Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Lara Moondata: 12.07.2011, godz: 17:18

Panie, daj mi siły abym mogła znieść zawiść moich współpracownic do mnie.

(19450)
Martadata: 12.07.2011, godz: 14:28

Przyznaje, dałam się sprowokować ta osoba napisała do mnie dwa razy słowo przekleństwa, i w końcu odpisałam wzajemnie i on do mnie wtedy, że jak pisze wzajemnie to nic nie mam wspólnego z Kościołem Katolickim, a on wielki żałosny człowiek ma prawo do wszystkiego, a co ja jestem jakąś ścierką????

(19449)
Martadata: 12.07.2011, godz: 14:13

Mam do Was pytanie:)
Ktoś pisze na Adonai, że chciałby listu od Jezusa, odpisuje mu,że czasami Jezus działa przez drugiego człowieka, pytam go jak mu mogę pomóc bo pewnie się jakoś da mimo, że jest daleko, a on, że on nie ma czasu napisać, a potem epitety, że ja się nudzę, że jestem zakłamana. Uważam tutaj, że to on akurat jest zakłamany i użala się nad sobą ale pomocy nie chce.

(19448)
Małgosia, lat 30data: 12.07.2011, godz: 13:20

Gosiu, użyłaś w pierwszej koloejności słowa światopogląd, dlatego zaczęłam pisać o wartościach [światopogląd – względnie stały zespół sądów (często wartościujących), przekonań i opinii na temat otaczającego świata czerpanych z rozmaitych dziedzin kultury, głównie z nauki, sztuki, religii i filozofii - Wkipedia]. Światopogląd zatem niesie trochę inne skojarzenia - przynajmniej mnie - niż hasło pogląd. Przepraszam za czepialstwo ;)


(19447)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 11.07.2011, godz: 23:27

Każdy kto w tej chwili przezywa kryzys niech ofiaruje w jakiejs intencji albo niech powie Dla Ciebie Jezu i niech uwierzy że po tym doświadczeniu będzie szczęśliwy.
Kiedyś usłysałam że gdyby Judasz uciekł do Matki Jezusa to ta by Go ocaliła. Maria Magdalena trwała w wierze bo stała pod Krzyżem. W Kielcach miałam różne doświadczenia ale jak jechałam pociągiem przez Częstochowe to zawsze śpiewałam Maryjo Królowo Polski jestem pamietam czuwam. Czasami zapominałam ale ta Matka nigdy nie zapomina.
Chciałam także złozyć świadectwo z pobytu Rodziny Radia Maryja w Częstochowie. Kiedy po odsłonięciu obrazu Matki Bożej rozszalała się straszna burza jakiej nigdy w życiu nie widziałam wśród pielgrzymów panował spokój. Miałam wrażenie że dokonuje się w tym dniu coś ważnego i diabeł szaleje. Kiedy miała się rozpocząć Msza święta to burza minęła i wyszło słońce do końca dnia było ładnie. Dla mnie osobiście wizyta znanych ludzi była wizytą ich prywatną może oprócz osób których bliscy zginęli w Smoleńsku. Hanna Gronkiewicz Waltz też kiedyś jeździła do Częstochowy a nawet głosowałam na nią na prezydenta. A jeśli chodzi o Pana Jarosława Kaczyńskiego to miałam ten zaszczyt że siedziałam w miejscu gdzie go widziałam. Ten człowiek jest z ludźmi. Nie słuchajcie co mówią w telewizji. W Częstochowie był piękny Boży klimat a jeśli były jakieś małe incydenty to przez nerwowy charakter ludzi,

(19446)
...data: 11.07.2011, godz: 22:32

do Facet
Jeśli ktoś pragnie miłości fizycznej, wstąpienia w związek małżeński, lecz niestety nie spotyka na drodze nikogo? Co wtedy?

(19445)
Facetdata: 11.07.2011, godz: 21:40

"Bóg nie daje pragnień, których nie chce spełnić"
św.Tereska od Dzieciątka Jezus

(19444)
Gosiadata: 11.07.2011, godz: 18:36

Marcin,
a, rzeczywiście, nie pisałeś o piciu. Musiało mi się pomylić z innym wpisem, są czasem bardzo podobne. Wybacz.
Promyczek,
dziękuję za Twój wpis.
Małgosiu,
pisałam o poglądach, a nie o wartościach.

(19443)
Malwinadata: 11.07.2011, godz: 17:24

Proszę wszystkich o modlitwę. Bowiem nie umiem sobie poradzić z sytuacją w jakiej się znalazłam.

(19442)
Adam, lat 19data: 11.07.2011, godz: 16:32

Szczęść Boże!

Hej!:)

Nie lubię się reklamować, ale chyba wypadałoby napisać parę słów o sobie, więc postaram się coś wypocić;)
Jestem 19-letnim chłopakiem o imieniu Adam :) Ponoć bardzo miłym, sympatycznym, towarzyskim, inteligentnym i z dużym poczuciem humoru;) Tak mówią;) Aczkolwiek nie wiem ile jest w tym prawdy, dlatego nie biorę odpowiedzialności za te słowa;)
Jestem wierzący i praktykujący. Bóg stanowi bardzo ważne miejsce w moim życiu.
Mieszkam w Poznaniu. W październiku zaczynam studia. Kierunek: pedagogika.
Interesuję się sportem (głównie piłką nożną)- jak każdy facet ;) Uwielbiam muzykę. Lubię też obejrzeć dobry film.
A po co tutaj piszę? Ponieważ chciałbym poznać jakąś fajną, wartościową dziewczynę w moim wieku. Wygląd jest dla mnie najmniej istotny. Na pierwszym miejscu biorę pod uwagę charakter i serduszko :)
Ale szukam także przyjaciół, dlatego każdy może do mnie napisać, bez względu na wiek, płeć, czy też miejscowość. Jestem otwary na nowe znajomości. Z każdym bardzo chętnie popiszę:) Dlatego jeśli chcesz, jeśli choć troszkę zaciekawiła Cię moja skomplikowana osoba, to pisz śmiało:)

NR GG: 36911642

Pozdrawiam serdecznie! :)

Z Panem Bogiem! +

~Adam

(19441)
iwka1612, lat 31, e-mail: iwona1612@vp.pldata: 11.07.2011, godz: 16:04

To naprawdę piękne, że potrafimy prosić o modlitwę, że dzielimy się swoim doświadczeniem...Jakiś czas temu trafiłam na piękne słowa: "POTRZEBUJĘ CIEBIE- to najpiękniejsze słowa, jakie kierujemy do drugiego człowieka. POTRZEBUJĘ CIEBIE- to najpiękniejsza modlitwa, jaką możemy skierować do Boga".
Życzę nam wszystkim byśmy potrafili wypowiadać te słowa jak najczęściej.

(19440)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 11.07.2011, godz: 11:27

Annay sami podejmujemy decyzje i sami ponosimy konsekwencje.

dlaczego nie wyszłabym za ateistę? Bo moim Królem jest Jezus Chrystus. I bardzo bym chciała żeby moje dzieci też Go kochały. Czy wiesz że mam takie dni że modlę sie i proszę Pana Boga żeby moje dzieci Go kochały. Bez pomocy męża katolika nie jest to mozliwe.
Wczoraj byłam na spotkaniu Rodziny Radia Maryja w Częstochowie. Niespodziewanie w sobotę zwolniło się miejsce. Był piękny klimat i w takim Bożym klimacie chciałabym żyć z mężem każdego dnia. Uważam że wszelkie nagonki na Radio Maryja to sprawa szatańska. To Radio Maryja musi istnieć i będzie istnieć. Nie ma w Polsce demokracji bez Radia Maryja. Każdy człowiek zdrowy psychicznie słucha Radia Maryja a komu przeszkadza niech słucha innej stacji, ale po owocach ich poznacie. W Rodzinie Radia Maryja panuje miłośc, spokój i radość a w innych stacjach pogoń za pustym materializmem. Jako magister marketingu uważam że Radio Maryja to najpiękniejszy po Błogosławionym Janie Pawle II dar dla Polski od Pana Boga.

(19439)
chwila data: 11.07.2011, godz: 10:20


Mała Mi

Ania bardzo pięknie Ci zobrazowała co i jak i tego się trzymaj...każdy no czy prawie każdy przechodzi w życiu jakieś załamki, dołki i w danym czasie wszystko sie wyolbrzymia a jak minie ten czas, jak spotka nas coś dobrego to tamte przeszłe sprawy wydają się głupie i śmieszne...w tym złym czasie kiedy piszesz, że bliścy Cię opuścili a może tak Ci się tylko wydaje, może oni tez mają jakieś swoje problemy... pamiętaj o Bogu, pamietaj że masz Anioła Stróża, to są teraz Twoi najbliżsi...

(19438)
Aniadata: 11.07.2011, godz: 01:14

Do mala mi:

Wydaje mi się że Cię rozumiem. Też w ciagu ostatniego roku doświadczyłam czegoś podobnego choć problemy były trochę inne, ale było tak że kumulowały się, niby nic strasznego ale najpierw jedno poszło nie tak, potem kolejne sprawy i kolejne, w efekcie przyszło wielkie zniechęcenie do życia, płacz, osamotnienie, brak pomysłu na wyjście z tych wszystkich sytacji, pesymistyczna wizja przyszłości, też wydawało mi się że nic i nikt nie jest w stanie mi pomóc. Problemy nadal nie wszystkie zniknęly, ale ja uwierzyłam że w życiu nie ma tak że cały czas jest źle, po każdej burzy prędzej czy później wychodzi słońce, choćby małymi promykami ale wychodzi! Jeśli tylko wyjdziesz z uśmiechem (pomimo wszystko) do ludzi, oni odpłacą Ci przyjaźnią, dobrą radą, spotkaniem, wydaje Ci się że to inni zostawili Ciebie ale w pewnym sensie to Ty odeszłaś w swoim smutku, a oni może nie umieli Ci pomóc i dlatego się trochę odsunęli. Trzeba pamiętać że to my kreujemy rzeczywstość, to od nas zależy czy zamkniemy się w czterech ścianach czy zapragniemy coś zdziałać na tym świecie, musimy pamiętać że żyjemy tylko raz na tej ziemi i szkoda czasu na smutek i rozpacz, bo to niczego nie zmieni, choć czasem trudno się przełamać. W każdym człowieku jest potencjał i różne talenty, trzeba tylko znaleźć w sobie siłe (np przez modlitwę) i iść do przodu mimo wszystko, nawet gdy nie mamy siły, nawet gdy dopada na choroba. Pan Bóg wystawia nas na próby, jeśli je przetrzymamy stajemy się silniejsi i zaczynamy myśleć jak lepiej żyć, w efekcie naprawdę żyjemy lepiej :) Działanie pozwala w jakimś stopniu zapomnieć o problemach, o skupianiu się na sobie, no i odsuwa na bok wszelkie lęki i obawy. Ja nauczyłam się też pewnej pokory, tego że nie jestem sama na świecie, zauważyłam że jest wiele innych potrzebujących osób, samotnych, chorych dzieci itd. W życiu nie ma tak że dostajemy wszystko czego chcemy ot tak, na zawołanie, zwykle dary przychodzą stopniowo, w swoim czasie. Niektóre docenimy dopiero przez pryzmat doświadczenia, czasem trzeba pocierpieć, żeby potem naprawdę umieć radować się z życia, z drobnych spraw które tworzą nasze życie, choćby np kawa z przyjacielem, rozmowa, spacer, muzyka, uśmiech dziecka... jest tyle możliwości :) Poza tym nigdy nie wiesz co Cię jeszcze w życiu spotka, i dlatego warto żyć bo każda chwila jest niespodzianką, a nuż jutro wydarzy się coś pięknego czego się dziś nawet nie spodziewasz, tylko w to uwierz i uważnie rozglądaj się wokół:)

(19437)
annaydata: 10.07.2011, godz: 22:12

Są różne dni. Raz w to wierze, innym razem się boję. Chcę być z tym człowiekiem. Modlę się o siłę i wytrwałość w tym związku. Proszę Was również o modlitwę za mnie i za mojego chłopaka. Czy za nas razem, czy z osobna o tym zadecyduje Ten na górze. Dziękuję Wam, za odpowiedzi. Pozdrawiam i do usłyszenia ;)

(19436)
Marcindata: 10.07.2011, godz: 22:09

Dziś rozmawiałem ze znanym jezuitą o.Kożuchem który jest kierownikiem duchowym i formatorem.I niestety stwierdził że nowi kandydaci do zakonu mają problemy.......z rodziną w której był problem alkoholowy.Dziękujmy Bogu za dobrą rodzinę jeśli ją posiadamy,to wielki skarb .......

(19435)
Takie moje zdaniedata: 10.07.2011, godz: 21:24

Annay
Chlopcy o których piszesz na końcu nie są napewno katolikami.Aż sie skrzywiłam jak to przeczytałam.Uważasz że wszyscy polacy to katolicy?Domyślam sie że Twój ukochany jest z innego kraju.Być może to faktycznie dobry facet.Tylko że dobro to pojęcie względne.Dla większości ludzi na świecie np antykoncepcja jest bardzo dużym dobrem.A dla katolików już nie powinna być dobrem.Mam nadzieje że Twój chłopak ciągle będzie Cie tak dobrze traktował,że mu sie nie odmieni,że nie zacznie Cie traktować jak dziwaczke.Bo katolicyzmie są zabronione różne takie rzeczy które wg świata są dobre np antykoncepcja,rozwód.Życze Ci wszytskiego dobrego.

Promyczek
Ja bym raczej powiedziała że to katoliów sie dyskryminuje,zarzucając im nieżyciowość,głupote,naiwność tylko dlatego że chcą być w porządku.A najwiecej jest ludzi wierzących niepraktykujących.Ateistów jest też mało,tak samo jak prawdziwych katolików.Najwiecej jest ludzi którzy mówią że wierzą w Boga a nie w Kościół.

(19434)
do każdegodata: 10.07.2011, godz: 21:22

jesli ktos ma jakieś niezwyczajne wspomnienia, przezycia duchowe z wakacji i nie tylko, podrózy po Europie, spotkał ciekawych ludzi, czy mógłby sie podzielić? chętnie poczytam

(19433)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello84@wp.pldata: 10.07.2011, godz: 21:13

Witam
Ostatnio miałem wielkie problemy w życiu w szkole okazało się nagle, że w tym semetrze muszę odbyć praktyki a to był koniec maja a praktyki trzeba zdać do końca semestru i miałem problem gdyż nie wiedziałem gdzie odbyć praktyki i jak wyrobić sie w terminie wiec w tej sprawie pisałem do dyrektora szkoły by odroczyć termin do 22 sierpnia i się udało była zgoda ale nadal nie miałem miejsca by odbyć praktyki i to drugi problem gdyż nie wikedziałem gdzie się udać a więc w pierwszej kolejności udałem się Mennicy Polskiej licząc na szczęscie wreszczie dostałem odpowiedź pozytwyną , że od 18 Lipca mogę odbyć praktyki na kierunku Technik Administracji i teraz był trzeci problem gdyż pani Kierowniczka nie chciała dac mnie urlopu ponieważ powiedziała, że nie ma kto mnie zostapic i że jestem tu p[otrzebny no i była na nie mimo, że mam umowe o pracę i wspomniała o zastępstwie , i ja musiałem znaleźć zastępstwo no i udało się i jest jeszcze szansa, że teraz dostanę urlop ale wiem, że umowa mnie się kończy dol końca roku wiec boję się o pracę i o to, że zostanę zwolniony.

(19432)
do annaydata: 10.07.2011, godz: 21:01

wiele par tak mówi ze jest w stanie sie zgodzic i zaakceptować inne poglądy partnera..nie chodzi tylko o religijne..oczywiście mówia to przed slubem..pod wpływem uczuć- zakochania , z miłości sa w stanie wszystko przetrzymać..wiele rzeczy im nie przeszkadza..a potem .. dlaczego sie kłócą , rozwodzą? ..tego nie rozumiem..
Oby Twój chłopak był inny, by motywem nie były piekne uczucia ale świadoma decyzja za którą będzie odpowiedzialny. Inaczej nie warto byłoby ryzykować.

(19431)
Dorota Karolinadata: 10.07.2011, godz: 20:29

Martwa jest wiara bez uczynkow, jaka jest moja wiara? czy daje z siebie tyle ile moge czy tylko skromny jeden procent i licze ze to mnie zbawi? Jak bardzo skupiam sie na sobie, a ile czasu poswiecam innym? Czy moje problemy sa az tak wazne w obliczu tego co dzieje sie z ludzmi wokol mnie? Boże nie pozwol mi zapomniec, nie pozwol mi uschnac, nie pozwol mi przezyc zycia jakbym istniala tylko ja. Niech kwitna w mym sercu róże misji.

Z pozdrowieniami i podziekowaniami dla Gosi i pamiecią o tym, co dzieje sie tam, w Libii, Ugandzie, Sudanie...

(19430)
roxadata: 10.07.2011, godz: 19:39

Do Annay:
Właśnie, liczy się wnętrze: zasady, wartości jakimi się ktoś kieruje. Zawsze człowiek szukający wiary to jednak szukający, a leniwy to po prostu leniwy, zimny w wierze.
I takich hipokrytów, którzy niby to chodzą do kościoła i niby wierzą a na boku robią coś przeciwnego swej wierze jest niestety sporo. Lepiej kierować się sercem, tym co człowiek wyznaje w środku, jesli ktoś wierzy w miłość to bardzo ważne. Życzę dużo szczęścia :)
Pozdrawiam serdecznie

(19429)
Lara Moondata: 10.07.2011, godz: 19:22

Marcin,



tak, tak, tylko to mu nie odpowiadało, tamto mu nie odpowiadało, to by było lepsze, gdyby było tak, a tamto siak.... latka lecą... :)

(19428)
Annadata: 10.07.2011, godz: 19:00

Annay,
tak sobie myślę, że Pan Bóg po coś postawił tego człowieka na Twojej drodze. Z tego co piszesz widzę, że jego wybory były takie, a nie inne, ponieważ tak został ukształtowany, takie wzorce przekazał mu m.in. system edukacji. Z tych kilku zdań wniskuję, że jest on bardzo dobrym człowiekiem. Cieszę się, że wspiera Cię w Twoich wyborach, w Twojej wierze. A może to patrząc na Twoje życie zechce poznać Tego, w Którego wierzysz? Wiesz, dzisiaj słyszałam o człowieku, który również był ateistą. Pismo Święte zaczął czytać tylko z czystej ciekawości. I w tym czytaniu odnalazł swoją wiarę. Także może i człowiek, którego kochasz, dzięki Tobie, odnajdzie wiarę. Pamiętaj, w naszym życiu nic nie dzieje się bez celu.

(19427)
annaydata: 10.07.2011, godz: 16:44

Dziękuje wszystkim za szczerą odpowiedź. Czasami myślę, że łatwiejsze było by życie bez niego. Ale życie bez niego... Innym razem myślę, że może Bóg postawił mnie na jego drodze w jakimś celu. On szanuje moją religię, ale nie potrafię go winić za to, że nie wierzy, bo wychował się w kraju laickim, gdzie w szkole nie uczęszczał na lekcje religii a filozofii, gdzie rodzicie nie wskazali mu drogi. Ma swoje przekonania, ale nie namawia mnie do nich. Tabletki to jest problem. Tak niestety nauczyli go na lekcjach o życiu seksualnym, że do pewnego czasu to nie aborcja, tylko 'wycofanie plemników'. Ale ilu 'katolików' po nie sięga? Jeżeli ja ich nie wezmę to on nie będzie mnie do niczego nakłaniał. Może nie żyje dekalogiem, bo go nie zna. Ale żyje własnymi zasadami; szanuje swoich rodziców i ma ich za wzór, wciąż powtarza, że chce kochać swoją żonę przez całe życie jak kochają się jego rodzice. Z szacunkiem, podziwem i miłością patrzy na swojego ojca. Patrząc na niego widzę szacunek, miłość, marzenia, czasami duszę dziecka. Wiem, nie będę mogła odwołać się na Boga w naszym związku, ale będę mogła codziennie prosić go o wsparcie w życiu z moim ateistą. O siłę w wychowaniu dzieci w mojej wierze. Może to właśnie nie jego mam nawracać, może Bóg stawia mnie na jego drodze by jego dzieci poznały Go. Wychowałam się w rodzinie katolickiej, gdzie wiara jest największą wartością. Moi rodzice są również ogromnym przykładem dla mnie, nawet w te gorsze dni. Ale w dalszej rodzinie oraz wśród znajomych w ostatnich latach rozpadło się tyle małżeństw. Dlaczego, dlaczego ludzie, katolicy, którzy mieli kochać się na dobre i złe od siebie odchodzą? Nie są to osoby tylko z kilkoletnim stażem, ale osoby w wieku 50 lat, którzy mają dorosłe dzieci... Moim bardzo dobrym znajomym jest ksiądz, którego rodzina przeżyła romanse, rozwody. Który starał się pomóc i sam nie potrafi zrozumieć swojej siostry, szwagra, czy bratanka. Zauważmy też to, ilu katolików wierzy tak na prawdę, a nie chodzi do kościoła bo tak wypada. Lub ilu ochrzczonych nie zgadza się z kościołem? Wolę ateistę o dobrym serduszku, który w niedzielę mówi mi - kochanie byłaś już w kościele?- w piątek mówi - dziś na obiad będzie łosoś, bo Ty w piątki nie możesz jeść mięsa ;) Który cieszy się, że ma dziewczynę z zasadami w dzisiejszym zakręconym świecie. Nie wierzy - bo jak ma wierzyć w coś czego nigdy nie spotkał. Dla porównania w domu obok mieszka 3 polskich studentów. Nie chodzą do kościoła jak mówią - z lenistwa. Jeden z nim 6 lat nie był u spowiedzi - bo tego nie potrzebuje. Gdyby spotkali gdzieś atrakcyjną dziewczynę chętną na przygodny seks bez zobowiązań - bez wahania by to wykorzystali. Oni są katolikami. Mój chłopak nie, ale jego zasady, troska o mnie i o ludzi, których kocha imponuje mi bardziej. :)

(19426)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 10.07.2011, godz: 15:25

Zreszta nie wiem, moze ja sie juz starzeje ;) wyglad kobiety przestal byc dla mnie istotny, raczej jakie moge miec z nia relacje, czy bedzie mnie kochac jak brata, czy bedzie pelna milosci, dobroci itp. co mi z wygladu jak sie nie da zyc z druga osoba mimo ze ladnie wyglada. Buduje relacje miedzy ludzkie na tym czy kocha mnie ktos, miluje, szanuje itp. Wzgledy pozorne ida na bok.

(19425)
Małgosiadata: 10.07.2011, godz: 14:18


Gosiu,
wyznawanym wartościom jeśli są one z pożytkiem i szacunkiem dla siebie samej/samego innych ludzi, należy być wiernym, by nie stać się przychylnym, gorliwym dla popierania przygodnych opinii. Zgodzę się, że trzeba wybrać czy woli się swoje np uprzedzenia czy miłość do drugiej osoby, ale jeśli jest to dobrze kształcący człowieka system wartości, nie powinno się z niego rezygnować.

(19424)
Malwina, e-mail: goats2002@poczta.onet.pldata: 10.07.2011, godz: 13:28

Swoją drogą, jego obawy były raczej uzasadnione obawami rodziców. Bowiem to chyba oni bardziej obawiali się tego, że ich syn mógłby ponownie przechodzić przez to samo.

(19423)
karinadata: 10.07.2011, godz: 13:22

Annay
wg mnie zwiazek z ateista ma znacznie mniejsze szanse przetrwania,..światopolad jest bardzo wązny...chyba ze jest to czlowiek który charakterem i zainteresowaniami w 100% Tobie odpowiada, tzw pokrewna dusza z którą rozumiecie się i wyczuwacie...

mówie to dlatego gdyz znam małżenstwa gdzie on jest przecietnym katolikiem tzw letnim a ona bardziej praktykująca i juz są problemy na tym tle, dlaczego ona wysyla dziecko co miesiac do spowiedzi, dlaczego nie moze opusicc mszy z powody wyjazdu niedzielnego, dlaczego ma nie jesc mięsa w piątek itp ... są to okazje do kłótni...udowadniania swojej racji, wymuszania na drugim..
zawsze którejś stronie cos przeszkadza bo nie są zgodni w tym temacie i nie potrafią tego wpasowac w swoje codzienne zycie, i priorytety..
Jesli ktos potrafi odpuścic to jedna strona mysli ze jej poglądy są wazniejsze , próbuje wymuszać na tej drugiej...
Moze zdarzają sie zgodne małżeństwa z odmiennym światopoglądem.. ja takich nie znam..
na pewno wazne jaki jest ten ateista.. bo jesli nie ma zasad..moralnosci .. to na czym opiera swoje poglądy? czy małzenstwo traktuje jak intercyzę.. ? a nieodpowiedzialnosc za pozostawienie dzieci wytłumaczy sobie postępem i wolnością...

Takie rzeczy nalezy sobie wcześniej przedyskutować, na co jestem w stanie się zgodzić by dojsc do kompromisu, jak wychowyac dzieci, jaki im przekazać światopolgąd - ateizm czy religię? to sa bardzo istotne sprawy ,
wiadomo ze w małżenstwie kością niezgody moga być zwyczajne róznice, np ze jeden lubi długo spać , drugi jest gadułą, bałaganiarzem lub domatorem..
dlatego związek katolika z ateista niesie ryzyko, trzeba sie z tym liczyć , że po kryzysie bez skrupułów ten drugi odejdzie lub zdradzi..skoro "nie boi"sie Pana Boga.. moze byc też na odwrót..
ateista to też człowiek i może posiada wpojone wartości , ale warto je wcześniej poznać, odkryć.. zanim powiesz Tak - zgadzam sie na Twój ateizm


(19422)
Marcin do ehhh...(Gosia)data: 10.07.2011, godz: 13:15

Ale ja nic nie pisze o zadnym piciu,nie wiem...to chyba nie dotyczy mojego ostatniego wpisu.A co do jak to piszesz katolika-nieudacznika to skad wiesz ze nie szukal...moze szukal az za duzo...

(19421)
Do Karinydata: 10.07.2011, godz: 11:13

czy dostałaś ode mnie maila odnośnie audycji?
DeadmauS

(19420)
Malwina, e-mail: goats2002@poczta.onet.pldata: 10.07.2011, godz: 11:05

Witam wszystkich!!!

Dziękuję wszystkim za dobre słowa skierowane do mnie.
Od ostatniego razu sytuacja się trochę rozwinęła. Otóż napisałam mu e-maila, co myślę o całej sytuacji. Odpisał. Pisaliśmy ze sobą kilka dni. W ostatnim jego e-mailu zapisał, że mnie kocha, że zrozumieli to jego rodzice i że chce być ze mną. Zadzwonił. Rozmawialiśmy kilkakrotnie przez telefon. Miał zadzwonić wczoraj i nie zadzwonił (zawsze dotrzymywał słowa).
Nie chcę znowu po raz kolejny pierwsza wychodzić z inicjatywą.
Wiem, że on bał się również mojej rzekomej choroby (1,5 roku temu podejrzewano u mnie nowotwór. W grudniu u jego dziewczyny zdiagnozowano nowotwór złośliwy. Boi się, że może znowu spotkać go podobne doświadczenie).
Podejrzewam, że zaczął pisać z jakąś dziewczyną, bowiem szuka osoby towarzyszącej na wesele, na które mieliśmy iść razem, a z racji moich badań kontrolnych ja iść nie mogę).
Już sama pomału się w tym wszystkim gubię i mam dosyć. Widzę ile kosztuje mnie to nerwów. Z drugiej strony nie umiem wymazać w sobie uczuć, które do niego czuję.

Ufam i wierzę, że Pan chce dla mnie jak najlepiej. Ale pomału i tego zaczyna we mnie brakować. Po prostu nie rozumiem tego wszystkiego co się wokół mnie dzieje.


(19419)
Promyczekdata: 10.07.2011, godz: 10:54

Ja uważam że związek z ateistą czy też osobą innego wyznania nie jest od razu skazany na porażkę, na pewno będzie trudniejszy. Takie osoby mogą sobą wiele reprezentować, nie muszą być od razu złymi ludźmi. Tylko kompromis z obydwu stron będzie jak najbardziej wskazany. Nie krytykujmy od razu osób niewierzących bądź innego wyznania. Więcej tolerancji...a bardziej spójrzmy na siebie i na swoje postępowanie i tego naszego katolicyzmu ;) Na pewno nie jednej, bądź nie jednemu z nas można by więcej zarzucić niż tym niewierzącym ;)
pozdrawiam ;)

(19418)
ehhh... (Gosia)data: 09.07.2011, godz: 22:04

Drogi Marcinie,
kiedy czytam wpisy niektórych katolików z tego forum, nie dziwię się, że Polki wychodzą za Arabów, ateistów czy innych, jak to określiłeś, dziwnych typów. Bo co myśleć choćby o takim katoliku, który regularnie od kilku lat niemal codziennie płacze w internecie, że jest samotny, a palcem nie ruszy, by to zmienić? Ja bym się z takim nigdy nie związała, bo od razu uznałabym kogoś takiego za niezdolnego do odpowiedzialnego życia, zamkniętego w swoim świecie ciapę.
Tylko, na litość boską, nie wszyscy ateiści piją, co zdajesz się sugerować (!). Znam wielu ateistów, którzy nie piją. Jeśli zaś idzie o niepijących katolików, znam jednego takiego (a ściślej mówiąc, jedną). Co do muzułmanów (bo chyba o nich myślałeś, mówiąc o ,,arabach"), to o ile mi wiadomo nie piją w ogóle, bo Koran im zabrania.

Być może jestem idealistką, ale wydaje mi się, że jeśli dwoje ludzi się kocha, potrafią się dogadać mimo różnic światopoglądowych, i to w każdej sytuacji. Ale to trzeba zdecydować: albo kocham męża/ żonę, albo swoje poglądy.

Pozdrawiam.

(19417)
Co do wpisu Marcinadata: 09.07.2011, godz: 21:54

Owszem niektóre kobiety pewnie są za bardzo naiwne i kierują sie za bardzo zauroczeniem a nie tym czy facet faktycznie nadaje sie na męża.Z jednej strony masz racje ale z drugiej...mało jest mężczyzn katolików wiec sie nie dziw że kobiety są zmuszone wybierać inaczej.Choć ja osobiście wolałabym być sama niż z kimś o zupełnie innym światopoglądzie z którym ciągle bym sie o to musiała sprzeczać.Zresztą żeby jeszcze ci katolicy chcieli być w związku,bo nie wszyscy chcą.A kobiet katoliczek jest wiecej.

(19416)
Do Annay, lat 24data: 09.07.2011, godz: 21:43

Posłuchaj tego:
http://www.youtube.com/watch?v=JFzOYU7xELw&feature=related

(19415)
Caro linedata: 09.07.2011, godz: 20:51

Witam,
Bardzo chciałabym podziękować św. Ricie, mogę powiedzieć, że znalazła mi pracę :) Odmawiałam nowennę i rzeczywiście coś się odmieniło.
I to naprawdę wydaje się być niezwykłe. Chwała Panu! :)

(19414)
do annaydata: 09.07.2011, godz: 20:19

To bardzo duży problem odpowiedź sobie czy Ty dasz sobie rade z takim człowiekiem? CZy wesprze Cie? Czy to aby nie zaszkodzi Twojej wierze? Kiedy będziecie mieli problem Ty zapewne udasz się do Kościoła czy na modlitwe a on gdzie skoro jest ateistą może sięgnie po alkohol albo coś innego złego zrobi? Nie wiesz co zrobi bo On nie będzie patrzył na przykazania ani na prawa Boże w swoim postępowaniu. Dlatego dobrze się zastanów, ale ja np nie potrafiłbym być z dziewczyną która jest z daleka od Boga.

(19413)
Dorota Karolinadata: 09.07.2011, godz: 20:02

Dzisiaj szczególny dzien, na mapie świata pojawia sie nowe panstwo Republika Południowego Sudanu, módlmy sie, aby dobry Bóg błogosławił Sudanczykom na tej niełatwej dla nich drodze budowania struktur panstwowych, politycznych i społecznych. Boże daj im pokój, którego tak pragną i siłe, której tak potrzebują.

(19412)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 09.07.2011, godz: 13:33

Idąc na plaże czy basen w stroju kapielowym przyswieca jeden cel opalić się i miło spędzić czas także w wodzie. To czas zabawy i relaksu. Moim zdaniem po co o tym mówić. Jeśli kogoś gorszy kobiecy strój kapielowy to siedzi w domu lub w ubraniu. Nigdy bym się nie wybrała na plażę nudystów. Trzeba zachować jakąś wewnętrzną wstydliwość. Dlatego kobiety mają tak różne stroje kąpielowe. Mężczyźni też mają ciekawe bokserki, ale lepiej patrzeć w twarz lub odwrócić głowę. Lubię baseny kąpielowe i nigdy nie spotkałam się z głupimi spojrzeniami, wręcz każdy zachowuje pewną wstydliwość. Każdy zdrowy psychicznie idzie na basen się ochłodzić i nie mysli o innych rzeczach.

(19411)
Arndata: 09.07.2011, godz: 11:46

DO ANNAY LAT 24
Witaj ANNAY - po tym, co napisałaś myślałem o Tobie i Twoim związku z tym ateistą. Annay nie warto się z takim człowiekiem wiązać. Jestem kilkanaście lat starszy od Ciebie i widziałem kilka takich bolesnych historii. Widziałem tragedię, ból, cierpienie, samotność mojej koleżanki, jak jej mąż nie wierzący traktował. Wylała ona wiele łez, choć nadal są razem, ale Ona już nigdy dobrze nie mówi o małżeństwie, a chciała go tylko zmienić i nawrócić. Widziałem też jak fajna mężatka zostaje sama z dwójką dzieci, bo jej mąż po kilku latach trwania małżeństwa spotkał jakąś podobną sobie babę ateistkę i odszedł. Nie warto tego przeżywać na własnej skórze. Będziesz bardzo cierpiała, a z Tobą Twoi najbliżsi. Skończ tę relację jak najszybciej, dopóki jesteś jeszcze Bożą Niewiastą pełną miłości Boga i Wojowniczką Pana. Małżeństwo to trudna wspinaczka na szczyt dwóch ludzi na jednej linie. Jeśli się nie wyznaje tych samych wartości, to jest wiele niezrozumienia i wielki krzyż, a wasze dzieci nie będą mogły w tym wszystkim się odnaleźć i w swoich sercach będą czuły zamęt i rozdźwięk, a przecież masz je wychować tak, aby poznały Pana i swoim życiem go wielbiły już tu na ziemi, a później stały się mieszkańcami niebieskiego Jeruzalem. Tego nie dokonasz z ateistą. Potraktuj te słowa jako porady starszego brata - choć Cię ANNAY nie znam to pragnę, abyś była szczęśliwa, kochana i akceptowana w swoim przyszłym małżeństwie. Trzymaj się ciepło i podejmij mądre decyzje.

(19410)
Artii do TAKIE PYTANIE, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 09.07.2011, godz: 11:31

Tak szczerze to mnie to nie rusza! :) juz na pewno nie seksualnie, dla mnie to nie grzech. Owszem podziwiam ladna figure kobieca, dekolt ale nie nakrecam sie na zmyslowe sprawy. W kosciele tez sie spotyka ladne kobiety i co z tego :) POZDRAWIAM! Artii

(19409)
Marcin odnosnie poprzednich wpdata: 09.07.2011, godz: 07:20

Czytajac ostatnie wpisy nie po raz pierwszy rodzi sie we mnie pytanie: czemu kobiety-Polki tak czesto chca wiazac sie z ateistami,mezczyznami pochodzenia arabskiego badz o zgrozo dziwnymi typami po ktorych od razu widac ze niezle z nich ziolka.A pozniej dramat,rozterki,rozwod.Dlatego apel-drogie dziewczyny szukajcie na partnerow fajnych,zrownowazonych facetow katolikow.Wtedy jest bardzo duza szansa ze wasze zycie malzenskie bedzie udane i prawdziwie chrzescijanskie

(19408)
Dietrich, lat 25data: 09.07.2011, godz: 02:10

annay, wiem, że nikt raczej nie myśli o końcu związku, kiedy on trwa. Musisz jednak wiedzieć, że jeśli zdecydujecie się na małżeństwo w KRK, to dla Ciebie będzie ono sakramentem, a dla niego nie. Jego będzie wiązać przysięga i sumienie, Ciebie także sakrament. Dla ateistów i w ogóle dla chrześcijan niekatolików decyzja o rozwodzie, choć dramatyczna, nie jest tak bardzo brzemienna w skutki jak dla katolików. Wybacz, że o tym piszę, nikt raczej nie myśli o takich sprawach, gdy jest w związku ale musisz być tego świadoma. Ale jeśli dojdziecie do momentu, w którym będziecie chcieli wziąć ślub, dobrze będzie, jeśli będziecie jednakowo zgodni co do absolutnej nierozerwalności Waszego małżeństwa.

Co do tabletek, sprawa jest smutna, może kiedyś zmieni zdanie. Nie powinnaś absolutnie myśleć o jego byłych partnerkach. Często osoby wierzące wyrzucają swoim partnerom ich seksualną przeszłość, traktując swoją postawę jako przejaw dojrzałości. Myślę, że przejawem dojrzałości jest akceptacja drugiej osoby z całą jej historią i powstrzymanie się od rozbierania takich rzeczy. Dla niego seks przed ślubem nie był czynnością naganną (i trudno, by dla ateisty był), był raczej istotnym elementem budowania związku, z którego teraz zrezygnował.

Myślę, że dwa światy da się połączyć. Nie muszę Ci na pewno mówić, że od prób nawracania trzeba się powstrzymać (to tyczy się także jego). Czy Twój chłopak akceptuje to, że, jeśli pojawią się dzieci, będą one ochrzczone i wychowane w wierze katolickiej? Myślę, że warto poustalać podobne istotne sprawy na spokojnie.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!

(19407)
Takie pytaniedata: 08.07.2011, godz: 22:41

Jak myślicie chodzenie w stroju kąpielowym to grzech(czasem nie ma innego wyboru np na basenie)?Albo w bluzce na ramiączkach czy takiej przylegającej do ciała(wiadomo każdy chce miec dopasowaną bluzkę a nie zbyt szeroką w której niezbyt dobrze sie wygląda)?

(19406)
ROBERT777data: 08.07.2011, godz: 22:39

DO ANNAY LAT 24

..........Z ATEISTA NA PEWNO MOŻNA.....MALE ALE ...to co powiedział SW PAWEL dekalog jest prawem wychowującym do miłości......a u twojego chłopaka tego niewidac
...oczywiście DEKALOGU...KOCHACIE SIE ZAUROCZENIE I EMOCJE TO NIE MIŁOŚĆ.....
NIE JESTESCIE MALZENSTWEM NIE MACIE DZIECI I CHWALA BOGU.......JA TEŻ Z ATEISTKAMI LUB TAKIMI PSEUDO KATOLICZKAMI PRUBOWALEM STWORZYC ZWIAZEK..........KIEDY STAWIALEM WARUNEK ZE RAZEM STAWIAMY NA ROZWÓJ BUDOWANIE W ZYCIA NA DEKALOGU.......KONCZYLO SIE WSZYSTKO ...STAWIAJ WARUNKI WYMAGAJ................BO PO ŚLUBIE MOŻE BYC TYLKO GORZEJ MÓJ KOLEGA KATOLIK OZENIL SIE Z ATEISTKA ...ODESZLA OD NIEGO JEST DZIECKO I TRAGEDJA BO DLA NIEGO DEKALOG W ZYCIU TO PODSTAWA..........A DLA NIEJ...........DEKALOG JEST PRZEDE WSZYSTKIM FUNDAMENTEM CZLOWIECZENSTWA A NIE JAKIMIS TAM ZASADAMI RELIGIJNYMI......CZYLI OBOWJAZUJE KAZDEGO CZLOWIEKA KATOLIKA ATEISTE ITD...........

(19405)
Arndata: 08.07.2011, godz: 21:15

annay, lat 24
Zostaw go, bo nie da się połączyć tych dwóch światów. Znajdź mężczyznę, który stara się na co dzień żyć ewangelią. Życie z ateistą będzie dla Ciebie udręką i pasmem cierpień - lepiej, abyś tego nie doświadczyła, szkodami mi Ciebie w takim związku i twoich wielu łez. Użyj w tej relacji swojego rozumu, a nie tylko serca ok.

(19404)
Lara Moondata: 08.07.2011, godz: 20:23

On i Pavel,
no dobrze, nie mówić, zmieniłem się, itp. A jeżeli kiedyś, kiedy będzie już za późno ona się sama dowie? Wyjdziesz wtedy na podwójnego drania, bo nie dość, że coś tam było w przeszłości (zależy jeszcze co to było...), to w dodatku ją okłamujesz, nie masz zaufania do niej. W dodatku jeśli "uda" Ci się popełnić drugi raz ten błąd, to co wtedy? To bardzo delikatna sprawa i musisz się naprawdę dobrze nad tym zastanowić. Błędy przeszłości czasami wracają w naszych postępowaniach, ale i w gadulstwie innych osób.

(19403)
Tomek do annay, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 08.07.2011, godz: 18:44

Zobacz tutaj: Jak kochać ateistę?

(19402)
annay, lat 24data: 08.07.2011, godz: 18:30

Cześć!
Chciałam poznać wasze zdanie na temat związku katolika z ateistą. Przeszkód na jakie napotka taka para. Sama jestem w takim związku i zastanawiam się, czy potrafię w nim być. Mój chłopak nie wierzy, szanuję moją wiarę. Mamy po 24 lata, ja jestem dziewicą, on miał już sześć partnerek. Gryzie mnie to, czy powinnam o tym myśleć? Czy zapomnieć i uznać za przeszłość, a liczy się to co jest teraz? Poza tym mój chłopak nie krytykuje tabletek '48h po'(używał ich z byłą dziewczyną) oraz uważa, że aborcja czasami rozwiązuje problem. Ja jestem katoliczkę, nigdy nie przyjmę takiej tabletki, nigdy nie zgodziłabym się na aborcję, to wbrew mojej religii, ale i wbrew samej sobie. Kocham go, ten chłopak ma w sobie dobro, którego nie potrafię opisać, chcę z nim być do końca życia ale żyje w innym świecie. Czy da się połączyć te światy?

(19401)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej