Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Historyczne istnienie Jezusa

     Prawdziwy Bóg stając się prawdziwym człowiekiem w sposób wyjątkowy i niepowtarzalny wkroczył i zaczął działać w historii ludzkości.

     Posiadamy ogromną ilość danych historycznych, które mówią o życiu i nauce Jezusa Chrystusa. Przede wszystkim powinniśmy ich szukać w literaturze chrześcijańskiej tamtego okresu. Posiadamy również bardzo cenne wzmianki w literaturze pogańskiej z tych czasów. Wszystkie pogańskie świadectwa można zakwalifikować do kategorii nieprzychylnych, a niektóre z nich wprost wrogo nastawionych do chrześcijaństwa. Ale w tej nieprzychylności tkwi właśnie ich wartość historyczna, bo nie można im przypisywać jakiejś chęci tworzenia legendy o Jezusie. Te świadectwa wskazują również na fakt istnienia rozwiniętego chrześcijaństwa w końcu pierwszego wieku.

     Świadectwa autorów pogańskich

     Interesuje nas dzieło pt. "Annales" (Roczniki) napisane w latach 109 - 116 przez Publiusza Korneliusza Tacyta (55 - 120), zawierające historię Rzymu od śmierci Augusta do cesarza Nerona (54 - 68). Tacyt słynął z tego, że był sumienny i dbały o wiadomości z pierwszej ręki. Jako urzędnik państwowy (prokonsul Azji w latach 111-112) miał dostęp do akt archiwalnych. W wymienionym dziele Tacyt opisuje pożar Rzymu za czasów Nerona. Odpowiedzialnością za to wydarzenie Neron obarczył chrześcijan, chociaż wiadomo, że sam był sprawcą pożaru. Z tej okazji Tacyt w księdze XV w rozdziale 44 wyjaśnia, skąd wzięli się chrześcijanie. Pisze: "Nazwa ich wywodzi się od Chrystusa, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Pontu - Piłata". Sam Tacyt jest wrogo nastawiony do chrześcijan, na co wskazuje dalszy ciąg tekstu.

     Caius Plinius Caecilius Minor (62-114), czyli Pliniusz Młodszy, był w latach 111-113 wielkorządcą i namiestnikiem Pontu i Bitynii. Z tego okresu pochodzi 9 ksiąg listów Pliniusza będących cennym historycznym źródłem do poznania ówczesnego życia. Nas szczególnie interesuje List 96 dlatego, że znajdujemy w nim informacje dotyczące chrześcijaństwa. Co się z niego dowiadujemy? Najpierw, że w prowincji Bitynii w owym czasie była już znacząca liczba chrześcijan. Mieli oni duży wpływ na otoczenie, w którym żyli, bo wielu pogan przyjmowało chrześcijaństwo. W wyniku licznych nawróceń pustoszały pogańskie świątynie, co bardzo zaniepokoiło władze rzymskie, ponieważ coraz mniej złota wpływało z tych świątyń do ich kasy. Trzeba pamiętać, że był to okres zwycięskich wojen Trajana z Dakami i Partami, co wymagało ogromnych funduszy. Ogólny ton listu jest pisany z pozycji nieprzychylnej chrześcijaństwu, chociaż trzeba podkreślić pozytywną opinię o chrześcijanach wyrażoną w liście do cesarza Trajana. Tak pisał Pliniusz: "Błąd i wina chrześcijan polegała na tym, że mieli zwyczaj w wyznaczonym dniu zbierania się przed świątynią i wygłaszania modlitwy pochwalnej na cześć Chrystusa jako Boga. Następnie zobowiązywali się pod przysięgą, że nie będą kradli ani prowadzili rozbojów, że nie będą cudzołożyli ani zapierali się wiary, że będą oddawać wszystko, co wezmą na przechowanie... Tak więc nic w nich nie znalazłem ponad głupi i bezmyślny zabobon". Gdyby Pliniusz dowiedział się od chrześcijan, że Chrystus jest dla nich tylko Bogiem napisałby: śpiewają hymn do swego Boga Chrystusa. Jeśli jednak pisze: do Chrystusa jako Boga to oczywiście dlatego, że wie, iż Chrystus jest dla chrześcijan nie tylko Bogiem ale i człowiekiem. Takie postępowanie chrześcijan, niezgodne z obyczajami rzymskimi było czymś złym. Według prawa rzymskiego o oddawaniu człowiekowi czci boskiej mógł decydować tylko senat. Tak było z Juliuszem Cezarem, która 2 lata po swojej śmierci, na mocy orzeczenia senatu, został włączony w poczet bogów. Zatem według świadectwa Pliniusza Chrystus był człowiekiem, któremu chrześcijanie bityńscy oddawali cześć jako Bogu.

     Swetoniusz żył w latach 85-160. Był sekretarzem cezara Hadriana (117-138). Około roku 120 napisał "Żywot Klaudiusza". W dziele tym zaznacza, że: "Klaudiusz wypędził Żydów z Rzymu, byli bowiem podżegani przez Chrystusa wywołując często zamieszki". Wypędzenie to miało miejsce między 49 - 50 r. po Chrystusie. Nie wiemy dokładnie, co było powodem decyzji Klaudiusza. Wiadomo, że istniał spór między Żydami a chrześcijanami pochodzącymi z narodu żydowskiego. Swetoniusz nie umiał tego określić precyzyjnie. Dla niego wszyscy byli Żydami a różnili się tylko w poglądach na temat Jezusa Chrystusa. Chrześcijanie głosząc, że Jezus żyje i jest obecny duchowo jako zmartwychwstały, mogli wywołać u Swetoniusza wrażenie, jakoby Chrystus żył w tym czasie w Rzymie. Świadectwo to potwierdza istnienie w Rzymie na przełomie lat 40 - 50-tych dużej grupy chrześcijan.

     B Żył w pierwszej połowie I wieku. Pochodził z Samarii i był niewolnikiem wyzwolonym przez cesarza Tyberiusza. Jako wyzwoleniec pracował w kancelarii cesarskiej i wkrótce awansował do roli dworskiego kronikarza. Juliusz Afrykański, pierwszy kronikarz chrześcijański, mówiąc o śmierci Chrystusa i ciemnościach, które wtedy nastąpiły, odwołuje się do kroniki Thallosa. Otóż Juliusz Afrykański tak pisze: "Ciemności te w trzeciej księdze swego dzieła Thallos nazwał zaćmieniem słońca, ale, jak mi się wydaje, niesłusznie". Co z tej wzmianki wynika? Po pierwsze, że Juliusz znał dzieło Thallosa. Sprzeciwił się naturalistycznej interpretacji ciemności zalegających Jerozolimę w czasie śmierci Chrystusa, którą to właśnie interpretację proponował poganin Thallos. Następnie wynika z tego, że Thallos musiał znać ewangeliczny opis Męki Pańskiej. A skoro Thalos znał ewangeliczny opis Męki Pańskiej, to znaczy, że już około roku 50 a więc 17 lat po śmierci Zbawiciela, Ewangelia Męki rozpowszechniana była w Rzymie. Poprzez Thallosa Samarytanina zbliżamy się więc do Jezusa o całe pół wieku, ponieważ około 50 roku opowiadanie o Męce Jezusa jest obecne w środowisku pogańskiego Rzymu. Słusznie wtedy Thallos Samarytanin uchodzić może za najwcześniejszego niechrześcijańskiego świadka historycznego istnienia Pana.

     Pozostają nam do omówienia jeszcze dwa świadectwa niechrześcijańskie pochodzące z kręgu kultury judaistycznej. Najpierw B (31 - 101). Mieszkał także trzydzieści lat w Rzymie i bez wątpienia znał chrześcijaństwo. W swoim dziele "Antiquitates" (Starożytność) dwukrotnie wspomina o Jezusie. Najpierw w księdze 18 mówi o skazaniu Jezusa na śmierć przez Piłata. Świadectwo to jest tak pozytywne, że przez niektórych jest kwestionowane. Wydaje się, że Żyd, który nie był chrześcijaninem nie mógł pisać o Jezusie, że był Mesjaszem i trzeciego dnia po śmierci zjawił się znów żywy jak to przepowiedzieli prorocy. Najbardziej wiarygodną opinią jest przyjęcie dodatkowej interpretacji dokonanej przez kopistę. Potwierdzeniem tej tezy jest wzmianka o Chrystusie w 20 księdze rozdz. 9. Opisuje tam Flawiusz samowolne skazanie przez Sanhedryn Jakuba, brata zwanego Chrystusem. Jeśli Flawiusz wprowadza nową postać i objaśniają inną osobą, to wynika stąd jasny wniosek, że musiał o Jezusie wcześniej już wzmiankować. Flawiusz przedstawia Jezusa jako mędrca i nauczyciela prawdziwej mądrości. Stąd tak bardzo różni się to świadectwo od innego, pochodzącego z tradycji rabinistycznej - Talmudu, gdzie o Jezusie mówi się z pogardą. Wypowiedzi te, chociaż świadczą o żydowskiej świadomości istnienia Jezusa, są jednak tak obraźliwe i niepoważne, że zajmowanie się nimi uwłaczałoby godności czytelników.

     Na koniec możemy jeszcze dodać świadectwo pogańskie Celsusa, którego znamy z polemiki prowadzonej przez Orygenesa. Celsus, chociaż na piśmie zdecydowanie zwalcza chrześcijaństwo, nie podważa tego, co jest najważniejsze - historyczności osoby Jezusa. Trzeba powiedzieć, że nikt w tamtym okresie takiej wątpliwości nie miał. Sprawa historycznego istnienia Jezusa była dla wszystkich oczywista. Zresztą i dzisiaj jest oczywista poza niektórymi wyjątkami z szkół marksistowskich. Te wzmianki, o których mówiliśmy, pochodzą ze środowiska pogańskiego i żydowskiego. Dobrze jest mieć świadomość o ich istnieniu. Jednak nie na nich budujemy naszą wiedzę o Jezusie. W naszym poszukiwaniu wiadomości o Jezusie musimy zwrócić się przede wszystkim do tych, którzy w Niego uwierzyli, a więc byli najwiarygodniejszymi świadkami Jego życia. Przez nich znamy Go najpełniej, a zebrane przez nich świadectwa mają tak wielki ciężar gatunkowy, że całe wieki krytyki nie zdołały ich podważyć. O tych świadectwach będzie mowa w następnej katechezie.


ks. Edward Janikowski TChr


Publikacja za zgodą redakcji

nr 11-12/1998


Jezus Chrystus Jezus Chrystus
Adam Karl
Lektura książki Karla Adama o Jezusie Chrystusie pozwala przezwyciężyć szum medialny i dostarcza argumentów przeciwko rozpowszechnianym z takim zapałem fałszywym teoriom dotyczącym historii Ewangelii, roli kobiet w życiu Chrystusa, itp... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 XYZ: 09.12.2016, 17:17
 Coltrane: 10.10.2014, 14:48 "Kiedy Tacyt pisał swoje roczniki, nazwa chrześcijanie nie funkcjonowała jeszcze w obiegu" skąd to wiadomo?
 poganin: 23.04.2016, 16:18
  A) Stwierdzenie że jakaś Religia jest pogańską świadczą że osoba redagująca nie podeszła do sprawy obiektywnie tzn. dla islamistów katolicy są poganami i vice versa. Dziękuje za uwagę i pozdrawiam
 Kupa: 11.05.2015, 18:37
 ja poszukuje czegoś historycznego!
 mar: 16.01.2015, 12:51
 ten opis Andre jest najmądrzejszy ze wszystkich z Panem Bogiem
 zby: 02.01.2015, 15:56
 Jak czytamy w Ewangeliach, Jezus nie tylko nauczał, wykładał i wyjaśniał w synagogach naukę zawartą w Piśmach i u proroków, ale także nie zaprzeczał i nie zniósł ani jednej joty zapisanej w tych Pismach. Stąd prosty i logiczny wniosek, że jeżeli zaprzecza się autentyczność działalności Jezusa, przeto do zbioru legend i bajek należy zaliczyć również wcześniejsze o całe tysiąclecia opisy dziejów tzw. „narodu wybranego”. Przecież „nieautentyczny” Jezus nie mógł głosić „autentyczną” naukę. Nie ma żadnych archeologicznych i „naukowych” dowodów na istnienie Abrahama, Izaka, Eliasza, Jakuba, Mojżesza, króla Dawida i Salomona, i całej plejady proroków z Izajaszem i Jeremiaszem na czele. A wiąc historia życia i prześladowania Izraelitow w Egipcie, cudowne uratowanie Mojżesza od śmierci przez córkę faraona i w następstwie jego wychowanie, wzrost i wyniesienie do najwyższego stanowiska w państwie, opis wyprowadzenia Izraelitów z Egiptu i ich perypeti podczas 40-to letniej wędrówki przez pustynię do „ziemi obiecanej” są niczym innym jak owocem bujnej wyobraźni przęśniczek podczas kręcenia wełny na wrzecionach. Przyjmując taką argumentację dochodzimy do wniosku, że ludzkość i cywilizacje aż po dzień dzisiejszy uległy urojeniu „nienaukowych” umysłów. Przekonywać przeciwników Jezusa, że są w błądzie nie jest sprawą łatwą, bo ich „naukowe” umysły nie są w stanie zrozumieć stanowisko ludzi wierzących, że „co dla zmysłów niepojęte, niech dopełni wiara w nas”.
 Coltrane: 10.10.2014, 14:48
 Kiedy Tacyt pisał swoje roczniki, nazwa chrześcijanie nie funkcjonowała jeszcze w obiegu, a kiedy zaczęła, to była autorstwa wrogo nastawionych pogan z Antiochii, "wyznawcy Jezusa, uważani przez Rzymian za jedną z licznych sekt judaistycznych, nazywali siebie wówczas jessejczykami, nazarejczykami, ebionitami, narodem świętym, Bożym itp. Pierwsze wiarygodne nazwy „chrześcijanie" pojawiają się w drugiej połowie II w." (Pierre-Augustin Beaumarchais
 mcr 71: 02.09.2014, 17:44
 wzmiankowane teksty nie są ani współczesne Jezusowi ani Go nie dotyczą -mówią jedynie o chrześcijanach i ich stosunku do Jezusa-Boga -nie ma żadnych bezpośrednich źródeł pozachrześcijańskich relacjonujących życie i działalność Jezusa (chrześcijańskie są jak samospełniająca się przepowiednia więc eo ipso nie mogą być rozpatrywane -nikt nie jest sędzią w swojej sprawie) zadziwia to przemilczenie powstałych z grobów umarłych po Śmierci na Krzyżu -czyżby to zjawisko było tak w imperium powszechne że zakrawało na banał niewart wzmianki u historyków ?
 jolka: 11.06.2014, 20:42
 Zgadzam sie calkowicie z wypowiedzia "miki" ... to nie sa dowody tylko wypowiedzi o chrzescijanach...
 janar: 04.11.2013, 21:17
  co, cenzura dziala?dla was to komentarze musza byc jedynie sluszne.Czy wiecie jak bylo w PRL? Robcie tak dalej . Zlamany k...s nie odwiedzi waszej strony,
 janar: 04.11.2013, 20:45
 tak wszystko jest oczywiste z | wieku naszej ery a niewiele wiemy o 19 i 20 wieku ,czyzby zabraklo tu wirtualnych sw. Janow, Mateuszow i innych oszostow?Teraz latwo jest to wszystko sprawdzic.
 Do Miki: 03.10.2013, 07:35
 Wiara to łaska i o to trzeba się modlić. Jezus żyje i jest w każdej chwili. Nawet Tobie pozwolił napisać ten przykry komentarz. Widzisz jak bardzo Cię kocha?
 miki: 02.10.2013, 14:59
 Wszystkie wymienione dowody wskazują na to, że od drugiego wieku chrześcijanie czcili Chrystusa. Nie ma natomiast ani jednego dokumentu, zapisu czy czegokolwiek odnoszącego sie bezpośrednio do Jezusa. W relacjach Pawła z Tarsu pojawia się Chrystus jako Bóg. Paweł nie wspomina nic o cudach czynionych przez niego, jego pochodzeniu, dziciństwie, sądzie, ukrzyżowaniu. Człowiek najbliższy czasowo wiedział i propagował kult Chrystusa, ale nie miał o nim żadnej wiedzy. Jego listy w sumie to 80 tysięcy słów. Czemu nic nie wiedział o Jezusie a sto lat później nagle wiedziano wszystko w szczegółach? Herod umarł w 4 r pne..? Rzeź niewiniątek nie była potwierdzona w żadnych dokumentach - fikcja, sąd nad Jezusem nie mógł się odbyć w takim trybie jak opisuje Biblia, bo te sądy zawsze działały w zupełnie innej formie i z innych powodów, spis ludności odbył się w 6 r. ne i nie wymagał od nikogo przemieszczania się - kolejna fikcja. Nie wiadomo o Jezusie nic w sensie naukowym. Badania naukowe nad Biblią skazane są na charakter pseudonaukowy i domysły. Poza tym wiele historii związanych z życiem Jezusa jest kalką ówczesnych legend i wierzeń o Mitrze, i innych postaciach ówczesnej epoki, wierzenia o dziewiczym poczęciu to kalka wierzeń o dziewiczym poczęciu Izydy, przykłady mozna mnożyć. Wymienione powyżej to dowody, że ludzie WIERZYLI w Jezusa w ponad sto lat po jego śmierci. Nie ma żadnych dokumentów historycznych, archeologicznych itp. które spełniałyby kryteria dowodów naukowych. Kto jednak wierzy będzie WIERZYŁ, ale to nie zmiena faktu, że jezus jest postacią w miarę prawdopodobną, ale żadna z opowieści o jego życiu nie jest niczym więcej jak legendą - nową bądź wcześniejszą zaadoptowaną do potrzeb nowej wiary.
 wakxam: 27.04.2013, 14:21
 Co do Flawiusza czemu AL nie mówisz wszystkiego? Po 1 tak zostały dopisane ale nie wszystko jest też również arabska wersja novum a tam jest również odniesienie do chrystusa nie aż tak wielkie jak w tym "normalnym" ale jest.Wracając do Tacyta podam Ci AL z jakich źródeł korzystał Tacy: acta Senatus acta diurna populi Romani Tacyt korzystał jeszcze z dzieł wcześniejszych historyków np.: Cluvius Rufus Fabius Rusticus Pilnjusza Starszego Wracając do Swetonisuza on nie pisze "Chrestosa" a Chrestusa gdyby "e" zamienił na "i" wyszło by Chrystusa więc jest bardzo prawdopodobne że pomylił nazwe.Tak jak wcześniej mówiłem znał Tacyta ale znał również Pilncjusza Młodszego który również odnosi sie do chrześcijan że oddawali cześć Chrystusowi
 wakxam: 27.04.2013, 14:17
 Co do Flawiusza czemu AL nie mówisz wszystkiego? Po 1 tak zostały dopisane ale nie wszystko jest też również arabska wersja novum a tam jest również odniesienie do chrystusa nie aż tak wielkie jak w tym "normalnym" ale jest.Wracając do Tacyta podam Ci AL z jakich źródeł korzystał Tacy: acta Senatus acta diurna populi Romani Tacyt korzystał jeszcze z dzieł wcześniejszych historyków np.: Cluvius Rufus Fabius Rusticus Pilnjusza Starszego Wracając do Swetonisuza on nie pisze "Chrestosa" a Chrestusa gdyby "e" zamienił na "i" wyszło by Chrystusa więc jest bardzo prawdopodobne że pomylił nazwe.Tak jak wcześniej mówiłem znał Tacyta ale znał również Pilncjusza Młodszego który również odnosi sie do chrześcijan że oddawali cześć Chrystusowi
 wakxam: 27.04.2013, 14:10
 Co do Flawiusza czemu AL nie mówisz wszystkiego? Po 1 tak zostały dopisane ale nie wszystko jest też również arabska wersja novum a tam jest również odniesienie do chrystusa nie aż tak wielkie jak w tym "normalnym" ale jest.Wracając do Tacyta podam Ci AL z jakich źródeł korzystał Tacy: acta Senatus acta diurna populi Romani Tacyt korzystał jeszcze z dzieł wcześniejszych historyków np.: Cluvius Rufus Fabius Rusticus Pilnjusza Starszego
 wakxam: 23.04.2013, 21:31
 Do AL 1.Jeśli Tacyt korzystał ze źródeł chrześcijańskich to powiedz mi dlaczego nazwał Jezusa złem które się wylęgło w Judei?Tacyt był patriotą rzymskim więc raczej napisał to co źródła rzymskie o nim mówiły.Tacyt nie pisał to co usłyszał. 2.Swetoniusz pisze że Żydzi zostali podburzeni przez Chresotsa.U żydów nie ma wzmianek że ktoś miał nazwisko Chrestos i było nierozpowszechnione ale Swetoniusz mógł odnieść sie do greka jest kobiecy odnośnik Chresti.Wiec tu można polemizować ale weź pod uwagę to że Swetoniusz znał Tacyta a jeśli źle usłyszał nazwę? 3.Celsus nazywa Jezusa "oszustem" i "czarodziejem" i on też dla mnie jest wiarygodnym źródłem bo był krytykiem chrześcijaństwa. 4.Lucjan Helenista pisze:Pierwszy prawodawca sofista i mag chrześcijan został ukrzyżowany w Palestynie. 5.A co do Talmudu są odniesienia do Chrystusa i nie ma kolejna polemika
 Bob: 06.03.2013, 13:09
 To są dowody, owszem, że w I wieku istnieli ludzie, którzy wielrzyli w Mesjasza Jezusa. To, że ktoś napisał o kimś kto wierzył, że ktoś był, nie oznacza dowodu, że ten ktoś był.. Dobrym dowodem byłoby pismo odnoszące się bezpośrednio do Jezusa jako posatci historycznej wywierającej wpływ na historyczną rzeczywistość.. Jest coś takiego?
 Damian: 16.02.2013, 21:16
 Pan jest wspaniały.Chwała jemu i 3eść ;) kocham cię Jezu
 Historyk: 04.06.2012, 09:15
 No dobra, ale powyższe teksty należy poddać krytyce źródłowej, a nie przyjmować wszystkie ewentualne dowody bezkrytycznie (!). Badanie historii nie polega na tym, żeby wierzyć we wszystko co zostało napisane (nie możemy wszak wykluczyć późniejszych wstawek/interpelacji; błędów przy tłumaczeniu; błędów kopistów etc.). Poza tym passusy, które Pan cytuje są przesiąknięte interpretacjami tłumaczy, więc nie możemy uznać ich za prawdę objawioną ex officio. Pomocne w tym przypadku jest czytanie tekstów w języku oryginalnym. By the way -> powyższy tekst aż kipi od komunałów...
 ja: 28.05.2012, 14:21
 Przeczytałem. Brak dowodów.
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej