Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Sztuka planowania rodziny Sztuka planowania rodziny
Josef Rötzer
Książka prof. med. J. Rötzera na temat metody objawowo-termicznej miała już ponad trzydzieści wydań w krajach niemieckojęzycznych. Została również przetłumaczona na kilkanaście języków. W przystępny sposób przedstawia ona, na podstawie solidnych badań naukowych, zasady jednej z najskuteczniejszych metod rozpoznawania płodności... » zobacz więcej
Ja też kiedyś byłam embrionem...

     Na antyaborcyjnych manifestacjach w USA często przemawia 19-letnia dziewczyna. Ma w sobie niesłychanie dużo entuzjazmu i miłości. Mówi swobodnie nawet na wielkich zgromadzeniach. Jej bawełniana koszulka zawiera przesłanie, które głosi: z przodu - trzy pary odcisków stopek nie narodzonego 10-, 20-, i 36-tygodniowego dziecka, z tyłu - napis: "Kiedyś byłam embrionem i dlatego jestem przeciw aborcji".

     Nazywa się Gianna Jessen. Mieszka obecnie w San Clemente. Dziwnie potoczyły się losy Gianny. W 1977 r. jej matka udała się do kliniki w Los Angeles, aby dokonać aborcji przeprowadzanej metodą "saline - solition". Wykonano zabieg rutynowo i personel "medyczny" byt pewien śmierci płodu. Jedna z pielęgniarek z przerażeniem zauważyła, że dziecko żyje. W odruchu współczucia wzięła poparzone maleństwo i zaniosła na oddział intensywnej terapii. Lekarze nie dawali żadnych szans na przeżycie. Gianna nie mogła się poruszać, leżała w beznadziejnym stanie - "jak kawałek ugotowanego makaronu" - według określenia jednej z pielęgniarek. Przeżyta jednak zastrzyk z roztworu solnego i sprowokowany poród. Pielęgnowano ją do czasu, kiedy mogła być zabrana do sierocińca dla małych dzieci. Kiedy miała 3 lata została adoptowana. Mimo prognoz lekarskich - nie tylko przeżyła - ale wyrosła na śliczną, utalentowaną dziewczynę. «To, co nazywają prawem kobiety do wyboru - mówi - jest prawem do zabijania. Gdyby lekarz nie "spartaczył" swojej roboty, nie byłoby mnie tutaj. Wiem, że dzieje się coś strasznego».

     W kwietniu 1991 r. przed sądem w Morris County (New Jersey) stanął Aleksander Loce i 16 innych oskarżonych w tej samej sprawie. Loce próbował odwieść swoją narzeczoną w 8 tygodniu ciąży od zamiaru aborcji. Zapewniał, że zajmie się dzieckiem. Kiedy starania jego zawiodły, zwrócił się do sądu, ale sprawa została odrzucona. Po wyczerpaniu wszystkich legalnych sposobów ocalenia życia dziecka, rano w dniu planowanej aborcji wraz z 16 innymi osobami wszedł do kliniki aborcyjnej i przykuł się łańcuchami do kaloryfera w sali, gdzie dokonywano aborcji. Wszystkich aresztowano pod zarzutem naruszenia praw innych osób. Aborcja została dokonana.

     Obrońca Loce'a wezwał do złożenia zeznań prof. Jeromeme Lejeune'a, światowej sławy francuskiego genetyka, odkrywcę syndromu Downa. Prokurator zaprotestował. Porównał legalną aborcję do egzekucji skazanego na śmierć. Chociaż skazany jest człowiekiem, nikt nie może przeszkadzać w egzekucji dokonanej zgodnie z prawem. Nawet gdyby zeznania ekspertów - mówił - potwierdziły, że 8-tygodniowy embrion jest człowiekiem, prawo do dokonania aborcji gwarantowane jest przez decyzję Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Sędzia uznał jednak, że sprawa nie dotyczy aborcji, ale naruszenia praw innych w obronie drugiej osoby, i pozwolił na wyjaśnienie prof. Lejeune'a.

     Na prośbę obrońcy Loce'a profesor rozpoczął składanie zeznań od opisu procesu reprodukcji człowieka. Nauka wie, bez wątpienia - stwierdził - że nowy człowiek powstaje w momencie zapłodnienia. "Życie każdego z nas ma swój jedyny początek. Jest to moment, w którym cała genetyczna informacja konieczna i wystarczająca, aby być tym szczególnym osobnikiem ludzkim, którego nazwiemy później Piotrem czy Małgorzatą, a zależności od układu genetycznego, kiedy ta pełna, konieczna i wystarczająca informacja zostaje zebrana. (...) Jest to dokładnie w tym momencie, kiedy główka plemnika przenika do środka żeńskiej komórki jajowej. Wtedy informacja przekazywana przez ojca spotyka się w komórce z informacją przekazywaną przez matkę. (...) Wiemy obecnie - sądzę, że panuje w tej kwestii powszechna zgoda wśród biologów - że po zapłodnieniu żadna nowa informacja nie zostaje dodana". Embrion na każdym etapie rozwoju zachowuje swoją indywidualność i swoje człowieczeństwo, należy do gatunku homo sapiens. Żaden człowiek nie byt np. małpą, ani małpa człowiekiem. W momencie zapłodnienia mamy do czynienia z człowiekiem, ponieważ informacja zawarta w chromosomach jest informacją stanowiącą o człowieku.

     Na prośbę sądu prof. Lejeune opisał 8-tygodniowy embrion. Nazwał go Tomcio Paluch, "ponieważ człowiek w 8 tygodniu życia jest wielkości mojego kciuka". Można go zamknąć w dłoni. "Ale kiedy otwarłbym dłoń, zobaczylibyście małego człowieka z palcami u rąk, nóg, twarzą, nawet liniami papilarnymi na dłoniach, dostrzegalnymi pod mikroskopem. Wiadomo by było, czy jest to chłopak, czy dziewczynka. (...) Każdy z nas był kiedyś takim Tomcio Paluchem w łonie swojej matki, w tym przedziwnym schronieniu, do którego dochodzi jedynie ciemne, czerwone światło i w którym słychać dwa dźwięki, jeden głośny i silny, powolne uderzenia serca matki, a drugi bardzo szybki i słabszy, uderzenia serca dziecka - prawdziwa symfonia dwóch serc". Obrońca pyta: "Panie profesorze, co oznacza dokonanie aborcji na 8-tygodniowym płodzie?" "Jest to zabicie przedstawiciela naszego gatunku" - odpowiedział profesor.

     Na zakończenie procesu sędzia przewodniczący powiedział: "Sąd uznaje świadectwo prof. Lejeunen'a za prawdziwe i stwierdza, że życie ludzkie rozpoczyna się od chwili poczęcia. (...) Stwierdzam, w oparciu o niepodważalne dane naukowe przedstawione tutaj, że 8-tygodniowy embrion (w tym wypadku) był żyjącą osobą, człowiekiem."

     O skarżeni zostają jednak uznani winnymi popełnionego przestępstwa. Decyzja Sądu Najwyższego z 1973 r. zezwalająca na aborcję jest prawem i sąd jest nią związany. "Dlatego - powiedział sędzia stwierdzam, że 8-tygodniowy płód był żyjącym człowiekiem, na którym dokonano legalnej egzekucji..." Przy innej okazji prof. Lejeune mówił o katastrofalnych skutkach aborcji. "Dla kobiety katastrofa jest podwójna. Po pierwsze dlatego, że okłamano ją i niektóre uwierzyły, że nie noszą w swoim łonie człowieka. A po drugie, rozum można zwieść, ale nie można oszukać ludzkiego serca. Kobieta oszukana przez prawo zabijając swoje dziecko, zadaje sobie samej ranę, której nie sposób zmierzyć i której nie można zapomnieć. Wiele lat po aborcji kobiety mówią o swoim dziecku nie urodzonym, ale nadal żyjącym, wzrastającym w ich sercach. I nie chodzi tu o aborcję dokonaną 2, 4 czy pięć lat temu. Chodzi o dziecko, którego nie ma, ale które w ich pamięci ma 2, 4 czy 5 lat".

     Pani Z., matka 8-tygodniowego dziecka bronionego przez Aleksandra Loce'a, nigdy nie słyszała tych słów. Ale po dokonanej aborcji napisała: "Nigdy nie płakałam tak gorzko. Ból serca byt większy niż ciała. Wołałam do Boga i prosiłam o przebaczenie."

     Matka Gianny Jessen też może płacze, kiedy widzi w telewizji córkę na antyaborcyjnych manifestach. Chciała ją przecież kiedyś zabić. A ile polskich rodzin mogłoby mieć takie córki jak Gianna? Jednak kiedyś skazali je na śmierć. Egzekucje były dokonane legalnie, w zgodzie ze stalinowską ustawą z 1956 r.

     Została ona, na szczęście, zmieniona na początku 1993 r. Państwo zaczęło - choć jeszcze nie w pełni - wypełniać swoją podstawową funkcję: obrony swoich najsłabszych, najbardziej bezbronnych obywateli. Obecna większość parlamentarna w polskim Sejmie z zadziwiającą determinacją pragnie na nowo przywrócić prawo do praktycznie nieograniczonego zabijania nie narodzonych. Jeżeli jej to się uda, to wtedy odpowiedzialność za tę odrażającą zbrodnię spadnie również na ich wyborców.


Jan Bilewicz - Szwecja


Publikacja za zgodą redakcji

nr 5-8/1996


Dziecko pokuty Dziecko pokuty
Francine Rivers
"Była zimna styczniowa noc, kiedy zdarzyła się ta rzecz niewybaczalna, nie do pomyślenia". Tak zaczyna się opowieść o Dinie Carey, której życie - poukładane i w szczegółach zaplanowane - w krótkiej chwili rozpadło się niczym kryształ na dziesiątki drobnych kawałków... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Ula: 18.06.2007, 11:52
 to straszne, że ludzie potrafią być tak zaślepieni, że nawet tak oczywiste fakty do nich nie przemawiają ;( świetny tekst !!
 basia: 11.03.2007, 10:22
 bardzo cekawy artukuł. w pełni popieram!!
 Monika: 18.02.2007, 18:00
 bardzo ciekawy artukuł!
 Misio: 27.10.2006, 16:50
 Więcej takich treści!!! Popieram!!!
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Aborcja. Przyczyny, następstwa, terapia Aborcja. Przyczyny, następstwa, terapia
Bogdan Chazan, Witold Simon (red.)
Procedura medyczna, której celem jest przerwanie życia zarodka ludzkiego lub płodu, dotyka istoty naszego sensu istnienia i podstawowych praw ludzkich. Temu właśnie poświęcona jest książka będąca zbiorem prac naukowych dotyczących badań nad zagadnieniem wzbudzającym wielkie emocje, a tak słabo rzetelnie rozpoznanym.... » zobacz więcej
Eutanazja nie jest alternatywą Eutanazja nie jest alternatywą
Władysław Ochmański
Problem eutanazji znajduje się obecnie w centrum zainteresowania wielu społeczeństw. Jest ona jednym z najbardziej niepokojących znamion tak zwanej "kultury śmierci". Cechuje się tendencją do zakończenia życia w takim momencie i w takich okolicznościach, w jakich zadecyduje o tym wolna wola człowieka... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa