Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [181] [182] [183] [184] [185] [186] (187) [188] [189] [190] [191] [192] [193] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

olinkadata: 18.08.2011, godz: 18:59

tak sie wszystko pomyslnie poukladalo mi, ze za tydzien wyruszam na pielgrzymke. Ide po raz pierwszy. Mam nadzieje, ze dam rade :) Malgosiu masz racje, ze ponad pisanie forumowe nalezy cenic sobie znajomosci w tzw realu. Nic nie zastapi rozmowy twarza w twarz.

(19830)
Kropladata: 18.08.2011, godz: 17:56

Małgosia,coś jest w tym co piszesz.

(19829)
Kropladata: 18.08.2011, godz: 16:46

"nie możemy Pana Boga traktować jak kumpla i jak jest OK to mu dziękujemy i jest fajnie a jak nie jest OK (dla nas, dla naszego widzimiesie) to tracimy zaufanie"


A czy Olinka coś takiego napisała?Mimo tego przyznała że ma czasem problem z zaufajnie Bogu.Jednak to nie znaczy że trzeba poddać wątpliwości czy słusznie nazywa siebie chrześcijanką.Chyba każdy chrześcijanin czasem ma chwile zwątpienia,bez wyjątku.Nie ma idealnego człowieka,każdy jest słaby.


(19828)
kropka, lat 19data: 18.08.2011, godz: 15:55

chciałabym porozmawiać z księdzem anonimowo.
czy mogę liczyć na rozmowę tutaj ?

(19827)
Małgosia, lat 30data: 18.08.2011, godz: 14:32


Straciłam chęć, cierpliwość do wyrażania myśli na piśmie. Wolę na ważny lub mniej ważny temat pogadać. Myślę, że to pozytywne zjawisko. I tego każdemu z Was życzę. Abyście woleli porozmawiać z ludźmi niż - w przedłużającym się okresie - pisać tylko do nich. Pisanie jest o tyle ryzykowne, że ktoś może inaczej zinterpretować twoje słowa. I niczyja to wina. Możliwe zjawisko. Zwłaszcza między przeciwnymi płciami. W bezpośredniej konwersacji łatwiej uniknąć nieporozumień, bo dochodzi ton głosu, barw, język ciała, i niekończące się dygresje (choć ostrożnie z nimi, bo łatwo stracić główny wątek). A jak nęci, by coś napisać, z obawy że wyleci z pamięci lub w przypadku wylania żali, napisz ale nie wysyłaj od razu albo i w ogóle. Z perspektywy czasu inaczej patrzy się na swoje myśli.
Samozwańczy poradnik ze mnie ;) ;p Ot tak dzielę się swoimi spostrzeżeniami!

(19826)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 18.08.2011, godz: 14:31

chwila jak myślisz na co wskazują twoje uwagi dotyczące czytania ze zrozumieniem?

(19825)
chwila data: 18.08.2011, godz: 10:18



Olinka

Ty pierwsza użyłaś czyjegoś nicka pisząc spostrzeżenia...
I uwierz nikt nie ma zamiaru Cię pożreć to tylko spostrzeżenia:)
A pisanie z myślą to raczej niemożliwe, a czytanie ze zrozumieniem jest wymagane od wczesnych lat szkolnych

Pielgrzymka...to chyba indywidualna sprawa... za pierwszym razem jest najciężej i wiadomo, że na kolejnych wszyscy raczej mają odciski i obolałe nogi, ale najważniejsze jest to dlaczego się idzie i jak mają intencje to idą znosząc dzielniej ten trud, a potem to juz niektórzy nie potrafią nie iść i idą jak to się mówi w odwiedziny do Matki Najświętszej:)

(19824)
chwila data: 18.08.2011, godz: 10:06


Kropla

i zauważmy ....wątpliwości...wiem i rozumiem o co Ci biega...ale też można powiedzieć tak - to nie są relacje międzyludzkie,tzn. nie możemy Pana Boga traktować jak kumpla i jak jest OK to mu dziękujemy i jest fajnie a jak nie jest OK (dla nas, dla naszego widzimiesie) to tracimy zaufanie, wytykamy Bogu błędy, mamy pretensje, obrażamy się, nie godzimy się na coś, bo nam to nie pasuje. Ale dzieje się tak a nie inaczej i nie zmienimy tego i na nic nasze wykrzyczane bóle, niektórzy hmm chrześcijanie w jakichś ciężkich momentach swojego życia krzyczą że Bóg jest potworny bo to czy tamto albo wręcz że Boga nie ma, nie wiedząc nawet czy w ich życiu to Pan Bóg tak w ogóle zamieszał, czy jak ktoś zachorował na raka to akurat Pan Bóg tak chciał a może to działanie człowieka, zbyt daleko idąca w złą stronę cywilizacja była przyczyną, no i nie pojmiemy wszystkiego...

(19823)
chwila data: 18.08.2011, godz: 09:49


Kropla

A czy ja napisałam tak, jak to teraz opisałaś i że ktoś nie może może siebie nazwać Chrześcijaninem? Nie i jeszcze raz nie. To były takie "luźne" myśli.
Ale wiesz każdy mógłby się trochę zdziwić, np. ateista temu co mówi chrześcijanin, katolik...np. Wierzę w Ciebie Panie Boże i Jezusie, ale Wam nie ufam


(19822)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 17.08.2011, godz: 22:07

Olinka w tym roku nie bylem, ale bylem w innych latach. Nie jest tak ciężko mysle ze każdy kto ma sprawne nogi i chce to dojdzie, zmęczenie i trud jest ale nie odczuwa się tego tak mocno idąc w grupie. Jeśli chcesz wiedzieć jak jest to najlepiej przekonać się na własnej skórze :) Pozdrawiam.

(19821)
olinkadata: 17.08.2011, godz: 18:13

mam pytanie do Was - czy ktos z Was byl w tym roku na pielgrzymce pieszej do Czestochowy? ja nigdy nie bylam i zastanawiam sie czy jest ciezko . Podzielcie sie wrazeniami jak mozecie. Dzieki

(19820)
Kropladata: 17.08.2011, godz: 17:14

Chwila
Chodziło mi o to że wątpliwości są rzeczą ludzką.To że ktoś je ma nie znaczy że nie może siebie nazwać chrześciajninem.Ważne żeby sie tym wątpliwościom nie poddać.A wierzący niepraktykujący to całkiem inny temat.Tutaj moje spostrzerzenia byłyby zgodne z Twoimi.

(19819)
Tom, lat 34, e-mail: tomcio29_1977@o2.pldata: 17.08.2011, godz: 16:38

Witam Was. Mam prośbę. Jeśli ktoś z czytających ten tekst wybiera się do Niepokalanowa koło 20-25 sierpnia lub około tej daty to bardzo proszę o kontakt. Prośba skierowana do ludzi z południowej Polski Najl. na 797 321 533 Napisz np. sms -a. Odpisz proszę !! Pozdrawiam wszystkich

(19818)
Edzia do ad red, lat 26, e-mail: edyta_dabek@o2.pldata: 17.08.2011, godz: 14:00

i tu się mylisz. bo teraz to spotkanie w Krakowie organizowała Bożenka, (lat 39 dla ścisłości), i tylko przez zbieg okoliczności byłam tam ja (z tych "młodych", o których mówisz). więc tak nie do końca Ci się udało ;) poza tym nie wiem, czy wiek tu ma cokolwiek do rzeczy, tym bardziej, że mnóstwo mam znajomych 30+ i jakoś wspólnych tematów Nam nigdy nie brakuje. i tak na zakończenie jeszcze (taka wisienka na torcie hi hi) uważam, że między 35 a 26 lat wcale nie ma wielkiej różnicy, więc nie powinnaś się czuć staro moja droga. czyli podsumowując, przyjeżdżaj na następne :D
pozdrawiam wszystkich

(19817)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 17.08.2011, godz: 13:49

Od kwietnia na stronie dla-samotnych zostało wysłanych 18872 prywatnych wiadomości. Mam nadzieje ze przynajmniej jakaś ich cześć dotyczyła kameralnych spotkań :)
Dobra kończę temat. W sumie pisać o czymś co mnie nie dotyczy jakoś nie wypada...

(19816)
Małgosia, lat 30data: 17.08.2011, godz: 13:33


Swego czasu byłam na dwóch spotkaniach organizowanych przez redakcję Adonai. Głównie osoby po 30-ce widziałam na tych spotkaniach. Odwagi. A jak komuś takie wspólne spotkania nie odpowiadają (mają prawo z różnych względów), to na prawdę warto w końcu umówić się na kameralne spotkanie. Korespondencja w internecie, zwłaszcza ta przedłuzająca się, to zycie w iluzji. Im dłużej się czeka, tym zderzenie potem z rzeczywistością może być bardziej przykre, jeśli będzie coś nie tak (choć przecież nie musi ;) ).

(19815)
Do ad red, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 17.08.2011, godz: 12:11

Wobec tego ogłoś spotkanie od 30 lat w górę. Masz takie możliwości w swoim profilu. Jest tyle możliwości - kombinujcie :)

(19814)
ad reddata: 17.08.2011, godz: 11:22

Droga Redakcjo,
zrozumieliśmy ale tutaj chodzi o coś zupełnie innego...
Jeśli na spotkanie umawiają się osoby 26-letnie (a takich jest tutaj większość) to ja jako 35 latka nie widzę się wśród ,,dzieciaków'' z całym szacunkiem. To są młodzi ludzie z pewnością znajdą wspólne tematy i będą się dobrze rozumieć. Bardzo staro czułabym się wśród młodzieży i spotkania moim zdaniem najlepiej organizować w przedziałach wiekowych...ale wiem, że to ciężka sprawa do realizacji, która pewnie nigdy nie dojdzie do skutku.
pozdrawiam

(19813)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 17.08.2011, godz: 10:25

Ponieważ przez część osób nie zostałem dobrze zrozumiany odnośnie ostatniego spotkania w Krakowie. Napisze prościej.
Takie spotkania to wielka szansa aby zmienić samotność na radość bycia z drugim człowiekiem. Kto nie wierzy wiele traci. To nie są znajomości internetowe to jest realna obecność. Trzeba się czasami przełamać. Powodzenia!

(19812)
olinkadata: 17.08.2011, godz: 10:23

do Chwila
sek w tym aby pisac z mysla, jak ktos to odbierze. Dla mnie nie sa to juz luzne spostrzezenia kiedy wymieniasz moj nick.

(19811)
olinkadata: 17.08.2011, godz: 10:22

dla mnie moze byc i odwrotnie praktykujacy, ale nie wierzacy tak naprawde. Religijny, ale nie pobozny. I to jest chyba gorsze od kogos kto wierzy w istnienie Boga, ale z jakis tam przyczyn nie chodzi do kosciola. Obracam sie w kregu ludzi, ktorzy siebie okreslaja jako - bardzo wierzacy, ale jak w nocy potrzebowalam transportu do domu po wspolnym ognisku to troche trwalo zanim znalazlam kogos, kto by mnie zawiozl. A nie raz zdarzy sie czlowiek, ktory deklaruje, ze jest ateista, a ma bardzo wysoka moralnosc i jest po prostu dobrym czlowiekiem.

(19810)
chwila data: 17.08.2011, godz: 09:55



Kropla, Olinka

Na przyszłość... proszę czytać ze zrozumieniem:) bo teraz by się mogła wywiązać niepotrzebna i wcale nie zgodna z rzeczywistością dyskusja, bo wasze wypowiedzi wskazują zupełnie co innego niż napisałam

(19809)
chwila data: 17.08.2011, godz: 09:50



Kropla, Olinka

Jak Olinka do niektórych spraw napisałam tylko spostrzeżenia,
zadawałam pytania, nie oceniałam, bo to nie moja rola.
Tym bardziej nie mówiłam o żadnym gorszym chrześcijaninie ani nie napisałam tego w kierunku dyskwalifikowania, jejuuu to już bym musiała nawet no nie wiem co napisać bo kim być bez przegięć...

a chyba jeśli jesteśmy chrześcijanami i jak uczestniczyłyście od dziecka w nauce religii to, to o czym wtedy napisałam to nasza religia, nauka Kościoła... ot tyle

czasami ludzie mają poważne zachwianie i jako chrześcijanie mówią ...jestem wierzący, ale nie praktykujący...to chyba też mamy prawo coś spostrzec, ale może dla Was to nie ma znaczenia

(19808)
Artur Wnęk / Artii, lat 36data: 17.08.2011, godz: 00:37

Do "J"
To proste, zaufaj juz dzis JEZUSOWI :) z drugiej strony masz prawo to przezywac!

(19807)
J.data: 16.08.2011, godz: 20:49

Nic mi się nie układa,
nic nie jest tak jak powinno.
Nie potrafię pozbierać się po problemach,
wszystko zawalam,
wszystko niszczę,
rujnuję się ... :(

Mam ochotę wysiąśćz tego pociągu ... :(

joakordiada.blog.onet.pl

(19806)
olinkadata: 16.08.2011, godz: 16:29

do chwila:
Aposotlowie tez mieli chwile zwatpienia a przeciez tak mocno przebywali w obecnosci Jezusa, a my mamy tylko namiastke tego co oni mogli widziec na wlasne oczy. To, ze pisze o swoim braku zaufania Bogu nie oznacza, ze wcale mu nie ufam, ale wiem, ze musze bardziej ufac. Dlatego nie wydaje mi sie aby to dyskwalifikowalo mnie jako chrzescijanke.

(19805)
Kropladata: 16.08.2011, godz: 15:04

Chwila
To że ktoś jest chrześcijaninem nie oznacza że jego wiara jest idealna.Każdy może mieć jakieś chwile zwątpienia,braku zaufania.Przecież to może być tylko chwilowa słabość.A każdy z nas jest słaby,wiec nie możemy odrazu kogoś oceniać jako gorszego chrześcijanina.

(19804)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 16.08.2011, godz: 12:54

Umilowani, milujmy sie wzajemnie, poniewaz milosc jest z Boga, a kazdy, kto miluje, narodzil sie z Boga i zna Boga. List Sw.Jana 4,7

(19803)
chwila data: 16.08.2011, godz: 11:40


Marcin

wydaje mi się, że nie warto brać wszystkiego za bardzo do siebie, wymiana zdań, poglądów, ba nawet spory, kłótnie to jeszcze nie rękoczyny, nie jest tak źle, więc niech się ludzie wygadają, przecież nikt nam nie nakazuje postępować tak a nie inaczej, może nam wskazać jakiś kierunek ale co my z tym zrobimy to nasza sprawa

(19802)
chwila data: 16.08.2011, godz: 11:27


Olinka

Bardzo to przykre co Cię spotkało i jak, jak zapewne jakieś inne osoby...Wydaje mi się, że osoba, która kończy znajomość w ten sposób bez względu na wiek po prostu tak naprawde nie szanowała i nie kochała danej osoby...i wiesz może dobrze się stało, bo otwiera się furtka byc może na kogoś godniejszego Ciebie:)

(19801)
chwila data: 16.08.2011, godz: 11:21


Olinka, Bytnar, Brytan, Tomek

Przepraszam Olinka, ale to tak tylko jako spostrzeżenia...jednak do chyba dość ważnej kwestii...
Tak Olinka może mieć wiele racji w swoich przemyśleniach, może to czy tamto ale...ale mnie zaniepokoiło to na jakim fundamencie? Bowiem zapewnia Bytnara o swoim chrześcijaństwie, a jednocześnie pisze że ma wątpliwości co do zaufania Panu Bogu...
i teraz może głupi przykład, ale gdy w małżeństwie żona nie ufa mężowi albo odwrotnie to hmm co to za małżeństwo...
Może powinno się to inaczej formułować, ale jak? Chyba brak wiary i zaufania w to co oferuje Pan Bóg jest jednoznaczne, a nasze wątpliwości są tylko podsycane przez ZŁO... ufność Panu Bogu czy Jezusowi można rzec to nasza postawa i podstawa życiowa, postawa Chrześcijanina, myślę że z tą ufnością jest trochę inaczej niż z ufnością innemu człowiekowi, ale chyba mylimy to i stąd wątpliwości, jak też z braku doświadczenia życiowego i duchowego, nasze rozczarowania, pretensje rodzą takie wątpliwości, ale szybko nalezy zejść z takiej drogi...Pan Bóg wie najlepiej co i kiedy jest nam potrzebne...

(19800)
- Siostra Magdalena, e-mail: malaika@orange.frdata: 16.08.2011, godz: 08:48

***To już dzisiaj otwarcie Światowego Dnia Młodzieży w Madrycie ***
Możemy dzielić się tutaj tym, co poruszyło nasze serca podczas tych
szczególnych dni...
Już teraz chwila oczekiwania... radość, że pomimo odległości będziemy
przecież razem - to "razem" daje tak wiele...
Serdecznie pozdrawiam Wszystkich, którzy odwiedzają Dar - i my bądźmy
"razem" w tych dniach światła... ***”Zakorzenieni i i zbudowani
na Chrystusie, mocni w wierze” (por. Kol 2,7)***
Serdecznie pozdrawiam :)

Zapraszam do kontaktu :)
malaika@orange.fr
gg 35092519
tel. (+33)761106655
skype siostra.magdalena

(19799)
etnadata: 15.08.2011, godz: 22:11

Edziu nie do końca się z Tobą zgadzam...trzeba wziąć pod uwagę to, że był to długi weekend w dodatku są wakacje czas urlopów...ludzie są w rozjazdach. To nie chodzi o fakt, że ludzie nie mają odwagi i nie chcą się spotykać.
Zobaczysz, że następnym razem grupka będzie pewnie większa...z pewnością również sama się pokaże:)

(19798)
iga, e-mail: igulenka-72@wp.pldata: 15.08.2011, godz: 20:30

Witam,w ten świateczny wieczór
Mam takie pytanie -czy macie może na zbyciu 2 plecaki do szkoły na podręczniki,jesteśmy rodziną wielodzietną ,brakują nam rózne rzeczy ale plecaki najbardziej potrzebne...gdyby gdzies komuś zalegały bylabym wdzieczna..

(19797)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 15.08.2011, godz: 09:49

"O Matko, ktorej Serce zostalo przebite mieczem, przeszyj nasze serca
bolescia i miloscia. Oceanie goryczy, modl sie za nami. O Matko, ktora
pozostalas tak godna pod krzyzem, ucz nas wspanialomyslnie przyjmowac wole
Boga. O Matko, ktora stalas pod krzyzem, ucz nas nie uginac sie w naszych
cierpieniach i doswiadczeniach. O doskonaly Wzorze zawierzenia, podtrzymuj
nas. O wspaniala Matko, wspomagaj nas. O Matko, ktora nie masz rownej sobie,
chron nas."
Marta Robin

(19796)
Edzia, lat 26, e-mail: edyta_dabek@o2.pldata: 15.08.2011, godz: 00:48

Kraków najszczęśliwszy, bez samotnych... czyli to znaczy, że skoro my byliśmy to jesteśmy nieszczęśliwcami? Chyba nie to miałeś na myśli Tomaszu, i chociaż w ten sposób to można zrozumieć, raczej nie to było Twoim zamiarem :D W takim razie inaczej powiedzmy.

W gronie szczęśliwców jednak, którzy się pojawili na tym spotkaniu w Krakowie jestem ja :D I nazywam Nas szczęśliwcami, bo było super :P

Ktoś może spytać dlaczego, w końcu co może być fajnego w samotności. Ale przecież po to pojechałam do Krakowa między innymi, ŻEBY KOGOŚ POZNAĆ, w sensie ludzi tak w ogóle, nie że miłości aż po grób czy coś w tym rodzaju (aż taką desperatką to ja nie jestem, już się naszukałam w swoim życiu, a poza tym bycie singielką wcale mnie nie przeraża i nie jest takie złe, nie czuję się też zobligowana do tego, że muszę wyjść za mąż, równie dobrze mogę być szczęśliwa sama ze sobą, nie potrzebny mi do tego facet) :P Pojechałam po prostu pośmiać się, porozmawiać, co mi się udało fantastycznie, poznałam świetnych ludzi, bardzo miłych i pogodnych, dlatego uznaję Nas za szczęśliwców właśnie.

A tak małe grono wynika z faktu braku odwagi myślę, tak jak mówisz ;) Chociaż z drugiej strony skoro ktoś się dopytuje o szczegóły i że fajnie będzie się spotkać, to raczej jest zdecydowany, odważny również w pewnym sensie, więc nie wiem, czy to tak do końca można uznać za pewnik. Ale nie dyskutuję. Tym bardziej że każdemu może coś wypaść ważnego, nieprzewidzianego w międzyczasie, i siłą rzeczy nie ma tu znaczenia czy osoba jest odważna czy nie, tylko po prostu wszystkiego się nie da przewidzieć :)
Pozdrawiam

(19795)
olinkadata: 14.08.2011, godz: 21:52

jedno co jeszcze mnie zaskakuje, ze zyjemy w swiecie gdzie bardzo latwo ludzie rezygnuja z relacji. Pierwsza klotnia, roznica zdan i juz zrywamy. Ludzie nie zdaja chyba sobie sprawy, ze bycia razem trzeba sie nauczyc. Ja przezylam niedawno rozstanie i tez mozna powiedziec o bzdure. Nic jednak tak nie zabolalo mnie jak sposob rozstania przez smsa. Mezczyzna 30-letni i zachowuje sie w ten sposob? no troche to dla mnie dziwne. Pewnie ktos powie kij ma dwa konce - ale jednak sadze, ze taki sposob rozstania jest nie do przyjecia nawet, kiedy ma sie swoje powody by zakonczyc znajomosc.

(19794)
olinkadata: 14.08.2011, godz: 21:46

przeciez to jakos jest najwazniejsza ;-) dzis przyszly 3, ale na nastepne moze przyjdzie wiecej. Ja jestem niestety przez swoje doswiadczenia negatywnie nastawiona na spotykanie ludzi przez internet i narazie zawiesilam swoja dzialalnosc;) na portalach randkowych chrzescijanskich. Niestety jednak musze przyznac, ze w dzisiejszym swiecie glownie przez internet mozna poznawac ludzi.

(19793)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 14.08.2011, godz: 21:38

Olinka masz wiele racji w swoich przemyśleniach.

PS
Na dzisiejsze spotkanie dla samotnych w Krakowie przybyły 3 osoby. Zatem Kraków to najszczęśliwsze miejsce w Polsce praktycznie bez osób samotnych a może zabrakło zwyczajnie odwagi?

(19792)
Roman Brytandata: 14.08.2011, godz: 21:26

do Bytnara
Chciałem Cię ocenić,a nawet skrytykować,ale nie,bo-masz rację:najpierw trzeba przyjrzeć się sobie,no i ten"szacunek"jeszcze.
Więc spojrzałem na siebie i okazało się,że po przestawieniu liter w moim nazwisku,można je odczytać jako"Bytnar."Wyszłoby na to,iż krytykując Ciebie,tak naprawdę,ostrze tej krytyki godziłoby we mnie,a na to pozwolić sobie nie mogę.
Bo czyż ze mnie jakiś autodestruktor,kreowanego tu i ówdzie, krystalicznego wizerunku?


(19791)
olinkadata: 14.08.2011, godz: 20:56

do Bytnar:
tak jestem chrzescijanka a co do reszty nie bede sie odnoscic.

(19790)
skromna, e-mail: skromnajolka@tlen.pldata: 14.08.2011, godz: 19:06

Witam wszystkich serdecznie ;)
Jak większość z Was, ja również jestem samotna i chciałabym mieć kogoś, komu będzie na mnie zależało. Z doświadczenia wiem, że internet nie jest zbyt dobrym miejscem na szukanie drugiej połówki i dlatego nie zamieszczam tego wpisu w celach matrymonialnych. Chciałabym poznać osoby, z którymi można szczerze porozmawiać na różne tematy. Poszukuję ludzi szczerych, wyrozumiałych, z którymi mogłabym porozmawiać; nie jest ważne z jakiego regionu Polski ;) Najlepiej kogoś w wieku podobnym do mnie, a ja niedługo skończę 25 lat. Można się ze mną skontaktować na podany adres e-mail lub poprzez komunikator tlen pod tym samym adresem.
Pozdrawiam ;)

(19789)
adam, lat 38, e-mail: dj-wodzirej@wp.pldata: 14.08.2011, godz: 14:42

PILNIE SZUKAM LEKARZA INTERNISTY Z POWOŁANIEM DO ZAWODU Z WARSZAWY DLA MOJEGO OJCA KTÓREGO TRZEBA NA ŻEBY SIĘ LECZYŁ

(19788)
Bytnardata: 14.08.2011, godz: 09:59

Do Olinki
Wszystko w porządku to tylko spostrzeżenia tylko przez Twoje przemawia zwykła pycha...a Ty się nazywasz chrześcijanką?
Nikt nie jest "nobody perfect" i nie każdy musi się wszystkim podobać, zwykle takie uwagi są bardzo pobieżne i ogólnikowe...pod wpływem tylko pierwszego wrażenia. Jeśli kogoś oceniamy najpierw przyjrzyjmy się sami sobie a potem wymagajmy od innych...podobnie to ma się w kwestii szacunku.

(19787)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 13.08.2011, godz: 18:11

Gdy zapytano w ZSSR czy Bog istnieje, otrzymano odpowiedz: "Toze niet!" :)

(19786)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej