Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [187] [188] [189] [190] [191] [192] (193) [194] [195] [196] [197] [198] [199] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Anka, lat 30data: 24.07.2011, godz: 20:00

Dorota i Roxa:

Właśnie, popieram pomysł żeby wzajemnie modlić się za siebie, ja zaczynam od dziś :)

To prawda, nie możemy powiedzieć że straciłyśmy całkiem nadzieję , skoro zaglądamy na Źródełko, to ciągle jest w nas choćby ta iskierka nadziei, że coś znajdziemy, jakieś umacniające słowa dodające siły do dalszego życia, bo przecież chcemy żyć i to nie byle jak, tylko pięknie i dając z siebie wszystko! Szukamy sensu, żeby przeżyć to życie jak najlepiej i go nie zmarnować.

Poza tym myślę, że może czasami człowiek zbyt wiele wymaga od życia, oczekuje wszystkiego naraz, a nikt nie powiedział że to mu się należy właśnie w tym momencie..., powinniśmy żyć zgodnie z wolą Bożą i przyjmować to co nam los daje, może też bardziej uważnie patrzeć na to co się dzieje wokół, może zauważyć że ktoś inny jest w jeszcze trudniejszej sytuacji niż my i trzeba mu pomóc..? Może w ogóle powinniśmy dziękować za dar życia, za to że możemy przebywać na tym pięknym świecie i coś na nim zdziałać, bo przecież możemy tak wiele jeśli naprawdę chcemy!

A takie ciężkie dni, te kiedy nadzieja przygasa, gdy płaczemy albo nie wiemy co z sobą zrobić, też są potrzebne. To działa oczyszczająco, przeżywamy swój ból, ale potem łzy wysychają, wstaje nowy dzień który wymaga od nas działania, dzień w którym tak naprawdę jesteśmy jeszcze mocniejsi niż wczoraj, bo przetrwaliśmy tamten trudny czas, odbijamy się od dna jeszcze mocniej i znajdujemy jakoś tę siłę żeby iść dalej, do przodu, w poszukiwaniu swojego celu :-) a co spotkamy po drodze...? to zawsze jest wielkim znakiem zapytania :)

Pozdrawiam Was!

(19530)
ROBERT777 do Karinadata: 24.07.2011, godz: 18:18

;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
....................................................................TO PRAWDA........I CIESZE SIE ZE TO NAPISALAS................;-)))))))))))))))))))))))))))........ps....gdzie takie dziewczyny mjeszkaja???????????????????????????

(19529)
ROBERT777data: 24.07.2011, godz: 15:58

DO MARCIN

...PANIE MARCINIE PANA WYPOWIEDZI SA JAK SZARŻA HUSARII POD WIEDNIEM.........UWAŻAM ZE W NAGRODĘ NA KOLACJE MAMUSIA ZROBI BUDYŃ MALINOWY Z WISIENKO LUB GORĄCE KAKAO A PRZED SNEM DA CAŁUSA.......ALBO DWA...................................................................................................................
....................PROŚBA DO MODERATORA STRONY ŻEBY OSZCZĘDZIĆ ŚWIATU WYPOWIEDZI O TOKU MYŚLOWYM GAZETY WYBORCZEJ I SFORMUŁOWAŃ TYPU RYDZYK, JAROSŁAW K..........W MEDIACH KATOLICKICH SZANUJE SIĘ KAŻDEGO CZŁOWIEKA BEZ WZGLĘDU NA POGLĄDY.......OKREŚLAJĄC SŁOWAMI PAN PREMIER DONALD TUSK PAN PREZYDENT BRONISŁAW KOMOROWSKI.......A SŁOWA TYPU RYSZARD C...UŻYWAMY DO CZŁOWIEKA KTÓRY ZASTRZELIŁ ASYSTENTA EUROPOSŁA PIS PANA MARKA ROSIAKA.............................................................

(19528)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 24.07.2011, godz: 15:13

Jak sie Wam podobaja dzisiejsze czytania biblijne? Jakie macie wnioski?

(19527)
karinadata: 24.07.2011, godz: 13:56

do Robert 77
chciałam rozwinąc pewien wątek który mnie zaciekawił, i co jest jego sednem ..napisałeś- NIE DZIWIE SIE ZE JEZUS ZACHWYCAŁ SIE ZARADNOŚCIĄ I SKUTECZNOŚCIĄ LUDZI DZIAŁAJĄCYCH NA RZECZ ZLA...AMEN!!!

to prawda... Jezus zachwycił się ...ale na pewno nie skutkami tych działań (czyli złem)..tylko odwagą, bystrością, zapałem , walecznością tych ludzi.. te cechy sa potrzebne ludziom "ewangelicznym", którzy w imie Jezusa idą głosic słowo.
Jezus potępia zło, nie ludzi, dlatego dotykał ludzi buntowniczych np sw Pawła..aby swoje wysiłki skierowali do walki o dobro.
Nam tez potrzeba wiele odwagi by opowiedzieć się za Chrystusem w każdym towarzystwie.
Nie znaczy to ze Jezus lekceważył ludzi nieśmiałych, słabych i niezaradnych. On stawiał innym za wzór tych których dotykał łaską przemiany..
Nie każdy też ma powołanie na kaznodzieja, przewodnika, lidera czy choćby animatora..nie każdego Bóg wzywa do działań wielkich,
Świętość polega czasem na byciu niezauważonym, cichym..
np biedna wiejska cicha dziewczyna błogosławiona Aniela Salawa, niewykształocna zwykła służąca spełniająca najprzyziemniejsze prace, oraz służyła chorym jeńcom wojennym..
Sw Jan Vianney był niezaradny, usuwano go z seminarium z powodu słabego intelektu i pamięci, ledwie zdał egzamin, z łaciną miał powazne problemy, kazań uczył sie na pamięć.. a został wielkim świętym, patronem proboszczów.

Każdy z nas ma inne zadanie. I nie poziom intelektualny decyduje o tym czy podobamy sie Jezusowi.
Wiara zawsze wymaga odwagi , by znieść upokorzenia, umieć zrezygnować z własnej "chwały" i nie koniecznie chodzi o to by zostać mistrzem w działaniu, by ktos sie nami zachwycał..
wspaniałym walecznym odważnym i nieprzeciętnie inteligentnym był upadły anioł - szatan.. tylko wykorzystał to dla podbudowania własnej pychy która zaprzepaściła całą jego godność. pozdrawiam;


(19526)
Kwiatekdata: 24.07.2011, godz: 12:51

Kiedyś ludzie może i mniej grzeszyli ale też większość z nich miała wstyd w sobie i grzechy nie były ujawniane na światło dzienne a teraz niestety ludzie wstydu nie mają (w większości) i wszystkie brudy są na porządku dziennym ujawniane ale też wiemy z Pisma Św. o potopie tylko nieliczni się uratowali bo mieli wiarę w sobie i się modlili owszem nie tylko są znaki dla Polski ale całego świata są to wszystko zjawiska atmosferyczne ale Bóg nimi kieruje bardzo duża liczba osób niestety ich nie odtrzytuje kiedyś były również katastrofy też mogły być karą a to tylko wie Pan zresztą my sami nie wiemy jakie ludzie kryli i kryją grzechy

(19525)
Arndata: 24.07.2011, godz: 12:36

Do Justyna Chwyć za różaniec i zacznij odmawiać Nowennę Pompejską w intencji ratowania swojego małżeństwa. Ofiaruj tez w tej intencji Msze św. i przyjmuj Jezusa w Eucharystii. Zaufaj Bogu - milcz i módl się.

(19524)
aldona, lat 31, e-mail: adona25@wp.pldata: 24.07.2011, godz: 11:53

Oj Leszku- od jakiegoś czasu przykre dośwadczenia żałobne nie omijają Cię, współczuję Ci serdecznie z tego powodu.



A co do odpowiedzi na wpis mój ostani.Jakie to wygodne tlumaczenie, Kościół wymyślił grzechy...... no super:)Poza tym nie mówię o takich grzechach, których nie jesteśmy świadomi, bo jeśli w niewiedzy uczyni się zło to nie jest to grzechem przecież.Mówię o wyrafinowanym, gruboskurnym działaniu, o takim działaniu, w świadmości, że zadajemy Bogu ból i uderzamy w Jego Serce, ale dla własnej wygody i ze słąbości ludzkiej nie umiemy zaprzestać niegodziwości.O tym własnie mówię, to miałam właśnie na myśli:)

(19523)
Marysia, lat 38data: 24.07.2011, godz: 10:18

Tez prosze o modlitwe za moja mame jest cięzko chora a dla mnie o siłe bo ja sie opiekuje mama , a kiedys usłyszałam od swojej rodziny kto sie bedzie opiekował toba na starosc pomimo ze mam 4 siostry przykre to jest .

(19522)
Justynadata: 24.07.2011, godz: 10:04

bardzo prosze o modlitwę, moje małżeństwo przeżywa poważny kryzys, prawie wisi na włosku.. mąż nie chce żadnego kompromisu , ważniejsza jest przyjaciółka nie rodzina.
Bardzo prosze o wsparcie modlitwą bo już nie wytrzymam psychicznie.. nie wiem co robić, czy Bóg się zlituje..

(19521)
Marcin ponownie do Robert 777data: 24.07.2011, godz: 09:51

a tak a propo.......jaki poziom intelektualny i duchowy prezentują ci co atakują Kościół na forach........często z tego co widać bardzo mierny a ich język jest prymitywny i prostacki.......mam nadzieję że jesteś w stanie wznieść sie ponad ten poziom....

(19520)
Marcin do Robert 777data: 24.07.2011, godz: 09:48

Widzę że niewłaściwie odczytałeś to co chciałem przekazać.To co napisałeś sugeruje mi że należysz do tych ludzi którzy siedzą w domu w kapciach przed internetem i szukają tylko pretekstu by napisać jakie to złe są klechy,katolicy i wogóle cały ten Kościół.Tacy ludzie stają się współpracownikami szatana w walce z Kościółem ale niestety daremne ich wysiłki........Kościół dalej będzie istniał i głosił Ewangelię.

(19519)
Leszek, lat 31, e-mail: berry21@o2.pldata: 24.07.2011, godz: 00:47

kochani.
Moja rodzina przeżywa żałobę. O 21 mój Brat cioteczny dostąpił bram Królestw Niebieskiego. Miał 22 lata. Proszę o modlitwę. Leszek

(19518)
ROBERT777data: 24.07.2011, godz: 00:00

DO MARCIN
................................JEŻELI KAŻDY KATOLIK PREZENTUJE TAKI POZIOM INTELEKTUALNY I DUCHOWY.....................TO NIE DZIWIE SIE ZE JEZUS ZACHWYCAŁ SIE ZARADNOŚCIĄ I SKUTECZNOŚCIĄ LUDZI DZIAŁAJĄCYCH NA RZECZ ZLA...AMEN!!!
MNIEJ GAZETY WYBORCZEJ TVN I PRASY KOLOROWEJ............

(19517)
Marcindata: 23.07.2011, godz: 20:18

Ostatnie dni to kanonada zlych wiadomosci.Ta ktora dotyczy Polski niektorym brukowcom wydaje sie szczegolnie wazna.Oto do drogiej prywatnej kliniki dla zwierzat trafil slynny i umilowany przez Jaroslawa K. kot Alik lat 12.Taka wiadomosc to swietna pozywka dla prasy tylko...czy to koniecznie musi byc na pierwszej stronie.Czy to nie kolejny przyklad uwsteczniania sie umyslowego niektorych czlonkow rodzaju ludzkiego

(19516)
Kropla, lat 21data: 23.07.2011, godz: 19:58

Aldona
Ja mysle ze tu chodzi o nieswiadomosc zła pewnych grzechów.Poprostu niektórzy ludzie myslą że to tylko Kościół tak sobie wymyślił że coś jest grzechem a tak naprawde nie ma to znaczenia czy zrobią tak czy inaczej.Bo jak ktoś rozumie i ma wyrzuty sumienia to pół biedy bo sie z tego wyspowiada i postara sie życ lepiej.Gorzej z tymi którzy nie rozumieją że coś jest grzechem i uwazają że robią dobrze.

(19515)
kropelkadata: 23.07.2011, godz: 17:46

Marcinie, ja spokojną głowę to mam a czy Twoja też taka jest ? ;)

(19514)
roxadata: 23.07.2011, godz: 17:27

Anka i Dorota:
Tak, trzeba się modlić, nadzieja jest potrzebna, bo inaczej każdy dzień byłby pozbawiony blasku.
A miałam już sporo takich dni- totalnej pustki, gdzie nie miałam nawet nadziei- to jest najgorsze.
Choć ciężko w tych czasach mieć nadzieję, boję się, że się tylko łudzę :-( Gdybym mogła już cokolwiek zacząć co by mi określiło choć w którą stronę w życiu powinnam się kierować... Jednak poddawać się? Nie, nigdy. Nie można, bo upaść jest łatwo, a tak trudno znów powstać.

To jest już nas trzy- będę się za Was Dziewczyny modlić :-)

(19513)
Dorota, lat 31data: 23.07.2011, godz: 15:04

Masz racje Aniu.
Myślę, że gdybyśmy się poddały nasze życie wyglądałoby inaczej i pewnie nie zaglądałybyśmy do takiego np. Źródełka :-)

Mam nadzieje, że tak jak Krzysztof ujął, te nasze pustki przyniosą swoje owoce

Mimo deszczu na zewnątrz Słońca w duszy Wam życzę

(19512)
Anka, lat 30data: 22.07.2011, godz: 23:56

Do Roxa i Dorota:

Ja też dzielę Wasz los, czuję to samo i sądzę że jest nas dużo dużo więcej. Nie wolno się jednak poddawać, bo może za chwilę, za godzinę, może jutro coś pięknego się zdarzy :-)) to się nazywa Nadzieja...

(19511)
gosiadata: 22.07.2011, godz: 22:54

Odnośnie wróżb. Osoba z mojej rodziny zajmowala sie wróżeniem ..potem popadla w alkoholizm i obecnie leczy sie na schizofremie.

(19510)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 22.07.2011, godz: 22:49

Roxa, Dorota sens życia da się odnaleźć, a dzięki tej pustce i zamieszaniu czasem wychodzi to czego naprawdę pragniemy. Na ten temat można by trochę gadać :)

Małgosia
Tak nie którzy traktują szatana jak maskotkę znów inni są na tym punkcie przewrażliwieni rożnie z tym bywa.

(19509)
Kropla, lat 21data: 22.07.2011, godz: 22:43

"...te wichury które występują w Polsce powodzie a ludzie w większości nie odczytują tych ważnych znaków które mówią abyśmy się wszyscy nawracali "

Myślę że należałoby to odnieść nie tylko do Polski,chyba nie tylko polacy powinni sie nawracać.
Nie wiem co sądzić o katastrofach naturalnych bo one zawsze istniały,od poczatku świata.Może tak miało być.Poza tym czy kiedyś ludzie mniej grzeszyli?Zawsze człowiek był słaby.Tyle że teraz może jest wiecej pokus do złego.

(19508)
aldona, lat 31, e-mail: adona25@wp.pldata: 22.07.2011, godz: 22:23

Myślę dziś sobie o upadkach, ale nie tych niechcianych, tych, z których próbujemy powstać, ale z tych czynionych z perfidnością i z zimną krwią.O tych grzechach , w których ma się umiłowaniei rozmiłowanie.Przecież Jezus, ma też Ojca i Matkę.Co Oni muszą przeżywać, gdy uderza się w ich Dziecko dla chwili zapomienia, dla widzimi się, bo ja mam prawo tak zrobić czy inaczej- nie ważne ze kosztem uczuć OJca Niebieskiego, kosztem Serca Matki.Bo przecież Oni, jak wszyscy rodzice kochają Jezusa.Co zrobilibyśmy, gdyby ktoś pastwił się nad naszym dzieckiem?Mylślę więc, że zanim przyjdzie ochota na realizację zła, trzeba pomysleć też o Bogu Ojcu, o Matce Bożej, popatrzeć co Oni bedą czuli, a nie mysleć znów o sobie.

(19507)
Dorota, lat 31data: 22.07.2011, godz: 21:10

Roxa....
jedziemy na tym samym wózku....
wiem co czujesz i jak się czujesz....
pomódlmy się za siebie...

(19506)
Marcin do Kropelkadata: 22.07.2011, godz: 20:04

To nie czytaj tego co pisze i spokojna glowa

(19505)
kropelkadata: 22.07.2011, godz: 19:38

Irytujesz mnie ale Ty ;)

(19504)
Marcin do kropelkadata: 22.07.2011, godz: 17:02

Jak cie ten temat irytuje to go nie komentuj

(19503)
roxadata: 22.07.2011, godz: 15:26

Witajcie,
Dzięki za rady :) Rzeczywiście mogę udawać, ale to nic nie da. W końcu ktoś zaczyna pytać, a gdy się kłamie- właśnie to się kłamie. Jakoś nie potrafię kłamać. Na krótką metę może, ale na dłużej? Może mam powołanie do samotności, tylko dręczy mnie coś. Jestem typową artystką, wśród znajomych czuję się obco, w pracy obco. W domu rodzinnym często jest tak samo. Tylko z własnym ojcem się jakoś dogadywałam, choć on nie jest obecnie szczęśliwy (cierpi na depresję i nie daje sobie pomóc). Staram się robić tyle rzeczy, tylko czuję w życiu okropną pustkę. Nudzi mnie praca, nudzi mnie szukanie nowej, znów praca. Powrót do wynajmowanego pokoju, znów praca. Moi dobrzy przyjaciele też wydają mi się odlegli. Nowe kluby, wspólnoty, do których chciałam należeć okazywały się po prostu nowymi miejscami, w których nie mogłam nikogo poznać. Każdy tworzy grupki, pary. Zastanawiam się dlaczego? Dlaczego? Może nie słyszę głosu powołania? Może powołanie zakonne (lub misyjne) jest moją drogą? Już nie wiem :( Może inne miejsce? Martwi mnie ten zastój życiowy. Ta bezsilność...

(19502)
kropelkadata: 22.07.2011, godz: 14:17

oj Marcin, Ty i te Twoje kary, weź się trochę ogarnij.....

(19501)
Marcin do Kwiatek i innychdata: 22.07.2011, godz: 13:20

Wichury.......czy to i nne wydarzenia ostatnich lat w Polsce i na świecie to kara Boża? Niejeden zadaje sobie to pytanie.Trzeba powiedzieć że negatywna działalność człowieka w ciągu ostatnich lat ma swoje odzwierciedlenie w kryzysach pogodowych i ekonomicznych ostatnich lat.Tak więc kara wynika z błędów ludzkich i sam ją człowiek prowokuje

(19500)
Kwiatekdata: 21.07.2011, godz: 23:04

Do Krzysztofa masz rację ludzie się już gubią przez ten pośpiech za pieniędzmi a teraz są coraz to poważniejsze znaki te wichury które występują w Polsce powodzie a ludzie w większości nie odczytują tych ważnych znaków które mówią abyśmy się wszyscy nawracali

(19499)
taka jedna, lat 24, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 21.07.2011, godz: 19:45

Mówi się że wróżki działają na korzyść szatana i ok ja nie będę temu zaprzeczać, bo coś w tym jest. Ale przecież np niektórzy święci mieli dar wizji przeszłości i zostali świętymi. A dostali ten dar od Boga.

(19498)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 21.07.2011, godz: 09:49

Kiedyś spotkałam wrożkę lub pseudo wróżkę i mówi powiem ci co cię czeka a ja mówię wiem co mnie czeka szczęscie w niebie. Na to ona zaczęła mnie wyzywać. Pan Jezus dał jasną wskazówkę co mamy mówić szatanowi "Idź precz szatanie". A święty Michał Archanioł mówi "Któż jak Bóg". Tak jak dziecko chronimy przed wkładaniem palców do kontaktu tak Kościół chroni i uczy nas o podstępach diabelskich.
Podobało mi się jak Piotr Kraśko w wiadomościach powiedział że bardziej niż złoto liczy się miłość. Dlaczego wierzący i praktykujący nie słuchają nauczania kościoła i jak bezrozumne dzieci wchodzą w szambo. Już Pan Jezus mówił ze synowie świata są bardziej roztropni niż dzieci światłości.

(19497)
Marcin do mala mi i innychdata: 21.07.2011, godz: 08:50

czytajac to co napisalas przypomina mi sie historia ktora opowiedzial misjonarz.W tubylczej wiosce kobieta poszla do szamana a on jej powiedzial zapewne opierajac sie na jakichs talizmanach: do tygodnia umrzesz.I tak tez sie stalo...To kolejny dowod na to ze wszyscy a szczegolnie osoby latwowierne powinny unikac wrozek,szamanow i tym podobnych szarlatanow

(19496)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 20.07.2011, godz: 11:04

Czasem wydaje mi się to wprost nieprawdopodobne żeby w 21 wieku gdzie tyle ludzi jest wykształconych i jak by na to nie patrzeć rozwój techniki jest duży. Ludzie nie używali zdrowego rozsądku (rozumu) przy rozwiązywaniu swoich problemów tylko odwoływali się do bezpodstawnych losowych rzeczy, obojętnie czy wróżyć z kart czy nie, można tez sobie zrobić wyliczankę entliczek pentliczek jaka decyzje podjąć i wyjdzie na to samo. Pomijam już kwestie religii choć to tez ważne.

(19495)
Małgosia, lat 30data: 20.07.2011, godz: 10:43


W dzisiejszym świecie traktuje się szatana jako ... niemal maskotkę, coś zabawnego, niewinnego. Właaśnie Ci ludzie, którzy nie wierzą (nie chodzi o czczenie, tylko uznanie, że Zły Duch istnieje i jest realnym zagrożeniem), są bardzo narażeni później na ... piekło. Paradoksalne, ale niestety tak jest.

Etna,
masz słuszność, że swoje problemy czy nieroztropne myślli powinno się 'leczyć' bynajmniej nie na forum. Są jednak sytuacje w których 'wylanie' tu swoich refleksji wystarcza danemu delikwentowi. Chyba, że faktycznie jest to już grzech czy problem zdrowotny natury psychicznej.

(19494)
Marcin do tematu kart itpdata: 20.07.2011, godz: 10:14

Moj jeden znajomy lubuje sie we wrozeniu z kart i nie brak mu klientow.Z tego co mowi w tym temacie to widze ze tu chodzi nie tylko dzialanie szatana ale i aspekt psychologiczny.Jesli ktos swiecie wierzy w to co powiedzial mu jakis wroz w czasie seansu to uruchamia sie podswiadomosc ktora prowadzi czlowieka w tym kierunku ktory zasugerowal wrozbita.Moze dlatego te wrozby czasami sie sprawdzaja ze ten kto sie im poddal swiecie w nie wierzy

(19493)
karinadata: 19.07.2011, godz: 21:22

ksiadz mowił nam ze magia wrózbiarstwo otwiera człowieka na dzialanie złego ducha.. wtedy szatan ma dostęp do duszy człowieka, otwartą furtkę,
osoby te moga zostać zniewolone jakims nałogiem , cieżkim grzechem , spłyceniem wiary..
dlaczego wrózka czasem celnie przepowiada przeszłosc? bo szatan potrafi przewidziec okolicznosci, wie co nam dolega , jaką mamy chorobę i przewidzi jak moze sie skończyć, szatan nie zna przyszłosci ale doskonale zna terazniejszosc i potrafii z niej wnioskować.. w koncu był najbardziej inteligentnym aniołem..
wie co dana osoba planuje np komus sie zwierza ze chce rozwodu, ze chce gdzies wyjechac itp.. on czerpie z tego wiedzę i stąd ją otrzymuje wrózka.. wrózka sama nie ma zadnej mocy ani inteligencji poznania przyszłosci, w tym pomaga jej sam nieczysty duch, gdyz jest to powazny grzech - bałwochwalstwo, chec poznania przyszłosci, i wpłynięcia na nią..a tym samym nie ufanie Bogu,
"bedziecie jako Bogowie".. w ten sposób człowiek dążąc do poznania swojej przyszłosci chce być jak Bóg wszystko wiedzący.. co go czeka, nieswiadomie idzie na łatwiznę, nie chce się zmieniac.. odkrywać mozliwosci, staje sie wścibski .. takim był upadły anioł...

wrózbiarstwo jest niebezpieczne.. mimo iz z pozoru wydaje sie niewinne i nie widać skutków zła "gołym okiem", w ten sposób sprzeciwając sie Bogu który jest Panem zycia..szatan oddala czlowieka od stwórcy który ma dla nas konkretny plan..
a kieruje nas ku sobie , by zwodzić, oskarząc Boga za krzyz który jest nam przeznaczony i bez którego nie ma zbawienia.. szatan ostrzega osobe poddana wózbie ze cos sie wydarzy.. bo chce aby nie przyjmowała woli Bozej, by uciekała od Boga.. i oskarżała Go o "bezdusznośc" szukając sposobu na uniknięcie tego co ma nadejśc.. przyjmując rózne symbole dla obrony przed "złem" ( czyt . krzyżem) , uzywając amuletów dla osiągnięcia "szczęścia"
rózne są stopnie zniewolenia, w zaleznosci od podatnosci i słabosci cżłowieka.. czasami jedno wrózenie niewinne moze miec podobne skutki jak kilka seansów u bioenergo.. szatan jest bardziej przebiegły bo zna nasze słabosci, emocje, lęki, podatnośc na zranienia,
dlatego ktokolwiek był u wrózki nawet jeden jedyny raz, powinien sie wyspowiadac, wyrzec tych praktyk i prosic o uwolnienie nawet jesli nie wie w jaki sposob i poprzez co szatan na niego oddziałowuje .. moze to byc nawet depresja.. mysli samobójcze, chorobliwe lenistwo, lęki,rózne choroby.. kazde otwarcie sie na złego ducha, nawet nie świadome.. wynikające z niewiedzy lub lekceważenia i traktowania to jak zabawę.. moze miec przykre konsekwencje..
niestety ludzie sobie zbył łatwo lekceważą takie ostrzeżenia myslac ze to taka niewinna zabawa..a szatan sie z nami "nie bawi" bo jest realnym duchem który stawia za cel zwabic duszę człowieka w swoje sidła..
najbardziej skutecznym jego działanem jest to ze luzie traktują wszystko jako niewinne , mało znaczące a on wtedy ma łatwiejszy dostęp, wslizga sie przez nawet najdrobniejsza szczelinę do naszej duszy gdy jestesmy tego najmniej swiadomi..
tak nam wytłumaczył ksiadz egzorcysta.. szatan to potężny duch..bardziej niz sie komukolwiek wydaje..

(19492)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 19.07.2011, godz: 19:45

Mam nadzieje ze Twoja mama wyznała ten grzech w konfesjonale. Czasami wydawać się niewinne wywoływanie duchów w dzieciństwie niesie poważne skutki duchowe i inne przez całe życie.

(19491)
taka jedna, lat 24, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 19.07.2011, godz: 19:16

No tak, z tym wróżeniem to macie racje i wiedziaiałam, że taka będzie Wasza odpowiedź. Wiedziałam, że jest to wykroczenie przeciwko przykazaniu bożemu. Ja do wróżb i wróżek odnoszę się dość sceptycznie, chociaż moja mama kilka razy była u różnych wróżek i muszę przyznać, że jedna z nich tak wszystko przepowiedziała, że w 95% się spełniło. Nie mówię, żeby zaraz w to wierzyć, a gdzie tam ;)

(19490)
do Małgorzaty/etna, e-mail: murzyn7@vp.pldata: 19.07.2011, godz: 16:31

Małgosiu nie wiem o jakich doświadczeniach myślisz...ale może trzeba było nie doświadczać tylko poczekać!
Ja też nie mam dobrych wspomnień z osobami poznanymi na tym portalu...myślę, że większość ma wielkie problemy psychiczno-psychiatryczne bądź to złe dzieciństwo spowodowało trwały uszczerbek na ich życiu. Nie rozumiem tego faktu, że jeśli już nie chcę z kimś korespondować to osoba ta posuwa się nawet do gróźb, to jest dla mnie choroba bo jak inaczej nazwać taki stan rzeczy. Głupota, bezradność czy depresja to stan który trzeba leczyć nie na forum ,,źródełka''(z całym szacunkiem) ale u ,,kratek konfesjonału''. Czytam sobie nieraz te posty i powiem szczerze ręce opadają nie wiem wydaje mi się, że z nadmiaru czasu niektóre osoby piszą coś po to aby podkręcić atmosferę ale nijak to się ma do rzeczywistości. Ktoś kiedyś powiedział, że osoby, które w młodości żyły rozrywkowo i tak jakby Boga nie było, nie zaznają szczęścia bo one już swe życie przeżyły...Myślę, że autor tych słów miał rację, tylko nie wiem dlaczego większość z Was nie chce się z tym pogodzić, większość jest skazana na samotność...a to też powołanie!!!

(19489)
Małgosia, lat 30data: 19.07.2011, godz: 12:03


Tak głupia myśl mnie nachodzi, by nawiącać kontakt z pewnymi osobami, które tu poznalam. By dowiedzieć się co słychać u Pawła, Darka, Piotrka czy Jarka. Tylko czemu to posłuży? Jakiejś niezdrowej satysfakcji, ciekawości...Niech oni - zwłaszcza Bogu ducha winni Paweł, Darek, Piotrek - żyją sobie spokojnie w swoich środowiskach i z łaską Bożą układają sobie życie. Korespondencja z każdym z nich trwała kilka tygodni lub dni, w realu widziałam tylko dwóch z nich i nic z tego nie wyszło. Nie wiem, co mnie tak kusi. Może powinnam się modlić o uwolnienie wspomnień, że był taki czas nietrafnych znajomości, po których mam niesmak - ze względu na swoją postawę wobec dwóch z zapoznanych na Adonai osób i na to, czego doświadczyłam od kilku z nich.
Po co to wszystko piszę? Liczę, że to zamknie, póki co drogę, realizacji pokusy.

(19488)
Marcindata: 19.07.2011, godz: 09:47

Do Taka Jedna i Małgorzata,30 lat
Tak to jest chyba jak ostatnio powiedział u mnie na kazaniu o.Kożuch,znany rekolekcjonista i terapeuta:zło ubiera się w ładne opakowanie i się kamufluje.Tak jest nie tylko np. z pornografią czy narkotykami ale i Tarotem.Całkiem niewinne,ładne karty dzięki którym otrzymamy poradę co dalej robić.Ładne opakowanie ale produkt który w nim jest to trucizna.Więc lepiej w to nie wchodz i bądz jak najdalej od Tarota,na pewno nic dobrego z tego nie wyniknie,będziesz miała tylko zamęt w duszy który sieje Szatan

(19487)
Małgosia, lat 30data: 19.07.2011, godz: 09:23

To, co przytoczył Tomek jest najlepszą odpowiedzią (i ostrzeżeniem) na Twoje pytanie, Taka jedna.
Być może kojarzysz takie wezwanie, że nie można być letnim wobec Boga. albo Jemu jesteś oddana z gorliwością, Twoje serce kieruje się ku Niemu, albo idziesz w kierunku zła i jego narzędzi - okultyzmu. Nie można działać na zasadzie " Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek".
Nie raz słyszałam na rekolekcjach, że Szatan lubi przybierać maskę dobra, okłamywać, że coś co jest w oczywisty sposób złe (bo podważa wiarygodność Boga jak wróżbiarstwo), tak na prawdę złe nie jest.... Podszeptuje, potęguje ciekawość....
Bądź czujna, Taka jedna, i zwracaj się do Prawdziewego Dobra.

(19486)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 19.07.2011, godz: 00:22

Mam na imię Łukasz, jestem spokojnym, wrażliwym, nieśmiałym bez nałogów chłopakiem, praktykujący katolik , który pozna dziewczynę spokojną z którą stworzy dojrzały związek oparty na miłości oraz wiernosci cel tylko stały związek.

(19485)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 18.07.2011, godz: 21:59

Wróżbiarstwo jest odrzuceniem prawdziwego i jedynego Boga, czyli łamaniem pierwszego przykazania Dekalogu. Pismo św. surowo przestrzega przed tym grzechem: Nie będziesz się zwracał do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziesz zasięgać ich rady... Ja jestem Pan, Bóg wasz (Księga Kapłańska 19,31). Przeciwko każdemu, kto zwróci się do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać nierząd z nimi, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu... Bo Ja jestem Pan, Bóg wasz (Księga Kapłańska 20, 6-7). Czary, w jakiejkolwiek formie by się nie przedstawiały, należą do czynów, które wyłączają z dziedzictwa Królestwa Bożego (List do Galatów 5, 20).

(19484)
taka jedna, lat 24, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 18.07.2011, godz: 20:55

Słuchajcie, a co myślicie np o wróżkach i wróżbach? Wiem, że Kościół odrzuca takie praktyki i wierzenie w to, ale z drugiej strony przecież osoba która się tym zajmuje po prostu to lubi a każdy z nas ma jakieś zamiłowania, a te zamiłowania mamy od Boga. Więc jeśli ktoś np. lubi tarot i interesuje się tym a nigdy nikomu krzywdy nie wyrządził to ja tutaj problemu nie widzę. Nie mówię od razu o tym, by z każdą sprawą iść do wróżki i wierzyć w to, co mówi, ale ja sama chętnie bym sie przeszła, tak z ciekawości jak to jest. Czy to ciężki grzech jak ktoś sobie raz z ciekawości do wróżki pójdzie? Ja znam osoby bardzo wierzące i pobożne, które były... i jakoś nic im się nie stało ;)

(19483)
taka jedna, lat 24, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 18.07.2011, godz: 18:31

łatwo powiedzieć, że trzeba wyjść do ludzi. chętnie bym się gdzieś zahaczyła, ale nie mam zbytnio czasu. już nie studiuję, a praca pochłania mi większość dnia... poza pracą też mam trochę do zrobienia, bo sama się utrzymuję, więc muszę też w domu zrobić co trzeba. życie to nie bajka, a czasu mało.

(19482)
do samotnychdata: 18.07.2011, godz: 17:31

Dawno tu nie pisałam ale uważnie czytam wasze wpisy.Samotnosć,temat który ciągle sie pojawia.Wiem co to znaczy nie mieć nikogo,wiekszoć moich znajomych,kuzynów pozakładała rodziny.Bardzo chciałam mieć rodzine,pewnego dnia zbuntowałam sie,obwiniłam Boga za te moją samotność,nieumiejętność znalezienia chłopaka.Owszem był ktoś ale nie pokochałam go ani on mnie.Zerwałam.Doszedł bezsens zycia,myśli samobójcze i pretensje do Boga że nie daje mi miłośći.Upadłam na samo dno rozpaczy.Nie czułam powołania do małżeństwa ani do zakonu.Lubiłam samotność,cisze...ale chciałam mieć rodzine.
Zaczełam modlić sie modlitwą zawierzenia''Jezu Ty sie tym zajmij",rozmawiać z Panem sam na sam w kościele o swojej sytuacji,po prostu o wzsystkim.Od roku czułam wezwanie do oddania sie Jemu całkowicie.Poszłam za tym głosem...nie żałuje.To miłośc,chęć życia Tylko dla Niego.Nie żałuje ze nie załozyłam jeszcze rodziny.Przestałam sie zamartwiać samotnościa.Teraz jej poszukuje ze wzlędu na to ze w samotności można usłyszec Jego głos.
Jeśli powierzysz mu swoje życie,to nie znaczy że nie założysz rodziny,On ci pomoże,jesli to bedzie naprawde twoim pragnieniem.-powiedz Mu o tym.On czeka.w ciszy pustego kościoła
Ps.mam 23 lata wszystko przedemną(:-

(19481)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej