Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

karinadata: 02.12.2011, godz: 22:58

Droga Elzo
W JEGO RANACH JEST NASZE UZDROWIENIE ........ On to wszystko przeszedł...jeszcze więcej.

nie wiem czy juz korzystałas..a jeśli.. to nadal korzystaj ze mszy sw o uwolnienie i uzdrowienie ze zniewolen i obciązen pokoleniowych..

podam Ci pewne sugestie i nie obraź się jeśli jakos Cię dotkną....czasem trzeba przyjąc kubeł zimnej wody by wyjść na prostą.. a moze sie powtórze..bo ktos juz wspomniał?

odmawiaj 30 dni modlitwe o przebaczenie o. Grandisa.. na prawde super oczyszcza... http://adonai.pl/modlitwy/?id=222
odmawiaj świadomie...powoli... poświeć kazdego dnia na to czas.. aby przedstawic Panu winowajców.. mamę..i patrz w duchu na każdego jak Jezus

nikt nie jest bez winy... my tez ranimy, choc czasem trudno to dostrzec.

przebacz mamie.. moze u niej w domu tez kogos wyrozniali..moze pradziadkowie.. może to być jakies zniewolenie..
nie ma uzdrowienia bez przebaczenia.. musisz niejako "uwolnic sie" od wspomnien tj uznac tę historię.. że to się stało.. uznac ten krzyż jako dopust Boży... nie uwolnisz sie jesli nie zaakceptujesz ze to się stało.. ze tego doswiadczyłaś.

każdy w rodzinie ma jakies zniewolenia od mamy lub taty... czasem obojga jak ja..
czlowiek musi stanać naprzeciw tej przeszkody.. przyjrzeć sie jej i oddawać ją Panu na modlitwie o uzdrowienie..
dotąd aż dojdzie do tego momentu gdy przestanie obwiniać.. hodować żale i rozważać w kólko zranienia..
Trzeba Cierpliwosci.... tylko czas...zawierzenie Jezusowi..
Naprawdę zaufaj... nigdy nie jest za pozno na uzdrowienie...uwolnienie...
niektore rany potrzebuja czasu... modlitwy..a podstawą jest PRZEBACZENIE.... o to sie wpierw módl...
Na rekolekcjach o uzdrowienie wspomnien ostrzegali nas by Strzec się użalania nad sobą, i gloryfikowania swoich ran...(jaki w tych ranach jestem strasznie nieszcześliwy i wpadam w pyche i czuje sie prawie święty) .. bo to jest trwanie w labiryncie..
Wtedy spotkałas jak wielu ludzi wokól było zranionych w swoim zyciu i młodości...spotkasz ich na tych mszach..

niedawno poruszyła mnie historia ....czytałam o jednej Rwandyjce , która codziennie chodzi do więzienia i nosi jedzenie skazanym za ludobójstwo , tym którzy okrutnie zamordowali jej męża i czworo dzieci..!!
przez wiele lat była pełna żalu i nienawiści.. Czy mozna cos takiego wybaczyć? jak my byśmy postąpili gdyby nam zamordowano ojca matkę, dzieci?

Ta kobieta któregoś dnia przyjęła Jezusa..jako swego Pana i On uczynił jej serce zdolnym do przebaczenia........... i od tej pory nosi jedzenie więźniom...i mówi ze jej przebaczenie dokonało się dopiero wtedy gdy... PODAŁA MISKĘ ZUPY JEDNEMU Z KATÓW JEJ BLISKICH ...

Czy my jestesmy zdolni przebaczyc rodzicom ich błędy..?
pomyślmy za co winniśmy byc im wdzięczni? choćby tylko za życie...ze nas urodzili i nie wylądowaliśmy w kuble na wysypisku śmieci jak miliony aborcyjnych ..

odwagi Elzo... nie ma takich ran których nie mozna uzdrowić..
prawdziwa miłość to własnie przebaczenie... na ile my kochamy?

(20785)
niebieskadata: 02.12.2011, godz: 20:53

Małe sprostowanie o rekolekcjach teraz wspomniała Maria, a nie Monika..Pomyliłam się...

(20784)
niebieskadata: 02.12.2011, godz: 20:51

Do Elzy
Nie wiem co czujesz i przez co przechodzisz...mogę tylko sobie wyobrazić, ale to i tak nie da wglądu w całość...rozumiem, że jest Ci źle i że to cierpienie Cię odsunęło od Boga...nie mam takiej sytuacji jak Twoja, ale też powiem Ci, że przez moją sytuację, która jest konsekwencją grzechów...też był moment, czy momenty, że wątpiłam, odchodziłam...ale cały czas mam pragnienie narodzić się na nowo, żyć pełnią ale poprzez pryzmat Boga, bo wiem, że tylko takie życie ma sens....wiem, że może pomyślisz, że łatwo się mówi....choć ciągle się potykam....ale kiedyś postanowiłam sobie, że się nie poddam...
Elzo nie poddawaj się mimo tego co teraz odczuwasz i czujesz...wierzę, że Pan Bóg może pomóc każdemu w nawet najbardziej ciężkim położeniu...On ma taką moc...Jezus jest najlepszym Lekarzem...terapia też jest bardzo ważna, ale skoro nie odczuwasz po niej poprawy, to myślę, że właśnie Jezus Cię uleczy...daj Mu tylko szansę:):)Może właśnie On na Ciebie czeka, na Ciebie właśnie...na to, żebyś Go zaprosiła do swojego życia...Skoro terapia nie odniosła rezultatu, to myślę, że Jezus na Ciebie czeka, by uleczyć Twoje życie...tym bardziej...
Elzo wiara opiera się na paradoksach...bo np. wierzymy, że Bóg jest, że jest Miłosierny, Dobry i nas kocha, że posłał za nas Swojego Syna, że Jezus za nas umarł, że ogromnie za nas cierpiał....i cierpi razem z nami....nie widzimy tego wszystkiego, ale wierzymy, że tak jest...i wiara jest naszą siłą...bo ,,wiara góry przenosi,,.....tak samo może być w Twoim przypadku, że tyle już cierpisz, tak długo...ale to się może zmienić, na prawdę...tylko uwierz, swoje życie i troski złóż na dłonie Jezusa...On Cię uleczy...cierpisz, to Cię przygniata, tak, że zastanawiasz się czy to się zmieni...i zmieni się na lepsze, tylko nie poddawaj się i daj szansę Jezusowi...On Cię uleczy... tak jak mówiłam wiara opiera się na paradoksach...nawet świat też opiera się na paradoksach...
spójrz już zrobiłaś krok w tym kierunku...napisałaś tutaj:):)
Nie ma sytuacji, bez wyjścia...nie ma takich lęków, chorób, których On by nie uleczył...wierzę w to, wiem, że tak jest...
Elzo zmówię za Ciebie, Twoją Rodzinę nowennę do Św. Rity.....
Jak najbardziej polecam Ci też mszę o uzdrowienie z modlitwą wstawienniczą....sama byłam kiedyś...
Tutaj Magda a wcześniej Łukasz proponowali rekolekcje internetowe ,,Ciemne Noce Nikodema,, na str. www.mocneslowo.pl też uważam że warto, jeśli tylko będziesz mogła sięgnij...
Polecam Cię Panu Jezusowi i Matce Bożej:):):) Z pamięcią w modlitwie.

(20783)
Artii, lat 36data: 02.12.2011, godz: 20:44

Wszystko ma jakis sens, nic nie ginie. Kazda bolesna probe zycie wieczne zanurza w oceanie Milosci. A.M. Carre

(20782)
Elzadata: 02.12.2011, godz: 19:39

Niebieska
dziekuje ci za tak piekny wpis. Musze sie przyznac ze to cierpienie odsunelo mnie od Boga. Tak sie czuje jakby on mnie nie zauwazal. W terapii bylam 7 lat i zobacz ciagle wraca. Cierpie na bezsennosc. A wewnetrznie to jest bloto cierpienie bol lek bezsilnosc. Bo to jakby moje zycie zawiesilo sie na krzywdzie i nie ma miejsca na milosc. I powiem ze szkoda mi mojego meza bo ja nie umie sie otworzyc i zyc tak po prostu spokojnie. On jakos to znosi choc roznie bywa.

(20781)
niebieskadata: 02.12.2011, godz: 18:43

Do Elzy
Wiesz Elzo...Na pewno takie traktowanie Ciebie przez Mamę odcisnęło swe piętno na Tobie, Twoim życiu...Chcę Ci jednak powiedzieć, że Pan Bóg ma taką moc, by Cię z tego uzdrowić, by uleczyć rany Twojego dzieciństwa, młodości, całego Twojego Życia...On jest ponad naszymi słabościami, lękami...ponad wszystkim tym co nas tak ogranicza i blokuje i nie daje tak normalnie, spokojnie żyć...
Nie poddawaj się, a zobaczysz Twój wysiłek nie pójdzie na marne...Dobrze, że modlisz się do Św. Rity....módl się dalej...i tak trwaj...zaufaj Panu, mimo tego co Cię spotkało/spotyka...Proś Pana Jezusa by uleczył rany Twego życia, proś też o łaskę przebaczenia Mamie, tak z serca.....Mnie np. pomaga w ciężkich chwilach, po prostu klękam i mówię Bogu co mnie boli, z czym nie daje rady i proszę Go, by mi pomógł, uzdrowił, by mnie ratował...Takie szczere westchnienie wiele znaczy dla Boga...On słucha i pomoże zobaczysz...Tylko cierpliwie czekaj, zawierz Mu to wszystko...On Cię podniesie...Mimo złego samopoczucia, mimo tego co teraz czujesz ( nie patrz, nie skupiaj się na tym, bo to zły próbuje Cię odwieść od Boga)....ale mów Bogu, że źle się czujesz, dlaczego tak się czujesz, dlaczego jest Ci tak źle, że czujesz lęk przed życiem itd...Nawet krzycz o tym Bogu, o tym co czujesz...
Mogłaby też pomóc msza o uzdrowienie, z modlitwą wstawienniczą....Musiałabyś popatrzeć, gdzie w Twojej okolicy jest możliwość uczestniczenia w takiej mszy św...Na pewno w Częstochowie, ale nie tylko, musisz popatrzeć...
Ja pomodlę się za Ciebie...Niech Pan Bóg i Matka Boża mają Cię w swojej opiece i bronią Cię przed wszelkim złem! Wszystkiego Najlepszego!:):)Z Panem Bogiem!:):)

(20780)
Mariadata: 02.12.2011, godz: 18:39

Internetowe rekolekcje adwentowe - Ciemne noce Nikodema: http://mocneslowo.pl/

(20779)
Elza, lat 47data: 02.12.2011, godz: 17:40

witajcie. Chcialam prosic was o komentarz dla mojej historii bo probowalam juz wszystkiego i ciagle zyje w poczuciu krzywdy, bezsillnosci. W dziecinstwie mama wyrozniala siostre w sensie ze jest lepsza ze lepiej sie uczy i ciagle porownywala mnie z nia. Jako dziecko tez czesto bylam zostawiana sama sobie.lata plynely i moj obrona byla ucieczka w zwiazek malzenski aby ie czuc krzywdy,Wtedy nie mialam swiadomosci o co chodzi dopiero w terapii wyszlo . Niestety terapia nie pomogla w sensie ze wybaczylam i zyje mi sie ok. Niestety nie. Ciagle przezywam lek przed zyciem lek ze nie poradze sobie. Ze nie dam rady. Uruchamia sie u mnie ucieczka od tego i znowu jestem zla. i znowu wracam do tego ze to mamy wina ze nie mailam wsoarcia i teraz w zyciu tak mi ciezko. Od niedawna jestem na tej stronie a konkretnie modle sie do Sw Rity. Czuje bezsilnosc i mam stany depresyjne. Moze ktos moze mi podpowiedzic cos lub skierowac do dobrego terapeuty

(20778)
Matrix do Monikadata: 02.12.2011, godz: 11:22

Dzis trzeba i byc i miec,taki czas nastal

(20777)
Xdata: 01.12.2011, godz: 22:39

Matrix
Idźmy dalej.Powiedziałeś:"ciało sprzeciwia się duchowi poprzez pożądliwości, które od niego pochodzą."Oznacza to, że duch sprzeciwia się samemu sobie.I to się zgadza, bo Jezus wprawdzie mówi o"ciele," ale, tak naprawdę, to wcale nie chodzi Jemu o ciało fizyczne.Nie należy tego traktować dosłownie, bo nie jest tak, iż duch i dusza sobie i ciało sobie;że ciało może grzeszyć, a duch nie ma z tym nic wspólnego i nie odpowiada za to, co tam to ciało sobie porabia oraz,że-w żaden sposób-nie może to mu zaszkodzić...
Aby dobrze oddać to, co Jezus miał na myśli, wypowiadając te słowa w obecności apostołów, to chyba można by powiedzieć cos takiego:"Duch Twój wprawdzie ochoczy, silny, pewny siebie, ale i tak upadnie, jeśli nie będziesz czuwał, nie będziesz się modlił(nieustannie), a uznasz, że możesz już mu w pełni zaufać, gdyż jego siła jest tak potężna, jak nigdy dotąd..."

(20776)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 01.12.2011, godz: 20:40

Zenek słowa które napisałeś świadczą o ignorancji. Trzeba teraz patrzeć kto będzie naszym fałszywym zbawcą. Przypomnij sobie słowa hymnu narodowego.

Odtrutką na komercjlizację świata jest Wiara w Boga aby bardziej być niż mieć.


(20775)
Zenekdata: 01.12.2011, godz: 19:22

Oglądam wiadomości regionalne gdzie mówią o bezrobociu i wogóle wielu ludzi ma stracić pracę i stwierdzam że niestety.....nasz naród nie ma przyszłości;(

(20774)
Martadata: 01.12.2011, godz: 18:57

Tomaszu, Tomaszu......, a zadałeś sobie pytanie czym jest dla Ciebie miłość? Co się na nią według Ciebie składa? Czy znajdujesz ją w sobie? Czy potrafisz zauważyć ją w innych? Bo miłość wygląda bardzo różnie. Ona nie ma jednej twarzy. Tak, jak różnorodni są ludzie, tak i ona jest różnorodna. Pozdrawiam

(20773)
Xdata: 01.12.2011, godz: 18:15

Matrix
Tymi słowami Chrystus ostrzega apostołów przed zbytnią ufnoscią w siebie, we własne siły duchowe, a nie, jak twierdzisz, jedynie ich o tym informuje-tak sobie, bez żadnego celu.
Zresztą, zobacz, jak brzmi całe zdanie Jego wypowiedzi:"Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie;duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe."

(20772)
agitacjadata: 01.12.2011, godz: 17:32


X, i po co to wszystko?. Załóż sobie bloga i referuj wydarzenia, rób sprawozdania itp.
Ten twój skoczek bez matury, (z kolczykiem ) mógłby się trochę kultury nauczyć, ale od pewnych ludzi mniej się wymaga, a raczej nie powinno się wiele oczekiwać, podobnie jak z grajkiem-wyłudzaczem od orkiestry, jeszcze sie rok nie skończył a już zrobiłeś pewną aluzję.
Należy leczyć przyczynę a nie skutek, ale w tym kraju widać myślenie boli, może od tego "bulu"?
Kiedyś fajnie podsumowanie zrobił pewien zakonnik, aby nie uczyć świni śpiewu, ponieważ czas się straci, a i świnia się zdenerwuje.

(20771)
niebieskadata: 01.12.2011, godz: 15:45

Do Nadziei
Nadziejo Chwała Panu!!! bo Twój wpis i Twoja świadomość to kroki do tego, by Twoje życie stało się życiem prawdziwym w Jezusie Chrystusie:):)
Bóg stoi ponad wszelkimi słabościami, nałogami, wadami...On może wszystko...Może uleczyć, uzdrowić, oczyścić, nawrócić...On może wszystko, a Ty ,,możesz wszystko w Tym który Cię umacnia,, :):)więc trwaj i ufaj Panu Bogu, Jemu zawierz całe życie, a nie zawiedziesz się:)
Pozdrawiam i Wszystkiego Najlepszego!:):)

(20770)
Xdata: 01.12.2011, godz: 12:51

Wszystko wskazuje na to, iż mój"ulubiony"program informacyjny-"Wiadomości,"w TVP1 o godz.19.30-już niedłgo"zejdzie na psy..."O ile jednak, gdy w podobny sposób, o polskim godle narodowym, wyraził się prezes PZPN-u, grzegorz Lato, mówiąc, że"to godło schodzi na psy," usprawiedliwiając w ten sposób wcześniej, poniekąd, podjętą decyzję o jego usunięciu, o tyle jednak nie wydaje się, by program ten zszedł z anteny.
Ale na psy zejdzie, to pewne.Stanie się tak dlatego,ponieważ kwestią czasu jest już tylko, kiedy z Wiadomości odejdą redaktorzy Krzysztof Ziemiec i Piotr Kraśko.
Pierwsza próba usunięcia K.Ziemca co prawda nie powiodła się, ale jedynie dlatego, gdyż stanęli za nim murem ludzie, którzy z nim pracują.Jednak nie wiadomo, wypadnie kolejna próba, która-z całą pewnością-będzie"lepiej"przygotowana.Na pewno nie będzie juz wówczas motywować się tej decyzji-jak poprzednio-"względami oszczędnościowymi," choć przecież powszechnie wiadomo, że prawdziwą przyczyną, dla której chciano wyrzucić Ziemca,jest to, że nie wstydzi się on i nie ukrywa swych poglądów;że potrafi przyznawać się publicznie do wyznawanej wiary.

Natomiast red.P Kraśko to-jak to mówią-"sam się załatwi.."
No, bo pomyślmy:najpierw, przed ostatnimi zawodami z udziałem A.Małysza, mówi do wielomilionowej publiczności, w najważniejszym programie informacyjnym, by"trzymać kciuki"za Adasia, a nie żeby pamiętać o nim w modlitwie.Następnego dnia Małysz skacze i ma,niezwylke groźnie wyglądający, wypadek(w ostatnim konkursie w swoim życiu).Nic poważniejszego nic mu się nie staje, to prawda, ale chyba tylko cudem?Ciekawe, cow tamtej chwili czuł red.Kraśko?Może żałował, że wypowiedział te głupie, nic nie znaczące, w żaden sposób nie mogące pomoc i będące przejawem pogaństwa,przejawem spoganienia, słowa o trzymaniu kciuków, zamiast wspomnieć o tym, by Adasia otoczyć modlitwą?
Nalezy przypuszczać, iż miał on wówczas poczucie winy...?Musiał mieć..
Następnie, w czasie obchodzonych urodzin, Kraśko spada z konia.Nie wiadomo, co oni tam robili?Może to był jakiś cross, albo też skoki przez przeszkody?Mniejsza o to...Skutek tego wypadku był taki, że konia trzeba było dobić.I znow mamy red.Kraśkę z poczuciem winy.Musiał ją mieć, skoro to przez niego trzeba było zabić to biedne zwierzę...Może i nie było w tym jego winy, ale, czy na pewno, kto wie...?Być może popełnił jakiś głupi błąd-jak to amator-i teraz nie daje mu on spokoju?

No i wreszcie ten wczorajszy program red Kraśki, do którego zaprosił J.Kaczyńskiego i b.sekretarza PZPN-u, Z.Kręcinę.W rozmowie z Kaczyńskim został on wręcz wysmiany, co tu dużo mówić...Potem ten"wywiad"z Kreciną.Tego nie da się opowiedziec, to trzeba było zobaczyć!Nie wiem, czy w ogóle można to nazwać wywiadem?Czegoś takiego, z udziałem dziennikarza takiej klasy, w telewizji publicznej-najważniejszej chyba?-jeszcze nie było...Właściwie, nie wiadomo, co to było...?Szkoda słów..
Ja, będąc na miejscu Kraski, po tym programie to chyba poszedłbym i się pochlastał, a-w każdym razie-zrobił sobie coś poważnego...Gdybym jednak nie był w stanie tego zrobić, to poprosiłbym władze TV o zwolnienie, bo nie mógłbym już pokazywać się na wizji...Wstyd i...tak w ogóle...
Prawdopodobnie red.Kraśko..."złoży dymisję"i,niestety,sprawdzi się czarny scenariusz-zarysowany na wstępie:"Wiadomości zejdą na psy..."

(20769)
Aniadata: 01.12.2011, godz: 12:45

Nadziejo, Twój "nick"/imię mówi wszystko! Nie trać nadziei, już wszystko co złe było. Bądź mężna i dzielna. Jeśli jesteś osobą wierzącą, to zaufaj Panu Bogu, On pomoże Ci przejść każdą próbę, każde gorsze samopoczucie, każdą pokusę powrotu do przeszłości. Odmawiaj często Koronkę do Bożego Miłosierdzia, ona jest często ostatnią deską ratunku.
"Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku myśl o Nim na każdej drodze swojej, a On twe ścieżki wyrówna" (Prz 3, 5-6).

Trzymaj się i pamiętaj, kiedy człowiek spada z całej siły na samo dno, to jeszcze szybciej się z niego wybija. Czego Ci życzę z całego serca. Dobrze, że jesteś na tej stronie :) Pozdrawiam serdecznie.

(20768)
Matrix do Xdata: 01.12.2011, godz: 09:46

Coś ci się pomyliło,tu nie chodzi o ufność w siły duchowe ale o to że ciało sprzeciwia się duchowi poprzez pożądliwości które od niego pochodzą i dlatego jest "mdłe"

(20767)
Xdata: 30.11.2011, godz: 22:15

do Matrixa
Te słowa Chrystusa, które przywołałeś:"(...)duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe," są ostrzeżeniem, by zbytnio nie ufać swym siłom duchowym, bo to-zazwyczaj-źle się kończy, niestety...Sam się o tym przekonałeś...
Twój problem polega na tym, że zbyt późno przypomniałeś je sobie-jakby:"po fakcie..."Na dodatek-jak się wydaje-wciąż nie do końca pojmujesz ich głębszego znaczenia i dlatego z taką łatwością przychodzi Ci posługiwanie się nimi po to, by próbować się usprawiedliwić...
Gdybyś na te słowa trafił dużo wcześniej, i gdybyś dobrze je rozumiał, i gdyby utkwiły Ci w pamięci, i gdybyś-tak z całej mocy-wziął je sobie do serca, to-z dużą dozą prawdopodobieństwa-można założyć, że-po prostu-nie rozmawialibysmy dzisiaj...

(20766)
nadzieja data: 30.11.2011, godz: 21:20

Mam na imię inaczej niż w autorze ale nie jestem gotowa aby swoje imię jeszcze ujawnić. Jestem DDA mój ojciec był alkoholikiem nie żyję od 3 lat. Pierwszy raz miałam kontakt z alkoholem gdy miałam 6 lat wypiłam chyba 2 piwa grając z dziadkiem w warcaby. teraz wiem ze już wtedy mnie wzięło poczułam się dobrze taka spokojna i rozluźniona. Następny raz nie wiem mam problem z chronologią chyba jak miałam 12 lat na uroczystości rodzinnej upiłam się w wieku lat 15 chyba zaczęłam żyć na maksa wdałam się w złe towarzystwo to wtedy po raz pierwszy urwał mi się film potem pierwszy kontakt z narkotykami coraz gorsze oceny awantury w szkole i w domu z powodu mojego picia potem chciałam popełnić samobójstwo potem szpital i równia pochyła do 18 roku życia zaczełam pić tylko po to aby nie czuć bo tak było mi latwiej w domu ciagłe picie bicie i tak w kółko wkońcu stanoł na mojej drodze dobry meszczyzna rrównież po przejściach starał się jak mógł ale ja wtedy bardzie kochałam już nie jego a butelkę wódki lub wina w liceum znowu na 4 łapy praca picie szkoła 3 klasa to przełom dla mnie piłam ciągami nawet kilka kilkanaście dni prawie wyleciałam z liceum ale nie chciałam już słuchać nadszedł 1 rok studiów tu już końcowy okres mojego dna złamana noga utrata chłopaka i to było mało strata pracy znajomych studiów oraz pobyt w szpitalu i tu dopiero pobudka poszłam do ośrodka ale nie po to zeby się leczyć ale po to aby mi powiedzieli że pomyłka proszę przyjść za minimum 10 lat a tu nic takiego nie nie nastąpiło potem 1 głód nienawidziłam ich wszystkich uważałam ze robią mi krzywdę i że wszyscy się na mnie uwzieli a oni tylko chcieli mnie ratować.....ale ja nie chciałam ratunku chciałam pic ale tylko tak aby nie było konsekwencji jak inni......do tej pory bardzo często mam pijane zachowania czuje że dopiero teraz się wychowuje więc z dobrymi wiatrami ok 40 będę w miarę wyrównana kobietą teraz jestem na początku spotkałam tyle dobra i sympatii że można kilka osób obdzielić pomalu staram się naprawić to wszystko ale nie jest to proste jak mi się wydawało sądziłam że jak przestanę pić to prooblemy same się rozwiążą ale ktoś powiedział że nie zamienił by najgorszego dnia w abstynencji na najlepszy po pijanemu i tego się trzymam

(20765)
Matrix do Xdata: 30.11.2011, godz: 07:16

Problem to widze ze masz ale ty bo to przezywasz jakby dotyczylo ciebie osobiscie

(20764)
Xdata: 29.11.2011, godz: 18:17

do Matrixa
No to masz chyba mały problem...?
2 m-ce temu, w miejscowości Miejsce Piastowe, byłeś u Michalitów, bo miałeś(masz?)zamiar wstąpić do zakonu.Teraz, tu-na tym portalu-"objawiło"Ci się"Pogotowie Modlitewne," i Ty, powiedzmy-"tknięty," wpisałeś powyższą frazę w wyszukiwarce i, po chwili oczekiwania, ukazało się Tobie dużo stron"Pogotowia Modlitewnego," ale-i tu mała konsternacja-strona Michalitów z Miejsca Piastowego jako pierwsza-na samym szczycie.
Nie wiadomo, czy uznałeś to za przypadek?Może tak, a może nie...?
Jeżeli nawet przyjąłeś, że to przypadek(w co osobiście wątpię), to, myślę, iż założenie takie-zbudowane na dość kruchym fundamencie-nie miało zbyt długiego żywota i stosunkowo szybko legło w gruzach...
Więc, jak mówiłem, jest teraz problem...Jak go rozwiążesz...?
Możesz wmawiać sobie, że to może jednak był ten przypadek i rzucać sloganami typu:"duch ochoczy, ciało mdłe,"ale to na nic, niestety...
Możesz szukać pomocy, np.u swojego proboszcza, ale to pewnie też niewiele da?


(20763)
Elaxx2data: 29.11.2011, godz: 13:05

Znalazlam b.ciekawy artykul, moze chcecie przeczytac?

W sferze wiary wiele spraw byłoby jaśniejszych, gdyby wystarczająco upowszechniały się prawdziwe i dość ważne informacje. Możecie mieć swój wkład w to zbożne dzieło, o czym niżej.
Jedną z najbardziej nieprawdziwych i szkodliwych informacji (również la dzieci), rozprowadzanych zwłaszcza w Adwencie i okolicach Świąt jest fraza: „Święta to czas, kiedy narodzi się Pan Jezus”. Albo „Chodźmy odwiedzić dzieciątko Jezus w żłóbku”, po czym pod wodzą pobożnej katechetki ferajna dzieci maszeruje na miejsce dekoracji świątecznej i wzrusza się widokiem ślicznej jasnowłosej laleczki (sam widziałem, inne wersje prowadzących także). Nie muszę dodawać, że owa nieprawdziwa i szkodliwa informacja rozprowadzana jest (jeszcze) dość często z ambon.
Nieprawdziwa, bo Pan Jezus nie narodzi się w żłóbku, w żadnym z milionów żłóbków, jakie urządzimy w tym roku (i w następnych) około 24 grudnia. Jezus narodził się raz, przed ponad 2 000 lat, w Betlejem, umarł (około roku 33 naszej ery) i zmartwychwstał. I nic z tych rzeczy się nie powtarza i nie powtórzy.
Szkodliwa, bo powoduje głębokie skrzywienie podstawowej perspektywy chrześcijańskiej wiary. Jeżeli co roku Pan Jezus się rodzi – a także umiera i zmartwychwstaje – pozostajemy zamknięci w greckiej wizji cyklów. Cykle zakładały, że od początku (którego – upraszczając – zasadniczo nie ma) do końca (którego – upraszczając – zasadniczo też nie ma), wszystko co jakiś czas (w jakimś cyklu) się powtarza. W związku z tym wszystko już było, a przyjdzie to, co i tak już znamy. Można się załamać.
Chrześcijaństwo wniosło w nasz sposób myślenia (i w mniejszym stopniu w praktykę) linearną wizję dziejów. To znaczy, że jest jakiś początek, rozwój, wzrost, ekspansja, dojrzewanie i wreszcie koniec – świata, historii i w ogóle wszystkiego. Dobrym przykładem są losy każdego z nas.
Prostowanie nieprawdziwej i szkodliwej wieści o Bogu, polega na tym, że On zamieszkał pośród nas, raz i na zawsze. I dlatego dziś słyszymy, że „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.”
Słyszymy, powtarzam, ludzkie śmiechy, głosy ptaków, szum wiatrów, płacz dzieci, pohukiwanie sów i brzęczenie pszczół. Widzimy blady blask słońca, siwe włosy dziadków, parujące aromatem filiżanki kawy. I zwykły chleb, zwykłe wino (a przecież Ciało i Krew Pana). Tylko Miłość stać na takie szaleństwo. I to jest najważniejszy ślad, gdzie szukać. Boga, sensu, szczęścia.

(20762)
Elaxx2data: 29.11.2011, godz: 12:05

Czy ktos ma dobry pomysl, jak bronic sie przed komercjalizacja Swiat? bo ze ona jest, to wiemy, ale jak sie bronic? Trudno zamknac oczy w sklepie...

(20761)
Grzesiek, lat 23, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 29.11.2011, godz: 05:04

Nie masz planów na Sylwestra ?
Martwi Cię wizja spędzenia tego wieczoru w domu przed telewizorem, a niekoniecznie lubisz zakrapiane imprezy ?

Zapraszam na kapucyńskiego Sylwestra do Krakowa-Olszanicy !

- Impreza bezalkoholowa
- Plan: 20.00 Eucharystia, 21.00 - 5.50 zabawa sylwestrowa
- Wiek: +16
- Koszt: 30 zł od osoby, 50 zł od pary

Więcej szczegółów i zapisy:
http://wolczyn.kapucyni.pl/index.php?option=com_forme&fid=5

A tak było w zeszłym roku:
http://wolczyn.kapucyni.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=257&Itemid=41

(20760)
niebieskadata: 28.11.2011, godz: 22:53

Joasiu
dziękuję:):) też myślę, że Siostry zaskoczą rekolektantów nie raz jeszcze:):)
Powiem Ci, że ja też sobie zasuszyłam tego kwiatuszka:):)
Dziękuję i pozdrawiam:):)

(20759)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 28.11.2011, godz: 21:54

Tomaszu wielu filozofów zadaje pytanie o miłość. Święty Jan napisał "Bóg jest miłością". Szczytem miłości jest Eucharystia. Aż trudno mi pojąć jak wielkie tajemnice zawiera Eucharystia. Jeszcze do mojej małej głowy nie dociera że byłam w miejscach gdzie kroczył Pan Jezus. A jeśli pewne sprawy nas przerastają to żyjmy codziennością.


(20758)
Tomaszdata: 28.11.2011, godz: 21:13

Miłość jest jak poranna mgła -rano jest a w południe znika.Tak na prawdę to są ludzie ,którzy doświadczają miłości ,ale i są tacy ,których miłość omija szerokim łukiem.W każdym bądz razie obecnie przestałem wierzyć w miłość .

(20757)
Promyczekdata: 28.11.2011, godz: 21:02

Właśnie dziś na rekolekcjach ksiądz mówił o zgubnej mocy wróżbiarstwa, okultyzmu, wywoływania duchów... no i co "wchodzę" na Adonai i widzę "darmową wróżbę", strzeżmy się tego. Tomku czy taka reklama musi się pokazywać, tym bardziej na stronie katolickiej ?

(20756)
Joannadata: 28.11.2011, godz: 20:51

Niebieska
Niepotrzebnie zadręczasz się tak błahymi sprawami:) Ja sobie tego kwiatuszka zasuszę i będę miała na pamiątkę. Pewnie Siostry zaskoczą rekolektantów jeszcze nie raz :)
Osobiście jestem Tobie bardzo wdzięczną za tę informację o rekolekcjach :) Też życzę wszystkiego najlepszego i pozdrawiam.

(20755)
Pogotowie Modlitewne, e-mail: pogotowiemodlitewne@onet.pldata: 28.11.2011, godz: 15:50

Do Małej Mi - nie ma za co :)

Do Matrixa - jesteśmy osobami indywidualnymi. Na razie w przesyłanych intencjach modlą się każdego dnia w Koronce do Bożego Miłosierdzia dwie osoby.

Pozdrawiamy wszystkich i pragniemy towarzyszyć modlitwą każdej osobie, które tego potrzebuje.

Zapraszamy do przesyłania intencji modlitewnych.

(20754)
Matrix do Pogotowia Modlitewnedata: 28.11.2011, godz: 15:28

Wyszukałem stronę pogotowie modlitewne i cóż widzę? Modlitewna strona księży Michalitów z Miejsca Piastowego. Byłem tam dwa miesiące temu zachęcany by wstąpić do tego Zgromadzenia o czym myślałem już parę lat temu ale niestety...duch ochoczy ciało mdłe.

(20753)
Martadata: 28.11.2011, godz: 12:26

Do Tomasza. Zadałeś kilka dni temu pytanie, czy miłość istnieje? Ja Ci odpowiem, istnieje. Naprawdę, wciąż jeszcze istnieje. Pozdrawiam.

(20752)
Xdata: 27.11.2011, godz: 21:29

do kariny
Po raz kolejny potwierdza się to, co-od dawna-powszechnie wiadomo:nieważne jest to, na co się zbiera(zupełnie nieważne), ale to, kto to zbiera.

Mam nadzieję, że kiedy w drugą niedzielę stycznia zobaczysz na ulicy jakichś ludzi ze skarbonkami, którzy nachalnie bedą domagać się od Ciebie, byś dała im pieniądze, to, bogatsza o ostatnie doświadczenie, dwa razy zastanowisz się przed podjęciem decyzji:dać, czy nie dać?;pozwolić się wykorzystać, czy nie pozwolić?;dać się nabrać, czy nie dać się nabrać?
Jeżeli nie będziesz wiedziała, jak wówczas postąpić, to rób tak, jak ja:nie dawaj, a w duchu powtarzaj sobie, że ci ludzie, to byli przebierańcy.I masz czyste sumienie-jak ja.

Tylko nie sugeruj się tym, że przez kilka dni przed tą drugą niedzielą stycznia będą pokazywć w telewizji półżywe dzieci, popodłączane do tysiąca kabli.Niech to Cię nie zmyli i nie uśpi czujności.Wiedz, że jeśli tak się stanie, to"jacyś ludzie"na pewno to wykorzystają.
Oczywiście miałem na myśli TVP, bo TV Polsat i TVN mają"swoje dzieci..."
Zupełnie inne...

(20751)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 27.11.2011, godz: 15:16

Ruszają dość nietypowe, bo internetowe Rekolekcje adwentowe:
Ciemne noce Nikodema. Ks. Michał Olszewski z zakonu Sercanów -
ceniony kaznodzieja, egzorcysta diecezji kieleckiej poprowadzi je za
pośrednictwem Internetu. Zapraszam - zapisz się tutaj: http://mocneslowo.pl/
Tam są wszystkie informacje + instrukcja jak się zapisać. Zachęcam.
W zabieganym świecie warto się zatrzymać.
Szczególnie przed ważnymi Świętami.
Proszę też - poślij ten link dalej jak możesz.
Pozdrawiam
Łukasz

(20750)
niebieskadata: 27.11.2011, godz: 13:45

Na prawdę nie chciałam źle, zdradzając te szczegóły....Nie pomyślałam, że tak nie wolno, poza tym nie wiedziałam że nie powinno się rozmawiać na ten temat... choć mogłam się domyślić....ale tego błędu następnym razem postaram się nie popełnić.

(20749)
niebieskadata: 27.11.2011, godz: 13:33

Do Kariny
Masz rację, nie powinnam zdradzać szczegółów....po prostu nie pomyślałam:):)
Więcej nic nie zdradzę:):)Powiem tylko, że warto:):)
Tobie Joanno życzę wiele owoców i łask Bożych po rekolekcjach!!!:):)
Pozdrawiam Was:):)Wszystkiego Najlepszego!!:):)

(20748)
Matrix do Pogotowie modlitewnedata: 27.11.2011, godz: 13:17

A czy ty jestes jakas osoba indywidualna czy instytucja modlitewna?

(20747)
Elaxx2data: 27.11.2011, godz: 11:53



pytanie: "Dlaczego ja?" warto zamienić na pytanie "Co mogę zrobić w tej sytuacji, aby żyć w pełni i rozwijać się?".

Okazuje się bowiem że systematycznie pracując nad sobą, każdego dnia można znaleźć coś nowego do zrobienia. Warto nauczyć się dostrzegać pozytywne strony w każdej sytuacji, choć być może początkowo plusów będzie trzeba długo szukać i wydadzą się absurdalne. Jest to jednak pierwszy krok do tego, aby spojrzeć na swoje położenie inaczej, z szerszej perspektywy.

W ten sposób człowiek przestaje skupiać się wyłącznie na sobie i własnych przeżyciach.Zaczyna się zastanawiać w czym może być pomocny dla innych, jednocześnie pomagając sobie. Bo przecież tylko dzieląc z innymi ludźmi swoje radości i troski, człowiek może poczuć, że naprawdę żyje i jest potrzebny ...

(20746)
Siostra Magdalena, e-mail: malaika@orange.frdata: 27.11.2011, godz: 11:29

Świeci w nas Gwiazda,
która wskazuje nam na Tego,
który przychodzi do nas
i zaspakaja nasze największe tęsknoty...

– Konkurs Daru – "Moja Gwiazda"

Zapraszamy do konkursu na najszczególniejszą kartkę-życzenie na Boże Narodzenie,
jaką należy przysłać na nasz adres
z dopiskiem

"Moja Gwiazda"
Monastère des Augustines
7, place Gambetta
29120 Pont-L'Abbé
Francja

Uwaga: sam udział w konkursie jest już promowany, gdyż każdy z uczestników otrzyma niespodziankę na swój adres oraz indywidualną Mszę Świętą odprawioną w klasztornej kaplicy.
A najbardziej oryginalna kartka-życzenia będzie wyjątkowo nagrodzona. Liczy się Wasza pomysłowość i twórczość w całym wachlarzu artystycznym...
Już od dziś czekamy na Wasze prace - do 25 grudnia. Ogłoszenie wyników nastąpi 1 stycznia.

(20745)
karinadata: 27.11.2011, godz: 10:32

sprostowanie do - dramatyczny apel o pomoc!

Kochani,

teraz dostałam takiego maila, że ten apel to bujda, chociaz dostałam go od znajomej osoby. Przepraszam Was - chociaz szkoda, że takie rzeczy się dzieja, bo jak faktycznie ktos bedzie w potrzebie to się mu nie pomoże. ewa

Witam

i zawiadamiam, że "dramatyczny apel o pomoc" - to oszustwo !!! Ostrzeżenie otrzymałem od mojej znajomej z fb p. Anny Schuster, która kontaktowała się z księdzem z miejscowości, gdzie mieszka rodzina Cisowskich. Wiadomości dot. ciężkiej sytuacji materialnej tej rodziny są nieprawdziwe !
Proszę o ostrożnośc przed rozpowszechnianiem podobnych apeli !
Szczęść Boże !
Andrzej Postek

(20744)
Pogotowie Modlitewne, e-mail: pogotowiemodlitewne@onet.pldata: 27.11.2011, godz: 10:19

Potrzebujesz modlitwy ? A może znasz kogoś, kto potrzebuje ? Wyślij intencje na adres : pogotowiemodlitewne@onet.pl . W przesłanych intencjach każdego dnia odmawiana jest Koronka do Bożego Miłosierdzia .

(20743)
karinadata: 27.11.2011, godz: 10:03

do niebieska... dzięki, na pewno warto z tych rekolekcji korzystać, mnie tez wiele osob juz namawiało. W dodatku gdy jest sie tak mile przyjmowanym :) ;)
Staraj sie nie opowiadac jakie tam niespodzianki Cie czekały szczeg tym którzy planuja się wybrac.., np kwiatuszki na serwetce ;) itp... dlatego ze takie gesty maja byc zaskoczeniem dla innych uczestników... niespodzianką..tak jak Ty byłas tym zaskoczona i nie spodziewałas się ..a gdybys wczesniej o tym wiedziała juz nie byłoby to tak spontaniczne i miłe zaskoczenie i nie poczułabys sie wyjątkowo..jakby tylko dla Ciebie :) :)

na jednych rekolekcjach prowadzący uczulali nas że nie powinno sie ze szczegółami komus opowiadać jak było na rekolekcjach- plan spotkania, zajęcia, sposoby modlitwy( mimo ze jest w nas taka pokusa) gdyz chodzi w tym o to by przyjezdny nie był wczesniej poinformowany co go tam czeka.. żeby sam to odkrył i doświadczył, będzie to przez niego głębiej przeżywane..bez uprzedniego nastawienia.

(20742)
Joannadata: 26.11.2011, godz: 23:36

Niebieska dzięki wielkie za informację :)

(20741)
olinkadata: 26.11.2011, godz: 18:26

życzę Wam wszystkim miłego weekendu:)
miłość pewnie, że istnieje - skoro Bóg istnieje to i miłość musi być ;)

(20740)
Artii, lat 36data: 26.11.2011, godz: 16:46

Najwazniejszym celem z zyciu jest osiagniecie nieba i zabranie tam ze soba tak wielu ludzi, jak to tylko mozliwe. Tom Monaghan

(20739)
nocna30, e-mail: nocna_zmiana@op.pldata: 26.11.2011, godz: 11:44

do Siostry Magdaleny,
Dziękuję za te słowa. Głęboko mnie poruszyły. W mojej codziennej gonitwie często brakuje na takie refleksje czasu; zapominam, jaka jestem naprawdę i co jest sensem mojego życia. Czuję, że zżera mnie tęsknota za czymś, za kimś, a nie potrafię tego określić...


Tomku,
Jeśli Bóg jest Miłością, to pozwoli i Tobie kochać.

(20738)
Siostra Magdalena , e-mail: malaika@orange.frdata: 26.11.2011, godz: 09:01

Gdy głęboka cisza okryła wszystko...

Chwile, kiedy wszystko ustaje,
kiedy jesteśmy...
tylko w patrzeniu, odczuwaniu,
przysłuchiwaniu się...
są zawsze darem.
Zapraszam też i do ciszy... ciszy Adwentu...
naszego Daru...
www.dar.religia.net

Podziel się swoją refleksją na naszej stronce,
w nowej już adwentowej szacie graficznej...

Dobrze byłoby w tym w okresie Adwentu, gdybyśmy co pewien czas siadali w ciszy, świadomie nic nie robiąc, lecz po prostu wsłuchując się w siebie i zadając sobie pytania w rodzaju: Na co właściwie czekam? Czego pragnę? Co mogłoby moje życie wypełnić? Czego mi brakuje?

Mój kontakt :

malaika@orange.fr
gg 35092519
tel. (+33)685664671
skype siostra.magdalena

(20737)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej