Jeśli Tobie też brakuje drugiej połówki, z którą mogłbys spacerować po Placu Litewskim czy Starówce w Lublinie, a myslisz o trwalym zwiazku i szanujesz wartosci chrzescijanskie... napisz ;) (20650)| Matrix | data: 12.11.2011, godz: 18:48 |
Przeglądam czasami jakieś ogłoszenia typu Pani poza Pana i cóż widzę....DZIEWCZyNY macie nieraz bardzo duże wymagania.No ale nie mam do was o to pretensji bo ja też prosty chłopak z prowincji też mam jakieś wymagania (20649)| Dorota Karolina | data: 12.11.2011, godz: 18:23 |
No widzisz x to juz wiesz z kim masz doczynienia:P szkoda mi ciebie, musisz byc bardzo nieszczesliwym... czlowiekiem? hmmm, nie wiem wlasciwie czy nim jestes czy tylko jakims wirtualnym stworem, ktory umie tylko w swiecie wirtualnym funkcjonowac (20648)| Artii | data: 12.11.2011, godz: 14:54 |
Miejcie odwage zyc dla milosci. Jan Pawel II (20647)| ptaszyna | data: 12.11.2011, godz: 13:02 |
Do jakiego wieku mozna wstapic do zakonu ??? (20646) | | NIebieska | data: 11.11.2011, godz: 23:05 |
Tak zgadza się Bóg kocha każdego z nas najbardziej i ma wobec każdego z nas plan....Nic o nas bez nas..też się zgadza:) Niezaprzeczalny dowód na to, że nas kocha....dał nam wolną wolę...prawo decydowania, tym samym wystawia Siebie, Swoją Miłość na ryzyko zranienia, odrzucenia....On oddał za nas życie, cierpiał za winy całego świata i cierpi nadal...i nadal nas kocha najmocniej, pomimo tego że Go ranimy...nadal jest miłosierny...Jego Miłość i Miłosierdzie....nie da się tego opisać...po ludzku tego nie można pojąć...Takiej Miłości i Miłosierdzia nie ma w naszym świecie...
Beż umocnienia, które daje nam Bóg nic nie możemy...bez Niego usychamy..plączemy się, gubimy, potykamy, upadamy.... nasze słabości biorą górę... z jednego grzechu wpadamy w następny....Nasze powstanie z upadku nie odbyłoby się, gdyby nie Bóg....cokolwiek dobrego czynimy, to dzieło Boga, On przez nas czyni dobro....On też jest ponad wszystkim i wszystkimi...ponad naszym strachem, słabościami etc.....On może wszystko...Może zmienić nasze życie, choćby sytuacja była beznadziejna....Zamysł Boży wobec nas, naszego życia tego co nas spotyka jet Tajemnicą...my wszystkiego nie obejmiemy rozumem...tylko tyle na ile nam objawi Bóg...pozostaje zaufać Mu i powierzyć się Jego opiece, mimo wszystko...
(20645)| X | data: 11.11.2011, godz: 22:51 |
Matrix
Nie mów,że jesteś"tępy i nieumiejący,"bo takimi opiniami o sobie utwierdzasz Elę w przekonaniu,iż-rzeczywiście-przytrafiło jej się znaleźć w"otchłani rozpaczy."
Spróbuj"tchnąć optymizmem..."Jeżeli przychodzi Ci to z trudem,to zmuś się jakoś do tego...Nie można wszakże pozwalać na to,by ktoś łatwo znajdował satysfakcję.. (20644)| X | data: 11.11.2011, godz: 22:30 |
do Doroty K.
Chyba identyczne toasty wznosili pierwsi sekretarze KC PZPR w dniu 22-im lipca,w tzw.Święto Odrodzenia Polski?
Kiedyś to nawet jeden z nich,po tych słowach,gdy miał już przechylić kielich,usłyszał od jednego z towarzyszy:"Towarzyszu,pierwszy sekretarzu:ta pomyślność byłaby jeszcze pełniejsza;ten rozwój jeszcze szybszy i efektywniejszy;to braterstwo jeszcze bliższe i serdeczniejsze,gdyby nie Kościół Katolicki,który wciąż nam przeszkadza i którego nie dajemy rady sobie podporządkować."
Na to ten I sekretarz odrzekł:"Cóż,trudno,z tym garbem trzeba żyć."
Przez szacunek dla munduru wojskowego,nie wymienię jego nazwiska... (20643)| Dorota Karolina | data: 11.11.2011, godz: 20:08 |
Za Wolność naszą, za Niepodległość naszej Ojczyzny, za Jej pomyślność i rozwój, za braterstwo piję dziś białe wino i słucham Chopina....cisza.....
(20642)| Matrix do Artii,lat 36 | data: 11.11.2011, godz: 19:16 |
Tak Bóg kocha i ma plan...ale nic o nas bez nas,jak jesteśmy tępi i nieumiejący jak np. ja to tego planu nie zrealizujemy tylko zboczymy z trasy i go nie realizujemy... (20641)| Artii, lat 36 | data: 10.11.2011, godz: 16:17 |
"KERYGMAT"
PRAWO PIERWSZE
Bog kocha ciebie i ma dla twojego zycia wspanialy plan.
MILOSC BOZA
Tak bowiem Bog umilowal swiat, ze Syna swego Jednorodzonego dal,
aby kazdy, kto w Niego wierzy, nie zginol, ale mial zycie wieczne.
(Jana 3,16)
BOZY PLAN
Chrystus Pan mowi: "Ja przyszedlem po to,aby owce mialy zycie i mialy
je w obfitosci." (chodzi tu o zycie majace pelna wartosc i cel)
(Jana 10,10).
Dlaczego jednak wielu ludzi nie doswiadcza Bozej milosci i obfitego
zycia? (20640)| Artii, lat 36 | data: 10.11.2011, godz: 14:47 |
"Kazda rzecz wielka musi kosztowac i byc trudna. Tylko rzeczy male i liche sa latwe" kard.Stefan Wyszynski
(20639)| Elaxx2 | data: 10.11.2011, godz: 12:39 |
Witaj Marcin,
jak to swietnie, ze sie tu zjawiles, jak perelka.
Bo jestes perelka posrod tej otchlani rozpaczy.
Bo sobie cenisz cokolwiek, a nie ignorujesz prostych rzeczy szukajac wiatru w polu...
Bo tchniesz optymizmem.
Swietnie, ze tu trafiles bo takich tu brakuje (20638)| Marcin, lat 30 | data: 09.11.2011, godz: 19:30 |
Mam na imię Marcin mam 30 lat.Jestem miłym sympatycznym i szczerym chłopakiem.
Jestem z zawodu mechanikiem samochodowym moje hobby to sport.
Jestem tutaj bardzo samotny , więc postanowiłem poznać ludzi którzy tak jak ja
cenią sobie tradycyjną korespondencję oraz lojalność i szczerość.
Mój adres:
Marcin Brzeziński syn Krystiana
ul.Sienkiewicza 22
09-402 Płock (20637)| Artii, lat 36 | data: 09.11.2011, godz: 10:34 |
Niech wesela sie niebiosa i raduje cala ziemia, niech szumi morze i to wszystko, co ono zawiera. (Psalm 96,11)
(20636)| Artii, lat 36 | data: 09.11.2011, godz: 10:34 |
Niech wesela sie niebiosa i raduje cala ziemia, niech szumi morze i to wszystko, co ono zawiera. (Psalm 96,11)
(20635)| Artii, lat 36 | data: 09.11.2011, godz: 10:34 |
Niech wesela sie niebiosa i raduje cala ziemia, niech szumi morze i to wszystko, co ono zawiera. (Psalm 96,11)
(20634)| Artur Wnęk / Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 08.11.2011, godz: 23:18 |
"Szukaj, owszem, samotnosci, ale niech ci nie zabraknie milosci blizniego" Sw.o.Pio
(20633)
Pax Christi!
Zachęcamy do przesyłania intencji modlitewnych na adres: pogotowiemodlitewne@onet.pl
Pozdrawiamy :-)
Ekipa Pogotowia Modlitewnego (20632)| Artii, lat 36 | data: 08.11.2011, godz: 15:39 |
KTOS POWIEDZIAL: Prawdziwa miara wiary jest zdolnosc oparcia sie pokusie. (20631)| Matrix do Zakochanej Owcy i in | data: 08.11.2011, godz: 13:06 |
Dobrze że koniec tego zauroczenia był taki jaki był czyli zmiana parafii. Chcę powiedzieć jeszcze jedno z doświadczenia niejako własnego i obserwacji znajomych księży i tu chcę to powiedzieć WSZYSTKIM KOBIETOM :jeśli facet który był 6 lat w seminarium i jest już 5-10 lat księdzem i ma już 30-40 lat wam się spodoba to ABSOLUTNIE wybijcie sobie z głowy że to będzie materiał na męża.Nie będzie niemal na 100 procent bo to jest inna mentalność,zupełnie inne patrzenie na rzeczywistość życia świeckiego,inny styl życia który jest obcy i wam i innym facetom w tym wieku. Amen:) Pozdrawiam (20630)| zak owca | data: 08.11.2011, godz: 10:52 |
Matrix... nie mam zadnych złudzen..
to on pierwszy zwrócił na mnie uwagę.. nie ja.. bo nawet mi sie nie podobał fizycznie.. dopiero pozniej dostrzegałm to coś..i inaczej spojrzałam na niego..Wiem ze nie chciałby mnie skrzywdzić choć dawał do zrozumienia ze mu sie podobam, niektórzy to zauwazyli .. Też się męczył ..
Ja nie zakochuje się łatwo..Faceci mówią nawet ze jestem nie przystępna i trudna do zdobycia..zgadzam się z tym i jeszcze nigdy nie zainteresowałam się kimś komu ja się nie podobam,
Warunkiem by mogło we mnie zrodzić się uczucie.. zawsze najpierw druga strona musiała się mną poważnie zainteresować i dać to do zrozumienia..jesli tak nie było to bez szans. Ale to juz historia.
Ciesze sie ze odszedł.. oboje nie mamy nic na sumieniu. Mamy czas na zdystansowanie , przemyslenia i wykorzystanie tego doswiadczenia do dobrego. Pan Bóg jak stawia przed nami przeszkody, trudnosci, a nawet okazje.. po to by wyprowadzic z nich dobro. Staram się własnie to robić. Nie panikuję, ani nie wyrokuje jaki to ma sens.. jesteśmy tylko ludźmi i czasem coś nas dopada. Ale nie wszystko jest dobrem.. (20629)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 08.11.2011, godz: 08:13 |
o tak.Szkoda mi już energii,dlatego w tej sprawie już nic nie napiszę. (20628)| Matrix do Zakochanej Owcy | data: 07.11.2011, godz: 19:20 |
Przeczytaj sobie uważnie co napisał parę wpisów temu Pablo i zastanów się nad tym czy aby nie ulegasz złudzeniom (20627)| Matrix do Aldony | data: 07.11.2011, godz: 19:18 |
Ok. Zyczę Ci w każdym razie emocje nie przesłoniły Ci racjonalnego podejścia do twojego "kochania".W końcu nie jesteśmy już nastolatkami które mało jeszcze wiedzą i życiu i stać nas na to żeby racjonalnie i z rozsądkiem podejść do takiego problemu jak zauroczenie księdzem które jest bardziej fantacją i złudzeniem niż prawdziwą miłością prowadząca do związku. (20626)| mike22, lat 23 | data: 07.11.2011, godz: 19:16 |
Do nocna30
Na kurs salsy można przyjść samemu:). Partnerów dobiera się na miejscu, losowo. Polecam:) (20625)| Karolcia | data: 07.11.2011, godz: 19:02 |
Do Aldony !!!!
Aldono, ty powinnaś chodzic do spowiedzi po każdym swoim wpisie.Nie neguje , że zakochalas się w księdzu , ale twoje wypowiedzi co do innych osób, które wypowiadaja sie na temat twoich wpisów itd, i obrażanie ich to jest poniżej pasa. uwazasz sie za pępek świata. Ci wszyscy ludzie chca dla ciebie dobrze.Zastanów sie nad tym. Masz 32 lata - JESTEŚ DOROSŁĄ KOBIETĄ ( W CO ZACZYNAM WĄTPIĆ) a zachowujesz sie jak mala dziewczynka, której zabrano lalki. (20624)
Czytam wpisy i cóż normalne zycie. Minęły dni odkąd wróciłam z Ziemi Pana Jezusa. Niech dobry Bóg chroni Ziemię Świętą gdzie wszystko się zaczęło. Zmartwychwstały Jezus jest obecny w każdym kościele w Tabernakulum. A teraz normalne życie.... ale rzeczywistość to Jezus Chrystus. Panie Jezu po odnowieniu Chrztu w rzece Jordan stałam się chrześcijanką prawdziwą. świadomą ....a w Karmelu na nowo nałożyłam Szkaplerz sukienny a medalik schowałam. Takie niezwykłe momenty w takim zwykłym świecie. (20623)| zakochana owca | data: 07.11.2011, godz: 11:37 |
a propos księży..z szacunkiem do sakramentu kapłanskiego.
Mialam spowiednika stałego.. też sie nim zauroczyłam, w pewnym momencie chodzilam na wszystkie nabozenstwa, grupy.. które prowadził on..
przed spowiedzią tak się denerwowałam, miałam wyjawic grzechy komus na kim mi juz bardzo zależało.. co gorsza i ja podobałam sie jemu.. uczucia wirowały..
nie jest specjalnie przystojny, dość grubawy, prawie łysiejący ale i ciepły życzliwy dla mnie ma w sobie to "coś"... podoba mi sie jako facet i tyle..a co ważne(?)
ja jemu.
Mimo to starałam sie pracować nad sobą jak to tylko możliwe..stosować do jego rad.. i czasem przyjmowałam jego nie łatwe napomnienia, bo to jest pobożny ksiądz..wyróżnia sie pobożnością i pracuje w parafii z zaangażowaniem,
ale rozumiem że jako człowiek tez ma chwile słabości , samotności i zwyczajne uczucia.. co nie wyklucza się z jego powołaniem.
Ale szatan robił wszystko by rozbudzać te pragnienia.. bo on nienawidzi kapłanów
i posługuje się nami kobietami..
Niestety to prawda, jeśli chodzi o uwodzenie.. gdyby kobieta nie dała okazji.. nikt ją siłą nie weźmie.. To Kobieta pierwsza powinna sie usunąć, gdyż mężczyzna jest słabszy wobec płci pieknej która kusi urodą, ciałem...rozbudza żądze..
w końcu ten ksiądz odszedł z parafii..Bardzo cierpiałam..
teraz patrze bardziej trzeźwo.. modlę sie za niego by wytrwał w powołaniu.. czasem poszczę w jego intencji.. lub ofiarowuje jakieś wyrzeczenie.
Jestem mu to winna .. nie tylko za to ile mi pomógł (owoce jego posługi też są)
ale przede wszystkim za to, że pod wpływem uczuć po cichu pragnęłam mieć go dla siebie..by mu sie podobać.. by na mnie zwracał uwagę..która nalezała się Jezusowi
Stał się dla mnie bratem, chcę jego dobra i dla Boga zgadzam się na nie bycie z nim.. kocham go inaczej ..a jesli się kogoś kocha.. to trzeba umieć dla niego cierpieć.. a ponieważ miłość taka prawdziwa to wyrzeczenie, wiem,że musi kosztować.. dlatego rezygnuję z przyjemności bycia z kimś tylko na fundamencie grzechu (zaspokajając swój egoizm posiadania kogoś)..
teraz wiem, że byłoby to straszne gdyby kościół stracił takiego kapłana a nie daj Boże gdyby stało sie to przeze mnie.. choć nigdy nie pomyslałam by realnie go uwieść.. to wiem ze im dłużej rozwija się uczucie tym trudniej dla obojga....w końcu człowiek przestaje być sobą..jest tak zakręcony że zaczyna myślec tylko o swoim pragnieniu.. a przestaje sie liczyć z Bogiem.
Najbardziej sie tego bałam.. również tego jaką wyrządziłabym krzywdę jego rodzinie..która w dniu jego święceń dziekowała Bogu za to powołanie i błogosławiła temu kapłanowi..
uczucia są jak narkotyk.. potrafią obezwładnić.. zamydlić.. odebrać racjonalne myślenie.. wszystko się kręci wokół tej osoby..w końcu wchodzi sie na kolejny etap zamykania sobie drogi.. stawania sie "niewolnikiem" tej osoby..
dlatego niektóre kobiety tracą głowę w zakochaniu do takiego stopnia , że wychodza za mąż bez rozsądku, o wyborze czlowieka na całe życie decyduje jedynie fascynacja, motyle w brzuchu , to ze sie podoba, często "kochają" za zaradność i przebojowość.. niestety potem przychodzi codzienność i okazuje się ze z urodą.. przebojowością a nawet zaradnością..nie da się żyć.. że brakuje fundamentu..jeśli ta osoba nie jest odpowiedzialna a sakrament małżenstwa to tylko świstek papieru to po pierwszym kryzysie szybko chcą zamienić na rozwód..
a potem lament, rozczarowanie..
tak samo jest z uczuciem do księdza.. na początku wszystko wydaje sie pozornie nie winne .. czyste..możliwe do opanowania, w końcu spotkało się dwoje dorosłych , pobożnych ludzi, o nienagannych manierach, nie przeklinających, dobrze sie prowadzących, dla innych przykładni chrześcijanie, podobający się sobie fizycznie..
a więc "chemia jest"....... można pomyśleć - stworzeni dla siebie..
tylko za jednym z nich stoi sam Stwórca.. przysięga i skutek: raz wyświęcony kapłan zostaje już kapłanem na wieki..
Czy można zbudować szczęście na złamanej przysiędze, zabierając ukochanemu wolność wbrew wyborowi którego już raz dokonał ?
nigdy w to nie uwierzę.. dopóki trwają uczucia.. a potem..
przepraszam, może niektórzy są zgorszeni uczuciem do ks.. chciałam się tym podzielić... (20622)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 07.11.2011, godz: 09:59 |
Matrix.Błagam Cię.Nie odzywaj się do mnie.! (20621)| Matrix do Aldony | data: 07.11.2011, godz: 09:47 |
a ty dalej swoje
(20620)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 07.11.2011, godz: 08:55 |
Do spowiedzi poszłam,bo już sama mam dość szarpania się sama ze sobą,imam wrażenie ,że i z Wami.Bardzo łatwo jest powiedzieć, że ktoś żle postępuje, ale to dość ślizgie jest,takie wyrokowanie o innych,bo nigdy nie znasz położenia człowieka do końca.Z resztą jestem bardzo ciekawa, co każdy z Was zrobił by na moim miejscu?Czy w jakiejś może podobnej sytuacji.Czy wobec siebie samych bylibyście równie surowi i opryskliwi,bezlitośni?Uważacie może żeście wszystkie rozumy pojedli, żeście Pana Boga za nogi złapali, że o życiu i o tym jakie ono nie raz problemy niesie,jesteście exprtami, że wszystko najlepiej wiecie. W trudnościach to tu naprawdę nie można na nikogo liczyć, wiem , że fajnie zabawiać się w sędzię nad czyimś postepowaniem, ale nikt, podkreślam nikt tu z was nie maprawa mnie osądzać.Ludzie,dajcie że mi żyĆ.Naprawdę trzeba mnie na stosie spalić,bo kocham księdza?Każdemu wolno kochać kogo się chce i uczuć nie można nikomu zabronić.Nie ma żadnego niebzpieczeństwa, że ta miłość będzie wzajemna.Napewno już to wiem, że nie będzie.Więc zejdzie już proszę ze mnie, mam was dosć, tak jak i wy z pewnoscią mnie.Jeśli w życiu jest jakiś problem, to na przyszłość już napewno będe wiedziała, że tutaj zrozumienia nie znajdę,ani życzliwości, ani serca. (20619)| Bożena | data: 06.11.2011, godz: 22:27 |
Do Anny lat 18..
Powinnaś mu powiedzieć,nie zwlekać z rozmową,ukrywanie tego,omijanie tematu nie jest dobrym rozwiązaniem-boisz się,że go stracisz?...jeśli nie jest to prawdziwa miłość,to okaże się m.in.po takiej rozmowie. (20618)| X | data: 06.11.2011, godz: 22:17 |
Marco
Mówisz,że Aldona miała rację,uważając niektórych stąd za żałosnych.
Tak jej się tylko wydawało,bo teraz uznała,że"czas do spowiedzi"(dla niej).
Więc,jeśli intencje ma szczere,to raczej powinna wycofać się z tej opinni,a przynajmniej nieco ją złagodzić,nie sądzisz?
I nie masz racji mówiąc,że są wpisy,które"nie wnoszą niczego dobrego..."
Wnoszą,wnoszą...I"pomagają osobie,która może mieć spore problemy..."
Jeszcze jedno.Jezeli chodzi o te"męskie osobniki,"to-znając Ciebie-można to zrozumieć.Natomiast,jezeli mowisz o"żeńskich osobnikach,"to już nie za bardzo..
A tak własciwie,to nic wielkiego się nie stało,bo zawsze możesz powiedzieć:"czas do spowiedzi..."
(20617)| Dorota Karolina | data: 06.11.2011, godz: 22:08 |
Ze swej strony proponuję otwartość, nie zamykanie się w czterech ścianach swoich myśli, za drzwiami naszych ograniczeń są możliwości, z których czasami nie zdajemy sobie sprawy. Można użalać się nad sobą lub spróbować wyjść na przeciw wyzwaniom. My jako ludzie nie jesteśmy idealni, a szatan będzie nas oskarżał, żeby nas zniszczyć w taki czy inny sposób, albo przez niechęć do innych albo przez niechęć do samego siebie. Osobiście uważam, że to drugie, czyli pewien rodzaj autoagresji jest dużo bardziej niebezpieczny i jest większym zwycięstwem szatana niż agresja w stronę drugiego człowieka. Trzeba umieć wybaczyć samemu sobie, bo z tego rodzi się zrozumienie dla bliźniego.
Życzenia dobrej nocy i kreatywnych myśli na jutrzejszy dzień
(20616)| Elaxx2 | data: 06.11.2011, godz: 19:59 |
"Prawdą jest, ze ludzie beda cie ranic.
Musisz tylko znalezc takich, dla ktorych warto jest cierpiec" - Bob Marley
(20615)| Wiktor, lat 22 | data: 06.11.2011, godz: 18:41 |
do Anna: Jeśli chce współżyć to znaczy że Cię prawdziwie nie kocha, inaczej zależało by mu na tym aby budować prawdziwie na skale na Jezusie i na Jego prawie. Do tego jeszcze sama widzisz że Cię okłamał. Sama pomyśl czy warto z kimś takim budować przyszłość. (20614)| Jaro | data: 06.11.2011, godz: 18:03 |
Mój wpis 20766 skierowany był do Marco (20613)| Artii, lat 36 | data: 06.11.2011, godz: 17:57 |
"Przebieglosc diabla w tym sie najbardziej objawia, ze przekonuje ludzi o swoim nieistnieniu" Charles Baudelaire
(20612)| Jaro | data: 06.11.2011, godz: 16:17 |
Widze że z uporem maniaka wypisujesz swoje nadęte komunały...którymi próbujesz obrażać Tutaj innych.
Twój Tani patetyzm można traktować wyłącznie jako pospolite nabijanie postów.
Tylko co Ty chcesz przez to osiągnąć...panie „ostatni sprawiedliwy” i bez skazy. (20611)| Elaxx2 | data: 06.11.2011, godz: 15:43 |
Wszystkim, ktorzy nie wiedza,
1)co maja robic ze swoja miloscia,
2) ze swoim brakiem milosci,
3) ze swoja samotnoscia,
4)ze swoimi usterkami w funkcjonowaniu w spoleczenstwie,
5)ze swoim brakiem zaspokojenia jakiegokolwiek rodzaju
proponuje wyjechac na Czarny Lad.
Tam jest taka kumulacja nieszczescia ludzkiego, nedzy, glodu, chorob i braku wyksztalcenia,
ze nabierzecie innej perspektywy do swych problemow.
Tam potrzeba rak do pracy,by pokazac ze sie jest chrzescijaninem
powodzenia w pogoni za wiatrem (20610)| Matrix do Nocna30,lat 28 | data: 06.11.2011, godz: 13:29 |
Piekne masz pragnienie i jest ono bliskie mojemu sercu.Co robic by je urzeczywistnic?Nie jest to latwe dla kogos kto mysli ze to trudne.Ja nie trace nadziei i dzialam i tobie tez moge to poradzic choc moze sie to wydac banalne. Pozdrawiam (20609)| Anna, lat 18 | data: 06.11.2011, godz: 13:25 |
Witajcie....
mam pewien problem...od 2 lat jestem w stalym zwiazku z chlopakiem...bardzo sie kochamy..on rowniez tak jak ja jest osoba religijna i razem staramy sie budowac dobra i prawdziwa milosc...jednak problem polega na tym ze jak sie okazuje mamy inne podejsice co do wspolzycia przed slubem...ja wolallbym zaczekac ale on nie...nie powiedzialam mu o tym ze nie chce bo boje sie ze bedzie czul sie odepchniety...ja go pragne ale moje sumienie i moje zasady nie pozwalaja mi na taki krok...wydawalo mi sie zawsze ze on tez wolal poczekac z tym do slubu bynajmniej kiedys tak twierdzil....wiem ze kiedy mu powiem to mnie zrouzmie ale jak to zrobic...nie umiem mu powiedziec tego...nie wiem jak zaczac kiedy i wogole meczy mnie to strasznie ;( (20608)
Nie wiedziałam wcześniej o istnieniu takiego forum.
Jestem osobą samotną. Zrodziło się we mnie pragnienie miłości dojrzałej i wiernej, na zawsze. To pragnienie nie daje mi spokoju. Jednak jestem osobą o introwertycznym usposobieniu i niektóre sytuacje towarzyskie paraliżują mnie; trudno mi będzie kogoś spotkać i poznać. A chciałabym mieć rodzinę, mieć męża, być dobrą żoną, potem matką. Coraz częściej myślę, że to zwykłe marzenie jest poza zasięgiem moich możliwości. Bywają dni, kiedy wydawałoby się, że godzę się na swoją samotność, swój wolny czas wypełniam pracą, realizowaniem pasji. To pozwala mi zapominać. Ale bywają też dni- a tych jest więcej- kiedy ta samotność strasznie boli. Boję się, że marnuję swoje życie, nie mogąc siebie ofiarować i dzielić się z innymi. Czuję się jak ktoś okaleczony, niekompletny. Wyznaję zasadę, że życie jest wyzwaniem dla dwojga...niestety, póki co, zmagam się w pojedynkę. Chciałam zapisać się na kurs tańca, żeby zapełnić czymś zbliżające się długie wieczory, niestety, ale trzeba przyjść z kimś...
Pozdrawiam wszystkich samotnych i życzę miłego dnia
(20607)| Wiktor | data: 06.11.2011, godz: 10:37 |
http://www.youtube.com/watch?v=X88s6aSyeoA piękny filmik o miłości Boga do nas (20606)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 06.11.2011, godz: 04:33 |
Mam już tego wszystkiego serdecznie dość.Czas do spowiedzi. (20605)| Marco | data: 06.11.2011, godz: 01:05 |
Aż agresor może się włączyć od czytanie tych "pierdół"!
Aldona podała adres e-mail, ale napisanie bezpośrednio chyba wybiega poza zdolności "kopułki" co poniektórych osobników, o ile lepiej napisać coś, co przeczyta większa rzesza... trzeba umieć się lansować, na portalach katolickich także.
Po co zamieszczać wpisy, które nie wnoszą niczego dobrego ( to głównie do "facetów"), a tym bardziej nie pomagają osobie, która może mieć spore problemy, ale zawsze jest lepiej jak "bracia w wierze" dołożą cegiełkę...
Aldona miała rację, jesteście żałośni, a takie pisanie z atakiem, to "żenuła"!
Co do księży, to wśród nich są również karierowicze i to jest smutne... (20604)| Karolcia, lat 40 | data: 05.11.2011, godz: 23:55 |
Do Bożeny !!!!!
napisalas , że kobiety odciągaja kaplanów od Boga. Ale kaplani chyba to ludzie dorośli i zdaja sobie sprawe z konsekwencji. Nie wiem jak to napisac ale kaplani wiedza co robią.I mocny w wierze nie da sie omamic kobiecie, chyba że sie zakocha- toc to tylko czlowiek. A przeciez są przypadki odwrotne- , zę ksiądz zakocha sie w kobiecie - dlaczego o tym nkt nie pisze. I nie zwalajcie calej winy na kobiety
a co do Aldony to uważam , że powinna sie zbadac u jakiegos specjalisty- psychologa czy nawt psychiatry. (20603)| Tomasz | data: 05.11.2011, godz: 23:26 |
Czy bycie chrześcijaninem ma polegać tylko na nadstawianiu drugiego policzka czy też daniu się" opluwać" prze innych bez słowa skargi?Czy bycie chrześcijaninem ma polegać na prawieniu innym tylko samych komplementów ,miłych słówek ,ciągłym przytakiwaniu aby czasem kogo nie urazić? Wielu z nas nie lubi prawdy. (20602)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |