"Jednego serca tak mało(...)"
Romantyczka, wierząca z zasadami, bez przeszłości szuka bratniej duszy o podobnym wieku i poglądach. Szukam aby znaleźć :) (20150)| SuN | data: 20.09.2011, godz: 21:51 |
"Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie..." W tym jednym zdaniu przypomniano nam kilka ważnych prawd. Wszystkie są ważne, a jedna z nich jest niebywale dobra i radosna.......... że Jezus Chrystus, zwany tu Synem Człowieczym, "znów przyjdzie". Świadomość niewiadomej liczby dni danych nam jeszcze czy to przed własną śmiercią, czy przed powrotem Pana - motywuje nas do szczerej i gorącej prośby słowami Psalmu:
Naucz nas liczyć dni nasze,
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, o Panie, jak długo będziesz zwlekał?
Bądź litościwy dla sług Twoich! (Ps 90). (20149)| Do Wszystkich | data: 20.09.2011, godz: 21:35 |
A ja właśnie napatoczyłem się na reklamę w tv po której pojawiła się na odkrywcza myśl że w babie to diabeł siedzi ;) (20148)
Przerażające wczorajsze wydarzenie w moim życiu to chyba raczej powrót do pracy po urlopie ;) a tak na poważnie to u mnie nic strasznego się nie wydarzyło ;)
ciekawe czy sie sprawdzi to co mówią że w grudniu 2012 roku ma być koniec świata... (20147)| SuN | data: 20.09.2011, godz: 19:49 |
Wydaje mi się, że nie warto marnować sobie czasu i energii na domysły, kiedy dana przepowiednia nastąpi........ Żyjemy tu i teraz, przecież i tak nie mamy wpływu na to, co się wydarzy.......... Warto natomiast zastanowić się nad tym, co powinniśmy zrobić, by odkryć sens swojego życia i moralną wartość swoich czynów, które zrodzą w sercu każdego z nas poczucie szczęścia i spełnienia. To jest ważniejsze!!!
Pozdrawiam Wszystkich Źródełkowiczów :) (20146)| do Artii,lat 36 | data: 20.09.2011, godz: 18:05 |
Co to znaczy"zawiódł?"Czy ludzie zawiedli,bo wciąż jeszcze są zbyt dobrzy,by mogło nadejść ostrzeżenie?
Pytasz,czy Bóg zawiódł?To znaczy co?Czy zawiódł czyjeś nadzieje na to,że wreszcie przyjdzie jakaś kara i ten ktoś jest teraz zawiedzony? (20145)| Jacek | data: 20.09.2011, godz: 16:48 |
Odszedłem tak daleko od siebie, że już nie umiem nic powiedzieć na swój temat, ani co czuję kiedy moknę na deszczu, ani kiedy zamieniam się w żbło suchej trawy wypalonej słońcem, nie umiem odnależć samego siebie, opisać tej postaci, nazwać jej, zapewnić że istnieje...
podejrzliwość wobec słów, że zostawiają fałszywe drogowskazy, prowadzą w ślepe zaułki, wodzą na pokuszenie
dlaczego świat przleciał obok mnie tak szybko, nie dał sie zatrzymać, zbliżyć, przejśc na ty, pognał, znikający punkt w ogniu i dymie... (20144)| Gosia | data: 20.09.2011, godz: 16:41 |
Wydaje mi się, że przepowiednia o tym Ostrzeżeniu sprawdzi się , tylko ktoś podał fałszywą datę,słyszałam,że Ostrzeżenie poprzedzi ucieczka Papieża z Watykanu. (20143)| Artii, lat 36 | data: 20.09.2011, godz: 11:07 |
Jak to rozumiec ze przepowiednie, zapowiedzi nie spelniaja sie? Mam tu na mysli wczorajszy dzien. Kto sie pomylil, kto zawiodl, ludzie czy Bóg? (20142)| do Artii,36 | data: 19.09.2011, godz: 21:52 |
"Przerażające?"Nie,to nie jest takie-wręcz przeciwnie.W końcu spektakl nadawany jest"na specjalne życzenie widzów"(podobno),co wyklucza Twoje przypuszczenia odnośnie jego wymowy.Bo o ile znalazłoby się parę osób,mających nagłą i nieodpartą potrzebę zaznania silnego przerażenia,np.w celach terapeutycznych,to jednak ujawnienie się takiego pragnienia na masową skalę jest niemożliwe.
Jest też druga przesłanka,która jasno mówi,że o żadnym"przerażeniu"mowy być nie może.Mianowicie taka,że-jak zapowiedziano-słowo wstępne,czy też słowo okolicznościowe,a może"słowo na poniedziałek"(nie pamietam,jak to było)wygłosi M.Kondrat,aktor,który obecnie zajmuje się jedynie reklamowaniem usług pewnego banku.A to jest gwarantem tego,iż widowisko,jakie będzie miało miejsce po jego wygłosie wstępnym,nie może straszyć,przerażać i,w ogóle,nieść jakichkolwiek treści negatywnych.Bo,ostatecznie,podpisując umowę z tym bankiem,na pewno został zobowiązany do tego,by prezentować się publicznie jedynie w taki sposób,by wizerunkiem tym nie zaszkodzić interesom firmy,którą reklamuje.Krótko mówiąc:gdyby spektakl kogokolwiek przeraził,p.Kondrat straciłby intratny kontrakt i musiał zwrócić dotychczas"zarobione"pieniądze-a te są niemałe,ponieważ ludzie,którzy zaufali temu bankowi,teraz-poprzerażani-mogliby zacząć obawiać się o swoje lokaty w tym banku i rezygnować z jego usług. (20141)
Dzis 19 wrzesnia, mialo byc jakies WIELKIE wydarzenie i stalo sie, u nas pod domem, awaria sieci wodociagowej :( czyli cos sie jednak wydarzylo!!! Jak tu nie wierzyc...! (20140)| Artii, lat 36 | data: 19.09.2011, godz: 19:04 |
Tylko ze ja nie ogladam "Igraszek z diablem?" ;) to moze byc przerazajace!!! ;)
(20139)
Wszystkim, którzy zapomnieli o cudzie jakim jest Eucharystia polecam przeczytać
http://www.jankowice.rybnik.pl/czytelnia/catalina-rivas.html
i oczywiście zachęcam odwiedzić Arkę w Gródku nad Dunajcem;)
pozdrawiam:) (20138)| Do Wszystkich | data: 19.09.2011, godz: 16:27 |
Mamy 19 września i Mini Sądu nie ma.Podobno jakiś "mądry"internauta rozpuścił taką plotkę w internecie że to właśnie ma być dziś....... (20137)| do Artii,36 | data: 19.09.2011, godz: 12:07 |
Dostrzegasz może jakąś różnicę między krytykanctwem,a krytyką,czy jakoś tak(nie wiadomo dokładnie jak)jedno z drugim Ci się zlewa?
I mam pytanie,na które,oczywiście,nie musisz odpowiadać:Czy dostrzegasz-i to gołym,nieuzbrojonym okiem-związek między głośną ostatnio sprawą Nergala,a pokazaniem dzisiaj w TVP 1,po głównym wydaniu Wiadomości,"Igraszek z diabłem?" (20136)| do Artii,lat 36 | data: 18.09.2011, godz: 21:26 |
Mówisz"twórczość p. Nergala,"czyli ten człowiek to twórca,artysta-tzw.artysta,bo prawdziwy artysta,to,np.taki Michał Anioł,przynajmniej jak dla mnie.
Nie znam twórczości tego człowieka,ale jestem pewien,że gdybym znał-chociaż co nieco-to i tak(na pewno)nie podobała by mi się.
Nie podoba mi się także orzeczenie sądu,który zamiast robić to,co do niego należy,czyli orzekać,czy zostało złamane prawo,w przypadku tego człowieka,zajął się tym,czy jego czyn mógł naruszyć czyjeś poczucie piękna,estetyki,dobrego gustu.Przecież sąd jest nie od tego!
Nie podoba mi się również to,że telewizja(tzw.publiczna)przyjęła tego człowieka do pracy,a media wzięły jego stronę,będąc mu bardzo przychylne.
W związku z tym interesuje mnie jedno:czy gdyby Nergal publicznie podarł,zniszczył Koran i Talmud,to czy wtedy TV także przyjęłaby go do pracy,a media(z czołową,wiodącą Gazetą w kraju)wzięłyby go pod ochronę?
Jestem pewien,że nie.
Wniosek z tego taki,że żadna telewizja,gazeta,żadne radio,żaden dziennikarz nie mają prawa domagać się ode mnie poszanowania uczuć religijnych kogokolwiek,kto wyznaje inną religię.
Z tego,co wyżej wynika jasno,że zarówno decyzja sądu w sprawie Nergala oraz postępowanie telewizji i pozostałych mediów,jest uchyleniem furtki dla waśni i konfrontacji między wyznawcami różnych religii,których rozmiary i skutki trudno sobie,tak naprawdę,wyobrazić.
Już słychać dziennikarzy i-ogólnie-ludzi mediów,udających głupiego(jak zwykle):"No tak,znów wszystkiemu winni dziennikarze i cykliści."
(20135)| Artii, lat 36 | data: 18.09.2011, godz: 17:17 |
Jak Wam sie podoba tworczosc Pana Nergala? (20134)
Co tu pisac, tu wszystko w jednym:
http://www.tvp.pl/religia/programy-katolickie/my-wy-oni/wideo/stygmatyczka-marta-robin
(20133)| Artii, lat 36 | data: 17.09.2011, godz: 15:04 |
Najlepsza czesc zycia ludzkiego to male, bezimienne i zapomniane akty dobroci i milosci. W.Wordswoth
(20132)
Jestem samotną osobą. Chętnie poznam osoby pragnące doświadczyć przyjaźni. (20131)
"Niech się weseli serce szukających Pana" (Ps 105, 3). Nawet jeśli człowiek może zapomnieć o Bogu lub Go odrzucić, to Bóg nie przestaje wzywać każdego człowieka, aby Go szukał, a dzięki temu znalazł życie i szczęście. Takie szukanie wymaga od człowieka całego wysiłku jego rozumu, prawości woli, "szczerego serca", a także świadectwa innych, którzy uczyliby go szukania Boga.
Z Katechizmu Kościoła Katolickiego (20130)| SuN | data: 17.09.2011, godz: 11:26 |
Artii,
Dziękuję, cała przyjemność po mojej stronie :)
Również pozdrawiam.
(20129)| Artii, lat 36 | data: 17.09.2011, godz: 00:47 |
Jezus powiedzial do swoich uczniow: Niech sie nie trwozy serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkan wiele. J 14,1
(20128)
Dziekuje SuN :) pieknie piszesz :) choc jeden pozytywny wpis. Jakich tutaj malo, nie ze odnosnie mojego wpisu ale ze sie pisze w ogole pozytywnie, bez krytykanctwa. POZDRAWIAM! (20127)| SuN | data: 16.09.2011, godz: 21:26 |
do Artiego
Cytat nie tylko z książki, ale i z artykułu, który zamieściłeś na jednej ze stron ....
Cierpienie to wielka tajemnica. Trudno wytłumaczyć sobie jego sens, trudno je zrozumieć. Zwykle nie wiemy, jak się zachować wobec tych, których dotknęło cierpienie. Ludzie, którzy przeszli przez jakieś głębokie cierpienie, często twierdzą, że stali się inni, zmieniło się ich widzenie świata, zaczęli patrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy. Ten, kto cierpienia nie doświadczył nie może tego zrozumieć. Bohaterka książki "Marta Robin. Nieruchoma podróż" Jeana-Jacques Antiera - Marta pomimo ogromu cierpień, jakie towarzyszyły jej w życiu, była szczęśliwa i jak słusznie zauważyłeś to szczęście wypływało, ze świadomości, że jest złączona z Bogiem, dla niej cierpieć oznaczało jeszcze bardziej Go kochać i być bliżej Niego, bo "nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten, kto wiele przecierpiał..."
(20126)| ... | data: 16.09.2011, godz: 21:03 |
Bardzo was proszę o modlitwę za moją dziewczynę, o uzdrowienie jej serca.
Z góry dziękuje!!! :) (20125)| Do Ania Trzeciak | data: 16.09.2011, godz: 19:03 |
Trochę cię rozumiem bo juz od maja szukam pracy i moja sytuacja finansowa jest też dla mnie powodem zmartwienia..... (20124)| Artur Wnęk / Artii, lat 36 | data: 16.09.2011, godz: 17:57 |
TO MOWI SAMO ZA SIEBIE ZE ZIEMIA TO PADOL:
Ale jakze dluga i trudna jest to droga!
Bulwersujace swiadectwo zlozyla pewna mloda dziewczyna, ktora odwiedzila
Marte Robin w kwietniu 1927 roku, pelna zachwytu, gdyz miala wstapic
do zakonu, obudzila w Marcie rozdzierajacy zal.
Oto jej relacja:
Nasze rozstanie bylo bolesne. Marta siedziala na brzegu lozka,
plakala i trzymala mnie w ramionach.
Byl to czas, kiedy przykuta do lozka Marta bala sie zostawac sama
w domu, kiedy wszyscy wychodzili w pole.
Powtarzala z rozpacza: "Nie nadaje sie do niczego!"
* * *
z ksiazki: "Nieruchoma podroz" Jeana Antiera, str.70 (20123)
Witam!!!
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia, pełnego promiennych uśmiechów życzliwych ludzi :).
Nie wiem od czego zacząć, żeby ktoś przeczytał ten list do końca, nie wyrzucając go wcześniej do kosza…
Może od rzeczy dla nas ważnych, dających radość i szczęście. Jesteśmy kochającym się małżeństwem. Nasza Marysia ma już 3 lata. Jest niesamowitym dzieckiem. Uśmiechnięta i ufna. Jest ucieleśnieniem naszych marzeń. Jest zdrowa, rozwija się dobrze i każdego dnia zaskakuje nas czymś nowym. Od lutego jest z nami nasze drugie szczęście – Michałek :) - niespodzianka, prezent na moje 40-te urodziny :). Jest nam ze sobą dobrze. Mamy tak naprawdę za co dziękować Bogu! I chyba to sprawia, że jeszcze się trzymamy…
Jest mi niezręcznie pisać o tym, co złe i co spędza nam sen z powiek. Wolałabym pisać tylko o dobrych rzeczach.
Problem dotyczy naszej sytuacji finansowej. Jednak od razu wspomnę, unikając wyrzucenia tego listu do kosza, że nie chcę, żeby ktokolwiek podarował nam jakieś pieniądze.
Kiedy oboje pracowaliśmy wzięliśmy kredyty. Stać nas było na spłatę tych zobowiązań. Do tej pory jakoś sobie radziliśmy. Zaczynamy jednak tracić płynność finansową. Od kiedy mamy jedno źródło utrzymania ( pracuje tylko Jacek – mój mąż) zarobki skurczyły się i to znacznie. Żaden bank nie udzieli nam w tej chwili konsolidacji – opóźnienia w spłacie i brak zdolności kredytowej. Nie dajemy rady! Jeszcze chwila i zapuka do nas komornik. Zaczyna brakować na bieżące opłaty. Boję się, że zmęczenie i stres, jakie w związku z tym przeżywamy, zabije w nas to, co piękne. Boję się, kiedy zaczyna brakować na chleb.
Gdyby ktoś pożyczył nam 20 000 na rok dałoby nam to odrobinę wytchnienia. Całość oddamy oczywiście z procentem jak na dobrej lokacie (i bez podatku Belki J). Jeżeli jesteście w stanie zaufać obcym zupełnie ludziom byłoby cudownie.
O tym jakie mamy perspektywy i możliwości spłaty zaciągniętej w ten sposób i na taki okres pożyczki, chętnie opowiem przy najbliższej okazji. Uratowałoby to nam w ten sposób, chyba nie przesadzę, jeśli powiem: życie.
Gdyby ktoś pomyślał, że to dobry pomysł i jest to możliwe, podam kilka naszych danych kontaktowych:
Adres: (oczywiście zapraszam do nas na kawę, tylko proszę wcześniej o telefon – upiekę ciasto:)) Ania i Jacek Trzeciak, 93-177 Łódź, ul. Dąbrowskiego 43 m 50
Mail: a.trzeciak@poczta.fm
Telefon: 535-44-00-02 (Ania) i 531-416-777 (Jacek)
(20122)| gary Lublin, e-mail: gary23@wp.pl | data: 16.09.2011, godz: 15:59 |
Witam. Poszukuję dobrego domu i czułego opiekuna dla dwumiesięcznego kotka maści biało szarej. Maleństwo mieszkało w bardzo trudnych warunkach. W chwili obecnej jest odrobaczone i nauczone czystości. Ma bardzo zrównoważony charakter. Zainteresowanych proszę o kontakt pod numerem 664 12 72 91. Ps. kotka oddam wyłącznie w dobre ręce:) (20121)| tiwaz, lat 21 | data: 16.09.2011, godz: 15:23 |
Film o tym co działo się na krakowskim przedmieściu. http://gloria.tv/?media=148067 (20120)| Mary | data: 16.09.2011, godz: 13:25 |
Mnie też to właśnie zastanawia, że ojciec Pio uznał te objawienia za prawdziwe. (20119)| Artii | data: 15.09.2011, godz: 21:03 |
To jest urok wpisywania sie na forum Zrodelka :( dlatego malo pisze o sobie a cytuje swietych. (20118)| zdziwiona | data: 15.09.2011, godz: 21:00 |
myslicie ze to plotka?? nie jasne jest dla mnie tylko to dlaczego O. Pio wierzyl w objawienia w Galabandar i spotkal sie z widzacymi..?
i dlaczego do dzis nie uznał tego kosciól...??
wiecej jest za Medjugorje i słychac o tym moze dlatego ze objawienia wciąż trwają,
a tamto tak ucichło...chyba był czas zeby to zbadać... (20117)| mało światły źródełkowicz | data: 15.09.2011, godz: 20:58 |
do Do wszystkich Źródełkowiczów
Chciałbym Ci pomoc,ale-jak widzisz-jest to niemożliwe-za mało światła ode mnie bije.Co prawda,jakieś tam świadectwo mógłbym Ci przedstawić,ale,niestety,byłoby ono mało inspirujące,a tym samym,jak u Ciebie postępów do tej pory nie było,tak i nadal by nie było.Czyli:daremny mój trud,a dla Ciebie jedynie strata czasu,związana z zapoznawaniem się,z tym moim,skarłowaciałym potwierdzaniem tego,jakie to niby postępy osiągnąłem.
Więc,póki co,wołam jedynie:"Mehr Licht,"i czekam na...efekty,o których to niezwłocznie postaram się poinformować Ciebie. (20116)| do Artiego | data: 15.09.2011, godz: 20:36 |
Taki stary,a pewnie i duży(wszak pracuje w ochronie)chłopiec,a słucha plotek!
Mało tego-jeszcze nadstawia ucha,bo pyta:"Ale co?"
(20115)| Mary | data: 15.09.2011, godz: 20:02 |
19 - tego września ma być ostrzeżenie od Pana Boga ( oświetlenie sumień ) zapowiadane przez mistyków, ale czy do niego dojdzie ... (20114)| do mała mi | data: 15.09.2011, godz: 19:23 |
Mała mi zmień numer telefonu, tak będzie dla Ciebie lepiej...bo w innym wypadku Twoje rany będą na nowo rozdrapywane...pomyśl o tym, w ten sposób również dasz facetowi nauczkę, może zrozumie, że człowiek to nie przedmiot czy rzecz i nie można pobawić się a potem rzucić ją kąt! (20113)| Artii, lat 36 | data: 15.09.2011, godz: 17:57 |
Plotka mowi ze cos ma sie wydarzyc 19-go, tego miesiaca, ale co? (20112)
Nie chce przez zycie jezdzic pierwsza klasa, gdy Jezus ktorego kocham, jezdzil ostatnia (o.Huvelin)
(20111)| Do wszystkich Zródełkowiczów | data: 15.09.2011, godz: 11:46 |
A może ktoś kilka lat temu postanowił pracować nad sobą,swoim charakterem przy pomocy łaski Bożej i zauważa w sobie pewne postępy?Jestem ciekaw i czekam na inpirujące świadectwo jakiegoś światłego Zródełkowicza:) Ja próbuje od lat i mam wrażenie że za małe są te postępy w moim przypadku,ot taka rogata dusza ;) Pozdrawiam (20110)| Kropla | data: 14.09.2011, godz: 21:52 |
mała mi
Współczuje.Przyjdzie czas,że i ten chłopak zrozumie że źle robił.Najważniejsze że Ty jesteś w porządku.Zobaczysz,ktoś Cie w końcu doceni.Potrzeba czasu,który goi rany. (20109)
A ja powtórze to, co już kiedyś na źródełku napisałam, ale napiszę jeszcze raz, że nikogo już nie szukam. Tak sobie myślę, że może jestem powołana do bycia w samotności? Niektórzy ludzie tak mają. Bóg wie co jest dla nas najlepsze, a jeśli czegoś chcemy, a jest inaczej to znaczy, że to co chcemy by było nie jest dla nas najlepsze i musi być tak jak jest. Ja jeszcze dokładnie nie wiem jak ma wyglądać moja przyszłość tzn czy sie z kimś zwiąże, czy założę rodzinę, itp. Jak na razie żyję z dnia na dzień, w miare dobrze mi się układa, mam pracę, zarabiam i dorabiam, dzięki Bogu utrzymuję się sama. I z tego się muszę cieszyć. Jeśli moim przeznaczeniiem jest być sama to wcale się tym przejmować nie będę bo i tak nikogo nie szukam. Bez drugiej połówki też można żyć. (20108)| Agatka | data: 14.09.2011, godz: 14:26 |
do Mała mi . nie martw się i nie smuć chociaż wiem ,ze łatwo powiedzieć . Byłam w bardzo podobnej sytuacji, też mnie mój chłopak zostawił dla innej, potem do mnie wrócił , wybłagał powrót, zgodziłam się i po kilku miesiącach znów mnie zostawił twierdząc, że nie nadajemy na tych samych falach. Ciężko to odchorowałam. Czasami po prostu nie warto dać komuś szansę, bo to wykorzysta. Życzę Ci żebyś o nim zapomniała i spotkała prawdziwą miłość. (20107)| Arn | data: 13.09.2011, godz: 22:19 |
Do mała mi. Daj sobie spokój z tym facetem. Nie jest Cię wart. Postąpił jak frajer jadąc z inną nad morze, a Ciebie zostawiając na lodzie. Zostaw go w spokoju niech inne kobiety się z nim męczą. Kieruj się też rozumem, a nie tylko sercem. Czas goi rany. Jeśli teraz wyciął taki numer to w przyszłości mógłby wyciąć jeszcze lepszy zostawiając Cię naprawdę z poważniejszymi problemami życia codziennego. Dałaś mu i tak już zbyt wiele, swój czas, troskę, serce, myśli, a on postąpił jak pustak i prostak. Zostaw go, bo będziesz bardziej cierpieć. Człowiek na prawdę wierzący stara się czerpać wszystko od Jezusa i tak żyć, aby się do Niego upodobnić. Gdyby on naprawdę kochał Jezusa to z Tobą by pojechał nad te morze, a nie z inną. Nie zostawił by Cię w takiej sytuacji, bo wiedział by, że Jezusowi się to nie spodoba. I nie oceniaj wszystkich wierzących i kochających Chrystusa facetów po przez pryzmat tego gnojka. Będzie dobrze odnajdziesz jeszcze wartościowego człowieka nie poddawaj się. Pozdrawiam Arn (20106)
Do mała mi
Jakby naprawdę tęsknił, to by się odzywał przez ten czas. Piszesz, że w międzyczasie miał kogoś, myślę, że jedynie dlatego, że czuję się samotny, to piszę do Ciebie. Modlitwa w pewnych przypadkach nie pomaga, czemu? ponieważ czasem Bóg wie lepiej, ze to, o co prosimy nie wyjdzie nam na dobre. Twój wybór w sumie, ale niech będzie podjęty z rozsądku nie z serca. (20105)| etna | data: 13.09.2011, godz: 15:30 |
Dla wszystkich smutnych, przygnębionych, samotnych...
z ,,Dzienniczka'' Siostry Faustyny Kowalskiej:
247--- (114) Jezu, Przyjacielu serca samotnego, Tyś przystanią moją, Tyś pokojem moim, Tyś jedynym ratunkiem moim, Tyś uspokojeniem w chwilach walk i zwątpień morza. Tyś jasnym promieniem, który oświeca życia mojego drogę.
Tyś wszystkim dla duszy samotnej. Ty rozumiesz duszę, chociaż ona milczy. Ty znasz słabości nasze i, jako dobry lekarz- pocieszasz i leczysz, oszczędzając cierpień- jako dobry znawca. (20104)| Dorota Karolina | data: 12.09.2011, godz: 18:23 |
Elaxx2, na pewno ksiązek o Charlie Chaplinie istnieje conajmniej kilka, myśle ze kazda warto przeczytac. Ludzie, ktorzy wprowadzaja do naszego zycia radosc i optymizm warci sa upamietniania i wspomnienia zwlaszcza, gdy wszystko inne wokol swiadczy tylko o smutku, zniecheceniu, strachu... A przeciez gdy wszystko zawodzi pozostaje nam jeszcze smiech:)
Pozdrawiam, zyczac milej lektury i czekajac na recenzje (20103)| Do Załosne lat 19 i innych | data: 12.09.2011, godz: 14:18 |
Ale właśnie nasza ludzka wiara jest często taka jak św.Tomasza który nie uwierzył dopóki nie zobaczył.Dlatego taki Mini Sąd byłby znakiem niezwykłej miłości Boga do człowieka który by mu pokazał do czego prowadzi grzeszne życie na ziemi i jakie są jego konsekwencje w postaci kary piekła.Nic tak nie działa na człowieka jak bodzcce wzrokowe a te na pewno doprowadziłyby wielu do nawrócenia po takiej wizji. (20102)| Aga, lat 27 | data: 12.09.2011, godz: 13:53 |
Ojciec Pio uznał za prawdziwe te objawienia, więc może coś w tym być. Z drugiej strony ciężko uwierzyć w takie znaki. (20101)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |