Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Proście, a będzie wam dane

     Pan Jezus nieustannie przypomina nam o konieczności codziennej modlitwy: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7, 7); Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie (Mt 21, 22); Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26, 41).

Proście, a będzie wam dane

     Pan Jezus nieustannie przypomina nam o konieczności codziennej modlitwy: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7, 7); Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie (Mt 21, 22); Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26, 41).

     Modlitwa jest dla nas tak j niezbędnie konieczna jak pokarm i tlen, abyśmy mogli normalnie funkcjonować i żyć życiem godnym człowieka. Bez modlitwy obumieramy duchowo, gdyż tracimy miłość i życie wieczne. Święta s. Faustyna pisze, że w jakimkolwiek bylibyśmy stanie, zawsze powinniśmy się modlić: Musi się modlić dusza czysta i piękna, bo inaczej utraciłaby swoją piękność; modlić się mmi dusza dążąca do tej czystości, bo inaczej nie dosztaby do niej; modlić się musi dusza dopiero co nawrócona, bo inaczej upadłaby z powrotem; modlić się musi dusza grzeszna, pogrążona w grzechach, aby mogła powstać. I nie ma duszy, która by nie była obowiązana do modlitwy, bo wszelka łaska spływa przez modlitwę (Dz. 146).

Największy dar i przywilej

     Modlitwa to dialog miłości między Bogiem i człowiekiem. Jeżeli Jezus Chrystus nieustannie ofiaruje mi dar życia wiecznego i swoją miłość, to powinienem w codziennej modlitwie te dary przyjmować z wielką radością i wdzięcznością.

     Najważniejszym zadaniem i celem modlitwy jest codzienne wyrażanie zgody na to, aby Chrystus przemieniał mnie swoją miłością i prowadził do nieba. Kto się nie modli, traci skarb wiary i zamyka się w swoim egoizmie, gdyż nie przyjmuje od Boga wszystkich darów Jego miłości. Brak codziennego kontaktu z Bogiem na modlitwie staje się głównym powodem wszystkich życiowych dramatów, nieszczęść i tragedii ludzkich. Pamiętając o tym, trzeba w codziennej modlitwie podejmować trud otwierania się na miłość Chrystusa i całkowitego oddawania się do Jego dyspozycji.

     Z inicjatywą modlitwy zawsze pierwszy wychodzi Bóg. Ojciec Święty Jan Paweł II pisze: Modlitwę zawsze zaczynamy z myślą, że to jest nasza inicjatywa. Tymczasem jest to zawsze Boża inicjatywa w nas. Dokładnie tak, jak pisze św. Paweł. Ta inicjatywa przywraca nam nasze własne człowieczeństwo, przywraca nam naszą szczególną godność. Owszem, wprowadza nas w wyższą godność dzieci Bożych, synów Bożych, którzy są oczekiwaniem całego stworzenia (Przekroczyć próg nadziei s. 34).

     Modlitwa, która jest zawsze Bożą inicjatywą w nas, nigdy nie zaistnieje, jeśli człowiek nie wyrazi na nią zgody, jeżeli nie podejmie trudu osobistej rozmowy z Bogiem i nie będzie chciał przyjąć daru Jego nieskończonej miłości i miłosierdzia, jeżeli na ten dar nie odpowie całkowitym ofiarowaniem siebie. Modlitwa jest bezcennym darem, który daje nam Bóg, abyśmy stawali się Jego partnerami w dialogu miłości. Modlitwa jest równocześnie wielkim przywilejem, gdyż otwiera przed nami niepowtarzalną szansę uczestniczenia w życiu i miłości Trójjedynego Boga. Dlatego Syn Boży stał się prawdziwym człowiekiem, aby przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie umożliwić nam nawiązanie z Nim osobistej relacji miłości - aby każdy człowiek mógł mieć udział w Jego definitywnym zwycięstwie nad szatanem, grzechem i śmiercią, aby mogła dokonywać się w nas przemiana z grzeszników w ludzi świętych, którzy kochają tak, jak kocha Chrystus. Jeżeli podejmiemy Bożą inicjatywę i zaczniemy się wytrwale modlić, wtedy Chrystus będzie mógł nas przemieniać, czynić uczestnikami "swej boskiej natury" (2 P 1, 4), czyli prowadzić do pełni szczęścia w niebie. Codzienna modlitwa jest więc konieczna dla naszego zbawienia, abyśmy mogli dojrzewać do miłości i stawać się ludźmi naprawdę szczęśliwymi.

Wysłuchuje wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą (1 J 5,14)

     Powinniśmy codziennie prosić Chrystusa, aby naszym największym pragnieniem stało się Jego pragnienie naszego zbawienia, byśmy ze wszystkich sił dążyli do zjednoczenia się z Nim w miłości. To jest najważniejszy cel naszego ziemskiego życia i wszystko inne ma być temu podporządkowane.

     Abyśmy mogli otrzymać wszystko, o co na modlitwie Pana Boga prosimy, powinniśmy spełnić następujące warunki:

  1. Całkowicie zawierzyć i oddać siebie Chrystusowi na Jego wyłączną własność.
  2. Bezgranicznie zaufać Jego miłości, ponieważ Chrystus lepiej od nas wie, co jest nam potrzebne do szczęścia.
  3. W pełni zaakceptować decyzje Jego Boskiej woli i podporządkować się im całkowicie.
     Pierwszą naszą czynnością każdego dnia, zaraz po przebudzeniu, powinien być akt całkowitego oddania się Chrystusowi przez Maryję: Totus Tuus - cały jestem Twój (cała jestem Twoja) - tak jak to codziennie czynił Jan Paweł II. Staraj się modlitwę swoją połączyć z Matką Moją - zalecał Pan Jezus św. Faustynie - módl się z serca w złączeniu z Maryją (Dz. 32).

     Przez akt całkowitego zawierzęnia siebie Bogu za pośrednictwem Maryi wyrażam zgodę na to, aby Jezus był jedynym Panem mojego życia, a Maryja moją nauczycielką i przewodniczką na trudnej drodze wiary. Ten akt oddania powinno się powtarzać w ciągu dnia na początku każdej modlitwy wraz z prośbą o światło Ducha Świętego.

     Przystępując do modlitwy, trzeba całkowicie zaufać Jezusowi i powierzyć Mu wszelkie swoje kłopoty, obawy i lęki. W każdej sytuacji żyć nadzieją - a szczególnie wtedy, gdy po ludzku nie ma podstaw do żadnej nadziei - i w pełni ufać Bogu. Pan Jezus poprzez św. Faustynę zapewnia nas: Im więcej zaufasz, tym więcej otrzymasz; Jak bardzo kocham dusze, które Mi zupełnie zaufały - wszystko im uczynię (Dz. 294); Mam szczególne upodobanie w duszy, która zaufała dobroci mojej (Dz. 1541).

     Największą chwałę oddajemy Bogu, gdy ofiarowujemy Mu swojąwolę i przyjmujemy wszystko, co nas w życiu spotyka, z całkowitym poddaniem się Jego woli. Jeżeli pragniemy osiągnąć życie wieczne, to musi się w nas spełnić święta wola Boga. Dlatego powinniśmy zawsze modlić się o poznanie Bożej woli: Bądź wola Twoja, Panie, a nie moja, ponieważ Ty lepiej ode mnie wiesz, co jest mi najbardziej w życiu potrzebne.

     Jeżeli te trzy warunki zostaną spełnione, to wtedy modlitwa staje się źródłem największej naszej duchowej mocy i szczęścia. Modląc się w takim duchu, uczestniczymy we wszechmocy Boga samego.

     Tak pisze św. Faustyna: Wszystkie moje niedostatki uzupełnia Jezus we mnie - Jego łaska, która działa nieustannie. Trójca Święta udziela mi swego życia w obfitości przez dar Ducha Świętego. Trzy Boskie osoby we mnie mieszkają. Bóg, jeżeli kocha, to całym sobą, całą mocą swej istoty. Jeżeli mnie Bóg tak ukochał, cóż ja na to - ja, oblubienica Jego? (Dz. 392).

     Z Objawienia wiemy, że dla każdego człowieka jedynym źródłem życia i szczęścia jest tylko sam Bóg, który jest jeden w trzech Osobach: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jego właściwym imieniem jest: Ojciec, Syn i Duch Święty. Tak więc Pan Bóg objawił się nam jako wspólnota trzech Osób, jako "wieczna rodzina", która staje się naszą rodziną po przyjęciu przez nas sakramentu chrztu świętego. Szczytem naszej modlitwy i całkowitego oddania się Bogu jest uczestniczenie we Mszy św., podczas której jednoczymy się z Chrystusem w tajemnicy Jego śmierci i zmartwychwstania. Zostajemy wprowadzeni w wewnętrzne życie Trójcy Świętej i w jedności z Jezusem, w mocy Ducha Świętego, składamy siebie w doskonałej ofierze Bogu Ojcu. W ten sposób podczas Mszy św. uczestniczymy już w rzeczywistości nieba; mocą Ducha Świętego dokonuje się w nas proces naszego przebóstwienia (dopełnienia dzieła stworzenia), który ma trwać przez całe nasze ziemskie życie.

     Naszym pierwszym i zarazem podstawowym powołaniem jest codzienna modlitwa i regularne uczestniczenie w Eucharystii, poprzez którą mamy pozwalać Chrystusowi, by przemieniał nas swoją miłością - abyśmy coraz pełniej kochali i stawali się świętymi.

     Pan Bóg rzeczywiście bardziej nas kocha niż my samych siebie i każdego dnia pragnie dawać nam to wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Dlatego nigdy nie wysłucha naszych próśb, które by utrudniały bądź opóźniały naszą drogę do nieba, czy też się jej sprzeciwiały. Bóg wysłuchuje więc wszystkich naszych próśb, które nie sprzeciwiają się Jego planom naszego zbawienia (por. 1 J 5, 14).

Wytrwałość i dyscyplina

     Trzeba na modlitwie rozmawiać z Bogiem tak, jak się rozmawia z najbliższym przyjacielem - mówić Mu o swoich radościach, kłopotach, wątpliwościach, lękach lub trwać w ciszy w objęciach Jego pokornej miłości. Koniecznym warunkiem dobrej modlitwy jest całkowite zerwanie z grzechem i nieustanna walka z nim oraz z szatanem - przez częste przystępowanie do sakramentu pokuty oraz podjęcie codziennego wysiłku wcielania w swoje życie polecenia Chrystusa: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! (Mk 8, 34). Zaprzeć się samego siebie to znaczy nie szukać siebie w Bogu, nie szukać na modlitwie uniesień, radości i duchowych słodyczy - to przyjmować z wdzięcznością wszystko, co Bóg daje. Nie można się zniechęcać i rezygnować z modlitwy w okresach całkowitej oschłości i utraty wszelkiej słodyczy w Bogu. Prawdziwa modlitwa nie zależy bowiem od uczuć, ale od mojej woli. Właśnie wtedy, kiedy mi się najbardziej nie chce modlić, mam na modlitwę przeznaczyć dwa razy więcej czasu, ofiarując Chrystusowi moją oschłość, zniechęcenie, wszystkie lęki i wątpliwości.

     Jeśli prosimy o laskę, Bóg ją da, ale chciejmy ją przyjąć; ale aby ją przyjąć, trzeba zaparcia. Miłość nie polega na słowach ni na uczuciach, ale na czynie. Jest to akt woli, jest to dar, czyli darowanie; rozum, wolę, serce - te trzy władze musimy ćwiczyć w czasie modlitwy - pisze św. Faustyna (Dz. 392).

     Święty Jan od Krzyża, jeden z największych mistrzów życia duchowego, stwierdza, że: Utrata wszelkiej słodyczy w Bogu, oschłość, zniechęcenie, trud... to wszystko jest prawdziwym krzyżem duchowym i ogołoceniem w duchu ubóstwa Chrystusowego... Prawdziwy duch wybiera w rzeczach Bożych raczej to, co przykre, niż to, co miłe; skłania się bardziej ku cierpieniu niż ku pociechom; pragnie raczej wszystko utracić dla Boga niż posiadać; są mu milsze oschłości i utrapienia niż słodycz obcowania, bo to jest właśnie naśladowaniem Chrystusa i zaparciem się siebie, podczas gdy wszystko inne jest niczym więcej jak szukaniem siebie w Bogu... Boga w Bogu szukać to znaczy (...) być gotowym dla Chrystusa - zarówno z Boga, jak i ze świata wybierać to, co mniej odpowiada naturze.... Według woli Zbawiciela wyrzeczenie winno być jakby śmiercią i unicestwieniem doczesnym, naturalnym i duchowym wszystkich rzeczy cenionych przez wolę. Kto w ten sposób poniesie swój krzyż, doświadczy, że jest on jarzmem słodkim i brzemieniem lekkim (Mt 11, 30), i znajdzie we wszystkich rzeczach ulgę i słodycz... Jeśli dusza dojdzie odważnie do tego całkowitego Nic, które jest najgłębszą pokorą, dokona się wtedy zjednoczenie duchowe między nią a Bogiem... Polega ono (...) na prawdziwej śmierci krzyżowej w zmysłach i duchu, czyli w zewnętrznej i duchowej części człowieka (Droga na górę Karmel, II, 7, 2-11).

     Jeśli się chce uczestniczyć w życiu Chrystusa, trzeba wraz z Nim przejść śmierć krzyżową: podobnie jak On ukrzyżować własną naturę przez umartwienie i zaparcie się siebie oraz wydać się na ukrzyżowanie w cierpieniu i śmierci, tak jak je Bóg ześle czy dopuści (św. Edyta Stein: Wiedza krzyża, s. 44-45).

Najbardziej podstępna pokusa

     Jedną z najbardziej podstępnych i niezauważanych pokus szatana wobec chrześcijanina jest łatwe dyspensowanie się od obowiązku codziennej modlitwy. Jako człowiek wierzący, jestem zobowiązany, aby codziennie się modlić. Mam tak zaplanować sobie rozkład zajęć na każdy dzień, aby był w nim stały czas przeznaczony na modlitwę. I nie powinniśmy nigdy żałować tego czasu, ponieważ czas przeznaczony na bliski kontakt z Bogiem jest czasem najlepiej wykorzystanym - zapewnia nas Jan Paweł II (Dar i tajemnica, s. 86).

     Trzeba się więc zdyscyplinować i ułożyć plan dnia, w którym będzie zarezerwowany czas na bardzo konkretną formę modlitwy, takąjak np. Eucharystia, różaniec, koronka do Bożego Miłosierdzia, medytacja tekstów Pisma św. czy adoracja Najświętszego Sakramentu.

     Nigdy nie należy zrażać się trudnościami i rezygnować, lecz pomimo licznych przeciwieństw powinno się trwać w postanowieniu codziennej modlitwy. Pamiętajmy, że to, co wystawia naszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość (Jk 1,3). A Pan Jezus zapewnia: Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie (Łk 21, 19). Poznałam, jak bardzo potrzeba nam wytrwałości w modlitwie - pisze św. Faustyna - i od takiej ciężkiej modlitwy zależy nieraz nasze zbawienie (Dz. 157).

     Kiedy ze świata usunie się Boga, nie pozostanie na nim nic prawdziwie ludzkiego - mówił 24 czerwca 2001 r. w Kijowie Ojciec Święty Jan Paweł II. Podobnie będzie się działo w życiu indywidualnym każdego z nas, gdy przestaniemy się modlić. Wtedy zaczniemy żyć tak, jakby Bóg nie istniał. Świadomie i dobrowolnie usuwając Boga ze swego życia, wejdziemy na drogę takiego niszczenia swojego człowieczeństwa, że w końcu nie pozostanie w nim "nic prawdziwie ludzkiego".

     Pan Jezus każdego z nas wybiera i powołuje, abyśmy stawali się świętymi. Brak modlitwy i życie w stanie grzechu (braku łaski uświęcającej) sprawia natomiast, że człowiek wchodzi na drogę prowadzącą do wiecznej zguby.

     Odsłonię ci tajemnicę serca swego - mówił Jezus św. Faustynie - co cierpię od dusz wybranych (...). Miłość ich jest letnia, serce moje znieść tego nie może, te dusze zmuszają Mnie, abym je od siebie odrzucił. Inne nie dowierzają mojej dobroci i nigdy nie chcą zaznać słodkiej poufałości we własnym sercu, ale szukają mnie gdzieś daleko i nie znajdują. To niedowierzanie mojej dobroci najwięcej Mnie rani. Jeżeli nie przekonała was o miłości mojej śmierć moja, to cóż was przekona? Często rani Mnie dusza śmiertelnie, tu mnie nikt nie pocieszy. Używają łask moich na to, aby Mnie obrażać. Są dusze, które gardzą moimi łaskami i wszelkimi dowodami mojej miłości; nie chcą usłyszeć wołania mojego, ale idą w przepaść piekielną. Ta utrata dusz pogrąża mnie w smutku śmiertelnym. Tu duszy nic pomóc nie mogę, chociaż Bogiem jestem, bo ona mną gardzi; mając wolną wolę, może Mną gardzić albo miłować Mnie. Ty, szafarko mojego miłosierdzia, mów światu całemu o mojej dobroci, a tym pocieszysz serce moje. Najwięcej ci powiem, kiedy rozmawiasz ze mną w głębi serca swego; tu nikt przeszkodzić nie może działaniu mojemu, tu odpoczywam jako w ogrodzie zamkniętym (Dz. 580).

     "Wnętrze duszy każdego człowieka jest wielkim i wspaniałym światem, w którym mieszka tylko on i Bóg" - pisze św. Faustyna. Odkrywajmy w codziennej modlitwie ten skarb i nawiązujmy osobisty kontakt z Bogiem, który nas ukochał aż do szaleństwa krzyża.


ks. M. Piotrowski TChr


Publikacja za zgodą redakcji

nr 5-2005



      



Wasze komentarze:
 Justyna: 23.10.2014, 18:35
 Boże wystosowałam do ciebie już chyba wszystkie moje możliwe prośby teraz proszę jeszcze raz o zdrowie i ochronę przed złem. Chciałam ci Panie podziękować,że mam w sobie więcej wiary w siebie i siły w walce z chorobą i z przeciwnościami losu. Wiem Jezu,że to twoja zasługa i dzięki tobie Boże znów czuje się potrzebna rodzinie i nie wątpię w swoją wiarę w ciebie bo wiem,że pomimo zwątpienia w życie nie wolno zboczyć w życiu zboczyć z dobrej na złą drogę i staram się modlić kiedy nawet jest mi źle bo wiem,że nawet trudna modlitwa w bólu i cierpieniach przynosi ukojenie dla ciała i duszy. Proszę jeszcze tylko o spokojny sen i aby aniołowie czuwali nad moją rodziną i aby mój anioł stróż zawsze przy mnie czuwał. Tak mi dopomóż Bóg.
 Anna: 23.10.2014, 14:51
 Proszę o modlitwę za moje małźeństwo.Boźe nie opuszczaj mnie, kto może niech wspiera mnie modlitwą bo tracę nadzieję. Mężu nie rań mnie!
 magda: 21.10.2014, 21:48
 Boże Drogi dziękuję Ci za wysłuchanie mojej modlitwy, jestem Ci ogromnie wdzięczna Ty wiesz Panie za co.I nie mam tu na myśli tylko ostatniej prośby ale wszystkich które skladalam.Dziękuję za moją wspaniala córeczkę.Mam Boże jeszcze jedna wielka prośbę, żeby moja teściowa wyzdrowiala.Jest bardzo chora ale żeby żyła i była z nami jeszcze długo.Żeby była taka jak przez ostatni rok.Z całego serca proszę wysłuchaj mnie.
 Magda: 20.10.2014, 00:55
 Panie Boże pomodliłam się do Ciebie gorliwie i wysłuchałeś mnie za co jestem Ci niesamowicie wdzięczna. W swojej kolejnej modliwie (rozmowie z Tobą) proszę aby ta osoba, Ty wiesz kogo mam na myśli częściej o mnie myślała i się mną interesowała bo bardzo mi na tej osobie zależy. Bardzo. Dziękuję Ci za wszystko i za miłość, którą mnie obdarzasz każdego dnia. Kocham Cię.
 Jasmine: 17.10.2014, 23:28
 Panie Boże modle się bo jestem już bezsilna na swoje życie, wierzę w swoje marzenia ale jest mi bardzo ciężko bo choruje i wciąż nie mam diagnozy zdrowotnej. Tym bardziej smutno mi bo mam przeczucie,że rozwali mi się moja grupa i że znowu zostanę sama bez znajomych. Nie proszę cię o przyjaciół bo na tym mi już nie zleży. Błagam cię Panie daj mi zdrowie spraw cud aby nogi mnie nie bolały i abym znowu zaczęła chodzić. Zamiast przyjaciół proszę o wielką ilość fanów na blogu stronie telenowelowej i abym została w końcu tą piosenkarką i miała przy sobie ludzi co będą mnie wspierać w mojej karierze. niczego od życia bardziej nie pragnę. Oddaję swój los Boże drogi w twoje ręce to ty zdecydujesz czy będę szła przez życie sama czy z kimś kogo sobie wymarzę. Chcę pokazać ludziom i moim wrogom że się podniosłam ale wciąż jestem słaba jeszcze muszę jeździć na wózku inwalidzkim a to dla mnie upokarzające. Błagam Boże dodaj mi odwagi i siły do walki ze zdrowiem,marzeniami ze słabościami i z ludźmi żebym nie musiała cierpieć przez to jaki podły jest ten świat. Jest mi przykro bo po raz kolejny czuję się jakbym sama chodziła po tym świecie i chcę mi się płakać ale wiem że nie jestem sama bo mam ciebie Boże i wiem ,że dzięki wierze w ciebie nigdy nie zbłądzę na tym świecie. Powierzam ci Jezu swoje smutki,troski i lęki. Tylko dzięki wierze w ciebie Boże chce mi się żyć i widzę sens swojego istnienia. Proszę jeszcze o zdrowie i opiekę nad moją rodziną i aby mój anioł stróż zawsze nade mną czuwał żeby nigdy nic złego już mnie spotkało. Tak mi dopomóż Bóg.
 magda: 08.10.2014, 16:48
 Panie Boże dziękuję Ci za to że moja prośba została wysluchana. Bardzo chciałabym mieć tą karte.Czekam Panie.Proszę Cię jeszcze Boże żeby ludzie z którymi pracuje nie byli takimi jakimi są bo to straszne.Zapatrzeni w siebie,obludni,fałszywi.
 Anna: 07.10.2014, 21:23
 Panie Boże błagam Cię o zdrowie powrót pamięci i szybki powrót do domu mojego męża i Boże błogosławieństwo dla naszej rodziny Dziękuję bardzo za opiekę nad moją rodziną i błagam o dalszą opiekę amen
 Anna: 07.10.2014, 21:22
 Panie Boże błagam Cię o zdrowie powrót pamięci i szybki powrót do domu mojego męża i Boże błogosławieństwo dla naszej rodziny Dziękuję bardzo za opiekę nad moją rodziną i błagam o dalszą opiekę amen
 Justyna : 07.10.2014, 17:26
 Panie Boże cofam swoją prośbę modliłam się że nie chcę iść do szpitala a teraz żaden nie chcę mnie przyjąć. Boże proszę cię niech szpital endokrynologiczny udzieli mi pomocy, tak bardzo Panie chciałabym już odzyskać siły i móc chodzić Boże ja chcę żyć bardzo długo tyle ile się da ile to jest możliwe. Jestem młoda chcę spełnić swoje marzenia a to będzie niemożliwe jeśli nie otrzymam natychmiastowej pomocy zdrowotnej. Panie źle ze mną niech już ktoś przyjmie mnie na ten oddział choćby dziś albo jutro. Jestem zmęczona całym tym jeżdżeniem po wizytach chcę normalnie żyć,śpiewać tańczyć i cieszyć się z tego życia. Boże niech los chociaż raz w życiu zacznie mi sprzyjać ja wiem że ty nie jesteś Panie czarodziejską różdżką ale wierze w ciebie i nie wątpię wiem,że ty mi pomożesz tylko w tobie Boże mam nadzieję i dzięki wierze w ciebie i twoją dobroć oraz sprawiedliwość chce mi się żyć. Już raz Jezu darowałeś mi życie i zostawiłeś na tym świecie nie wiem Boże jakie masz wobec mnie plany ale proszę niech te moje marzenia chociaż się spełnią i zdrowie będzie dobre żebym żyła bardzo bardzo długo. Jeszcze raz proszę o pomoc z całego serca i z całej duszy. Tak mi dopomóż Bóg.
 asia: 05.10.2014, 10:56
 Boże dopomóż mi. Spraw bym jutro szczęśliwie przeniosła się na inny kierunek. Proszę.
 to (znowu) tylko ja: 05.10.2014, 00:21
 Panie Boże, Dlaczego nie chcesz mi dać tego, co obiecałeś? A może nie możesz???
 jujo: 01.10.2014, 23:42
 Boże to znowu ja proszę cię abyy ważna dla mnie osoba odpisała mi na moją wiadomość.
 Czcicielka: 01.10.2014, 14:06
 Proszę Cię Boże wspieraj mnie i opiekuj się jutro mną podczas wyjazdu na onkologię. Tobie ufam i w Tobie pokładam całą moją nadzieję!!! Odmień proszę moich synów!!!!
 Justyna : 29.09.2014, 23:25
 Panie Boże wiem,że tych moich modlitw jest dużo,ale tylko tobie panie w pełni ufam jak chodzę po tej ziemi. Proszę,abym w szpitalu oprócz diagnozy i bezstresowych i bolesnych badań miała spokój ducha i aby nikt nie skłócił mnie ze znajomymi i nie rozbił mi grupy,którą mam. ostatni raz w życiu dałam się komuś sponiewierać. Oczekuję Boże twojej sprawiedliwości na tym świecie co nie znaczy,że tego od ciebie wymagam. są jeszcze inni ludzie i mogą mieć gorsze problemy ode mnie a ja mam świadomość,że nie jestem na tym świecie sama i muszę poczekać. Dodaj mi Boże siły i odwagi bo nie wiem ile cierpienia w życiu jeszcze zniosę. Proszę cię Jezu o poprawę mego losu i dobrą passę,aby zawsze świeciło na de mną słońce i aby mój anioł stróż na de mną czuwał. O to samo proszę jeśli chodzi o moich rodziców,aby spali spokojnie.byli zdrowi,długo żyli i proszę wynagrodź ich panie za lata troski. I proszę,abyś sprowadził moją siostrę rodzoną na ziemię bo ostatnio chyba zbłądziła i osłabiła się jej wiara. Wskaż jej Boże właściwą drogę w życiu,aby nie popełniała błędów, nie cierpiała i aby była szczęśliwa. proszę cię Boże,aby mój dom był napełniony pokojem i harmonią i,aby nie było w nim kłótni ani żeby nikt się nie wyzywał. Wygoń szatana z naszego życia,uchroń moją rodzinę przed złem i spraw żebym mogła i ja spać spokojnie bez żadnych bóli i problemów zdrowotnych. Tak mi dopomóż Bóg.
 Badacz: 28.09.2014, 01:08
 "A co to było z kultem Mitry? A ta historia z narodzinami Karny? Proszę o wyjaśnienie (a cenzorów o nieusuwanie tego komentarza...)" Internet już mi wszystko wyjaśnił...
 EWA: 27.09.2014, 13:59
 BOZE MOJ PROSZE O POMOC BRAK MI SLOW NIEWIE JAK MAM TO OPISAC--CHYBA NIE MUSZE BO TY WIESZ POBLOGOSLAW BOZE DROGI AMEN
 wysłannik: 26.09.2014, 12:50
 CZYŃCIE DOBRO! RÓBCIE DOBRZE SWOIM BRACIOM.
 Justyna : 25.09.2014, 21:54
 Panie Boże jednak idę do szpitala co nie znaczy,że w ciebie wątpię wręcz przeciwnie moja wiara w ciebie się wzmocniła i wierze,że pomożesz mi wyzdrowieć. Proszę,abym przeszła z dobrym zdrowiem psychicznym przez te wszystkie badania w szpitalu i,aby rozpoznali się lekarze na mojej chorobie i abym w końcu dostała jakieś leki. Rozwiej moje lęki panie. Wesprzyj moją rodzinę,aby im się powodziło dobrze finansowo i aby moi rodzice nie musieli się już o mnie martwić.Proszę aby zło mnie nie kusiło. ufam w pełni tobie panie Jezu. Choć nie zawsze mam siłę się modlić to wiem,że właśnie modlitwa pogrążona w bólu i w cierpieniach jest taką modlitwą,którą panie rozumiem i przyjmujesz. Powierzam tobie swoje lęki,smutki i oddaję swój los w twoje ręce. Jak zdecydujesz tak będzie. Proszę też o zdrowie dla moich rodziców i siostry i aby anioł stróż zawsze chronił mnie i moją rodzinę. Proszę Boże jeszcze,aby moja siostra nie przyprowadzała mi swojego chłopaka do szpitala bo chcę wyzdrowieć w spokoju i ostatnią moją prośbą jest to,aby moja babcia po rozmowie z moim tatą dała spokój naszej rodzinie,więcej nie przyjeżdżała i nie dręczyła mnie w chorobie. To już wszystkie możliwe moje prośby. Tak mi dopomóż Bóg.
 jestem: 22.09.2014, 22:28
 Boże czy widzisz cierpienie naszej rodziny.Błagam Cię pokieruj życiem tak, by matka mojego męża i jego jego siostra zrozumiały wszystkie krzywdy jakie wyrządziły mi i moim bliskim .Ja już nie chcę więcej cierpieć przez niesprawiedliwość z ich strony i nie chcę ,by cierpiały z tego powodu moje córki i moje małżeństwo ,które wisi na włosku .Boże pomóż mi rozwiązać ten problem ,bo moja teściowa i siostra mojego męża zniszczyły już psychicznie całą moją rodzinę i dłużej tego nie jestem w stanie już wytrzymać Boże więc proszę Cie pomóż mi i ochroń mnie i całą moją rodzinę przed tymi kobietami .
 Stokrotka: 18.09.2014, 16:50
 Panie , gorąco Cię proszę o łaskę miłosierdzia dla całej mojej rodziny. Ty wiesz o co chodzi. Ulituj się nad nami i pomóż nam, ulecz nas i wybaw nas od złego.
 
(1) [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51]


Autor

Treść




[ Powrót ]
Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej