| Marcin | data: 12.06.2011, godz: 13:07 |
Zeslanie Ducha Sw...jak piekne to swieto.Choc codziennie zwracam sie do Ducha Sw to jednak ciagle mam wrazenie ze za malo wspolpracuje z laska...ludzka natura jest czasami bardzo trudno zmienialna niestety z naszej winy... (19180)
Do Maggie- , tak jak Marcin uważam, że nie ponnaś podejmować pochopnych decyzji. Wiem, że trudno jest stanąc z boku i popatrzyć bez emocji na siebie i swojego męża. Warto jednak spróbować i odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego go pokochałam?Dlaczego go poślubiłam. Co on takiego we mnie zobaczył, że poślubił właśnie mnie? Popatrzyć na swoje zachowanie i popatrzyć na jego zachowanie. Czasami nie warto za bardzo naciskać, bo może on potrzebuje więcej czasu, żeby dorosnąć do ślubu kościelnego, może jeszcze się boi? Jeżeli Ci na nim zależy, ( a zakładam że zależy), nie stawiaj sprawy na ostrzu noża, nie mów mu żeby wybierał między np. ślubem kościelnym a rozwodem, bo może odejśc od ciebie on a nie ty od niego a potem będzie ci żal, że z inną kobietą zawiera ślub kościelny. Przeanalizuj siebie i jego, jacy tak naprawdę jesteście i czego oczekujecie od siebie i od życia. Jakie mieliście i nadal macie wspólne plany. Jeżeli coś się między wami psuje, to ślub kościelny tego nie naprawi. Jest wiele dróg do Boga i droga twojego męża nie musi dokładnie wyglądać tak jak twoja. My kobiety często lubimy postawić na swoim i zbyt emocjonalnie podchodzimy do wielu spraw. Mężczyźni są bardziej pragmatyczni. Może on nie jest idealnym mężem dla ciebie, tak samo Ty możesz nie być idealną żoną dla niego. Tego nie jesteście w stanie sprawdzić po tak krótkim stażu małżeńskim. Zastanów się jakiej żony potrzebuje twój mąż. Najważniejsze jest, jakimi ludźmi dla siebie jesteście i co do siebie czujecie i jak to okazujecie. Pozdrawiam (19179)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 12.06.2011, godz: 05:47 |
witam wszystkich
Nie dawno się dowiedziałem, że muszę do końca czerwca zaliczyć praktyki a ze wcześniejszej informacji wynikało, że praktyku mogłem zaliczać do końca nauki i była też informacja, że praktyki dla chętnych można odbyć w sekretariacie szkoły a teraz się dowiedziałem, że praktyku muszę odbyć do końca semestru a i muszę sam we własnym zakresie znaleźć pracodawce i zakład pracy w którym odbędę praktyki na kierunku Technik Administracji i w związku z tym nie wiem co w takiej sytuacji mam zrobić i gdzie szukać pomocy. Bardzo zależy mi na skończeniu szkoły tym bardziej, że w nauce nie idzie mi źle mogę powiedzieć, że bardzo dobrze dlatego chcę zaliczyć semestr II nie chcę przez sama praktyki oblać to nad czym sam ciężko pracowałem.
Pozdrawiam
Łukasz (19178)
Karino idę przez miasto w upalny dzień. Buty przyklejają mi się do asfaltu i nagle wietrzyk muska moje ciało lekkim powiewem. To jest część Bożego planu miłości.
Słońce w mieście to metafora do Najświętszego Sakramentu. Płatki kwiatowe dają natchnienie do szycia pięknych sukienek. A policz ile jest odcieni zieleni na łące.
Czy tu na Źródełku jest dziewczyna która szyje i projektuje sukienki. W moim mieście sukienki są beznadziejne tzn fasony, kolory. Bardzo lubię pufki w rękawach. chyba zacznę uczyć sie szycia. (19177)| karina | data: 11.06.2011, godz: 12:06 |
Monika, czasem jest tak ze człowiek nie potrafi dostrzec cudownego planu Boga..gdy nagle spada na człowieka coś czego sie nie spodziewał..
mnie zaskoczyła jedna trudna wiadomosc która zabrała moje nadzieje i ciezko było znalezc w tym ten Bozy plan..
zauwazyłam ze zawsze lepiej doradza sie komuś..
podaje wskazówki ale trudniej gdy sam człowiek stanie przed faktem..
Wczoraj ksiadz mówil o Duchu sw w zwiazku z jutrzejszym świętem.
Mówił ze to bardzo wazne swiaeto po zmartwychwstaniu.. nic nie mozemy bez pomocy Ducha sw..
czesto zapominamy o przyzywaniu Go.. a powinnismy codziennie przed kazdym wyborem.. a nawet modlitwą gdy nie mozęmy sie modlić..
Duch sw oczyszcza myśli, pragnienia.. ukierunkowuje sądy.. działanie..
tak często bezwiednie idziemy za tym co podrzuca nam rozum.. TV.."narzucone" pragnienia..
masz rację, często gramy ... jesteśmy aktorami..(nie tylko ci znani z mediów)..
gdy słyszałam wczoraj reklamy w TV to aż mnie drażniło.. sa tak sztuczne, cyniczne i egoistyczne.. niby kolorowe, wesole i zawsze z uśmiechem i pełnym szczęściem..ale to jest fikcja , mydlenie..codziennosc jest inna , nie cieszysz sie z proszku do prania jak na reklamie..nie kupisz sobie szczęścia tak łatwo nabywając jakąś rzecz, jadąc na jakąś wycieczkę czy kupując najnowszy model samochodu.. są to chwilowe radości..które powszednieją.
Ile razy cos sobie kupiłam, jakiegos ciuszka i tak sie cieszyłam ale do czasu.. 2 tyg moze miesiac az do nastepnego zakupu..
człowiek poprawia sobie humor poprzez nabywanie..konsumpcję
a gdzie jest ta radość prawdziwa..?
gdybyśmy tak pragnęli kochać Boga jak te codzienne marzenia niekoniecznie nam potrzebne do szczęścia, to potrafilibyśmy być szczęśliwi bez nich, mając chleb i wodę i piekną przyrode dookoła.. bo Bóg jest wolny od tego co posiada.. my jestesmy niewolnikami rzeczy i boimy sie stracić to czego nie powinniśmy załować.
Nie lubię duzych miast..własnie dlatego ze tam jestem zagubiona.. i nie moge się zamyślić nad czymś co jest pełniejsze ..w tłumie tez mozna czuc sie samotnym
Masz rację, wszyscy dzis spiewają, wyją wręcz o straconej miłosci, zagubieniu, niespelnionych uczuciach, beznadziei.. szarzyźnie..
bo takie piosenki bardziej wpadaja w ucho..rozczulają nad sobą i wpędzają w egoizm bo mi sie należy maximum miłosci od wszystkich.. na przekór jakby reklamie która jest bardziej pociągająca gdy jest wesoła, z aplauzem i entuzjazmem.
Kiedys Anna Jantar śpiewała w Opolu "tyle słońca w całym mieście"
były to inne marzenia tamtych lat.. śpiewała z uśmiechem bo piosenki były pełne usmiechu..
teraz wydaje sie to kiczowate gdyby ktoś śpiewał o "banalnej " radości o słońcu i zakochanych ..
szkoda ze Natalia poszła za trendami.. tylko pierwsza płyta "Światło" ma podobne teksty do jej matki.
Szatan nami manipuluje.. i wie ze muzyka jest ogromną siłą, bo człowiek ma w sobie romantyzm i ulega nastrojom, szuka w muzyce uśmierzenia znieczulenia a nawet "narkotyku"
a życie nie ma być znieczuleniem..ale pełnią
bardzo lubię litanię do Serca PJezusa- Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy..
dzisiaj tak łatwo wpaść w beznadzieję życia..
Duchu św oczyszczaj nasze myśli..pragnienia.. dotykaj i przemieniaj uczucia, pomoż patrzeć w niebo , tylko Ty możesz ożywić serce i wskazać nadzieję..
Bez Twojego TCHNIENIA- cóż jest wśród stworzenia?..jeno CIERŃ I NĘDZE...
polecę dziś wszystkich zródełkowiczów na adoracji przed świętem Zesłania
(19176)
do moniki
ja wiem że Bóg ma dla nas plan, że pewne doświadczenia w naszym życiu są po coś, jednak tak trudno to zaakceptować, zrozumieć tak po ludzku, modlę się codziennie, rozmawiam z Bogiem, ale nie czuję co Bóg chce mi przekazać przez to cierpienie, chyba poprostu go nie słyszę, nie umiem go usłyszeć :( (19175)
Magdo wiesz tak sobie myślę, że wierząc w Boga powinnam mieć wspaniałego męża, dzieci i moje życie powinno być cudowne. Często takie cudowne życie pokazują filmy i wydaje się że takie jest prawdziwe życie. Ale ci aktorzy pokazują sztuczne emocje. Prawdziwe emocje pokazują aktorzy dnia codziennego. Życie to jest teatr z prawdziwymi aktorami.
Pan Bóg pokazuje mi coś piękniejszego. Dla każdego ma cudowny plan Miłości.Ostatnio odkryłam że Bóg jest jeden pod postacią chrześcijan, muzułmanów, hindusów i patrzy kto bardziej kocha. Pan Bóg nas nie potrzebuje to my potrzebujemy Jego.
Nie wolno nam zapominać że Pan Jezus został wyszydzony i umarł na Krzyżu. Teraz jest w niebie i siedzi po prawicy Ojca.
Wiesz ostatnio chciałam skontaktować się z moim dobrym kolegą, żeby mi pomógł i Pan Bóg wiedział o rozterce mojego serca i otrzymałam wiadomość dzieki której wiem że nie powinnam się kontaktować z tym kolegą.
W Szkocji jest piekny ośrodek Sanctuary of life. Chociaż to ośrodek dla fok to tak sobie pomyślałam że fajnie było aby Ziemia była Sanktuarium Życia.
Sade śpiewa piekną piosenkę "Colour of life".
Dlaczego polskie piosenki sa takie depresyjne? Jedynie Anna Jantar i Eleni śpiewa piekne piosenki. (19174)
Potrzebuję pomocy, od początku tego roku mam duże problemy, nie mam już siły i moje zycie straciło sens, próbuję szukać pomocy u Boga, modlę się, ale mam wrażenie, że nie umiem słuchać Boga. Czy ktoś z Was może mi podpowiedzieć jak mam się odnaleźć, jak zaakceptować to co się dzieje w moim życiu i jak zrozumieć że to ma jakiś sens. (19173)
Dziękuję bardzo za wszystkie opinie.
Nie chce podjąć pochopnej decyzji, tym bardziej że w najtrudniejszym momencie mojego życia był jedyną osobą która mnie wspierała i była przy mnie, zawsze miał dla mnie czas. Będę nadal modlić się i prosić Boga o jakiś znak.. Proszę także Was o modlitwę w intencji mojego męża..
Pozdrawiam serdecznie (19172)
Mieszkam w Poznaniu i poszukuje osoby z którą mógłbym wznosić solidne fundamenty udanych relacji.Cenie sobie spotkania bezposrednie i uwazam ze internet to tylko miejsce w ktorym dochodzi jedynie do spotkania a reszta powinna byc juz realizowana na zywo.Jesli sa tu osoby ktore nie chca tracic kolejnego dnia tkwiac w samotnosci i ktore otwarte sa na spotkanie z zywym czlowiekiem oraz nie chca tracic szansy na budowe czegos niezwyklego w swoim zyciu to zapraszam do wspolnej korespondencji mailowej.Chcialbym zaznaczyc iz interesuja mnie osoby z Poznania lub jego najblizszych okolic.
Dajmy sobie szanse na budowe prawdziwej milosci.Dzis ja wyciagam do Ciebie swa dlon i tylko od Ciebie zalezy czy ja podejmiesz.
Pozdrawiam serdecznie.
Krzysiek (19171)| karina | data: 10.06.2011, godz: 10:41 |
do Artura 30
Dzisiaj jest straszna moda na szczuplosc? to chyba w warszawie :)
wg mnie przemija trend "patyka", widzi sie krągłości.. przy dzisiejszym konsumpcjonizmie w pewnym wieku nie jest mozliwe być szczupłym... ale dobrze.. osobom po 30 i paniom i paniom nadmierna szczupłosc nie słuzy..nie tylko urodzie
owszem o brzuszek trzeba dbać..by ciało nie było "obtłuszczone" a ciężka dieta temu sprzyja :)
chyba wiecej pań sie nie przejmuje kilkoma kg wzwyz, bo juz nastolatki maja nadwagę.
Na pewno kogoś znajdziesz..
(19170)| do Krzysztofa i anoil | data: 09.06.2011, godz: 22:59 |
Nigdzie nie napisałam, że dziewczynka jest opętana, ale że może być pod wpływem satanizmu ukrytego np. w muzyce lub gazetkach dla dziewczynek. Szatan może pracować już nad nią, zresztą nad każdym z nas pracuje i chce nas zawłaszczyć sobie. Uzurpator. Dzieciom przemyca się w bardzo sprytny sposób podstawy magii i właśnie satanizmu. Wprawny duchowny bez problemu to wypunktuje. Może wrażliwość dziewczynki bardziej ją otwierać na sferę duchowości. Nie bez znaczenia jest przeszłość rodziców. Jesteśmy ze sobą duchowo bardzo powiązani. Jeden z ojców, paulin o tym pisze w swoich książkach. Bo jak wytłumaczyć fakt, że dzieci powielają błędy , grzechy rodziców -grzechy nie wyspowiadane, nie oddane Chrystusowi. Stąd moje pytanie do anoil, czy nie ukrywała lub nie ukrywa ciężkiego grzechu.
(19169)| Kropla | data: 09.06.2011, godz: 21:32 |
Maggie,Karina ma racje.To dziwna sytuacja,bo ślub kościelny wiele zmienia wtedy gdy zachowuje sie czystość przedmałżeńską.A współżyjąc po ślubie cywilnym nie zachowuje sie tej czystości.Ślub cywilny to co innego.Prawo moralne a świeckie to nie to samo.Pewnie dla twojego męża i tak po kościelnym sie nic nie zmieni,wiec nie zależy mu na tym.Tak jak dla większości facetów.Po co ślub skoro przed ślubem żyje sie jak mąż i żona. (19168)| Marcin do Maggie | data: 09.06.2011, godz: 19:48 |
W tej sytuacji nie ma latwych rozwiazan,cokolwiek postanowisz to bedzie to trudne i bolesne.Dzis niestety tak jest ze ludzie nie wierza.Ja tez choc codziennie modle sie,wierze i to dla mnie podstawa to czasami po prostu''wymiekkam''.Dlatego nie potepiam takich ludzi jak twoj maz bo raczej nie moge byc dla takich ludzi wzorem czasami...Moze po prostu modl sie za meza o laske wiary dla niego i nie podejmuj pochopnych decyzji w sprawie waszego zwiazku. Pozdrawiam (19167)
maggie tak sobie myślę, że w świetle prawa polskiego jesteście mężem i żoną. Argumenty Kariny są słuszne i prawdziwe jeśli chcesz prowadzić życie sakramentalne. W takim przypadku powinnaś odejść. Jednak zauważ że wiele kobiet wychodziło za mąż za gruboskórnych i hulaków i modliło się o nawrócenie męża. W Waszym przypadku twoja miłość do męża i modlitwa i pragnienie zawarcia sakramentu małżeństwa może zmienić nastawienie męża. Mój brat z bratową żyli wiele lat bez ślubu a teraz brat mówi że po slubie kościelnym bardziej żonę szanuje. Przez kilka miesięcy spali w oddzielnych pokojach.Poważnie traktowali naukę przedmałżeńską i czas przed ślubem. kiedy ich odwiedzam obecnie jest tak jak powinno byc. Radzę nie poddawać się i znależć dobrego kapłana który pomoże odblokować się mężowi. Nie zapominaj że on może cię naprawdę kochać ale czegoś się boi. może warto zaprosić kapłana podczas wizyty duszpasterskiej i porozmawiać. Warto wszystko uregulować zanim nie macie dzieci. (19166)
Poznam pania o kobiecych ksztaltach z Warszawy:). Dzisiaj jest straszna moda na szczuplosc...
Wszyscy maja byc tylko piekni, i tacy wlasnie zgodni, z obowiazujacym, wymuszonym trendem.
Chcialbym poznac osobe emocjonalnie dojrzala, swiatopoglodowa uksztaltowana, z ktora mozna by porozmawiac na trudniejsze tematy, ale i nie tylko.
Narazie to tyle:) Pozdrawiam (19165)| karina | data: 09.06.2011, godz: 16:59 |
do maggie
On Cie zwodzi, on ma juz wszystko zonę i łózko..wiec po co mu koscielny? przyzwyaczail sie juz do takiego luznego zycia i po co mu malzenstwo sakramentalne skoro kosciol nie wiele dla niego znaczy. Porozmawialabym z nim powaznie a jak bedzie dalej zwodził ze kiedys tam.. to odeszłabym, skazuje Cie na zycie w grzechu cudzołoznym zwiazku.. a potem moze mu sie znudzisz i wezmie slub z inną?
Jesli on Boga sie "nie boi" to nie jest dla niego wazne w jakim zwiazku zyjecie.., taki człowiek moze Cię zdradzic bo już sypia z Tobą i nie ma żadnych wyrzutów, a Ty bierzesz na sumienie odpowiedzialnosc przed Bogiem, po co CI taki związek?
przemyśl, czasem wczesniej sie rozejsc niz po koscielnym gdy wywinie Ci jakis numer bo nawet jakby wział koscielny to nie ma pewnosci ze potraktuje powaznie zwiazek sakramentalny, wielu sie dzis rozwodzi.. moze nawet nie warto sie z nim wiązac? Pan Bóg Ci cos pokazuje przez te sytuacje, do czego zmierza Twoje niby małzenstwo..zyjecie w grzechu, a narzeczony robi wszystko by oddalic zalegalizowanie zwiazku przed Bogiem, moze sie boi.. bo to zobowiązanie..
wg mnie to nie jest miłosc. Zycze Ci swiatła Ducha sw. (19164)
Witam Wszystkich gorąco
Chciałabym prosić Was Drodzy Źródełkowicze o radę - przeszło pół roku temu wzięłam ślub cywilny (po czterech latach związku), cywilny- bo sytuacja materialna niejako nas zmusiła, musieliśmy się śpieszyć, inaczej nie mielibyśmy gdzie się podziać. Czasu było niewiele, zbyt mało by przygotować ślub kościelny, ale oboje z narzeczonym ustaliliśmy zgodnie, że ślub kościelny weźmiemy najszybciej jak to będzie możliwe. Niestety po ślubie cywilnym narzeczony zaczął zwlekać z jakimikolwiek krokami zmierzającymi ku zawarciu naszego małżeństwa przed Bogiem... Okazało się także, że właściwie nie ma ochoty chodzić do Kościoła, mimo iż wcześniej deklarował, że jest człowiekiem wierzącym i często razem uczęszczaliśmy na niedzielną Mszę Św. Próbowałam rozmawiać wiele razy ale ciągle jakieś wymówki, często absurdalne. Kiedyś przyznał, że on tak naprawdę to nie bardzo wierzy w Boga, innym razem - że 'nie wie czy wierzyć czy nie, bo to nie takie proste'. Obiecuje przy tym, że do Kościoła będzie ze mną chodził, ale w niedzielę zawsze znajduje jakąś wymówkę, raptem dwa razy poszedł na Mszę Św. za moją namową. Datę ślubu ciągle odwleka, w chwili obecnej twierdzi że nie wcześniej niż za rok, argumentując kosztami. Jednocześnie ciągle próbuje mnie przekonać byśmy żyli przez ten czas jak prawowite małżeństwo... Wszystko to bardzo boli...Nie wiem czy powinnam żywić jeszcze jakieś nadzieje czy przestać się łudzić i odejść...
Za każdy głos z góry serdecznie dziękuję
(19163)
Marcinie kiedy studiowałam w Kielcach mama powiedziała mi o Radiu Maryja. Akurat wtedy czytano "Jezus z Nazaretu" Romana Branstetera. Jak byłam w Poznaniu odwiedzałam jego grób. Dwa lata temu była rocznica założenia Ojców Franciszkanów i otrzymałam łaskę bycia wtedy we Wrocławiu. Nabyłam książkę " Skarb w dłoni żebraka" Romana Branstetera. Jestem pod wrażeniem tej książki. Kiedyś czytałam że najbardziej swoje kobiety szanują Żydzi dlatego chciałabym mieć za męża Żyda. A ponieważ jestem katoliczką więc bardziej niż ateistę wolę mieć Żyda. Studiowałam zarządzanie i marketing i chciałabym specjalizować się pod okiem męża w zakresie jak być prefekcyjną Panią domu a zwłaszcza aby mąż miał matkę, żonę i kochankę w jednej wybranej kobiecie. Mam nadzieję że przysięga małżeńska ułatwi nam życie. (19162)
Do "do anoil" nie neguje rożne złe rzeczy się dzieją, zależy jakie gazetki jakich wydawców i tak dalej ... (jest znaczna różnica miedzy bravo girl a tygodnikiem dla najmłodszych jaś) zresztą zawsze można tam popatrzeć i przeczytać. Myśle że z tym satanizmem przesadziłaś to jak próba uderzenia muchy kowadłem najpierw pasowało by spróbować packą później ewentualnie dobrać coś cięższego, przepraszam za trochę głupia przenośnie. Tu się zgadzam ze dzieci dojrzewają szybciej i można być w szoku jak się po obserwuje czy posłucha. (19161)| do anoil | data: 08.06.2011, godz: 23:06 |
Nie, to nie był żart. A Zły ma swoje sposoby i na wzorowe uczennice. Też taką byłam. Gdybyś znalazła się w dziewczęcej toalecie kl 4-6 to byłabyś w szoku jakie treści są wypisywane na ścianach. Teraz młodzież dużo szybciej dojrzewa , internet temu sprzyja. A gazetki dla dziewczynek wcale nie są niewinne. Ja bardzo wcześnie zgrzeszyłam nieczystością. Minęło już wiele wiele lat i teraz dopiero widzę, że diabeł już wcześniej mnie urabiał. Nie przerażaj się, świat jest właśnie taki. I coraz gorszy. Ale nie należy też bagatelizować sygnałów. Oddawaj ją codziennie Maryi, jej czystość, jej życie. Siebie też oddawaj codziennie Niepokalanej i odmawiaj różaniec w intencji swojej córki. Niech Cię Bóg błogosławi! Ciebie i Twoją Rodzinę!
(19160)| anoil | data: 08.06.2011, godz: 20:32 |
Dziękuje za rady .Do anonimowego rozmówcy który poradził kontrolę-10 latka satanistką? Ona czyta bajki i pisemka dla dziewczynek.Bawi sie lalkami,jest wzorowa uczennica .Nie wychodzi sama z domu .Z tą czystoscia to chyba zart.Ale nie bede komentowac Dziekuje jeszcze raz za powazne wpisy i rady.Pozdrawiam. (19159)| Marcin do Karina | data: 08.06.2011, godz: 19:31 |
to co piszesz utwierdza mnie tylko w tym by odrzucic szatana.jego pokusy i uleganie im wprowadza do ludzkiej duszy tylko haos i zniszczenie o czym sam sie nieraz przekonalem...dlatego namawiam do modlitwy i przemiany i zachecam do odmawiania Koronki (19158)
Artur!
dobrze powiedziane! (19157)| Artur, lat 34 | data: 08.06.2011, godz: 16:51 |
,,W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być! Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu
jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by to miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, i jeść
buzią...
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto wiedział, żeby
jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, a ona się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by
nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy nie wiedziałem, czyli jej nie ma...
No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa,
albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie
zaczyna się dopiero później...''
(19156)| Marcin do Monika | data: 08.06.2011, godz: 10:59 |
Jak to meza katolickiego Zyda ...i czemu akurat Zyda to mnie zaintrygowalo troche.Milosierdzie Boze to wielka laska,szczesliwy kto go doswiadcza w swoim zyciu (19155)| karina | data: 08.06.2011, godz: 10:46 |
słyszałam ze te kary to częściej konsekwencja grzechów.. to szatan kara! ludzie grzeszą dzis strasznie, czuja sie bezkarni.. sodoma i gomora.. szatan domaga sie zapłaty.. za kazdy grzech trzeba mu zapłacić..bo on nie daje za darmo bogacenia..sławy, powodzenia..przyjemnosci seksualnej..
poza tym ludzie sami ingerują w przyrodę.. co ma Bóg do kosmosu? pozwala mu istniec.. to człowiek chce być jak Bóg, ingeruje w naturę, zycie, mutuje, modyfikuje, klonuje, truje, wycina..wszystko dla pieniedzy...
złe i interesowne decyzje człowieka niosą konsekwencje dla przyrody..
nie mozna wszystkiego zwalac na Boga.. owszem są w biblii historie gdzie Bóg zadziałał.. ale jak ktoś napisał dał nam wolna wolę i mamy wpływ na wiele rzeczy
i czasem Bóg jest bezradny bo tak szanuje naszą wolność ze nie odbierze nie jednemu władzy.. bo wtedy bylibysmy jego "niewolnikami"..
poza tym pozwala nam tez dostrzec konsekwencje naszych decyzji.. i brać za nie odpowiedzialność.
To szatan oskarża Boga przed Ludźmi, zwala winę na wszystko co złe, tragiczne..wszystko przypisuje Jemu , bo jest kłamcą i ma jedyny cel: odwrócic ludzi od Boga , ukazując Go w świetle mściciela...często mu sie to udaje..
(19154)
Panie Boże dziękuje za Twoje Miłosierdzie. Dziękuje za Twoją troskę o mnie i wczorajszą wiadomość. Dziękuje że przez 37 lat doświadczałeś mnie a teraz okazałeś swoje miłosierdzie. Dziekuje że Ty zawsze będziesz się o mnie troszczył. Tak bardzo czułam się zagubiona a Ty pokazujesz że tylko Ty Panie Boże masz wpływ na moje życie. Wczoraj śniła mi się tęcza podwójna. Panie Boże Adam Smith ojciec ekonomii klasycznej pisał o Niewidzialnej ręce rynku. Wierzę że Ty Bóg Abrahama Izaaka Jakuba jesteś tą Niewidzialną Ręką. To nic że Europejczyków jest coraz mniej przecież Ty masz w Azji też swoje dzieci. Bardzo bym chciała mieć męża katolickiego Żyda. (19153)| Kropelka | data: 07.06.2011, godz: 23:27 |
A jeszcze taka dygresja: ludzie zamiast wydawać pieniądze na bzdury typu alkohol,papierosy,narkotyki,pornografie,i wiele innych szkodliwych rzeczy które ani nie są niezbędne do życia a jeszcze szkodzą,również mogliby wydać na jedzenie i wode dla głodujących w Afryce.Także nie zwalaj Pavle na Boga bo to MY ludzie powinniśmy sie postarać żeby było lepiej.Chyba sobie nie zdajesz sprawy ile idzie kasy na tak szkodliwe rzeczy,jaki wielki jest to biznes.A czyja to wina?Ludzi,Pan Bóg dał nam wolną wolę wiec nawet jak Mu sie to nie podoba to i tak nam na to pozwoli. (19152)| do anoil | data: 07.06.2011, godz: 23:24 |
Zorientuj się jakiej muzyki słucha, czy nie czyta gazet\książek o magii, w jakim towarzystwie się obraca. Teraz jest dużo ukrytego satanizmu, może być pod tym wpływem. Módl się za nią i pość o chlebie i wodzie w środy i piątki, jak prosiła Maryja i jak mówił Jezus w Ewangelii, że post i modlitwa wypędzają złe duchy. Sama również siebie zapytaj, czy nie ukrywasz jakiegoś ciężkiego grzechu, nie wyspowiadanego. W jej wieku niektóre dziewczęta mają problemy z czystością- może wstydzi się wyspowiadać z tych grzechów.
(19151)| Kropelka | data: 07.06.2011, godz: 23:20 |
Pavel
Czasem na świecie dzieją sie rzeczy których nie rozumiemy.Ale to nie znaczy że Pan Bóg ma nas gdzieś dopuszczając nieszczęścia.A susza...cóż,może tak ma być w naturze.Wiem że łatwo mówić jak mnie to osobiście nie dotyczy.A dlaczego są powodzie?Może takie katastrofy mają uczyć ludzi że trzeba sobie pomagać.Jakby był raj na ziemi to każdy myślałby tylko o sobie i swoich luksusach.Tak samo choroby,uważam że chorzy,niepełnosprawni uczą innych ludzi pokory i tego że ktoś kto jest słabszy też ma prawo żyć,a pomoc takiemu człowiekowi to coś pięknego. (19150)| do Pavla | data: 07.06.2011, godz: 23:18 |
Gdzie jest Bóg i co sobie myśli...
Z Miłosierdzia Swego daje nam ubogich, potrzebujących, abyśmy pomagając im- siebie ratowali (uczynki miłosierdzia zakrywają grzechy). Wiemy, że ci ludzie w Afryce cierpią, więc dlaczego bogatsze państwa im nie pomogą? To zostanie nam wygarnięte na Sądzie. A ci biedni swoje odcierpią tu na ziemi , życie jest krótkie, Tam w Wieczności Bóg im wszystko zrekompensuje.
Bóg Jest Najlepszym Ojcem. Ojcem Mądrym. Jeśli dopuszcza cierpienie, to czyni tak z Miłości- żeby nami wstrząsnąć, byśmy nie zginęli w Piekle. A że oni, niewinnie cierpią? Są przez to błogosławieni, bo tylko niezawinione cierpienie jest rodzajem współpracy w Odkupieniu- współuczestniczy w Męce Chrystusa.
(19149)
Anoil może spróbuj wybadać przyczynę nie bezpośrednio, zadając pytania trochę okrężna droga np: nie pytaj "dlaczego nie chcesz iść do spowiedzi" a zapytaj "dlaczego uważasz że spowiedź jest zła" a może jest coś czego twoje córka nie potrafi zdefiniować lub tak bardzo się tego wstydzi że za nic w świecie nie chce tego powiedzieć nikomu innemu. Jakie działanie podjąć zależy od aktualnej sytuacji jeśli temat jest rozgrzebany nazbyt i dla wszystkich drażliwy to radziłbym chwile od tego odpocząć złapać miedzy czasie lepszy kontakt z dzieckiem a za jakiś czas delikatnie wrócić. Na pewno nie można tego tak zostawić pasowało by znaleźć przyczynę być może jest blacha ale równie dobrze może być to coś poważnego co rzutuje na dalsze życie. Nie jestem ani księdzem ani psychologiem może to co napisałem jest naiwne, zawsze możesz skorzystać z profesjonalnej pomocy trochę trzeba poszukać i na pewno coś się znajdzie być może bezpłatnie.
pozdrawiam (19148)| pavel | data: 07.06.2011, godz: 21:59 |
DO Marcin
Znacznie lepiej mi to wyjasnila Lara Moon, w sumie ok akceptuje ten argument. Ale nie rozumiem jednego. Dlaczego czarni w Afryce cierpia np. susze? Deszcz to w sumie niewielka rzecz co zlezy milosiernemu Bogu zeby zeslac albo zsylac regularnie wode tym ludziom. Gdzie jest wowczas Bog i co sobie mysli?
Pytanie oczywiscie do wszystkich :) (19147)
Witam.Jestem mamą 10 letniej dziewczynki.Córka rok temu przystąpiła do Pierwszej Komunii Świętej.Od tamtej pory nie można jej było zaciągnąć do spowiedzi.Kazda próba konczyła sie histerią , nawet przy konfesjonale.Nie pomagaja żadne prośby ani groźby ,kary ani obietnice.Córka nie mówiła zeby coś podczas pierwszej spowiedzi sie wydarzyło.W tym roku miał rocznicę i niestety nie poszła do spowiedzi.Najgorsze jest to ,że przyjęła komunię.Rozmawiałam z nia wczesniej że to grzech , ze tak nie wolno, ale ona postanowiła zrobić po swojemu .Mam do siebie pretensję że dopusciłam do tego.Córka jest spokojną dziewczynką ,dobrze sie uczy ,ale ma grzechy w postaci nieposluszeństwa, zapomnienia o modlitwie i niepójście do kościoła( chociaz ten ostatni to właściwie grzech mój , ze z nia nie zawsze chodziłam) Teraz doszło jeszcze przyjęcie komunii bez spowiedzi.Prosze o radę , jak ja przemóc do spowiedzi.I czy jest to ciężki grzech bior ac pod uwage jej wiek.Bardziej ja czuje sie winna ,bo to ja jestem odpowiedzialna za jej wychowanie.Jakie jest stanowisko koscioła w takiej sytuacji>? Jak powinnam sie teraz zachowac i co dalej robić ?Prosze o odpowiedz najchetniej księdza.Pozdrawiam . (19146)| Marcin do Pavla | data: 07.06.2011, godz: 19:28 |
jesli ludzkosc sie nie nawraca i nie ucieka do Bozego Milosierdzia to zaczyna do glosu dochodzic Boza sprawiedliwosc... (19145)| kate | data: 07.06.2011, godz: 17:08 |
do pola i kaja72: w sprawie porady: mój mail: kejti1504@wp.pl (19144)| Lara Moon | data: 07.06.2011, godz: 16:16 |
Pavel,
miłosierdzie nie oznacza zgody na plucie sobie w twarz i nie oznacza przymykania oczu na kpiny z siebie.
Jak dla mnie oznacza przebaczenie i dążenie do podźwignięcia grzesznika mimo jego grzechów przy jednoczesnym wychowywaniu do dążenia ku lepszemu. Jak wiesz wychowanie polega czasem na karceniu.
Tak ja to rozumiem, ale to bardzo trudne do zaakceptowania. Tymbardziej, że osobowość ludzka jest bardziej złożona i nieraz grzeszy się z niewiedzy, słabości czy wewnętrznych zranień, którym nie jesteśmy winni.
Nie odczytuj tego, że się wymądrzam - czasami uczucie żalu i goryczy w stosunku do P. Boga jest tak wielkie z powodu wewnętrznego nieuporządkowania (nie zawsze zawinionego), że trudno sobie z tym poradzić.
Jedno jest pewne - trzeba przyjąć za pewnik, że P. Bóg czasem ma swoje powody, żeby nas doświadczać, ale to nie oznacza, że nas nie kocha. Przecież w końcu życie swoje za nas oddał i przeszedł niezliczone męki.
(19143)| pavel | data: 07.06.2011, godz: 14:26 |
Do Marcin
Kar? A któż zsyła te kary? Miłosierny Bóg? Jesli tak to czy dalej jest milosierny jesli to robi?
(19142)| Marcin | data: 07.06.2011, godz: 10:45 |
Rzucilem wczoraj okiem na fragmenty 3 tajemnicy fatimskiej i widze ze zaczyna sie ona wypelniac w naszej rzeczywistosci.Tylko rodzi sie taka refleksja ze brak globalnego nawrocenia,ciagle miliony zyja wedlug zasady:robta co chceta.To na pewno nie wstrzyma kar ktore spadaja i jeszcze spadna na ludzkosc... (19141)| Marcin do Smutna | data: 06.06.2011, godz: 22:13 |
Gdy sie pojawia taki brak checi do zycia to trzeba szukac za wszelka cene czegos co nada sens i naped do zycia...moze jakis wolontariat a moze inne dzialanie ktore pomoze choc na chwile zapomniec o tym co zniecheca i rodzi poczucie bezsensu (19140)
NIE CHCE MI SIĘ JUŻ ŻYĆ (19139)| Małgosia, lat 30 | data: 06.06.2011, godz: 12:33 |
Umartwianie wzroku....odwoływanie się do Boga o pomoc .........nastawienie psychiczne......
Trudna walka, ale możliwa do wygrania. A jak istotne są..trofea, rzutujące na życie małżeństwa!
Poza tym - wierzę - Bóg mając dla nas swój plan, nie brał pod uwagę w swej Miłości bylejakości, bo nie byłby Sobą. Dlaczego zatem przez popęd mamy być minimalistami, tracić godność, szacunek do siebie we własnych oczaqch i oczach innych. Tak często spotkam się ze słowami o prawdziwie kochających się osobach, tuż przed ślubem...dlaczego muszą czekać...? Dowiedziono, że takie pary przeżywają potem kryzysy przez zdrady w znacznie częstszych przypadkach niż te, które wytrwały.
A jeśli ktoś upiera się przy swoim, że 'po co czekać?', bez przyjęcia jakichkolwiek argumentów - to pozostaje chyba... zostawić taką osobę miłosierdzu i sprawiedliwości Bożej... (19138)
Doroto Karolino życie jest piękne a nie ciężkie. My kobiety jesteśmy jak perełki, które w bólu odkrywają piekno swojej kobiecości. Możesz być krystalicznie piekna ufając Bożemu Miłosierdziu.Wydaje mi się że stawanie w prawdzie o swoich ułomnościach już jest dążeniem do świętości. Święty jest tylko Pan Bóg. (19137)| Marcin | data: 05.06.2011, godz: 21:50 |
Rozumiem przez to nadmierna ciekawosc widzenia wszystkiego co nie zawsze jest wlasciwe (19136)| Do Marcin | data: 05.06.2011, godz: 20:57 |
Co rozumiesz przez umartwianie wyroku? (19135)| karina | data: 05.06.2011, godz: 16:26 |
"..uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. ."
Ewangelia w moim życiu
Patrz w niebo
Widziałem, jak patrzyłeś dzisiaj w niebo, patrzyłeś, jak wstępowałem do Ojca. Było was wielu na górze, ale wszyscy stali w ciszy.
We Wniebowstąpieniu
najważniejsza jest cisza
Cisza pełna miłości
w domu Ojca
i cisza pokoju
w sercach które zostały
na ziemi
Pokój miałeś w sercu i pewność moich słów: „Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”.
Moje spojrzenie niech stanie się dla cie-bie jak rosa i jasny promień słońca. Spojrzenie z góry Tabor i z góry mojego wstąpienia do nieba.
Spojrzenie, w którym zawsze możesz schować się przed złym światem.
Patrzę na ciebie z miłością. Wtedy tylko kochać potrafisz.
Moje spojrzenie przekonuje cię, że nie mam względu na to, jak bardzo często upadasz.
Kocham cię dlatego, że jesteś i że się podnosisz. I choć często zniekształcasz mój obraz w sobie, nie przestaję kochać, a nawet kocham jeszcze bardziej, bo wiem, jak bardzo potrzebujesz Mnie i mojego miłosnego spojrzenia.
Patrz więc na Mnie wstępującego do nieba, powtarzając w sercu: Tylko Bóg! Tylko Bóg! Tylko Bóg!
Patrz w niebo, bo tylko stamtąd możesz spodziewać się pomocy, i oddaj Mi pokłon. Bo jestem z tobą zawsze, aż do skończenia świata.
Nie jesteś sam, gdy pragniesz głosić i wprowadzać w życie Ewangelię Miłości.
Zawsze wracaj do mojego Ojca, do którego Ja idę dziś, do Jego kochanych ramion, byś dla wszystkich był znakiem – żywym i przekonującym – Jego miłosiernej Miłości. Czekam każdego dnia na twoje spojrzenie, na spotkania z tobą.
Patrz w niebo, bo wtedy wiem, że ty ciągle o Mnie pamiętasz i pozwalasz, bym uważnie patrzył na twoje życie.
PAMIĘTAJ, ŻE JA JESTEM Z TOBĄ AŻ DO SKOŃCZENIA ŚWIATA.
/Ks. Marek Chrzanowski FDP, orionista, odpowiedzialny za Instytut Życia Konsekrowanego dla dziewcząt i kobiet, poeta/
(19134)| Dorota Karolina | data: 05.06.2011, godz: 14:48 |
Moniko, ale ja pisałam o moim piciu wina i to w samotności,a nie przy mężczyźnie, bo go nie mam. Nie jestem święta i czasami upadam, ale nie jetem też obłudna i wiem, że życie jest ciężkie i widocznie nie mam tyle siły co Ty, ale wcale się tego nie wstydzę i nie mam zamiaru pisać tutaj tylko pięknych, krystalicznych słów, bo prawdziwe życie takie nie jest, człowiek to nie anioł, Bóg go tak nie stworzył.
Gosiu, dzięki za mail, odezwę się na pewno. (19133)
Doroto Karolino a ja nie chcę pić wina kiedy spotkam ukochanego mężczyznę. Chcę czuć swoje prawdziwe emocje czyli strach, niepewność, obawy. Nie potrzebuję sztucznych rozweselaczy. Timmi to przeszłość. Jest tylu kawalerów na świecie. W tym roku idę na pieszą pielgrzymkę. Kocham piesze pielgrzymki. (19132)
Dorota Karolina,
chętnie popiszę z Tobą, jeśli masz czas i ochotę, pisz na maila:)
Pozdrawiam ciepło. (19131)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |