Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [186] [187] [188] [189] [190] [191] (192) [193] [194] [195] [196] [197] [198] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Mandata: 29.07.2011, godz: 15:05

Liliano,
Myślę, że białe małżeństwo jest możliwe, tylko musiałabyś wejść w taki związek najlepiej z kimś znacznie starszym od Ciebie. Takiemu 80-latkowi wystarczyłaby więź duchowa i gospodarcza. Młody, zdrowy mężczyzna zwariowałby gdyby np spał ze swoją żoną w jednym łóżku i nie mógłby z nią współżyć. A jeśli nie spalibyście w jednym łóżku, to i tak musiałabyś uważać, żeby nie zobaczył Cię w bieliźnie lub nie usłyszał jak bierzesz prysznic (bo wyobraźnia robi swoje). Facet to nie to samo co kobieta.
Liliano, cielesność jest piękna. Nie ma się czego bać.

(19580)
Kasia do Liliana, lat 36data: 29.07.2011, godz: 13:40

Liliana, powtórzę: małżeństwo ma 2 równorzędne cele: rozwój miłości między małżonkami oraz zrodzenie i wychowanie dzieci. Więc takie osoby nie zachowują się jak małżonkowie, bo małżeństwo od przyjaźni różni właśnie więź fizyczna.
I dlatego prawo zabrania, bo nie byłby realizowany ten drugi cel małżeństwa.
I teraz dochodzimy do sedna: po co w takim razie te osoby chcą zawrzeć małżeństwo skoro pozostałe więzi im wystarczają a do nich małżeństwa nie trzeba?

(19579)
lilianadata: 29.07.2011, godz: 13:17

Hm, czyli prawo kanoniczne jednak zabrania zawarcia białych małżeństw. Nie pozostaje więc nic innego jak być skazanym na samotność do końca życia. Albo alternatywnie można mimo wszystko wziąć ślub kościelny (wzięcie tylko ślubu cywilnego to nie jest po Bożemu). Trzeba iść za głosem serca. Przecież w małżeństwie najważniejsza jest miłość. Miłość jest miła w oczach Boga. Jeżeli dwoje ludzi bardzo siebie kocha, mimo że mają takie zapatrywania o których wspomniałam w poprzednim poście, to myślę, że nie powinno być żadnych przeszkód do zawarcia małżeństwa. Przecież w przypadku białego małżeństwa osoby zachowują się jak małżonkowie, tyle że nie ma u nich więzi fizycznej (w sensie - nie współżyją ze sobą). Nic więcej. A prawo zabrania. A czyż Miłość nie jest potężniejsza od prawa?

Większość ludzi nie potrafi tego zrozumieć. No ale cóż... :(

(19578)
D.Tu-Tudata: 29.07.2011, godz: 12:23

Może ktoś ma wątpliwości?
Powiem tak:jest związek między aseksualnością,czy raczej-aseksualizmem,a małżeństwem na niby.Białe małżeństwo,małżeństwem na niby nie jest.
Może ktoś spróbuje wyjaśnić to szerzej?Ale kto?Może Karina?
Spróbuj.Nawet jeśli nie za bardzo wiesz,co napisać,to biorąc pod uwagę fakt,że-chcąc nie chcąc-rozpiszesz się bardzo i wyjdzie długi tekst,z pewnością będzie można tam znaleźć coś i na ten temat.
Żart.
Nie,naprawdę uważam,że możesz spróbować.No,bo jeśli nie Ty,to kto?Gosia,Dorota Karolina.Nie no,rozśmieszam samego siebie.

(19577)
WC(walczące cywilizacje)data: 29.07.2011, godz: 12:04

Tym razem bez kropek(po W i C).Nie chciałem wcześniej,by się brzydko kojarzyło,dlatego te kropki tam się zanalazły.Jednak-jak sądzę-i tak w ten sposób się skojarzyło,więc niepotrzebne tam.

Wracając do słowa"strzelanina"(wiadomo w jakim kontekście),to nadal uważam je za niezbyt fortunne.Ale-rozumiem-media rządzą się swoimi prawami,tzn.-mówiąc krótko-najważniejszy jest człowiek.Uściślając-człowiek,który ogląda,słucha i czyta.
A jeszcze bardziej najważniejsza jest liczba tych,którzy oglądają itd.
Skoro tak,to język,jakim relacjonuje się każde wydarzenie-a zwłaszcza tego typu wydarzenie-musi być jak najbardziej soczysty,krwisty(nomen omen).

(19576)
Małgosia, lat 30, e-mail: mal2awer@gmail.comdata: 29.07.2011, godz: 08:50

Do On/Ona
Pozwól, że ja jednak będę wspominała o Tobie w swoich modlitwach. Wierzę w to - o czym tu może już wspominałam - że modlitwa jest gwarantem tego, co najlepsze co możemy dla drugiego człowieka uczynić. Tak usłyszałam. Moze wiąże się to z tym, że sam człowiek - nawet mimo swych dobrych intencji - nie zawsze umie czynić faktycznie dobro. Bóg, niezawodnie, zawsze czyni nam dobro.
Chyba bardzo unieszczęśliwiać musi ta myśl, że "Sama muszę sobie poradzić". A czy nie możesz choć raz z serca, świadomie, w wolności (dlatego musisz sama być tego pewna) powiedzieć Bogu "TAK".....? Nic więcej. W Twoim może zmęczeniu sytuacją w której jesteś, możesz nie być zdolna do wypowiadania modlitwy spontanicznej. Ale Bogu wystarczy Twoje szczere "TAK" - zgoda na oddanie się Mu, przyzwolenie na przemianę w życiu. On już będzie wiedział, co ma czynić. Może nie zawsze po Twojej myśli, ale nie znaczy że wbrew Tobie. W perspektywie czasu zauważysz jakie było Jego Miłosierdzie i Mądrość. Piszę to wszystko z wiary ale i doświadczenia działania Boga. To nie ściema.

(19575)
W.C. 4 kwadranse(i na żywo!)data: 28.07.2011, godz: 23:26

Artii,
Jest nas dwóch,bo ja też widzę.Zobacz,jakie nicki daję.

(19574)
D.Tu-Tu(trzeba mieć)data: 28.07.2011, godz: 23:00

Niestety:"trzeba mieć"(pukając się w czoło),by pół dnia zmarnować,szukając jakiegokolwiek związku między aseksualnością,a białym małżeństwem.
Nie znalazłem.

(19573)
W.C.(wielki czyn)data: 28.07.2011, godz: 22:47

Pavel
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(19572)
mgdata: 28.07.2011, godz: 22:41

gubie sie... prosze o wsparcie...

(19571)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 28.07.2011, godz: 22:11

Do Studentka Bezmyślna

"... chyba jestem juz skończona w oczach Boga. ..."

Nic bardziej mylnego popatrz na życiorysy Świętych np Św Augustyn, albo chociażby dobry łotr który umierał na krzyżu z Panem Jezusem. Bóg nie chce śmierci grzesznika. Dziękuj że nic Ci się nie stało, pozdrawiam

(19570)
W.C.(walczące cywilizacje)data: 28.07.2011, godz: 22:09

Trochę interesuję się polityką i czuję pewien,no-niedosyt.
Wczoraj bowiem media pokazywały zdjęcia młodych Norwegów,którzy zginęli w tej-nie wiem,czy to dobre słowo?(choć jest używane)-strzelaninie?Pokazali wszystkich-całą czwórkę.
Ja jednak pragnąłbym(jesli już nie fotografii),to przynajmniej jakichś wiadomości-które pewnie sukcesywnie spływają-na temat narodowości pozostałych.
Tej informacji życzyłbym sobie tym bardziej,ponieważ interesują mnie też(m.in)wszelkie współczesne ruchy migracyjne ludności na całym świecie.W przypadku Norwegii wachlarz ten jest pewnie dość szeroki,a więc dużo materiału do badań i analizy.
No,ale może jutro,pojutrze te informacje się pojawią?

(19569)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 28.07.2011, godz: 21:47

KOCHANI, dziekuje za Wasze modlitwy, widze prowadzenie Pana :)

(19568)
rococodata: 28.07.2011, godz: 21:47

karina
Nie ma się czego wstydzić i robić sobie niepotrzebnych wyrzutów.
Przecież wielu osobom już w dzieciństwie najbardziej doskwiera w życiu...brak słodyczy.

(19567)
Kropladata: 28.07.2011, godz: 21:27

Do etny
Każdy popełnia błędy,po co tak ostro,dziewczyna i tak wie że źle zrobiła.To nie znaczy że ma gąbke zamiast mózgu.I po co tyle wykrzykników.Owszem spowiedz jest potrzebna ale trzeba też wybaczyć samemu sobie,czasem wyrzuty sumienia i tak zostają.

(19566)
Studentka Bezmyślnadata: 28.07.2011, godz: 21:02

Pavel,
nie musisz zwracać uwagi Etnie. Za swoja głupotę muszę zapłacić. Liczyłam się z potępieniem.

I dziękuję za słowa otuchy, ale chyba jestem juz skończona w oczach Boga. Nie pamiętam części drogi do domu. Fakt, że tylko i aż średniego kawałka, ale zawsze.
Również Cię pozdrawiam.

(19565)
paveldata: 28.07.2011, godz: 19:37

Do etna

Co z toba frustracie? Dziewczyna napisala to bo ja to boli, a tu pojawia sie bezmozg ktory jedzie po niej aby ja zdolowac. Ty jestes katolikiem? Przejdz na islam, bo do kosciola katolickiego sie nie nadajesz. Ilosc wykrzyknikow, jest to zbadane naukowo, swiadczy o tym ze czlowiek ma problemy emocjonalne. Dziewczyna wyraznie napisala ze bez dolowania ale ty chyba masz troche niskie IQ zeby to zrozumiec. Wtyd....

DO studentki

Kazdy zaliczyl mniejsze badz wieksze wpadki. Podnies sie, bol i wstyd minie....
Pozdrawiam Cie

(19564)
Studentka BEzmyślna do Etnydata: 28.07.2011, godz: 19:36

Dziękuję za wstrząs.
Szanuje siebie, nigdy nie oddałam się mężczyźnie [i mam nadzieję, że nie zostałam wykorzystana wtedy] i nie zamierzam aż do ślubu. Też nie mam czasu na imprezy, zdarzyło sie ich kilka, sporadycznych. Zmogło mnie, bo za dużo wypiłam, a nie toleruję jak się okazało alkoholu. I nie, nie tłumaczę się. Zrobiłam głupio, powinnam pozostac sobą. Ale czułam się chyba zachłyśnięta wolnością, dużym miastem, nieograniczonymi możliwościami.
A wpadłam w ludzi o kompletnie różnym systemie wartości niż mój, do tego doszedł rozwód rodziców i problemy z wiarą. Chyba chciałam zrobić na złość innym, a zrobiłam - jak zawsze tylko samej sobie.
I doceniam szczerość, naprawdę.

(19563)
karinadata: 28.07.2011, godz: 18:34

jeszcze do studentki,
wiedz ze kazdy w swoim zyciu ma taki okres z historii lub przynajmniej jedno wydarzenie którego się wstydzi i nie lubi wspominać..nie jesteś jedyna.
nasza pycha czasem nie pozwala nam na przyjęcie wstydu...a wstyd też jest konieczny.
tez wstydzę sie swoich młodzieńczych zachowań, próznosci , niedbale wykonanych zadań.., to ze jako dziecko oddawałam do sklepu "fikcyjne" puste butelki żeby miec na cukierki..
Trzeba uznać swoje błędy z przeszłości.. ukorzyć sie przed samym soba i powiedzieć przyjmij mnie Jezus z taką przeszłością... Jezus zmartwychwstały tez miał rany, nie był super nowy, piękny i nieskazitelny, rany pozostały. Tak samo jest z nami.. rany zostawiają ślad w pamięci ale nie muszą krwawić wiecznie.. przebaczyc sobie to podstawa i iść do przodu i ciągle zaczynać od nowa..Odwagi.

(19562)
karinadata: 28.07.2011, godz: 18:24

studentka;
nikt nie ma prawa Tobą pogardzić..i wątpie by ktos miał w tym interes.
Może stałas sie ofiara czegoś , ktos CI dał na imprezie dropsa? i podswiadomie czujesz ze cos sie wydarzyło choc niczego nie pamiętasz.. Ale też nie musisz zachodzić w głowę.. nie wiesz na pewno czy w ogole cos się wydarzyło, może wyobraznia Cię nęka niepotrzebnie.. nawet jeśli niczego nie byłaś świadoma.. Powierz Panu te imprezy , wszystko co pamiętasz i nie pamiętasz.. pros by uleczył rany jeśli są i nie wracaj do tych chwil, nie rozpamiętuj, bo mozna się nabawić depresji. Radziłabym znalezc dobrego spowiednika, powiedziec wszystko co Cię trapi, te obawy ..może podpowie CI czy masz cos innego z tym robić, np skorzystać z modlitwy wstawienniczej, a spowiedź jest oczyszczeniem z tego co świadome i nie świadome.
Jezus jest ponad to.. dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych do wybaczenia, pytanie czy Ty sama sobie wybaczysz? o tym pomyśl , pogódź sie z tym co było i patrz z ufnością w przyszłość, samo to, ze masz poczucie obawy pewnie jakiegoś wstydu.. juz jest pozytywną reakcją , świadczy o tym ze chcesz byc czujną i szanować siebie. Doceń to w sobie i przebacz temu kto mógł zawinic jak i samej sobie.

(19561)
etna do bezmyślnejdata: 28.07.2011, godz: 17:50

Bezmyślna dobrze siebie określiłaś....... idź do spowiedzi...to Ci pomoże...A swoją drogą dziewczyno szanuj się bo jeśli sama nie będziesz się szanowała....pamiętaj nikt tego za Ciebie nie zrobi!!!!
Łatwe kobiety męźczyzni wykorzystują!!! a po zabawie porzucają jak stare szmaty. Wymieniają na inny towar...nowy!!!!Nie wiem czy Jesteś studentką czy nie ale wydaje mi się, studentka powinna mieć mózg zamiast gąbki!!!!Byłam kiedyś studentką ale nie miałam dużo czasu na imprezowanie!!!

(19560)
Studentka Bezmyślna, lat 20data: 28.07.2011, godz: 17:17

Proszę o modlitwę za mnie. Wiem, egoistyczne, może i próżne, ale modlitwa jest mi na tym etapie bardzo potrzebna. Do Boga wracam powoli od 2 lat, doganiają mnie błędy przeszłości i te calkiem nowe. Zabierają poczucie stabilizacji i tego, że jestem warta miłości Najwyższego. Naprawdę chce się odnaleźć, czuć się sobą i nie wstydzić sie tego.
Aby nie czuć sie odrzucona zaliczyłam 3 tragiczne w przebiegu imprezy; wszystko po to by czuć się przynależna do kogoś; z jednej wracałam kilka godzin, sama w nocy, drogi i niczego nie pamiętam, a znajomych nie było. Do dziś mnie to męczy, nie potrafię sobie tego wybaczyć. Nie wiem, co się ze mną działo, jak szłam, z kim szłam, co robiłam, czy czegoś nie zrobiłam. Potworny ból sumienia, od którego nie potrafię się uwolnić.
Tak więc proszę o modlitwę, a nie o pogardę, bo wyjątkowo mocno sobą gardzę w tym momencie.
Chwała Panu!

(19559)
Kropladata: 28.07.2011, godz: 16:04

Być może macie racje,ja sie za bardzo na aseksualiźmie nie znam,musiałby sie ktoś inny wypowiedzieć,kto sie na tym zna.Tak sie tylko głośno zastanawiałam czy takie osoby mają być same czy jednak mogą stworzyć rodzinę.Jednak faktycznie, taka sytuacja nigdy nie będzie do końca normalna.

(19558)
ona26, e-mail: safrop@wp.pldata: 28.07.2011, godz: 11:18

Witam

Jestem po studiach geodezyjnych i szukam pracy w geodezji bądź też w nieruchomościach. Chcę zdobyć doświadczenie, poszerzyć swoją wiedzę, szybko się uczę. Miejsce zamieszkania nie stanowi dla mnie problemu. Proszę o pomoc.

Pozdrawiam serdecznie:)

(19557)
Do Kropla, lat 36data: 28.07.2011, godz: 07:29

Kroplo, małżeństwo ma 2 równorzędne cele: rozwój miłości między małżonkami oraz zrodzenie i wychowanie dzieci. Ten drugi warunek w przypadku osób aseksualnych po prostu byłby niemożliwy do spełnienia, więc małżeństwo takie zawarte być nie może.
Mylisz się też jeśli chodzi o adopcję: w procesie adopcyjnym trzeba szczegółowo przedstawić przyczyny braku dzieci i kroki ku temu podejmowane, czyli opisać dotychczasowe leczenie niepłodności. W większości ośrodków konieczne jest też zaświadczenie od ginekologa o przyczynie braku potomstwa. Więc to nie takie proste.

(19556)
Kwiatekdata: 27.07.2011, godz: 23:35

Do Lara Moon dobrze napisała i zgadzam się z nią Pan jest miłością i kocha nas wszyskich ale tez karze ale te kleski są również znakami i ostrzeżeniami żeby ludzie się opamiętali i zaczęli się nawracać do Boga obiecnie jest to sodoma i gomora to co pisze to ksiądz tak mówił i ma w tym rację szatan teraz coraz bardziej się złości gyż zbliża się jego kres świat będzie oczyszczony bo teraz jest nad przepaścią a wizjoneży z Medugoria szczególne Miriana mają tajemnice które w niedługim czasie będą się wypełniałyona wybrała już kapłana który będzie to ogłaszać kiedy nadejdzie czas 3 dni przed wypełnieniem się tajemnicy ten ksiądz powie gdzie co nastąpi żeby ludzie wiedzieli te tajemnice są bardzo ciężkie i bolesne już przy pierwszej tajemnicy będzie zerwana moc szatana a tajemnic jest 10 wtedy będzie za późno na nawracanie a więc Pan daje teraz znaki aby to robić póki czas

(19555)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 27.07.2011, godz: 23:29

Liliana jakoś mi sie nie łączy to co piszesz i nie potrafię sobie wyobrazić miłości miedzy małżonkami w sensie duchowym, psychicznym, emocjonalnym bez więzi fizycznej nie mówie odrazu o seksie ale myślę ze, samo przytulanie sie, okazywanie sobie uczuć, potrzeba bliskości, wsparcia też angażuje swere fizyczną.

Liliana nie wiem czy aby na pewno Cie dobrze zrozumiałem ale chodzi mi o to ze jesteśmy ludźmi i tak czy siak swere fizyczna angażujemy.

Kropla wydaje mi się ze za aseksualizmem stoi jakaś wielka krzywda danego człowieka lub wyparcie albo obawa. W tym przypadku trzeba najpierw to uleczyć a potem zawierać małżeństwo.

(19554)
Kropladata: 27.07.2011, godz: 21:59

Do Do Liliany
Ciekawi mnie co jeśli osoby aseksualne chcą sie pobrać.Troche współczuje takim osobom jeśli faktycznie chcieliby zawrzeć małżeństwo.W końcu nie tylko o współżycie seksualne chodzi,mogą sie kochać bez tego jeśli nie potrzebują,a dzieci mogliby adoptować.

(19553)
Marcin do Karina i Lara Moondata: 27.07.2011, godz: 21:29

Tak tu działa też fizyczne prawo Newtona przyczyny i skutku.Grzech niesie ze sobą konsekwencje,grzech to przyczyna a skutek to konsekwencje doczesne i wieczne.

(19552)
Do Liliana, lat 36data: 27.07.2011, godz: 13:28

Liliano, małżeństwo takie nie może być zawarte. Według Kodeksu Prawa Kanonicznego wykluczenie współżycia w małżeństwie, ba, nawet wykluczenie zrodzenia dzieci bez wykluczania współżycia stanowi przeszkodę do jego zawarcia. Już podczas spisywania protokołu przedślubnego takie pytanie pada. Na marginesie: nigdy nie spotkałam się z taką postawą ze strony mężczyzny (znasz takiego?), zawsze z takim problemem zgłaszają się kobiety i jest to sygnał strachu przed współżyciem.
Przecież -jeśli jak piszesz - między dwojgiem ludzi istnieją takie więzi, o których piszesz to naturalnym pragnieniem jest pragnienie bliskości.

(19551)
Jakub W.(degenerat)vel Roccodata: 27.07.2011, godz: 11:31

Do Artiego.
Wiesz,nie zawsze jednak jest tak dobrze,nie,nie.
Bywa,że te biblijne czytania-tak zwyczajnie,po prostu-nie podobają mi się.Co wtedy robię?Zabieram głos,protestuję,mówię,że więcej noga moja tu nie postanie itp.?
Nie.Wstaję,nic nie mówię i wychodzę.Oczywiście,obiecując sobie w duchu,że wrócę tu innym razem.
Jeżeli następnym razem sytuacja się powtórzy,to postąpię tak samo,czyli-wrócę.
W końcu kiedyś te teksty muszą trafić w mój dosyć wyszukany i wybredny gust.
Najważniejsze to nie tracić nadziei;inaczej mówiąc-cytując o.T.Rydzyka:"Alleluja i do przodu."

(19550)
karinadata: 27.07.2011, godz: 11:00

Lara Monn, dobrze to okresliłas..
tez uwazam ze nie Bóg zsyła kary ale sami jesteśmy temu winni- ściślej nasze grzechy.. które niszczą.. a poprzez grzech działa sam sprawca szatan.. Mistycy podaja ze za kazdy grzech trzeba zapłacic szatanowi.. on nie daje rozkoszy ani pysznych poczynań za darmo.. grzech pozornie sprawia człowiekowi dobro..daje chwile przyjemności, ale zawsze rodzi przykre konsekwencje, obraca sie przeciw człowiekowi,

egozrcyści mówią ze szatan potrafi karać, nawet potrafi zabijać, doprowadza człowieka do skrajności wyniszczenia, np w narkotykach, uzależnieniach ..by zabic człowieka.
Bóg nie jest kazicielem, najczęsciej szatan jest sprawcą nieszczęść.. grzech sprzyja nieszczęściom, przecież człowiek swoim działaniem przyczynia sie do tragedii.

(19549)
lilianadata: 27.07.2011, godz: 10:29

Witam
Mam pewien dylemat, kiedy rozważam tę sprawę, którą teraz przedstawię. Między małżonkami muszą istnieć 3 więzi: duchowa, fizyczna i gospodarcza. Co się stanie, jeśli dla małżonków najważniejsza jest więź duchowa a nie fizyczna? Nie ma między nimi żadnej więzi fizycznej (po prostu nie interesuje ich to), ale bardzo siebie kochają w sensie duchowym, psychicznym, emocjonalnym (po prostu nie mogą bez siebie żyć, bo istnieje między nimi właśnie ta więź duchowa). Co wtedy? Niektórzy mówią, że tak być nie może i że Kościół jest przeciwny zawieraniu białych małżeństw. Czy to prawda? Czy małżonkowie z takimi zapatrywaniami nie mogą stanowić małżeństwa, tzn. takie małżeństwo jest nieważne?

(19548)
Lara Moondata: 27.07.2011, godz: 09:20

mała mi, jeżeli do mnie odnosi się Twoja wypowiedź, to proszę przeczytaj dokładnie cały tekst. Mam wrażenie, że przeczytałaś tylko pierwsze zdanie.

(19547)
późne rokoko-kodata: 26.07.2011, godz: 23:43

Jakiś czas temu,ktoś tu był przejęty(prawie że"nad wyraz")losem biednych,głodnych dzieci z Sudanu.Być może teraz-po podziale kraju-sytuacja na południu się poprawiła?
Niestety,jeżeli chodzi o północ,to pewnie nie?Tam rządzą islamiści,a oni nie przyjmują żywności z zewnątrz.A nawet gdyby przyjmowali,to i tak są to działania doraźne,nie rozwiązujące problemu,bo-jak powiedział klasyk-trzeba dać wędkę,a nie rybę.
Krótko mówiąc:trzeba nauczyć,np.mieszkańców Sudanu,jak te ryby łowić.
Można by było(to tylko luźna propozycja)np.zaprosić młodzież na jakąś ze skandynawskich wysp.Są to miejsca,w których odbywają się przenajróżniejsze szkolenia,więc na pewno i z tej tematyki.
No,bo jeżeli się szkolić,to tylko tam,gdzie poziom najlepszy.A tam właśnie jest taki.
Czasem to nawet sam premier przyjeżdża i-jak to powiedzieć-no-szkoli.Po prostu-jest instruktorem.A nawet jeżeli tylko jest,tylko obserwuje,to i tak można być pewnym,że młodzi ludzie tak skorzystają,tak się ubogacą,zaczerpną takiej wiedzy,że już po wyjeździe stamtąd,żaden głód nigdy nie zajrzy im w oczy.
Odtąd już pragnąć nie będą.

(19546)
Lara Moondata: 26.07.2011, godz: 20:35

Chciałabym nieco rozwinąć wypowiedź Leicy.
Brak Łaski Bożej, która ściąga na nas "kary" można odwrócić poprzez cierpliwe i pokorne poddanie się woli Bożej.
Jeżeli grzeszymy, po prostu odwracamy się od Boga. To powoduje, że szatan śmielej sobie z nami poczyna i brak owej Łaski, z którą łączność przerwaliśmy poprzez grzechy skutkuje wzmożonymi niepowodzeniami. Dlatego odczytujemy to jako karę Bożą, ale nie może nam przejść przez myśl, że to nie Bóg nas karze, a my sami przecinamy nić tej Łaski i odwracamy się od Niego.
Jedynym sposobem powrotu staje się w tych swoich niepowodzeniach pokorne poddanie się woli Bożej w duchu pokuty za swoje grzechy, nie bluźnienie i uznanie swojej grzeszności i słabości wobec potęgi Stwórcy.
Takie zachowanie połączone z oczyszczeniem się w Sakramencie Pokuty przywraca stan Błogosławieństwa Bożego.

To bardzo logiczne, choć wiele czasu zajęło mi dotarcie do tego i zrozumienie tej prawdy.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której chcę powiedzieć:
Można modlić się, mówić P. Jezusowi, że Go kochamy, ale jeżeli nie pójdzie za tym dowód w postaci przezwyciężenia siebie w jakiejś pokusie - obojętnie jakiej - i zaprzeczenie samego siebie, byleby zachować przykazania - to taka "miłość" nic nie znaczy.
P. Jezus najbardziej kocha pełne miłości uczynki - nie słowa.
A uczynki przezwyciężające własne słabości, lęki, złości - są najcenniejsze, bo musimy dla Niego zaprzeczyć samemu sobie i zdać się całkiem na Jego Łaskę i pomoc. Wolą swoją unicestwić swoją wolę.... To największe, co może słaby człowiek.

(19545)
Marcin do Mrioladata: 26.07.2011, godz: 18:51

Niech odpoczywa w pokoju wiecznym*


(19544)
mrioladata: 26.07.2011, godz: 17:41

Prosze o modlitwe za dusze mojej mamy wczoraj rano odeszła doPana.

(19543)
Roccodata: 26.07.2011, godz: 16:59

Nick urwało.Miało być:

"Rocco(ale bez braci).A także bez sióstr i rodziców,czyli-sierota zupełny.Sam jak palec."

Musiałem dopowiedzieć,bo ktoś jeszcze gotów pomyśleć,że szyfrem gadam,bo zdań nie kończę.


(19542)
Rocco(ale bez braci).A także bdata: 26.07.2011, godz: 16:35

Artii,lat 36
"Jak się Wam podobają dzisiejsze czytania biblijne?"

Wg mnie-super!Są cool i trendy,po prostu-EXTRA!
I w ogóle-dla mnie bomba!!

(19541)
leicadata: 25.07.2011, godz: 22:28

Odnośnie tematu klęsk żywiołowych, chciałabym zwrócić uwagę na trochę inny punkt widzenia na ten problem, tzn. nie jest to wprost kara boża, co brak błogosławieństwa bożego jako skutek naszego odwrócenia się od Boga. Ludzie często interpretują wszelkie nieszczęścia jako kary Boga, przez co jest On postrzegany jako okrutny i niesprawiedliwy, a przecież Bóg jest samą miłością. To my sami jesteśmy sobie winni i nie potrafimy dostrzec naszej pychy.

(19540)
Rokoko-kodata: 25.07.2011, godz: 13:49

Pokazali wczoraj w mediach wypowiedź premiera Norwegii,który rzekł(m.in.):"nie zejdziemy z drogi demokracji."
Za chwilę,że Breivik-i jemu podobni-zamierzają przeprowadzić rewolucję!
Cóż za manipulacja,prawda?
Bo-po pierwsze:człowiek ten wcale nie działał przeciwko demokracji(w stylu zachodnim).Po drugie:wcale nie zamierzał dokonywać rewolucji,czyli obalać istniejącego porządku i wprowadzać nowego.

To właśnie rządząca w UE lewica(także w Norwegii)już dawno zeszła z drogi demokracji.Bo czym,jak nie działaniami antydemokratycznymi,są np.próby legalizacji małżeństw jednopłciowych w kolejnych krajachUE?Przecież zdecydowana większość ludzi mieszkających w tych państwach jest przeciw temu?!
A czym,jak nie przejawem zaniku demokracji jest fakt,iż wszelkiego typu mniejszości mają większe prawa i na więcej mogą sobie pozwolić?

Jeśli chodzi o"rewolucję",to czyż nie przeprowadzają już jej obecnie rządzący Europą?Czym,jak nie rewolucją,jest polityka multi-kulti,w myśl której"należy"wymieszać wszystkie rasy,narodowości,kultury,religie i stworzyć"nowy,wspaniały swiat?"
Czyż to nie rewolucja,jeśli chce się zniszczyć państwa narodowe i utworzyć jakieś jedno superpaństwo?
A czemu służy ciągłe powtarzanie w mediach,że Breivik to"chrześcijański fundamentalista?"Czy nie wskazuje się w ten sposób wroga"rewolucji?"Nie wskazuje się tego,którego"należy usunąć?"Nie mówi się,że chrześcijaństwo to teraz"twój największy wróg?"

I kto tu jest przeciwko demokracji,a zarazem zwolennikiem rewolucji??


(19539)
Marcin do Artii lat 36data: 24.07.2011, godz: 22:51

Mnie w glowie pozostaly te slowa:sprzedal wszystko by nabyc perle...jak wielka jest wartosc zycia wiecznego Krolestwa Niebieskiego.

(19538)
Artur Wnęk / Artii, lat 36data: 24.07.2011, godz: 22:19

MUSIMY PRZYJAC JEZUSA
"Wszystkim tym jednak, ktorzy Go przyjeli, dal moc, aby sie stali
dziecmi Bozymi, tym ktorzy wierza w Imie Jego"
(J 1,12).

PRZYJMUJEMY CHRYSTUSA PRZEZ WIARE
"Laska bowiem jestescie zbawieni przez wiare. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynkow, aby sie nikt nie chlubil"
(Ef 2,8-9).

Aby byc ZBAWIONYM trzeba przyjac DAWCE zbawienia, Jezusa Chrystusa,
osobiscie zapraszajac Go do swego serca i zycia.
Chrystus Pan mowi: "Oto stoje u drzwi i kolacze: jesli kto poslyszy
moj glos i drzwi otworzy, wejde do niego i bede z nim wieczerzal,
a on ze mna" (Ap 3,20)
Jezus pragnie wejsc w twoje zycie, aby z toba przebywac i
przemieniac ciebie. Z twojej strony przyjecie Jezusa oznacza:
-uznanie swojej grzesznosci i odwrocenie sie od grzechow
-zaufanie Jezusowi, ktory ofiarujac siebie, wykupil cie spod
panowania grzechu
-poddanie swojego zycia Jezusowi i Jego Slowu
Jezus chce wejsc w twoje zycie bez wzgledu na to, jaki jestes.
Potrzebuje tylko twojej decyzji, aktu wolnej woli:
"chce Panie, wejdz w moje zycie".

(19537)
Marcin do Robert 777data: 24.07.2011, godz: 20:57

Widze ze trafilem w czuly punkt.Ataki husarii byly wymierzane w slusznej sprawie wiec chwala im.

(19536)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej