Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Proście, a będzie wam dane

     Pan Jezus nieustannie przypomina nam o konieczności codziennej modlitwy: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7, 7); Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie (Mt 21, 22); Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26, 41).

Proście, a będzie wam dane

     Pan Jezus nieustannie przypomina nam o konieczności codziennej modlitwy: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7, 7); Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie (Mt 21, 22); Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26, 41).

     Modlitwa jest dla nas tak j niezbędnie konieczna jak pokarm i tlen, abyśmy mogli normalnie funkcjonować i żyć życiem godnym człowieka. Bez modlitwy obumieramy duchowo, gdyż tracimy miłość i życie wieczne. Święta s. Faustyna pisze, że w jakimkolwiek bylibyśmy stanie, zawsze powinniśmy się modlić: Musi się modlić dusza czysta i piękna, bo inaczej utraciłaby swoją piękność; modlić się mmi dusza dążąca do tej czystości, bo inaczej nie dosztaby do niej; modlić się musi dusza dopiero co nawrócona, bo inaczej upadłaby z powrotem; modlić się musi dusza grzeszna, pogrążona w grzechach, aby mogła powstać. I nie ma duszy, która by nie była obowiązana do modlitwy, bo wszelka łaska spływa przez modlitwę (Dz. 146).

Największy dar i przywilej

     Modlitwa to dialog miłości między Bogiem i człowiekiem. Jeżeli Jezus Chrystus nieustannie ofiaruje mi dar życia wiecznego i swoją miłość, to powinienem w codziennej modlitwie te dary przyjmować z wielką radością i wdzięcznością.

     Najważniejszym zadaniem i celem modlitwy jest codzienne wyrażanie zgody na to, aby Chrystus przemieniał mnie swoją miłością i prowadził do nieba. Kto się nie modli, traci skarb wiary i zamyka się w swoim egoizmie, gdyż nie przyjmuje od Boga wszystkich darów Jego miłości. Brak codziennego kontaktu z Bogiem na modlitwie staje się głównym powodem wszystkich życiowych dramatów, nieszczęść i tragedii ludzkich. Pamiętając o tym, trzeba w codziennej modlitwie podejmować trud otwierania się na miłość Chrystusa i całkowitego oddawania się do Jego dyspozycji.

     Z inicjatywą modlitwy zawsze pierwszy wychodzi Bóg. Ojciec Święty Jan Paweł II pisze: Modlitwę zawsze zaczynamy z myślą, że to jest nasza inicjatywa. Tymczasem jest to zawsze Boża inicjatywa w nas. Dokładnie tak, jak pisze św. Paweł. Ta inicjatywa przywraca nam nasze własne człowieczeństwo, przywraca nam naszą szczególną godność. Owszem, wprowadza nas w wyższą godność dzieci Bożych, synów Bożych, którzy są oczekiwaniem całego stworzenia (Przekroczyć próg nadziei s. 34).

     Modlitwa, która jest zawsze Bożą inicjatywą w nas, nigdy nie zaistnieje, jeśli człowiek nie wyrazi na nią zgody, jeżeli nie podejmie trudu osobistej rozmowy z Bogiem i nie będzie chciał przyjąć daru Jego nieskończonej miłości i miłosierdzia, jeżeli na ten dar nie odpowie całkowitym ofiarowaniem siebie. Modlitwa jest bezcennym darem, który daje nam Bóg, abyśmy stawali się Jego partnerami w dialogu miłości. Modlitwa jest równocześnie wielkim przywilejem, gdyż otwiera przed nami niepowtarzalną szansę uczestniczenia w życiu i miłości Trójjedynego Boga. Dlatego Syn Boży stał się prawdziwym człowiekiem, aby przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie umożliwić nam nawiązanie z Nim osobistej relacji miłości - aby każdy człowiek mógł mieć udział w Jego definitywnym zwycięstwie nad szatanem, grzechem i śmiercią, aby mogła dokonywać się w nas przemiana z grzeszników w ludzi świętych, którzy kochają tak, jak kocha Chrystus. Jeżeli podejmiemy Bożą inicjatywę i zaczniemy się wytrwale modlić, wtedy Chrystus będzie mógł nas przemieniać, czynić uczestnikami "swej boskiej natury" (2 P 1, 4), czyli prowadzić do pełni szczęścia w niebie. Codzienna modlitwa jest więc konieczna dla naszego zbawienia, abyśmy mogli dojrzewać do miłości i stawać się ludźmi naprawdę szczęśliwymi.

Wysłuchuje wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą (1 J 5,14)

     Powinniśmy codziennie prosić Chrystusa, aby naszym największym pragnieniem stało się Jego pragnienie naszego zbawienia, byśmy ze wszystkich sił dążyli do zjednoczenia się z Nim w miłości. To jest najważniejszy cel naszego ziemskiego życia i wszystko inne ma być temu podporządkowane.

     Abyśmy mogli otrzymać wszystko, o co na modlitwie Pana Boga prosimy, powinniśmy spełnić następujące warunki:

  1. Całkowicie zawierzyć i oddać siebie Chrystusowi na Jego wyłączną własność.
  2. Bezgranicznie zaufać Jego miłości, ponieważ Chrystus lepiej od nas wie, co jest nam potrzebne do szczęścia.
  3. W pełni zaakceptować decyzje Jego Boskiej woli i podporządkować się im całkowicie.
     Pierwszą naszą czynnością każdego dnia, zaraz po przebudzeniu, powinien być akt całkowitego oddania się Chrystusowi przez Maryję: Totus Tuus - cały jestem Twój (cała jestem Twoja) - tak jak to codziennie czynił Jan Paweł II. Staraj się modlitwę swoją połączyć z Matką Moją - zalecał Pan Jezus św. Faustynie - módl się z serca w złączeniu z Maryją (Dz. 32).

     Przez akt całkowitego zawierzęnia siebie Bogu za pośrednictwem Maryi wyrażam zgodę na to, aby Jezus był jedynym Panem mojego życia, a Maryja moją nauczycielką i przewodniczką na trudnej drodze wiary. Ten akt oddania powinno się powtarzać w ciągu dnia na początku każdej modlitwy wraz z prośbą o światło Ducha Świętego.

     Przystępując do modlitwy, trzeba całkowicie zaufać Jezusowi i powierzyć Mu wszelkie swoje kłopoty, obawy i lęki. W każdej sytuacji żyć nadzieją - a szczególnie wtedy, gdy po ludzku nie ma podstaw do żadnej nadziei - i w pełni ufać Bogu. Pan Jezus poprzez św. Faustynę zapewnia nas: Im więcej zaufasz, tym więcej otrzymasz; Jak bardzo kocham dusze, które Mi zupełnie zaufały - wszystko im uczynię (Dz. 294); Mam szczególne upodobanie w duszy, która zaufała dobroci mojej (Dz. 1541).

     Największą chwałę oddajemy Bogu, gdy ofiarowujemy Mu swojąwolę i przyjmujemy wszystko, co nas w życiu spotyka, z całkowitym poddaniem się Jego woli. Jeżeli pragniemy osiągnąć życie wieczne, to musi się w nas spełnić święta wola Boga. Dlatego powinniśmy zawsze modlić się o poznanie Bożej woli: Bądź wola Twoja, Panie, a nie moja, ponieważ Ty lepiej ode mnie wiesz, co jest mi najbardziej w życiu potrzebne.

     Jeżeli te trzy warunki zostaną spełnione, to wtedy modlitwa staje się źródłem największej naszej duchowej mocy i szczęścia. Modląc się w takim duchu, uczestniczymy we wszechmocy Boga samego.

     Tak pisze św. Faustyna: Wszystkie moje niedostatki uzupełnia Jezus we mnie - Jego łaska, która działa nieustannie. Trójca Święta udziela mi swego życia w obfitości przez dar Ducha Świętego. Trzy Boskie osoby we mnie mieszkają. Bóg, jeżeli kocha, to całym sobą, całą mocą swej istoty. Jeżeli mnie Bóg tak ukochał, cóż ja na to - ja, oblubienica Jego? (Dz. 392).

     Z Objawienia wiemy, że dla każdego człowieka jedynym źródłem życia i szczęścia jest tylko sam Bóg, który jest jeden w trzech Osobach: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jego właściwym imieniem jest: Ojciec, Syn i Duch Święty. Tak więc Pan Bóg objawił się nam jako wspólnota trzech Osób, jako "wieczna rodzina", która staje się naszą rodziną po przyjęciu przez nas sakramentu chrztu świętego. Szczytem naszej modlitwy i całkowitego oddania się Bogu jest uczestniczenie we Mszy św., podczas której jednoczymy się z Chrystusem w tajemnicy Jego śmierci i zmartwychwstania. Zostajemy wprowadzeni w wewnętrzne życie Trójcy Świętej i w jedności z Jezusem, w mocy Ducha Świętego, składamy siebie w doskonałej ofierze Bogu Ojcu. W ten sposób podczas Mszy św. uczestniczymy już w rzeczywistości nieba; mocą Ducha Świętego dokonuje się w nas proces naszego przebóstwienia (dopełnienia dzieła stworzenia), który ma trwać przez całe nasze ziemskie życie.

     Naszym pierwszym i zarazem podstawowym powołaniem jest codzienna modlitwa i regularne uczestniczenie w Eucharystii, poprzez którą mamy pozwalać Chrystusowi, by przemieniał nas swoją miłością - abyśmy coraz pełniej kochali i stawali się świętymi.

     Pan Bóg rzeczywiście bardziej nas kocha niż my samych siebie i każdego dnia pragnie dawać nam to wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Dlatego nigdy nie wysłucha naszych próśb, które by utrudniały bądź opóźniały naszą drogę do nieba, czy też się jej sprzeciwiały. Bóg wysłuchuje więc wszystkich naszych próśb, które nie sprzeciwiają się Jego planom naszego zbawienia (por. 1 J 5, 14).

Wytrwałość i dyscyplina

     Trzeba na modlitwie rozmawiać z Bogiem tak, jak się rozmawia z najbliższym przyjacielem - mówić Mu o swoich radościach, kłopotach, wątpliwościach, lękach lub trwać w ciszy w objęciach Jego pokornej miłości. Koniecznym warunkiem dobrej modlitwy jest całkowite zerwanie z grzechem i nieustanna walka z nim oraz z szatanem - przez częste przystępowanie do sakramentu pokuty oraz podjęcie codziennego wysiłku wcielania w swoje życie polecenia Chrystusa: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! (Mk 8, 34). Zaprzeć się samego siebie to znaczy nie szukać siebie w Bogu, nie szukać na modlitwie uniesień, radości i duchowych słodyczy - to przyjmować z wdzięcznością wszystko, co Bóg daje. Nie można się zniechęcać i rezygnować z modlitwy w okresach całkowitej oschłości i utraty wszelkiej słodyczy w Bogu. Prawdziwa modlitwa nie zależy bowiem od uczuć, ale od mojej woli. Właśnie wtedy, kiedy mi się najbardziej nie chce modlić, mam na modlitwę przeznaczyć dwa razy więcej czasu, ofiarując Chrystusowi moją oschłość, zniechęcenie, wszystkie lęki i wątpliwości.

     Jeśli prosimy o laskę, Bóg ją da, ale chciejmy ją przyjąć; ale aby ją przyjąć, trzeba zaparcia. Miłość nie polega na słowach ni na uczuciach, ale na czynie. Jest to akt woli, jest to dar, czyli darowanie; rozum, wolę, serce - te trzy władze musimy ćwiczyć w czasie modlitwy - pisze św. Faustyna (Dz. 392).

     Święty Jan od Krzyża, jeden z największych mistrzów życia duchowego, stwierdza, że: Utrata wszelkiej słodyczy w Bogu, oschłość, zniechęcenie, trud... to wszystko jest prawdziwym krzyżem duchowym i ogołoceniem w duchu ubóstwa Chrystusowego... Prawdziwy duch wybiera w rzeczach Bożych raczej to, co przykre, niż to, co miłe; skłania się bardziej ku cierpieniu niż ku pociechom; pragnie raczej wszystko utracić dla Boga niż posiadać; są mu milsze oschłości i utrapienia niż słodycz obcowania, bo to jest właśnie naśladowaniem Chrystusa i zaparciem się siebie, podczas gdy wszystko inne jest niczym więcej jak szukaniem siebie w Bogu... Boga w Bogu szukać to znaczy (...) być gotowym dla Chrystusa - zarówno z Boga, jak i ze świata wybierać to, co mniej odpowiada naturze.... Według woli Zbawiciela wyrzeczenie winno być jakby śmiercią i unicestwieniem doczesnym, naturalnym i duchowym wszystkich rzeczy cenionych przez wolę. Kto w ten sposób poniesie swój krzyż, doświadczy, że jest on jarzmem słodkim i brzemieniem lekkim (Mt 11, 30), i znajdzie we wszystkich rzeczach ulgę i słodycz... Jeśli dusza dojdzie odważnie do tego całkowitego Nic, które jest najgłębszą pokorą, dokona się wtedy zjednoczenie duchowe między nią a Bogiem... Polega ono (...) na prawdziwej śmierci krzyżowej w zmysłach i duchu, czyli w zewnętrznej i duchowej części człowieka (Droga na górę Karmel, II, 7, 2-11).

     Jeśli się chce uczestniczyć w życiu Chrystusa, trzeba wraz z Nim przejść śmierć krzyżową: podobnie jak On ukrzyżować własną naturę przez umartwienie i zaparcie się siebie oraz wydać się na ukrzyżowanie w cierpieniu i śmierci, tak jak je Bóg ześle czy dopuści (św. Edyta Stein: Wiedza krzyża, s. 44-45).

Najbardziej podstępna pokusa

     Jedną z najbardziej podstępnych i niezauważanych pokus szatana wobec chrześcijanina jest łatwe dyspensowanie się od obowiązku codziennej modlitwy. Jako człowiek wierzący, jestem zobowiązany, aby codziennie się modlić. Mam tak zaplanować sobie rozkład zajęć na każdy dzień, aby był w nim stały czas przeznaczony na modlitwę. I nie powinniśmy nigdy żałować tego czasu, ponieważ czas przeznaczony na bliski kontakt z Bogiem jest czasem najlepiej wykorzystanym - zapewnia nas Jan Paweł II (Dar i tajemnica, s. 86).

     Trzeba się więc zdyscyplinować i ułożyć plan dnia, w którym będzie zarezerwowany czas na bardzo konkretną formę modlitwy, takąjak np. Eucharystia, różaniec, koronka do Bożego Miłosierdzia, medytacja tekstów Pisma św. czy adoracja Najświętszego Sakramentu.

     Nigdy nie należy zrażać się trudnościami i rezygnować, lecz pomimo licznych przeciwieństw powinno się trwać w postanowieniu codziennej modlitwy. Pamiętajmy, że to, co wystawia naszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość (Jk 1,3). A Pan Jezus zapewnia: Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie (Łk 21, 19). Poznałam, jak bardzo potrzeba nam wytrwałości w modlitwie - pisze św. Faustyna - i od takiej ciężkiej modlitwy zależy nieraz nasze zbawienie (Dz. 157).

     Kiedy ze świata usunie się Boga, nie pozostanie na nim nic prawdziwie ludzkiego - mówił 24 czerwca 2001 r. w Kijowie Ojciec Święty Jan Paweł II. Podobnie będzie się działo w życiu indywidualnym każdego z nas, gdy przestaniemy się modlić. Wtedy zaczniemy żyć tak, jakby Bóg nie istniał. Świadomie i dobrowolnie usuwając Boga ze swego życia, wejdziemy na drogę takiego niszczenia swojego człowieczeństwa, że w końcu nie pozostanie w nim "nic prawdziwie ludzkiego".

     Pan Jezus każdego z nas wybiera i powołuje, abyśmy stawali się świętymi. Brak modlitwy i życie w stanie grzechu (braku łaski uświęcającej) sprawia natomiast, że człowiek wchodzi na drogę prowadzącą do wiecznej zguby.

     Odsłonię ci tajemnicę serca swego - mówił Jezus św. Faustynie - co cierpię od dusz wybranych (...). Miłość ich jest letnia, serce moje znieść tego nie może, te dusze zmuszają Mnie, abym je od siebie odrzucił. Inne nie dowierzają mojej dobroci i nigdy nie chcą zaznać słodkiej poufałości we własnym sercu, ale szukają mnie gdzieś daleko i nie znajdują. To niedowierzanie mojej dobroci najwięcej Mnie rani. Jeżeli nie przekonała was o miłości mojej śmierć moja, to cóż was przekona? Często rani Mnie dusza śmiertelnie, tu mnie nikt nie pocieszy. Używają łask moich na to, aby Mnie obrażać. Są dusze, które gardzą moimi łaskami i wszelkimi dowodami mojej miłości; nie chcą usłyszeć wołania mojego, ale idą w przepaść piekielną. Ta utrata dusz pogrąża mnie w smutku śmiertelnym. Tu duszy nic pomóc nie mogę, chociaż Bogiem jestem, bo ona mną gardzi; mając wolną wolę, może Mną gardzić albo miłować Mnie. Ty, szafarko mojego miłosierdzia, mów światu całemu o mojej dobroci, a tym pocieszysz serce moje. Najwięcej ci powiem, kiedy rozmawiasz ze mną w głębi serca swego; tu nikt przeszkodzić nie może działaniu mojemu, tu odpoczywam jako w ogrodzie zamkniętym (Dz. 580).

     "Wnętrze duszy każdego człowieka jest wielkim i wspaniałym światem, w którym mieszka tylko on i Bóg" - pisze św. Faustyna. Odkrywajmy w codziennej modlitwie ten skarb i nawiązujmy osobisty kontakt z Bogiem, który nas ukochał aż do szaleństwa krzyża.


ks. M. Piotrowski TChr


Publikacja za zgodą redakcji

nr 5-2005



      



Wasze komentarze:
 magda: 19.12.2014, 21:30
 Boże spraw proszę by moje dziecko wyzdrowialo.
 Justyna: 18.12.2014, 18:20
 Panie Boże to już moja ostatnia modlitwa w tym roku. Nie mam jak iść do spowiedzi bo ledwo po domu się poruszam,więc chociaż mam nadzieje,że ta modliwa przed nowym rokiem pomoże mi w moim życiowym cierpieniu. Jezu dziękuję ci,że jeszcze żyję i mam wewnętrzną siłę ducha,aby radzić sobie z życiowymi problemami. Dzięki wierze w ciebie Boże trwam jeszcze na tym beznadziejnym świecie. Proszę,abyś ulżył moim życiowym bólom i cierpieniom i abyś dał im kres,abym wyzdrowiała i miała godne siebie życie. Nie zasłużyłam sobie na tyle niesprawiedliwości ile mnie w życiu spotyka chciałabym wreszcie żyć normalnie bo nie mam już nikogo tylko ciebie panie Boże bo mójl los teraz zelży od ciebie bo moja siostra ma swoje życie w głowie jej tylko śluby,tata upija swoje smutki mama go broni a gdzie Boże w tym wszystkiem jestem ja? No właśnie zadaje sobie ciągle to pytanie,ale nie uzyskuje na nie odpowiedzi. Potrafię cieszyć się z tego co mam,ale moja sytuacja życiowa jest wręcz krytyczna nie mam do kogo się zwrócić,więc Boże zwracam się do ciebie. Proszę,aby czas do końca roku upłynął mi w zdrowiu,spokoju i przyjaznej atmosferze chociaż,żeby ludzie z inernetu byli dla mnie przyjacielscy skoro na rodzinie nie mogę już polegać. To co mi dasz Boże na święta to przyjmę,ale najbardziej proszę o zdrowie na niczym innym już mi bardziej nie zależy. Chroń mnie od złego i niech aniołowie zawsze na de mną czuwają. Proszę cię,aby też nowy rok Panie Boże był dla mnie łaskawszy niż ten obecny i,abym była szczęśliwa,zdrowa,pogodna,uśmiechnięta i zadowolona z życia żebym więcej niecierpiała i nawet jak będę miała jakieś badanie,żebym bez bólu je przeżyła bo bardzo o to się martwię. Przemyślałam sobie parę spraw i nie chce już być ubezwłasnowolniona,ponieważ nie chce,żeby ktoś ze mnie zrobił osobę jakąś chorą umysłową dlatego jakoś przeżyje za tą drobną kwotę pieniędzy,którą mam i proszę cię,żebyś dokonał sam Boże wyboru do kiedy mam być na rencie socjalnej a kiedy mam stanąć na nogi i śpiewać zawodowo bo tak bardzo tego bym chciała. Czy bym chciała kogoś mieć to już sama nie wiem chyba zaraz po zdrowiu bo w moim obecnym trybie życia idzie się wykończyć. Wolałabym mieszkać panie Boże za granicą niż dusić się w tej podłej Polsce. Ty wiesz Jezu jakie mam skryte pragnienia i marzenia pomóż mi je zrealizować w nowym roku,niech stary minie bezproblemowo i wiesz Boże,że mam tylko ciebie i wierzę w twoje istnienie bo takto w nic juz nie wierzę tylko w to że jesteś i możesz mi pomóc w tym wszystkim,abym mogła przetrwać jeszcze jakoś na tym szalonym świecie.Tak mi dopomóż Bóg.
 Grażyna J.: 16.12.2014, 22:50
 Panie Jezu Proszę .............
 skrobanka: 15.12.2014, 01:07
 co robić?
 ta: 12.12.2014, 14:23
 Boże proszę zaradź mojemu dzisiejszemu stresowi,błagam,
 magda: 10.12.2014, 21:47
 Panie bądź jutro z moją teściową podczas operacji.Błagam żeby się udała i żeby teściowa wróciła do zdrowia.Opiekun się nią Boże.
 Justyna: 09.12.2014, 18:34
 Panie Boże proszę cię o zdrowie i ochronę przed złem na nic już nie mam siły powierzam swój los w twoich rękach. Wiem jednak,że jak będę miała zdrowie to będę miała wszystko. Tak mi dopomóż Bóg.
 magda: 07.12.2014, 23:05
 Panie Boże proszę Cię bardzo mocno o zdrowie dla teściowej bo jest jej potrzebne,tak strasznie mi jej zal.Panie i jeśli to możliwe pomóż mi nie popadać w depresję bo dopada mnie to co w zeszłym roku.Okropnie się czuje ostatnio.Pamiętaj Boże o moich bliskich z rodziny,żeby im było dobrze.I jeszcze żeby jakoś się układało w mojej pracy bo od tygodnia zmuszał się żeby tam chodzić i nie mogę patrzeć na większość osób.
 Beata: 02.12.2014, 15:15
 Panie Boże,wróć do serca mego i poprowadź mnie dobrą drogą, pomóż mi w sprawach o których cię co dziennie proszę, za wszystko zło przepraszam
 to tylko ja: 25.11.2014, 23:54
 I znowu Panie, zlekceważyłeś moją prośbę. A ja coraz bardziej weryfikuję to co mówi Kościół z tym co obserwuję na tym świecie (a zaczęło się od weryfikacji rzekomo Twoich słów: "Proście, a będzie wam dane"). Moja wiedza w tej dziedzinie wzrasta - nigdy jednak nie dorówna Twojej, ale nie będę sie zniechęcał :-)
 dania: 22.11.2014, 18:09
 Jezu proszę cię o dobroć twego serca
 Justyna : 21.11.2014, 22:25
 Boże wiem,że miałam się modlić po nowym roku na tej stronie,ale potrzebuję tej modlitwy teraz bo człowiek bez niej czuje się jakby miał pustą duszę. Proszę cię Panie z całego serca o zdrowie bo już mam dość trwania w takiej beznadziei chciałabym stanąć na nogi i spełnić swoje marzenia i proszę cię również o sprawiedliwość na tym świecie bo jak na razie nie ma jej wcale. Proszę cię Jezu,aby szczęście mi dopisywało i żebym już w życiu nie cierpiała. Tak mi dopomóż Bóg.
 hihihahahoho: 20.11.2014, 23:24
 napiszcie, proszę, tak z ręką na sercu, czy wam się jakakolwiek obietnica spełniła...
 Justyna : 08.11.2014, 00:27
 Boże wiem że o północy to nie jest czas na wyznaczanie sprawiedliwości,ale ja cię z całego serca błagam o pomoc w zdrowiu i w spełnieniu marzeń i abym więcej oglądając ulubiony prgram nie musiała patrzeć się na osoby,które mnie skrzywdziły. Jestem dobrym człowiekiem i nie modlę się o nic złego dla moich wrogów ale chcę Boże abyś wymierzył wreszcie tą sprawiedliwość i proszę błagam ponad wszystko aby osoby na których się zawiodłam nie wygrały ani jednej wejściówki do programu telewizyjnego. Proszę o poprawę sił zdrowie i długieżycie dla mojej rodziny i dla mnie ,abym wygrała jakiś konkurs i aby humor mi się poprawił. I abym jak najszybciej mogła iść do szkoły muzycznej. Tak mi dopomóż Bóg.
 Justyna : 04.11.2014, 13:28
 Boże wiem,że jedna modlitwa to nie wszystko dlatego dalej się modlę,wiem że jestem człowiekiem jak każdy czasem popełniam błędy ale jestem chora i krzywdy nikomu nie zrobiłam więc jeszcze raz cię proszę aby moi dawni znajomi co ich zablokowałam dali mi już spokój i nie mścili się na mnie. Wiem Jezu,że tylko tobie ufać mogę i w ciebie wierzę więc nie dopuść aby kiedykolwiek stała mi się krzywda z czyjegokolwiek powodu,chroń mnie przed złem i wyzbądź od lęków i strachu. Proszę dzisiaj cię Boże: o zdrowie,o sprawidliwość na tym świecie,aby ludzi którzy mnie krzywdzili bądź ci co chcą mnie skrzywdzić zostali ukarani, o pieniądze w sumie nie ładnie jest prosić,ale Boże ja jestem w takiej sytuacji życiowej,że po prostu chciałabym być niezależna i żeby moja siostra nie wymawiała mi badań ani jedzenia i niczego więc proszę o poprawę finansową dla mnie i oczywiście moich rodziców,którzy każdy ostatni grosz oddają na moje badania i chcę im się za to odwdzięczyć i im wynagrodzić stracone lata przez moją chorobę. Proszę o siły zdrowotne bo bez sił nie ma nic,o radość z najdrobniejszych rzeczy,o to żebym nie przestała chodzić i abym niedługo nie musiała jeździć na wózku inwalidzkim o zdrowie dla rodziców , o to żeby moja starsza siostra zmądrzała i wróciła do domu o długie życie dla mnie i mojej rodziny i o spokój życiowy żeby nikt nigdy mnie nie dręczył i o to bym mogła realizować się w śpiewaniu.To już wszystkie moje prośby na dziś. Tak mi dopomóż Bóg.
 P: 02.11.2014, 20:32
 Panie Jezu proszę o wielką miłość - jedną na całe życie :)
 Jus: 02.11.2014, 20:13
 Mój drogi panie Boże błagam cię uchroń mnie przed kolejnymi problemami bo znowu ktoś coś knuje przeciwko mnie. Proszę pomóż mi no co ja jestem winna ludziom i światu Boże drogi przecież nikogo nie zabiłam jestem sumienna chociaż raz w roku chodzę do komunii i spowiedzi dlaczego spadają na mnie same nieszczęścia przecież prosiłam cię o pomoc chcę mieć spokój już nie muszę mieć przyjaciół tylko proszę Jezu żadnych problemów bo ludzie są nieprzewidywalni. Błagam z całego serca Boże to nie jest śmieszne ciągle jakiś pech mnie dotyka pomóż mi Błagam Błagam Błagam! Obiecuje że jak stane na nogi polecę prosto do kościoła się pomodlić .Tak mi dopomoż Bóg.
 alicja: 02.11.2014, 16:52
 Panie Boze proszę Cie aby w moim małzenstwie śię wszystko poukładało byśmy mogli znów byc razem.
 Justyna : 31.10.2014, 23:28
 Boże chyba znowu brakuje mi sił żeby walczyć z przeciwnościami losu. Proszę dodaj mi tych sił abym mogła wytrwać w chorobie,wyzdrowieć i spełnić swoje marzenia. chyba proszę cię o niewiele. Już za dużo się w życiu wycierpiałam. Proszę cię Panie okaż mi swoją łaskę uzdrów i pozwól abym realizowała się w tym co lubię. narazie nikogo do szczęścia nie potrzebuję ale w przyszłości proszę cię abym była z tym kogo sobie wymarzę i dopiero wtedy jak coś osiągnę w życiu. należy mi się jakaś rekompensata od życia. Pieniądze to nie wszystko i o nie nie proszę ale o to aby w końcu widzieć sens swojego życia bo ciągle się załamuje. skoro raz mnie zostawiłeś na tym świecie Boże to nie pozwól drugi raz mi upaść tylko pomóż mi się podnieść chcę żyć. Błagam cię Boże. Nie mam siły na nic na życie,na los na ludzi ale modle się ostatkiem tych sił bo wierze w ciebie pomóż mi Jezu. Tylko tobie ufam i oddaję swój los w twoje ręce niech wreszcie dopisze mi szczęście i moi rodzice niech długo żyją razem ze mną i również będą zdrowi i szczęśliwi i jako ostatnie prośby proszę abyś Boże sprowadził moją siostrę na ziemię bo bardzo się zmieniła. I proszę aby moja babcia dała spokój mojej rodzinie bo nigdy w chorobie mnie nie wspierała. Chroń mnie i moją rodzinę od złego Jezu i niech aniołowie nad nami czuwają. Tak mi dopomóż Bóg.
 mama: 30.10.2014, 10:12
 Boże Wszechmogący powierzam Ci moją wnuczkę w opiekę spraw aby do szkoły wróciła aby skończyła szkołę, ulecz ją, ratuj, wspomóż w nauce aby dała radę sobie, uratuj małżeństwo córki, spraw aby się zrozumieli i nie opuszczaj nas nigdy.Boże dopomóż.Kochamy Cię i ufamy.
 
(1) [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52]


Autor

Treść




[ Powrót ]
Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej