogolić...Nie mogę wciąż wyglądać tak, jak obecnie...Już wytykają mnie palcami i wolają:"Żyd, Żyd,"albo.."Ogol się, Ty Żydzie.."
To polscy antysemici chyba są..?

(21474)
Xdata: 21.02.2012, godz: 18:02

ponury
Z nieba spadłeś, bo ludzie tutaj(nie wszyscy, oczywiście)mają wiele problemów, zadają dużo pytań, mało wiedzą, a więc, Twoja opinia-jak najbardziej-się przyda...
Wiadomo-na kłopoty...Bednarski..

(21473)
fiolekdata: 21.02.2012, godz: 17:05

do Lukasza...
Wedlug mnie za bardzo sie starasz, dziewczyna latwo wyczuwa ,,desperata´´ i szybko sie wycofuje. Jesli moge Ci cos poradzic, daj sobie spokoj ze szukaniem... Zajmij sie swoim zyciem, rozwijaj swoje pasje, zapisz sie do jakiejs wpolnoty, lub zapisz na kur jezyka. Mysle, ze ta jedyna, jesli jest ci pisane zyc w malzenstwie sama sie znajdzie. Skoro tak sie starasz i nic z tego nie wychodzi, moze nie jestes jeszcze gotowy na powazny zwiazek, chociaz byc moze na dzien dzisiejszy tego nie zauwazasz. Mam nadzieje ze nie odbierzesz tego wpisu jako atak na swoja osobe, bo chcialabym tylko pomoc i czasem warto ulsyszec rade kogos, kto potrafi spojrzec na sytuacje objektywnie. Pozdrawiam i zycze powodzenia:-)

(21472)
Chrzestny, lat 23, e-mail: niceboy105@wp.pldata: 21.02.2012, godz: 14:26

Witam wszystkich.Wlasnie zostalem ojcem chrzestnym. Czy moglby mi ktos doradzic co moglbym dac na prezent do chrztu dla dziewczynki? Najlepiej jesli byloby to cos w miare nie drogiego. Ciezko mi z pieniedzmi. Bardzo prosze o rade. Dziekuje

(21471)
Krzysztof, lat 26, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 21.02.2012, godz: 13:50

X a co Ty się tak boisz o Łukasza ze niby ma myślenie mu zaszkodzić ?


Chwila ludzie potrzebują siebie nawzajem :).

(21470)
ponury, lat 56, e-mail: artur.bednarski56@gmail.comdata: 21.02.2012, godz: 12:58

Witam Wszystkich. Chciałbym posłuchać o czym rozmawiacie i jesli pozwolicie czasami mógłbym wypowiedzieć swoją opinię [?] " ponury "

(21469)
Elaxx2data: 21.02.2012, godz: 12:32


Grzeszymy palcem. Wskazującym (winnego) i skazującym (niewinnego). I grzeszymy ręką. Bijąc i kradnąc przy jej pomocy. Grzeszymy językiem, bo kłamiemy, obgadujemy i plotkujemy.

Grzeszymy myślą, słowem, uczynkiem i zaniedbaniem, co zresztą co niedzielę wyznajemy – „że bardzo zgrzeszyłem, myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”.

Grzeszymy kończynami dolnymi, jeśli kopiemy (leżącego zwłaszcza), jeśli idziemy w złe miejsca i gdy tupiemy z gniewu. Grzeszymy wszystkimi członkami. Oczyma, które widzą to, co powinny ominąć. Uszami, które podsłuchują. Ustami, które toczą wartkie strumienie głupstw.

Grzeszymy wszystkimi członkami. Ale żeby nosem? Nosem najwięcej. Wtedy, gdy wtykamy go w sprawy innych ludzi.


(21468)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 21.02.2012, godz: 12:21

Kto umie dobrze czynic, a nie czyni grzeszy. Jk 4,17

(21467)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 21.02.2012, godz: 12:03

Beato nigdy się nie poddawaj. Byłam w dużym mieście i nie umiałam szukać pracy. Codziennie chodziłam do kościoła i modliłam się. W międzyczasie zaczęłam mieć zaburzenia psychiczne. Po powrocie do domu zaczęłam się leczyć. Pan Bóg wysłuchał moją modlitwę i zmienił moje życie. Powiem Ci że podczas pewnych dni skupienia zostałam uwolniona.
Obecnie jestem wolna i wierze, że najlepszym moim Przyjacielem jest Jezus Chrystus.
Tylko Panu Bogu zależy na moim szczęściu. Niczego w życiu tak nie pragnę jak mieć czyste serce.

Pan Jezus powiedział "Jeśli nie będziecie spożywali mojego Ciała nie będziecie mieli życia w sobie".

Bogdo wydaje mi się, że jeśli kobieta i mężczyźni nie chcą dziecka to nie powinni wspólżyć. Co do Pani Czubaszek to może nie żałuje, ale jak zobaczy kiedyś Twarzyczki swoich dzieci nienarodzonych na łonie Abrahama to będzie przez całe życie pokutowała za swoje słowa. I czy będzie w stanie powiedzieć "Boże przebacz" jeśli już teraz zatwardza się w swoim myśleniu i gorszy ludzi. Dla mnie jest bardzo prymitywną kobietą.

(21466)
Xdata: 21.02.2012, godz: 12:02

Krzysztof
Chcesz, żeby Łukasz miał pokreślony kalendarz, kiedy-z Twojej winy-zacznie z niego usuwać to, co sobie zaznaczył...?
Właśnie miałem zamiar znów napisać do niego coś takiego, po przeczytaniu czego, on weźmie ten kalendarz i zakreśli w nim kolejny dzień...Teraz jednak widzę, że trud mój pewnie byłby daremny, bo Łukasz-na skutek Twoich, nie do końca przemyślanych, słów, będzie zachodził w głowę, co też chciałeś przez to powiedzieć i zacznie nabierać(zupełnie niesłusznie)podejrzeń, co do tego, że, w tym co napisałem, coś jest nie tak...
O tych dodatkowych szkodach, jakie Twoje słowa mogą przynieść, już nie wspomnę...
Więc, następnym razem, kiedy bedziesz miał zamiar coś komus doradzić, to-proszę Cię-zastanów się przez chwilkę...
Łukasz mowi, że wystąpił(na żywo!)w programie"Raz lepiej raz gorzej..."
I pewnie, ostatnio tak się czuł, tzn.lepiej-po moich słowach, a, niestety, gorzej-po Twoich...
Jednak, nie bierz sobie tego zbytnio do serca, gdyż, wiadomo(sam to wielokrotnie mowiłeś)-wszyscy popełniamy błędy..."Errare humanum est"-błądzić jest rzeczą ludzką...Najważniejsze to wyciagnąć wnioski ze swego postepowania i-w przyszłości-starać się czynić już tylko dobro...

(21465)
chwila data: 21.02.2012, godz: 10:24


Niebieska, Krzysztof, Beata

Wasze słowa tak wartościowe przydadzą się na pewno nie tylko Beacie, ale też osobom, które to wszystko wiedzą, jednak jak wiadomo każdego dopadają negatywne myśli, dobre słowo i modlitwa są wielkim darem i pocieszeniem

Beatka mam nadzieję, że nastrój Ci się poprawił, nie myśl czego już masz dość, co Cię męczy, złości, przez co Ci źle, myśl o tym co dobre. Czasem cierpimy, musimy długo czekać na zmiany, niecierpliwimy się, z czasem podupadamy, bo ile można, ale może coś przeoczylismy, może mogło być inaczej, a może cóż taka wola Boża, nawet jak nam się wydaje, że już nic dobrego nas nie czeka to nie jest prawda, to jest mącenie naszych myśli przez zło, spójrz czasem na dzieci chore, kalekie, cierpiące, jakie mimo wszystko są silne, sama czasem się zastanawiam skąd w takich małych istotkach kilkuletnich tyle siły, w przezwyciężaniu cierpienia i przede wszystkim wzrusza mnie, że mimo wszystko potrafią się uśmiechać. Widziałam reportaż o chłopcu w wieku szkolnym, który jest tylko z mamą, chłopiec nie ma rąk, a jedną nogę ma krótszą i to niesamowite jaką to dziecko ma pogodę ducha, rysuje nogami i uśmiech nie schodzi mu z twarzy, nie wiem czy bym potrafiła tak wszystko dzielnie znosić, jak ten chłopiec. Jak nas dopadają jakieś smutki, zawsze powinniśmy pomyśleć o innych np. takim chłopcu

(21464)
niebieskadata: 21.02.2012, godz: 01:32

Beatko zapomniałam dodać że moc w słabości się doskonali.....Tylko Pan Bóg może przekuć nasze smutki,cierpienie w dobro...Tylko Bóg może wyprostować ścieżki naszego życia...

Z Panem Bogiem!!!:)

(21463)
niebieskadata: 21.02.2012, godz: 01:16

Beatko

Choćby wszyscy Cię zawiedli....pamiętaj jesteś ważna i wartościowa!!!...dla Boga jesteś najważniejsza!!!nawet jeśli tego nie odczuwasz....On jest przy Tobie tu i teraz...
Beatko właśnie teraz Bóg szczególnie do Ciebie przychodzi...w cierpieniu, w poczuciu braku sensu...chce byś Mu zaufała i zawierzyła....bo tam ,,gdzie możliwości naszych kres tam Jego początek,,

Życzę Ci Wszystkiego Najlepszego, przesyłam uśmiech!!!:)

Z pamięcią w modlitwie.

Z Panem Bogiem!!!:):):)

(21462)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 20.02.2012, godz: 23:34

Cześć

Poniżej link do artykuły a ponadto wystąpiłem na żywo w programie raz lepiej
raz gorzej nadawanym po godz. 21:00 w telewizji TTV łączyłem się ze studiem
poprzez Skype. A program został nadany w Piątek.

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/lukasz-zaczkowski-chce-sie-zakochac-zdjecia_226014.html


Pozdrawiam
Łukasz

(21461)
messer data: 20.02.2012, godz: 23:10

Czasem nie jest nam dana łaska bycia kochanym i kochania
Czasem to jest to frustrujące, niesprawiedliwe
Często nas to smuci, dołuje, gdy dookoła widzimy, że inni, mają kogoś bliskiego
Jeszcze bardziej złości, gdy nie warte tego osoby, które nie zasługują...
A może to czas, nam dany, żeby poczekać jeszcze chwilkę, bo gdzieś już bliziutko nas, jest ktoś, kto doceni nasz dar i ofiaruje ze wzajemnością swój?
Trzeba wierzyć! Święty Józef jest z nami i na pewno szykuje już kogoś:)

(21460)
Krzysztof, lat 26, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 20.02.2012, godz: 22:51

Beata pomodle sie za Ciebie, może poszukaj pracy gdzieś w Polsce w większym miescie moze udało by sie coś zyskać cóż możesz stracić.


Łukasz poszukaj drugiego dna w tym co pisze X.

(21459)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 20.02.2012, godz: 20:07

Do X

Słowa pochlebne z Twoich ust to chyba nowość lecę zapisać dzisiejszy dzień w kalendarzu. Ja nie zawsze pisałem dobrze o innych ale też trzeba pamiętać o umiarze , ponieważ co za dużo to nie zdrowo. A jak widzę, ludzie na forum mają już Cię dość a jak wiadomo nic nie dzieje się bez przyczyny. I ja uważam, że też popełniam błędy i nie jestem idealny. Nie uważam się za kogoś lepszego od innych tym bardziej, że jestem zwykłym mężczyzną. Jeśli chodzi o Warszawę to nie wiem o co chodzi.
A czy Ty X masz jakieś problemy jak tak daj sobie pomóc.

Pozdrawiam
Łukasz

(21458)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej