| Elza | data: 12.12.2011, godz: 16:26 |
do Kariny
Powiem ci ze zle sie z tym czuje. Teraz prosze aby Matka Boska odwrocila zamienila lek w milosc. Bo moje poczucie wl warosci bylo tak zle ze potrzebowalam raczej kogos kto by sie mna opiekowal a nie partnera. Minelo 24 lata i dojrzewam do swoich wartosci. Sama terapia z przerwami trwala 7 lat. Jestem kobieta delikatna i wrazliwa. lubie mile slowka i byc wazna dla mezczyzny. Wiem ze sie podobam facetom. Z drugiej strony moj maz tez jakby pokazuje ze jego ideal to kobieta typu Barbi ja taka nigdy nie bylam i nie bede. Ale na codzien jest inny. Tak zachowuje sie tylko na jakis imprezach. Na codzien jest czlowiekiem dbajacym o nas. Ale w malzenstwie wieje od dawna chlodem. To mi przeszkadza, (20885)| chwila | data: 12.12.2011, godz: 15:37 |
Karinka
Nie wiem może źle myślę, ale wydaje mi się, że niepotrzebnie zmarnowałaś ten szal i czyjąś pracę...nie możemy tak dosłownie traktować tego co jest jakimś symbolem w danym kraju, czy jak jest smok opisany jako zło to musi tak być...
wąż też jest jako symbol zła, szatana, ale czy musimy się bać rysunku, czy haftu z nim? Jakbyśmy byli zbyt dosłowni to musielibyśmy wybić wszystkie żyjące węże...nie dajmy się zastraszyć, a myślę że ten motyw smoka to bardziej u Chińczyków a u nich niesie to za sobą ich kultura i tam jest wszędzie i na naczyniach i ubraniach... a chyba Ci ludzie u nas w Polsce, co noszą czy używają naczynia, nie są wplątani w jakieś czary mary, kupili np. na bazarku czy targu bo taniej albo im sie spodobała odmienność tego co mamy w Polsce, chyba najgorzej to się nakręcać i czegoś bać a do czego to doprowadza wiadomo
(20884)| karina | data: 12.12.2011, godz: 14:28 |
Elza dostałas to o co prosiłas, czasem trzeba uwazac o co sie prosi , Matka Boza potraktowała prośbę na serio, tak jak sw Józef jest drobiazgowy trzeba przemysleć o co prosze i sprecyzowac , czasem okazuje sie ze nasza prośba spełniona wcale nas już nie cieszy. ks Pawlukiewicz dobrze to powiedział.. "my nie znamy swoich pragnień, nie umiemy właściwie prosić , nie wiemy co nas uszczęśliwi.."
człowiek musi poznać samego siebie, bo ma błędne wyobrażenia. (20883)| karina | data: 12.12.2011, godz: 14:21 |
kupiłam kiedys piekny szal ze złotą nitką za 25 zł.. zw paszmina (pashmina) z cienkiej wełny.. czytałam wzmianki o paszminowych szalach pojawiają się w 3 stuleciu p.n.e. Od zawsze ceniono je bardzo wysoko - był to wyrób godny królów i cesarzy, nosili je władcy Mogołów i Juliusz Cezar.
bardzo mi sie spodobała kolorystycznie bo obie strony są różne..
dopiero po przyjściu do domu zauważyłam na szalu nieciekawe symbole ..z obu stron dwa dość duże smoki zwrócone do siebie i nad nimi jakiś symbol.. i napisy są podejrzewam w jęz nepalskim a Nepal to jeden z najbiedniejszych krajów Azji..gdzie głownie zyją tkactwa handlu szalami, wyrobami rękodzielniczymi..
I od razu pojawił się dylemat ... te smoki to symbole... może odniesienie do religii buddyzmu czy hinduizmu ..przesledziłam Sześć krain ponownych narodzin-które przedstawia stwór niczym smok..
kilka miesiecy leżał szal w szafie myslałam jak sie go pozbyć.. nie dam w prezencie..gdyż nie można dawać innym czegoś co jest zw z okultyzmem nawet jesli oni sa tego nie świadomi. W końcu wzięłam dziś i pocięłam ten szal na kawałki i wyrzuciłam do śmieci.. żal mi było tego arcydzieła które może jakas biedna kobieta Nepalska tworzyła ..ale sumienie mówi mi symbolom- Nie!
trzeba umiec pozbyć sie nawet rzeczy ładnych...
zazwyczaj zauważyliscie ze te gadżety hinduskie, wszelkie wahadełka, dzwonki, posążki, słoniki.. korale które zawierają mantrę, rózne pamiątki.. często są takie ładne , kolorowe, o ciekawej strukturze, materiale dla nas obcej... i one przyciągają.
Ks nam mówił ze często te gadżety nie chca się palić..jesli odprawiano nad nimi "modlitwę" do bóstw.
kiedys probowałam spalic statuetkę Sfinksa z Egiptu, polewałam denaturatem ..za nic nie chciał się spalić. Jedynie mozna go próbowac zmiażdżyć. (20882)| X | data: 12.12.2011, godz: 12:53 |
do Moniki
No pewnie, że w niebie nie będą ani się żenić, ani za mąż wychodzić-będą jak aniołowie, którzy nie mają płci(chyba?)
A gdyby nawet w niebie żenili się i wychodzili za mąż, to przecież nie byłoby tam poligamii, to pewne...
Zatem, jeżeli ktoś-tu, na ziemi-był kilka razy żonaty(bo kilka razy owdowiał), to z którą ze swoich żon miałby tam..No właśnie...?
Dla przykładu weźmy takiego Adama Hanuszkiewicza, który niedawno-jak to się obecnie mówi(by nie używać słowa:"śmierć," bo ono zbyt mocno przypomina i podkreśla nieuchronne zejście z tego świata, a ten świat nie chce mówić i słyszeć o śmierci, bo to wiązałoby się z"zatrzymaniem na chwilę," z zastanawianiem się, z"obawą," że ograniczałoby to konsumpcję, a także z częstszym i"gęstszym"pojawianiem się wyrzutów sumienia):"odszedł," a był 4 razy żonaty.Co prawda nie dlatego, że za każdym razem owdowiał-nie, ale to nie ma żadnego znaczenia, bo przecież, gdyby można było się "tam"żenić, to musiałby ze wszystkimi, a to nie wchodziłoby w rachubę...
Oczywiście, po śmierci kogoś, składamy wyrazy współczucia rodzinie, ale wiemy, że-kiedyś,"tam"-w takim związku, w takiej jego formie, ci dwoje już zyć nie będą...
Po smierci Hanuszkiewicza, jego bliskim-na jednym z portali-składano kondolencje, do których i ja się przyłączyłem.Złożyłem najszczersze, płynące z serca,-trwając przy tym w nieutulonym bólu-wyrazy współczucia wszystkim pozostawionym rodzinom, wszystkim żonom, dzieciom tych żon i wnukom jeszcze...
Zupełnie tylko nie wiem, dlaczego wyrazy współczucia złożyłem także wszystkim, którzy na tym portalu składali kondolencje bliskim Hanuszkiewicza...?Tego zupełnie nie wiem...Ale mniejsza o to...
Nie wiem też, nie rozumiem, dlaczego Hanuszkiewicz zażyczył sobie, by na jego pogrzebie nie było żadnych kwiatów...?Skoro-zamiast trumny-był wazon, to przecież można byłoby tam nawtykać parę...
Wiadomo wszak, że Adam Hanuszkiewicz to był taki..."łamacz"stereotypów, więc na pewno nie miałby nic przeciwko takiemu.."ukwieceniu...?"
Ponadto, dlaczego ma być poszkodowany, nie mogąc-jak inni, leżący na cmentarzu-wąchać kwiatków od dołu..?
Gdyby w wazonie były kwiaty, to mógłby przecież...sobie powąchać...
(20881)| chwila | data: 12.12.2011, godz: 12:25 |
Tak sobie poczytałam niektóre wpisy i zwłaszcza tam, gdzie ludziom jest źle idą rady typu pomódl się do takiej Świetej albo innej/innego, do Pana Boga, Jezusa itd.
hmm co jest oczywiste, my przecież doskonale o tym wiemy...tylko czasem bywa tak, że ludzie się modlą i oczekują od razu cudu,a potem jak cud nie następuję mają pretensje do tych wszystkich Świętych i Pana Boga...albo modlą się o naprawę, poprawę a postępują nadal tak samo, nie porządkując swoich myśli, a czy nie lepiej byłoby żyć przyjmując co niesie los, nie piszę o sytuacjach bardzo tragicznych, chociaż je też musimy przyjmować, bo cóż nam pozostaje...bunt, gniew, złość...wszystko to co niesie ze sobą zło, szatan...czyli dalej... żyć w mocy Ducha Św. czyli mieć w sercu i głowie miłość, radość, właśnie Trójcę Św., Maryję, wszystkie nasze złe myśli to myśli przeciwko Trójcy Św. ...I wiem Apostołowie też mieli słabości i takie tam, ale nie tędy droga, bo potem Apostołowie szli i nieustraszenie głosili prawdę o Chrystucie, nawet narażając własne życie. Jak mówią Księża w dzisiejszych czasach chrześcijanie powinni mieć większą, jeśli można tak określić większą świadomość,a podobno niektórzy Chrześciajnie nawet nie wiedzą kim jest Duch Św.ich wiara jest zachwiana, są zawiedzeni,nie mają pełnego zaufania do Pana Boga a szatanek się cieszy, tylko, że to my Chrześciajnie, Katolicy powinniśmy się cieszyć a nie ciągle narzekać i marudzić i zawracać głowę Panu Bogu, piszę my, bo ja też czasem mam sprawę do Pana Boga, nie zawsze wszystko mi się podoba na tym świecie, zwłaszcza cierpienie małych dzieci i zwierząt, a one cierpią przeważnie z czyjejś winy i same sobie nie poradzą i tak się usprawiedliwiam:)
(20880)
...pewien mądry człowiek kiedyś napisał, że "Wszystkie nasze nieszczęścia
biorą się z jednej tylko przyczyny, mianowicie stąd, że człowiek nie umie przebywać w samotności". Do samotności nie należy się przyzwyczajać - trzeba ją traktować jako stan przejściowy. Ja ze swoją samotnością walczę uśmiechem i chęcią życia. I chociaż tą nierówną walkę często przegrywam to wierzę że w końcu, gdzieś tam za rogiem czeka na mnie ta upragniona "druga połowa"... (20879)| Elza | data: 12.12.2011, godz: 10:00 |
no wlasnie ja sie czuje samotna w zwiazku. Majac 21 lat wyszlam zamaz i powiem ze wiele zachowan nie podobalo mi sie u meza ale myslam ze sie zmieni. Gl to ze opuszcza mnie jako kobiete nie jest mna zainteresowany w sensie intymnej. Zauwazylam w naszym zyciu zem az w towarzystwie lubi kobiety ubrane tak jak Barbi albo powiedzialabym przebrane i odkrywajace duzo -podane na talerzu. ja jestem kobieta klasyczna i powiem ze ten brak zainteresowania moja osoba zle mi robi. W sobote poczulam sie super kiery sasiad powiedzial ze lubi kiedy on wypowiedzial sie co do klasyki w ubiorze. Bylam dumna bo jakby potwierdzil moja kobiecosc ktora mam a uslyszalam od faceta ktorego uwarzam za b. interesujacego. Modle sie kochani tez dzieki tej stronie, ktora poznalam. poza tym maz bardzo dba o dom mnie i syna. Ale mysle ze moj maz bardziej lubi kobiety innego pokroju. Ja tez czuje sie bardzo samotna mimo ze rozmawiamy ale jakby wszystko wygaslo. Nie robie skokow w bok, ale podswiadomie mysle zeby znalez drugo polowe . Kiedy szlam do slubu bylam w Czestochowie i jak pisalam moja przeszlosc byla bez milosci. bojac sie jej prosilam Matke Boska aby moj jeszcze nie maz byl ze mna i nie musi mnie kochac tylko byc. Kochani odwazylam sie to napisac bo w moim sercu byl lek jeszcze jest ale teraz jakby trosze poczulam siebie i otwieram sie . Czy ta moja prosba z Czestochowy moge ja zamienic na milosc -jak to zrobic . Serdecznie dziekuje za to co napiszecie (20878)| Elza | data: 12.12.2011, godz: 09:29 |
witajcie
ja wczoraj poczytalam na forum o depresji jak ludzie strasznie przezywaja nawet chca popelnic samobojstwo kiedy np nie sa atrakcyjni, madrzy, nie sa akceptowani. I doszlo do mnie ze ja jestem madta, ladna i mam wiele innych talentow a nie doceniam tego. Jak wyobrazilam sobie jak inni ludzie walcza o to co ja mam to troche inaczej spojrzalam na siebie (20877)| roxa | data: 12.12.2011, godz: 09:21 |
Witajcie,
Dobrze powiedziane w poprzednich wpisach- mają w sobie Pana Boga jest się pełną osobą.
Nawet osoby samotne mogą w życiu się spełniać. A czasem bywa, że będąc z kimś w parze jest się o wiele bardziej samotnym niż w samemu. Przekonałam się też o tym kiedyś. Obecnie nadal szukam swojej drogi, ale podkreślę ,,drogi'' a nie kogoś kto jak rycerz przyjedzie by mnie uratować. Będąc w parze byłam bardzo bardzo samotna, obecnie tylko czasem brakuje mi celu, może nieraz towarzystwa, ale są momenty, że czuję się szczęśliwa sama ze sobą. Zachwycam się krajobrazem, idę do kościoła, robię coś co naprawdę lubię i czuję się osobą w pewnym sensie wybraną. Inni dookoła opowiadają o tej swojej ,,połówce'', a ja opowiadam co przeczytałam, co zrobiłam, do jakich wniosków doszłam. Można być naprawdę szczęśliwym w pewnych momentach, w momentach gdy zobaczy się dalej.
Chyba nawet zacznę przedkładać powołanie do samotności, do życia konsekrowanego nad zakładanie rodziny :-) Choć na pewno są szczęśliwe i dobre związki i jest ich dużo. (20876) |
Pablo ciekawy jest Twój wpis. Gdybym się rozczulała nad tym że jestem samotna nie doświadczyłabym tylu pięknych chwil. Tak sobie myślę o kobietach w życiu Pana Jezusa. Była Maria Magdalena, Samarytanka, Maria i Marta siostry Łazarza a Pan Jezus powiedział do faryzeuszy że w niebie nie będą się żenić ani za mąż wychodzić ale będą jak Aniołowie. Czyżby Pan Jezus widział ile ludziom cierpienia przynosi ludzka miłość?
Warto przeczytać książkę Ericha Fromma "Sztuka miłości". (20875)| Elaxx2 | data: 11.12.2011, godz: 12:58 |
Karino
dzieki serdeczne ze napisalas w swoim poscie takie madre rzeczy
Dzieki za to ze wskazujesz na trud kazdej osoby, by wyjsc z samotnosci. Nie ma nic za darmo, nic sie nie nalezy ot tak " za friko"
albo sie na cos decydujemy i zmieniamy, albo....cierpmy samotnie...
jak kto woli...
(20874)| Elaxx2 | data: 11.12.2011, godz: 12:32 |
Zdecydujmy się na kupno prezentów Bożonarodzeniowych od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe Boże Narodzenie.
(20873)| karina | data: 11.12.2011, godz: 10:47 |
Moniko bardzo mi sie podoba to co napisałas do Asi..
Często myslimy ze nie mamy drugiej połówki to jesteśmy najbardziej samotni, nieszczęśliwi.... że tylko partner lub partnerka może byc lekiem na samotność. To pewien egoizm.. bo tak naprawdę wielu ludzi czeka na kogoś.. kto napije sie z nimi herbaty.
Podoba mi sie to na zachodzie że ludzie szukają kontaktu.. doceniaja przynależność narodową i nie kojarzą wspólnych opłatków i kolędowania jak w Polsce dla bezdomnych czy osób niepelnosprawnych.
Jak mówisz, inicjatyw nie brakuje.. Dziś działa tyle duszpasterstw...tylko czesto czlowiek samotny tak jest rozgoryczony ze nie ruszy sie z domu.. chowa się ..bo "zdziczał" i nie ma odrobiny pokory by pierwszy wyjść do ludzi...płacząc w samotności.
moja ciocia 70- letnia narzeka na samotność, chciałaby tylko byc goszczona a nie chce pójść na grupę dla samotnych i emerytów gdzie urozmaicają sobie zajęcia..bo mówi ze ona nie jest "stara". Samotny musi zadać sobie trud wyjścia ze swej twierdzy..nie myśleć kategoriami" żeby tylko mnie było dobrze" gdyż na własne zyczenie..gotuje sobie samotność. Nie mówię o ludziach chorych.
Podoba mi sie sposób jaki wymysliła Krystyna, zapraszając na wspólny spacer w święta..
Mają kobiety mężów, dzieci a i tak często czują się samotne.. to nie małżonek jest lekarstwem na wszystko.. tylko serce człowieka ..zdolne do dawania siebie.
Jeden kapłan opowiadał ze gdy był na misjach... po wszystkich nabozenstwach uroczystościach, wigilii, zamknąl sie w kosciele i tam adorowal przy żłóbku narodzonego Jezusa.. i to był najlepiej spędzony czas mimo iz z dala od rodziny i ojczyzny.
siedzenie przed TV, nawet w szerokim gronie rodzinnym przy suto zastawionym stole albo w pubie przy piwie i dobrej muzyce... wcale nie jest zapełnieniem pustki, którą przez grzech pierworodny nosimy w sobie.. tęsknota za Bogiem będzie się wyrywać...drażnić..wołać..i lepiej nie uciekać ale pozwolić ją doświadczyć.
(20872)
Jeśli jesteś osobą samotną i ze smutkiem myślisz o nadchodzących świętach napisz do mnie. Chętnie porozmawiam a jeśli jesteś z Wrocławia lub okolic to może wybierzemy się na wspólny spacer? Mam 49 lat. (20871)| Elza | data: 10.12.2011, godz: 23:14 |
Pabio bardzo ladnie napisales lepiej nie mozna)))))) (20870)| Pablo | data: 10.12.2011, godz: 20:25 |
Co Łukasz rozmyślasz sobie co? I nadal nie wiesz czemu cie zostawiła i czemu kłamała?
No cóż, może miała taka mentalnośc i wcale nie ma czego żałować, tylko cieszyć sie ze teraz nie doprawia ci rogów. Idź podziekuj za to Bogu.
Napisales czy po raz kolejny zaufać dziewczynie i dać jej szanse...
Ale przecierz nie masz dziewczyny i jak narazie zadna nie jest zainteresowana...
..aby nie cierpiec proponuje zaakceptowac swoja sytuacje zyciową
A jeszcze lepiej by bylo gdybys Ty i wiekszosc ludzi zaczela dbac o rozwój duchowy i psychologiczny.
Postaw sie na miejscu ładnej dziewczyny i wszystko okaze sie jasne ...!
Ładna dziewczyna chce przystojenego , zaradnego, z poczuciem humoru faceta (oczywiscie nie zdaje sobie sprawy z tego ze tkwi we własnej pułapce wyobrazen, ale to nie istotne -taki jest swiat).
Nie musze pisac dalej, po prostu zaakceptuj siebie, pokochaj siebie i to kim jestes, co robisz, szanuj i badz za wszystko wdzieczny. Ta droga prowadzi do zycia i nim jest jesli ja akceptujesz. Wcale nie musisz z nikim byc, aby byc szczesliwym....jest to prawda, która sam odkryłem i o której wiele sie pisze, to dlatego ze jest w nas Bog ..jestesmy pelni.
(20869)
I jeszcze o konkursie :) Razem z siostrą Mileną bierzemy w nim udział :)
Okazało się, że w tym konkursie można głosować na dwa numerki fotek.
A nasze numerki to 8 i 10 :)
Już na stronce Dominikanina O. Pałysa jest mnóstwo wpisów.
http://kpalys.blogspot.com/2011/12/konkursowe-zdjecia.html#more
Zapraszam do pozostawiania iskierki obecności :) na dole tej stronki.
W tym czasie Adwentu Bóg – daje nam czas –.
Daje nam czas ponieważ czeka na nas i chce,
abyśmy do Niego przyszli w ciszy... modlitwie...
(20868)| Elza | data: 10.12.2011, godz: 17:01 |
Do Lukasza
sa kobiety ktore warto kochac, teraz zostales zrazony,Nie obwiniaj sie. Znajdziesz te druga polowe. Warto zaufac, ale to wymaga czasu. Jak bol opadnie znajdziesz te osobe. (20867)| Elza | data: 10.12.2011, godz: 16:57 |
do nieznajomej
jaka rola? nie wymagam od nikogo niczego ale sa ludzie ze wspieraja.pomagaja. Wiesz ja jestem osoba ktora lubi ludziom pomagac, i to robi. Ty nie musisz
(20866)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 10.12.2011, godz: 13:27 |
>>Refleksje (20865)| Elaxx2 | data: 10.12.2011, godz: 12:17 |
a jaka tu nasza rola?
moze zaloz blog? (20864)
Asiu jeśli czujesz się samotna popracuj jako wolontariuszka. Ostatnio opiekowałam się starszą panią. Czułam się potrzebna i szczęśliwa. Niestety musiałam zrezygnować z opieki ponieważ nie miałam już cierpliwości i byłam zmęczona psychicznie. Minęło już trochę czasu i odpoczęłam i znowu chciałabym opiekować się starszą osobą w Polsce. Są rodziny którzy mają starsze osoby w domu a mają rodziny i pracę i potrzebują wsparcia właśnie osób samotnych, którzy mają czas.
Każdy ma swoje miejsce w życiu. Pomyśl o rodzicach, którzy stracili dziecko i to będą ich pierwsze święta....
Żyjemy w takich czasach że mówienie że czuję się samotna jest nie na miejscu. Jest wiele inicjatyw że organizuje się wspólnie Wigilię. A co z Twoimi rodzicami?
Jak byłam zagranicą Polonia organizowała wspólne Wigilie a potem Pasterka o północy. Nikt nie czuł się samotny.
Asiu może zabrzmi to niekulturalnie ale podczas świąt Bożego Narodzenia liczy się Dzieciątko Jezus. Pójdź razem z Pasterzami do żłóbka oddać pokłon Królowi królów. (20863)| Elza | data: 10.12.2011, godz: 09:59 |
kochani
a ja ciagle ciagle dla ludzi zawsze siebie stawiam na drugim miescu. Bezsennosc mam juz dlugo, do tego sprawy kobiece. Prosze was o modlitwe aby Jezus uzdrowil mnie i dal mi wieksza wiare we wlasne zdolnosci i siebie. Aby wrocila chec zycia i radosc. (20862)
Zapraszamy do przesyłania intencji modlitewnych na adres: pogotowiemodlitewne@onet.pl ! (20861)
Biorę udział w konkursie - moja fotka to numer 8. Może zechcecie zagłosować :) To taka zabawa :) http://kpalys.blogspot.com/2011/12/konkursowe-zdjecia.html#more
„Minuty gwiazd...” zdobią niebo naszej codzienności. To właśnie Adwent przypomina nam jak cenny jest czas… Od nas zależy czy ta „minuta…” stanie się światłem…
I w tym to czasie mamy takie wspólne minuty radości :)
Pozdrawiam :) (20860)
Jakiś czas temu ... dokładnie, ponad rok, napisałam tu pełna rozpaczy, z powodu braku ukochanej osoby...
Z powodu samotności i z powodu braku drugiej połowy!
Byłam nieszczęśliwa i samotna.
Wtedy pewna osoba - niestety zapomniałam nick , czego bardzo żałuje, napisała mi, że za rok napiszę tutaj znowu, ale pełna radości, bo będę miała ukochaną osobę u boku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak się stało. Za jakiś czas poznałam kogoś!!!!
Byliśmy razem prawie rok ... i niestety - KONIEC :(
Ja nie doceniłam go tak jak powinnam, on, wtedy wydawało mi się, że nie był dla mnie, skończyło się.
Teraz ... po prawie pół roku od kiedy już go nie mam. Czuję, że serce mi pęka. Ja go kochałam. Teraz to wiem. Ale żeby to zrozumieć ... musiałam go stracić.
Ostatnio mu to powiedziałam. Jakiś miesiąc temu. On odpowiedział mi, że gdybym to powiedziała trochę wcześniej, gdyby on wiedział wtedy to co wie teraz, byłoby inaczej, wrócił by.
Niestety jest za późno. On się z kimś spotyka. Ja spotykałam, ale znów nie wyszło. Kolejny już raz.
Niestety - znów jestem samotna ... a idą święta. Ostatnie spędziłam z ukochanym. Przed ostatnie, sama. Te ostatnie były piękne, przed ostatnie ... koszmarne :(
Niestety ... zaczyna się ... samotność.
To tak przykre uczucie :(
Poszę o modlitwę w mojej intencji. O miłość. O drugą osobę. Kochającą i cierpliwą. Taką dla mnie :(
Proszę o modlitwę choć ostatni raz modliłam się i byłam w kościele ... w kwietniu :(
Wstyd. Ale jakoś ...
Dlaczego tak jest ... :(
Chcę kochać i być kochaną. Chcę założyć dom i rodzinę. Chcę być szczęśliwą. :( (20859)| Matrix do Karina | data: 09.12.2011, godz: 20:08 |
Ja juz nie mam czasu,ja potrzebuje pewnych rzeczy na teraz a nie dopiero za 2lata;) Pan Bog widzi ze moje potrzeby sa pilne i nie ma co zwlekac:] (20858)| karina | data: 09.12.2011, godz: 19:15 |
Matrix...aleś TY niecierpliwy :)))
myslisz ze za godzine modlitwy Pan Bóg zsyła natychmiastowe łaski ? moze i tak być.. ale Boża kalkulacja jest inna, to nie jest "należność za usługę" z góry płatna.:)
Pan Bóg ma swój czas... i nie chce byśmy traktowali Go na zasadzie transakcji handlowej , ty mi , a ja tobie..
na owoce trzeba poczekać ... a jak otrzymałeś duchową łaskę to juz dużo...
ja po dwóch latach odprawiania tej godziny łaski otrzymałam pracę... a po kilku miesiącach kupiłam samochód. O duchowych nie potrafie oszacować .. na pewno było ich kilka.
Te łaski sa najróżniejsze, zgodnie z Bożym zamysłem potrzebne nam na ten czas.. może doczekasz się jakiegoś marzenia, odzyskania zdrowia czy lepszej pracy... dobrej żony..nawrócenia bliskiej osoby i pokoju dla siebie i nie musi to być za miesiąc czy 5. Czekaj cierpliwie na to co Pan chce Ci dać nawet jeśli o to nie poprosiłeś. (20857)| Artur Wnęk / Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 09.12.2011, godz: 17:36 |
Bo gory moga ustapic i pagorki sie zachwiac, ale milosc moja nie odstapi od ciebie i nie zachwieje sie moje przymierze pokoju, mowi Pan, ktory ma litosc nad toba. Iz.54.10
(20856)| Matrix do Wszystkich | data: 09.12.2011, godz: 16:02 |
Jak tam moi drodzy wczorajsza Godzina Łaski,czy doświadczyliście Bożej pomocy? Ja prosiłem o dwie rzeczy:jedna dotyczyła ducha a druga ciała.I tę pierwszą otrzymałem a tej drugiej nie ale widocznie tak ma być. Pozdrawiam (20855)| Przemo, lat 31 | data: 09.12.2011, godz: 01:07 |
Smutne jest życie samotnika... Ale Bóg rozświetla każda samotność ... (20854)| niebieska | data: 08.12.2011, godz: 23:19 |
..Nie żyjemy tylko dla siebie....O ile świat byłby piękniejszy, gdybyśmy się do siebie uśmiechali, pomagali wzajemnie, wspierali...Tak niewiele trzeba, żeby było lepiej...żeby zmienić świat o 180 stopni...Każdy z nas jest cenny, jesteśmy do siebie podobni, choć różnimy się, mamy różne talenty - dary od Boga, w które Bóg nas ,,wyposażył,, byśmy sobie nawzajem służyli, pomagali...
Kiedyś...to było w Częstochowie...była Msza Św. na placu...byłam z Mamą, a koło nas stało młode małżeństwo z dziećmi, trójką...najstarsza dziewczynka mogła być w wieku gimnazjalnym...do dziś mam w pamięci Ich uśmiechy...po prostu biło od Nich, promieniało dobro, szczerość...zamieniliśmy ze sobą może kilka zdań...coś niesamowitego...ktoś powiedziałby że to tylko uśmiech....ale ja odpowiadam...ale jaki...w swoim zyciu 2 razy tylko doświadczyłam takiego uśmiechu:):) coś niesamowitego:):) Taki uśmiech, a ile radości:):) (20853)| niebieska | data: 08.12.2011, godz: 23:04 |
Chwilo
Tak masz rację:):)Zgadzam się:):)
Pozdrawiam:):)
(20852)| Artii, lat 36 | data: 08.12.2011, godz: 18:49 |
Tylko cierpienie pozwala duszy powiedziec z calym przekonaniem: Moj Boze, dobrze wiesz, ze Cie kocham! Sw.o.Pio
(20851)
Pisałem już wcześniej ten wpis ale chce powtórzyć...Jak ten czas płynie- co po nas pozostanie? pamięć i tęsknota czy ludzka obojętność w biegu spraw w doczesnych obrotach ? nie wiem ? nie interesi mnie to...
wiem, że może pozostać to co przez lata pisałem z różnych modlitewników i stworzyłem w całości Zbiór Modlitw z Brewiarza świeckiego wziąłem hymny i psalmy a z różnych modlitewników Litanie do różnych Świętych i Błogosławionych np. do św.Faustyny czy św. Józefa czy św. Ojca Pio czy bł. naszego Papieża Jana Pawła II.czy św. Michała Archanioła czy Chrystusa Króla czy rózne Litanie Maryjne czy z Fatimy do bł. Hiacynty czy bł. Franciszka Marto i wiele innych świętych i błogosławionych i połączyłem te psalmy-hymny-litanie różne-koronki ( koronka do Miłosierdzia Bożego czy np. Koronka 10 cnót Najświętszej Maryi Panny czy tajemnice Różańca Świętego )- połączyłem to w całość . Najpierw pisałem to w telefonie i nadal mam około 61 mms ale gdy odeszła moja Mama do Boga wpadłem na pomysł by dopisać do tych litań i hymnów co napisałem wcześniej w telefonie to dopisać psalmy i tak mam już ale to nie wejdzie innym na telefon tylko część ( na pewno całość by weszła na nokie n73 bo tu dopisywałem te dłuższe mms ) ale udało mi się to zgrać- przesłać na komputer i jeśli ktoś by chciał to mogę wysłać w email innym-sam korzystam z tej mojej pracy z telefonu czy już z kompa mogę je czytać- jeśli ktoś chce proszę o kontakt- może nawet przydać się to duchownym lub każdemu świeckiemu.mając ten Zbiór Modlitw w telefonie to często sam czytam np. jak jest jakiś dzień poświęcony jakiemuś świętemu a mam litanie - hymn - do niego ( do niej ) to czytam z dodatkiem psalmu .już paru ludziom wysłałem na telefon i na email.pozdrawiam.nie chce tej pracy zatrzymać tylko dla siebie bo wiem , że innym też się mogą przydać.pozdrawiam (20850)| Elza | data: 08.12.2011, godz: 16:59 |
Chwila
wzruszylam sie twoim postem. Tak dla mnie rodzina jest najwazniejsza. Syna kocham bezwarunkowo. I wiem ze kiedys nie umialam wiele doswiadczyl jako maly chlopiec bo mialam depresje. Ale teraz jest inaczej potrafie rozmawiac sluchac tego czego potrzebuje . Nie narzucam pozwalm sie jemu rozwijac. Z tego jestem dumna no i wspieram na kazdym kroku. Dzis pojechalam do kosciola i modlilam sie . O laski od matki Boskiej. Ja jak pisalam nigdy nie bylam soba zawsze staralam sie grac jakas role ktora rodzice mi nadali. Nie mialam wewnetrznej wartosci bo jej nie doswiadczylam ale teraz jest inaczej wglebial sie w siebie i szukam zdolnosci i tego jaka jestem. A przeciez humor i usmiech to tez wazne. jak piszesz czlowiek nic nie musi. moim marzeniem jestnieporownywac sie z nikim ale byc jako czlowiek i cieszyc sie ze ten drugi jest inny ale tez wartosciowy. I cieszyc sie z tego.)))))) (20849)| Elza | data: 08.12.2011, godz: 16:18 |
Maryjo
wspieraj mnie w kazdej chwili, udziel mi lask oworz mnie na milosc,odwage abym pokonywala swoje leki. Matko kochana prosze cie o to abym poznala swoje wartosci i polubila je.Wypros laski u pana naszego aby moje grzechy zostaly mi odpuszczone tak jak ja wybaczam moim wynowajcom. Wspieraj moja rodzine w lasce milosci i zrozumienia. Prowadz nas . Amen (20848)| chwila | data: 08.12.2011, godz: 15:28 |
Niebieska
Tak, ten facet jest niesamowity, łzy mi się lały jak ogladałam ten program z radości, że ktoś taki istnieje, że może innym pokazać, nauczyć ich jak postępować z ich podopiecznymi - końmi, ale też jakie ten człowiek ma podejście do innych ludzi, że stara się pomóc i tym błądzącym w życiu, że chce poznać ich historię i ich nie przekreśla, tylko uczy, pokazuje jaką drogą mogą i powinni iść, a tym samym chroni ich przed zmarnowaniem ich własnego życia...może nie wszyscy z nich pójdą za jego nauką i niektórym jeszcze się noga w życiu powinie, ale na pewno będą tacy, którzy zrozumieją swoje błędy, poczują się lubiani, docenieni, wartościowi
i dzięki temu człowiekowi w ich życiu wygra dobro:)
(20847)| niebieska | data: 08.12.2011, godz: 13:17 |
Elzo
ja też wczoraj oglądałam program o zaklinaczu koni...ten człowiek, to Monty Roberts...wspaniały człowiek...Zainteresowałam się Jego osobą już kiedyś, ponieważ też lubię konie...dlatego też ze względu na nie kupiłam Jego książkę ,,Człowiek, który słucha koni,, Mówi tam o tym jak postępować z końmi, jak się z nimi ,,dogadać,, bez używania przemocy, brutalnych metod...jak sprawić, by konie same chciały nas słuchać, by to była ich wola, a nie przymus człowieka....
Bardzo mile zaskoczyłam się tym, że On tam mówi nie tylko o koniach, ale także i ludziach, o relacjach z nimi...pokazuje że bardzo podobnie jest i z końmi i z nami:):):)
Niesamowity człowiek:):)
Polecam Jego książki ( sama czytałam jedną, ale jeśli będę mogła nadrobię)
Osobiście dla mnie to było szczególne, że sięgając po książkę tematyczną, zdawałoby się, dotyczącą koni (myślałam, że tylko koni) odkryłam jej większe, głębsze przesłanie, dotyczącą ludzi...
Pozdrawiam:):) (20846)| niebieska | data: 08.12.2011, godz: 13:04 |
O Maryjo, Niepokalana Matko Wielkiego Zawierzenia, oddaję się Tobie bez zastrzeżeń...
Jezu ufam Tobie... (20845)| chwila | data: 08.12.2011, godz: 11:40 |
Elza
A może to jest trochę tak, że masz jakieś ambicje i coś byś chciała zrobić większego, coś na większą skalę,co by spowodowało, że i tu trochę przenośnia - że choć przez chwilę byłabyś najbardziej błyszczącą gwiazdą, na którą z podziwem i uśmiechem, oczy zwróciłby cały świat, coś co byłoby uznaniem w oczach tego świata, to dałoby Ci satysfakcję, radość, zadowolenie...może wtedy poczyłabyś się doceniona, poczułabyś się pewnie, ale naprawde nie musisz robić nic wielkiego...ostatnio był program, w którym pewien człowiek, taki zaklinacz koni, naprawde potrafił z nimi rozmawiać gestami, konie go słuchały, ale potrafił tez rozmawiać z trudną młodzieżą, z chlopakami z poprawczaków, mówił im jakie popełnili błędy, ale mimo to mogą się poprawić, odrzucić zło i zle myślenie i teraz co najważniejsze mówił im, że są wspaniałymi ludźmi...patrzyli na niego z niedowierzaniem, jak oni wspaniali to niemożliwe, oni nie słyszeli w swoim życiu takich słow o sobie nigdy, ale wiesz dzięki tym słowom zaczęli się zastanawiać, inaczej myśleć, naprawiać siebie i swoje życie i widzisz dla niektórych ludzi, jak i dla Boga nawet tacy ludzie są wspaniali, więc tymbardziej Twoja osoba...nie daj się szatanowi, niech nie mąci Ci w głowie, ja Ciebie nie znam, ale z tego co opisujesz, jak zajmujesz się dzieckiem, jak się starasz go wychowywać, co już osiągnęłaś, to nie jest tylko fundament, to już jest domek conajmniej dwupiętrowy Twojego życia, więc nie musisz już dążyć do nadzwyczajności.
Oczywiście, jeśli coś Ci mówi że jeszcze możesz i musisz coś zrobić to zrób to, ale dla własnej satysfakcji i przyjemności, nie musi to być dla ludzi, żeby ludziom udowadniać, że Ty tez wiele możesz, bo Ty i tak jak widać możesz wiele:)
(20844)| wiktor, lat 22 | data: 08.12.2011, godz: 09:14 |
Prosze o modlitwe za mnie w godzinie łaski, nie daje rady z czystością. (20843)
szukam swojej drugiej połówki. Może to jesteś Ty? Zapraszam osoby do korespondencji. Szukam tego jedynego, ale jestem otwarta na wszystkich którzy chcą porozmawiać. (20842)
(20841)| karina | data: 07.12.2011, godz: 21:22 |
Łukasz !
Nie polecam Zakopanego bo tam robia doswiadczenia na kosciach! kilka osob mowilo ze popsuli robote, odsyłając gdzie indziej.
ale moze cos znajdziesz tutaj na forum poczytaj , ludzie rozmawiaja o roznych klinikach nt operacji biodra.. podaja namiary i nazwiska lekarzy.. cos o Mielcu wspominali.. trzeba czekac jesli NFZ ale są rozne terminy, trzeba dzwonic dopytywac się.
http://forum.poradnikzdrowie.pl/archive/index.php/t-23208.html?s=f1e5e8b58081120f8bb7a3b848764a6b
tutaj dwa przykłady z nich moze cos podpowiedzą:
Nie zarejestrowany
03-10-10, 22:35
Witam, jak pisałam wcześniej mąż ma jałową martwicę głowy kości udowej. Ponad dwa lata bolało go w biodrze i żaden z lekarzy nie wiedział co mu jest. Dopiero na końcu Polski otrzymał pomoc. Piszę do tych osób, które borykają się z tym samym problemem. Otóż w Mielcu jest świetny szpital i doświadczeni lekarze. Mąż najpierw umówił się na wizytę do dr Pawła Tyniec a później miał operację w tym szpitalu. Lekarze wykonali zabieg mający na celu uratowanie lewej nogi przed protezą, jednak mąż zgłosił się za późno a choroba była posunięta tak mocno, że niestety pozostały tylko protezy. Muszę powiedzieć, że w szpitalu w Mielcu po raz pierwszy spotkaliśmy się z tak ciepłym przyjęciem. Personel bardzo miły i troskliwy. Szkoda tylko, ze tak długo trzeba czekać na operację. Mąż ma wyznaczoną operację na sierpień 2011 na prawą nogę, na lewą dopiero na kwiecień 2013. Nie wiem czy tyle wytrzyma. Jestem dobrej myśli. A tym osobom, które są z tych okolic gorąco polecam szpital i lekarzy. Nie stać nas na prywatną operację. Dodam tylko, że w naszym województwie (Jesteśmy z województwa warmińsko-mazurskiego) czeka się na nią 3 lata a mąż ma dopiero 33 lata i nie może już z bólu chodzić. anetkao3786@onet.eu
Nie zarejestrowany
24-09-10, 15:17
hej mam 40 lat mam jałową martwicę obu głów i jestem 3 tyg po operacji. Ja tak długo nie czekałem robiłem w szpitalu wojskowym w Bydgoszczy. chodziłem prywatnie do jednego z lekarzy klinikii i po pół roku operacja. Na oddziale opieka fantastyczna noga wspaniale wraca do formy jest tylko jeden mankament jest 3 cm dłuższa (20840)| Matrix do Lukasza | data: 07.12.2011, godz: 20:45 |
Bedziemy was wspierac modlitwa
(20839)| DeadmauS | data: 07.12.2011, godz: 20:45 |
Kochani,zachęcam by jutro w godzinie łaski przyłączyć się do naszych braci we Francji i w sposób szczególny za wstawiennictwem Maryi prosić naszego Pana o opamiętanie i łaskę nawrócenia dla nieprzyjaciół Kościoła Chrystusowego.
Podaję link
http://www.piotrskarga.pl/ps,8429,2,0,1,I,informacje.html
Wiem że wielu z Was ma swój krzyż który ciężko jest dźwigać,jednak żaden chrześcijanin nie może być obojętny wobec takich zniewag,dlatego musimy choć cząstke siebie dać by wynagrodzić Panu Jezusowi te niegodziwości
Serce pęka z bólu,dlaczego stworzenie robi to swemu Stwórcy,pytam ZA CO? (20838)| marysia | data: 07.12.2011, godz: 20:08 |
Bardzo prosze o modlitwe za mnie godzinie łaski: 12-13 . (20837)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |