Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [166] [167] [168] [169] [170] [171] (172) [173] [174] [175] [176] [177] [178] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

chwila data: 04.11.2011, godz: 12:59



No cóż niektórzy panowie mają rację, jesli chodzi o wpisy Aldony,ale trzeba wziąc pod uwagę, że ona hmm jest w takim stanie, że nie podchodzi do sprawy racjonalnie, bez emocji, widać, że sobie z tym nie radzi, stąd to wygadanie na forum, ona wie jak jest i wie jak powinno być i żadne rady tu nic nie zmienią, póki nie minie ten stan, bo nikt tego słowami nie zabierze, musi sama to zrozumieć, ile razy słyszy się takie przypadki, że gdzies ktoś komus kogoś odradza a ta osoba tkwi w stanie zauroczenia czy zakochania i nie zwraca uwagi na czyjeś słowa...dziwi mnie tylko zachowanie Aldony, sam początek, kiedy wiedziała, że coś się zaczyna dziać w jej głowie, a że to jest ksiądz i brnęła w to dalej i dalej, żeby w końcu stwierdzić, że jest zakochana albo co już sama nie wiem:)

(20579)
Artii, lat 36data: 04.11.2011, godz: 12:49

Tu jest kontrast kobiety i mezczyzny :/ faceci sa plytcy a kobiety przezywaja kazda relacje, nawet spojrzenie znacznie glebiej, facet nawet nie wie co w sercu danej kobiety dzieje sie. Aldona przezywa to co przezywa i ma prawo dzielic sie tym.

(20578)
Artii, lat 36data: 04.11.2011, godz: 09:36

"Jesli czekac bedziesz, by realizowaly sie optymalne warunki do modlitwy, nigdy nie bedziesz sie modlil" (A. Pronzato)

(20577)
Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 04.11.2011, godz: 07:40

Czyli spowiadać się u księdza , którego się darzy się uczuciem, tak czy inaczej jest bez sensu.

(20576)
murzyndata: 04.11.2011, godz: 00:14

Aldona nie pisz więcej tych bredni..zajmij się porządkami w domu czy czymś jeszcze innym...może poczytaj słownik ortograficzny. Zanudzasz i tyle, sprawa znowu powraca, nudzi mnie i męczy Twoja głupota, stara kobieta i taka głupia...

(20575)
Xdata: 03.11.2011, godz: 21:56

do Aldony
Co by się stało,gdybyś nagle dowiedziała się,że ten ksiądz jest już"zajęty,"że ma dziecko..?

(20574)
Tomek do Aldony, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 03.11.2011, godz: 20:38

Przeczytaj jeszcze raz i pomyśl kim jest dla Ciebie ten kapłan:

"Natomiast jeśli wiedza i duchowość księdza tak bardzo ci imponuje zawsze można zapytać czy zgodziłby się być twoim kierownikiem duchowym. Tylko i z tym trzeba ostrożnie jeśli osoba danego księdza bardzo cię pociąga. Poza aspektem uczuciowym, tzn. tym, że ty się możesz w nim zakochać lub on w tobie (tego nigdy nie możesz wykluczyć) grozi Ci jeszcze jedno niebezpieczeństwo: że osoba księdza przesłoni Ci Boga. Że zaczniesz podziwiać cechy księdza, że to on będzie twoją wyrocznią i nie będziesz na jego słowa patrzeć jak na słowa Boga tylko jego własne. Że to będzie taki kult księdza. Dlatego tę sprawę też należy dobrze przemyśleć. A przyjaciół szukać nie na plebanii tylko w swoim gronie."

(20573)
aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 03.11.2011, godz: 12:17

A jeśli teraz mi wolno, to chciałabym słówko do Tomka, redagującegoi ukazującego wpisy na żródełku.
Tomku, w swoim artykule podejmujesz kwestię miłości do księdza.Czytałam go,intelektualnie rozumiem.Lecz jest coś na koniec artykułu, zamieszczonego przez Ciebie i o ile się nie mylę przez Twoją szanowną Małżonkę- wyrazy szaunku dla Żony:)..jest coś zamiszczonego tam, z czym zgodzić się w ogóle nie mogę i co- z całym szacunkiem,ale nie wydaje mi siędobrym pomysłem.Tomku! piszecie tam razem z Małrzonką, że jeśli dany ksiądz, rzeczywiście komuś tak imponuje, to można by go poprosić o kierownictwo duchowe.Jakoś tak mniej więcej chyba zostało to ujęte...Pytam sięCiebie,jak sobie wyobrażasz, żeby iść do spowiedzi do ukochanego księdza, prosić go o rady w swerze ducha, Pana Boga,czy o kierwonictwo duchowe?Przecież to jest nie możliwe.!Przecież to jest tylko nieszczęśliwa okazja do tego, ażeby zbliżyć się do niego, żeby czuć błogą radość i zadowolenie,że on jest na chwile blisko!Co bym zrozumiała z jego rad i wskazówek w sferze duchowej, gdy serce biło by mi jak oszalałe na jego widok?Tomku kochany, z całym szacunkiem, aleto nie jest dobra rada...

(20572)
aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 03.11.2011, godz: 11:46

Wolałabym żeby on zniknął, na drugi koniec świata,ale to jest nie realne.No chyba, że cudem Bożym.Albo niech zniknę ja, żeby już nigdy nie móc na niego spojrzeć, żeby nie lgnąć do niego,nie tęsknić.Nikt z nas nie zniknie.Ani on ani ja.Widzę tylko jedno wyjście.Pan Bóg mógłby zainterweniowaći pomóc mi z czasem spojrzeć na niego jak na zwykłego księdza.Jeśli nie dostanę tej pomocy od Boga,to będzie ze mną cieniutko.Bywają teraz chwile, że naprawdę wolałabym, zakopać się pod ziemię, zniknąć ,rozpłynąć się.Ale Bóg cche żebym żyła.Po coMu to?Do czego Mu moje życie?J co powiem księdzu gdy go gdzieś zobaczę?W ogóle powinnam coś mówić?Może powinnam tylko spuścićw wzrok i iść dalej?A może udać, że go nie widzę?Co kolwiek to wszystko jest.Miłość nie miłość,zakochanie czy zauroczenie,oczarowanie,czy pociąg sexualny.Boże ratuj!

(20571)
krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 03.11.2011, godz: 11:26

Aldona nie chce Cie pouczać, nie che żeby to tak wyglądało. Tak na zdrowy rozsądek to co Ci z tego gościa tzn księdza jak i tak nic z tej znajomości. Poprostu nic.

(20570)
aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 03.11.2011, godz: 11:04

Wyjechać to on nie wyjedzie.Będzie cały czas dość blisko mnie.J albo nabiorę grubej skóry i nauczę się z tąjego obecnością żyć, albo będzie"męka pańska"tak jak teraz.

(20569)
Matrix do Aldony lat 32 jeszczdata: 03.11.2011, godz: 11:00

Uwaznie przeczytaj co pisze Beata i wez sobie to do serca bo bardzo dobrze ujela ten problem i to z wlasnego doswiadczenia co wazne

(20568)
Matrix do Aldonydata: 03.11.2011, godz: 10:53

A mnie ciekawi czy ty z nim rozmawialas,przebywalas itp bo jesli nie bylo tego kontaktu to nie wiem jak sie mozna w kims zakochac,to moze byc tylko zauroczenie w tym przypadku fatalne.Chyba po prostu musisz poczekac az zmieni parafie skoro ty nigdzie nie myslisz wyjechac

(20567)
aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 03.11.2011, godz: 09:56

Rozumiecie po polsku?Prosiłam nie pouczać mnie i nie osądząć!Prosiłam!Ja już naprawdę mam za swoje,od nikogo już kopniaków nie potrzebuję.Lecz widzę, że zawsze znajdzie sięktoś kto nie odmówi sobie tej przyjemnośći.No brawo,brawo! Nie ma to jakprzychrzanić leżącegmu:/

(20566)
Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 03.11.2011, godz: 09:39

Pablo, jakiś ty mądry,jaki wygadany.Stoisz psia krew z boku, jak wszyscy inni i jakim prawem mnie osądzasz do jasnego gwinta>?Pilnuj siebie i swoich spraw.Prosiłam,ążeby mnie nie pouczać!Czy cholender rozumiecie co ktoś prosi czy nie?Jak można być tak tempym?

(20565)
Beatadata: 03.11.2011, godz: 09:29

Pablo....piszesz:Co by było gdyby cie nagle "oswieciło" i stwierdziłabyś ze to zwykły facet? (stan zakochania szybko mija w zderzeniu z rzeczywistoscia - genetycznie zaprogramowany do max 2-4 lat)..
z tym się akurat zgodzę...zakochanie zawsze jest piękne i wydaje sie na wieki ..a potem życie...zobaczenie drugiej osoby w prawdzie.Tak się dzieje gdy sie zamieszka razem.

ale nie podejrzewaj od razu Aldony ze chce go uwieść... ona nie pisała ze ma taki zamiar..ona cierpi i tyle...i o tym mówi...chce sie wygadać..poczuć lżej i mówi o swojej bezradności.. Nie podejrzewam ze chciałaby odebrać Bogu człowieka którego powołał.
akurat tu ją rozumiem ..jeśli chodzi o te uczucia...tez bylam zakochana w ksiedzu i wiem ze na pewno z wzajemnoscia. To sie wie.
najpierw traciłam głowę , chwilami nie mogłam normalnie funkcjonować..Ale w koncu modlilam się, analizowałam swoje uczucia i starałam sie nie zwariować. Prosiłam Boga by pomógł mi inaczej na Niego patrzeć..i z czasem to pomagało..
a najlepszym rozwiązaniem jest czego Tobie zycze Aldonko- aby on ODSZEDŁ z parafii.! tylko wtedy gdy sie zerwie z nim kontakt jest mozliwe UWOLNIENIE..
na prawdę to POMAGA....najpierw pojawia sie ból...tęsknota..
ale juz po kilku miesiacach (moze wczesniej) człowiek ochłonie..uczucia sie stabilizują.. zaczyna sie inaczej myslec o tym ksiedzu a także widzi się w prawdzie swoje uczucia fascynacji... ze to jeszcze nie jest prawdziwa miłosc nam pisana..tylko pragnienia..oraz tęsknota za kims bliskim... realnym w naszym zyciu..
jesli on odejdzie.. ZROZUMIESZ.. i zaczniesz zyc nowym zyciem, wolna od tej "obsesji" uczuc.. i zobaczysz ze przez niego nie otwierałas sie na prawdziwe uczucie.. ze wszystko KRĘCIŁO się tylko wokół niego i nie widziałas innych facetów, kazdego dyskwalifikowałas na sama myśl..odrzucałas albo nawet nie probowałas zadnego poznać i chocby pojsc na kawe.. porozmawiać.. a lata lecą.. coraz trudniej kogos poznać po 30-stce gdy człowiek jest zamkniety.
bo zawładnęło Tobą uczucie do kogos kto nie jest dla Ciebie.. Niestety uczucia potrafią mocno trzymać człowieka w ryzach..
czas leczy...naprawdę.. i zyczę Ci tego moja droga . Nie daj się! znajdź swoje przeznaczenie:):):)

(20564)
Leszek, e-mail: crux25@wp.pldata: 03.11.2011, godz: 02:24

Do X - ad acta , ad calendarum - dziekuje za wyraz Twej wielkiej wiary w moje postanowienie , moze te slowa nieco obniza Twoj poziom cynizmu wzgledem innych.
W telewizj zdarza mi sie obejrzec cos na discovery albo eurosporcie co kilka tygodni i wiecej mi nie trzeba bo chlamem brzydze sie juz od wczesnego dziecinstwa.
Pozdrawiam serdecznie.

(20563)
Pablodata: 02.11.2011, godz: 23:30

Do Aldony
Aldono o czym ty bredzisz?!
Zakochanie to pociag fizyczny zaprogramowany genetycznie. Obawiam sie ze nie znasz tego ksiedza. Ubóstwiasz swoje wyobrazenie o nim, a nie jego samego. Uczepiłas sie go, bo pewnie jest przystojny, mily ....i niedostępny dla ciebie jak wiekszosc mezczyn, wiec oddajesz sie marzeniom...
Napisalas ze doswiadczasz krzyża.
Nadal nie wiesz dlaczego?
Bo nie akceptujesz swojego życia, takiego jakim jest tylko żyjesz wyobraźnią - jak wiekszosc kobiet.
Teraz zastanów sie chwilę.
Jak byś sie poczuła gdyby dane ci bylo zdobyć tego ksiedza? Jak podle bys sie czuła ze odebralas go Bogu i ludziom zaspokoiwszy własny EGOIZM !
Chcesz go tylko dla siebie
A napisze wiecej
Co by było gdyby cie nagle "oswieciło" i stwierdziłabyś ze to zwykły facet? (stan zakochania szybko mija w zderzeniu z rzeczywistoscia - genetycznie zaprogramowany do max 2-4 lat).
...kobiety nie maja skrupułów w porzucaniu meżczyzn !....
Juz widzisz swoje chore Ego?
Cierp sobie, zrozum... to lekcja dla ciebie.


(20562)
Artii, lat 36data: 02.11.2011, godz: 22:07

Przed toba zycie i smierc, co ci sie podoba, to bedzie Ci dane. (por.Syr.15,17)

(20561)
Tomasz, lat 41, e-mail: Tomcio171270@wp.pldata: 01.11.2011, godz: 19:02

Jestem recistą mieszkam w Domu opieki mam 41l. imie Tomasz choruje na padaczkie ale atakow niemam za dużo, pozatym nie pale, jestem kawalerem szukam przyjaźni ale nie wykluczam miłosc. Mam 180cm wzrostu niebieskie oczy. Jak masz pytania to wal prosto z mostu to moj mail tomcio171270@wp.pl

(20560)
duszyczkadata: 01.11.2011, godz: 18:54

Aldono... głowa do góry..:)
przestań myslec - nie umiem zyc bez niego...nie umiem...
pytanie : może nie chcesz? i tlumaczysz to "nieumieniem"..
nic nie osiągniesz ..zadnego pocieszenia mówiąc "nie umiem"..
Mów: potrafię ale nie sama ... z Jezusem dam radę..
Takie życie, pewne rzeczy są nie dla nas..nieosiągalne i trzeba umiec z nich (pragnień)zrezygnować.. tylko trzeba CHCIEĆ..a Ty nie chcesz.. dlatego bedziesz sie tak męczyć...pytanie czy warto, za jaką cenę? On odejdzie..zwyczajnie a Ty bedziesz usychac ze zgryzoty i roztkliwiać sie nad swoim losem..obciążając psychikę..
Nie funduj sobie takiej przyszłości. Oddaj go Bogu i zacznij żyć.. zamiast mówić nie umiem (nie chcę). Inaczej nic Ci nie pomoże. Chyba ze czerpiesz "przyjemność" z usychania i zadręczania się..to jest psychologiczne. Odwagi!

(20559)
Elaxx2data: 01.11.2011, godz: 18:12

Ciezko jest zrezygnowac ze swych planow...
Mnie sie ciagle jeszcze zdaje, ze zrealizuje jakies te swoje plany, smiechu warte...he he
Ale czy tu chodzi o to by byc biernym?Nic nie robic i czekac na smierc? Ja odnosze wrazenie,ze tak.
A ciezko jest mlodej osobie zrezygnowac z zycia, zwlaszcza jesli rodzice zadbali o wyksztalcenie, szkola muzyczna, dwa fakultety...i zyc na krawedzi spoleczenstwa.Zadnej przyszlosci i zadnych planow, bo i tak furtka domu opieki spolecznej za mna sie zamknie.Mnie sie nie da pomoc.
Wspolczuje wam dziewczyny serdecznie.Moge sie za was pomodlic, chociaz tyle.

(20558)
Matrix do wszystkichdata: 01.11.2011, godz: 17:34

Dzień Wszystkich Świętych...refleksja nad życiem i śmiercią została niejako wzmocniona przez wydarzenia ostatnich godzin na Okęciu....jak blisko byli śmierci a jednak dane było im przeżyc

(20557)
Do elaxx, lat 23data: 01.11.2011, godz: 17:27

Mądrze powiedziane:)

(20556)
jasne światło, lat 23data: 01.11.2011, godz: 17:18

Walcze o życie.Pogrążyłam sie w ciemnościach,msza,Eucharystia powoduje że do mojego serca na nowo wpada promyk świetlny.Ta ciągła nerwowość pogrąża mnie.myśle jak by tu zakończyć życie ale nie moge tego zrobić Jemu.Widzimy sie co niedziele,to zbyt mało.Pragne rodziny a ciągle jestem sama.Moja nerwica to nic innego jak czysty egoizm,problemy które nie chce Mu oddać.Nie umiem Mu zaufać.Mówie czysty egoizm bo skupiam sie na sobie.
Aldona dokładnie opisała po częsci stan mojej duszy.
Gdybym tylko chciała oddać to Jemu,zrezygnować z własnych planów.
Gdyby nie On nie byłoby sensu żyć.
On nigdy nikogo nie zostawia.To my zostawiamy Jego samego w tabernakulum.

(20555)
aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 01.11.2011, godz: 15:38

Często biorę do ręki krzyż.Dotykam Go dokładnie.Znajduję tylko tak ukojenie, bo czuję, że Jezus jest w stanie pojąć co się ze mną dzieje, czuję, że On mnie rozumie i, że tylko tak mogę modlić się, zasypiając z tym krzyżm w ręku i że jeśli nie mogę to nie muszę nic do Niego mówić, bo On,chodz z całą pewnością nie pochwala mojego postępowania,to ja wiem, że mogę spodziewać się po Nim współczucia- mimo wszsytko.Kocham księdza.Jak o Nim zapomnieć?Nie da się po prostu wyprzeć go z serca.Nie umiem udawać, że On nic dla mnie nie znaczy, że jest dla mnie jak inni księża,jakich tysiące,miliony...Nie, On nie jest jak miliony, tysiące. Jest dla mnie wyjątkowy jako przede wszystkim mężczyzna i tak ciężko bez niego żyć.To wszystko zabrnęło tak daleko we mnie,że będzie mi naprawdę trudno z tego wyjść.Myślę o nim, a ile razy myślę tyle razy płaczę.Przepełnia mnie ból,którego nie mogę opanować.Nawet kiedy w domu wynajduję sobie pracę, żeby coś w ogóle z sobą zrobić to i tak nie uwalnia mnie to od niczego.Mam zamęt w głowie,właściwie czuję się już z tego wszystkiego jakby pijana,nie ogarniam sytuacji.Może gdybym miała grubą skórę,była mniej wrażliwa,mnie emocjonalna,może gdyby była mniej uczuciowa i racjonalna,może wtedy szybko powstała bym jak Feniks z popiołów.Ale ja tak nie umiem,jak mnie już coś w życiu powali to leżę,i zazwyczaj mija mnóstwo czasu zanim się podniosę.Wiecie co bym chciała?Jeśli już ta miłość do księdza jest, to żeby ona nie rozwalała mojego życia,cchiałabym umieć z nią żyćA dziś kompletnie nie umiem, moje całe istnienie drży w posadach,całe moje życie drży jak przy trzęsieniu ziemi.J tylko Chrystus trzyma mnie jeszcze w nadzieji, wnadzieji, że ten koszmar się zakończy.

(20554)
Artii, lat 36data: 01.11.2011, godz: 14:08

Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan, szczesliwy czlowiek, ktory sie do Niego ucieka. (Psalm 34)

(20553)
wiktordata: 01.11.2011, godz: 13:49

Ja z nikim wojny nie prowadzę. A to że nie odpowiedziałem na czyjeś pytanie, nie mam takiego obowiązku, a poza tym za dużo czasu schodzi na takie dysputy
Teraz chciałbym polecić pewien egzorcyzm.
http://www.sendspace.pl/file/f2f8e59e0ee46dba65b7675
Ułożony został przez papieża Leona XIII, którzy świeccy mogą odmawiać również jako zwykłą modlitwę.

(20552)
Do Aldonydata: 01.11.2011, godz: 11:54

Zapewniam o modlitwie..

(20551)
Elaxx2data: 01.11.2011, godz: 11:50

Aldona,
ja cie rozumiem.
Sama jestem w sytucji, ze nie robie planow na przyszlosc i zyje z dnia na dzien.
Jestem osoba na wozku, rekami ruszam tylko tyle,by tu pisac.Nie ukroje chleba, nie posmaruje maslem, nie sciagne sobie majtek w ubikacji. I ten samo pytanie, po co to ciagnac? Jak moi rodzice umra,badz zaniemoga, jednym rzutem pojde do domu opieki...Nie robie planow,zadnych nowych dywanow, mebli, kafelkow w lazience, bo po co? Poklepywanie po plecach, ze cierpie za miliony, jest zenujace...
Rozumiem cie.
Ja tylko sobie powtarzam w kolko: nic nie trwa wiecznie. czas smutku nie będzie trwał wiecznie. Nie wysiada się z pociągu, gdy on pędzi przez tunel, i nie zmienia sie swoich decyzji będąc w smutku lub rozpaczy. Na wszystko przyjdzie czas.

Tak, to przykre dostawac pouczenia,zwlaszcza do kogos,kto nie ma pojecia o waznosci problemu.Ciekawe, jak tworcze zycie by wiedli ci pouczajcy, gyby sie znalezli w takiej sytaucji.

(20550)
aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 01.11.2011, godz: 08:28

Jak długo można ciągnąć coś co się nie klei,i jaki sens jest w przedłużaniu czegoś takiego.Jaki cel ma Bóg, że ciągnie to moje bezsensowne życie,Myślę, że żyje sobie po nic,nie mam w życiu konkretnego celu, planu,żyję z dnia na dzień, a droga którą mam kroczyć wciąż jest nieznana.Mam już dość i życia i miłości i wszelkich problemów i nieszczęść wynikających z tego tytułu.Wszelkich chybionych uczuć i cierpienia z tego wynikającego.Jestem zmęczona życiowymi burzami.Myślę sobie, że, albo nastąpi w moi w moim życiu jakiś reset,jakaś odnowa, albo zginę.Dziś jest mi bliżej do przepadnięcia i zatracenia, aniżeli do jakiejś odnowy.J tylko proszę- zaoszczędżmy sobie pouczeń i dawania dobrych rad.Zaoszczędżmy sobie podnoszenia kogoś na siłę, kiedy ktoś nie ma siły wstać.Zaoszczędżmy sobie każącego przemawiania do rozsądku.Kocham księdza i to jest w życiu już wystarczajaca kara i wystarczająco już samej sobie dokopałam przez ten fakt.

(20549)
Xdata: 31.10.2011, godz: 22:36

Jak się wydaje,nie ma tu zbyt wielu miłośników zwierząt,ale,z pewnością,są tu tacy,którzy mają sąsiada,będącego człowiekiem uciążliwym,naprzykrzającym się,a może i dokuczającym(przy każdej,nadarzającej się,okazji)?
Proponuję zatem wziąć pod uwagę to,że te 3 koty są czarne oraz to,że ten sąsiad-czy chce,czy nie chce-musi wychodzić z domu.Więc koty do torby i ci cierpliwie czekać,aż będzie nadchodził.Gdy będzie blisko,wypuścić je tak,żeby wszystkie przebiegły mu drogę.Jeżeli do tej pory,przebiegający mu przez drogę jeden czarny kot nie robił na nim żadnego wrażenia,to teraz,kiedy śmigną mu 3,przynajmniej się nad tym zastanowi.To na początek,a operację można,oczywiście(a nawet trzeba),powtarzać-do skutku.
Cóż,może się okazać,że sasiąd to typ wyjątkowo odporny,którego nie tak łatwo przestraszyć.W takim przypadku nic jeszcze nie jest stracone,bo koty są 3-2 kotki i 1 kocurek.Co prawda trochę potrwa zanim urosną,ale jak już to nastąpi,to za niewiele,bo za 9 tygodni,będzie ich dużo więcej.A wtedy,kiedy te dorosną,i kiedy już te wszystkie puści się sąsiadowi przed nogami,to....

Pamietać tylko należy,żeby nasze koty nie miały styczności z innymi,bo wtedy te,które będą przychodziły na świat,nie będą całkiem czarne,a może i w ogóle(niektóre)?





(20548)
paveldata: 31.10.2011, godz: 22:13

Witam serdecznie.

Mam przyjaciela ktory ma depresje. Czy ktos wie gdzie odbywają sie terapie w przystepnych cencach lub sa refundowane we wrocławiu lub okolicach?

Bylbym wdzieczny za jakos pomoc

Pozdrawiam

(20547)
Xdata: 31.10.2011, godz: 21:47

Leszek,31
Ty chyba nie oglądasz telewizji,bo myślisz o wyjeździe integracyjnym?
Gdybyś ogladał,to wiedziałbyś,jak taki wyjazd wygląda,gdyż,od kilku dni,telewizja reklamuje film pod takim tytułem.Krótka reklama,krótki zwiastun tego filmu,to prawda,ale jakże treściwie,bogato i wyczerpująco ukazana istota pojęcia"wyjazd integracyjny."
Obejrzyj koniecznie-nie pożałujesz..
Choć,właściwie-tak w pewnym sensie-to chyba jednak pożałujesz,bo-jak dosyć mocno się wydaje-sprawa zostanie przez Ciebie odłożona ad acta,a prawdopodobnie nawet ad Kalendas graecas...

(20546)
Xdata: 31.10.2011, godz: 21:29

Artii
Nie wiem,jak inni,ale na mnie możesz liczyć...Na bezmiar życzliwości też...

(20545)
Xdata: 31.10.2011, godz: 21:26

wiktor
Rzeczywiście,jak ten amerykański senator,o którym Ci wspominałem:ogłosiłeś zwycięstwo,czmychnąłeś,ale wojnę przegrałeś.Tak,nie tylko bitwę,ale także wojnę...

(20544)
Matidata: 31.10.2011, godz: 18:55

Modliłem się dziś w Koronce zarówno o łaski potrzebne do świętości jak i dobrobyt materialny i drugą osobę i tak się zastanawiam czy to nie za wiele bym chciał na raz....

(20543)
Artii, lat 36data: 31.10.2011, godz: 15:40

A tego, ktory jest slaby w wierze, przygarnijcie zyczliwie, bez spierania sie o poglady. Rz. 14,1

(20542)
Leszek, lat 31, e-mail: crux25@wp.pldata: 31.10.2011, godz: 13:12

Witam wszystkich zgromadzonych.Jak zapewne wielu z was wie sa rozne etapy w zyciu , gorsze i lepsze momenty.Mi akurat zdarzyl sie ten gorszy.Dlatego wiem , ze aby sobie pomoc musze sie czyms zajac zmienic , otoczenie.
Czy ktos z was wie moze o jakis wyjazdach integracyjnych , wycieczkach , obozach itp dla katolikow?Najfajniej byloby gdyby terminy nie byly odlegle a jeszcze lepiej gdyby bylo to z terenu Wielkopolski lub samego Poznania.Wzglednie jakies spotkania w kosciele i tym podobne.Prosilbym o kontakt kazdego kto chcialby udzielic mi jakis informacji.
Za zainteresowanie dziekuje i pozdrawiam wszystkich.

(20541)
Kasiadata: 31.10.2011, godz: 08:09

Jesli Kościół dopuszcza takie związki to znaczy, że traktuje je tak samo jak osoby niespokrewnione.
W czym zatem problem?
Czy chodzi Ci np. o jakąś niezreczną sytuację w rodzinie?
Bo od strony duchowej jest ok.

(20540)
Matrix do wiktoradata: 31.10.2011, godz: 06:32

oj czy aby na pewno dobrze przemyslales to polecanie...

(20539)
wiktordata: 30.10.2011, godz: 19:52

www.tv-pustelnia.pl Kazania ks Piotra Natanka bardzo polecam.

(20538)
storiesofheaven, e-mail: storiesofheaven@gmail.comdata: 30.10.2011, godz: 15:23

Jest ktoś z Krakowa lub okolic i gra na klawiszach? Do tego kończy studia albo pracuje? No i wierzy? Jeśli tak, to go potrzebujemy. Rozkręcający się zespół chrześcijański pracuje nad coverami i własnym repertuarem i szuka klawiszowca. Chętny? To pisz, pisz do nas!

(20537)
- Siostra Magdalena, e-mail: malaika@orange.frdata: 30.10.2011, godz: 12:00

Wyślij światełko do nieba...

W tych dniach trzymamy w dłoniach światełka...
Kiedy tak błyszczą zapalone płomyki zawsze myślę, że oznaczają one nasze serca – jasne, ciepłe i rozświetlające mrok. Nie lubimy ciemności. Jest nam w niej smutno, boimy się, bo kryje w sobie coś niewiadomego i może być niebezpieczna.
Czasem nawet w najciemniejszych zakątkach miga światło,
lecz trzeba tego chcieć i w nie wierzyć, a nadejdzie taki dzień kiedy ciemność stanie się najwspanialszą jasnością...
Napiszmy list światła... dla tych, którzy są już z nami – inaczej –.
Wyślijmy go do nieba. Z tych Waszych myśli do najbliższych, w naszej kaplicy utworzymy drogę światła...
( Kliknij na Listy do Boga... w górnym pasku Daru)
www.dar.religia.net

***
malaika@orange.fr
gg 35092519
tel. (+33)685664671
skype siostra.magdalena


(20536)
******Agnieszkadata: 30.10.2011, godz: 09:49

Zbliża się Wszytskich Świętych.Pamietajmy w tym szczególnym dniu o Marku(TAdeuszu).


I jeszcze prośba, jeśli ktoś mogłby pomoóc http://zrob1malykrok.pl/.

(20535)
Nikadata: 30.10.2011, godz: 00:01

dla aniolka; trzymaj sie i nie poddawaj losowi !

(20534)
Matrix do Moderatoradata: 29.10.2011, godz: 21:24

Ladne te kocieta,blizniaczo do siebie podobne:)Szkoda ze mam juz dwa bo moze bym przygarnal z jednego

(20533)
POGOTOWIE MODLITEWNE, e-mail: pogotowiemodlitewne@onet.pldata: 29.10.2011, godz: 13:48

Zapraszam na mojego bloga: www.pogotowiemodlitewne.blog.onet.pl :)

(20532)
Pogotowie Modlitewne, e-mail: pogotowiemodlitewne@onet.pldata: 29.10.2011, godz: 02:25

Zachecam do przesylania intencji modlitewnych na adres: pogotowiemodlitewne@onet.pl

(20531)
Forbidden Lovedata: 29.10.2011, godz: 00:02

Bardzo proszę admina o niepodawanie mojego numeru IP..
Chodzi o to, że to kontrowersyjna sprawa i nie chcę zeby mnie ktos rozpoznal..
Bóg zapłać

(20530)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej