| Forbidden Love, lat 24 | data: 28.10.2011, godz: 23:59 |
Mam pytanie.. i proszę o Waszą szczerą opinię..
Co sądzicie o małżeństwach osób spokrewnionych? Konkretnie chodzi mi o drugie kuzynostwo.. Kościół dopuszcza takie związki bez żadnej dyspensy (jest to 6. stopień linii bocznej) Również najbliższe kuzynostwo może zawrzeć związek małżeński za dyspensą.
Jeżeli chodzi o Biblię.. w Księdze Kapłańskiej (18), jest lista zakazanych małżeństw..
I nie ma tam słowa o kuzynach nawet tych najbliższych..
Znalazłam również informacje, jakoby w Biblii występowały takie związki, pobłogosławione przez Boga..
Echh, jest wiele kwestii do przemyślenia.. religijna, moralna, biologiczna, społeczna..
Zastanawiam się, czy warto.. Bardzo mnie to dręczy, chciałabym żyć w zgodzie z Bogiem..
Z Bogiem!
(20529) | | Elaxx2 | data: 28.10.2011, godz: 20:00 |
Mogę zrobić dla Ciebie więcej, niż możesz sobie wyobrazić... (Efezjan 3, 20)
Bo Ja najlepiej potrafię Cię zachęcić... (2. Tesaloniczan 2, 16 – 17)
Jestem Ojcem, który pociesza Cię w kłopotach... (2. Koryntian 1, 3 – 4)
Gdy Twoje serce krwawi, jestem blisko... (Pslam 34, 18)
Jak owce na ramionach pasterza, tak Ty jesteś blisko Mego serca... (Izajasza 40, 11)
Przyjdzie dzień, gdy obetrę łzy z Twoich oczu... (Objawienie 21, 3 – 4)
I zabiorę wszelki ból, jakiego doznałeś w Swoim życiu... (Objawienie 21, 3 – 4)
To jest zacheta dla tych,ktorzy uwazaja, ze wierza i sa chrzescijanami (20528)
Potrzebujesz modlitwy? Wyslij intencje na adres: redaktorar@gmail.com. Pozdrawiam :) (20527)
Elaxx2 ale człowiek też czasem potrzebuje się wyżalić, tak masz racje czasem można mieć dość, popatrz o czym to świadczy jeśli ktoś pisze o swoich przeżyciach tutaj na tym forum to ma pewnie chociaż cień nadziei ze znajdzie się ktoś kto wysłucha zrozumie czy powie dobre słowo. Można by powiedzieć czytając taki wpis ze to kolejna osoba tylko skoncentrowana na sobie i na swoich problemach ale idąc tą droga odtrącamy tą osobę a jej ból i koncentracja na nim wtedy rośnie.
(20526)| X | data: 28.10.2011, godz: 12:49 |
Michał23
Jest jeszcze kościół scjentologiczny,kościół świadków jehowy,kościół Moona i inne... (20525)| X | data: 28.10.2011, godz: 12:46 |
do Artiego
Nie mam nic przeciwko temu,że zamieszczasz te cytaty...Tylko,widzisz,miałbym małą prośbę:spróbuj,tak od czasu do czasu-powiedzmy raz na 10 poważnych wypowiedzi,którymi tu sypiesz-podać jakiś dowcip(niekoniecznie wymyślony przez Ciebie,bo to nie takie łatwe),gdyż-jak wiadomo-poczucie humoru jest przeważnie dobroczynne,a dobroczynność-jak sam powiedziałeś(cytując)-"jest zawsze córką tej samej matki,czyli Opatrzności Bożej."
Nie masz więc powodu się obawiać,że moze to pochodzić od Złego,od szatana,który"jest,jak rozwścieczony pies,uwięziony na łańcuchu itd."o którym wspominałeś i którego-jak się domyślam-obawiasz się...
"Po stworzeniu świata,Bóg stworzył mężczyznę i kobietę.Następnie,aby zapobiec upadkowi całego stworzenia,stworzył poczucie humoru."(G.Mordillo)
Widzisz teraz,że jeżeli chcesz dołożyć cegiełkę do tego,by nie doszło do wspomnianego upadku,to-chcąc nie chcąc-musisz opowiadać te kawały... (20524)| Artii, lat 36 | data: 27.10.2011, godz: 18:46 |
"Milosc to kwiat, a milosierdzie jest owocem tego kwiatu". sw.s.Faustyna Kowalska
(20523)| Elaxx2 | data: 27.10.2011, godz: 11:58 |
do Artii,
ja sie zgadzam z twoja kolezanka...troche przykre czytac o porzuconych milosciach, o zranieniach z tego i z tamtego, o tym jaka ja biedna jestem bo jestem sama i tak dalej i tym podobne... jakos nie ma mowy o jakims hobby, jakims zainteresowaniu czymkolwiek innym niz soba samym...Przeciez i w brukowcach znajduja sie identyczne sprawy, to moze tam sie skierowac? Nikt nie wspomina o ciezkiej pracy na misjach, o wolontariacie w roznych dziedzinach wlacznie z walka o prawa obywatelskie,...tylko o sobie samym...A Swiat nie kreci sie wokol twego ego,czlowiecze.... (20522) | | Feldfebel, lat 54 | data: 27.10.2011, godz: 01:33 |
Witam Wszystkich. Sprawa jest znana. W Pakistanie Chrześcijanka, matka pięciorga dzieci, została skazana na śmierć. Trwa akcja zbierania podpisów pod petycją o jej ułaskawienie.
Wszystko jest opisane w Gościu Niedzielnym
http://gosc.pl/doc/993542.Uratuj-Asie-Bibi
Do zaplanowanego miliona podpisów brakuje ponad 650 tysięcy.
(20521)| Artii | data: 26.10.2011, godz: 23:05 |
OTO CO MI NA GG NAPISALA KOLEZANKA:
ostatnio doszłam do wniosku, ze na adonai pojawia się coraz to więcej wpisów albo negatywnych albo dołujących człowieka
22:49:58
a przecież to profil dla ludzi z wartościami
22:50:24
no i zaczynam tam rzadko zaglądać
22:51:14
nie ma sensu tego czytać (20520)| Artur Wnęk / Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 26.10.2011, godz: 20:06 |
O Panie, nasz Boze, jak przedziwne Twe imie po wszystkiej ziemi. (Psalm 8,2)
(20519)| Julka | data: 26.10.2011, godz: 17:32 |
dzięki Arturze:) (20518)| Artur | data: 26.10.2011, godz: 16:41 |
Do Julka
Możesz pojechać np na takie rekolekcje, organizowane przez Jezuitów:
http://www.rekolekcje.vel.pl/terminy/sesje-i-inne-rekolekcje
powodzenia;) (20517)| Julka, lat 30 | data: 26.10.2011, godz: 14:30 |
:)
jeszcze raz odnośnie rekolekcji, pomieszlam swój email:)
jakby ktoś coś wiedzial proszę o info na wiesiat11@wp.pl
(20516)| Michał23, lat 23 | data: 26.10.2011, godz: 12:53 |
x
Użyłem sformułowania "identyfikacja z danym kościołem", mając na myśli "kościół" jako wspólnotę wiernych, a nie "Kościół" jako wspólnotę katolików. Przemówił przeze mnie obiektywizm. Pamiętaj, że w Polsce są też inne kościoły (prawosławny, katolicki, zielonoświątkowy i wiele innych). (20515)| Julka, lat 30 | data: 26.10.2011, godz: 12:53 |
hej,
czy może ktoś słyszła o jakiś rekolekcjach dotyczących pogłębienia wiary, modlitwy itp. - w listopadzie lub grudniu, a do tego w okolicach warszawy - wiem że zby dużo wymagam:) ale albo nie umiem szukać, albo jakiś marazm w tym temacie zapanował.........
będe wdzięczna za każdą informację. moje namiary wiesiat@wp.pl (20514)| Matrix do Tajemniczy | data: 26.10.2011, godz: 11:45 |
To piękne świadectwo. Niedawno czytałem świadectwa uzdrowienia fizycznego w artykule:"Ufność-środek o natychmiastowym działaniu" na stronce Adonai.pl i mam pewne refleksje na ten temat. Czasami by uwierzyć i przemienić swoje wnętrze potrzebujemy świadectwa widzialnego jak niewierny Tomasz. I następuje uzdrowienie ciała które jest początkiem uzdrowienia ducha.A czasami jest odwrotnie.Niewątliwie takie uzdrowienie fizyczne podobnie jak obrazy w śmierci klinicznej moga przemienić człowieka w którego podświadomości bardzo głęboko zapadnie takie wydarzenie. .... (20513)| X | data: 26.10.2011, godz: 11:24 |
Matrix
Czasem ktoś jest tak wygadany,tak wymowny,że,słuchając tego,co-i jak- mówi,wręcz nie wypada posądać go o to,iż jest nierozsądny.
Wracając do tej"małej trzódki,"i tego,że,w przypadku Hołowni,to"pudło."
Jezus tak powiedział do swoich uczniów wtedy,kiedy wszyscy już Go opuścili-zostali tylko nieliczni.Dalej tam jest mowa o tym,że otrzymają Królestwo oraz o tym,by sprzedali swoje mienie,a to,co za to otrzymają,rozdali na jałmużnę,a także o konieczności nabycia takich trzosów,które nie niszczeją.
Uczniowie,mimo chwilowego zwątpienia,pewnego kryzysu,kiedy to zabrakło ich pod krzyżem,wracają i słowem głoszą Chrystusa,świadczą o Nim najlepiej,jak potrafią,i to aż do końca,gdy swoje życie oddają za Niego.Nie zrażają się trudami,z jakimi przychodzi im się zmagać,z niechęcią,z niezrozumieniem,wrogością,prześladowaniami i perspektywą męczeńskiej śmierci,a wiernie trwają przy swoim Mistrzu.Są wytrwali i właśnie ta wytrwałość zostanie nagrodzona w postaci obiecanego im Królestwa.
Natomiast,jesli ktoś decyduje się pójsć za Chrystusem,bo został przez Niego wezwany,a potem odchodzi,zostawia Go(np.opuszczając zakon-jak Hołownia),bo zabrakło wiary i wytrwałości,to zdecydował się nabyć taki trzos,który niszczeje,bo napełniany jest,niewiele znaczącym,wielomówstwem,gadulstwem,wymownością,podnieceniem,pustą fascynacją...
(20512)
Szczęść Boże wszystkim którzy czytają świadectwo chcę opowiedzieć o uzdrowieniu którego Jezus dokonał podczas rekolekcji charyzmatycznych prowadzonych przez ojca Jamesa Manjackala w Elblągu w dniach od 9 do 12 września 2010 roku.
Adam 23 lata. W wyniku przedwczesnych narodzin (6 miesiąc ciąży) doszło podczas porodu do niedotlenienia mózgu w wyniku którego był chory na porażenie (pełna nazwa choroby to dziecięce porażenie mózgowe w skrócie DPM). Zaczął chodzić późno bo w wieku 3 lat, Porażenie mózgowe dotknęło kończyn zarówno górnych jak i dolnych Tak więc pomimo iż zaczął w ogóle chodzić w wieku 3 lat oczywiste jest że chodzenie było bardzo złe i nieprawidłowe. Jedną nogą chodził na palcach, nie stawiał całej stopy tylko ciągnął ją na palcach. W wyniku zabiegu chirurgicznego który przeszedł w piątym roku swego życia przestał chodzić na palcach. Chód po pierwszej operacji wyglądał tak: rzucał nogami i ciągnął je ale to jedną którą stawiał na palcach po zabiegu stawiał całą piętą na ziemi, miał przykurcze w kolanach i biodrach, miał zaburzenia równowagi) nie mógł się wyprostować cały czas chodził schylony przez co bolał go kręgosłup był pochylony i przygarbiony.
Drugą operację przeszedł w wieku 16 lat w jej wyniku zlikwidowano przykurcze w kolanach. Po drugim zabiegu chirurgicznym chód wyglądał tak: rzucał i ciągnął stopami, miał wyprostowane kolana, miał przykurcze w biodrach był pochylony i przygarbiony miał zaburzenia równowagi . Chodził tak aż do czasu uzdrowienia przez Jezusa które nastąpiło 12 września tego roku podczas rekolekcji z ojcem Jamesem Manjackalem, ale o tym później, w dalszej części świadectwa.
Pomimo tych operacji nadal chodził bardzo źle i ciężko. Chodzenie sprawiało ogromny ból i wysiłek, było to spowodowane między innymi spastycznością mięśni i zaburzeniami równowagi, bolały go również blizny które zostały po przebytych operacjach.
Wypowiedź Adama:
„Przez dziecięce porażenie mózgowe czułem się gorszy od innych. Miałem też kilka bardzo trudnych ,traumatycznych przeżyć w dzieciństwie. Dzieci w szkole mi dokuczali mówili na mnie raper (przez to że chwiałem się na boki) albo śmieli się że chodzę jak kaczka itp. Prześladowali mnie nawet co niektórzy i to zarówno uczniowie jak i bywało że nawet nauczyciele. W rodzinie też nie znalazłem zrozumienia, nikt nie potrafił mnie zrozumieć. Rodzina mówiła żebym się nad sobą nie rozczulał „tak musi być inni mają gorzej bardziej cierpią” – mówili mi często. Czułem się niezrozumiany, przez nikogo niekochany, gorszy i odrzucony. Zamknąłem się w sobie, miałem problemy z przebaczeniem i żal do najbliższych o ich przeszłe życie w młodości. Uważałem że to przez rodzinę jestem chory. „Bóg mnie ukarał za błędy przeszłości moich rodziców” – mówiłem i myślałem nieraz”. Te wszystkie opisane wyżej dolegliwości , dysfunkcje ruchowe i manualne spowodowane były przez dziecięce porażenie mózgowe - DPM.
Oprócz porażenia mózgowego od 18 roku życia zaczął cierpieć na straszne migreny oraz być może anoreksję . „- Nieraz ból był tak straszny że jednego dnia potrafiłem wziąć od 2 – do 20 tabletek przeciwbólowych, byle tylko przestało boleć. Pomimo leków ból nie ustępował a przeciwnie narastał tylko” - mówi Adam Był tak uzależniony od środków przeciwbólowych że jego organizm uodpornił się na tabletki, także głowa bolała niemal codziennie. Straszne bóle, tak straszne, że leżał nic nie robił, ciężko mu było nawet spełniać swoje obowiązki choćby szkolne jako ucznia i później jako studenta. W wyniku tego wszystkiego czuł się bardzo źle fizycznie, psychicznie i moralnie - wewnętrznie. Miewał myśli samobójcze i prosił Boga o śmierć. Modlitwa też nie przynosiła ulgi w cierpieniu, ale dawała otuchy i umacniała i dawała nadzieję. Modlił się koronką do Miłosierdzia Bożego którą bardzo kocham Prosił Jezusa o cud uzdrowienia lub śmierć, był wyczerpany i zmęczony życiem i chorobą. Nie mógł spać ani jeść. Nocami wołał do Boga by zaingerował w jego życie i je przemienił, zrobił coś . Jezus jednak jak mu się wówczas zdawało milczał, wydawał mu się tak daleki i odległy, czuł jakby nawet Bóg go opuścił, jakby całkowicie zapomniał o nim czuł jakby przeciwko niemu był cały świat, a nawet Bóg.
Mimo tego wszystkiego chodził zawsze na niedzielną Mszę świętą, co wyniósł z domu, korzystał z sakramentów. „Kochałem Jezusa i nadal wciąż go kocham i wierzyłem w Niego pomimo iż byłem tak chory i tak cierpiałem”. Wiedział że tylko Jezus może pomóc i przemienić jego życie.
Właśnie podczas jednej niedzielnej Mszy świętej w marcu w 2009 roku ksiądz opowiadał podczas homilii o rekolekcjach z których właśnie niedawno wrócił, wspominał też że te rekolekcje prowadził ojciec James Manjackal. W taki o to sposób dowiedział się o rekolekcjach prowadzonych przez tego hinduskiego misjonarza. Skontaktował się z organizatorami tych rekolekcji które w 2009 roku miały miejsce również w Elblągu w 2009 roku w dniach o ile dobrze pamiętam 13 – 15 marzec, a jeden z organizatorów tego typu rekolekcji charyzmatycznych jest jego przyjacielem i niczym ojciec do dnia dzisiejszego.
Andrzej udzielał Adamowi wielu rad, umacniał i wspierał w cierpieniu, wysłał mu nawet książeczkę z modlitwami ojca Jamesa „33 modlitwy charyzmatyczne” oraz relikwie trzeciego stopnia świętej siostry Faustyny.
„Wspomniałem wcześniej że czułem się gorszy od innych ludzi. Powodem tego uczucia oprócz choroby była również prywatna szkoła wyższa do której uczęszczałem studiując zaocznie tylko i wyłącznie dlatego że to była jedyna szkoła w moim mieście, a sam z powodu choroby nie mogłem opuścić sam miasta gdyż moje porażenie określono jako znaczne i trwałe i nie można tego wyleczyć w związku z czym potrzebowałem stałej opieki kogoś z rodziny. W takiej to sytuacji poznałem Andrzeja – który zaprosił mnie na tegoroczne rekolekcje prowadzone przez ojca Jamesa.”
Na drodze w uczestnictwu w tych rekolekcjach stanęło początkowo wiele przeszkód, które zdawały się nie do pokonania. Najważniejszą z nich było brak chęci i wiary ze strony Adama „A po co to mi” mówił w udziału w tych rekolekcjach. Myślano już nawet że na te rekolekcje jednak nie pojedzie z powodu zaistniałych trudności i jego odmowy stało się jednak inaczej. Krótko przed rekolekcjami został przyjęty na podstawie rozmowy kwalifikacyjnej na II stopień studiów dziennych na kierunek politologia na Uniwersytecie Gdańskim. Wtedy właśnie po raz pierwszy w życiu poczuł się naprawdę szczęśliwy, zobaczył że w końcu coś mu w życiu wyszło tak że powiedział Jezusowi: „Jezu dałeś mi studia dzienne, bardzo ci za nie dziękuję!
Jezus wszystko poukładał a Adama przymuszono niejako do udziału w rekolekcjach . Pokrótce opiszę co się działo podczas tych rekolekcji .
Czwartek 9 września
Od pierwszego dnia rozpoczęcia rekolekcji zauważyć się dało rodzinną, miłą atmosferę, radosny śpiew chwalący Boga, klaskanie w dłonie. Podczas adoracji po Mszy świętej gdy ojciec James modlił się o uzdrowienie fizyczne, Adam poczuł straszne gorąco w kończynach dolnych taki ogień „myślałem że płonę - mówi. Szczególnie paliły mnie nogi zwłaszcza te miejsca w których miałem blizny po przebytych operacjach. Prosiłem Boga aby ojciec James zakończył już adorację bo nie wytrzymam tego „ palenia”, tego bólu, gdy adoracja się zakończyła „palenie” ustało.
Piątek 10 września
Tego dnia Adam dostał kolejnego ataku migreny . Ojciec James przed południem poprosił wszystkie osoby chore od urodzenia lub cierpiące chronicznie jeżeli chcą to może się nad nimi indywidualnie pomodlić. Adam jak zwykle nie chciał iść ale był tak obolały że długo nie protestował i w końcu uległ namową uczestników rekolekcji , gdy ojciec James położył rękę na jego głowie i zaczął się modlić poczuł lekki, przyjemny prąd. Podczas wieczornej adoracji Ojciec James powiedział: „Są tu trzy osoby o imieniu Adam które zostaną uzdrowione”.
Sobota 11 września
Tego dnia była modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne. Po jej zakończeniu czuło się taką lekkość jakby jakieś łańcuchy spadły serca i duszy . Podczas wylania Ducha Świętego Adam upadł myślał że zasłabł . Gdy pomagano mu wstać nie rozumiał co się stało.
Niedziela 12 września
Ten dzień to dzień uzdrowienia Adama. Tego dnia Jezus rozpoczął w nim proces uzdrowienia, choć na początku dnia nic na to nie wskazywało. Tego dnia czuł się wyjątkowo źle. Miał straszną migrenę tak, że chciał zostać w domu i nie iść tego dnia na rekolekcje tylko zostanie w łóżku, czuł się okropnie naprawdę bardzo źle. Nie do opisania miał ogromne duszności, ciężko oddychał , gorączkę oraz wymioty i to wszystko jednego dnia akurat w niedzielę był tak chory i słaby że w zasadzie nie mógł nawet jeść . Mimo to i ostatniego dnia poszedł na rekolekcje .I tak cierpiący siedział przez całą Mszę świętą czekając w zasadzie na jak najszybsze jej zakończenie i wyjazd do domu. No i przyszło do adoracji Jezus powiedział przez usta Ojca Maniackala do Adasia : „Adam w imieniu Jezusa Chrystusa jesteś uzdrowiony”!
W tej samej jakaś siła rzuciła Adama na ziemię . W jednej chwili zaczął strasznie płakać, to było silniejsze od niego co działo się dalej na Mszy to on chyba już ni wiedział tylko płakał i płakał. Myślał tylko „ Jezu, Jezu zrobiłeś to, zrobiłeś, uzdrowiłeś mnie! Tak długo na to czekałem, całe 23 lata ! Spełniłeś moje marzenie Jezu”
Po kilku minutach Przyszedł do siebie dopiero wtedy jak Ojciec Maniakal pokropił go wodą święconą. „Nie wiem po co do mnie podszedł bo nie wiem nawet co działo się na Mszy świętej jak padłem niczego nie słyszałem.
Jezus uzdrawia Adama stopniowo i głęboko trzeba wierzyć że w pełni go uzdrowi! Prosimy o nieustanną modlitwę ludzi dobrej woli mile widziany również kontakt na email
(20511)
Proponuje modlić się o rozeznanie powołana i zaufać w tym Bogu. A skoro nie ma powołania do samotności Bóg uczyni nas szczęśliwym na tej drodze którą wymodlimy :) (20510)| fiolek | data: 26.10.2011, godz: 10:33 |
Mam do Was pytanie. Czy oby na pewno modlitwa o druga polowke ma sens? Skad wiadomo, jesli ktos sie modlil o meza i spotkal pewna osobe- ze to wlasnie Bog postawil nam ta osobe na naszej drodze: Byc moze czy tak bysmy spotkali te osobe, nawet gdybysmy sie nie modlili. W koncu niewierzacy tez odnajduja swoja milosc i potrafia budowac szczesliwe zwiazki. Pytam, bo powoli nie widze juz sensu modlic sie w tej intecji:) (20509)| Matrix do X i Tomka Moderatora | data: 26.10.2011, godz: 10:14 |
Niestety tak to jest że często ci którzy rezygnują z telewizora najczęsciej rezygnują z niego na korzyść internetu. A tu jeszcze większe "pranie mózgu" niż w telewizji a portale robią co mogą by zdołować przeciętnego obywatela non stop pisząc o kryzysie,bezrobociu,drożyznie,skandalach itp. (20508)
dziękuje za modlitwe, czasami myślałam ,ze Bóg zapomniał o mnie (20507)| 37-latka | data: 25.10.2011, godz: 22:45 |
Nie mam telewizora, bo nie chcę i świetnie się z tym czuję. Nawet wychowałam się bez niego. Pozdrawiam zródełkowiczów. (20506)| X | data: 25.10.2011, godz: 22:10 |
Tomek,redakcja
Po prostu:ludzie przenoszą się z telewizji do internetu,a to-jeszcze gorzej.
A ci"kontrolujący,"czy też-"myślący,"to byli zawsze,potrafiąc selektywnie traktować ofertę,jaką przedstawia telewizja.Może tylko z tą różnicą,że dzisiaj znajdują mniej programów(coraz mniej),które-ich zdaniem-"da się ogladać,"czy prezentują"pewien poziom,"albo-zwyczajnie-trafiają w gust...
I kiedy tak szukają-a kanałów niezliczone mnóstwo-i coraz trudniej trafić im na coś,co by im odpowiadało,to w końcu,poirytowani-mniej lub bardziej-zaczynają grymasić i mówić,że"tego to już nie da się oglądać,"że to wszystko to"papka,"itp..No i idą do internetu,gdzie marnują swój czas;gdzie 90% tego czasu,jaki tam spędzają,jest czasem straconym..
(20505)| X | data: 25.10.2011, godz: 21:41 |
Michał,23
Jeżeli w Polsce ktoś mówi"identyfikacja z danym kościołem,"a nie"identyfikacja z Kościołem, "to oznacza, że ten ktoś albo jest niewierzący ,albo jest ateistą walczącym (np. członkiem Ruchu Palikota), albo heretykiem,albo też,ma już do tego stopnia wyprany mózg przez środki masowej informacji,tresujące go nieustannie,jak ma"poprawnie"myśleć i mówić, że nawet gdyby zaszył się w dzikiej dżungli na rok(bez jakiegokolwiek kontaktu ze światem),a po upływie tego czasu wrócił do tej rzeczywistości,w jakiej żyje obecnie,to i tak nadal mówiłby o identyfikacji"z danym kościołem."
(20504)| Matrix do Moderatora Tomka | data: 25.10.2011, godz: 21:28 |
Tomek łatwo mówić Tobie czy innym że można obejść się bez telewizora bo przyjdziesz z pracy i masz żonę czy pewnie i dzieci i to jest twój "telewizor". Gdy jest się singlem to ten telewizor jest czasami zastępnikiem tej drugiej osoby której nie ma i chociaż on do człowieka przemówi w samotności domowej..... (20503)| Michal23 do x, lat 23 | data: 25.10.2011, godz: 19:42 |
Hmm wydaje mi się, że gdyby popatrzeć na statystyki to w Polsce jest niewiele ponad 40 % rzeczywistych katolików. Identyfikacja z danym kościołem, a rzeczywisty udział w praktyce religijnej to są dwie różne rzeczy. Na dobrą sprawę Hołownia może już dziś mówić o mniejszości katolickiej w Polsce. (20502)
Świat bez telewizji
Rośnie liczba osób, które świadomie wybierają życie bez telewizora. Czy mamy do czynienia nową rewolucją?
Młode małżeństwo urządza mieszkanie. Pokazuje rodzicom, gdzie będzie stała kanapa, gdzie regał z książkami. - A gdzie będzie telewizor? - ojciec zadaje sakramentalne pytanie. - Telewizora nie będzie - pada zaskakująca odpowiedź. - To my wam kupimy! - oferują przejęci rodzice. Wytłumaczenie, że brak odbiornika nie wynika z problemów finansowych, lecz jest świadomą decyzją, okazuje się nie lada wyzwaniem. Rodzice kręcą z niedowierzaniem głowami. Jak to: dom bez telewizora? Ależ tak!
KOMU BIJE DZWON?
Podobne rozmowy toczą się w niejednym domu. Przeprowadzone przez TGI MillwardBrown SMG/KRC badania wyraźnie pokazują, że rośnie liczba osób, które w ogóle nie mają telewizora albo włączają go tylko sporadycznie. Tak jest już w 700 tys. gospodarstw domowych. Autorzy badań przewidują, że trend ten nie tylko się utrzyma, ale będzie się pogłębiał. Znaczącą zmianę widać w porównaniu z wynikami badań z 2007 roku, kiedy posiadanie przynajmniej jednego odbiornika było niemal obowiązkowe, natomiast zaledwie w co trzecim domu był komputer. Jeszcze gorzej było z dostępem do internetu.
- Kiedy wyprowadziłam się od rodziców, nie kupiłam telewizora. Po prostu nie mam potrzeby, żeby go mieć - twierdzi Marta Cudna, studentka fizjoterapii na WUM. - Ślęczenie przed ekranem to strata czasu. Naprawdę znam ciekawsze zajęcia.
Wbrew obiegowym opiniom ci, którzy telewizji nie oglądają, nie są wcale gorzej zorientowani w sytuacji w kraju i na świecie. Często są aktywniejsi w życiu społecznym niż tzw. mainstream.
- Celem naszych badań było określenie, czy społeczeństwo jest świadome, jaki wpływ wywierają media na życie jego członków - mówi Lucyna Koba z Pan Media Western. - Wyniki potwierdzają, że rośnie grupa osób, które nie pozostają bierne, lecz chcą świadomie konsumować media. Nazwaliśmy tę grupę odbiorcami "kontrolującymi".
Kim są "kontrolujący"? To osoby, które nie zgadzają się na proste płynięcie z prądem w myśl zasady: wracam do domu i włączam telewizor, bez względu na to, co tam zobaczę. Uznają, że w dobie nieustannego zalewu informacji trzeba umieć oddzielić ziarno od plew - po to, żeby nie zgłupieć. Zwłaszcza kiedy widzą, że ostatnimi czasy telewizja ma im do zaoferowania niemal same plewy.
KOSZMARY Z RAMÓWKI
- Porównując t co widzieliśmy w telewizji 25 lat temu z tym co widzimy dziś, mam wrażenie, że paradoksalnie w ustroju komunistycznym władza bardziej promowała wartości kultury wyższej - mówi dr Grzegorz Łęcicki, medioznawca, prorektor Wyższej Szkoły Humanistycznej im. Bolesława Prusa, dyrektor Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na UKSW.
- Program telewizyjny musiał prezentować jakiś poziom. Nie lansowano zachowań, które uważano za niemoralne. Teraz media nastawione są głównie na zysk. Tworzy się paradoks: władze tłumaczą, że dostosowują ramówkę do potrzeb telewidzów. Z drugiej strony widzowie narzekają, że coraz mniej jest ciekawych, wartościowych programów.
Myślących odbiorców denerwuje nonszalancja nadawców i osób występujących w mediach. W tej chwili coraz silniejszy staje się trend, w myśl którego przekaz telewizyjny ma zostać sprowadzony całkowicie do rozrywki - z programami informacyjnymi i publicystyką na czele. Dziennikarz staje się celebrytą, celebryta z doskoku pełni rolę dziennikarza. Osoba znana z telewizji automatycznie staje się autorytetem. W rezultacie piosenkarka czy modelka zostaje zaproszona do programu, gdzie wypowiada się na tematy polityczne. Rośnie grupa znanych z tego, że są znani. W ten sposób zaciera się granica między idolem i autorytetem. Może więc "kontrolujący" to ci, którzy nie dają sobie wciskać ogłupiającej papki i postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce?
- Widza zmusza się, żeby oglądał jakieś koszmarki, a wszystko to uzasadniają słupki oglądalności - twierdzi dr Łęcicki. - Przykładem są perturbacje z Teatrem Telewizji. To była największa scena w Polsce, nadawana zawsze w poniedziałek. Kiedy okazało się, że oglądalność spada, przesunięto seans na zupełnie absurdalną porę. W ten sposób obniża się w narodzie poziom kultury.
- Poziom emitowanych programów jest różny, choć zasadniczo rządzi zasada najniższego wspólnego mianownika. A więc dużo kiepskiej rozrywki i zrobionych na odczepnego dość tanich seriali - mówi Jacek Karnowski, redaktor naczelny portalu www.wpolityce.pl. - Jest więc wiele dni, gdy w ogóle nie oglądam telewizji. Informacji szukam niemal wyłącznie w internecie i w prasie. Realne debaty toczą się dziś poza telewizją.
Jako wroga numer dwa świadomi telewidzowie wskazują reklamy. Absurdalnie długie, natrętnie pojawiające się w najciekawszych momentach filmu i pozostające niemal bez wyjątku na żenująco niskim poziomie. Dwadzieścia lat temu furorę wśród publiczności zrobiła reklama odwołująca się do cytatu z Sienkiewiczowskiego "Potopu": "Ojciec, prać?". Dlaczego dziś twórcy odwołują się w nich jedynie do najniższych instynktów?
- Reklamy są takie, jak ich twórcy odczytują społeczeństwo - podsumowuje dr Łęcicki. - Jeśli reklamy są coraz głupsze, oznacza to, że twórcy nie mają dobrego zdania o poziomie intelektualnym telewidzów. Poza marną ofertą zdetronizowana królowa mediów przegrywa z internetem w innej jeszcze dziedzinie. Telewizyjna ramówka, niezależnie od jakości proponowanych programów, z natury jest sztywna. Najwspanialszy nawet film czy serial emitowany jest o konkretnej porze, do której widz, chcąc nie chcąc, muszą się dostosować. Dalekie jest to od ideału społeczeństwa informatycznego, w którym każdy dostosowuje to, co i kiedy ogląda, do własnych potrzeb. Telewizja nie zostawia pola manewru.
JUTRZENKA WOLNOŚCI
W internecie kryminał, romans, serial albo sceny z życia ślimaka winniczka mam wtedy, kiedy chcę. Co więcej, mogę to oglądać, gdzie chcę. Na wycieczkę nie wezmę ze sobą 32-calowego telewizora. Ale laptop - czemu nie? Można więc powiedzieć, że część społeczeństwa postanowiła wyrwać się z telewizyjnej niewoli, a laptop stał się dla niej jutrzenką wolności.
- Telewizja zabiera mnóstwo czasu w sposób zupełnie niekontrolowany - twierdzi dr Karol Kowalski, pracownik naukowy, ojciec Stasia (6 lat) i Marysi (4 lata).
- Dlatego z żoną zaczęliśmy ogiądać filmy na DVD. Był moment zawahania, skąd będziemy czerpać informacje, ale w dobie internetu to nie jest problem. W ten sposób mamy mnóstwo czasu dla siebie, a przede wszystkim kontrolę nad tym, z jakimi treściami stykają się nasze dzieci.
Specjaliści ostrzegają: od internetu można uzależnić się równie łatwo jak od telewizji. A co za tym idzie, spędzać długie godziny, bezrefleksyjnie przeglądając witryny. To jednak nie grozi "kontrolującym". Są to ci, którzy nie pozwalają, żeby cokolwiek rządziło ich życiem.
- Sądzę, że trzeba ograniczać to, co współczesna cywilizacja niesie w nadmiarze, a więc tempo, hałas, krzyk, agresję. Jest tego wokół tak dużo, że hamuje nasz wewnętrzny rozwój - mówi Jacek Karnowski.
- Wielu ludzi nie ma nawet chwili ciszy, by pobyć samemu ze sobą. Ja nie umiem wypocząć przy grającym telewizorze, to mnie męczy.
Wielu rodziców wreszcie dostrzegło to, o czym psycholodzy mówią od lat. Niezaplanowane i nielimitowane oglądanie telewizji upośledza relacje w rodzinie i negatywnie wpływa na rozwój dzieci. Groźne jest zwłaszcza oglądanie zastępcze, kiedy dorośli uznają, że włączony telewizor zwalnia ich z obowiązku poświęcania czasu dzieciom i sobie nawzajem.
- Doskonale się sprawdza wprowadzony w wielu rodzinach zwyczaj wyznaczania czasu na rodzinne oglądanie specjalnie dobranego filmu - mówi ks. dr Stanisław Tokarski ze Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich. - Rodzice wiedzą, co dzieci oglądają, po seansie można o tym porozmawiać. Mogą to być dwa wieczory w tygodniu. Wtedy telewizja nie szkodzi, lecz zbliża.
ELITY ERY INFORMATYCZNEJ
Choć jeszcze do niedawna posiadanie wielkiego telewizora, a najlepiej kina domowego, świadczyło o materialnym statusie, tendencje się odwracają. Wyniki najnowszych badań jasno pokazują, że mówiący zdecydowane "nie" telewizyjnej papce to osoby dobrze sytuowane, wykształcone, aktywne i przejawiające krytyczny stosunek do rzeczywistości. Czy mamy do czynienia z wyodrębnianiem się ze społeczeństwa czegoś na kształt nowej elity, której znakiem rozpoznawczym jest świadomy odbiór mediów?
- Zawsze w narodzie znajduje się grupa osób, którą możemy nazwać elitą. Dawniej było to proste: elitę stanowili ludzie wykształceni, którzy mieli wyczucie prawdy, dobra, piękna - mówi dr Łęcicki. Część intelektualistów Anno Domini 2011, widząc telewizyjne prostactwo, po prostu wyłącza telewizor. Grupa ta rośnie z każdym dniem.
Czyżby nadciągała kolejna rewolucja, tym razem pod hasłem wolności... od telewizyjnej dyktatury?
Iwona Świerżewska
(20501)| Matrix do X | data: 25.10.2011, godz: 19:08 |
Głupoty gadasz, Hołownia to jeden z nielicznych którzy w telewizji mówią cos rozsądnego (20500)| X | data: 25.10.2011, godz: 18:17 |
do Moniki
Powiedziałaś,że boisz się Palikota,a ja się nie boję,nie jego,akurat.
Mówię to z pełnym przekonaniem,bo widziałem jego wczorajszy występ u Lisa.Po nim był jeszcze taki jeden,a następnie-Szymon Hołownia.
Po obejrzeniu programu,rzekłem do siebie:"Palikota się nie boję,za to boję się Sz.Hołowni."
Dlaczego?Dlatego,m.in.,że gdyby np.Palikot zdjał krzyż w sejmie,to zostanie pusta ściana i zawsze bedzie można go zawiesić z powrotem.Natomiast,jeżeli zdjąłby go Hołownia,a-zdaje się-że nie miałby nic przeciwko temu,to na jego miejscu zawiesiłby coś innego,być może byłyby to ryby?A nawet gdyby nie zdjął tego krzyża,to-widząc,że już jest zdjęty i świeci się pusta ściana,szybko pobiegłby coś tam zawiesić,bo,wg niego,pusta ściana,to także przejaw,czy,obraz jakiejś ideologii.Rzeczywiście,jest tak.
Boję się też tej fascynacji,ekscytacji,jaką przejawia Hołownia;jakiegoś oczarowania,zachwytu i tęsknoty za taką rzeczywistością,w której chrześcijanie(katolicy)w Polsce,to będzie jedynie 10-30%,czyli 10%,albo mniej,bo,tak naprawdę,tyle to oznacza,i,w której on oraz jeszczu paru(może trochę więcej?),będac taką mniejszoscią,będą tym jedynymi,wybranymi;tymi najlepszymi z najlepszych.Pewnie widzi tu analogie do ewangelicznej"małej trzódki,"o której mówił Jezus?Niestety,pudło,w jego przypadku.
Dla niego,bowiem,Bóg to chyba tylko pewien abstrakt,przedmiot zafascynowania,ciągłego zinteresowania i poszukiwania?A także pretekst do tego,by wciąż mówiąc i opowiadając o Nim(z wielkim krasowówstwem i elokwencją),stworzyć jakąś grupę ludzi,która-jego zdaniem-"posiądzie prawdę."
(20499)
"Szatan jest jak rozwscieczony pies uwieziony na lancuchu; poza zasiegiem lancucha nie pogryzie nikogo. A wiec trzymaj sie od niego zdaleka. Jesli zbytnio sie zblizysz, to pozwolisz sie pokasac" Sw. o.Pio
(20498)| X | data: 25.10.2011, godz: 13:12 |
Szkoda,że wczoraj nie oglądałem Wiadomości,bo na pewno wyjaśniono,w sposób kompetentny,wyczerpujący i nie pozostawiający cienia wątpliwości,jakie były przyczyny ostatniego trzęsienia ziemi w Turcji...
Zawsze,bowiem,ilekroć poważniejsze trzęsienie ziemi ma miejsce,to pokazują w programach informacyjnych,jak te płyty tektoniczne się przesuwają,ocierają i nachodzą na siebie i mówią o"matce naturze,"nieokiełznanych żywiołach"itp...
Może wczoraj nie mówili o tym...?Nie,na pewno mówili,bo gdyby tego nie zrobili,to przecież ludzie zaczęliby dopatrywać się przyczyn tego"zjawiska"...gdzieś indziej...
Tym bardziej,że przecież wiadomo,iż..."będą powodzie i trzęsienia ziemi..."Gdzieniegdzie...
(20497)| X | data: 25.10.2011, godz: 12:54 |
do Artiego
"Dobroczynność,"czyli czynienie dobra,skłonność do tego,a nie charytatywność,filantropia,np.WOŚP Owsiaka.Myślę,ze rozumiesz? (20496)| X | data: 25.10.2011, godz: 12:49 |
do małego x-a
Prosisz o modlitwę w intencji uwolnienia od nieprzyjaciół oraz o spokój duszy Twojej?
A może chcesz,by inni załatwili Ci to,byś mógł iść przez życie lekko i łatwo oraz żeby spotykało Cię tylko to,co przyjemne?Może chcesz mieć jedynie przyjaciół i to takich,którzy nigdy,nawet jednego przykrego słowa,nie powiedzą o Tobie;takich,od których nie usłyszysz jakiejkolwiek krytyki,gdy będziesz popełniał błędy;takich,na których zawsze będziesz mógł polegać i którzy w każdej chwili okażą Ci pomoc i wsparcie-w każdym sensie?
Chcesz"spokoju duszy?"A może"spokoju głowy,"może chcesz mieć spokojną głowę,tzn.żadnych problemów,żadnych trudności,cierpień;niczego wymagającego,niczego,co-tak naprawdę-kosztuje i ma prawdziwą wartość?
Chcesz,aby się modlić za Twoją rodzinę.Tylko,czy nie dlatego,ponieważ boisz się,że ją stracisz i zostaniesz sam?Teraz ona Ci pomaga,masz w niej oparcie,jesteś"ubezpieczony,"w razie czego,prawda?Gdy jej zabraknie,zostaniesz sam i będziesz skazany na samego siebie.Na przyjaciół też nie możesz,pewnie,za bardzo liczyć(jeśli w ogóle ich masz)?A więc będziesz tylko Ty i grono nieprzyjaciół wokół Ciebie.
Prosisz o modlitwę w intencji"porządku rozumu."
Gdyby,w Twoim rozumie,panował nieporządek,wielki bałagan,to nie potrafiłbyś tego rozpoznać,zdiagnozować i,tym samym,głośno o tym mówić.Mowisz o tym dlatego,ponieważ masz nieporządek w sercu-do czego zresztą się przyznajesz,a ten"rozum,"to "zaprzęgłeś"tutaj tylko po to,by na niego zegnać winę,bo masz nieczyste sumienie i nie chcesz zadać sobie trudu,by je uspokoić,a nawet jeśli probujesz to robić,to bez skutku,bo nie przykładasz się do tego specjalnie.
(20495)| Artii | data: 24.10.2011, godz: 19:31 |
Dobroczynnosc - niezaleznie od tego, skad pochodzi - jest zawsze corka tej samej matki, czyli Opatrznosci Bozej. Sw.o.Pio
(20494)| Matrix do Michał lat 23 | data: 24.10.2011, godz: 15:49 |
Ja nie wiem gdzie widzisz problem, różnica tych 5-6lat to żaden problem,z czasem będzie on coraz mniejszy. Mam 33 lata i dziewczyna która jest odemnie 6 lat młodsza wydaje mi się równorzędną,poważną partnerką z którą mogę założyć rodzinę. Kolega ma 34 lata i ożenił się z dziewczyną która ma teraz 26 i nikt nie robi z tego problemu że 8 lat młodsza. Jak się z nią żenił to miała może ze 22 lata a on już 30-stkę na karku. Z kolei moich dwóch sąsiadów ozeniło się z kobietami które są od nich młodsze o 10-15 lat i jakoś się dogadują. Więc śmiało działaj w kierunku dalszego poznawania tej dziewczyny.Być może teraz taka 17-letnia dziewczyna wydaje ci się niemal dzieckiem ale jeśli będziecie się spotykać to za parę lat ta różnica która teraz wydaje ci się "niesmaczna" nie będzie stanowić problemu. Powodzenia! :) (20493)| Michal23, lat 23 | data: 24.10.2011, godz: 14:07 |
Hej
Nie wiem co myśleć. Poznałem niedawno dziewczynę w tramwaju, pogadaliśmy sobie, ogólnie mówiąc było miło. Wymieniliśmy się numerami, potem smsowo umówiliśmy się na pierwszą randkę. Później w rozmowie okazało się, że ona chodzi do II klasy liceum.
Ja kończę studia teraz. Nie wiem czy to jednak nie jest za duża różnica wieku. Dziewczyna nie jest jakąś smarkulą, chodzi na wolontariat, wydaje się dobrą dziewczyną.
Co o tym myślicie?
Pozdrawiam (20492)| x | data: 24.10.2011, godz: 11:53 |
Proszę o modlitwę za mnie i za moją rodzinę. O uwolnienie od nieprzyjaciół i o spokój duszy mojej. O porządek rozumu i o porządek serca. (20491)
proszę o modlitwe w intencji zdania egzaminu (20490)| X | data: 23.10.2011, godz: 23:25 |
Wczoraj,w głównym wydaniu Wiadomości,w"najgłówniejszej"telewizji,jeden z posłów R.Palikota,zwrócił się z-nomen-omen-gorącym apelem do widzów,który brzmiał tak:"Sadzić,palić,legalizować."
Cóż,sadzić jeszcze więcej drzew nie zaszkodzi,na pewno...Jednakże obawy posła,co do tego,czy starczy chrustu,są zupełnie nieuzasadnione,bo starczy na pewno...
I-trochę cierpliwości,panie pośle!Niech pan nie będzie,że użyję takiego zwrotu:"w gorącej wodzie kąpany,"bo to jeszcze nie teraz,nie...Bo to najpierw trzeba zalegalizować,a dopiero potem,już...w świetle(jasnym,wielkim)prawa,działać...
(20489)| www.protestuj.pl | data: 23.10.2011, godz: 22:04 |
www.protestuj.pl - protest przeciwko inicjatywie usunięcia krzyża z Sejmu RP. (20488)| Lilia | data: 23.10.2011, godz: 21:27 |
szukam też pliku do ściągania ( legalnie) piosenkę do mp3:
http://www.youtube.com/watch?v=6kmVyiuA6DY
szukałam , ale jakos legalnie nie znalazłam ( nawet płytę nie wiem gdzie można kupić.)
za pomoc wszystkim dziekuje (20487)| Lilia | data: 23.10.2011, godz: 20:55 |
ponawiam wpis:
witam
czy ktos wie , gdzie mogę ściągać legalnie pliki do mp3 Litanie do Najśw. Maryi Panny, Lit. do Serca Pana Jezusa, Lit.do Najdrozszej Krwi Pana Jezusa... i inne litanie, pieśni katolickie/chrzescijanskie?
(20486)| X | data: 23.10.2011, godz: 16:35 |
Czemu tyle niesprawiedliwości na tym świecie i nierównego traktowania?
Czemu każdy członek najbliższej rodziny misjonarza,który zginie w Afganistanie i Iraku,ma dostawać 250 tyś.zł,a zakony,wysyłające misjonarzy na wszystkie kontynenty,w przypadku śmierci któregoś z nich,nie mają otrzymywać nic.
Nie mówiąc już o tym,że bardziej ryzykują,bo nie mają przecież karabinów,armat,możdzierzy,pojazdów opancerzonych... (20485)
do aniołek - obiecuję modlitwę
(20484)| magda, lat 30 | data: 23.10.2011, godz: 13:05 |
trzymaj się aniołku, pomodlę się za Ciebie... (20483)| aniolek, lat 35 | data: 22.10.2011, godz: 22:09 |
prosze o modlitwe kochani... stracilam dziecko i mi ciezko nie umiem sie pozbierac... (20482)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |