Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Marcin do Karina i Lara Moondata: 27.07.2011, godz: 21:29

Tak tu działa też fizyczne prawo Newtona przyczyny i skutku.Grzech niesie ze sobą konsekwencje,grzech to przyczyna a skutek to konsekwencje doczesne i wieczne.

(19550)
Do Liliana, lat 36data: 27.07.2011, godz: 13:28

Liliano, małżeństwo takie nie może być zawarte. Według Kodeksu Prawa Kanonicznego wykluczenie współżycia w małżeństwie, ba, nawet wykluczenie zrodzenia dzieci bez wykluczania współżycia stanowi przeszkodę do jego zawarcia. Już podczas spisywania protokołu przedślubnego takie pytanie pada. Na marginesie: nigdy nie spotkałam się z taką postawą ze strony mężczyzny (znasz takiego?), zawsze z takim problemem zgłaszają się kobiety i jest to sygnał strachu przed współżyciem.
Przecież -jeśli jak piszesz - między dwojgiem ludzi istnieją takie więzi, o których piszesz to naturalnym pragnieniem jest pragnienie bliskości.

(19549)
Jakub W.(degenerat)vel Roccodata: 27.07.2011, godz: 11:31

Do Artiego.
Wiesz,nie zawsze jednak jest tak dobrze,nie,nie.
Bywa,że te biblijne czytania-tak zwyczajnie,po prostu-nie podobają mi się.Co wtedy robię?Zabieram głos,protestuję,mówię,że więcej noga moja tu nie postanie itp.?
Nie.Wstaję,nic nie mówię i wychodzę.Oczywiście,obiecując sobie w duchu,że wrócę tu innym razem.
Jeżeli następnym razem sytuacja się powtórzy,to postąpię tak samo,czyli-wrócę.
W końcu kiedyś te teksty muszą trafić w mój dosyć wyszukany i wybredny gust.
Najważniejsze to nie tracić nadziei;inaczej mówiąc-cytując o.T.Rydzyka:"Alleluja i do przodu."

(19548)
karinadata: 27.07.2011, godz: 11:00

Lara Monn, dobrze to okresliłas..
tez uwazam ze nie Bóg zsyła kary ale sami jesteśmy temu winni- ściślej nasze grzechy.. które niszczą.. a poprzez grzech działa sam sprawca szatan.. Mistycy podaja ze za kazdy grzech trzeba zapłacic szatanowi.. on nie daje rozkoszy ani pysznych poczynań za darmo.. grzech pozornie sprawia człowiekowi dobro..daje chwile przyjemności, ale zawsze rodzi przykre konsekwencje, obraca sie przeciw człowiekowi,

egozrcyści mówią ze szatan potrafi karać, nawet potrafi zabijać, doprowadza człowieka do skrajności wyniszczenia, np w narkotykach, uzależnieniach ..by zabic człowieka.
Bóg nie jest kazicielem, najczęsciej szatan jest sprawcą nieszczęść.. grzech sprzyja nieszczęściom, przecież człowiek swoim działaniem przyczynia sie do tragedii.

(19547)
lilianadata: 27.07.2011, godz: 10:29

Witam
Mam pewien dylemat, kiedy rozważam tę sprawę, którą teraz przedstawię. Między małżonkami muszą istnieć 3 więzi: duchowa, fizyczna i gospodarcza. Co się stanie, jeśli dla małżonków najważniejsza jest więź duchowa a nie fizyczna? Nie ma między nimi żadnej więzi fizycznej (po prostu nie interesuje ich to), ale bardzo siebie kochają w sensie duchowym, psychicznym, emocjonalnym (po prostu nie mogą bez siebie żyć, bo istnieje między nimi właśnie ta więź duchowa). Co wtedy? Niektórzy mówią, że tak być nie może i że Kościół jest przeciwny zawieraniu białych małżeństw. Czy to prawda? Czy małżonkowie z takimi zapatrywaniami nie mogą stanowić małżeństwa, tzn. takie małżeństwo jest nieważne?

(19546)
Lara Moondata: 27.07.2011, godz: 09:20

mała mi, jeżeli do mnie odnosi się Twoja wypowiedź, to proszę przeczytaj dokładnie cały tekst. Mam wrażenie, że przeczytałaś tylko pierwsze zdanie.

(19545)
późne rokoko-kodata: 26.07.2011, godz: 23:43

Jakiś czas temu,ktoś tu był przejęty(prawie że"nad wyraz")losem biednych,głodnych dzieci z Sudanu.Być może teraz-po podziale kraju-sytuacja na południu się poprawiła?
Niestety,jeżeli chodzi o północ,to pewnie nie?Tam rządzą islamiści,a oni nie przyjmują żywności z zewnątrz.A nawet gdyby przyjmowali,to i tak są to działania doraźne,nie rozwiązujące problemu,bo-jak powiedział klasyk-trzeba dać wędkę,a nie rybę.
Krótko mówiąc:trzeba nauczyć,np.mieszkańców Sudanu,jak te ryby łowić.
Można by było(to tylko luźna propozycja)np.zaprosić młodzież na jakąś ze skandynawskich wysp.Są to miejsca,w których odbywają się przenajróżniejsze szkolenia,więc na pewno i z tej tematyki.
No,bo jeżeli się szkolić,to tylko tam,gdzie poziom najlepszy.A tam właśnie jest taki.
Czasem to nawet sam premier przyjeżdża i-jak to powiedzieć-no-szkoli.Po prostu-jest instruktorem.A nawet jeżeli tylko jest,tylko obserwuje,to i tak można być pewnym,że młodzi ludzie tak skorzystają,tak się ubogacą,zaczerpną takiej wiedzy,że już po wyjeździe stamtąd,żaden głód nigdy nie zajrzy im w oczy.
Odtąd już pragnąć nie będą.

(19544)
Lara Moondata: 26.07.2011, godz: 20:35

Chciałabym nieco rozwinąć wypowiedź Leicy.
Brak Łaski Bożej, która ściąga na nas "kary" można odwrócić poprzez cierpliwe i pokorne poddanie się woli Bożej.
Jeżeli grzeszymy, po prostu odwracamy się od Boga. To powoduje, że szatan śmielej sobie z nami poczyna i brak owej Łaski, z którą łączność przerwaliśmy poprzez grzechy skutkuje wzmożonymi niepowodzeniami. Dlatego odczytujemy to jako karę Bożą, ale nie może nam przejść przez myśl, że to nie Bóg nas karze, a my sami przecinamy nić tej Łaski i odwracamy się od Niego.
Jedynym sposobem powrotu staje się w tych swoich niepowodzeniach pokorne poddanie się woli Bożej w duchu pokuty za swoje grzechy, nie bluźnienie i uznanie swojej grzeszności i słabości wobec potęgi Stwórcy.
Takie zachowanie połączone z oczyszczeniem się w Sakramencie Pokuty przywraca stan Błogosławieństwa Bożego.

To bardzo logiczne, choć wiele czasu zajęło mi dotarcie do tego i zrozumienie tej prawdy.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której chcę powiedzieć:
Można modlić się, mówić P. Jezusowi, że Go kochamy, ale jeżeli nie pójdzie za tym dowód w postaci przezwyciężenia siebie w jakiejś pokusie - obojętnie jakiej - i zaprzeczenie samego siebie, byleby zachować przykazania - to taka "miłość" nic nie znaczy.
P. Jezus najbardziej kocha pełne miłości uczynki - nie słowa.
A uczynki przezwyciężające własne słabości, lęki, złości - są najcenniejsze, bo musimy dla Niego zaprzeczyć samemu sobie i zdać się całkiem na Jego Łaskę i pomoc. Wolą swoją unicestwić swoją wolę.... To największe, co może słaby człowiek.

(19543)
Marcin do Mrioladata: 26.07.2011, godz: 18:51

Niech odpoczywa w pokoju wiecznym*


(19542)
mrioladata: 26.07.2011, godz: 17:41

Prosze o modlitwe za dusze mojej mamy wczoraj rano odeszła doPana.

(19541)
Roccodata: 26.07.2011, godz: 16:59

Nick urwało.Miało być:

"Rocco(ale bez braci).A także bez sióstr i rodziców,czyli-sierota zupełny.Sam jak palec."

Musiałem dopowiedzieć,bo ktoś jeszcze gotów pomyśleć,że szyfrem gadam,bo zdań nie kończę.


(19540)
Rocco(ale bez braci).A także bdata: 26.07.2011, godz: 16:35

Artii,lat 36
"Jak się Wam podobają dzisiejsze czytania biblijne?"

Wg mnie-super!Są cool i trendy,po prostu-EXTRA!
I w ogóle-dla mnie bomba!!

(19539)
leicadata: 25.07.2011, godz: 22:28

Odnośnie tematu klęsk żywiołowych, chciałabym zwrócić uwagę na trochę inny punkt widzenia na ten problem, tzn. nie jest to wprost kara boża, co brak błogosławieństwa bożego jako skutek naszego odwrócenia się od Boga. Ludzie często interpretują wszelkie nieszczęścia jako kary Boga, przez co jest On postrzegany jako okrutny i niesprawiedliwy, a przecież Bóg jest samą miłością. To my sami jesteśmy sobie winni i nie potrafimy dostrzec naszej pychy.

(19538)
Rokoko-kodata: 25.07.2011, godz: 13:49

Pokazali wczoraj w mediach wypowiedź premiera Norwegii,który rzekł(m.in.):"nie zejdziemy z drogi demokracji."
Za chwilę,że Breivik-i jemu podobni-zamierzają przeprowadzić rewolucję!
Cóż za manipulacja,prawda?
Bo-po pierwsze:człowiek ten wcale nie działał przeciwko demokracji(w stylu zachodnim).Po drugie:wcale nie zamierzał dokonywać rewolucji,czyli obalać istniejącego porządku i wprowadzać nowego.

To właśnie rządząca w UE lewica(także w Norwegii)już dawno zeszła z drogi demokracji.Bo czym,jak nie działaniami antydemokratycznymi,są np.próby legalizacji małżeństw jednopłciowych w kolejnych krajachUE?Przecież zdecydowana większość ludzi mieszkających w tych państwach jest przeciw temu?!
A czym,jak nie przejawem zaniku demokracji jest fakt,iż wszelkiego typu mniejszości mają większe prawa i na więcej mogą sobie pozwolić?

Jeśli chodzi o"rewolucję",to czyż nie przeprowadzają już jej obecnie rządzący Europą?Czym,jak nie rewolucją,jest polityka multi-kulti,w myśl której"należy"wymieszać wszystkie rasy,narodowości,kultury,religie i stworzyć"nowy,wspaniały swiat?"
Czyż to nie rewolucja,jeśli chce się zniszczyć państwa narodowe i utworzyć jakieś jedno superpaństwo?
A czemu służy ciągłe powtarzanie w mediach,że Breivik to"chrześcijański fundamentalista?"Czy nie wskazuje się w ten sposób wroga"rewolucji?"Nie wskazuje się tego,którego"należy usunąć?"Nie mówi się,że chrześcijaństwo to teraz"twój największy wróg?"

I kto tu jest przeciwko demokracji,a zarazem zwolennikiem rewolucji??


(19537)
Marcin do Artii lat 36data: 24.07.2011, godz: 22:51

Mnie w glowie pozostaly te slowa:sprzedal wszystko by nabyc perle...jak wielka jest wartosc zycia wiecznego Krolestwa Niebieskiego.

(19536)
Artur Wnęk / Artii, lat 36data: 24.07.2011, godz: 22:19

MUSIMY PRZYJAC JEZUSA
"Wszystkim tym jednak, ktorzy Go przyjeli, dal moc, aby sie stali
dziecmi Bozymi, tym ktorzy wierza w Imie Jego"
(J 1,12).

PRZYJMUJEMY CHRYSTUSA PRZEZ WIARE
"Laska bowiem jestescie zbawieni przez wiare. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynkow, aby sie nikt nie chlubil"
(Ef 2,8-9).

Aby byc ZBAWIONYM trzeba przyjac DAWCE zbawienia, Jezusa Chrystusa,
osobiscie zapraszajac Go do swego serca i zycia.
Chrystus Pan mowi: "Oto stoje u drzwi i kolacze: jesli kto poslyszy
moj glos i drzwi otworzy, wejde do niego i bede z nim wieczerzal,
a on ze mna" (Ap 3,20)
Jezus pragnie wejsc w twoje zycie, aby z toba przebywac i
przemieniac ciebie. Z twojej strony przyjecie Jezusa oznacza:
-uznanie swojej grzesznosci i odwrocenie sie od grzechow
-zaufanie Jezusowi, ktory ofiarujac siebie, wykupil cie spod
panowania grzechu
-poddanie swojego zycia Jezusowi i Jego Slowu
Jezus chce wejsc w twoje zycie bez wzgledu na to, jaki jestes.
Potrzebuje tylko twojej decyzji, aktu wolnej woli:
"chce Panie, wejdz w moje zycie".

(19535)
Marcin do Robert 777data: 24.07.2011, godz: 20:57

Widze ze trafilem w czuly punkt.Ataki husarii byly wymierzane w slusznej sprawie wiec chwala im.

(19534)
Anka, lat 30data: 24.07.2011, godz: 20:00

Dorota i Roxa:

Właśnie, popieram pomysł żeby wzajemnie modlić się za siebie, ja zaczynam od dziś :)

To prawda, nie możemy powiedzieć że straciłyśmy całkiem nadzieję , skoro zaglądamy na Źródełko, to ciągle jest w nas choćby ta iskierka nadziei, że coś znajdziemy, jakieś umacniające słowa dodające siły do dalszego życia, bo przecież chcemy żyć i to nie byle jak, tylko pięknie i dając z siebie wszystko! Szukamy sensu, żeby przeżyć to życie jak najlepiej i go nie zmarnować.

Poza tym myślę, że może czasami człowiek zbyt wiele wymaga od życia, oczekuje wszystkiego naraz, a nikt nie powiedział że to mu się należy właśnie w tym momencie..., powinniśmy żyć zgodnie z wolą Bożą i przyjmować to co nam los daje, może też bardziej uważnie patrzeć na to co się dzieje wokół, może zauważyć że ktoś inny jest w jeszcze trudniejszej sytuacji niż my i trzeba mu pomóc..? Może w ogóle powinniśmy dziękować za dar życia, za to że możemy przebywać na tym pięknym świecie i coś na nim zdziałać, bo przecież możemy tak wiele jeśli naprawdę chcemy!

A takie ciężkie dni, te kiedy nadzieja przygasa, gdy płaczemy albo nie wiemy co z sobą zrobić, też są potrzebne. To działa oczyszczająco, przeżywamy swój ból, ale potem łzy wysychają, wstaje nowy dzień który wymaga od nas działania, dzień w którym tak naprawdę jesteśmy jeszcze mocniejsi niż wczoraj, bo przetrwaliśmy tamten trudny czas, odbijamy się od dna jeszcze mocniej i znajdujemy jakoś tę siłę żeby iść dalej, do przodu, w poszukiwaniu swojego celu :-) a co spotkamy po drodze...? to zawsze jest wielkim znakiem zapytania :)

Pozdrawiam Was!

(19533)
ROBERT777 do Karinadata: 24.07.2011, godz: 18:18

;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
....................................................................TO PRAWDA........I CIESZE SIE ZE TO NAPISALAS................;-)))))))))))))))))))))))))))........ps....gdzie takie dziewczyny mjeszkaja???????????????????????????

(19532)
ROBERT777data: 24.07.2011, godz: 15:58

DO MARCIN

...PANIE MARCINIE PANA WYPOWIEDZI SA JAK SZARŻA HUSARII POD WIEDNIEM.........UWAŻAM ZE W NAGRODĘ NA KOLACJE MAMUSIA ZROBI BUDYŃ MALINOWY Z WISIENKO LUB GORĄCE KAKAO A PRZED SNEM DA CAŁUSA.......ALBO DWA...................................................................................................................
....................PROŚBA DO MODERATORA STRONY ŻEBY OSZCZĘDZIĆ ŚWIATU WYPOWIEDZI O TOKU MYŚLOWYM GAZETY WYBORCZEJ I SFORMUŁOWAŃ TYPU RYDZYK, JAROSŁAW K..........W MEDIACH KATOLICKICH SZANUJE SIĘ KAŻDEGO CZŁOWIEKA BEZ WZGLĘDU NA POGLĄDY.......OKREŚLAJĄC SŁOWAMI PAN PREMIER DONALD TUSK PAN PREZYDENT BRONISŁAW KOMOROWSKI.......A SŁOWA TYPU RYSZARD C...UŻYWAMY DO CZŁOWIEKA KTÓRY ZASTRZELIŁ ASYSTENTA EUROPOSŁA PIS PANA MARKA ROSIAKA.............................................................

(19531)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 24.07.2011, godz: 15:13

Jak sie Wam podobaja dzisiejsze czytania biblijne? Jakie macie wnioski?

(19530)
karinadata: 24.07.2011, godz: 13:56

do Robert 77
chciałam rozwinąc pewien wątek który mnie zaciekawił, i co jest jego sednem ..napisałeś- NIE DZIWIE SIE ZE JEZUS ZACHWYCAŁ SIE ZARADNOŚCIĄ I SKUTECZNOŚCIĄ LUDZI DZIAŁAJĄCYCH NA RZECZ ZLA...AMEN!!!

to prawda... Jezus zachwycił się ...ale na pewno nie skutkami tych działań (czyli złem)..tylko odwagą, bystrością, zapałem , walecznością tych ludzi.. te cechy sa potrzebne ludziom "ewangelicznym", którzy w imie Jezusa idą głosic słowo.
Jezus potępia zło, nie ludzi, dlatego dotykał ludzi buntowniczych np sw Pawła..aby swoje wysiłki skierowali do walki o dobro.
Nam tez potrzeba wiele odwagi by opowiedzieć się za Chrystusem w każdym towarzystwie.
Nie znaczy to ze Jezus lekceważył ludzi nieśmiałych, słabych i niezaradnych. On stawiał innym za wzór tych których dotykał łaską przemiany..
Nie każdy też ma powołanie na kaznodzieja, przewodnika, lidera czy choćby animatora..nie każdego Bóg wzywa do działań wielkich,
Świętość polega czasem na byciu niezauważonym, cichym..
np biedna wiejska cicha dziewczyna błogosławiona Aniela Salawa, niewykształocna zwykła służąca spełniająca najprzyziemniejsze prace, oraz służyła chorym jeńcom wojennym..
Sw Jan Vianney był niezaradny, usuwano go z seminarium z powodu słabego intelektu i pamięci, ledwie zdał egzamin, z łaciną miał powazne problemy, kazań uczył sie na pamięć.. a został wielkim świętym, patronem proboszczów.

Każdy z nas ma inne zadanie. I nie poziom intelektualny decyduje o tym czy podobamy sie Jezusowi.
Wiara zawsze wymaga odwagi , by znieść upokorzenia, umieć zrezygnować z własnej "chwały" i nie koniecznie chodzi o to by zostać mistrzem w działaniu, by ktos sie nami zachwycał..
wspaniałym walecznym odważnym i nieprzeciętnie inteligentnym był upadły anioł - szatan.. tylko wykorzystał to dla podbudowania własnej pychy która zaprzepaściła całą jego godność. pozdrawiam;


(19529)
Kwiatekdata: 24.07.2011, godz: 12:51

Kiedyś ludzie może i mniej grzeszyli ale też większość z nich miała wstyd w sobie i grzechy nie były ujawniane na światło dzienne a teraz niestety ludzie wstydu nie mają (w większości) i wszystkie brudy są na porządku dziennym ujawniane ale też wiemy z Pisma Św. o potopie tylko nieliczni się uratowali bo mieli wiarę w sobie i się modlili owszem nie tylko są znaki dla Polski ale całego świata są to wszystko zjawiska atmosferyczne ale Bóg nimi kieruje bardzo duża liczba osób niestety ich nie odtrzytuje kiedyś były również katastrofy też mogły być karą a to tylko wie Pan zresztą my sami nie wiemy jakie ludzie kryli i kryją grzechy

(19528)
Arndata: 24.07.2011, godz: 12:36

Do Justyna Chwyć za różaniec i zacznij odmawiać Nowennę Pompejską w intencji ratowania swojego małżeństwa. Ofiaruj tez w tej intencji Msze św. i przyjmuj Jezusa w Eucharystii. Zaufaj Bogu - milcz i módl się.

(19527)
aldona, lat 31, e-mail: adona25@wp.pldata: 24.07.2011, godz: 11:53

Oj Leszku- od jakiegoś czasu przykre dośwadczenia żałobne nie omijają Cię, współczuję Ci serdecznie z tego powodu.



A co do odpowiedzi na wpis mój ostani.Jakie to wygodne tlumaczenie, Kościół wymyślił grzechy...... no super:)Poza tym nie mówię o takich grzechach, których nie jesteśmy świadomi, bo jeśli w niewiedzy uczyni się zło to nie jest to grzechem przecież.Mówię o wyrafinowanym, gruboskurnym działaniu, o takim działaniu, w świadmości, że zadajemy Bogu ból i uderzamy w Jego Serce, ale dla własnej wygody i ze słąbości ludzkiej nie umiemy zaprzestać niegodziwości.O tym własnie mówię, to miałam właśnie na myśli:)

(19526)
Marysia, lat 38data: 24.07.2011, godz: 10:18

Tez prosze o modlitwe za moja mame jest cięzko chora a dla mnie o siłe bo ja sie opiekuje mama , a kiedys usłyszałam od swojej rodziny kto sie bedzie opiekował toba na starosc pomimo ze mam 4 siostry przykre to jest .

(19525)
Justynadata: 24.07.2011, godz: 10:04

bardzo prosze o modlitwę, moje małżeństwo przeżywa poważny kryzys, prawie wisi na włosku.. mąż nie chce żadnego kompromisu , ważniejsza jest przyjaciółka nie rodzina.
Bardzo prosze o wsparcie modlitwą bo już nie wytrzymam psychicznie.. nie wiem co robić, czy Bóg się zlituje..

(19524)
Marcin ponownie do Robert 777data: 24.07.2011, godz: 09:51

a tak a propo.......jaki poziom intelektualny i duchowy prezentują ci co atakują Kościół na forach........często z tego co widać bardzo mierny a ich język jest prymitywny i prostacki.......mam nadzieję że jesteś w stanie wznieść sie ponad ten poziom....

(19523)
Marcin do Robert 777data: 24.07.2011, godz: 09:48

Widzę że niewłaściwie odczytałeś to co chciałem przekazać.To co napisałeś sugeruje mi że należysz do tych ludzi którzy siedzą w domu w kapciach przed internetem i szukają tylko pretekstu by napisać jakie to złe są klechy,katolicy i wogóle cały ten Kościół.Tacy ludzie stają się współpracownikami szatana w walce z Kościółem ale niestety daremne ich wysiłki........Kościół dalej będzie istniał i głosił Ewangelię.

(19522)
Leszek, lat 31, e-mail: berry21@o2.pldata: 24.07.2011, godz: 00:47

kochani.
Moja rodzina przeżywa żałobę. O 21 mój Brat cioteczny dostąpił bram Królestw Niebieskiego. Miał 22 lata. Proszę o modlitwę. Leszek

(19521)
ROBERT777data: 24.07.2011, godz: 00:00

DO MARCIN
................................JEŻELI KAŻDY KATOLIK PREZENTUJE TAKI POZIOM INTELEKTUALNY I DUCHOWY.....................TO NIE DZIWIE SIE ZE JEZUS ZACHWYCAŁ SIE ZARADNOŚCIĄ I SKUTECZNOŚCIĄ LUDZI DZIAŁAJĄCYCH NA RZECZ ZLA...AMEN!!!
MNIEJ GAZETY WYBORCZEJ TVN I PRASY KOLOROWEJ............

(19520)
Marcindata: 23.07.2011, godz: 20:18

Ostatnie dni to kanonada zlych wiadomosci.Ta ktora dotyczy Polski niektorym brukowcom wydaje sie szczegolnie wazna.Oto do drogiej prywatnej kliniki dla zwierzat trafil slynny i umilowany przez Jaroslawa K. kot Alik lat 12.Taka wiadomosc to swietna pozywka dla prasy tylko...czy to koniecznie musi byc na pierwszej stronie.Czy to nie kolejny przyklad uwsteczniania sie umyslowego niektorych czlonkow rodzaju ludzkiego

(19519)
Kropla, lat 21data: 23.07.2011, godz: 19:58

Aldona
Ja mysle ze tu chodzi o nieswiadomosc zła pewnych grzechów.Poprostu niektórzy ludzie myslą że to tylko Kościół tak sobie wymyślił że coś jest grzechem a tak naprawde nie ma to znaczenia czy zrobią tak czy inaczej.Bo jak ktoś rozumie i ma wyrzuty sumienia to pół biedy bo sie z tego wyspowiada i postara sie życ lepiej.Gorzej z tymi którzy nie rozumieją że coś jest grzechem i uwazają że robią dobrze.

(19518)
kropelkadata: 23.07.2011, godz: 17:46

Marcinie, ja spokojną głowę to mam a czy Twoja też taka jest ? ;)

(19517)
roxadata: 23.07.2011, godz: 17:27

Anka i Dorota:
Tak, trzeba się modlić, nadzieja jest potrzebna, bo inaczej każdy dzień byłby pozbawiony blasku.
A miałam już sporo takich dni- totalnej pustki, gdzie nie miałam nawet nadziei- to jest najgorsze.
Choć ciężko w tych czasach mieć nadzieję, boję się, że się tylko łudzę :-( Gdybym mogła już cokolwiek zacząć co by mi określiło choć w którą stronę w życiu powinnam się kierować... Jednak poddawać się? Nie, nigdy. Nie można, bo upaść jest łatwo, a tak trudno znów powstać.

To jest już nas trzy- będę się za Was Dziewczyny modlić :-)

(19516)
Dorota, lat 31data: 23.07.2011, godz: 15:04

Masz racje Aniu.
Myślę, że gdybyśmy się poddały nasze życie wyglądałoby inaczej i pewnie nie zaglądałybyśmy do takiego np. Źródełka :-)

Mam nadzieje, że tak jak Krzysztof ujął, te nasze pustki przyniosą swoje owoce

Mimo deszczu na zewnątrz Słońca w duszy Wam życzę

(19515)
Anka, lat 30data: 22.07.2011, godz: 23:56

Do Roxa i Dorota:

Ja też dzielę Wasz los, czuję to samo i sądzę że jest nas dużo dużo więcej. Nie wolno się jednak poddawać, bo może za chwilę, za godzinę, może jutro coś pięknego się zdarzy :-)) to się nazywa Nadzieja...

(19514)
gosiadata: 22.07.2011, godz: 22:54

Odnośnie wróżb. Osoba z mojej rodziny zajmowala sie wróżeniem ..potem popadla w alkoholizm i obecnie leczy sie na schizofremie.

(19513)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 22.07.2011, godz: 22:49

Roxa, Dorota sens życia da się odnaleźć, a dzięki tej pustce i zamieszaniu czasem wychodzi to czego naprawdę pragniemy. Na ten temat można by trochę gadać :)

Małgosia
Tak nie którzy traktują szatana jak maskotkę znów inni są na tym punkcie przewrażliwieni rożnie z tym bywa.

(19512)
Kropla, lat 21data: 22.07.2011, godz: 22:43

"...te wichury które występują w Polsce powodzie a ludzie w większości nie odczytują tych ważnych znaków które mówią abyśmy się wszyscy nawracali "

Myślę że należałoby to odnieść nie tylko do Polski,chyba nie tylko polacy powinni sie nawracać.
Nie wiem co sądzić o katastrofach naturalnych bo one zawsze istniały,od poczatku świata.Może tak miało być.Poza tym czy kiedyś ludzie mniej grzeszyli?Zawsze człowiek był słaby.Tyle że teraz może jest wiecej pokus do złego.

(19511)
aldona, lat 31, e-mail: adona25@wp.pldata: 22.07.2011, godz: 22:23

Myślę dziś sobie o upadkach, ale nie tych niechcianych, tych, z których próbujemy powstać, ale z tych czynionych z perfidnością i z zimną krwią.O tych grzechach , w których ma się umiłowaniei rozmiłowanie.Przecież Jezus, ma też Ojca i Matkę.Co Oni muszą przeżywać, gdy uderza się w ich Dziecko dla chwili zapomienia, dla widzimi się, bo ja mam prawo tak zrobić czy inaczej- nie ważne ze kosztem uczuć OJca Niebieskiego, kosztem Serca Matki.Bo przecież Oni, jak wszyscy rodzice kochają Jezusa.Co zrobilibyśmy, gdyby ktoś pastwił się nad naszym dzieckiem?Mylślę więc, że zanim przyjdzie ochota na realizację zła, trzeba pomysleć też o Bogu Ojcu, o Matce Bożej, popatrzeć co Oni bedą czuli, a nie mysleć znów o sobie.

(19510)
Dorota, lat 31data: 22.07.2011, godz: 21:10

Roxa....
jedziemy na tym samym wózku....
wiem co czujesz i jak się czujesz....
pomódlmy się za siebie...

(19509)
Marcin do Kropelkadata: 22.07.2011, godz: 20:04

To nie czytaj tego co pisze i spokojna glowa

(19508)
kropelkadata: 22.07.2011, godz: 19:38

Irytujesz mnie ale Ty ;)

(19507)
Marcin do kropelkadata: 22.07.2011, godz: 17:02

Jak cie ten temat irytuje to go nie komentuj

(19506)
roxadata: 22.07.2011, godz: 15:26

Witajcie,
Dzięki za rady :) Rzeczywiście mogę udawać, ale to nic nie da. W końcu ktoś zaczyna pytać, a gdy się kłamie- właśnie to się kłamie. Jakoś nie potrafię kłamać. Na krótką metę może, ale na dłużej? Może mam powołanie do samotności, tylko dręczy mnie coś. Jestem typową artystką, wśród znajomych czuję się obco, w pracy obco. W domu rodzinnym często jest tak samo. Tylko z własnym ojcem się jakoś dogadywałam, choć on nie jest obecnie szczęśliwy (cierpi na depresję i nie daje sobie pomóc). Staram się robić tyle rzeczy, tylko czuję w życiu okropną pustkę. Nudzi mnie praca, nudzi mnie szukanie nowej, znów praca. Powrót do wynajmowanego pokoju, znów praca. Moi dobrzy przyjaciele też wydają mi się odlegli. Nowe kluby, wspólnoty, do których chciałam należeć okazywały się po prostu nowymi miejscami, w których nie mogłam nikogo poznać. Każdy tworzy grupki, pary. Zastanawiam się dlaczego? Dlaczego? Może nie słyszę głosu powołania? Może powołanie zakonne (lub misyjne) jest moją drogą? Już nie wiem :( Może inne miejsce? Martwi mnie ten zastój życiowy. Ta bezsilność...

(19505)
kropelkadata: 22.07.2011, godz: 14:17

oj Marcin, Ty i te Twoje kary, weź się trochę ogarnij.....

(19504)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej