Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Elaxx2data: 01.11.2011, godz: 11:50

Aldona,
ja cie rozumiem.
Sama jestem w sytucji, ze nie robie planow na przyszlosc i zyje z dnia na dzien.
Jestem osoba na wozku, rekami ruszam tylko tyle,by tu pisac.Nie ukroje chleba, nie posmaruje maslem, nie sciagne sobie majtek w ubikacji. I ten samo pytanie, po co to ciagnac? Jak moi rodzice umra,badz zaniemoga, jednym rzutem pojde do domu opieki...Nie robie planow,zadnych nowych dywanow, mebli, kafelkow w lazience, bo po co? Poklepywanie po plecach, ze cierpie za miliony, jest zenujace...
Rozumiem cie.
Ja tylko sobie powtarzam w kolko: nic nie trwa wiecznie. czas smutku nie będzie trwał wiecznie. Nie wysiada się z pociągu, gdy on pędzi przez tunel, i nie zmienia sie swoich decyzji będąc w smutku lub rozpaczy. Na wszystko przyjdzie czas.

Tak, to przykre dostawac pouczenia,zwlaszcza do kogos,kto nie ma pojecia o waznosci problemu.Ciekawe, jak tworcze zycie by wiedli ci pouczajcy, gyby sie znalezli w takiej sytaucji.

(20550)
aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 01.11.2011, godz: 08:28

Jak długo można ciągnąć coś co się nie klei,i jaki sens jest w przedłużaniu czegoś takiego.Jaki cel ma Bóg, że ciągnie to moje bezsensowne życie,Myślę, że żyje sobie po nic,nie mam w życiu konkretnego celu, planu,żyję z dnia na dzień, a droga którą mam kroczyć wciąż jest nieznana.Mam już dość i życia i miłości i wszelkich problemów i nieszczęść wynikających z tego tytułu.Wszelkich chybionych uczuć i cierpienia z tego wynikającego.Jestem zmęczona życiowymi burzami.Myślę sobie, że, albo nastąpi w moi w moim życiu jakiś reset,jakaś odnowa, albo zginę.Dziś jest mi bliżej do przepadnięcia i zatracenia, aniżeli do jakiejś odnowy.J tylko proszę- zaoszczędżmy sobie pouczeń i dawania dobrych rad.Zaoszczędżmy sobie podnoszenia kogoś na siłę, kiedy ktoś nie ma siły wstać.Zaoszczędżmy sobie każącego przemawiania do rozsądku.Kocham księdza i to jest w życiu już wystarczajaca kara i wystarczająco już samej sobie dokopałam przez ten fakt.

(20549)
Xdata: 31.10.2011, godz: 22:36

Jak się wydaje,nie ma tu zbyt wielu miłośników zwierząt,ale,z pewnością,są tu tacy,którzy mają sąsiada,będącego człowiekiem uciążliwym,naprzykrzającym się,a może i dokuczającym(przy każdej,nadarzającej się,okazji)?
Proponuję zatem wziąć pod uwagę to,że te 3 koty są czarne oraz to,że ten sąsiad-czy chce,czy nie chce-musi wychodzić z domu.Więc koty do torby i ci cierpliwie czekać,aż będzie nadchodził.Gdy będzie blisko,wypuścić je tak,żeby wszystkie przebiegły mu drogę.Jeżeli do tej pory,przebiegający mu przez drogę jeden czarny kot nie robił na nim żadnego wrażenia,to teraz,kiedy śmigną mu 3,przynajmniej się nad tym zastanowi.To na początek,a operację można,oczywiście(a nawet trzeba),powtarzać-do skutku.
Cóż,może się okazać,że sasiąd to typ wyjątkowo odporny,którego nie tak łatwo przestraszyć.W takim przypadku nic jeszcze nie jest stracone,bo koty są 3-2 kotki i 1 kocurek.Co prawda trochę potrwa zanim urosną,ale jak już to nastąpi,to za niewiele,bo za 9 tygodni,będzie ich dużo więcej.A wtedy,kiedy te dorosną,i kiedy już te wszystkie puści się sąsiadowi przed nogami,to....

Pamietać tylko należy,żeby nasze koty nie miały styczności z innymi,bo wtedy te,które będą przychodziły na świat,nie będą całkiem czarne,a może i w ogóle(niektóre)?





(20548)
paveldata: 31.10.2011, godz: 22:13

Witam serdecznie.

Mam przyjaciela ktory ma depresje. Czy ktos wie gdzie odbywają sie terapie w przystepnych cencach lub sa refundowane we wrocławiu lub okolicach?

Bylbym wdzieczny za jakos pomoc

Pozdrawiam

(20547)
Xdata: 31.10.2011, godz: 21:47

Leszek,31
Ty chyba nie oglądasz telewizji,bo myślisz o wyjeździe integracyjnym?
Gdybyś ogladał,to wiedziałbyś,jak taki wyjazd wygląda,gdyż,od kilku dni,telewizja reklamuje film pod takim tytułem.Krótka reklama,krótki zwiastun tego filmu,to prawda,ale jakże treściwie,bogato i wyczerpująco ukazana istota pojęcia"wyjazd integracyjny."
Obejrzyj koniecznie-nie pożałujesz..
Choć,właściwie-tak w pewnym sensie-to chyba jednak pożałujesz,bo-jak dosyć mocno się wydaje-sprawa zostanie przez Ciebie odłożona ad acta,a prawdopodobnie nawet ad Kalendas graecas...

(20546)
Xdata: 31.10.2011, godz: 21:29

Artii
Nie wiem,jak inni,ale na mnie możesz liczyć...Na bezmiar życzliwości też...

(20545)
Xdata: 31.10.2011, godz: 21:26

wiktor
Rzeczywiście,jak ten amerykański senator,o którym Ci wspominałem:ogłosiłeś zwycięstwo,czmychnąłeś,ale wojnę przegrałeś.Tak,nie tylko bitwę,ale także wojnę...

(20544)
Matidata: 31.10.2011, godz: 18:55

Modliłem się dziś w Koronce zarówno o łaski potrzebne do świętości jak i dobrobyt materialny i drugą osobę i tak się zastanawiam czy to nie za wiele bym chciał na raz....

(20543)
Artii, lat 36data: 31.10.2011, godz: 15:40

A tego, ktory jest slaby w wierze, przygarnijcie zyczliwie, bez spierania sie o poglady. Rz. 14,1

(20542)
Leszek, lat 31, e-mail: crux25@wp.pldata: 31.10.2011, godz: 13:12

Witam wszystkich zgromadzonych.Jak zapewne wielu z was wie sa rozne etapy w zyciu , gorsze i lepsze momenty.Mi akurat zdarzyl sie ten gorszy.Dlatego wiem , ze aby sobie pomoc musze sie czyms zajac zmienic , otoczenie.
Czy ktos z was wie moze o jakis wyjazdach integracyjnych , wycieczkach , obozach itp dla katolikow?Najfajniej byloby gdyby terminy nie byly odlegle a jeszcze lepiej gdyby bylo to z terenu Wielkopolski lub samego Poznania.Wzglednie jakies spotkania w kosciele i tym podobne.Prosilbym o kontakt kazdego kto chcialby udzielic mi jakis informacji.
Za zainteresowanie dziekuje i pozdrawiam wszystkich.

(20541)
Kasiadata: 31.10.2011, godz: 08:09

Jesli Kościół dopuszcza takie związki to znaczy, że traktuje je tak samo jak osoby niespokrewnione.
W czym zatem problem?
Czy chodzi Ci np. o jakąś niezreczną sytuację w rodzinie?
Bo od strony duchowej jest ok.

(20540)
Matrix do wiktoradata: 31.10.2011, godz: 06:32

oj czy aby na pewno dobrze przemyslales to polecanie...

(20539)
wiktordata: 30.10.2011, godz: 19:52

www.tv-pustelnia.pl Kazania ks Piotra Natanka bardzo polecam.

(20538)
storiesofheaven, e-mail: storiesofheaven@gmail.comdata: 30.10.2011, godz: 15:23

Jest ktoś z Krakowa lub okolic i gra na klawiszach? Do tego kończy studia albo pracuje? No i wierzy? Jeśli tak, to go potrzebujemy. Rozkręcający się zespół chrześcijański pracuje nad coverami i własnym repertuarem i szuka klawiszowca. Chętny? To pisz, pisz do nas!

(20537)
- Siostra Magdalena, e-mail: malaika@orange.frdata: 30.10.2011, godz: 12:00

Wyślij światełko do nieba...

W tych dniach trzymamy w dłoniach światełka...
Kiedy tak błyszczą zapalone płomyki zawsze myślę, że oznaczają one nasze serca – jasne, ciepłe i rozświetlające mrok. Nie lubimy ciemności. Jest nam w niej smutno, boimy się, bo kryje w sobie coś niewiadomego i może być niebezpieczna.
Czasem nawet w najciemniejszych zakątkach miga światło,
lecz trzeba tego chcieć i w nie wierzyć, a nadejdzie taki dzień kiedy ciemność stanie się najwspanialszą jasnością...
Napiszmy list światła... dla tych, którzy są już z nami – inaczej –.
Wyślijmy go do nieba. Z tych Waszych myśli do najbliższych, w naszej kaplicy utworzymy drogę światła...
( Kliknij na Listy do Boga... w górnym pasku Daru)
www.dar.religia.net

***
malaika@orange.fr
gg 35092519
tel. (+33)685664671
skype siostra.magdalena


(20536)
******Agnieszkadata: 30.10.2011, godz: 09:49

Zbliża się Wszytskich Świętych.Pamietajmy w tym szczególnym dniu o Marku(TAdeuszu).


I jeszcze prośba, jeśli ktoś mogłby pomoóc http://zrob1malykrok.pl/.

(20535)
Nikadata: 30.10.2011, godz: 00:01

dla aniolka; trzymaj sie i nie poddawaj losowi !

(20534)
Matrix do Moderatoradata: 29.10.2011, godz: 21:24

Ladne te kocieta,blizniaczo do siebie podobne:)Szkoda ze mam juz dwa bo moze bym przygarnal z jednego

(20533)
POGOTOWIE MODLITEWNE, e-mail: pogotowiemodlitewne@onet.pldata: 29.10.2011, godz: 13:48

Zapraszam na mojego bloga: www.pogotowiemodlitewne.blog.onet.pl :)

(20532)
Pogotowie Modlitewne, e-mail: pogotowiemodlitewne@onet.pldata: 29.10.2011, godz: 02:25

Zachecam do przesylania intencji modlitewnych na adres: pogotowiemodlitewne@onet.pl

(20531)
Forbidden Lovedata: 29.10.2011, godz: 00:02

Bardzo proszę admina o niepodawanie mojego numeru IP..
Chodzi o to, że to kontrowersyjna sprawa i nie chcę zeby mnie ktos rozpoznal..
Bóg zapłać

(20530)
Forbidden Love, lat 24data: 28.10.2011, godz: 23:59

Mam pytanie.. i proszę o Waszą szczerą opinię..
Co sądzicie o małżeństwach osób spokrewnionych? Konkretnie chodzi mi o drugie kuzynostwo.. Kościół dopuszcza takie związki bez żadnej dyspensy (jest to 6. stopień linii bocznej) Również najbliższe kuzynostwo może zawrzeć związek małżeński za dyspensą.
Jeżeli chodzi o Biblię.. w Księdze Kapłańskiej (18), jest lista zakazanych małżeństw..
I nie ma tam słowa o kuzynach nawet tych najbliższych..
Znalazłam również informacje, jakoby w Biblii występowały takie związki, pobłogosławione przez Boga..
Echh, jest wiele kwestii do przemyślenia.. religijna, moralna, biologiczna, społeczna..
Zastanawiam się, czy warto.. Bardzo mnie to dręczy, chciałabym żyć w zgodzie z Bogiem..
Z Bogiem!

(20529)
Elaxx2data: 28.10.2011, godz: 20:00

Mogę zrobić dla Ciebie więcej, niż możesz sobie wyobrazić... (Efezjan 3, 20)
Bo Ja najlepiej potrafię Cię zachęcić... (2. Tesaloniczan 2, 16 – 17)
Jestem Ojcem, który pociesza Cię w kłopotach... (2. Koryntian 1, 3 – 4)
Gdy Twoje serce krwawi, jestem blisko... (Pslam 34, 18)
Jak owce na ramionach pasterza, tak Ty jesteś blisko Mego serca... (Izajasza 40, 11)
Przyjdzie dzień, gdy obetrę łzy z Twoich oczu... (Objawienie 21, 3 – 4)
I zabiorę wszelki ból, jakiego doznałeś w Swoim życiu... (Objawienie 21, 3 – 4)


To jest zacheta dla tych,ktorzy uwazaja, ze wierza i sa chrzescijanami

(20528)
Agata, e-mail: redaktorar@gmail.comdata: 28.10.2011, godz: 16:07

Potrzebujesz modlitwy? Wyslij intencje na adres: redaktorar@gmail.com. Pozdrawiam :)

(20527)
krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 28.10.2011, godz: 15:04

Elaxx2 ale człowiek też czasem potrzebuje się wyżalić, tak masz racje czasem można mieć dość, popatrz o czym to świadczy jeśli ktoś pisze o swoich przeżyciach tutaj na tym forum to ma pewnie chociaż cień nadziei ze znajdzie się ktoś kto wysłucha zrozumie czy powie dobre słowo. Można by powiedzieć czytając taki wpis ze to kolejna osoba tylko skoncentrowana na sobie i na swoich problemach ale idąc tą droga odtrącamy tą osobę a jej ból i koncentracja na nim wtedy rośnie.


(20526)
Xdata: 28.10.2011, godz: 12:49

Michał23
Jest jeszcze kościół scjentologiczny,kościół świadków jehowy,kościół Moona i inne...

(20525)
Xdata: 28.10.2011, godz: 12:46

do Artiego
Nie mam nic przeciwko temu,że zamieszczasz te cytaty...Tylko,widzisz,miałbym małą prośbę:spróbuj,tak od czasu do czasu-powiedzmy raz na 10 poważnych wypowiedzi,którymi tu sypiesz-podać jakiś dowcip(niekoniecznie wymyślony przez Ciebie,bo to nie takie łatwe),gdyż-jak wiadomo-poczucie humoru jest przeważnie dobroczynne,a dobroczynność-jak sam powiedziałeś(cytując)-"jest zawsze córką tej samej matki,czyli Opatrzności Bożej."
Nie masz więc powodu się obawiać,że moze to pochodzić od Złego,od szatana,który"jest,jak rozwścieczony pies,uwięziony na łańcuchu itd."o którym wspominałeś i którego-jak się domyślam-obawiasz się...

"Po stworzeniu świata,Bóg stworzył mężczyznę i kobietę.Następnie,aby zapobiec upadkowi całego stworzenia,stworzył poczucie humoru."(G.Mordillo)

Widzisz teraz,że jeżeli chcesz dołożyć cegiełkę do tego,by nie doszło do wspomnianego upadku,to-chcąc nie chcąc-musisz opowiadać te kawały...

(20524)
Artii, lat 36data: 27.10.2011, godz: 18:46

"Milosc to kwiat, a milosierdzie jest owocem tego kwiatu". sw.s.Faustyna Kowalska

(20523)
Elaxx2data: 27.10.2011, godz: 11:58

do Artii,
ja sie zgadzam z twoja kolezanka...troche przykre czytac o porzuconych milosciach, o zranieniach z tego i z tamtego, o tym jaka ja biedna jestem bo jestem sama i tak dalej i tym podobne... jakos nie ma mowy o jakims hobby, jakims zainteresowaniu czymkolwiek innym niz soba samym...Przeciez i w brukowcach znajduja sie identyczne sprawy, to moze tam sie skierowac? Nikt nie wspomina o ciezkiej pracy na misjach, o wolontariacie w roznych dziedzinach wlacznie z walka o prawa obywatelskie,...tylko o sobie samym...A Swiat nie kreci sie wokol twego ego,czlowiecze....

(20522)
Feldfebel, lat 54data: 27.10.2011, godz: 01:33

Witam Wszystkich. Sprawa jest znana. W Pakistanie Chrześcijanka, matka pięciorga dzieci, została skazana na śmierć. Trwa akcja zbierania podpisów pod petycją o jej ułaskawienie.
Wszystko jest opisane w Gościu Niedzielnym
http://gosc.pl/doc/993542.Uratuj-Asie-Bibi
Do zaplanowanego miliona podpisów brakuje ponad 650 tysięcy.




(20521)
Artiidata: 26.10.2011, godz: 23:05

OTO CO MI NA GG NAPISALA KOLEZANKA:
ostatnio doszłam do wniosku, ze na adonai pojawia się coraz to więcej wpisów albo negatywnych albo dołujących człowieka
22:49:58
a przecież to profil dla ludzi z wartościami
22:50:24
no i zaczynam tam rzadko zaglądać
22:51:14
nie ma sensu tego czytać

(20520)
Artur Wnęk / Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 26.10.2011, godz: 20:06

O Panie, nasz Boze, jak przedziwne Twe imie po wszystkiej ziemi. (Psalm 8,2)

(20519)
Julkadata: 26.10.2011, godz: 17:32

dzięki Arturze:)

(20518)
Arturdata: 26.10.2011, godz: 16:41

Do Julka
Możesz pojechać np na takie rekolekcje, organizowane przez Jezuitów:
http://www.rekolekcje.vel.pl/terminy/sesje-i-inne-rekolekcje
powodzenia;)

(20517)
Julka, lat 30data: 26.10.2011, godz: 14:30

:)
jeszcze raz odnośnie rekolekcji, pomieszlam swój email:)
jakby ktoś coś wiedzial proszę o info na wiesiat11@wp.pl


(20516)
Michał23, lat 23data: 26.10.2011, godz: 12:53

x

Użyłem sformułowania "identyfikacja z danym kościołem", mając na myśli "kościół" jako wspólnotę wiernych, a nie "Kościół" jako wspólnotę katolików. Przemówił przeze mnie obiektywizm. Pamiętaj, że w Polsce są też inne kościoły (prawosławny, katolicki, zielonoświątkowy i wiele innych).

(20515)
Julka, lat 30data: 26.10.2011, godz: 12:53

hej,
czy może ktoś słyszła o jakiś rekolekcjach dotyczących pogłębienia wiary, modlitwy itp. - w listopadzie lub grudniu, a do tego w okolicach warszawy - wiem że zby dużo wymagam:) ale albo nie umiem szukać, albo jakiś marazm w tym temacie zapanował.........

będe wdzięczna za każdą informację. moje namiary wiesiat@wp.pl

(20514)
Matrix do Tajemniczydata: 26.10.2011, godz: 11:45

To piękne świadectwo. Niedawno czytałem świadectwa uzdrowienia fizycznego w artykule:"Ufność-środek o natychmiastowym działaniu" na stronce Adonai.pl i mam pewne refleksje na ten temat. Czasami by uwierzyć i przemienić swoje wnętrze potrzebujemy świadectwa widzialnego jak niewierny Tomasz. I następuje uzdrowienie ciała które jest początkiem uzdrowienia ducha.A czasami jest odwrotnie.Niewątliwie takie uzdrowienie fizyczne podobnie jak obrazy w śmierci klinicznej moga przemienić człowieka w którego podświadomości bardzo głęboko zapadnie takie wydarzenie. ....

(20513)
Xdata: 26.10.2011, godz: 11:24

Matrix
Czasem ktoś jest tak wygadany,tak wymowny,że,słuchając tego,co-i jak- mówi,wręcz nie wypada posądać go o to,iż jest nierozsądny.

Wracając do tej"małej trzódki,"i tego,że,w przypadku Hołowni,to"pudło."
Jezus tak powiedział do swoich uczniów wtedy,kiedy wszyscy już Go opuścili-zostali tylko nieliczni.Dalej tam jest mowa o tym,że otrzymają Królestwo oraz o tym,by sprzedali swoje mienie,a to,co za to otrzymają,rozdali na jałmużnę,a także o konieczności nabycia takich trzosów,które nie niszczeją.
Uczniowie,mimo chwilowego zwątpienia,pewnego kryzysu,kiedy to zabrakło ich pod krzyżem,wracają i słowem głoszą Chrystusa,świadczą o Nim najlepiej,jak potrafią,i to aż do końca,gdy swoje życie oddają za Niego.Nie zrażają się trudami,z jakimi przychodzi im się zmagać,z niechęcią,z niezrozumieniem,wrogością,prześladowaniami i perspektywą męczeńskiej śmierci,a wiernie trwają przy swoim Mistrzu.Są wytrwali i właśnie ta wytrwałość zostanie nagrodzona w postaci obiecanego im Królestwa.
Natomiast,jesli ktoś decyduje się pójsć za Chrystusem,bo został przez Niego wezwany,a potem odchodzi,zostawia Go(np.opuszczając zakon-jak Hołownia),bo zabrakło wiary i wytrwałości,to zdecydował się nabyć taki trzos,który niszczeje,bo napełniany jest,niewiele znaczącym,wielomówstwem,gadulstwem,wymownością,podnieceniem,pustą fascynacją...

(20512)
tajemniczy, e-mail: francesco.forgione@interia.pldata: 26.10.2011, godz: 10:52



Szczęść Boże wszystkim którzy czytają świadectwo chcę opowiedzieć o uzdrowieniu którego Jezus dokonał podczas rekolekcji charyzmatycznych prowadzonych przez ojca Jamesa Manjackala w Elblągu w dniach od 9 do 12 września 2010 roku.



Adam 23 lata. W wyniku przedwczesnych narodzin (6 miesiąc ciąży) doszło podczas porodu do niedotlenienia mózgu w wyniku którego był chory na porażenie (pełna nazwa choroby to dziecięce porażenie mózgowe w skrócie DPM). Zaczął chodzić późno bo w wieku 3 lat, Porażenie mózgowe dotknęło kończyn zarówno górnych jak i dolnych Tak więc pomimo iż zaczął w ogóle chodzić w wieku 3 lat oczywiste jest że chodzenie było bardzo złe i nieprawidłowe. Jedną nogą chodził na palcach, nie stawiał całej stopy tylko ciągnął ją na palcach. W wyniku zabiegu chirurgicznego który przeszedł w piątym roku swego życia przestał chodzić na palcach. Chód po pierwszej operacji wyglądał tak: rzucał nogami i ciągnął je ale to jedną którą stawiał na palcach po zabiegu stawiał całą piętą na ziemi, miał przykurcze w kolanach i biodrach, miał zaburzenia równowagi) nie mógł się wyprostować cały czas chodził schylony przez co bolał go kręgosłup był pochylony i przygarbiony.
Drugą operację przeszedł w wieku 16 lat w jej wyniku zlikwidowano przykurcze w kolanach. Po drugim zabiegu chirurgicznym chód wyglądał tak: rzucał i ciągnął stopami, miał wyprostowane kolana, miał przykurcze w biodrach był pochylony i przygarbiony miał zaburzenia równowagi . Chodził tak aż do czasu uzdrowienia przez Jezusa które nastąpiło 12 września tego roku podczas rekolekcji z ojcem Jamesem Manjackalem, ale o tym później, w dalszej części świadectwa.
Pomimo tych operacji nadal chodził bardzo źle i ciężko. Chodzenie sprawiało ogromny ból i wysiłek, było to spowodowane między innymi spastycznością mięśni i zaburzeniami równowagi, bolały go również blizny które zostały po przebytych operacjach.
Wypowiedź Adama:
„Przez dziecięce porażenie mózgowe czułem się gorszy od innych. Miałem też kilka bardzo trudnych ,traumatycznych przeżyć w dzieciństwie. Dzieci w szkole mi dokuczali mówili na mnie raper (przez to że chwiałem się na boki) albo śmieli się że chodzę jak kaczka itp. Prześladowali mnie nawet co niektórzy i to zarówno uczniowie jak i bywało że nawet nauczyciele. W rodzinie też nie znalazłem zrozumienia, nikt nie potrafił mnie zrozumieć. Rodzina mówiła żebym się nad sobą nie rozczulał „tak musi być inni mają gorzej bardziej cierpią” – mówili mi często. Czułem się niezrozumiany, przez nikogo niekochany, gorszy i odrzucony. Zamknąłem się w sobie, miałem problemy z przebaczeniem i żal do najbliższych o ich przeszłe życie w młodości. Uważałem że to przez rodzinę jestem chory. „Bóg mnie ukarał za błędy przeszłości moich rodziców” – mówiłem i myślałem nieraz”. Te wszystkie opisane wyżej dolegliwości , dysfunkcje ruchowe i manualne spowodowane były przez dziecięce porażenie mózgowe - DPM.
Oprócz porażenia mózgowego od 18 roku życia zaczął cierpieć na straszne migreny oraz być może anoreksję . „- Nieraz ból był tak straszny że jednego dnia potrafiłem wziąć od 2 – do 20 tabletek przeciwbólowych, byle tylko przestało boleć. Pomimo leków ból nie ustępował a przeciwnie narastał tylko” - mówi Adam Był tak uzależniony od środków przeciwbólowych że jego organizm uodpornił się na tabletki, także głowa bolała niemal codziennie. Straszne bóle, tak straszne, że leżał nic nie robił, ciężko mu było nawet spełniać swoje obowiązki choćby szkolne jako ucznia i później jako studenta. W wyniku tego wszystkiego czuł się bardzo źle fizycznie, psychicznie i moralnie - wewnętrznie. Miewał myśli samobójcze i prosił Boga o śmierć. Modlitwa też nie przynosiła ulgi w cierpieniu, ale dawała otuchy i umacniała i dawała nadzieję. Modlił się koronką do Miłosierdzia Bożego którą bardzo kocham Prosił Jezusa o cud uzdrowienia lub śmierć, był wyczerpany i zmęczony życiem i chorobą. Nie mógł spać ani jeść. Nocami wołał do Boga by zaingerował w jego życie i je przemienił, zrobił coś . Jezus jednak jak mu się wówczas zdawało milczał, wydawał mu się tak daleki i odległy, czuł jakby nawet Bóg go opuścił, jakby całkowicie zapomniał o nim czuł jakby przeciwko niemu był cały świat, a nawet Bóg.
Mimo tego wszystkiego chodził zawsze na niedzielną Mszę świętą, co wyniósł z domu, korzystał z sakramentów. „Kochałem Jezusa i nadal wciąż go kocham i wierzyłem w Niego pomimo iż byłem tak chory i tak cierpiałem”. Wiedział że tylko Jezus może pomóc i przemienić jego życie.
Właśnie podczas jednej niedzielnej Mszy świętej w marcu w 2009 roku ksiądz opowiadał podczas homilii o rekolekcjach z których właśnie niedawno wrócił, wspominał też że te rekolekcje prowadził ojciec James Manjackal. W taki o to sposób dowiedział się o rekolekcjach prowadzonych przez tego hinduskiego misjonarza. Skontaktował się z organizatorami tych rekolekcji które w 2009 roku miały miejsce również w Elblągu w 2009 roku w dniach o ile dobrze pamiętam 13 – 15 marzec, a jeden z organizatorów tego typu rekolekcji charyzmatycznych jest jego przyjacielem i niczym ojciec do dnia dzisiejszego.
Andrzej udzielał Adamowi wielu rad, umacniał i wspierał w cierpieniu, wysłał mu nawet książeczkę z modlitwami ojca Jamesa „33 modlitwy charyzmatyczne” oraz relikwie trzeciego stopnia świętej siostry Faustyny.

„Wspomniałem wcześniej że czułem się gorszy od innych ludzi. Powodem tego uczucia oprócz choroby była również prywatna szkoła wyższa do której uczęszczałem studiując zaocznie tylko i wyłącznie dlatego że to była jedyna szkoła w moim mieście, a sam z powodu choroby nie mogłem opuścić sam miasta gdyż moje porażenie określono jako znaczne i trwałe i nie można tego wyleczyć w związku z czym potrzebowałem stałej opieki kogoś z rodziny. W takiej to sytuacji poznałem Andrzeja – który zaprosił mnie na tegoroczne rekolekcje prowadzone przez ojca Jamesa.”
Na drodze w uczestnictwu w tych rekolekcjach stanęło początkowo wiele przeszkód, które zdawały się nie do pokonania. Najważniejszą z nich było brak chęci i wiary ze strony Adama „A po co to mi” mówił w udziału w tych rekolekcjach. Myślano już nawet że na te rekolekcje jednak nie pojedzie z powodu zaistniałych trudności i jego odmowy stało się jednak inaczej. Krótko przed rekolekcjami został przyjęty na podstawie rozmowy kwalifikacyjnej na II stopień studiów dziennych na kierunek politologia na Uniwersytecie Gdańskim. Wtedy właśnie po raz pierwszy w życiu poczuł się naprawdę szczęśliwy, zobaczył że w końcu coś mu w życiu wyszło tak że powiedział Jezusowi: „Jezu dałeś mi studia dzienne, bardzo ci za nie dziękuję!
Jezus wszystko poukładał a Adama przymuszono niejako do udziału w rekolekcjach . Pokrótce opiszę co się działo podczas tych rekolekcji .



Czwartek 9 września
Od pierwszego dnia rozpoczęcia rekolekcji zauważyć się dało rodzinną, miłą atmosferę, radosny śpiew chwalący Boga, klaskanie w dłonie. Podczas adoracji po Mszy świętej gdy ojciec James modlił się o uzdrowienie fizyczne, Adam poczuł straszne gorąco w kończynach dolnych taki ogień „myślałem że płonę - mówi. Szczególnie paliły mnie nogi zwłaszcza te miejsca w których miałem blizny po przebytych operacjach. Prosiłem Boga aby ojciec James zakończył już adorację bo nie wytrzymam tego „ palenia”, tego bólu, gdy adoracja się zakończyła „palenie” ustało.

Piątek 10 września
Tego dnia Adam dostał kolejnego ataku migreny . Ojciec James przed południem poprosił wszystkie osoby chore od urodzenia lub cierpiące chronicznie jeżeli chcą to może się nad nimi indywidualnie pomodlić. Adam jak zwykle nie chciał iść ale był tak obolały że długo nie protestował i w końcu uległ namową uczestników rekolekcji , gdy ojciec James położył rękę na jego głowie i zaczął się modlić poczuł lekki, przyjemny prąd. Podczas wieczornej adoracji Ojciec James powiedział: „Są tu trzy osoby o imieniu Adam które zostaną uzdrowione”.

Sobota 11 września
Tego dnia była modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne. Po jej zakończeniu czuło się taką lekkość jakby jakieś łańcuchy spadły serca i duszy . Podczas wylania Ducha Świętego Adam upadł myślał że zasłabł . Gdy pomagano mu wstać nie rozumiał co się stało.

Niedziela 12 września
Ten dzień to dzień uzdrowienia Adama. Tego dnia Jezus rozpoczął w nim proces uzdrowienia, choć na początku dnia nic na to nie wskazywało. Tego dnia czuł się wyjątkowo źle. Miał straszną migrenę tak, że chciał zostać w domu i nie iść tego dnia na rekolekcje tylko zostanie w łóżku, czuł się okropnie naprawdę bardzo źle. Nie do opisania  miał ogromne duszności, ciężko oddychał , gorączkę oraz wymioty i to wszystko jednego dnia akurat w niedzielę był tak chory i słaby że w zasadzie nie mógł nawet jeść . Mimo to i ostatniego dnia poszedł na rekolekcje .I tak cierpiący siedział przez całą Mszę świętą czekając w zasadzie na jak najszybsze jej zakończenie i wyjazd do domu. No i przyszło do adoracji Jezus powiedział przez usta Ojca Maniackala do Adasia : „Adam w imieniu Jezusa Chrystusa jesteś uzdrowiony”!
W tej samej jakaś siła rzuciła Adama na ziemię . W jednej chwili zaczął strasznie płakać, to było silniejsze od niego co działo się dalej na Mszy to on chyba już ni wiedział tylko płakał i płakał. Myślał tylko „ Jezu, Jezu zrobiłeś to, zrobiłeś, uzdrowiłeś mnie! Tak długo na to czekałem, całe 23 lata ! Spełniłeś moje marzenie Jezu”
Po kilku minutach Przyszedł do siebie dopiero wtedy jak Ojciec Maniakal pokropił go wodą święconą.  „Nie wiem po co do mnie podszedł bo nie wiem nawet co działo się na Mszy świętej jak padłem niczego nie słyszałem.
Jezus uzdrawia Adama stopniowo i głęboko trzeba wierzyć że w pełni go uzdrowi! Prosimy o nieustanną modlitwę ludzi dobrej woli mile widziany również kontakt na email
 

(20511)
Tomek do fiolek, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 26.10.2011, godz: 10:41

Proponuje modlić się o rozeznanie powołana i zaufać w tym Bogu. A skoro nie ma powołania do samotności Bóg uczyni nas szczęśliwym na tej drodze którą wymodlimy :)

(20510)
fiolekdata: 26.10.2011, godz: 10:33

Mam do Was pytanie. Czy oby na pewno modlitwa o druga polowke ma sens? Skad wiadomo, jesli ktos sie modlil o meza i spotkal pewna osobe- ze to wlasnie Bog postawil nam ta osobe na naszej drodze: Byc moze czy tak bysmy spotkali te osobe, nawet gdybysmy sie nie modlili. W koncu niewierzacy tez odnajduja swoja milosc i potrafia budowac szczesliwe zwiazki. Pytam, bo powoli nie widze juz sensu modlic sie w tej intecji:)

(20509)
Matrix do X i Tomka Moderatoradata: 26.10.2011, godz: 10:14

Niestety tak to jest że często ci którzy rezygnują z telewizora najczęsciej rezygnują z niego na korzyść internetu. A tu jeszcze większe "pranie mózgu" niż w telewizji a portale robią co mogą by zdołować przeciętnego obywatela non stop pisząc o kryzysie,bezrobociu,drożyznie,skandalach itp.

(20508)
liljanka, lat 29, e-mail: liljanka@autograf.pldata: 25.10.2011, godz: 23:07

dziękuje za modlitwe, czasami myślałam ,ze Bóg zapomniał o mnie

(20507)
37-latkadata: 25.10.2011, godz: 22:45

Nie mam telewizora, bo nie chcę i świetnie się z tym czuję. Nawet wychowałam się bez niego. Pozdrawiam zródełkowiczów.

(20506)
Xdata: 25.10.2011, godz: 22:10

Tomek,redakcja
Po prostu:ludzie przenoszą się z telewizji do internetu,a to-jeszcze gorzej.
A ci"kontrolujący,"czy też-"myślący,"to byli zawsze,potrafiąc selektywnie traktować ofertę,jaką przedstawia telewizja.Może tylko z tą różnicą,że dzisiaj znajdują mniej programów(coraz mniej),które-ich zdaniem-"da się ogladać,"czy prezentują"pewien poziom,"albo-zwyczajnie-trafiają w gust...
I kiedy tak szukają-a kanałów niezliczone mnóstwo-i coraz trudniej trafić im na coś,co by im odpowiadało,to w końcu,poirytowani-mniej lub bardziej-zaczynają grymasić i mówić,że"tego to już nie da się oglądać,"że to wszystko to"papka,"itp..No i idą do internetu,gdzie marnują swój czas;gdzie 90% tego czasu,jaki tam spędzają,jest czasem straconym..



(20505)
Xdata: 25.10.2011, godz: 21:41

Michał,23
Jeżeli w Polsce ktoś mówi"identyfikacja z danym kościołem,"a nie"identyfikacja z Kościołem, "to oznacza, że ten ktoś albo jest niewierzący ,albo jest ateistą walczącym (np. członkiem Ruchu Palikota), albo heretykiem,albo też,ma już do tego stopnia wyprany mózg przez środki masowej informacji,tresujące go nieustannie,jak ma"poprawnie"myśleć i mówić, że nawet gdyby zaszył się w dzikiej dżungli na rok(bez jakiegokolwiek kontaktu ze światem),a po upływie tego czasu wrócił do tej rzeczywistości,w jakiej żyje obecnie,to i tak nadal mówiłby o identyfikacji"z danym kościołem."

(20504)
Matrix do Moderatora Tomkadata: 25.10.2011, godz: 21:28

Tomek łatwo mówić Tobie czy innym że można obejść się bez telewizora bo przyjdziesz z pracy i masz żonę czy pewnie i dzieci i to jest twój "telewizor". Gdy jest się singlem to ten telewizor jest czasami zastępnikiem tej drugiej osoby której nie ma i chociaż on do człowieka przemówi w samotności domowej.....

(20503)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej