Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

karinadata: 22.12.2011, godz: 13:31

Tajemniczy nie zabieraj sie od razu na wielkich modlitwach, odmów np koronke albo Ojcze nasz.. ale bardzo powoli i wczuciem sie w każde słowo..wierząc .. Ojciec usłyszy i przyjmie nawet krótką modlitwę. a jesli chodzi o zaufanie.. to ja bym poszperała po internecie po tych filmikach ktore CI tu zaproponowano np Nick Vujcicia .. jego wystapienia na youtube, katechezy ks Pawlukiewicza- chciec to móc..
poszłabym do wspolnoty...
nie uwierzysz w ludzi jak zamkniesz sie w 4 scianach i bedziesz rozważał - analizowal rany, o tych którzy cie zranili..i pielęgnował w sercu żal.
Tym ludziom- pros Pana aby uzdolnil twoje serce do przebaczenia..(On sie tym zajmie..z czasem bedzie coraz łatwiej.)
a zacznij poznawać NOWYCH..jest tylu wspaniałych ludzi..
naprawdę nie ma sensu sie rozwodzic nad pozostałymi. Są ludzie i ludziska ;/ .. niektórzy nas nie rozumieją...
ja tez byłam bardzo zraniona przez ludzi.. modliłam sie za nich by im wybaczyć i zaczęłam poznawać nowych, nie oglądałam sie na "starych"

tylko serce wolne...jest zdolne do otwarcia sie na innych.
Pytanie czy chcesz?.. czy wygodniej siedzieć, narzekać i nic nie zmieniać.

obejrzałes galerie dot oaz? ile tam wspaniałych ludzi..jakbys powiedział tym osobom niepełnosprawnym ze nie ma dobrych ludzi to by na Ciebie "skoczyli"
ale oni dali sobie szansę.. choc zapewne w swoim zyciu nie ominęli niezrozumienia i krzywd.
Nie przepraszaj ..tylko zastosuj tutejsze propozycje.. weź się do konkretnego celu...czyli poznawania ludzi dobrych :) Odwagi!!!!!!!

(20999)
Elaxx2data: 22.12.2011, godz: 11:49

Ludzie czekaja na gwiazdke z nieba,ktora nie bedzie ich kosztowala wysilku.

(20998)
Elaxx2data: 22.12.2011, godz: 11:33

Inne jest zycie czlowieka, ktory jest "tymczasowo" niepelnosprawny", przez jakis czas unieruchomiony, a potem wraca na swoje sciezki, do swojej pracy, do swoich znajomych.

Inne jest zycie czlowieka na wozku od kilkudziesieciu lat. Znajomi odchodza, maja swoje rodziny i swoje problemy, nie daje sie rady uczestniczyc aktywnie w zyciu z innymi, wypada sie z torow.
Zycie czlowieka na wozku to nie tylko chodzenie do kosciola.
To chodzenie do teatrow, kina, opery, do bilioteki, na uczelnie, a tutaj juz brak wolontariuszy.
A zycie jest takie piekne, z calym tym swoim mozolem, ze az za,l ze nie mozna w tym uczestniczyc...
pojechac na ryby, poplynac kajakiem. Czy to maja robic tylko rodzice?...
Co do Janusza Switaja, to ludzie znalezli dopiero, jak narobil rabanu na cala Polske.

(20997)
Xdata: 21.12.2011, godz: 22:05

Wydawało się, że-jak na jeden tydzień-to już dosyć złych wiadomości oraz, że zaczyna już powiewać optymizmem, a tu, niestety-czarnej serii ciąg dalszy...
Jeszcze nie wyschły łzy, lane z powodu żałoby, po stracie"męża opatrznościowego Europy;"jeszcze nie zniknęły lęki, związane z sytuacją, jaka powstała po śmierci innego ojca narodu, a już-jak grom z jasnego nieba-gruchnęła wieść o tym, że znów zginęli polscy misjonarze(na misjach), i to aż w liczbie 5-iu(naraz)...
Ponadto, nastrój przygnębienia, a właściwie to stanu prawie że przedrozpaczowego, pogłębiła wiadomość-przekazana oczywiście w Wiadomościach, w TVP1 o godz.19.30(jakby ktoś nie wiedział)-że ten haracz, jaki musimy złożyć Miedzynarodowemu Funduszowi Walutowemu(na wspomaganie bogatszych i leniwych Greków i Włochów), znów rośnie...Jeszcze wczoraj było równe 6 mld euro(prawie 30 mld zł!), a już dzisiaj 6,2 mld.Ile będzie jutro, i w kolejnych dniach, nie wiadomo..?A było tak pięknie, bo wysokość tej daniny spadała z 6,7 do, powiedzmy:5,8 i wydawało się, że to tendencja trwała, a tu, okazuje się, że spadek ten, nie tylko, że został wyhamowany, ale-wręcz przeciwnie-z zupełnie nie wiadomo jakich powodów, nabrał dynamiki wzrostu i nie wiadomo jaki w końcu pułap osiągnie?
Najzabawniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że łączna kwota tej"ofiary,"jaką-wspólnie-trzeba złożyć, wynosi 200mld euro, a wszystkie długi to suma liczona w bilionach.Więc na co mają być-tak naprawdę-przeznaczone te pieniądze, będące kroplą w morzu potrzeb, do końca nie wiadomo..?Chociaż, gdyby tak się dobrze zastanowić...

Całe szczęście, że najbliższa niedziela nie jest drugą niedzielą stycznia, bo wtedy można byłoby się załamać, albo i poważnie nadszarpnąć zdrowie....

(20996)
niebieskadata: 21.12.2011, godz: 20:36

Zgadzam się z Kariną, nauki rekolekcyjne wygłaszane przez Ks. Michała są godne polecenia!!!:):)

(20995)
Tajemniczy, e-mail: francesco.forgione@interia.pldata: 21.12.2011, godz: 19:28

do Mała 27
a mogę spytać ską zna pani moje imię

(20994)
mała, lat 27data: 21.12.2011, godz: 16:10

Tajemniczy, Adam :) to są tylko chwile słabości, przecież o tym wiesz, nie poddawaj się mimo,że Ci ciężko, ale nigdy się nie poddawaj,życie to największy dar i wartość
uśmiechnij się do mnie:) ja z kolei jestem po wypadku i miałam dużo operacji..
bądź silnym ! i znajduj ten sens bycia dla innych


(20993)
Elzadata: 21.12.2011, godz: 14:48

Tajemniczy
moze porozmawiaj z jakim ksiedzem, albo zapisz sie do grupy wsparcia. To pomaga))) No i pamietaj ze kazdy z nas ma w sobie jakies zdolnosci ktore moga dac innym radosc. na pewno jestes potrzebny , a to co piszesz jest wolaniem o pomoc. Mysle ze ta pomoc znajdziesz. nie znam cie ale to ze odpisuje to swiadczy ze jestes wazny. Moze zamknales sie w poczuciu krzywdy w bezsilnosci. Ja dzisiaj robilam zakupy i czulam ze sie ciesze ze jestem na swiezym powietrzu. Ja tez duzo przeszlam, zaufaj tez Bogu . On najbardziej wyslucha twoich problemow. Zobacz ile osob pisze do ciebie? Nie jestes sam

(20992)
chwila data: 21.12.2011, godz: 14:22


Tajemniczy l.23

Chyba widziałeś losy Janusza Świtonia, był po wypadku motocyklowym, leżał i patrzył w sufit, był zrezygnowany, jego rodzice martwili się, bo już nie dawali rady, żeby nim się zajmować i co będzie po ich śmierci, ale pojawili się wokół niego dobrzy ludzie i świat nabrał innego wymiaru, dziś zupełnie inaczej myśli, uczy się, ma sens i cel w życiu i wierz w to, że Ciebie Pan Bóg nie zostawi bez pomocy, warto żyć dla Pana Boga, dla Jezusa, który cierpiał też za i dla Ciebie, nie poddawaj się, bo szatan tylko na to czeka

(20991)
karinadata: 21.12.2011, godz: 14:21

serdecznie wszystkim polecam odsłuchanie niezwykle ciekawej nauki rekolekcyjnej
cenionego ks egzorcysty Michała Olszewskiego wygłoszone wczoraj w Dobczycach koło Krakowa .
Każdą naukę internetową mozna odsłuchać w archiwum i jak i te bezpośrednie z głoszonych rekolekcji , są niezwykle ciekawe i pouczające.

ta nauka dot. dziwne historie...problemy rodzinne, różne przykłady opętań,
o homeopatii :

Nauka 3 - wtorek (20.12.11)
http://gloria24.pl/ciemne-noce-nikodema-online

(20990)
niebieskadata: 21.12.2011, godz: 13:21

Do Tajemniczego i Wszystkich

Przypomniało mi się, że kiedyś pewien Ks. puścił nam film pt. ,,The Butterfly Circus (Cyrk Motyli),,film obrazujący Miłość Boga do człowieka....a tu konkretnie do Człowieka, który nie ma rąk ani nóg.....ten film mnie rozwalił...
Głownym bohaterem jest Nicholas James Vujicic - niesamowity Człowiek....na youtube są Jego liczne pogadanki na temat swojej niepełnosprawności, Bogu.....Mógłby być przykładem dla wielu zdrowych ( którzy często duchowo są kalekami)...Nie ma rąk ani nóg ale jest szczęśliwy, nie poddaje się,a swoje szczęście opiera na Bogu...Polecam ten film, jak i inne dotyczące Nicholasa..

A oto link do Cyrku Motyli z polskimi napisami:

http://www.youtube.com/watch?v=fyRnby4oE0E

cz.2:

http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=XsLYiq3PQg4&feature=endscreen

Obejrzcie cały film...od początku do końca....tylko wtedy jego obejrzenie będzie miało sens.

A oto link do filmu o Nicholasie, gdzie sam opowiada o swoim życiu, np. :

http://www.youtube.com/watch?v=9dQ69yrwVKQ

(20989)
chwila data: 21.12.2011, godz: 12:38



Karina, Elza

ja wiem, że każdy jest inny i wiem, że są bardziej i mniej wrażliwi i też bardzo dobrze wiem, że jedni i drudzy potrafią marnowac dany nam czas, bo nawet ci twardzi miekną i nie chce żeby moje słowa odczytywać jako narzucanie,że rób tak i tylko tak, każdy i tak zrobi jak zechce, ale właśnie dlatego że wiem o tych zmarnowanych latach życia niektórych osób, także z innych a błahych powodów, pisze swoje zdanie w celach ochronnych:)
wydaje mi się, że gdyby ludzie - ci pogrążeni w swoich żalach, niepowodzeniach itp. przyjęli Ducha Św. i mieli wokól siebie ludzi szczerych, wesołych, pomocnych,mieli wsparcie to nie musliliby poświęcać lat na analizowanie co zrobili źle albo co ktoś zrobił źle, zwłaszcza że jak już napisałam, szatan i tak może mącić nawet wtedy jak już się komus wydaje, że się pogodził z przeszłością, tak samo jak nam poddaje w wątpliwość dobroć Pana Boga, podszeptując a widzisz źle się dzieje a gdzie jest twój Bóg, nie ma go, nie pomaga ani tobie ani innym ludziom, to może być nasz upadek itd. No i tyle w temacie...cieszmy się życiem, jakie jest, i nadchodzącym szczególnym czasem Świa Bożego Narodzenia

"Niech narodzi się Jezus w sercu"

(20988)
Tajemniczy, e-mail: francesco.forgione@interia.pldata: 21.12.2011, godz: 12:23

Dziękuję wszystkim za porady, tylko że ja już nie mam nawet sił modlić się a z zaufaniem też u mnie krucho tyle ludzi mnie skrzywdziło i zraniło przepraszam wszystkich że was tak męczę samym sobą

(20987)
karinadata: 21.12.2011, godz: 12:05

Tajemniczy
mysle ze tajemniczy potrzebuje konkretnej pomocy...tak jak Mary1020 zapropnowala wspolnotę.. modlitwa słowa pokrzepiajace Bóg Cie kocha itd..owszem..ale dla kogos kto jest juz rozżalony i pogrążony , potrzebuje konkretów. ja mysle ze wspolnota (nie tylko dla niepelnosprawnych) to bardzo duża podpora i poczucie bycia potrzebnym. Tajemniczy- zamknięty w domu, izolujacy sie od ludzi nie zmienisz swojego nastawienia do zycia. Musisz zrobic ten krok..wyjść.. pokonać niesmiałosc..a potem inni przyjdą do ciebie, zobaczysz ze inni wcale nie patrzą na ciebie jak na "zjawisko".
W każdej normalnej wspolnocie jakiej byłam zawsze był ktos niepelnosprawny przewaznie na wózku i ta osoba zawsze była tam dobrze odbierana, a przy tym znalazł przyjaciół, jeżdził z nimi na pielgrzymki, wycieczki wspolnotowe..
Myśle ze brakuje Ci otwartości bo nie akceptujesz siebie ze swoim kalectwem.
a ja Ci jednak polecam katechezy ks Pawlukiewicza pt chcieć to móc..8 części..
http://www.youtube.com/watch?v=fd5nKTy4v90
ktore słucha sie z zaciekawieniem i rozeznaniem osobistej sytuacji..skad sie biora nasze problemy.. Twój problem nie leży w chorych nogach czy rękach..ale w psychice. Znam wiele osob niepelnosprawnych które żyją pełnią życia i inni potrzebuja ich towarzystwa.
Mozesz pojechac na oazy dla niepelnosprawnych bez wzgl na wiek,od 18 nawet do lat 50 gdzie zawiązują sie piekne przyjaznie miedzy chorymi a opiekunami ( młodzież studencka) mają wspolne pielgrzymki wyjazdy spotkania w 3 województwach w ciągu całego roku....niektórzy przyjeżdżaja z drugiego konca Polski.. az "zazdrosc" bierze jak sie patrzy na te osoby które żyją pełniej niz wielu zdrowych!

zobacz tutaj, znajdziesz wiele ciekawych informacji, obejrzyj galerie z wyjazdów:
http://cyrenejczyk.com/content/blogcategory/20/73/

dużo odwagi życzę.. DAJ SOBIE SZANSĘ !

(20986)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 21.12.2011, godz: 11:53

Wszystkim Źródełkowiczom polecam film "Gwiazdkę Muppetów" piękny film.

(20985)
niebieskadata: 21.12.2011, godz: 10:26

Do Tajemniczy

Poza tym zapomniałam dodać...Jesteś potrzebny!!! Każdy człowiek się nadaje!!! Trzeba to odkryć...Pan Bóg Cię poprowadzi...zaufaj....Co do zmęczenia życiem...każdy z nas to przechodzi, na różnych etapach życia, w różnych momentach....ale na to wszystko lekarstwem jest Pan Bóg....Źródło Wody Żywej:):):) Zaufaj Mu a zobaczysz że się nie zawiedziesz!!!:)

(20984)
niebieskadata: 21.12.2011, godz: 10:16

Do Tajemniczy

Życie to największy dar jaki Bóg nam dał. Warto żyć z Bogiem i dla Boga...To najpiękniejsza perspektywa życia z możliwych!!!:):):)
Tajemniczy to że tu piszesz to świadczy o tym że chcesz żyć i że szukasz kontaktu z Panem Bogiem...tak właśnie poprzez tą stronę..poprzez odezwę do ludzi....
Tajemniczy pomimo tego jak się teraz czujesz wiedz że Najwyższy Cię kocha!!!Najbardziej!!!...właśnie woła Cię, byś Mu zawierzył, byś się do Niego uciekał....On Cię kocha...On z Tobą w Twojej sytuacji cierpi i płacze...Czeka na Ciebie właśnie tu i teraz....On jest ponad wszystkim...Nie ma dla Niego nic niemożliwego!!! Nic niemożliwego!!! Nic...bo On jest Wszechmogący, Miłosierny i Kochający!!!...On może wszystko!!!Może zmienić Twoje życie!!!Twoje życie będzie niezwykłe...Jeśli tylko zechcesz....bo Najwyższy tak nas ukochał, że nie dość że poświęcił na ogrom cierpienia Swego Jedynego Ukochanego Syna....to jeszcze obdarzył nas wolną wolą....pomimo tego że wystawił Swoją Miłość na ryzyko zranienia...Nikt tak nie kocha jak On...
Tajemniczy niech Cię w Swej pieczy Ma sam Pan Bóg i Matka Boża!!!
Z pamięcią w modlitwie.
Wszystkiego Najlepszego!!!:)

(20983)
Mary1020, lat 34, e-mail: mary1020@wp.pldata: 21.12.2011, godz: 09:45

Tajemniczy....Skoro PAN BÓG Cię stworzył, to znaczy, że jesteś potrzebny :) I JEMU i wielu ludziom. Pomyśl co możesz dać z siebie. Zobaczysz ile takie dawanie sprawia radości :) Jaka jest Twoja niepełnosprawność? I skąd jesteś? Jeżeli nie chcesz pisać publicznie, to napisz do mnie na maila. Ja prowadzę W Warszawie Wspólnotę Osób Chorych i Niepełnosprawnych, więc jeśli miałbyś ochotę się przyłączyć, to serdecznie zapraszam :) Pozdrawiam serdecznie.

(20982)
elzadata: 21.12.2011, godz: 09:44

Tajemniczy
wiesz kiedys ogladalam rozmowe terapeuty z mezczyzna ktory stracil nogi w wypadku. I tez chcial popelnic samobojstwo. W rozmowie opowiadal ze lubi czytac ksiazki. terapeuta tak prowadzil rozmowe ze on sobie uswiadomil ze nie skonczyl czytac jakiejs ksiazki. Od tego zaczal. Potem zdal sobie sprawe ze jego mama umowila jego z terapeuta wiec doszedl do wniosku ze jego kocha itd. I wreszcie zobaczyl ze jest dobry w ...swojej pracy. Oczywiscie zajelo to jemu troche czasu ale wyszedl z tego. zycze tobie abys znalazl kogos z kim pogadasz no i polecaj trud w modlitwie.

(20981)
Tajemniczy, lat 23, e-mail: francesco.forgione@interia.pldata: 20.12.2011, godz: 23:45

Czuję się bardzo samotny a do tego jestem kaleką. Nie wiem czy warto jest przedłużać moje życie na siłę, może lepiej by było gdybym z sobą skończył. Nikt mnie nie kocha i nikomu nie jestem potrzebny, do niczego się nie nadaję jestem zmęczony życiem i nie mam już sił

(20980)
Artur Wnęk / Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 20.12.2011, godz: 19:49

Z okazji przyjscia na Swiat Zbawiciela, Pana naszego Jezusa Chrystusa zyczymy Wam ogromu milosci Bozej, wszelkiej pomyslnosci i czego tylko sobie dusza zyczy :)
Artur "Artii" Wnęk z rodzina

to my:
http://www.naszedzieci.net/16605_martunia_3_miesiace

(20979)
Artii, lat 3, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 20.12.2011, godz: 19:14

Gdy przylgne do Ciebie calym soba, skonczy sie wszelki bol i wszelki trud. Moje zycie bedzie zyciem prawdziwym, cale napelnione Toba. Sw.Augustyn

(20978)
Elzadata: 20.12.2011, godz: 16:56

cwila
to nie tak ze ja analizuje -krzywda ktora doznalam byla tak mocno we mnie ze nie potrafilam sobie radzic. Jak zaczelam terapie tze nie chcialam w pelni tego przyjac. I powiem ze nie chcialam rozgrzebywac, grzebac ale to sie ciagnelo jak kisiel. Wolno. I tez zakonczylam terapie bo czulam ze to juz czas, ale w snach i w podswiadomosci ciagle do glosu dochodzila ta krzywda. jakby to sie dzialo poza mna. Wiesz kazdy jest inny jeden jest wrazliwy delikatny a drugi jest twardy. Ale na dzien dzisiejszy jest jakis krok ktory otworzyl bramy dla mnie samej. Poczulam ze cos zrobilam dla tej malenkiej dziewczynki . Z tego jestem zadowolona. Ja tez nie mam zamiaru skupiac sie na przeszlosci tylko zyc pelnia zycia)))))

(20977)
karinadata: 20.12.2011, godz: 15:40

Chwila każdy jest inny .. kiedys byłam bardziej zawzięta.. potem zrozumiałam nie tędy droga.. na pewno nie chciałabym spędzić reszty zycia na uzalaniu sie nad swoim smutnym dziecinstwem.. chce zyc pełnią zycia..
Jezus wszystko nam wybacza.. największym grzesznikom którzy go opluwali. Ale bardzo mi sie podoba to co napisałas ze- Jezus chce byśmy zyli PEŁNIĄ zycia .. I po to przyszedł aby nasz oczyścic, uzdrowić..pozbyć zatwardziałości serca, zbytniego rozczulania .. a czy tak samo jak nad sobą, potrafimy płakac nad Jezusem niewinnym ubiczowanym… oplutym? To dla nas refleksja

Monika dobrze usłyszec te słowa bo wiem ze byłaś zraniona, :LEPIEJ PIELĘGNOWAĆ DOBRE CHWILE NIŻ ŻYĆ TYLKO URAZAMI. Na pewno jest za co Bogu dziękować.
Fajnie ze tak spontanicznie zaprosiłas mamę na koncert bożonarodzeniowy, to taki gest w kierunku osoby która może niedoskonała ale dała Ci życie.. wychowała i przechodziła rozne trudy.. jak każda matka i za to należy się jej szacunek. Ja tez uczę się zrozumienia. Choć sama nie jestem matką to wiem jak trudno wychować i dać 100% miłości, są obciążenia..rozne okoliczności, stany emocjonalne,problemy ekonomiczne..wiele czynników. Ale na pewno gestem miłości jest patrzenie przez pryzmat nie tylko błędów ale i tego ze takich rodziców dał nam Bóg i chce byśmy kochali niedoskonałych.
spójrzmy ile otrzymaliśmy.. jak czytam wieści z afryki gdzie kobiety są gwałcone, dzieci zmuszane do prostytucji ..do ciezkiej pracy w wieku 5 lat, i wysyłane do pasienia owiec zamiast do szkoły..to ciężko sie robi na sercu..jakie te dzieci będą w przyszłości miały życie..

(20976)
Elaxx2data: 20.12.2011, godz: 15:24


"Prawdą jest, ze ludzie beda cie ranic.
Musisz tylko znalezc takich, dla ktorych warto jest cierpiec" - Bob Marley

"Rozczarowania trzeba palic, a nie balsamowac.." Mark Twain

(20975)
kinia data: 20.12.2011, godz: 14:42

witam szukam płyty dvd do kupienia film pt Biblia. Apokalipsa świętego Jana / San Giovanni - L'apocalisse (2002)
czy ktos z was wie , gdzie moge kupic?
dziekuje za pomoc :-)

(20974)
chwila data: 20.12.2011, godz: 12:34


aha Karina właśnie sztan wykorzystuje nasze emocje, załamania, to chyba powinien być dość ważny argument, że nie warto przeciągać spraw z dzieciństwa...

a nawet takie ciągłe analizowanie i tak nie zabierze wspomnień, może nam się wydawać że się z czymś/kimś pogodziliśmy a w którymś momencie szatan przyjdzie i będzie mącił nasze myśli, że za szybko, że zbyt łatwo i wszystko wróci


(20973)
chwila data: 20.12.2011, godz: 12:27



Karina i inni zwłaszcza Elza

przeczytaj jeszcze raz co napisałam do balast i wczesniej

i napiszę jeszcze tak, jak ktoś chodzi do psychologa i przez pół życia nie robi nic innego tylko analizuje dzieciństwo to żeby mu całkiem nie poszo na głowę skoro jak ktoś napisał rozgrzebuje te rany...

świadomość, nie oznacza ciągłego grzebania w tym co było...

właściwie chyba każdy z nas miał w swoim życiu i dzieciństwie coś co mu nie odpowiadało i jakby tak każdy tylko analizował i naprawiał co było dawniej i tak dziesiąt lat to co byśmy mieli z tego życia, tego też trzeba być świadomym

Pan Jezus umarł za nas na krzyżu, cierpiał za nas, czy nasze życie to co nas spotyka może być porównywalne, przecież nie...a dziś Pan Jezus chce cieszyć się z nami, chce żebyśmy żyli pełnią życia, jest czas na refleksję, ale jakbyśmy całe życie tylko analizowali to co się stało to jakie byłoby to życie, po co byłby Duch Św.

(20972)
chwila data: 20.12.2011, godz: 12:08


balast

A w kogo Ty się bawisz przepraszam? Przeczytaj dokładnie co napisałam w tamtym poście i w tym też dokładnie


napisałam o bólu, żeby iść do lekarza i sprawdzic i nie zagłębiałam się w temat bo to jest sprawa danej osoby i nie musze tego wiedzieć

co do tu i teraz... ja nie napisałam,że nie trzeba porządkować swojego życia, tylko że niektórym za długo się schodzi i w którymś momencie lepiej przestać, ale ty możesz uważac inaczej i jak chcesz to możesz do śmierci spędzac czas na porządkowaniu swojego życia, niech każdy sobie robi jak chce tyle, że niech później nie ma pretensji do całego świata, że zmarnował życie na ciągłym analizowaniu tego co było w dzieciństwie. Moim zdaniem w którymś momencie musimy dojrzeć i najlepiej jak ktoś nam w tym pomoże, ale w taki sposób jak napisałam jak jest ktoś kto rozpromienia świat, zachwala jego piękno, ofiaruje pomoc, a nie ciągle wraca do tak odległej przeszłości, bo to jest marnowanie czasu

(20971)
Matrix Do Xdata: 20.12.2011, godz: 10:37

Niewiątpliwie Ty też jesteś "mężem opatrznościowym" tej naszej strony ;). Tylko że jak słyszę "mąż opatrznościowy" to chciałbym zobaczyć wielkiego wodza miłującego lud ,wodza przy który lud cieszy się wzajemną miłością i dobrobytem.Niestety....

(20970)
Elaxx2data: 20.12.2011, godz: 10:19


Afryka cierpi z powodu braku wody. Kobiety i dzieci przemierzają dziennie dziesiątki kilometrów, aby czerpać wodę do codziennych czynności.

Według Światowej Organizacji Zdrowia już prawie 884 miliony ludzi na świecie ma poważne problemy z dostępem do czystej wody lub choruje z powodu spożywania wody skażonej. Jedyną szansą dla tych ludzi jest budowa studni głębinowych.

Mozna pomoc...

(20969)
Xdata: 19.12.2011, godz: 22:07

Jak można stale o tych"cierpieniach,","zranieniach"i innych"przygnębieniach," gdy, tymczasem, umiera, jednego dnia,dwóch mężów opatrznościowych, tzn.Vaclav Havel i Kim Dzong Il?
Havla, rzeczywiście, nazwano"mężem optrznościowym Europy"(sam słyszałem), a także"mistrzem demokracji..."(?!)A może też-w jakichś kręgach-mówiono o nim"tytan myśli," "ojciec czeskiej demokracji," "osoba stojąca blisko..., chciałem powiedzieć:"cara,"ale to przecież nie ten kraj i nie ta rzeczywistość...Może dlatego, że Havel"wielkim dramaturgiem był,",to,te dwie rzeczywistości:realna i literacka, tak jakoś mi się...sprzęgły...?Ale, zostawmy tego...teoretyka teorii...
Co się tyczy Kim Dzong Ila, to ten-z całą pewnością-mężem opatrznościowym narodu(swego)był.Wystarczyło zobaczyć kilka ujęć filmowych z reakcji jego poddanych na wieść o śmierci wodza, a także tych z mobilizacji..wrogich sił, gdy wiadomość ta, do nich dotarła...

Strasznie smutne to wieści, to prawda...Żeby dwóch takich ludzi, tak nagle..."odeszło.."Świat już nie będzie taki sam..
Żeby jednak nie pogrążac się aż tak w tej żałobie, jest i radośniejsza wiadomość.
Otóż, kilka dni temu, telewizja podała, że Polska musi dać MFW 6,7 mld euro, a więc-prawie 7.Potem, chyba za dwa dni, że nie 6,7, a jedynie"ponad sześć."Dzisiaj natomiast-w Wiadomościach(a jakże)-że nie"ponad sześć," a"około sześciu," czyli może być mniej, niż 6.Jutro, albo pojutrze, powiedzą zapewne, że nie"około sześciu,",a"kilka mld.""Kilka,",czyli mogą to być 3 lub 4...
No, nie ma to, jak optymistycznym akcentem zakończyć dzień...




(20968)
balastdata: 19.12.2011, godz: 21:13


To nie miał być Nick!

Trochę inne porównanie dotyczące naleciałości...
... jest sobie kłębek, mały duży, różnie zwinięty ale tylko powoli ciągnąc za nitkę i odwijając ją można zobaczyć co jest po drodze, czasem zdarza się przecież nawinąć nitkę z różnymi zabrudzeniami, ale sukcesywnie ją odwijając, można zobaczyć co jest na początku, czasem to może być przedmiot, na który właśnie nitka została nawinięta, można to "coś" usunąć i nawinąć nić na nowo.

To, że czegoś nie widać lub nie daje o sobie znać wcale nie znaczy, że tego czegoś nie ma.
Złamana kość musi być najpierw dobrze złożona inaczej zrośnie się krzywo, a to ani ładnie nie wygląda, ani nie jest wytrzymałe, a czasem nawet uniemożliwia normalną egzystencję i sprawne działanie organizmu.

(20967)
nocna_zmianadata: 19.12.2011, godz: 21:07

Elza,
" uświadamianie i przerobienie" oraz "poznanie i uświadomienie przyczyny" to był mój czas zdrowienia i dojrzewania do akceptacji swojej historii życia.
To proces, który trwa, ale nie ma przecież sensu rozgrzebywać ran, które już się zagoiły.

(20966)
Promyczekdata: 19.12.2011, godz: 20:48

Brudny Harry.. święta racja, dobrze chłopie godosz wódki Ci dać ;):) Jak nam na kimś zależy to i km nie grają roli, nas dzieliło ok 300 km, a nawet ponad, a dziś jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Tylko trzeba chciec... chciec na prawdę związac się i otworzyc na relację z drugą osobą a nie zrzędzic, że to że tamto, że daleko, że za gruba, że za mądra dla mnie... bo zawsze będzie jakaś wymówka, a potem tylko narzekanie że nadal jestem sam/a. A Ty harry już zaobrączkowany, czy też szukasz, a może i dziewczyna z drugiego krańca Polski .... czego Ci życzę :):):)

(20965)
Elzadata: 19.12.2011, godz: 18:44

Balast
dobrze i obrazowo to opisales. Ja tez tak uwazam bo mysle ze trzeba zyc swiadomie))

(20964)
Elzadata: 19.12.2011, godz: 18:42

do
nocna zmiana i chwila
a ja sie z wami nie zgadzam, bo zeby cos zaakceptowac musi byc to uswiadomione i przerobione. Uwazam ze wybaczyc mozna tylko wtedy (mam na mysli krzywdy z dziecinstwa) kiedy damy odpust emocjom i uczuciom kiedy jakies uczucie zostanie zmniejszone albo zamienione na wybaczenie. Wybaczenie at hock niejest wybaczeniem bo emocje dalej szargaja. Uwazam ze dziecko nie ma mozliwosci przezywania emocji tylko wypiera do podswiadomosci i kidys dadza one znac. Ja tez dlugo nie chcialam sie z nimi spotkac to juz z przerwami 8 lat ale z perspektywy czasu uwazam ze warto bylo chodzic na terapie.

(20963)
karinadata: 19.12.2011, godz: 18:31

Chwila zgadzam sie z tym..że czasem trwa to dziwnie za długo.. ile mozna rozprawiac nad swoim dziecinstwem? mając 30-40-50 lat?
powiem tak, tez mam przykre wspomnienia..niektore bardzo bolesne, ale wywlekanie upokorzeń, żali.. to efekt przyzwyczajenia! dwa brak przebaczenia!
jątrzenie.. czyli zamiast cos robic by po wydobyciu tego przykrego dziecinstwa do wierzchu (rany) pozwolic ją opatrzec by nie krwawiła.. zabalsamować a do tego potrzebny jest bandaż akceptacji, balsam przebaczenia. Nie ma innej drogi.
oczywiscie to proces.. i czasem rzeczywiscie w wieku 40 lat mozna nadal cierpiec.. w jakiś sposób.. ale nie można wygodnie obwiniać przez całe życie ... bo jak my przebaczymy tak i nam przebaczą..albo nie..

Balast ma rację że rany trzeba rozpoznać nazwać i odświeżyc .. wtedy zabolą.. żeby opatrzeć zwykła ranę - skaleczenie najpierw trzeba ją wystawić dotknąc zdezynfekować i to musi zaboleć..
Jednak problem głowny to nieprzebaczenie a jego efektem ciągłe wywlekanie..a to jest stanie w miejscu.
Nadmierne skupianie sie na sobie.. (znów przyzwyczajenie) by zwrócic na siebie uwagę, zobaczcie jak ja cierpię..jaka/i jestem nieszczęśliwa/y ! moze ktos sie zlituje i zareaguje, przyklaśnie mi....
na rekolekcjach kaplan powiedzial ze ludzie zranieni (przez dziecinstwo) często wpadają w EGOIZM..nie są tego świadomi..do jakiegoś czasu ale potem przyzwyczajają sie do tego, bycia "ofiarą" i jest im z tym prozaicznie dobrze." jestem kims lepszym bo tyle zniosłem..nie jako bohaterem .. bo inni mieli normalniejsze zycie..a ja taki poniewierany.."
Szatan wtedy wykorzystuje nasze zranienia(on bazuje na naszych uczuciach) i czasem otwieramy mu furtkę gdy nie ma w nas chęci stanięcia w prawdzie o sobie, swojej grzeszności i pracy nad uporządkowaniem emocji, wspomnien.. wspolpracy z Bogiem.. to wtedy depresja murowana.
i to co napisała nocna zmiana :zaakceptować swoją historie- to podstawowy warunek w zdrowieniu, uznać ją ..to juz przeszłośc. a potem kolejne kroki (juz nie wywlekanie) modlitwa za winowajców.. próba zrozumienia co nimi kierowało.. uznanie ich słabości i nieumiejętnosci zrozumienia nas, przebaczenie ..
zwrócenie uwagi na kogos cierpiącego w otoczeniu..udzielenie mu wsparcia.. wysłuchanie go.. aby nie było tak ze tylko my jestesmy pępkiem świata zranionego i wszystkim pokazujemy zobacz jaki jestem cierpiętnik.
na pewno trudniej osobie ktora została sama, nie ułozyła sobie zycia.. została ze swymi wspomieniami i nie jako nie doswiadczyła jak to jest w małżenstwie..ze ciągle trzeba sobie przebaczać , ze wszystkie jej rany ale i pretensje dzwiga cała jej rodzina, ze dzieci odczuwaja żale rodziców..
Trzeba w koncu dojrzeć do momentu akceptacji swojej historii inaczej całe życie będzie sie to za człowiekiem ciągło jak kula u nogi (Balast).

(20962)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 19.12.2011, godz: 18:27

Elzo pielęgnuj relacje z siostrą. Porównywanie się z siostrą nie przyniesie żadnych korzyści. Jak głosi przysłowie "każdy jest kowalem swojego życia".
Na Twoim miejscu znalazłabym dobrego psychologa. Chodziłam na terapię i dalej potrzebuje, ale jak sobie radzić z trudnościami dnia codziennego.

Parę dni temu zaprosiłam mamę na koncert bożonarodzeniowy. Lepiej pielęgnować dobre chwile niż żyć tylko urazami.

(20961)
balastdata: 19.12.2011, godz: 16:25

Chwila, czy Ty idąc do lekarza mówisz o tym co boli, szukasz przyczyny czy idziesz tylko po skierowanie aby kupić lek, który wyeliminuje ból???

Należy zacząć od poznania i usunięcia przyczyny, a nie końcowego efektu choroby i to zarówno w sferze duchowej jak i cielesnej. Lawinę skalną wywołuje drobny kamyk, uderzający kolejno większe kamienie, najczęściej widząc dolne rumowisko nie widzi się tego, co to spowodowało - maleńkiego kamienia...

Słowa, że ważne jest "tu i teraz" są bardzo często lansowane przez psycho-manipulatorów, pseudo psychologów itp., tylko mając uporządkowaną przeszłość, także uzdrowioną, gdy tego wymaga można żyć w pełni chwilą obecną i spoglądać z nadzieją w przyszłość, inaczej to taka droga z kulą u nogi, szybko nie pójdziesz, a tym bardziej biec nie możesz, ale "żyj tu i teraz".

(20960)
nocna_zmiana, e-mail: nocna_zmiana@op.pldata: 19.12.2011, godz: 16:11

Chwila,
masz rację. Swego czasu również i ja wracałam do swojego dzieciństwa jako źródła wszelkich życiowych niepowodzeń i porażek. Aż przyszedł czas, kiedy dojrzałam do tego, by powiedzieć - " Akceptuję moją historię życia, taką, jaką jest, bez żalu do nikogo, kto mnie skrzywdził".
Taka akceptacja przywróciła porządek i pokój w moim życiu. Zaczęłam inaczej myśleć o sobie, a wtedy ze zdziwieniem odkryłam, że inaczej też wokół mnie zaczęło się dziać.

Z serdecznymi pozdrowieniami dla Wszystkich.

(20959)
chwila data: 19.12.2011, godz: 14:25


Aha i Elza dużo zdrowia, obyś nie musiała tyle cierpieć

(20958)
chwila data: 19.12.2011, godz: 14:23



Elza

Wiesz mnie na przykład drażni to, że ktos komus każe wracać do dzieciństwa, bo niby stąd jego wszystkie problemy... człowiek ma 30, 40, 50 czy więcej i ciągle ma stać w miejscu i analizować co było nie tak w dzieciństwie i tak do śmierci? I co to ma mu pomóc? Nie powiem, że mając 18 lat już się jest dojrzałym i dorosłym chociaż dostaje się dowód i dla społeczeństwa jest się osobą dorosłą, ale to nie tak, wtedy można mieć jeszcze rozterki i takie tam (później też ale bez przesady...)ale mając już lat 30, 40 czy 50 i różne doświadczenia i własny rozsądek powinniśmy zrozumieć,że nie czas już, żeby płakać, bo mamusia czy tatuś nie traktowali nas jakbyśmy tego chcieli, wiem to zostaje w nas i jest bardzo przykre, ale tego nie zmienimy i anlizowanie tego, co bylo lata temu i roztrząsanie tego zatrzymuje nas, nie pozwala działać, lepiej odrzucić przeszłość, nie wiem starać się powiedzieć tak było źle, ale dziś mam więcej lat, wiecej doświadczeń, własną rodzinę i dla niej muszę być silna.
Najlepiej też mieć kogoś kto by Tobie powtarzał jesteś silna tu i teraz, zapomnij o przeszłości, nie analizuj tego, zawsze możesz na mnie liczyć, zawsze postaram się pomóc, możemy pójść razem na kawkę czy piwo i ciesz się życiem itp. Takie słowa by Cię chyba podbudowały niż takie wracanie i dziumdzianie w dzieciństwie:)

(20957)
Elzadata: 19.12.2011, godz: 09:26

witajcie
powoli dochodzi do mnie swiadomosc mojej "krzywdy" ktora trwa ponad 40 lat. Pisze to po to aby dac pewne swiadectwo moich prosb i modlitwy o przebaczenie oraz poznanie wlasnych wartosci. Moja swiadomosc zaczela odkrywac nowe obszary a takze wyjasniac dlaczego ciagle odczowam zlosc. Zlosc odczowam bo za karzdym razem kidy problem dotyczyl pracy -ja automatycznie odczuwalam lek ze nie dam rady.To powstalao na wskutek porownan z siostra w obszarze szkoly. Ze ona lepsza a ja gorsza. To prawda ze siostra byla zorganizowana-ale to czyczy organizacji pracy. I to myslenie "nie dam rady"wywolywalo ucieczke - i pojawiala sie zlosc, ale zawsze kierowana na siebie. Teraz wiem ze zlosc jest kierowana na mame. To jakby zdjelo poczucie winy. Dlugie lata skrywalam zlosc jako mala dziewczyna dlatego pojawily sie problemy somatyczne. Ale dochodzi cos pozytywnego do glosu a mianowicie to ze te porownywania tyczyly sie sprawy samej organizacji pracy -siostra poukladna ja roztrzepana i wszystko na ostatnia chwile. Ja malo sie uczylam a siostra zakowala. No i najistotniejsze to ze znalazlam w sobie cos co dawno temu mama powiedziala jak bylam dzieckiem ze jestem inna z calej rodziny a tyczylo sie to rozmow i rozwiazywania problemow. I ten obszar wykorzystuje w pracy. Powoli dopuszczam do siebie ze wlasnie ten obszar zadecydowal o mojej wyjatkowosci. A to ze jestem leniwa -trudno. taka jestem. Ale to mi pokazuje ze z siostra jestesmy rozne ona w cyferkach, ja w rozmowach. No i wazne to ze kiedy bylysmy malutkie to mama mogla nie wiedziec i nie umiec zobaczyc zdolnosci. Dla niej najwazniejsze do tej pory jest : bycie grzecznym i brak problemow szkolnych. Ja zaczynam widziec te odrebnosc innosci no i to co mnie wyroznia to ciekawosc swiata. Boze dziekuje ci.

(20956)
Brudny Harry, lat 34data: 18.12.2011, godz: 20:59

...jak to nie ma okazji, żeby częściej się spotykać? Liczysz na to, że okazja sama będzie przyfruwać z wiatrem...? Jak Ty sam tej ,,okazji’’ nie pomożesz, czy może lepiej jej (a raczej ich) nie stworzysz - to Twoja Księżniczka sama może odfrunąć ...i zostanie Ci tylko narzekanie i gorycz...
Jak ktoś chce, to może co weekend przejeżdżać i 1000 km, i to w dwie strony ...bo za wszystko co jest wartościowe trzeba zapłacić;) Za darmo są tylko śmieci...

(20955)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 18.12.2011, godz: 20:15

Witam wszystkich


Mam mały problem by załatwić praktyki ale bardzo chcę je zaliczyć . Dowiedziałem się, że praktyki trzeba zdać do 22 stycznia i ja wątpię czy uda mi się załatwić praktyki a zaliczenie praktyk będzie promocją na następny IV semestr można powiedzieć, że ten lis jest takim apelem o pomoc . Ja jestem chętny by zaliczyć praktyki ale obecna sytuacja w pracy mnie to uniemożliwia, ciężko o urlop oraz kierowniczka mało życzliwa i ogólnie atmosfera w pracy nie jest za wesoła i dlatego by zmienić swoją sytuację potrzebuję zaliczyć i ukończyć tą szkołę. Ja do tej pory ma dobrą frekwencje na zajęciach a i chyba złych wyników w nauce nie mam . 1,5 roku nauki może pójść na darmo a ja jako osoba ambitna nie mogę do tego dopuścić. Jeśli ktoś z was miałby możliwość mi pomóc lub by pomógł mi w zaliczeniu praktyk zawodowych będę bardzo wdzięczny w razie informacji proszę o kontakt.
lukasz84rok@wp.pl
lub
509279118

Pozdrawiam
Łukasz

(20954)
marcin, lat 24, e-mail: cinocin87@gmail.comdata: 18.12.2011, godz: 18:04

Jeżeli ktoś nie przeżył jeszcze swoich rekolekcji a chce mimo wszystko sprawić aby ten adwent nie był stracony to polecam sobie posłuchać na necie kazań ks. Adama Szustaka (dominikanina), które można m.in na stronie: http://www.beczka.krakow.dominikanie.pl

Pozdrawiam

Marcin

(20953)
Matrix do Promyczkadata: 17.12.2011, godz: 17:10

Problem w tym że już spotkałem TEGO kogoś tylko......jakoś ciągle nie mamy okazji by się częściej spotkać a bez tego nie da się przecież zbudować głębszej relacji.Ale Tobie się widzę udało i oby tak dalej..:)

(20952)
Elzadata: 17.12.2011, godz: 14:29

witajcie
spotkalam kolezanke w sklepie z ktora nie utrzymuje kontaktu juz 3 lata. Weszlam do sklepu powiedzialam jej czesc a ona nic. Potem jej maz zlozyl zyczenia na swieta a ona tez nic. Jestem w szoku jej zachowaniem. Dziene. A moj maz tez nic sie nie odzywa, i nie ukrywam ze czesto odczuwam zlosc bo czuje sie sama z wieloma sprawami. Jestem kobieta ktora lubi rozmawiac. Niestety widze ze maz lubi siedziec w swoim pudelku

(20951)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej