Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

poranna kawa ;)data: 10.08.2011, godz: 07:53

Marcin.... ale jeśli znałeś takie dziewczyny to czemu się z żadną nie związałeś do tej pory? Przecież już powinieneś dawno bawić dzieci :)

(19750)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 09.08.2011, godz: 22:14

Marcin ehh gdyby można było przejść na islam ? Moze to dla Ciebie było by rozwiązanie :)

(19749)
Marcin do Zygfryddata: 09.08.2011, godz: 21:45

Twoja niewiara w to że są takie dziewczyny świadczy o tym że jesteś ślepy i poddajesz się stereotypom

(19748)
duszek :), lat 27data: 09.08.2011, godz: 20:52

Elaxx2
wynalazłam coś jeszcze, może Cie zainteresować.
Przejrzyj to, nie wiem w jakiej jesteś sytuacji,czy masz sprawne ręce, jeśli tak możesz się starać o handbike, mimo,że nogi nie działają, można kręcić rękoma i pojechać, Jarek Rola, jest konstruktorem, wjechał na takim rowerze na Śnieżke a także na Kilimandżaro w Afryce, choć do końca nie dotarł.
Koszt takiego najlepszego handbike to jakieś 20 tys. Ale to umożliwiłoby Ci poruszanie się jakby na rowerze a nawet wjechanie w góry, może mogłabyś pomyśleć o pomocy fundacji żeby móc uzbierać na taki rower:)

http://www.sport-on.com/
A tu druga propozycja, napęd nawet na gąsienice i wygodny fotelik, produkt amerykański,ale sumka też zawrotna, no ale ... przy ogromnej determinacji i pomocy innych jest to realne. Trzeba marzyć i sięgać niemal niemożliwego

http://tankchair.net/store/tank-chair-store?nggpage=2



(19747)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 09.08.2011, godz: 20:38

dejzi dzięki za to co napisałaś.

(19746)
Elaxx2data: 09.08.2011, godz: 19:51

Do Olinka:dwa dni temu,na lawce pod moja klatka, siedziala mloda dziewczyna, z dzieckiem.Zaczelam rozmowe,byla samotna matka. Miala jakies sprawy w sadzie.Powiedzialam jej" Choc, napiszemy pismo do sadu, jakos to odpowiednio trzeba ujac, i wyslesz do sadu".I pomoglam jej napisac to pismo.Czy to jest przejaw roszczeniowej postawy z mojej strony? O co chodzi z ta rozczeniowoscia? ze w ogole cos chce,zeby ludzie robili, a nie tylko mowili ze trzeba?A przeciez ja mam niepsrawne rece.I ruszylam te rece,zeby jej to na komputerze napisac.I korona mi z glowy nie spadla.Uczynki milosierdzia- Jan Pawel II wolal o nie.

(19745)
Elaxx2data: 09.08.2011, godz: 19:38

Malgosiu, wiesz, gdy moi znajomi przebywaja ze mna, czy to na wycieczce, czy na koncercie,czy w moim domu,mowia o mnie ze jestem wspaniala.I co ty na to?Akurat w tym miejscu to nie jest nam do niczego potrzebne. Ja mam mnostwo przyjaciol, a ze nie moga pojechac ze mna do Medjugorje, czy do Lourdes, to z jakich tam im znanych powodow, nie chcialabym tutaj pisac.Maja male dzieci, i tam takie inne rzeczy.Mnie chodzi o to,ze setki ludzi w Polsce jest zamknietych w 4 scianach, i nie maja z kim i jak wyjsc.I jako chrzescijanie,ludzie tutaj aktywni,powinni chciec to polepszyc..O mnie prosze sie nie martwic. A apelowanie o pomaganie samotnym matkom to tez jest zadaniowa postawa? Pomaganie powodzianom to tez z mojej strony zadaniowa postawa?A prosba o moditwe raz w tygodniu to tez zadaniowa postawa?To pomieszanie pojec.
Nie mowie o ogole katolikow,po co mialabym to robic? Zwracam sie tu,do Was, co sie tu aktywizujecie, z problemem.Czy nie napisalam ze jest taki problem?Ze nie moga sie dostac tu czy tam,bo nie ma wind czy podjazdow.Co to ma wspolego z postawa zadaniowa?nie nadazam...

Mala Mi, dziekuje za wyjscie z propozycja pomocy przez email.Chetnie. Nie omieszkam na dniach napisac co nie-co.
Do Duszek, swietnie, dziekuje bardzo za linki, szczegolnie mnie zainteresowaly o zeglrskim charakterze,jeszcze na czyms takim nie byla.
Do Krzysztof:nie wiem,czy czuje sie urazona, nie wnikam tak w siebie. A rzeczywiscie ,chcialo mi sie juz skonczyc.

(19744)
paveldata: 09.08.2011, godz: 18:50

Do Marcin

No tym ostatnim postem kolego to mnie rozbawiłeś. No ale ok ... załóżmy że jesteś wartościowym kolesiem (niektóre osoby wątpia tutaj w to, ja powstrzymam się od oceny). Jeśli dużo wymagasz to powiedz co dużego dajesz? Masz własną firmę, wyglądasz jak Brad Pit, no i masz serce JP2? Nie musisz kręcić, po prostu zadaj sobie sam takie pytanie i postaraj w duchu sobie na nie odpowiedzieć. I posłuchaj rad kobiet które dobrze Ci chłopcze radżą.

Pozdrawiam

(19743)
olinka, lat 25, e-mail: olinka1985@o2.pldata: 09.08.2011, godz: 17:46

do dejzi:
Dziekuje Ci za tak piekne swiadectwo. To cudne jak Bog moze wyleczyc wszelkie nasze choroby i rany serca! Ciesze sie ze doswiadczylas tak mocno jego dobroci i milosci! Chwala Panu za te cuda, ktore czyni codziennie w nas i w naszym zyciu:)

(19742)
olinka, lat 25, e-mail: olinka1985@o2.pldata: 09.08.2011, godz: 17:43

Do Elaxx2:
Mysle ze nie powinnas tak pochopnie oceniac katolikow - mysle ze na tym portalu jest wiele ludzi ktorzy chetnie pomagaja innym, chetnie angazuja sie w akcje pomocy powodzianom i nie tylko!
Rozumiem Twoje rozgorycznie i mysle ze jestes skrzywdzona mocno przez zycie., ludzi, ale tez przez sama siebie i podejscie do zycia i innych. Na pewno postawa roszczeniowa nie wymusisz pomocy innych a wrecz zniechecisz ludzi do siebie. Zycze Ci bys znalazla prawdziwych przyjaciol i odkryla wartosc samej siebie!!

(19741)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 09.08.2011, godz: 17:31

Marcin Catrine Zeta Jones widziałeś w kolorowych pisemkach i w filmach gdzie nad jej wyglądem pracowało mnóstwo osób. Po drugie każda kobieta może mieć gorszy dzień nawet Zeta Jones. Bez makijażu już pewnie tych wszystkich aktorek nie widziałeś. Serio aż tak zależy Ci na wyglądzie?


Elaxx2

Odebrałem twój ostatni wpis tak jakby pożegnanie? Czy się pomyliłem? Nie chce żebyś czuła się urażona, może trochę za dużo krytyki było, myślę ze jeśli masz chęć coś popisać to warto. Pozdrawiam

(19740)
Marcin do Malgosia lat 30data: 09.08.2011, godz: 16:56

Nie to nie ja

(19739)
popołudniowa kawa data: 09.08.2011, godz: 16:54

Marcin... tylko Ty wyglądem też nie przypominasz Georga Clooney'a, Leonarda Di Caprio, czy innych ze świata aktorstwa bądź muzyki ;) więc Ty też nie oczekuj gwiazdy filmowej, pięknej 20 latki z sercem czułym i troskliwym :D Jak tam ktoś wspomniał spójrz na siebie najpierw, a następnie wymagaj od innych.

(19738)
duszek :), lat 27data: 09.08.2011, godz: 16:42

Elaxx2
Zostawiam Ci kilka ważnych linków.

http://podrozebezgranic.pl/
Tutaj masz inicjatywy organizacji, jakieś wyjazdy, jest też forum,możesz tam szukać wolontariusza do wyjazdu, dać ogłoszenie


http://podrozebezgranic.pl/stowarzyszenie-mazurska-szkola-zeglarstwa/

Tu obóz żeglarski,jeśli nie próbowałaś nigdy żeglować to spróbuj, obozy są bezpłatne dla osób niepełnosprawnych i biorą w nich udział ludzie na wózkach właśnie.
Zawsze możesz się nauczyć żeglować, nabyć nowych umiejętności i poznać ludzi.

http://www.far.org.pl/

Fundacja Aktywnej Rehabilitacji, oni również organizują różnego rodzaju turnusy wyjazdy, dla osób na wózkach.

http://www.przyjaciel.opole.pl/
Tu stronka chłopaka,który był kiedyś samotny, jest na wózku tak jak Ty, ale jakimiś sposobami organizuje wolontariuszy, do wyjazdów, zyskał przyjaciół.
Napisz do niego, jest serdeczną osobą, mógłby Ci udzielić wskazówek jak sam zaczynał i gdzie szukał wolontariuszy, w jaki sposób.

Poza tym możesz się starać w fundacji o otrzymanie specjalnie wyszkolonego psa asystującego, taki pies wiele pomoże w codziennym życiu, znam dziewczynke na wózku, która dostała takiego psa i wiele jej pomaga,musisz się po prostu dowiedzieć jak to jest. Poszukać.

Ty jako osoba na wózku, możesz być także pomocą dla innych, to trudniejsze ale możliwe, osoby na wózku dzięki swojemu samozaparciu i potrzebom własnego serca są nawet wolontariuszami i pomagają innym.

Zajrzyj też na stronke Fundacji Avalon, założył ją sparaliżowany chłopak po wypadku związanym z wodą, on teraz pomaga innym. Przeczytaj koniecznie " weź sprawy we własne ręce " jeśli nie jesteś pod opieką żadnej fundacji, to postaraj się żeby fundacja założyła Ci subkonto. Trzeba przesłać odpowiednie dokumenty medyczne, orzeczenie o niepełnosprawności itd. Napisz tam,powiedzą co i jak trzeba załatwić z formalności.

http://www.fundacjaavalon.pl/

Pozdrawiam:)


(19737)
Zygfryddata: 09.08.2011, godz: 15:30

Ty Marcin znałeś takie dziewczyny? Może Ci się zdaje. Wyobrażnia pracuje gdy ma się nudną pracę.
Moim zdaniem to Ty w ogóle żadnych dziewczyn nie znałeś tylko takie szmat.
I to Twój problem. Też moim zdaniem już na szma.jesteś skazany.
Nie mieszaj nikogo ze świętych bo dość łajna robisz na wizji.

(19736)
Kropladata: 09.08.2011, godz: 15:26

Ciekawe czy faktycznie masz tak dużo do zaoferowania Marcinie.Na moje oko masz zawyżone poczucie własnej wartości.

(19735)
Marcin do Zwyczajnadata: 09.08.2011, godz: 14:39

Cala rzecz w tym ze znalem w przeszlosci dziewczyny o wygladzie Dody(bardziej moze Catrine Zeta Jones-ladniejsza);) i sercu Matki Teresy i takie dziewczyny istnieja i cale nie jest ich tak malo. A co do wymagan...jak sie chce duzo dac to i sie wymaga...

(19734)
Małgosia, lat 30data: 09.08.2011, godz: 14:23


Do Marcin
Czy Twoje nazwisko zaczyna się na S i jesteś zarejestrowany na forum ZATOKA?
Może to zbieżność.....

(19733)
zwyczajnadata: 09.08.2011, godz: 12:15

Marcin dlaczego wiec szukasz dziewczyn na katolickich portalach ... a nie na sympatii , luznych randkach itp gdzie sa takie fajne jak mówisz "Dody"..
od lat wiadomo ze szukasz dziewczyny a przesiadujesz na zrodełku i narzekasz na katoliczki..moze marnujesz tu czas? bo przecież nic ciekawego nie znajdujesz?

tutaj z Larą Moon się zgodzę że" nic innego nie mówisz, jak tylko o walorach "Tych światowych aktorek, piosenkarek itp."Dla Ciebie nie istnieje normalna dziewczyna, tylko musi być od razu oszałamiająco piękna, oszałamiająco młoda, oszałamiająco światowa itp." czyli cwana w obyciu i atrakcyjna "Doda" ale o sercu Matki Teresy..

powiedz mi gdzie taka istnieje?.. wiec nie dziwie sie ze jesteś sam..
wierz mi nie da sie wszystkiego pogodzić..
Kazdy przecież ma jakies słabosci, braki,kompleksy, i to trzeba zaakceptować.. czy sam jestes ideałem? też zostawiasz wiele do życzenia nawet jako katolik..
ja sama umawiam sie z chłopakami z sympatii, bo mam obawy co do takich jak Ty, którzy niby lepsi katolicy ale wiecej wymagają od innych a sami nie wiele moga ofiarować.
i jakoś nie wyobrażam sobie by dziewczyna typu Doda z Toba się związała.. jak zapewne i Ciebie ona szybko by pogrążyła i zniechęciła.. Zastanów się zanim po raz kolejny usłyszmy ze katoliczki sa do niczego...
zycze powodzenia.



(19732)
Małgosia, lat 30data: 09.08.2011, godz: 11:36

"Gdybym ja był przykuty do wózka inwalidzkiego, to nie prosiłbym nikogo o żadną pomoc"
( 19847 )
... Ale nie jesteś...Hm?
Po drugie wzorem Chrystusa, który przyjmował gesty pomocy, nie koniecznie te z serca jak od Szymona z Cyreny, czy ten - z serca - ze strony Weroniki..., powinniśmy przyjmować pomoc od innych. Wszak , we wszystkim mamy naśladować Chrystusa.
Po trzecie, możemy się uzupełniać...osoby sprawne pomagając osobom niepełnosprawnym, otrzymują - powiedziałabym - nawet więcej. Wiem coś o tym, bo sama miałam okazję przebywać z osobą niepełnosprawną, udzielać jej pomocy w sytuacjach dnia codziennego i czerpać z jej pogody ducha, mądrości.
No właśnie, pogody ducha... Skąd ją czerpie Paulina? Pewnie z wiary... Miała śmiałość powiedzieć jakiej pomocy potrzebuje, nie kręciła. Jednocześnie, było w niej tyle ciepła dla ludzi, uśmiechu, że nikogo nie zaskakiwało ani nie odstraszało, że śmiało wskazuje, co można dla niej zrobić.
Piszę o innej osobie, wiem. Ty może inaczej, Elu, przeżywasz swoją sytuację. Zapewniam Cię jednak, że tonem oskarżycielskim i roszczeniowym, niczego dobrego nie zyskasz, a tym bardziej pomocy. Swoje cierpienie ofiaruj w intencji jakiejś osoby, może zmarłej. Wiem, ze swego doświadczenia, że to przynosi przy okazji ulgę.

(19731)
Do Elaxx2data: 09.08.2011, godz: 09:24

A, to jak jesteś to własne wyznanie też oczerniasz i to w taki sposób jakby było Ci obce.

(19730)
Elaxx2data: 09.08.2011, godz: 08:52

Tak, jestem chrzescijanka,
zycze wszystkim duuuzo radosci, powodzenia w zyciu, Ela

(19729)
Do Elaxx2data: 09.08.2011, godz: 08:02

Ela, a czy Ty też jesteś chrześcijanką?

(19728)
uladata: 08.08.2011, godz: 23:57

hmmmm..... tak was czytam i w efekcie tego pomyslalam - jak latwo sie mowi zle o innych, ale czy to o to chodzi??? spojrz czlowieku na siebie, przyznaj sie do wlasnych win, a wtedy zaczniesz naprawiac swiat... nie mow o innych, nie oceniaj innych, ocen siebie, a sprawisz sobie ogromna radosc... tak latwo oczerniac innych, wtedy mozna uciszyc wlasne rozwrzeszczane sumienie, na krotka chwile

(19727)
dejzi, lat 26, e-mail: malgorzata.lesniak25@gmail.comdata: 08.08.2011, godz: 23:14

Nie wiem jak zacząć tzn wiem ..Dziękuje z całego serca Jezusowi ,że mnie ocalił ...
Jego miłosierdzie jego niezgłębione pokłady są przeogromne..nie do opisania..nie do pojęcia ..
Dzięki Jezusowi jestem wdzięczna za każdy dzień życia..

Nie wiem czy komukolwiek pomoże moje świadectwo ..postanowiłam się nim podzielić by każdy uwierzył że cuda nawet w smutnej i szarej rzeczywistości są możliwe wystarczy ufać ..
Bóg nigdy nie pozostaje głuchy na wołanie zrozpaczonego człowieka NIGDY!!!!
Mogę napisać teraz jedno ..dziękuje ,że w wieku 26 lat zrozumiałam dzięki Bogu i jego dobroci co w życiu jest najważniejsze ..
I wiem że nic w życiu prócz prawdziwej miłości szczęścia nie daje NIC...


Wybaczcie długość mojego świadectwa tzw dla cierpliwych osób:)
..jeżeli ktokolwiek chciałby ze mną pogadać mój nr gg 6511739
lub fon 796225633

Z Bogiem ..dejzi

Czasem jak zamykam oczy próbuje sobie wyobrazić całkiem inny świat nie inaczej nie świat ..zdążam sobie gdzieś w wyobraźni gdzie mogę znaleźć wyciszenie nauczyła mnie tego Pani psycholog. gdy wokół jest źle spróbować odnaleźć wyciszenie własne w sobie długo się nad tym zastanawiałam co ona pieprzy jak ja w sobie przecież nic nie mam ale kiedyś gdy było fatalnie zamknęłam oczy i zwyczajnie przeniosłam się w świat gdzie wokół jest pełno zieleni gdzie dywany z kwiatów rosną gdzie słońce świeci i wieje delikatny wiatr w miejsce gdzie są góry i szczyty błyszczą w słońcu jakby przypominały do czego człowiek jest stworzony i jak odlegle powinien patrzeć do miejsca gdzie górskie potoki przecinają ścieżki gdzie świeża i rześka woda oczyszcza ducha ...Wyobrażam sobie że wśród tego piękna tańczę i spiewam i krzyczę i jestem całkowicie wyzwolona i swobodna i żadne lęki żadne obawy żadne ograniczenia nie dyktują co robić..
W tym miejscu mojej dolinie nikt nie jest fałszywy ani zły nikt nie podkłada nikomu dołków ..każdy się cieszy gdy drugiej osobie się dobrze się wiedzie ..
Ostatnio udałam się w długą wędrówkę trwała 25 lat !to własnie ta noc przemyśleń..zamknęłam oczy wzięłam małą dziewczynkę za rękę i poszłam z nią -tą dziewczynkę która nie wiedziała gdy była mała dlaczego tata pił mówił że się powiesi dlaczego leżał na ulicy dlaczego bił dlaczego były awantury dlaczego...wzięłam tą wystraszoną dziewczynkę za rękę i tuliłam tak mocno aż z niej wyszedł ostatni lęk i przerażenie ..ona straszliwie się bała miała straszne poczucie winy straszne poczucie że nie jest taka jak by wszyscy chcieli ..przytuliłam ją ..tej małej dziewczynce wszystko się pomieszało strasznie się nienawidziła ..śmiała się gdy chciała płakać ..była coraz smutniejsza w duszy udawała że jest inaczej ..Ta dziewczynka wkraczają w dorosłość nie miała dobrego startu ..dorosłe zagubione dziecko ..tuliłam ją coraz mocniej..ten czas był zbyt cieżki całkowicie odrzucenie przez ludzi i samą siebie też odrzuciła ..ta dziewczynka była samotna tak dotkliwie samotna do utraty zmysłów ..To był czas smutku jakby czas zatrzymał się w miejscu ..tulę ją mocniej niech poczuję że jest kochana niech to poczuje teraz ..najdotkliwsze i najbardziej dramatyczne lata mala dziewczynka zgasła brak nadziei i sensu ..nie było nic ..piekło za życia ..dziewczynka postradała zmysły z rozpaczy ..wstydziła się wyśmiewali się z niej nazywali wieśniara nikt jej nie wybierał na wf do gier stała sama pożyczali od niej pięniądze choć nigdy nie zwracali..miała żal że mama która powinna być oparciem nie chciała zrozumieć ..a tu chodziło o coś więcej ..czuła się jak chodzące nic nie warte ścierwo nękały ją myśli samobójcze mnóstwo myśli o śmierci jako największym ukojeniu ..dziewczynka już nic nie czuła kupowała mnóstwo tabletek bez recepty i je połykała tonami by jej coś się stało myślała by wejść pod auto myślała każdej nocy by się nie obudzić ..przytulam Tą dziewczynkę tą samą małą dziewczynkę która nie mogła unieść ciężaru życia ..i tak leciały lata ..kolejne lata Małgorzata dorosła ale była martwa duchowo żyła bo tak trzeba każdy dzień leci ..a ta dziewczynka przerażona wciąż była ..Ale ona już nie jest sama zajęłam się nią
Przeszłam z nią jeszcze raz jej drogę już nie było jej tak źle zajęłam się nią ..ta dziewczynka się bawi odzyskała blask ..przeszła wszystko jeszcze raz ale Małgorzata dorosła się nią zajęła już jest bezpiecznie w sercu znazła pokój i szczęście ..ta malutka czasem spontanicznie palnie coś głupiego zaśmieje się bez powodu już się nie boi .Jest bezpieczni . ...wie że jest kochana i całkowicie akceptowana i chce żyć bardzo bardzo
hm..




O co chodzi pytam w świecie ..A może nie tak powinno się stawiać pytanie ..Może powinnam zapytać o co mi samej chodzi ..jaką drogę wybrać..Życie tyle ofiaruje ..wszystko jest na wyciągnięcie ręki ale czy na pewno wszystko.. Co łatwo dostępne ..może nie ma aż takiej wartości wielkiej ..
Zawsze marzenia które się spełniają i trzeba o nie walczyć są najbardziej cenne .. O czym można marzyć dziś dobra praca kariera dobry samochód podróże po całym świecie rodzina dom ..co jeszcze ma znaczenie.. Może żeby w tej wędrówce nie zgubić duszy …Bo nie o same cele chodzi tylko duże znaczenie ma droga ..to właśnie na niej uczymy się wszystkiego ..to właśnie na niej wychodzi nasze człowieczeństwo..
To chyba nadzwyczajna sprawa patrzeć na świat oczami dziecka z zachwytem na każdy dzień – jak niezmierzoną niczym nie ograniczoną przygodę ..Umieć się zdziwić zaskoczyć czymś nie przyjmować wszystkiego bez dusznie jak leci…Zaśmiać się gdy dookoła poważni ludzie udający dorosłych nie widzą już uroku każdego dnia..
Tak krótko jesteśmy na świecie ..Tak bardzo krótko a strach lęk przesłania człowiekowi czasem całą niesamowitą gamę kolorów świata.. .Ja tak nie chce żyć ..już się nie boję ..Wiem że Jezus całą swoją miłością jest ze mną jest WE mnie proszę go o to każdego dnia ..a z nim wędrówka jest najwspanialszą przygodą ..Nie boję się bo on wlewa w moje serce zachwiane tyloma wątpliwościami odwagę ..On wlewa nadzieje ..On wlewa wiarę..I coś jeszcze On sprawia że nie chce godzić się na banalność ..Nie chce tylko przyjmować to co los mi daję godzić się na wszystko..Chce zdobywać swoje szczyty życiowe..I to wcale nie chodzi o zdobycie nagród o zdobycie czegoś wielkiego ..tu chodzi o to by moja dusza pozostała żywa do końca życia..Tyle lat była martwa …tyle lat usychała gniła mimo że Źródło było obok z którego można było Czerpać niezmierzone pokłady miłości..Jeszcze nigdy nie czułam się tak wspaniale tak dobrze tak spokojnie tak zwyczajnie a jednak tak niezwykle … Jakie to cudowne poczuć prawdziwą miłość przepływające i tryskającą w sercu jak źródło..
Nie zapomnę nigdy w życiu tej spowiedzi ..Bo pierwszy raz poczułam tak głęboko że Bóg mnie kocha mimo moich poranień mojego lęku i przerażenia mojego zagubienia mojej małej wiary właśnie taką dokładnie taką mnie kocha i jest ze mną ..On tam był..w oczach tego księdza wyczytałam prawdę dobroć i prawdziwą troskę i akceptację całkowitą a śmiech jego był przenikający prawdziwy przesiąknięty radością ..niezwykłą..Niezwykłe były jego słowa „czy w tej chwili jesteś gotowa rzucić wszystko zamknąć całą przeszłość raz na zawsze nie zostawiać sobie alternatyw i powiedzieć tak Bogu..Czy jesteś na to gotowa..To była najlepsza decyzja na świecie..
Nie będzie łatwo ..nigdy nie jest ..ale gdy sama w sobie masz oparcie gdy jesteś wstanie spojrzeć w lustro i nie odwracasz głowy bo się wstydzisz swojego odbicia stylu swojego życia..To wygrałaś..nigdy nie rozumiałam znaczenia słów i zamieszanie o prawdę ..dlaczego ona ma takie znaczenie.. a teraz w końcu zruzumiałam że ona powoduje że masz pokój i spokój w sercu wyzwala ..uwalnia ..i co najważniejsze daje wolność..Jak cudownie jest się czuć wolnym ..Moja dusza tańczy moja dusza się śmieje ..leże na zielonej łące wokół źródło i drzewa patrzę na niebo i mogę czerpać pokłady energii z przyrody.. by mieć siłę do życia do bycia na co dzień silniejszą..
Muszę szukać miejsc w życiu które wzmocnią mego ducha..dzięki Bogu mam wokół siebie dobrych i wspaniałych ludzi Gosie Paulinę , Karolinę , Milenę , Sylwię Patrycję Tomka Łukasza Alinę którzy ubarwiają moje Ja a dzięki nim mogę się zmieniać być lepszą osobę i zawszę wiem że gdy się zgubię dzięki nim nie upadnę nigdy na dno…najlepsze co człowieka może spotkać w życiu to drugi człowiek i wzajemne obdarowywanie się …Kiedyś zamknęłam się całkowicie na ludzi to był bardzo zły okres w życiu ..a teraz wiem że przyjaźń to coś najcenniejszego i trzeba pielęgnować relację mimo że tak często wkrada się codzienność rutyna ..że czasem zwyczajnie brakuje czasu ..to mam wielką nadzieje że te przyjaźnie przetrwają całą próbę czasu …
Może to głupie i naiwne ale codziennie gdy wstaje rano powtarzam sobie słowa Panie umocnij moją duszę zamykam na chwilę oczy i próbuje się zintegrować ..Sama w sobie ..A o czym marzę ..Ciągnie mnie w góry ..ale nie po to by zdobyć konkretny szczyt lecz po to by spokojnie pooddychać ..By nacieszyć wzrok całym pięknem nieokiełznanego krajobrazu ..By stanąć na szczycie i zwyczajnie nabrać dystansu i pokory do życia…Ze tak naprawdę wszystko jest możliwe póki w to wierzymy..Gdy serce nie umarło mamy prawdziwą szansę na szczęście.. A ono w nas nie umiera..Bo Bóg czeka na nas cierpliwie nie narzuca się zwyczajnie chce nas kochać a my tak bardzo się opieramy..tak nie dostrzegamy tej ogromnej fali która może nas zalać całym swym dobrem i miłością jeżeli jej na to pozwolimy.. Ja powiedziałam tej Ogromnej sile tak..I mam wrażenie choć subiektywne i mało wiarygodne bo przecież jestem wariatką że moje życie nabrało sensu..nie jest już tylko przelewającymi się dniami bezmyślnymi w rutynie kalendarzowej…..i to najważniejsze..
Jeszcze coś . czym jest uczucie..tak dużo pytań i niewiadomych z tym się wiąże…Ten ksiądz uświadomił mi taką ogromnie ważną rzecz.. Że w miłości prawdziwej miłości nie ma strachu ..Że prawdziwa miłość jest jak bijące czyste orzeźwiające źródło daje motywacji i chęci do życia sprawia że chcesz jak najlepiej dla drugiej osoby sprawia że relacja wzajemna nabiera wymiar czystości i piękna ….i właśnie wtedy zadałam sobie pytanie ..Ile ja daje z siebie.. Bo miłość to prawdziwa chęć obdarzania drugiego człowieka dobrem..miłością to chęć dawania ..to nie ogranicza się do wymiaru fizycznego to coś o wiele więcej i piękniejszego to prawdziwa pasja…
To temat jeszcze nie opanowany przeze mnie szukam ..szukam ..,I Zastanawiam się na ile moje serce jest otwarte ..na ile potrafię być dla kogoś kimś najważniejszym i w jakim stopniu ja sama potrafię kochać..
Gdy byłam dzieckiem tyle rzeczy wydawało się proste ..Chce żyć gubić się i odnajdywać ..chce kochać i być kochaną chce wznosić się wśród gór ..nie chce wpaść znów w niewolę własnych demonów emocji ..
Może się uda..musi się udać ..dojrzeć a jednocześnie zachować w sobie spontaniczność dziecka..kochać i być bezstroskim a jednocześnie odpowiedzialnie podchodzić do życia i do człowieka..może się uda być lepszym człowiekiem..Może.






(19726)
do Elaxx2data: 08.08.2011, godz: 21:52

Gdybym ja był przykuty do wózka inwalidzkiego,to nie prosiłbym nikogo o żadną pomoc

(19725)
Kropladata: 08.08.2011, godz: 21:37

Elaxx2
Czy naprawde z ręką na sercu jesteś w stanie zaświadczyć że żaden chcrześcijanin nikomu nigdy nie pomaga?Zbyt ogólnie piszesz a tak naprawde nie znasz wszytskich bo to by było zresztą niemozliwe.Dlatego takie ocenianie jest nie na miejscu,chociaż pewnie z nerwów tak napisałaś,przez to że zawiodłaś sie na wielu osobach.W każdym razie życze Ci żeby ktoś sie Tobą zaopiekował.A co do powodzian.Naprawde nikt im nie pomaga?Być może jest tej pomocy ciągle za mało bo tego nigdy za wiele.Ja bym sie bała jednak powiedziec że każdy ma ich gdzieś,bo jestem przekonana że to nie prawda.

(19724)
Marcin do Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 21:29

Co do pobożności to dla ciebie to wielomóstwo a dla mnie głównie kontemplacja......"Na modlitwie nie będzcie gadatliwi jak poganie"-nie tędy droga Lara,dla Boga będzie o wiele bardziej warte jeśli popracujesz nad swoimi relacjami z mężczyznami niż mnożenie modlitw,uwierz mi...

(19723)
entliczekdata: 08.08.2011, godz: 21:22

Lara Moon... święta racja, zgadzam się z Tobą w 100%. Kiedyś rozmawiałam z Marcinem o spotkaniu, zwykłej rozmowie ale oczywiście do spotkania nigdy nie doszło. Ten typ tak ma..... ;)

(19722)
Marcin do Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 21:18

Ciśnie mi się tu na usta parę zdań na twój temat które wynikły z moich przemyśleń ale to nie to miejsce by pisać na ten temat

(19721)
Kropladata: 08.08.2011, godz: 20:58

Elaxx2

Bardzo Ci współczuje,masz prawo być rozżalona.Ale to co piszesz jest naprawde krzywdzące i niesprawiedliwe.Nie widzisz wszystkiego.Takie ocenianie wszystkich katolików na świecie jest absurdalne.

(19720)
Kropladata: 08.08.2011, godz: 20:48

"....też spotkałem kilka "pobożnych" dziewczyn ze stron katolickich które prezentowały taki poziom kontaktowości że normalnie już bym się wolał spotykać z Dodą bo bardziej kontaktowa choć diabełka ma za skórą;)"


A co ma kontaktowość do pobożności?Może poprostu nie dałeś komuś szansy bo za szybko sie znudziłeś.Ktoś może być pobożny ale mieć problem z nawiązywaniem kontaktów.Skoro uważasz że wtedy ktoś jest gorszy,to świadczy to tylko o Tobie.

(19719)
Elaxx2data: 08.08.2011, godz: 20:37

Chcialam tylko, skoro to jest strona osob wierzacych, zasygnalizowac problem ludzi na wozkach,ze oni istnieja,tylko sa pozamykani w domach, nie moga wyjsc, sa izolowani od spoleczenstwa.To jak tak mozna? Jak chrzescijanskie sumienie moze nie gryzc? Jesli nie gryzie, to nie jestem chrzescijaninem.No czy nie tak?Ze powodzianie maja po 1 parze spodni, i jak zamek sie zepsuje,to oni juz innych nie maja,No po prostu nie maja! I mowienie im,zeby sie rozejrzeli,moze znajda jakies inne spodnie jest nie na miesjcu. Tu jest strona dla ludzi o chrzescijanskich sumieniach, to niech sie chociaz pomodla za powodzian, za osoby na wozkach, za samotne matki, raz w tygodniu,regularnie raz w tygodniu, a nie skladac to na karb tych udreczonych ludzi, bo oni i tak sie modla,ale czy Wy tez?

(19718)
Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 20:32

Radzę Ci jeszcze raz popatrz na belkę w swoim oku, Marcin.

(19717)
Elaxx2data: 08.08.2011, godz: 20:27

w moim pojeciu,nie oceniam, pisze fakty,prosilabym popatrzec na wczesniejsze posty.W Polsce jest setki ludzi na wozkach uwiezionych na II, III, IV pietrze w bloku bez windy, miesiacami nie wychodza na dwor,zmagaja sie z depresja, a psychiatra i psycholog jest na II pietrze bez windy ( w moim miescie tak jest).I zaden z sasiadow nie pojdzie do urzedu spytac sie co mozna zrobic.Probosz,choc widzi, nie pojdzie do burmistrza ujac sie za taka osoba, panie z kolek rozancowych kiwaja glowami...Czyny, gdzie sa czyny naszych wierzacych?A rodziny sa zmordowane ta obojetnoscia.Juz padaja z nog.Prosze przyjsc do mnie chociaz na 3 doby i przekonac sie,jak to wyglada.Rozgladac sie? Po tym murze obojetnosci?Co do optymizmu,to mam wystarczajaco, bo inni na moim miejscu nalykali by sie tabletek zeby skonczyc z zyciem.A ja trwam,i musze odpowiadac np.takiej pani, co wychodzi z kosciola w niedziele" a to pani jest tu jeszcze? Myslalam,ze w domu opieki.."Podobnie samotne matki, nie maja pomocy ze strony tzw chrzescijan.Wiem,bo slysze ich slowa.

(19716)
Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 20:26

Marcin,
nawet nie będę z Tobą dyskutować, bo nie ma o czym. Myśl dalej, że jesteś najlepszy, a wszyscy inni "be". Bez komentarza. Pa :)

(19715)
Martyna, lat 19data: 08.08.2011, godz: 19:04

"Do Martyna data: 08.08.2011, godz: 08:11, IP: 82.145.210.12

Ho ho widze ze marzy ci sie beztroska sielanka.A zycie z mezem i dzieckiem to obowiazki a nie beztroska o ktorej tak barwnie piszesz... "- nie ukrywam, że mi przykro. Każdy ma swoje pragnienia i nie powinno się na ten temat dyskutować.

(19714)
Marcin do Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 18:53

Akurat u mnie kontaktowość stoi na wysokim poziomie i ci co dobrze mnie znają wiedzą o tym.Natomiast u ciebie mocno to kuleje o czym sam się przekonałem.....uciekasz przed kontaktem i się wycofujesz kierując się podświadomymi przekonaniami

(19713)
olinka, lat 25, e-mail: olinka1985@o2.pldata: 08.08.2011, godz: 17:58

do Elaxx:
mysle, ze zle robisz oceniajac katolikow jako ogol. Po raz setny powiem - sa w okol dobrzy ludzie (nie tylko wierzacy) ktorzy na pewno sa chetni do pomocy. ale albo rozejrzyj sie dobrze raz jeszcze albo zacznij sie modlic o dobrych ludzi a na pewno Bog Ci ich zesle. wiecej optymizmu ;-)

(19712)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 08.08.2011, godz: 17:56

Elaxx2 masz racje potrzeba konkretnego zachowania, miałem na namyśli to ze jak ktoś robi coś konkretnego, dobrego to nie rozgłośnia tego albo może to mniej się rzuca w oczy niż narzekania.

(19711)
Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 17:45

Marcin pisze:
"Co do katolików....też spotkałem kilka "pobożnych" dziewczyn ze stron katolickich które prezentowały taki poziom kontaktowości że normalnie już bym się wolał spotykać z Dodą bo bardziej kontaktowa choć diabełka ma za skórą;)"

Marcin, co do kontaktowości Twojej, to ja też mam swoje zdanie i raczej nie jest Ci daleko od "Tych dziewczyn ze stron katolickich".
A że z Dodą byś się wolał kontaktować to akurat też wiem, bo nic innego nie mówisz, jak tylko o walorach "Tych światowych aktorek, piosenkarek itp."
Dla Ciebie nie istnieje normalna dziewczyna, tylko musi być od razu oszałamiająco piękna, oszałamiająco młoda, oszałamiająco światowa itp.
A jaki poziom "pobożności" Ty prezentujesz, to ja też wiem, więc proszę nie krytykuj tutaj, tylko popatrz na belkę w swoim oku.
Jak tak dalej będziesz się miał za tego "naj" i gardził wszystkimi dziewczynami, to nigdy nie znajdziesz tego, czego szukasz.
Ty chcesz mieć przede wszystkim do dyspozycji Dodę o sercu bł. Matki Teresy - wybacz, ale te dwie drogi raczej się wykluczają.

Nie mam zamiaru Cię oceniać, bo sama święta nie jestem, ale weź się człowieku zastanów, zanim coś napiszesz.

(19710)
Elaxx2data: 08.08.2011, godz: 16:37

Chodzilo mi o to,ze robie jakas konkretna robote,namacalna.A nie klepie sierote z Ugandy po plecach mowiac mu,ze jakos bedzie,i..w tyl zwrot.To nie ma nic wspolnego z obnoszeniem sie.To jest konkret.Trzeba czynu.Ja np. mam taka potrzebe,zeby pojechac do Lourdes. Stwierdzenie" oj tam, jakos bedzie" nie zalatwia sprawy,bo nie wstane i nie pojde.Potrzeba ludzkich rak,zeby podjac opieke na taka,jak ja osoba.Ze strach?a kto go nie ma..a wiara? Ooooj, szwankuje.Tylko te zranione uczucia w sobie wiecznie pielegnowac i walkowac do znudzenia

(19709)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 08.08.2011, godz: 16:17

Elaxx2 jak ktoś pomaga to się raczej z tym nie obnosi, skąd jesteś?

(19708)
Marcin do Mała Mi i nnychdata: 08.08.2011, godz: 15:56

Po tym co piszesz widzę że jesteś osoba z temperamencikiem....może czas nad tym popracować.Co do katolików....też spotkałem kilka "pobożnych" dziewczyn ze stron katolickich które prezentowały taki poziom kontaktowości że normalnie już bym się wolał spotykać z Dodą bo bardziej kontaktowa choć diabełka ma za skórą;) Przestańmy mówić:ci katolicy,ci księża bo my nie stoimy na zewnątrz,ci katolicy to również my sami....

(19707)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 08.08.2011, godz: 14:27

Każdy katolik jest też człowiekiem, osobiście bardzo nie podoba mi się to jak jedni katolicy "jeżdżą" po drugich. Tymczasem to co mówisz o innych świadczy najpierw o Tobie.

Nie chce być źle zrozumiany, mi też nie podoba się kilka spraw w kościele czy jak tu mówimy ogólnie u katolików. Ale tak juz bedzie do konca swiata ze zawsze sie znajdzie coś do poprawienia, lub coś będzie zasługiwało na krytyke.


(19706)
Do Tomka z Krakowa, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 08.08.2011, godz: 13:33

14 sierpnia osoby z Krakowa organizują spotkanie na Rynku Głównym
http://www.dla-samotnych.pl/spotkania/rid,156.html

(19705)
Elaxx2data: 08.08.2011, godz: 12:20

No to OK, jak widac,wszyscy tu "goracy" chrzescijanie nie sa w stanie odpowiedziec na jeden prosty post osoby na wozku.NIE CHCA MIEC do czynienia z takimi osobami.Nikt sie nawet nie spytal,czy mi jakos mozna pomoc.Trudno. Nie zycze wam takich znajomych, jak wy sami jestecie dla innych.Myslcie o sobie i swoich milosciach, i z pewnoscia doczekacie zbawienia

(19704)
Do Martynadata: 08.08.2011, godz: 08:11

Ho ho widze ze marzy ci sie beztroska sielanka.A zycie z mezem i dzieckiem to obowiazki a nie beztroska o ktorej tak barwnie piszesz...

(19703)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej