Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Matrix do Karinadata: 04.12.2011, godz: 16:14

Godzina Laski...ciekawe.Tylko ze ja czuje sie niegodny

(20800)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 04.12.2011, godz: 15:42

Elzo trzeba zacząć od siebie. Chociaż widzę wady moich rodziców i brata to jesteśmy rodziną i mamy się szanować. Właśnie w rodzinie uczymy się akceptować inność.
Pytasz jak sobie poradziłam z faworyzowaniem mamy braci ? Był taki czas że mialam okazję spędzić z bratem trochę czasu i poznać jego przyjaciól . Jak miałam chandrę to zawsze mogłam liczyć na niego i bratową. I przede wszystkim nie wtrącam się do jego życia. Cieszę się z jego sukcesów. Zawsze był zdolny i otwarty na ludzi i ma to po mamie.
Kiedy powiedziałam mu że jadę do Ziemi Świetej był pełen uznania i zaskoczony. Nigdy nie zapomnę jak wyjeżdzałam do Polski to miał łzy w oczach i powiedział " Siostra nie spotykaliśmy się często ale byłaś niedaleko a teraz wyjeżdzasz". Po co mam dalej pamiętać o jakiś urojonych urazach skoro codzienność dawała mi dowody braterskiej miłości. A jak nie miałam pracy to mama okazała mi pomocną dłoń.
Po tacie jestem trochę zamknięta w sobie ale mam coś czego nie ma nikt w mojej rodzinie ciekawość świata. Obecnie marzę o dobrej pracy i podróżach.

(20799)
AmuseMe, lat 30, e-mail: ktosik4@wp.pldata: 04.12.2011, godz: 13:03

Dawno mnie tu nie było :( a teraz potrzebuję pomocy by pomóc bliskiej mi osobie. Ona zawsze mówi że gdyby w głebi serca była mi bliska to wiedziałabym co zrobić, a ja nie wiem, a wiem jakwiele dla mnie znaczy.
Jak można pomóc komuś kto ma dosyć życia, kto nie ma w sobie ochoty ani woli walki, ani żadnej radości. NIe bardzo chce rozmawiać o tym co go boli, choć tak do końca to nie wiem czy tak jest, bo w niektórych sytuacjach sama powtarza że o niczym innym nie myśli tylko o tym by to z siebie wyrzucić. Ja nie wiem co mogę dla niej zrobić poza modlitwą a chciałabym zeby wiedziała ze jestem, ze może na mnie liczyć a same słowa nie wystarczą:(

(20798)
Elzadata: 04.12.2011, godz: 11:41

Karina dziekuje za twoj wpis, Grzegorz dzikei za namiary na msze. Jak na razie modle sie o przebaczenie i do sw Rity. Karina ja zauwazylam ze to co mialam gleboko w sercu to poczucie krzywdy a co za tym idzie to gniew zlosc smutek, i te emocje powodowaly ze przez moje dlugie lata robilam dokladnie to co mialam w sercu ranilam siebie i innych.Bede dalej sie modlic bo widze sens.)))))))))dzikuje

(20797)
karinadata: 03.12.2011, godz: 21:46

8 grudnia od 12-13 polecajcie przez wstawiennictwo Maryi takze nasze sprawy: Zródełkowiczów, kazdy niesie swój krzyż, ma pewne zranienia.. niezaleczone rany, zniewolenia, problemy osobiste, emocjonalne i zdrowotne.. Niech to będzie nasza wzajemna modlitwa za siebie ..

W tej godzinie łaski Maryja prosi szczególnie o modlitwę za GRZESZNIKÓW, o nawrócenie.. to jest właściwy cel tej godziny..
Jednak zaznacza ze bedzie polecała Bogu wszystkie nasze sprawy i można wiele otrzymać.
Modlilam sie za siostre 2lata w dniu 8 grudnia i otrzymała to co wydawało sie niemożliwe. Sobie wymodliłam pracę. Wierzę ze ta modlitwa zaowocuje choćby za kilka lat.. trzeba dać Panu Bogu czas .. On rozdaje jak chce i kiedy chce..
**************************
Matka Boża, objawiając się pielęgniarce Pierinie Gilli. we Włoszech, w Montichiari,
w święto Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia 1947 r. powiedziała:

"Życzę sobie, aby mnie czczono jako Maryję Róże Mistyczną, Matkę Kościoła".

"Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia, w południe miała miejsce Godzina Łaski dla całego świata".

"Dzięki modlitwie zanoszonej w tej godzinie ześlę niezliczone łaski dla duszy i ciała. Będą liczne nawrócenia".

"Pan Mój, Boski Syn Jezus okaże wielkie miłosierdzie jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za swych grzesznych braci".

"Ci, którzy nie mogą przyjść do Kościoła, niech modlą się w domu".

"Jest moim życzeniem, aby ta Godzina Łaski była praktykowana na całym świecie".

"Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski".

(20796)
karinadata: 03.12.2011, godz: 21:30

Elza
zwyczajnie modlilam sie o uwolnienie i uzdrowienie wspomnien.. ale najwazniejsze bylo przebaczyc.. juz dwa razy odmowilam modlitwe o przebaczenie.. oprocz tego polecalam bliskie osoby Bogu i nasze relacje by Jezus je dotykał..
masz racje nie mozna ślepo podporządkowywać sie ..jesli czujesz ze mama jest despotyczna i postepuje źle.. nie musisz jej słuchać.. jestes dorosłą osoba i masz własną rodzine i swoje zycie.. ja tez tak mialam ze nie moglam zaufac zadnym kobietom..ale i mezczyznom tez.. do tej pory nie wyszłam za mąż pewnie dlatego..a najgorzej bylo z nauczycielkami i pracodawczyniami które były niesprawiedliwe..Wszystko potrzebuje czasu. Dzis sluchalam rekolekcji i ksiadz powiedzial ze kazdy z nas ma swój adwent..czas oczekiwania.. gdy Jezus mu sie objawi.. Czasami trwa to dłużej.. ale dlatego ze stoimy w miejscu.. przyzwyczajamy sie do narzekania i obwiniania.. i Jezus ma nie jako związane ręce.. On chce najpierw oczyścic serce, podswiadomosc, uczucia.. wazna jest DOBRA szczera spowiedź, najlepiej z całego życia.. znaleźć uduchowionego spowiednika.

liczy sie dobra wola..to ze pragnę coś zmienic w sobie a nie tylko w innych, ze to inni maja sie zmienić.. to ja muszę zacząc od siebie,od uporządkowania swojego ja.
Polecam przeanalizować dokładnie swoje wnętrze.. zbadać swoje serce..myśli..

w tym pomocny jest korzen grzechu który nie jednemu uświadomi ważne sprawy
przetłumaczone z angielskiego:
KORZEŃ GRZECHU
Wyznając nasze grzechy, jakże często bardziej zwracamy uwagę na grzeszne fakty, niż na ich źródło. W ten sposób umacnia się w nas korzeń grzechu. Z niego rodzą się nie tylko kolejne grzechy, ale także grzeszne przyzwyczajenia, złe nawyki i wady.
Jezus przypomina, że to w sercu człowieka rodzi się grzech: „(…) Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp , wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota (Mk 7, 21-23)”.
Przeznaczmy czas na analizę naszych zachowań, z których się najczęściej spowiadamy?
Z tej analizy dowiemy się, że nasze grzeszne zachowania, to przede wszystkim, wynik jednej z trzech dominujących skłonności: dumy, próżności lub zmysłowości.

1. PYCHA – poczucie własnej wartości, zależy tylko ode mnie
Charakterystyka:
Mamy wysokie mniemanie o sobie, irytują nas ci, którzy nam zaprzeczają. Łatwo osądzamy negatywnie innych i plotkujemy. Mamy trudności w rozpoznaniu własnych słabości, grzechów i przyznaniu się, że kogoś zraniliśmy. Przez nasz upór, nie prosimy, ani nie potrzebujemy czyjegoś przebaczenia, sami również nie chcemy przebaczyć innym. Kamuflujemy własne pomyłki. Często nie jesteśmy szczerzy. Wpadamy w złość, gdy za okazaną przez nas przysługę, nikt nam nie podziękuje. Czujemy niechęć do służenia/pomagania innym. Jesteśmy niecierpliwi. Trzymamy innych na dystans, jesteśmy szorstcy w codziennych kontaktach z innymi. Myślimy, że tylko my wiemy i potrafimy coś dobrze wykonać. Nie potrzebujemy od nikogo pomocy, szorstko oceniamy wszystko z czym się nie zgadzamy. Jesteśmy uparci, pewni swojej opinii a w praktyce, pomimo, że modlimy się, uważamy, że sami możemy dokonać wielkich rzeczy.
Nie lubimy sprzeciwu. Jesteśmy rozdrażnieni, gdy sprawy ułożą się nie po naszej myśli, lub gdy nikt nie zapyta o naszą opinię, lub nie weźmie naszej opinii pod uwagę. Oczekujemy, że o wszystkich sprawach będziemy informowani. Długo nosimy w sobie urazy, nie zapominamy nawet drobnych nieporozumień. Buntujemy się, gdy coś nam się nie podoba, bądź uważamy, że jest złe. Nie przyjmujemy od nikogo, żadnych nauk. Jesteśmy samowładni, nieugięci, w pierwszej kolejności liczą się moje sprawy, pomysły. Jesteśmy obojętni na punkt widzenia, gust, potrzeby innych. Okazujemy nieprzychylność, gdy ktoś zakłóca nasze plany. Bywamy wyrachowani w relacjach z innymi ludźmi i z Bogiem. Lubimy gdy nas słuchają, uważamy, że nasze zdanie jest najważniejsze. Wszelkie zabawy, gry, rozrywkę, koncentrujemy wokół siebie. Łatwo się obrażamy, oburzamy i gniewamy. Jesteśmy pyszałkowaci i przemądrzali.

2. PRÓŻNOŚĆ – poczucie własnej wartości uzależniam od tego, co myślą i mówią o mnie inni.
Charakterystyka:
Pragniemy by nas inni zauważali, podziwiali. Dopiero, gdy ktoś doceni nasze umiejętności, będziemy uważać siebie za zdolnych, mądrych, wartościowych. Pragniemy być poważani i respektowani. Jesteśmy nieśmiali ponieważ boimy się, że nie będziemy lubiani, zaakceptowani. Po niepowodzeniach, łatwo się zniechęcamy. Jesteśmy dwulicowi, gdy pragniemy zaakceptowania nas do „grupy”. Rezygnujemy, lub wyciszamy swoje zasady, aby „dopasować się” do grupy. Z łatwością osądzamy tych, o których wiemy, że nas nie lubią, a kiedy mamy przychylną „widownię” mówimy otwarcie o wadach i błędach tych, których nie lubimy. Pragniemy „zażyłych przyjaźni.” Chcemy przynależeć do „grupy”, aby nas ceniono i uważano za popularnych. Łamiemy zaufanie. Naginamy prawdę albo kłamiemy wprost, po to, aby nas zauważono i doceniono. Zawsze mówimy o sobie i swoich osiągnięciach. Staramy się być w centrum uwagi. Jesteśmy wielce rozczarowani, gdy inni nie doceniają, nie lubią, naszych poglądów, osobowości, domu itp. Staramy się być akceptowani, nawet za cenę naginania swoich zasad. Prawdziwie boimy się być odrzuceni. Cieszymy się z czyichś niepowodzeń, a z trudnością przychodzi nam, prawdziwie cieszyć się z sukcesów innych. Jesteśmy zazdrośni a nawet zawistni.

3. ZMYSŁOWOŚĆ – poczucie własnej wartości uzależniam od tego, co czuję i od rzeczy, które posiadam.
Charakterystyka:
Nasze codzienne zajęcia/czynności, uzależniamy od naszego emocjonalnego stanu – czy mamy na coś ochotę, czy lubimy osobę, z którą mamy współpracować czy lubimy zadanie, które mamy wykonać. Unikamy odpowiedzialności, kiedy nie mamy na to ochoty. Nasze obowiązki wykonujemy w ostatniej chwili, żeby je tylko zakończyć, bez troski o doskonałość. Łatwo marnujemy czas. Kiedy nie mamy wyznaczonego terminu ukończenia jakiejś pracy, robimy tylko to, co lubimy najbardziej. Uciekamy od wszystkiego, co wymaga od nas pewnych umartwień. Na wszystko narzekamy a jeśli idzie na zmianę pogody, wszyscy o tym wiedzą, gdyż nie omieszkamy pokazać jak się czujemy.
Zawsze chcemy tego, co jest najnowsze i najbardziej aktualne. Nie lubimy niczego wyrzucać. Przywiązujemy się do rzeczy, które posiadamy. Nadmierne martwimy się o rzeczy i o pieniądze. Aby się poczuć dobrze, potrzebujemy nowych rzeczy. Sporo czasu spędzamy na zakupach.
Z łatwością w kontaktach z innymi przechodzimy od przyjaźni do niechęci. Naszym priorytetem jest potrzeba, bycia lubianym i aby inni okazywali nam swoje uczucia. Poszukujemy wygody i wszystkiego, co jest najłatwiejsze i wymaga najmniejszej ilości wysiłku z naszej strony. Jesteśmy marzycielami, budujemy „zamki na lodzie” i pragniemy być w nich w centrum uwagi. W czasie posiłków, spożywamy tylko to, co lubimy, nawet jeśli sprawimy tym komuś przykrość a pozostałą żywność trzeba będzie wyrzucić. Pragniemy wszystko zobaczyć, poznać, doświadczyć. Jesteśmy nadmiernie ciekawi. Do tego stopnia szukamy we wszystkim przyjemności, że zagrażamy czystości naszych myśli i działań.

WYBIERZ KORZEŃ GRZECHU
Jeżeli w którejś z zaproponowanej charakterystyce pychy, próżności i zmysłowości, znajdziesz kilka cech, które zgadzają się z twoim zachowaniem, to prawdopodobnie jest to właściwy korzeń grzechu. Ważne jest, aby skupić się na tym jednym obszarze, nawet jeśli grzeszysz we wszystkich trzech.
Jeśli masz trudności z określeniem, co jest twoim dominującym korzeniem grzechu, zdecyduj się na Pychę. Istotą Pychy, jest doprowadzenie do duchowej ślepoty!
Oceń siebie dokładnie, wejdź głęboko w siebie, które z przejawów głównego grzechu, są w twoim życiu najbardziej widoczne. Im wyraźniej rozpoznasz „wroga” tym szybciej go wyeliminujesz.
Wybierz przeciwstawną dla swoich wad cnotę i skoncentruj się na niej, w swojej drodze do świętości.

Oto kilka przykładów przeciwstawnych cnót.
PYCHA: pokora, prostota, wzniosłość ducha, łagodność, współczucie, uległość, służba innym, zależność od Boga poprzez modlitwę.
PRÓŻNOŚĆ: czystość intencji, szczerość, miłość do Chrystusa w bliźnich, samoakceptacja, bezinteresowność, porzucenie przywiązań do rzeczy.
ZMYSŁOWOŚĆ: z miłości do Chrystusa wewnętrzna dyscyplina, skupienie się na osobie Zbawiciela, wyrzeczenia i samozaparcie z miłości do Zbawiciela, nadzieja, ofiarność, cierpliwość, czystość.

1. Przeprowadzaj swój codzienny rachunek sumienia, przyglądając się, w jaki sposób przezwyciężałeś dzisiaj korzeń grzechu i czy praktykowałeś jemu przeciwstawne cnoty. Co wybrałeś. Czy ćwiczyłeś się w cnotach czy nie? Dlaczego nie? Co możesz zrobić, aby poprawić się jutro?
2. Niech przezwyciężenie twojego korzenia grzechu, będzie celem każdej spowiedzi. Powiedz np: „Proszę księdza, zmagam się z.., albo, moim korzeniem grzechu jest…..(pycha… próżność… zmysłowość) i oto, w jaki sposób od ostatniej spowiedzi ona się uzewnętrzniła/objawiła….
3. Spraw, aby cnoty, które praktykujesz, były w centrum twojej modlitwy i owocem duchowych rozmyślań.
4. Postaraj się każdego dnia, sprawdzić swój postęp, na drodze eliminowania korzenia grzechu i wprowadzania w ich miejsce cnót.

(20795)
Grzegorz44data: 03.12.2011, godz: 20:03

Do Elizy polecam msze o uzdrowienie w Częstochowie w kościele św Józefa dokładne informacje znajdziesz na stronie MAMRE.Niech łaskawy PAN BÓG ześle na Ciebie światło uzdrowienia.

(20794)
JACEK-"TYGRYSEK", e-mail: jacek.d@spoko.pldata: 03.12.2011, godz: 18:34

Jak ten czas płynie- co po nas pozostanie? pamięć i tęsknota czy ludzka obojętność w biegu spraw w doczesnych obrotach ? nie wiem ? nie interesi mnie to...
wiem, że może pozostać to co przez lata pisałem z różnych modlitewników i stworzyłem w całości Zbiór Modlitw z Brewiarza świeckiego wziąłem hymny i psalmy a z różnych modlitewników Litanie do różnych Świętych i Błogosławionych np. do św.Faustyny czy św. Józefa czy św. Ojca Pio czy bł. naszego Papieża Jana Pawła II.czy św. Michała Archanioła czy Chrystusa Króla czy rózne Litanie Maryjne czy z Fatimy do bł. Hiacynty czy bł. Franciszka Marto i wiele innych świętych i błogosławionych i połączyłem te psalmy-hymny-litanie różne-koronki ( koronka do Miłosierdzia Bożego czy np. Koronka 10 cnót Najświętszej Maryi Panny czy tajemnice Różańca Świętego )- połączyłem to w całość . Najpierw pisałem to w telefonie i nadal mam około 61 mms ale gdy odeszła moja Mama do Boga wpadłem na pomysł by dopisać do tych litań i hymnów co napisałem wcześniej w telefonie to dopisać psalmy i tak mam już ale to nie wejdzie innym na telefon tylko część ( na pewno całość by weszła na nokie n73 bo tu dopisywałem te dłuższe mms ) ale udało mi się to zgrać- przesłać na komputer i jeśli ktoś by chciał to mogę wysłać w email innym-sam korzystam z tej mojej pracy z telefonu czy już z kompa mogę je czytać- jeśli ktoś chce proszę o kontakt- może nawet przydać się to duchownym lub każdemu świeckiemu.mając ten Zbiór Modlitw w telefonie to często sam czytam np. jak jest jakiś dzień poświęcony jakiemuś świętemu a mam litanie - hymn - do niego ( do niej ) to czytam z dodatkiem psalmu .już paru ludziom wysłałem na telefon i na email.pozdrawiam.nie chce tej pracy zatrzymać tylko dla siebie bo wiem , że innym też się mogą przydać.pozdrawiam.

(20793)
Matrix do Karina i Elzadata: 03.12.2011, godz: 17:57

Nic tak nie oczyszcza i uzdrawia jak odmawiania systematycznie Koronka bo na Tym Obrazie widać ranę z boku w której jest nasze zdrowie

(20792)
Siostra Magdalena, e-mail: malaika@orange.frdata: 03.12.2011, godz: 17:44

Świeci w nas Gwiazda,
która wskazuje nam na Tego,
który przychodzi do nas
i zaspakaja nasze największe tęsknoty... www.dar.religia.net

– Konkurs Daru – "Moja Gwiazda"

Zapraszamy do konkursu na najszczególniejszą kartkę-życzenie na Boże Narodzenie,
jaką należy przysłać na nasz adres z dopiskiem

"Moja Gwiazda"
Monastère des Augustines
7, place Gambetta
29120 Pont-L'Abbé
Francja

Uwaga: sam udział w konkursie jest już promowany, gdyż każdy z uczestników otrzyma niespodziankę na swój adres oraz indywidualną Mszę Świętą odprawioną w klasztornej kaplicy.
A najbardziej oryginalna kartka-życzenia będzie wyjątkowo nagrodzona. Liczy się Wasza pomysłowość i twórczość w całym wachlarzu artystycznym...
Już od dziś czekamy na Wasze prace - do 25 grudnia.
Ogłoszenie wyników nastąpi 1 stycznia.

(20791)
Elzadata: 03.12.2011, godz: 13:53

Monika
i jak ty sobie poradzials z tym? U mnie jest tak ze siostra i mama zazdroszcza mi wiele rzeczy. Siostra chce abym ja sluchala ale w druga strone to nie dziala. Kiedys powiedziala ze kazdy ma problemy i ne chciala mnie sluchac po prostu uciela rozmowe. mama czesto dzwoni i wg mnie to kontroluje wszystko. Jest apodyktyczna. A ja juz sie nie daje. Potrafie sie nawet przeciwstawic. kiedys nie umialam zawsze ulegalam i mamie i siostrze. Teraz jakbym dojrzala wiem czego chce i nie mam wyrzutow. jestem kobieta wrazliwa o zmysle artystycznym.Pieknie urzadzilam dom, umie z niczego zrobic cos. Siostra mnie nasladuje i powiem ze kiedys mnie to denerwowalo teraz nie. nawt kolezanki to robia. Co do mamy i siostry chcialabym i wiele razy probowalam, ale zawsze one chcialy wiesc prym i dominowac. mama nas wychowala na zasadzie porownan ja ta gorsza siostra ta lepsza. I powiem ze czesto tak sie czuje w towarzystwie innych kobiet jakos wewnetrznie odczowam braki. jestem swiadoma wielu swoich wartosci ale jak przychodzi co do czego przezucam sie na zewnatrz. mama tez uczyla ze cos trzeba udawac nie pokazywac siebie prawdziwego tak mi to weszlo w krew ze trudno mi byc soba. Tak sie rozpisalam bo czuje ze to ciagle we mnie siedzi. Ale dzis rozpoczelam modlitwe o przebaczanie.

(20790)
JACEK-"TYGRYSEK"data: 03.12.2011, godz: 11:34

8 grudnia jest święto Maryi Niepokalanej i w według objawień to między godziną 12 a 13 jest tak zwana godzina łaski dla nas i świata całego.w tej godzinie powinno się modlić na Różańcu Świętym i inne modlitwy Maryjne są też wskazane ,co kto zna i umie się modlić.....w tym miesiącu są Roraty - ja wpadłem na pomysł by po roratach jeśli na nich jestem to mając wkład świeczki po Mszy świętej nie gaszę światła świeczki lecz zanoszę wprost na cmentarz na grób mojej Mamy- noszę tam światło Jezusowe w Mszy świętej roratniej Maryjnej. Pozdrawiam

(20789)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 03.12.2011, godz: 10:52

Elzo gratuluje że pomimo zranień wyszłaś za mąż. Wydaje mi się że dobrym lekarstwem jest zaprzyjaźnienie się z siostrą i przebaczenie mamie. Dobrym rozwiązaniem jest skupienie uwagi na Twoim mężu. Spędzajcie ze sobą dużo czasu a zobaczysz że dawne minęło i jesteś szczęśliwa z mężem. Często przytul się do niego wypłacz a poczujesz ulgę. U mnie w domu mama też faworyzowała dwóch braci, ale teraz jesteśmy dorośli i szanujemy się.

(20788)
Elzadata: 03.12.2011, godz: 09:40

moi kochani ta modlitwa o przebaczenie wzbudzila lzy we mnie kidy czytalam o mamie. Jest we mnie tyle zalu smutku gniewu. Ciesze sie ze jestem na tym forum pozdrawiam

(20787)
Elzadata: 03.12.2011, godz: 09:07

witaj Karina
dziekuje ci za wpis ktory uwaznie przeczytalam. jestem pelna podziwu, ze zaczelam rozmawiac z Jezusem przedtawiam i oddaje swoje krzywdy prosze o odwage . Pomalutku patrze na krzywde podobnie jak ty mi napisalas. Nie jest to latwe ale chce sie z tym zmierzyc. do tego potrzebuje odwagi. Rozmawiam z Jezusem nie uzalam sie ale prosze o uzdrowienie. Jesli chodzi o msze uzdrawiajaca, czy ktoras z was uczestniczyla w takiej mszy no i jak nalezy sprecyzowac intencje .Ciesze sie ze tu trafilam. czy ty Karina uporalas sie ze swoimi ranami, czy jest lepiej

(20786)
karinadata: 02.12.2011, godz: 22:58

Droga Elzo
W JEGO RANACH JEST NASZE UZDROWIENIE ........ On to wszystko przeszedł...jeszcze więcej.

nie wiem czy juz korzystałas..a jeśli.. to nadal korzystaj ze mszy sw o uwolnienie i uzdrowienie ze zniewolen i obciązen pokoleniowych..

podam Ci pewne sugestie i nie obraź się jeśli jakos Cię dotkną....czasem trzeba przyjąc kubeł zimnej wody by wyjść na prostą.. a moze sie powtórze..bo ktos juz wspomniał?

odmawiaj 30 dni modlitwe o przebaczenie o. Grandisa.. na prawde super oczyszcza... http://adonai.pl/modlitwy/?id=222
odmawiaj świadomie...powoli... poświeć kazdego dnia na to czas.. aby przedstawic Panu winowajców.. mamę..i patrz w duchu na każdego jak Jezus

nikt nie jest bez winy... my tez ranimy, choc czasem trudno to dostrzec.

przebacz mamie.. moze u niej w domu tez kogos wyrozniali..moze pradziadkowie.. może to być jakies zniewolenie..
nie ma uzdrowienia bez przebaczenia.. musisz niejako "uwolnic sie" od wspomnien tj uznac tę historię.. że to się stało.. uznac ten krzyż jako dopust Boży... nie uwolnisz sie jesli nie zaakceptujesz ze to się stało.. ze tego doswiadczyłaś.

każdy w rodzinie ma jakies zniewolenia od mamy lub taty... czasem obojga jak ja..
czlowiek musi stanać naprzeciw tej przeszkody.. przyjrzeć sie jej i oddawać ją Panu na modlitwie o uzdrowienie..
dotąd aż dojdzie do tego momentu gdy przestanie obwiniać.. hodować żale i rozważać w kólko zranienia..
Trzeba Cierpliwosci.... tylko czas...zawierzenie Jezusowi..
Naprawdę zaufaj... nigdy nie jest za pozno na uzdrowienie...uwolnienie...
niektore rany potrzebuja czasu... modlitwy..a podstawą jest PRZEBACZENIE.... o to sie wpierw módl...
Na rekolekcjach o uzdrowienie wspomnien ostrzegali nas by Strzec się użalania nad sobą, i gloryfikowania swoich ran...(jaki w tych ranach jestem strasznie nieszcześliwy i wpadam w pyche i czuje sie prawie święty) .. bo to jest trwanie w labiryncie..
Wtedy spotkałas jak wielu ludzi wokól było zranionych w swoim zyciu i młodości...spotkasz ich na tych mszach..

niedawno poruszyła mnie historia ....czytałam o jednej Rwandyjce , która codziennie chodzi do więzienia i nosi jedzenie skazanym za ludobójstwo , tym którzy okrutnie zamordowali jej męża i czworo dzieci..!!
przez wiele lat była pełna żalu i nienawiści.. Czy mozna cos takiego wybaczyć? jak my byśmy postąpili gdyby nam zamordowano ojca matkę, dzieci?

Ta kobieta któregoś dnia przyjęła Jezusa..jako swego Pana i On uczynił jej serce zdolnym do przebaczenia........... i od tej pory nosi jedzenie więźniom...i mówi ze jej przebaczenie dokonało się dopiero wtedy gdy... PODAŁA MISKĘ ZUPY JEDNEMU Z KATÓW JEJ BLISKICH ...

Czy my jestesmy zdolni przebaczyc rodzicom ich błędy..?
pomyślmy za co winniśmy byc im wdzięczni? choćby tylko za życie...ze nas urodzili i nie wylądowaliśmy w kuble na wysypisku śmieci jak miliony aborcyjnych ..

odwagi Elzo... nie ma takich ran których nie mozna uzdrowić..
prawdziwa miłość to własnie przebaczenie... na ile my kochamy?

(20785)
niebieskadata: 02.12.2011, godz: 20:53

Małe sprostowanie o rekolekcjach teraz wspomniała Maria, a nie Monika..Pomyliłam się...

(20784)
niebieskadata: 02.12.2011, godz: 20:51

Do Elzy
Nie wiem co czujesz i przez co przechodzisz...mogę tylko sobie wyobrazić, ale to i tak nie da wglądu w całość...rozumiem, że jest Ci źle i że to cierpienie Cię odsunęło od Boga...nie mam takiej sytuacji jak Twoja, ale też powiem Ci, że przez moją sytuację, która jest konsekwencją grzechów...też był moment, czy momenty, że wątpiłam, odchodziłam...ale cały czas mam pragnienie narodzić się na nowo, żyć pełnią ale poprzez pryzmat Boga, bo wiem, że tylko takie życie ma sens....wiem, że może pomyślisz, że łatwo się mówi....choć ciągle się potykam....ale kiedyś postanowiłam sobie, że się nie poddam...
Elzo nie poddawaj się mimo tego co teraz odczuwasz i czujesz...wierzę, że Pan Bóg może pomóc każdemu w nawet najbardziej ciężkim położeniu...On ma taką moc...Jezus jest najlepszym Lekarzem...terapia też jest bardzo ważna, ale skoro nie odczuwasz po niej poprawy, to myślę, że właśnie Jezus Cię uleczy...daj Mu tylko szansę:):)Może właśnie On na Ciebie czeka, na Ciebie właśnie...na to, żebyś Go zaprosiła do swojego życia...Skoro terapia nie odniosła rezultatu, to myślę, że Jezus na Ciebie czeka, by uleczyć Twoje życie...tym bardziej...
Elzo wiara opiera się na paradoksach...bo np. wierzymy, że Bóg jest, że jest Miłosierny, Dobry i nas kocha, że posłał za nas Swojego Syna, że Jezus za nas umarł, że ogromnie za nas cierpiał....i cierpi razem z nami....nie widzimy tego wszystkiego, ale wierzymy, że tak jest...i wiara jest naszą siłą...bo ,,wiara góry przenosi,,.....tak samo może być w Twoim przypadku, że tyle już cierpisz, tak długo...ale to się może zmienić, na prawdę...tylko uwierz, swoje życie i troski złóż na dłonie Jezusa...On Cię uleczy...cierpisz, to Cię przygniata, tak, że zastanawiasz się czy to się zmieni...i zmieni się na lepsze, tylko nie poddawaj się i daj szansę Jezusowi...On Cię uleczy... tak jak mówiłam wiara opiera się na paradoksach...nawet świat też opiera się na paradoksach...
spójrz już zrobiłaś krok w tym kierunku...napisałaś tutaj:):)
Nie ma sytuacji, bez wyjścia...nie ma takich lęków, chorób, których On by nie uleczył...wierzę w to, wiem, że tak jest...
Elzo zmówię za Ciebie, Twoją Rodzinę nowennę do Św. Rity.....
Jak najbardziej polecam Ci też mszę o uzdrowienie z modlitwą wstawienniczą....sama byłam kiedyś...
Tutaj Magda a wcześniej Łukasz proponowali rekolekcje internetowe ,,Ciemne Noce Nikodema,, na str. www.mocneslowo.pl też uważam że warto, jeśli tylko będziesz mogła sięgnij...
Polecam Cię Panu Jezusowi i Matce Bożej:):):) Z pamięcią w modlitwie.

(20783)
Artii, lat 36data: 02.12.2011, godz: 20:44

Wszystko ma jakis sens, nic nie ginie. Kazda bolesna probe zycie wieczne zanurza w oceanie Milosci. A.M. Carre

(20782)
Elzadata: 02.12.2011, godz: 19:39

Niebieska
dziekuje ci za tak piekny wpis. Musze sie przyznac ze to cierpienie odsunelo mnie od Boga. Tak sie czuje jakby on mnie nie zauwazal. W terapii bylam 7 lat i zobacz ciagle wraca. Cierpie na bezsennosc. A wewnetrznie to jest bloto cierpienie bol lek bezsilnosc. Bo to jakby moje zycie zawiesilo sie na krzywdzie i nie ma miejsca na milosc. I powiem ze szkoda mi mojego meza bo ja nie umie sie otworzyc i zyc tak po prostu spokojnie. On jakos to znosi choc roznie bywa.

(20781)
niebieskadata: 02.12.2011, godz: 18:43

Do Elzy
Wiesz Elzo...Na pewno takie traktowanie Ciebie przez Mamę odcisnęło swe piętno na Tobie, Twoim życiu...Chcę Ci jednak powiedzieć, że Pan Bóg ma taką moc, by Cię z tego uzdrowić, by uleczyć rany Twojego dzieciństwa, młodości, całego Twojego Życia...On jest ponad naszymi słabościami, lękami...ponad wszystkim tym co nas tak ogranicza i blokuje i nie daje tak normalnie, spokojnie żyć...
Nie poddawaj się, a zobaczysz Twój wysiłek nie pójdzie na marne...Dobrze, że modlisz się do Św. Rity....módl się dalej...i tak trwaj...zaufaj Panu, mimo tego co Cię spotkało/spotyka...Proś Pana Jezusa by uleczył rany Twego życia, proś też o łaskę przebaczenia Mamie, tak z serca.....Mnie np. pomaga w ciężkich chwilach, po prostu klękam i mówię Bogu co mnie boli, z czym nie daje rady i proszę Go, by mi pomógł, uzdrowił, by mnie ratował...Takie szczere westchnienie wiele znaczy dla Boga...On słucha i pomoże zobaczysz...Tylko cierpliwie czekaj, zawierz Mu to wszystko...On Cię podniesie...Mimo złego samopoczucia, mimo tego co teraz czujesz ( nie patrz, nie skupiaj się na tym, bo to zły próbuje Cię odwieść od Boga)....ale mów Bogu, że źle się czujesz, dlaczego tak się czujesz, dlaczego jest Ci tak źle, że czujesz lęk przed życiem itd...Nawet krzycz o tym Bogu, o tym co czujesz...
Mogłaby też pomóc msza o uzdrowienie, z modlitwą wstawienniczą....Musiałabyś popatrzeć, gdzie w Twojej okolicy jest możliwość uczestniczenia w takiej mszy św...Na pewno w Częstochowie, ale nie tylko, musisz popatrzeć...
Ja pomodlę się za Ciebie...Niech Pan Bóg i Matka Boża mają Cię w swojej opiece i bronią Cię przed wszelkim złem! Wszystkiego Najlepszego!:):)Z Panem Bogiem!:):)

(20780)
Mariadata: 02.12.2011, godz: 18:39

Internetowe rekolekcje adwentowe - Ciemne noce Nikodema: http://mocneslowo.pl/

(20779)
Elza, lat 47data: 02.12.2011, godz: 17:40

witajcie. Chcialam prosic was o komentarz dla mojej historii bo probowalam juz wszystkiego i ciagle zyje w poczuciu krzywdy, bezsillnosci. W dziecinstwie mama wyrozniala siostre w sensie ze jest lepsza ze lepiej sie uczy i ciagle porownywala mnie z nia. Jako dziecko tez czesto bylam zostawiana sama sobie.lata plynely i moj obrona byla ucieczka w zwiazek malzenski aby ie czuc krzywdy,Wtedy nie mialam swiadomosci o co chodzi dopiero w terapii wyszlo . Niestety terapia nie pomogla w sensie ze wybaczylam i zyje mi sie ok. Niestety nie. Ciagle przezywam lek przed zyciem lek ze nie poradze sobie. Ze nie dam rady. Uruchamia sie u mnie ucieczka od tego i znowu jestem zla. i znowu wracam do tego ze to mamy wina ze nie mailam wsoarcia i teraz w zyciu tak mi ciezko. Od niedawna jestem na tej stronie a konkretnie modle sie do Sw Rity. Czuje bezsilnosc i mam stany depresyjne. Moze ktos moze mi podpowiedzic cos lub skierowac do dobrego terapeuty

(20778)
Matrix do Monikadata: 02.12.2011, godz: 11:22

Dzis trzeba i byc i miec,taki czas nastal

(20777)
Xdata: 01.12.2011, godz: 22:39

Matrix
Idźmy dalej.Powiedziałeś:"ciało sprzeciwia się duchowi poprzez pożądliwości, które od niego pochodzą."Oznacza to, że duch sprzeciwia się samemu sobie.I to się zgadza, bo Jezus wprawdzie mówi o"ciele," ale, tak naprawdę, to wcale nie chodzi Jemu o ciało fizyczne.Nie należy tego traktować dosłownie, bo nie jest tak, iż duch i dusza sobie i ciało sobie;że ciało może grzeszyć, a duch nie ma z tym nic wspólnego i nie odpowiada za to, co tam to ciało sobie porabia oraz,że-w żaden sposób-nie może to mu zaszkodzić...
Aby dobrze oddać to, co Jezus miał na myśli, wypowiadając te słowa w obecności apostołów, to chyba można by powiedzieć cos takiego:"Duch Twój wprawdzie ochoczy, silny, pewny siebie, ale i tak upadnie, jeśli nie będziesz czuwał, nie będziesz się modlił(nieustannie), a uznasz, że możesz już mu w pełni zaufać, gdyż jego siła jest tak potężna, jak nigdy dotąd..."

(20776)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 01.12.2011, godz: 20:40

Zenek słowa które napisałeś świadczą o ignorancji. Trzeba teraz patrzeć kto będzie naszym fałszywym zbawcą. Przypomnij sobie słowa hymnu narodowego.

Odtrutką na komercjlizację świata jest Wiara w Boga aby bardziej być niż mieć.


(20775)
Zenekdata: 01.12.2011, godz: 19:22

Oglądam wiadomości regionalne gdzie mówią o bezrobociu i wogóle wielu ludzi ma stracić pracę i stwierdzam że niestety.....nasz naród nie ma przyszłości;(

(20774)
Martadata: 01.12.2011, godz: 18:57

Tomaszu, Tomaszu......, a zadałeś sobie pytanie czym jest dla Ciebie miłość? Co się na nią według Ciebie składa? Czy znajdujesz ją w sobie? Czy potrafisz zauważyć ją w innych? Bo miłość wygląda bardzo różnie. Ona nie ma jednej twarzy. Tak, jak różnorodni są ludzie, tak i ona jest różnorodna. Pozdrawiam

(20773)
Xdata: 01.12.2011, godz: 18:15

Matrix
Tymi słowami Chrystus ostrzega apostołów przed zbytnią ufnoscią w siebie, we własne siły duchowe, a nie, jak twierdzisz, jedynie ich o tym informuje-tak sobie, bez żadnego celu.
Zresztą, zobacz, jak brzmi całe zdanie Jego wypowiedzi:"Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie;duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe."

(20772)
agitacjadata: 01.12.2011, godz: 17:32


X, i po co to wszystko?. Załóż sobie bloga i referuj wydarzenia, rób sprawozdania itp.
Ten twój skoczek bez matury, (z kolczykiem ) mógłby się trochę kultury nauczyć, ale od pewnych ludzi mniej się wymaga, a raczej nie powinno się wiele oczekiwać, podobnie jak z grajkiem-wyłudzaczem od orkiestry, jeszcze sie rok nie skończył a już zrobiłeś pewną aluzję.
Należy leczyć przyczynę a nie skutek, ale w tym kraju widać myślenie boli, może od tego "bulu"?
Kiedyś fajnie podsumowanie zrobił pewien zakonnik, aby nie uczyć świni śpiewu, ponieważ czas się straci, a i świnia się zdenerwuje.

(20771)
niebieskadata: 01.12.2011, godz: 15:45

Do Nadziei
Nadziejo Chwała Panu!!! bo Twój wpis i Twoja świadomość to kroki do tego, by Twoje życie stało się życiem prawdziwym w Jezusie Chrystusie:):)
Bóg stoi ponad wszelkimi słabościami, nałogami, wadami...On może wszystko...Może uleczyć, uzdrowić, oczyścić, nawrócić...On może wszystko, a Ty ,,możesz wszystko w Tym który Cię umacnia,, :):)więc trwaj i ufaj Panu Bogu, Jemu zawierz całe życie, a nie zawiedziesz się:)
Pozdrawiam i Wszystkiego Najlepszego!:):)

(20770)
Xdata: 01.12.2011, godz: 12:51

Wszystko wskazuje na to, iż mój"ulubiony"program informacyjny-"Wiadomości,"w TVP1 o godz.19.30-już niedłgo"zejdzie na psy..."O ile jednak, gdy w podobny sposób, o polskim godle narodowym, wyraził się prezes PZPN-u, grzegorz Lato, mówiąc, że"to godło schodzi na psy," usprawiedliwiając w ten sposób wcześniej, poniekąd, podjętą decyzję o jego usunięciu, o tyle jednak nie wydaje się, by program ten zszedł z anteny.
Ale na psy zejdzie, to pewne.Stanie się tak dlatego,ponieważ kwestią czasu jest już tylko, kiedy z Wiadomości odejdą redaktorzy Krzysztof Ziemiec i Piotr Kraśko.
Pierwsza próba usunięcia K.Ziemca co prawda nie powiodła się, ale jedynie dlatego, gdyż stanęli za nim murem ludzie, którzy z nim pracują.Jednak nie wiadomo, wypadnie kolejna próba, która-z całą pewnością-będzie"lepiej"przygotowana.Na pewno nie będzie juz wówczas motywować się tej decyzji-jak poprzednio-"względami oszczędnościowymi," choć przecież powszechnie wiadomo, że prawdziwą przyczyną, dla której chciano wyrzucić Ziemca,jest to, że nie wstydzi się on i nie ukrywa swych poglądów;że potrafi przyznawać się publicznie do wyznawanej wiary.

Natomiast red.P Kraśko to-jak to mówią-"sam się załatwi.."
No, bo pomyślmy:najpierw, przed ostatnimi zawodami z udziałem A.Małysza, mówi do wielomilionowej publiczności, w najważniejszym programie informacyjnym, by"trzymać kciuki"za Adasia, a nie żeby pamiętać o nim w modlitwie.Następnego dnia Małysz skacze i ma,niezwylke groźnie wyglądający, wypadek(w ostatnim konkursie w swoim życiu).Nic poważniejszego nic mu się nie staje, to prawda, ale chyba tylko cudem?Ciekawe, cow tamtej chwili czuł red.Kraśko?Może żałował, że wypowiedział te głupie, nic nie znaczące, w żaden sposób nie mogące pomoc i będące przejawem pogaństwa,przejawem spoganienia, słowa o trzymaniu kciuków, zamiast wspomnieć o tym, by Adasia otoczyć modlitwą?
Nalezy przypuszczać, iż miał on wówczas poczucie winy...?Musiał mieć..
Następnie, w czasie obchodzonych urodzin, Kraśko spada z konia.Nie wiadomo, co oni tam robili?Może to był jakiś cross, albo też skoki przez przeszkody?Mniejsza o to...Skutek tego wypadku był taki, że konia trzeba było dobić.I znow mamy red.Kraśkę z poczuciem winy.Musiał ją mieć, skoro to przez niego trzeba było zabić to biedne zwierzę...Może i nie było w tym jego winy, ale, czy na pewno, kto wie...?Być może popełnił jakiś głupi błąd-jak to amator-i teraz nie daje mu on spokoju?

No i wreszcie ten wczorajszy program red Kraśki, do którego zaprosił J.Kaczyńskiego i b.sekretarza PZPN-u, Z.Kręcinę.W rozmowie z Kaczyńskim został on wręcz wysmiany, co tu dużo mówić...Potem ten"wywiad"z Kreciną.Tego nie da się opowiedziec, to trzeba było zobaczyć!Nie wiem, czy w ogóle można to nazwać wywiadem?Czegoś takiego, z udziałem dziennikarza takiej klasy, w telewizji publicznej-najważniejszej chyba?-jeszcze nie było...Właściwie, nie wiadomo, co to było...?Szkoda słów..
Ja, będąc na miejscu Kraski, po tym programie to chyba poszedłbym i się pochlastał, a-w każdym razie-zrobił sobie coś poważnego...Gdybym jednak nie był w stanie tego zrobić, to poprosiłbym władze TV o zwolnienie, bo nie mógłbym już pokazywać się na wizji...Wstyd i...tak w ogóle...
Prawdopodobnie red.Kraśko..."złoży dymisję"i,niestety,sprawdzi się czarny scenariusz-zarysowany na wstępie:"Wiadomości zejdą na psy..."

(20769)
Aniadata: 01.12.2011, godz: 12:45

Nadziejo, Twój "nick"/imię mówi wszystko! Nie trać nadziei, już wszystko co złe było. Bądź mężna i dzielna. Jeśli jesteś osobą wierzącą, to zaufaj Panu Bogu, On pomoże Ci przejść każdą próbę, każde gorsze samopoczucie, każdą pokusę powrotu do przeszłości. Odmawiaj często Koronkę do Bożego Miłosierdzia, ona jest często ostatnią deską ratunku.
"Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku myśl o Nim na każdej drodze swojej, a On twe ścieżki wyrówna" (Prz 3, 5-6).

Trzymaj się i pamiętaj, kiedy człowiek spada z całej siły na samo dno, to jeszcze szybciej się z niego wybija. Czego Ci życzę z całego serca. Dobrze, że jesteś na tej stronie :) Pozdrawiam serdecznie.

(20768)
Matrix do Xdata: 01.12.2011, godz: 09:46

Coś ci się pomyliło,tu nie chodzi o ufność w siły duchowe ale o to że ciało sprzeciwia się duchowi poprzez pożądliwości które od niego pochodzą i dlatego jest "mdłe"

(20767)
Xdata: 30.11.2011, godz: 22:15

do Matrixa
Te słowa Chrystusa, które przywołałeś:"(...)duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe," są ostrzeżeniem, by zbytnio nie ufać swym siłom duchowym, bo to-zazwyczaj-źle się kończy, niestety...Sam się o tym przekonałeś...
Twój problem polega na tym, że zbyt późno przypomniałeś je sobie-jakby:"po fakcie..."Na dodatek-jak się wydaje-wciąż nie do końca pojmujesz ich głębszego znaczenia i dlatego z taką łatwością przychodzi Ci posługiwanie się nimi po to, by próbować się usprawiedliwić...
Gdybyś na te słowa trafił dużo wcześniej, i gdybyś dobrze je rozumiał, i gdyby utkwiły Ci w pamięci, i gdybyś-tak z całej mocy-wziął je sobie do serca, to-z dużą dozą prawdopodobieństwa-można założyć, że-po prostu-nie rozmawialibysmy dzisiaj...

(20766)
nadzieja data: 30.11.2011, godz: 21:20

Mam na imię inaczej niż w autorze ale nie jestem gotowa aby swoje imię jeszcze ujawnić. Jestem DDA mój ojciec był alkoholikiem nie żyję od 3 lat. Pierwszy raz miałam kontakt z alkoholem gdy miałam 6 lat wypiłam chyba 2 piwa grając z dziadkiem w warcaby. teraz wiem ze już wtedy mnie wzięło poczułam się dobrze taka spokojna i rozluźniona. Następny raz nie wiem mam problem z chronologią chyba jak miałam 12 lat na uroczystości rodzinnej upiłam się w wieku lat 15 chyba zaczęłam żyć na maksa wdałam się w złe towarzystwo to wtedy po raz pierwszy urwał mi się film potem pierwszy kontakt z narkotykami coraz gorsze oceny awantury w szkole i w domu z powodu mojego picia potem chciałam popełnić samobójstwo potem szpital i równia pochyła do 18 roku życia zaczełam pić tylko po to aby nie czuć bo tak było mi latwiej w domu ciagłe picie bicie i tak w kółko wkońcu stanoł na mojej drodze dobry meszczyzna rrównież po przejściach starał się jak mógł ale ja wtedy bardzie kochałam już nie jego a butelkę wódki lub wina w liceum znowu na 4 łapy praca picie szkoła 3 klasa to przełom dla mnie piłam ciągami nawet kilka kilkanaście dni prawie wyleciałam z liceum ale nie chciałam już słuchać nadszedł 1 rok studiów tu już końcowy okres mojego dna złamana noga utrata chłopaka i to było mało strata pracy znajomych studiów oraz pobyt w szpitalu i tu dopiero pobudka poszłam do ośrodka ale nie po to zeby się leczyć ale po to aby mi powiedzieli że pomyłka proszę przyjść za minimum 10 lat a tu nic takiego nie nie nastąpiło potem 1 głód nienawidziłam ich wszystkich uważałam ze robią mi krzywdę i że wszyscy się na mnie uwzieli a oni tylko chcieli mnie ratować.....ale ja nie chciałam ratunku chciałam pic ale tylko tak aby nie było konsekwencji jak inni......do tej pory bardzo często mam pijane zachowania czuje że dopiero teraz się wychowuje więc z dobrymi wiatrami ok 40 będę w miarę wyrównana kobietą teraz jestem na początku spotkałam tyle dobra i sympatii że można kilka osób obdzielić pomalu staram się naprawić to wszystko ale nie jest to proste jak mi się wydawało sądziłam że jak przestanę pić to prooblemy same się rozwiążą ale ktoś powiedział że nie zamienił by najgorszego dnia w abstynencji na najlepszy po pijanemu i tego się trzymam

(20765)
Matrix do Xdata: 30.11.2011, godz: 07:16

Problem to widze ze masz ale ty bo to przezywasz jakby dotyczylo ciebie osobiscie

(20764)
Xdata: 29.11.2011, godz: 18:17

do Matrixa
No to masz chyba mały problem...?
2 m-ce temu, w miejscowości Miejsce Piastowe, byłeś u Michalitów, bo miałeś(masz?)zamiar wstąpić do zakonu.Teraz, tu-na tym portalu-"objawiło"Ci się"Pogotowie Modlitewne," i Ty, powiedzmy-"tknięty," wpisałeś powyższą frazę w wyszukiwarce i, po chwili oczekiwania, ukazało się Tobie dużo stron"Pogotowia Modlitewnego," ale-i tu mała konsternacja-strona Michalitów z Miejsca Piastowego jako pierwsza-na samym szczycie.
Nie wiadomo, czy uznałeś to za przypadek?Może tak, a może nie...?
Jeżeli nawet przyjąłeś, że to przypadek(w co osobiście wątpię), to, myślę, iż założenie takie-zbudowane na dość kruchym fundamencie-nie miało zbyt długiego żywota i stosunkowo szybko legło w gruzach...
Więc, jak mówiłem, jest teraz problem...Jak go rozwiążesz...?
Możesz wmawiać sobie, że to może jednak był ten przypadek i rzucać sloganami typu:"duch ochoczy, ciało mdłe,"ale to na nic, niestety...
Możesz szukać pomocy, np.u swojego proboszcza, ale to pewnie też niewiele da?


(20763)
Elaxx2data: 29.11.2011, godz: 13:05

Znalazlam b.ciekawy artykul, moze chcecie przeczytac?

W sferze wiary wiele spraw byłoby jaśniejszych, gdyby wystarczająco upowszechniały się prawdziwe i dość ważne informacje. Możecie mieć swój wkład w to zbożne dzieło, o czym niżej.
Jedną z najbardziej nieprawdziwych i szkodliwych informacji (również la dzieci), rozprowadzanych zwłaszcza w Adwencie i okolicach Świąt jest fraza: „Święta to czas, kiedy narodzi się Pan Jezus”. Albo „Chodźmy odwiedzić dzieciątko Jezus w żłóbku”, po czym pod wodzą pobożnej katechetki ferajna dzieci maszeruje na miejsce dekoracji świątecznej i wzrusza się widokiem ślicznej jasnowłosej laleczki (sam widziałem, inne wersje prowadzących także). Nie muszę dodawać, że owa nieprawdziwa i szkodliwa informacja rozprowadzana jest (jeszcze) dość często z ambon.
Nieprawdziwa, bo Pan Jezus nie narodzi się w żłóbku, w żadnym z milionów żłóbków, jakie urządzimy w tym roku (i w następnych) około 24 grudnia. Jezus narodził się raz, przed ponad 2 000 lat, w Betlejem, umarł (około roku 33 naszej ery) i zmartwychwstał. I nic z tych rzeczy się nie powtarza i nie powtórzy.
Szkodliwa, bo powoduje głębokie skrzywienie podstawowej perspektywy chrześcijańskiej wiary. Jeżeli co roku Pan Jezus się rodzi – a także umiera i zmartwychwstaje – pozostajemy zamknięci w greckiej wizji cyklów. Cykle zakładały, że od początku (którego – upraszczając – zasadniczo nie ma) do końca (którego – upraszczając – zasadniczo też nie ma), wszystko co jakiś czas (w jakimś cyklu) się powtarza. W związku z tym wszystko już było, a przyjdzie to, co i tak już znamy. Można się załamać.
Chrześcijaństwo wniosło w nasz sposób myślenia (i w mniejszym stopniu w praktykę) linearną wizję dziejów. To znaczy, że jest jakiś początek, rozwój, wzrost, ekspansja, dojrzewanie i wreszcie koniec – świata, historii i w ogóle wszystkiego. Dobrym przykładem są losy każdego z nas.
Prostowanie nieprawdziwej i szkodliwej wieści o Bogu, polega na tym, że On zamieszkał pośród nas, raz i na zawsze. I dlatego dziś słyszymy, że „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.”
Słyszymy, powtarzam, ludzkie śmiechy, głosy ptaków, szum wiatrów, płacz dzieci, pohukiwanie sów i brzęczenie pszczół. Widzimy blady blask słońca, siwe włosy dziadków, parujące aromatem filiżanki kawy. I zwykły chleb, zwykłe wino (a przecież Ciało i Krew Pana). Tylko Miłość stać na takie szaleństwo. I to jest najważniejszy ślad, gdzie szukać. Boga, sensu, szczęścia.

(20762)
Elaxx2data: 29.11.2011, godz: 12:05

Czy ktos ma dobry pomysl, jak bronic sie przed komercjalizacja Swiat? bo ze ona jest, to wiemy, ale jak sie bronic? Trudno zamknac oczy w sklepie...

(20761)
Grzesiek, lat 23, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 29.11.2011, godz: 05:04

Nie masz planów na Sylwestra ?
Martwi Cię wizja spędzenia tego wieczoru w domu przed telewizorem, a niekoniecznie lubisz zakrapiane imprezy ?

Zapraszam na kapucyńskiego Sylwestra do Krakowa-Olszanicy !

- Impreza bezalkoholowa
- Plan: 20.00 Eucharystia, 21.00 - 5.50 zabawa sylwestrowa
- Wiek: +16
- Koszt: 30 zł od osoby, 50 zł od pary

Więcej szczegółów i zapisy:
http://wolczyn.kapucyni.pl/index.php?option=com_forme&fid=5

A tak było w zeszłym roku:
http://wolczyn.kapucyni.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=257&Itemid=41

(20760)
niebieskadata: 28.11.2011, godz: 22:53

Joasiu
dziękuję:):) też myślę, że Siostry zaskoczą rekolektantów nie raz jeszcze:):)
Powiem Ci, że ja też sobie zasuszyłam tego kwiatuszka:):)
Dziękuję i pozdrawiam:):)

(20759)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 28.11.2011, godz: 21:54

Tomaszu wielu filozofów zadaje pytanie o miłość. Święty Jan napisał "Bóg jest miłością". Szczytem miłości jest Eucharystia. Aż trudno mi pojąć jak wielkie tajemnice zawiera Eucharystia. Jeszcze do mojej małej głowy nie dociera że byłam w miejscach gdzie kroczył Pan Jezus. A jeśli pewne sprawy nas przerastają to żyjmy codziennością.


(20758)
Tomaszdata: 28.11.2011, godz: 21:13

Miłość jest jak poranna mgła -rano jest a w południe znika.Tak na prawdę to są ludzie ,którzy doświadczają miłości ,ale i są tacy ,których miłość omija szerokim łukiem.W każdym bądz razie obecnie przestałem wierzyć w miłość .

(20757)
Promyczekdata: 28.11.2011, godz: 21:02

Właśnie dziś na rekolekcjach ksiądz mówił o zgubnej mocy wróżbiarstwa, okultyzmu, wywoływania duchów... no i co "wchodzę" na Adonai i widzę "darmową wróżbę", strzeżmy się tego. Tomku czy taka reklama musi się pokazywać, tym bardziej na stronie katolickiej ?

(20756)
Joannadata: 28.11.2011, godz: 20:51

Niebieska
Niepotrzebnie zadręczasz się tak błahymi sprawami:) Ja sobie tego kwiatuszka zasuszę i będę miała na pamiątkę. Pewnie Siostry zaskoczą rekolektantów jeszcze nie raz :)
Osobiście jestem Tobie bardzo wdzięczną za tę informację o rekolekcjach :) Też życzę wszystkiego najlepszego i pozdrawiam.

(20755)
Pogotowie Modlitewne, e-mail: pogotowiemodlitewne@onet.pldata: 28.11.2011, godz: 15:50

Do Małej Mi - nie ma za co :)

Do Matrixa - jesteśmy osobami indywidualnymi. Na razie w przesyłanych intencjach modlą się każdego dnia w Koronce do Bożego Miłosierdzia dwie osoby.

Pozdrawiamy wszystkich i pragniemy towarzyszyć modlitwą każdej osobie, które tego potrzebuje.

Zapraszamy do przesyłania intencji modlitewnych.

(20754)
Matrix do Pogotowia Modlitewnedata: 28.11.2011, godz: 15:28

Wyszukałem stronę pogotowie modlitewne i cóż widzę? Modlitewna strona księży Michalitów z Miejsca Piastowego. Byłem tam dwa miesiące temu zachęcany by wstąpić do tego Zgromadzenia o czym myślałem już parę lat temu ale niestety...duch ochoczy ciało mdłe.

(20753)
Martadata: 28.11.2011, godz: 12:26

Do Tomasza. Zadałeś kilka dni temu pytanie, czy miłość istnieje? Ja Ci odpowiem, istnieje. Naprawdę, wciąż jeszcze istnieje. Pozdrawiam.

(20752)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej