Umilowani, milujmy sie wzajemnie, poniewaz milosc jest z Boga, a kazdy, kto miluje, narodzil sie z Boga i zna Boga. List Sw.Jana 4,7
(19800)| chwila | data: 16.08.2011, godz: 11:40 |
Marcin
wydaje mi się, że nie warto brać wszystkiego za bardzo do siebie, wymiana zdań, poglądów, ba nawet spory, kłótnie to jeszcze nie rękoczyny, nie jest tak źle, więc niech się ludzie wygadają, przecież nikt nam nie nakazuje postępować tak a nie inaczej, może nam wskazać jakiś kierunek ale co my z tym zrobimy to nasza sprawa
(19799)| chwila | data: 16.08.2011, godz: 11:27 |
Olinka
Bardzo to przykre co Cię spotkało i jak, jak zapewne jakieś inne osoby...Wydaje mi się, że osoba, która kończy znajomość w ten sposób bez względu na wiek po prostu tak naprawde nie szanowała i nie kochała danej osoby...i wiesz może dobrze się stało, bo otwiera się furtka byc może na kogoś godniejszego Ciebie:)
(19798)| chwila | data: 16.08.2011, godz: 11:21 |
Olinka, Bytnar, Brytan, Tomek
Przepraszam Olinka, ale to tak tylko jako spostrzeżenia...jednak do chyba dość ważnej kwestii...
Tak Olinka może mieć wiele racji w swoich przemyśleniach, może to czy tamto ale...ale mnie zaniepokoiło to na jakim fundamencie? Bowiem zapewnia Bytnara o swoim chrześcijaństwie, a jednocześnie pisze że ma wątpliwości co do zaufania Panu Bogu...
i teraz może głupi przykład, ale gdy w małżeństwie żona nie ufa mężowi albo odwrotnie to hmm co to za małżeństwo...
Może powinno się to inaczej formułować, ale jak? Chyba brak wiary i zaufania w to co oferuje Pan Bóg jest jednoznaczne, a nasze wątpliwości są tylko podsycane przez ZŁO... ufność Panu Bogu czy Jezusowi można rzec to nasza postawa i podstawa życiowa, postawa Chrześcijanina, myślę że z tą ufnością jest trochę inaczej niż z ufnością innemu człowiekowi, ale chyba mylimy to i stąd wątpliwości, jak też z braku doświadczenia życiowego i duchowego, nasze rozczarowania, pretensje rodzą takie wątpliwości, ale szybko nalezy zejść z takiej drogi...Pan Bóg wie najlepiej co i kiedy jest nam potrzebne...
(19797)
***To już dzisiaj otwarcie Światowego Dnia Młodzieży w Madrycie ***
Możemy dzielić się tutaj tym, co poruszyło nasze serca podczas tych
szczególnych dni...
Już teraz chwila oczekiwania... radość, że pomimo odległości będziemy
przecież razem - to "razem" daje tak wiele...
Serdecznie pozdrawiam Wszystkich, którzy odwiedzają Dar - i my bądźmy
"razem" w tych dniach światła... ***”Zakorzenieni i i zbudowani
na Chrystusie, mocni w wierze” (por. Kol 2,7)***
Serdecznie pozdrawiam :)
Zapraszam do kontaktu :)
malaika@orange.fr
gg 35092519
tel. (+33)761106655
skype siostra.magdalena
(19796)| etna | data: 15.08.2011, godz: 22:11 |
Edziu nie do końca się z Tobą zgadzam...trzeba wziąć pod uwagę to, że był to długi weekend w dodatku są wakacje czas urlopów...ludzie są w rozjazdach. To nie chodzi o fakt, że ludzie nie mają odwagi i nie chcą się spotykać.
Zobaczysz, że następnym razem grupka będzie pewnie większa...z pewnością również sama się pokaże:) (19795)
Witam,w ten świateczny wieczór
Mam takie pytanie -czy macie może na zbyciu 2 plecaki do szkoły na podręczniki,jesteśmy rodziną wielodzietną ,brakują nam rózne rzeczy ale plecaki najbardziej potrzebne...gdyby gdzies komuś zalegały bylabym wdzieczna.. (19794) | |
"O Matko, ktorej Serce zostalo przebite mieczem, przeszyj nasze serca
bolescia i miloscia. Oceanie goryczy, modl sie za nami. O Matko, ktora
pozostalas tak godna pod krzyzem, ucz nas wspanialomyslnie przyjmowac wole
Boga. O Matko, ktora stalas pod krzyzem, ucz nas nie uginac sie w naszych
cierpieniach i doswiadczeniach. O doskonaly Wzorze zawierzenia, podtrzymuj
nas. O wspaniala Matko, wspomagaj nas. O Matko, ktora nie masz rownej sobie,
chron nas."
Marta Robin (19793)
Kraków najszczęśliwszy, bez samotnych... czyli to znaczy, że skoro my byliśmy to jesteśmy nieszczęśliwcami? Chyba nie to miałeś na myśli Tomaszu, i chociaż w ten sposób to można zrozumieć, raczej nie to było Twoim zamiarem :D W takim razie inaczej powiedzmy.
W gronie szczęśliwców jednak, którzy się pojawili na tym spotkaniu w Krakowie jestem ja :D I nazywam Nas szczęśliwcami, bo było super :P
Ktoś może spytać dlaczego, w końcu co może być fajnego w samotności. Ale przecież po to pojechałam do Krakowa między innymi, ŻEBY KOGOŚ POZNAĆ, w sensie ludzi tak w ogóle, nie że miłości aż po grób czy coś w tym rodzaju (aż taką desperatką to ja nie jestem, już się naszukałam w swoim życiu, a poza tym bycie singielką wcale mnie nie przeraża i nie jest takie złe, nie czuję się też zobligowana do tego, że muszę wyjść za mąż, równie dobrze mogę być szczęśliwa sama ze sobą, nie potrzebny mi do tego facet) :P Pojechałam po prostu pośmiać się, porozmawiać, co mi się udało fantastycznie, poznałam świetnych ludzi, bardzo miłych i pogodnych, dlatego uznaję Nas za szczęśliwców właśnie.
A tak małe grono wynika z faktu braku odwagi myślę, tak jak mówisz ;) Chociaż z drugiej strony skoro ktoś się dopytuje o szczegóły i że fajnie będzie się spotkać, to raczej jest zdecydowany, odważny również w pewnym sensie, więc nie wiem, czy to tak do końca można uznać za pewnik. Ale nie dyskutuję. Tym bardziej że każdemu może coś wypaść ważnego, nieprzewidzianego w międzyczasie, i siłą rzeczy nie ma tu znaczenia czy osoba jest odważna czy nie, tylko po prostu wszystkiego się nie da przewidzieć :)
Pozdrawiam (19792)| olinka | data: 14.08.2011, godz: 21:52 |
jedno co jeszcze mnie zaskakuje, ze zyjemy w swiecie gdzie bardzo latwo ludzie rezygnuja z relacji. Pierwsza klotnia, roznica zdan i juz zrywamy. Ludzie nie zdaja chyba sobie sprawy, ze bycia razem trzeba sie nauczyc. Ja przezylam niedawno rozstanie i tez mozna powiedziec o bzdure. Nic jednak tak nie zabolalo mnie jak sposob rozstania przez smsa. Mezczyzna 30-letni i zachowuje sie w ten sposob? no troche to dla mnie dziwne. Pewnie ktos powie kij ma dwa konce - ale jednak sadze, ze taki sposob rozstania jest nie do przyjecia nawet, kiedy ma sie swoje powody by zakonczyc znajomosc. (19791)| olinka | data: 14.08.2011, godz: 21:46 |
przeciez to jakos jest najwazniejsza ;-) dzis przyszly 3, ale na nastepne moze przyjdzie wiecej. Ja jestem niestety przez swoje doswiadczenia negatywnie nastawiona na spotykanie ludzi przez internet i narazie zawiesilam swoja dzialalnosc;) na portalach randkowych chrzescijanskich. Niestety jednak musze przyznac, ze w dzisiejszym swiecie glownie przez internet mozna poznawac ludzi. (19790)
Olinka masz wiele racji w swoich przemyśleniach.
PS
Na dzisiejsze spotkanie dla samotnych w Krakowie przybyły 3 osoby. Zatem Kraków to najszczęśliwsze miejsce w Polsce praktycznie bez osób samotnych a może zabrakło zwyczajnie odwagi? (19789)| Roman Brytan | data: 14.08.2011, godz: 21:26 |
do Bytnara
Chciałem Cię ocenić,a nawet skrytykować,ale nie,bo-masz rację:najpierw trzeba przyjrzeć się sobie,no i ten"szacunek"jeszcze.
Więc spojrzałem na siebie i okazało się,że po przestawieniu liter w moim nazwisku,można je odczytać jako"Bytnar."Wyszłoby na to,iż krytykując Ciebie,tak naprawdę,ostrze tej krytyki godziłoby we mnie,a na to pozwolić sobie nie mogę.
Bo czyż ze mnie jakiś autodestruktor,kreowanego tu i ówdzie, krystalicznego wizerunku?
(19788)| olinka | data: 14.08.2011, godz: 20:56 |
do Bytnar:
tak jestem chrzescijanka a co do reszty nie bede sie odnoscic.
(19787)
Witam wszystkich serdecznie ;)
Jak większość z Was, ja również jestem samotna i chciałabym mieć kogoś, komu będzie na mnie zależało. Z doświadczenia wiem, że internet nie jest zbyt dobrym miejscem na szukanie drugiej połówki i dlatego nie zamieszczam tego wpisu w celach matrymonialnych. Chciałabym poznać osoby, z którymi można szczerze porozmawiać na różne tematy. Poszukuję ludzi szczerych, wyrozumiałych, z którymi mogłabym porozmawiać; nie jest ważne z jakiego regionu Polski ;) Najlepiej kogoś w wieku podobnym do mnie, a ja niedługo skończę 25 lat. Można się ze mną skontaktować na podany adres e-mail lub poprzez komunikator tlen pod tym samym adresem.
Pozdrawiam ;) (19786)
PILNIE SZUKAM LEKARZA INTERNISTY Z POWOŁANIEM DO ZAWODU Z WARSZAWY DLA MOJEGO OJCA KTÓREGO TRZEBA NA ŻEBY SIĘ LECZYŁ (19785)| Bytnar | data: 14.08.2011, godz: 09:59 |
Do Olinki
Wszystko w porządku to tylko spostrzeżenia tylko przez Twoje przemawia zwykła pycha...a Ty się nazywasz chrześcijanką?
Nikt nie jest "nobody perfect" i nie każdy musi się wszystkim podobać, zwykle takie uwagi są bardzo pobieżne i ogólnikowe...pod wpływem tylko pierwszego wrażenia. Jeśli kogoś oceniamy najpierw przyjrzyjmy się sami sobie a potem wymagajmy od innych...podobnie to ma się w kwestii szacunku. (19784)
Gdy zapytano w ZSSR czy Bog istnieje, otrzymano odpowiedz: "Toze niet!" :)
(19783)
Cudowną Księgą Ksiąg – jest Pamiętnik... Księga Nieba usłana gwiazdami…
Strony Księgi Nieba ukazują oczywiście kartki zapisane gwiazdami piękna:
są to chwile najczystszej radości, intymności, bliskości, szczerości
- kiedy oczy lśnią gwiazdami miłości ... Jesteśmy tak blisko Jezusa...
Lecz oto, zaraz po nich, pojawiają się „arkusze całe” ponure, przykryte ciemnymi chmurami
w których pismo jest pełne błędów i zamieszania:
jest to czas cierpienia, niezrozumienia, rozłąki i milczenia.
Co więcej. Czasami są to chmury tak ciemne że nie widać księżyca i jest to moment dyskusji, wyśnień, kiedy nie widać dobrze, jaki będzie finał czy gwiazdy zabłysną.
Cała jednak nadzieja jest w tym”zobaczyć ponownie tę Gwiazdę”, być może to tylko „niewielki rozdzialik”, który może przekształcić się w doskonały uścisk i rozbłysk tysiąca gwiazd.
Jezus daje Ci swoją bliskość Nieba, udziela Ci „przytulenia gwiazd”.
W Jego oczach Niebo z tysiącem gwiazd , które odbijają się w Tobie szczęściem zachwytu...
Zapraszam do pisania wspólnego pamiętnika...
Piszmy ten pamiętnik... razem. Umieszczajmy w nim swoje refleksje... przemyślenia, myśli...
Dzisiaj zaczynamy jego kolejną kartkę - www.dar.religia.net na „Pisz pamiętnik...” :)
Mój kontakt :
malaika@orange.fr
gg 35092519
tel. (+33)761106655
skype siostra.magdalena
(19782)| olinka | data: 12.08.2011, godz: 21:47 |
do Marcina:
tej naszej dyskusji forumowej nie nazwalabym wzajemnym obrzucaniem sie damsko-meskim . Przy najmniej ja nie mialam zamiaru nikogo tutaj atakowac;-)
i tak poprzez swoje spostrzezenia juz sobie "nagrabilam" u mezczyzn po 30;-) bede musiala obnizyc pulap wiekowy ;-) (19781)| olinka | data: 12.08.2011, godz: 21:33 |
dziekuje mala mi za mile slowe. Dzis moj optymizm wzial sobie chyba wolne, ale mam nadzieje,ze jutro powroci;-) Elaxx a gdzie Ty jestes?? (19780)| olinka | data: 12.08.2011, godz: 21:25 |
do Bytnar
to sa moje spostrzezenia Ty masz prawo do swoich. Wiadomo, ze od wad kompleksow zranien wolna nie jestem ale przynajmniej staram sie nad nimi pracowac. (19779)| etna cd | data: 12.08.2011, godz: 19:10 |
Koronka do Najświętszych Ran Pana Jezusa
Ułożona z aktów strzelistych, podanych w objawieniu przez Pana Jezusa Siostrze Marii Marcie Chambon, zmarłej w opinii świętości w klasztorze Sióstr Wizytek w Chambery.
SPOSÓB ODMAWIANIA KORONKI Do Najświętszych Ran Pana Jezusa
Na początku:
O Jezu, Boski Odkupicielu, bądź nam miłościw, nam i całemu światu. Amen.
Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem. Amen.
Przepuść, zlituj się, mój Jezu w otaczających niebezpieczeństwach; Krwią Twoją Najdroższą osłoń nas. Amen.
Ojcze Przedwieczny, okaż nam miłosierdzie, przez Krew Jezusa Chrystusa, Syna Twego Jedynego, błagamy Cię, okaż nam miłosierdzie. Amen. Amen. Amen
Na dużych paciorkach:
V. Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa
R. Na uleczenie ran dusz naszych.
Na małych paciorkach:
V.- O mój Jezu, przebaczenia i miłosierdzia!
R.- Przez zasługi Twoich Świętych Ran.
Na zakończenie odmówić trzy razy :
V. Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa
R. Na uleczenie ran dusz naszych.
(19778)
Przeczytajcie uważnie...
Obietnice
1. Przyjdźcie do Ran Moich, z sercem pałającym miłością. Przez Rany Moje otrzymacie wszystko, bo zasługa Krwi Mojej jest nieskończonej ceny. Mając Moje Rany i Moje Najświętsze Serce, możecie wszystko wyjednać, Najświętsze Rany dają moc nad Sercem Boga.
2. Kto jest w jakiejkolwiek potrzebie, niech z wiarą i ufnością przychodzi czerpać ustawicznie ze skarbu Mojej Męki, z Moich przebitych Ran. Udzielę wszystkiego, o co Mnie kto prosić będzie przez Moje Święte Rany. Trzeba rozszerzyć nabożeństwo do nich.
3. Moje Rany Najświętsze uświęcają dusze i zapewniają im postęp w dobrym. Z Moich Ran rodzą się owoce świętości. Ci, którzy czcić je będą, dojdą do prawdziwego poznania Mnie.
4. W Moich Ranach zawsze oczyścić się możecie. Rany uleczą wasze grzechowe rany. Moje Rany pokryją wszystkie wasze przewinienia. Nabożeństwo do Moich ran jest lekarstwem na te czasy nieprawości.
5. Wszystkie wasze sprawy, nawet najmniejsze, skoro zostaną zanurzone w Mojej Krwi, nabędą przez to nieskończonej zasługi i sprawią pociechę Mojemu Sercu. Zanurz więc sprawy twoje w Moich Ranach, a będą miały wielką wartość.
6. Ofiaruj mi Rany Moje za grzeszników, bo ja pałam żądzą zbawienia dusz. Za każdym słowem wymówionym przez was w koronce spuszczam kroplę Krwi Mojej na duszę grzesznika. Grzesznik wyjedna dla siebie nawrócenie przez odmówienie następującej modlitwy: "Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa na uleczenie ran dusz naszych".
7. Moc Moja jest w Moich Ranach. Posiadając je, potężnym się stajesz i możesz otrzymać wszystko. Masz nawet więcej mocy ode Mnie, bo możesz rozbrajać sprawiedliwość Moją. Moje Święte Rany podtrzymują świat.
8. Mając Moje Rany, macie wszystko. Przez nie dokonywa się gruntownych dzieł; nie przez kosztowanie pociech, ale przez cierpienia. Trzeba się modlić, ażeby znajomość Moich Świętych Ran rozszerzona była po całym świecie.
9. Wezwanie do Najświętszych Ran wyjednywać będą Kościołowi nieustanne zwycięstwa. Powinniście ciągle czerpać z tych źródeł ku triumfowi Mego Kościoła. Trzeba się bardzo modlić za Kościół święty. Dopóki Rany Moje bronić was Będą, nie macie czego się lękać, ani dla siebie, ani dla Kościoła.
10. Gdy doznajecie przykrości lub cierpienie was przygniata, złóżcie to czem prędzej w Moje Rany, a ból się uciszy. Trzeba często przy chorych powtarzać: "O mój Jezu, przebaczenia i miłosierdzia przez zasługi Twoich Świętych Ran". Ta modlitwa ulży duszy i ciału chorego.
11. Gdy ofiarujesz Moje Święte Rany za grzeszników, nie zapominaj czynić tego i za dusze w czyśćcu, bo mało jest osób, które by myślały o przyniesieniu im ulgi. Najświętsze Rany są dla dusz czyśćcowych skarbem nad skarby. Ofiaruj twoje cierpienia w połączeniu z Moimi Boskimi Ranami za dusze czyśćcowe.
12. Dusza, za życia swego śmiertelnego czciła Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa, korzystała z ich zasług i ofiarowała je Ojcu Przedwiecznemu za dusze czyśćcowe, będzie miała przy sobie w chwili śmierci Najświętszą Maryję Pannę i Aniołów Pańskich, a Pan Jezus Ukrzyżowany w całym blasku Swej Chwały przyjmie je i ukoronuje wieńcem niebieskim jej czoło.
(19777)| etna | data: 12.08.2011, godz: 19:03 |
Moi drodzy uważam, że każdy z nas jest inny...różne są w życiu sytuacje i przypadki losowe.....dlatego też trudno jest wprowadzać w życie jakiś schemat czy kierować się schematami bo i tak to do niczego nie doprowadzi........UFNOŚĆ i zawierzenie!
LUDZKIE MARZENIA O SZCZĘŚCIU ZŁYM ZRZĄDZENIEM LOSU MOGĄ SIĘ OBRÓCIĆ W NIWECZ...(wymowne słowa).
A jeśli chodzi o samotność to........
JEŚLI TAKA WOLA BOŻA...
Z NIĄ SIĘ ZAWSZE ZGADZAĆ TRZEBA...i myślę, że jeśli nie pogodzimy się i nie przyjmiemy tych słów do serca to będziemy nieszczęśliwi...doświadczyłam tego sama i teraz jestem inną osobą. Trzeba zaakceptować i przyjąć to co nas spotyka...owszem trzeba robić wszystko tak jakby wszystko od nas zależało ale również modlić się gorliwie i wytrwale jakby wszystko zależało od Boga (ja kładę nacisk na to drugie..)
Zaufajcie i zawierzcie wszystko Maryi i Jezusowi a wasze życie się zmieni.
Jest wspaniała modlitwa koronka do N. Ran Pana Jezusa przez nią otrzymuję wszystko o co poproszę swoje sprawy składam zatapiam w ranach Pana Jezusa...uwierzcie to naprawdę działa...(koronkę zał. ) (19776)| Marcin | data: 12.08.2011, godz: 18:05 |
Nie spodziewałem się że mój niewinny post wywoła taką długa lawinę komentarzy i ....wzajemnych oskarżeń damsko-męskich.To znak że odwieczne pretensje damsko-męskie mają się dobrze i nadal będą zarzewień wzajemnych animozji,sporów i rozwodów.A wystarczyłoby tylko trochę dobrej wzajemnej woli.Czas najwyższy bym poszedł w slady Łukasza i X i zaprzestał udzielać się na Zródełku.Dobrze jednak że są osoby które są dobrym duchem tej strony jak np. Karina i mam nadzieję że znajdzie się więcej osób które będą krzewić dobro na tej stronie czego Żródełku i jego Moderatorowi życze :) (19775)
Szukam przyjaciół do korespondencji. Szczerych, oddanych, do głębokiej wymiany myśli, serca oraz na ukierunkowania na Boga, który nie oszczędził swojego życia, byśmy mieli je dzięki Niemu.
Moją duchowość opieram na wskazaniach świętych Karmelu, rozpoznaję powołanie do życia w samotności - jednak do świętości. Bez względu na płeć, w zbliżonym wieku, tak aby wymieniać się doświadczeniami życia duchowego oraz dzielić trudy pielgrzymowania do wiecznej ojczyzny.
Niech dobry Bóg w swym nieskończonym miłosierdziu czuwa nad każdym z was. Czekam na listy... (19774)| ONA | data: 12.08.2011, godz: 13:08 |
Małgosia zgadzam się!
tak sie dzieje.. rutyna, porażki, wygodne narzekanie, czesem lęk ze trzeba bedzie coś zmienić, zburzyć swój poukładany świat niezaleznej samotności, i jest na co narzekać.. czasem to zwykłe lenistwo, bo nie trzeba brać sie za układanie zycia widząc gdy inni juz je sobie rozwalili, rozczarowanie w srodowisku..
Moj brat mowil (po wojsku) nie będę sie śpieszył do żeniaczki teraz ma prawie 40 lat samotny kawaler i przyzwyczaił sie do wygodnictwa, braku odpowiedzialności i nic nie robi by coś zmienić, jedynie narzeka jakie to kobiety nie dobre.. nie widząc w sobie problemu. Osobom samotnych po 30 roku zycia grozi taka stagnacja i nięchęc do zmian, niby kogoś szukają a tak naprawdę boją sie coś zmienic i zaryzykować.. i ciągle szukają , i zamienia się w to wygodne zajęcie wiecznego poszukiwacza. (19773)| ONA | data: 12.08.2011, godz: 13:01 |
Robert
oczywiscie nie kazdy po 30 musi byc niedojrzałym nieudacznikiem.. róznie bywa , czasem nie ma okazji a czasem cżłowiek nie ma odwagi wypływnąc na głebsze wody i dac szanse się poznać, ma inne sprawy na głowie... Sa tez rózne uprzedzenia, porażki które zniechęcają.. a w internecie trzeba sie liczyc z porazkami. Ale jak zauważyłam najbardziej narzekają ci co maja wygórowane oczekiwania od innych.
osoba może byc przeciętna..ale coskolwiek ta osoba musi przyciągać , nie musi czarować jak gwazda ale taka zwyczajna która nam spasuje i spodoba się.
a czasem nawet taką trudno spotkać!
Bo jak napisała kolezanka.. niektórzy daja np duzo młodsze zdjęcia a potem na zywo nastawisz sie ze spotkasz pana z kepką wlosów a widzisz w realu łysy jak kolano.. zaniedbany, a miałbyc tak jak na zdjęciu okazuje sie ze to inna osoba i gadane ma takie ze odstrasza:)
albo na odwrót, w miare zgrabna dziewczyna z fotografii okaze się 10 lat starsza z podwójną szyją i biodrami i na pewno poczujesz pewnie zawiedzenie bo inaczej ją sobie wyobraziłes.. Moze sie okazać całkiem ładna.. ale znowu zachowaniem , nadmiernym gadulstwem lub milczeniem jest trudna do zainteresowania sobą a w internecie wydawła sie inna.
wygląd w jakims sensie znaczenie ma jesli chodzi o chemie, nie czarujmy sie ze zwiąże sie ktos z osobą która Cie zupełnie nie pociąga.. jak ktos mowi nie patrze na urodę to kłamie.. mozna nie patrzeć na super piękno.. super figurę, idelane kształty, super cerę itp.. ale jak nie lubisz brzuchatych to na siłe nie dasz rady się zakochać...
czujesz sie niejako oszukany... umawiałes sie z kims innym, bardziej otwartym śmielszym, a tu okazuje sie ktos bardzo wycofany..
Masz prawo sie poczuc oszukanym bo ta osoba na portalu nie była szczera.
Dlaczego udawała kogos kim nie jest?
a jeśli uda sie jej ując Cię swoim charakterem to bedzie duzy sukces..
ale z reguły tak jest ze to pierwsze wrazenie decyduje czy chcesz sie spotkac po raz drugi czy nie..i musi zadziałać z obu stron .. i jak to zrobic by sie nie zrazić przy pierwszym spotkaniu?
pierwsze trzeba byc szczerym , prawdziwym, nie zamieszczac starej fotografii,nie improwizowac za ekranem jaki to jestem pewny siebie gość gdy w rzeczywistosci nie jestem, nie grać kogos innego.
dlatego nie liczcie tylko na internet.. nie rozczarowujcie sie pochopnie, wirtualny świat rzadko zrobi wam niespodziankę, zdarza sie ale to przypadek 1 na 100?
lepiej ruszac sie z domu, wyjezdzac samemu, chodzic na spotkania dla samotnych, pojechac gdzies, nawet na impreze , trzeba wyjsc na przeciw a nie czekac ze za kliknięciem myszki zjawi się doskonały partner.. to tylko za szklanym ekranem a rzeczywistosc trzeba zaakceptować ze to są ludzie samotni którym trudniej było kogos spotkac, nie sa pewnie rozrywani, nie maja super warunków finansowych..
czasem nasze wymagania sa większe niz ktos moze nam dać, bo sami nie mamy wiele.. i problem ze nasze wyobrażenia o sobie są czasem zbyt idealistyczne, mamy sie za ideałów, a szybko w drugiej osobie widzimy wady.. zawsze mierzymy wyżej niz powinnismy, nie mylic z poczuciem wartości.
Chodzi o to ze zawsze mamy co w sobie zmienić i dopracować. I w sobie trzeba szukać blokad i co robiłem do 30 czy nie marnowałem czasu na inne rzeczy a dojrzałe decyzje posżły na dalszy plan.. bo trzeba zarobić.. itp..
Mówie do wszystkich czasem warto pomyslec jakie okazje zmarnowałem sam.. a nie tylko narzekać na innych..jak mówia wina zawsze jest po środku..i to sie dotyczy tez świata samotnych.
Róznie sie układa, ale jak ktos szuka latami i nie moze znalezc czy sie zdecydować..to czy czegoś nie zmarnował? (19772)| Małgosia, lat 30 | data: 12.08.2011, godz: 12:56 |
Zauwazyłam takie zjawisko, że z biegiem lat, gdy przekroczy się tą 30'kę, człowiekowi - niezależnie czy to kobieta czy mężczyzna - zwyczajnie zaczyna się już niechcieć szukać, angażować, dochodzą większe wymagania co do potencjonalnego wybranka/wybranki. Przepraszam, jeśli kogoś tym stwierdzeniem obrażam. To spostrzeżenie na podstawie obserwacji kilku osób z mojego otoczenia. Mnie samej, gdy zbliżałam się do tego wieku, chęć do dalszego szukania zaczynała przygasać. Morałem nie jest, że 30 rok życia to przesądzający wiek o tym czy się będzie z kimś później czy nie, ale już w tym młodym wieku zarówno kobietom jak i mężczyznom zaczyna dochodzić do głosu niechęć, zmęczenie wieloletnią misją szukania drugiej połówki. W sumie ... można to przyjąć za zrozumiałe, choć smutne. Nie musi to być jednak wyrok i nie powinien. Jak wiele ludzi tworzy zwiazki koło 40, 50 a nawet później.
(19771)| chwila | data: 12.08.2011, godz: 09:57 |
Olinka
kiedyś była tu polemika na temat przeznaczenia i że nie ma przeznaczenia jest tylko nasza wolna wola ...a przeznaczenie to w tym w przypadku nic innego jak jakiś plan, Boży plan ...a jak się mówi że nie ma przeznaczenia to nie ma planu, nie ma planu na Ciebie...wiec chyba na nic Twoje zgadzanie czy niezgadzanie...
ja nie wiem jak jest, wydaje się nam że jednak musi coś być, bo dzieje się tak a nie inaczej i teraz...może być coś co jest nam przeznaczone/zaplanowane i dlatego musimy to napotkać na swojej drodze natomiast to co już my z tym zrobimy to nasza sprawa, może tak to Bóg ułożył. Ludzie się mądrzą jak jest a jak nie może być na pewno, a przecież tego tak na 100% nie wiedzą ...może najlepiej zaufać Bogu i nie stawiać na każdym kroku znaku zapytania dlaczego tak się stało, dlaczego ktoś musi cierpieć a ktoś nie, dlaczego ja mam tak a ktoś inny tak...w sumie i tak nie zrozumiemy niektórych spraw, więc lepiej się w nie nie zagłębiać, przyjmować, choć to czasem trudne co niesie los, bo niektóre rozważania moga nas tylko niepotrzebnie doprowadzić do bólu głowy
(19770)| Bytnar | data: 12.08.2011, godz: 09:44 |
Do Olinki
Przepraszam bardzo, czy Ty nigdy nie masz jakieś problemów emocjonalnych, kompleksów jesteś niedojrzała (jak już tu ktoś napisał - wiecznie mała dziewczynka) i dlatego pewnie wciąż jesteś sama? (19769)| chwila | data: 12.08.2011, godz: 09:38 |
ten poprzedni wpis tez do Etny
i nie chciałabym byc adwokatem facetów, bo faktycznie różnie bywa, ale oni mogliby rzec tak - a z was dziewczyny jakie pierdoły, że w odpowiednim czasie nie potrafiłyście znaleźć, mieć,odpowiedniego, ułożonego etc. faceta i też może najpierw zacznijcie rozliczać siebie...
(19768)| chwila | data: 12.08.2011, godz: 09:31 |
Ona i Olinka
Może macie troche racji, ale...jak można uważac że wszyscy ci fajni i porządni to już ułożyli sobie zycie...tylko życie pokazuje ile tych wszystkich fajnych i porządnych nie tworzą już związku z własną żoną...bo albo jego wina, albo jej wina, a jak zwykle bywa ich wina...znam fajnych i porządnych którzy z róznych względów nie są w związku małżenskim, bo np. wolą być sami niż jak się okazuje czasem z kobietą która okazała się np. materialistką i zalezy jej tylko na pieniądzach, nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka i dajmy ludziom żyć jak chcą
(19767)| olinka | data: 12.08.2011, godz: 09:15 |
jeszcze jedno mnie zastanawia: czy Wy takze macie problem z zaufaniem Bogu (takim doglebnym) bo ja mam. Mimo,ze wiem rozumem ze to co sie dzieje w moim zyciu nie jest przypadkiem - ciezko mi zaufac Bogu i uwierzyc, ze jego plan jest tym najlepszym dla mojego zycia. (19766)| olinka | data: 12.08.2011, godz: 09:11 |
z wlasnych obserwacji potwierdzam, ze kolo 30 nie ma (przynajmniej ja narazie nie spotkalam;) fajnych i samotnych mezczyzn. Zawsze maja jakies problemy emocjonalne, kompleksy sa niedojrzali (jak juz tu ktos napisal - mali chlopcy) i dlatego pewnie pozostali sami. To prawda, ze kobiety szukaja dojrzalych mezczyz i kazdy taki "okaz" zostanie wypatrzony wzesniej ;-) Jednak nie powinnismy odbierac nadziei wszystkim samotnym przed i po 30 (siebie takze w to wliczam;) Mysle , ze kiedy powierzy sie sprawe malzenstwa Bogu, kiedy bedzie sie zarliwie modlic o dobrego meza/zone to Bog, ktory przeciez zna nas doskonale postawi na naszej drodze te jedna jedyna osobe . Zgadzam sie, ze aby byc dobrym mezem/ zona w przyszlosci trzeba pracowac nad soba, nad swoimi charakaterem, swoimi wadami . A co do rozstan mysle, ze nie sa one przypadkowe. Bog widzi wiecej niz my. Byc moze dzieki rozstaniu uchronil nas przed wieksza tragedia. (19765)| espresso | data: 12.08.2011, godz: 01:08 |
Życie "pisze" różne historie i to zarówno u kobiet jak i u mężczyzn.
Ciekawe jak wygląda statystyka odnośnie osób, które chcą założyć "zdrową rodzinę" czyli z wartościami..., pewnie % katolików jest mały, czyli liczba "potencjalnych" osobników danej płci maleje, także pewne ograniczenia niesie fakt, że dane osoby chcą być w pewnym stopniu "podobne" czyli patrzeć w zbliżonym kierunku, wtedy łatwiej w związku o konsensus (tak uważam), a to trudne gdy charaktery, temperament, osobowość są bardzo rozbieżne... tak jak z filiżanką powinna pasować do podstawki, gdy różnica jest zbyt wielka to jednak razi.
Etna - "u faceta" opona oponą, grunt aby felga była ładna : )
niestety ale chyba "u facetów" wielkość zapuszczenia się jest proporcjonalna do wymagań! - ktoś musi przecież ugotować obiadek...
a osobniki typu"doda" to zaprzeczenie kobiecości, chyba w każdym wymiarze
Również kobiety po 30 powinny być zajęte, jednak nie uważam, aby tak było, wartościowe osoby można spotkać w każdym wieku...
Czasem, po latach, można się tylko modlić w intencji osoby, która wiele znaczyła... nie zawsze bycie razem, walka o miłość jest łatwa, pozostaje modlitwa i wspomnienia kogoś, kogo się straciło bezpowrotnie...
(19764) | | etna | data: 11.08.2011, godz: 22:04 |
Ona
Zgadzam się z Tobą, masz rację to tak jest, ręce opadają jak czyta się co piszą faceci i to po 30-tce...to tacy wiecznie mali chłopcy. Ci porządniejsi są już zajęci zostały takie ,,same pierdoły'' potrafią tylko marudzić...Napisał mi pewien samotny tak ,,przyślij mi fotkę bo wiesz jestem wzrokowcem i najpierw muszę cię zobaczyć potem ewent. spotkanie...Pomyślałam czemu nie ale postawiałam warunek, że najpierw on przyśle pierwszy....doszło do wymiany ok...potem za kilka miesięcy postanowiliśmy się spotkać...myślałam, że dostanę ataku serca...........facet zupełnie nie podobny do tego z fotki (może to i on ale z 15 lat temu) niski, otyły, opona zamiast brzucha typowy pijaczek, odpychający...jednym słowem były alkoholik i kobieciarz.
Zniszczony i zdegenerowany upływem czasu, wrak człowieka. Nie powiem mówić to on pięknie potrafi...poeta tylko głowa nie ta...
Dlatego nie piszcie porównań typu pięknych i bogatych w stylu doda itp. bo to jest inny świat, czary mary dla nas wszystkich...nigdy nie będziemy nimi i porównywanie się z takimi osobami jest raczej nie wskazana.
A z drugiej strony czekając za tym monitorem na księcia czy księżną z bajki też nie ma sensu....trzeba wyjść do ludzi bo większość ludzi znajduje w realu:) (19763)| Artur Wnęk / Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 11.08.2011, godz: 21:49 |
Aldona! :) BINGO! ;) strzal w "10" :) nic dodac wiecej. (19762)| Robert | data: 11.08.2011, godz: 21:18 |
@ONA
Owszem ale są też samotni " faceci " którzy nie mają do czynienia z kobietami na co dzień a też by pewnie mogli coś im dać... Też jestem sam i z Twojego postu wynika że coś ze mną jest nie tak. Zmieniłbym się tylko nie wiem od czego zacząć ... A też bardzo mocno pragnę miłości. Ja nie chcę kobiety miss świata, chcę taką która mogłaby mnie pokochać a ja ją. Niestety to sfera marzeń jak na razie :(( (19761)| Nina, lat 22 | data: 11.08.2011, godz: 17:47 |
"Jezus Cię kocha, pragnie, leczy właśnie dziś, tu i teraz, Chcę Go uwielbiać, bo jest ze mną właśnie dziś." Piękna piosenka! - http://www.youtube.com/watch?v=We2nCRXrMKs (19760)| ONA | data: 11.08.2011, godz: 17:39 |
śmieszą mnie takie porównania Doda,,Zeta Jones, i inne... co to w ogóle za porownania?
a jak ktos w wieku 30 lub wiecej lat nadal jest sam i przebiera i nikt go nie łapie jedynie ktoś bardzo zakompleksiony... to na pewno sam nie jest Bratem Pitem i nie robi wrazenia na kobietach nawet jak uwaza ze jest super religijny i ułozony...a moze poprostu nie do życia... i tyle.
Ci którzy sa odpowiedzialni ułozeni i jeszcze maja wiele do dania, nie łudźmy się juz dawno zajęci bo kobiety takich dojrzałych pragną ,wiec gadki typu jaki to fajny jestem i zasługuję na .... to są jakieś iluzje na swoj temat .Troche pokory by się przydało i nie robienie z siebie ofiary bo taka osobą nikt sie nie zainteresuje.. widać jaki rezultat- ciagle samotny.
Apeluję do wszystkich bądxcie wymagajacy najpierw od siebie. I polecam pozbyc sie tak negatywnego pysznego oczekiwania jaki/a to ma byc moj/a partner/ka
najpierw wez sie jeden z drugim za uzdrowienie z kompleksów to inaczej spojrzysz na drugiego człowieka..i przestaniesz zyc zyciem innych wirtualnym zyciem gwiazd z 2 i 4 rozwodami na karku typu Wiśniewski czy Doda..
(19759)| Małgosia, lat 30 | data: 11.08.2011, godz: 15:28 |
O tak! :) .... Tego jednak może doświadczyć ten kto jest otwarty na Boga. Na Jego łaski. Wystarczy w sumie nasza dobra wola. Banalnie proste - jak czasem pomyślę, a jednocześnie dość trudne, dlaczego? Z racji słabości ludzkich może, pokus .... Hm, niechcący mały wywód zrobiłam ze spontanicznej wypowiedzi Aldony. (19758)| aldona, lat 31, e-mail: adona25@wp.pl | data: 11.08.2011, godz: 13:53 |
Pan Bóg jest najcudowniejszy i najkochanszy, najcudowniejszy:) (19757)| olinka, lat 25 | data: 10.08.2011, godz: 15:56 |
Do Elaxx:
mysle, ze ciezko pomagac komus kto nie powie wprost czego oczekuje od nas. Malo osob ma tak silna empatie, ze potrafi dostrzec , ze cos kogos trapi. Czy probowalas szczerze porozmawiac z tymi ludzmi, ktorzy Cie zawiedli? moze oni maja jakies obawy., ze sobie nie poradza z opieka nad Toba, a moze zwyczajnie nie wiedza na czym ta opieka mialaby polegac. Moze ich postawa nie wynika z niecheci, a zwyczajnie z niewiedzy lub strachu (19756)| Elaxx2 | data: 10.08.2011, godz: 12:57 |
witaj Olinka,dziekuje za madrego posta.Tak, to prawda,ze ci ludzie moga sie tak zachowywac,jakby im sie wszystko nalezalo.Chyba na zasadzie, ze im wiecej "mi brakuje",tym bardziej niecierpliwie tego chce..Ktos, kto nie moze kupowac drozszych rzeczy,bo go nie stac, tez taka ceche przejawia-i bardzo, bardzo ich laknie.To takie ludzkie..ale gdy sie nimi nasyci,gdy ma taka mozliwosc,to jest to zupelnie inna osoba..prosze mi wierzyc...jest uspokojona.Mialam kiedys pania masazystke,samotna matke z 2 dzieci,jedno niepelnosprawne.Przychodzila do mojego domu na masaze.Nalezala do Legionu Maryi w naszej parafii.Straszny miala zal,ze nikt jej nie pomaga w niczym.Sluchalam tego ze zwieszona glowa,nie uznalam tego za przejaw roszczeniowy,tylko ze to jest fakt.Raz po jej wyjsciu dotarlo do mnie,ze moze ona cos chce przekazac,chwycilam za telefon i zaproponowalam,ze napiszemy razem podanie do Komisji Lekarskiej z odwolaniem w sprawie jej niepelnospr. dziecka.Boze,jaka byla szczesliwa..kto by pomyslal..Nie kazdy umie przekazac,ale to nie znaczy,ze sie nadyma i nie wie,czego chce. (19755)
Elaxx2:
Wiesz Elu zaatakowalas tu w poprzednich postach katolikow jako ogol ze nie pomagaja nie udzielaja sie itp itd a moze podaj na siebie namiary np maila i info z jakiej czesci kraju jestes i na pewno ktos sie znajdzie kto Ci pomoze , moze nawet zabierze Cie na te pielgrzymke. Mysle, ze nie mozna tak latwo oceniac ludzi . To, ze sie usmiechaja i poruszaja czterema konczynami sprawnie nie oznacza, ze czegos w srodku nie przezywaja. Kazdy ma jakiejs problemy, ale nie zawsze sa one widoczne dla oka. Nie chce pisac o sobie co robie dla innych bo bylo by to co najmniej nieskromne, ale sama wiem jak czasem ciezko wyjsc poza wlasne problemy i pomagac innym. Sa momenty w zyciu, kiedy jestesmy tak przybici do ziemi, ze ciezko nam podniesc glowe i zobaczyc co sie dzieje w okol.
A ludzie z niepelnosprawnosciami czesto maja w sobie zal i niechec do zdrowych i czesto (nie mowie ze zawsze) odstraszaja od siebie innych swoim zachowaniem. np tym, ze zadko dziekuja za okazana pomoc - jakby wychodzili z zalozenia, ze im sie nalezy. Czesto sa tez tak samo egoistycznie nastawieni do zycia jak i ludzie "zdrowi". Takze mysle, ze nie mozna tak lato oceniac ogolu. (19754)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |