Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Proście, a będzie wam dane

     Pan Jezus nieustannie przypomina nam o konieczności codziennej modlitwy: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7, 7); Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie (Mt 21, 22); Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26, 41).

Proście, a będzie wam dane

     Pan Jezus nieustannie przypomina nam o konieczności codziennej modlitwy: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7, 7); Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie (Mt 21, 22); Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26, 41).

     Modlitwa jest dla nas tak j niezbędnie konieczna jak pokarm i tlen, abyśmy mogli normalnie funkcjonować i żyć życiem godnym człowieka. Bez modlitwy obumieramy duchowo, gdyż tracimy miłość i życie wieczne. Święta s. Faustyna pisze, że w jakimkolwiek bylibyśmy stanie, zawsze powinniśmy się modlić: Musi się modlić dusza czysta i piękna, bo inaczej utraciłaby swoją piękność; modlić się mmi dusza dążąca do tej czystości, bo inaczej nie dosztaby do niej; modlić się musi dusza dopiero co nawrócona, bo inaczej upadłaby z powrotem; modlić się musi dusza grzeszna, pogrążona w grzechach, aby mogła powstać. I nie ma duszy, która by nie była obowiązana do modlitwy, bo wszelka łaska spływa przez modlitwę (Dz. 146).

Największy dar i przywilej

     Modlitwa to dialog miłości między Bogiem i człowiekiem. Jeżeli Jezus Chrystus nieustannie ofiaruje mi dar życia wiecznego i swoją miłość, to powinienem w codziennej modlitwie te dary przyjmować z wielką radością i wdzięcznością.

     Najważniejszym zadaniem i celem modlitwy jest codzienne wyrażanie zgody na to, aby Chrystus przemieniał mnie swoją miłością i prowadził do nieba. Kto się nie modli, traci skarb wiary i zamyka się w swoim egoizmie, gdyż nie przyjmuje od Boga wszystkich darów Jego miłości. Brak codziennego kontaktu z Bogiem na modlitwie staje się głównym powodem wszystkich życiowych dramatów, nieszczęść i tragedii ludzkich. Pamiętając o tym, trzeba w codziennej modlitwie podejmować trud otwierania się na miłość Chrystusa i całkowitego oddawania się do Jego dyspozycji.

     Z inicjatywą modlitwy zawsze pierwszy wychodzi Bóg. Ojciec Święty Jan Paweł II pisze: Modlitwę zawsze zaczynamy z myślą, że to jest nasza inicjatywa. Tymczasem jest to zawsze Boża inicjatywa w nas. Dokładnie tak, jak pisze św. Paweł. Ta inicjatywa przywraca nam nasze własne człowieczeństwo, przywraca nam naszą szczególną godność. Owszem, wprowadza nas w wyższą godność dzieci Bożych, synów Bożych, którzy są oczekiwaniem całego stworzenia (Przekroczyć próg nadziei s. 34).

     Modlitwa, która jest zawsze Bożą inicjatywą w nas, nigdy nie zaistnieje, jeśli człowiek nie wyrazi na nią zgody, jeżeli nie podejmie trudu osobistej rozmowy z Bogiem i nie będzie chciał przyjąć daru Jego nieskończonej miłości i miłosierdzia, jeżeli na ten dar nie odpowie całkowitym ofiarowaniem siebie. Modlitwa jest bezcennym darem, który daje nam Bóg, abyśmy stawali się Jego partnerami w dialogu miłości. Modlitwa jest równocześnie wielkim przywilejem, gdyż otwiera przed nami niepowtarzalną szansę uczestniczenia w życiu i miłości Trójjedynego Boga. Dlatego Syn Boży stał się prawdziwym człowiekiem, aby przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie umożliwić nam nawiązanie z Nim osobistej relacji miłości - aby każdy człowiek mógł mieć udział w Jego definitywnym zwycięstwie nad szatanem, grzechem i śmiercią, aby mogła dokonywać się w nas przemiana z grzeszników w ludzi świętych, którzy kochają tak, jak kocha Chrystus. Jeżeli podejmiemy Bożą inicjatywę i zaczniemy się wytrwale modlić, wtedy Chrystus będzie mógł nas przemieniać, czynić uczestnikami "swej boskiej natury" (2 P 1, 4), czyli prowadzić do pełni szczęścia w niebie. Codzienna modlitwa jest więc konieczna dla naszego zbawienia, abyśmy mogli dojrzewać do miłości i stawać się ludźmi naprawdę szczęśliwymi.

Wysłuchuje wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą (1 J 5,14)

     Powinniśmy codziennie prosić Chrystusa, aby naszym największym pragnieniem stało się Jego pragnienie naszego zbawienia, byśmy ze wszystkich sił dążyli do zjednoczenia się z Nim w miłości. To jest najważniejszy cel naszego ziemskiego życia i wszystko inne ma być temu podporządkowane.

     Abyśmy mogli otrzymać wszystko, o co na modlitwie Pana Boga prosimy, powinniśmy spełnić następujące warunki:

  1. Całkowicie zawierzyć i oddać siebie Chrystusowi na Jego wyłączną własność.
  2. Bezgranicznie zaufać Jego miłości, ponieważ Chrystus lepiej od nas wie, co jest nam potrzebne do szczęścia.
  3. W pełni zaakceptować decyzje Jego Boskiej woli i podporządkować się im całkowicie.
     Pierwszą naszą czynnością każdego dnia, zaraz po przebudzeniu, powinien być akt całkowitego oddania się Chrystusowi przez Maryję: Totus Tuus - cały jestem Twój (cała jestem Twoja) - tak jak to codziennie czynił Jan Paweł II. Staraj się modlitwę swoją połączyć z Matką Moją - zalecał Pan Jezus św. Faustynie - módl się z serca w złączeniu z Maryją (Dz. 32).

     Przez akt całkowitego zawierzęnia siebie Bogu za pośrednictwem Maryi wyrażam zgodę na to, aby Jezus był jedynym Panem mojego życia, a Maryja moją nauczycielką i przewodniczką na trudnej drodze wiary. Ten akt oddania powinno się powtarzać w ciągu dnia na początku każdej modlitwy wraz z prośbą o światło Ducha Świętego.

     Przystępując do modlitwy, trzeba całkowicie zaufać Jezusowi i powierzyć Mu wszelkie swoje kłopoty, obawy i lęki. W każdej sytuacji żyć nadzieją - a szczególnie wtedy, gdy po ludzku nie ma podstaw do żadnej nadziei - i w pełni ufać Bogu. Pan Jezus poprzez św. Faustynę zapewnia nas: Im więcej zaufasz, tym więcej otrzymasz; Jak bardzo kocham dusze, które Mi zupełnie zaufały - wszystko im uczynię (Dz. 294); Mam szczególne upodobanie w duszy, która zaufała dobroci mojej (Dz. 1541).

     Największą chwałę oddajemy Bogu, gdy ofiarowujemy Mu swojąwolę i przyjmujemy wszystko, co nas w życiu spotyka, z całkowitym poddaniem się Jego woli. Jeżeli pragniemy osiągnąć życie wieczne, to musi się w nas spełnić święta wola Boga. Dlatego powinniśmy zawsze modlić się o poznanie Bożej woli: Bądź wola Twoja, Panie, a nie moja, ponieważ Ty lepiej ode mnie wiesz, co jest mi najbardziej w życiu potrzebne.

     Jeżeli te trzy warunki zostaną spełnione, to wtedy modlitwa staje się źródłem największej naszej duchowej mocy i szczęścia. Modląc się w takim duchu, uczestniczymy we wszechmocy Boga samego.

     Tak pisze św. Faustyna: Wszystkie moje niedostatki uzupełnia Jezus we mnie - Jego łaska, która działa nieustannie. Trójca Święta udziela mi swego życia w obfitości przez dar Ducha Świętego. Trzy Boskie osoby we mnie mieszkają. Bóg, jeżeli kocha, to całym sobą, całą mocą swej istoty. Jeżeli mnie Bóg tak ukochał, cóż ja na to - ja, oblubienica Jego? (Dz. 392).

     Z Objawienia wiemy, że dla każdego człowieka jedynym źródłem życia i szczęścia jest tylko sam Bóg, który jest jeden w trzech Osobach: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jego właściwym imieniem jest: Ojciec, Syn i Duch Święty. Tak więc Pan Bóg objawił się nam jako wspólnota trzech Osób, jako "wieczna rodzina", która staje się naszą rodziną po przyjęciu przez nas sakramentu chrztu świętego. Szczytem naszej modlitwy i całkowitego oddania się Bogu jest uczestniczenie we Mszy św., podczas której jednoczymy się z Chrystusem w tajemnicy Jego śmierci i zmartwychwstania. Zostajemy wprowadzeni w wewnętrzne życie Trójcy Świętej i w jedności z Jezusem, w mocy Ducha Świętego, składamy siebie w doskonałej ofierze Bogu Ojcu. W ten sposób podczas Mszy św. uczestniczymy już w rzeczywistości nieba; mocą Ducha Świętego dokonuje się w nas proces naszego przebóstwienia (dopełnienia dzieła stworzenia), który ma trwać przez całe nasze ziemskie życie.

     Naszym pierwszym i zarazem podstawowym powołaniem jest codzienna modlitwa i regularne uczestniczenie w Eucharystii, poprzez którą mamy pozwalać Chrystusowi, by przemieniał nas swoją miłością - abyśmy coraz pełniej kochali i stawali się świętymi.

     Pan Bóg rzeczywiście bardziej nas kocha niż my samych siebie i każdego dnia pragnie dawać nam to wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Dlatego nigdy nie wysłucha naszych próśb, które by utrudniały bądź opóźniały naszą drogę do nieba, czy też się jej sprzeciwiały. Bóg wysłuchuje więc wszystkich naszych próśb, które nie sprzeciwiają się Jego planom naszego zbawienia (por. 1 J 5, 14).

Wytrwałość i dyscyplina

     Trzeba na modlitwie rozmawiać z Bogiem tak, jak się rozmawia z najbliższym przyjacielem - mówić Mu o swoich radościach, kłopotach, wątpliwościach, lękach lub trwać w ciszy w objęciach Jego pokornej miłości. Koniecznym warunkiem dobrej modlitwy jest całkowite zerwanie z grzechem i nieustanna walka z nim oraz z szatanem - przez częste przystępowanie do sakramentu pokuty oraz podjęcie codziennego wysiłku wcielania w swoje życie polecenia Chrystusa: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! (Mk 8, 34). Zaprzeć się samego siebie to znaczy nie szukać siebie w Bogu, nie szukać na modlitwie uniesień, radości i duchowych słodyczy - to przyjmować z wdzięcznością wszystko, co Bóg daje. Nie można się zniechęcać i rezygnować z modlitwy w okresach całkowitej oschłości i utraty wszelkiej słodyczy w Bogu. Prawdziwa modlitwa nie zależy bowiem od uczuć, ale od mojej woli. Właśnie wtedy, kiedy mi się najbardziej nie chce modlić, mam na modlitwę przeznaczyć dwa razy więcej czasu, ofiarując Chrystusowi moją oschłość, zniechęcenie, wszystkie lęki i wątpliwości.

     Jeśli prosimy o laskę, Bóg ją da, ale chciejmy ją przyjąć; ale aby ją przyjąć, trzeba zaparcia. Miłość nie polega na słowach ni na uczuciach, ale na czynie. Jest to akt woli, jest to dar, czyli darowanie; rozum, wolę, serce - te trzy władze musimy ćwiczyć w czasie modlitwy - pisze św. Faustyna (Dz. 392).

     Święty Jan od Krzyża, jeden z największych mistrzów życia duchowego, stwierdza, że: Utrata wszelkiej słodyczy w Bogu, oschłość, zniechęcenie, trud... to wszystko jest prawdziwym krzyżem duchowym i ogołoceniem w duchu ubóstwa Chrystusowego... Prawdziwy duch wybiera w rzeczach Bożych raczej to, co przykre, niż to, co miłe; skłania się bardziej ku cierpieniu niż ku pociechom; pragnie raczej wszystko utracić dla Boga niż posiadać; są mu milsze oschłości i utrapienia niż słodycz obcowania, bo to jest właśnie naśladowaniem Chrystusa i zaparciem się siebie, podczas gdy wszystko inne jest niczym więcej jak szukaniem siebie w Bogu... Boga w Bogu szukać to znaczy (...) być gotowym dla Chrystusa - zarówno z Boga, jak i ze świata wybierać to, co mniej odpowiada naturze.... Według woli Zbawiciela wyrzeczenie winno być jakby śmiercią i unicestwieniem doczesnym, naturalnym i duchowym wszystkich rzeczy cenionych przez wolę. Kto w ten sposób poniesie swój krzyż, doświadczy, że jest on jarzmem słodkim i brzemieniem lekkim (Mt 11, 30), i znajdzie we wszystkich rzeczach ulgę i słodycz... Jeśli dusza dojdzie odważnie do tego całkowitego Nic, które jest najgłębszą pokorą, dokona się wtedy zjednoczenie duchowe między nią a Bogiem... Polega ono (...) na prawdziwej śmierci krzyżowej w zmysłach i duchu, czyli w zewnętrznej i duchowej części człowieka (Droga na górę Karmel, II, 7, 2-11).

     Jeśli się chce uczestniczyć w życiu Chrystusa, trzeba wraz z Nim przejść śmierć krzyżową: podobnie jak On ukrzyżować własną naturę przez umartwienie i zaparcie się siebie oraz wydać się na ukrzyżowanie w cierpieniu i śmierci, tak jak je Bóg ześle czy dopuści (św. Edyta Stein: Wiedza krzyża, s. 44-45).

Najbardziej podstępna pokusa

     Jedną z najbardziej podstępnych i niezauważanych pokus szatana wobec chrześcijanina jest łatwe dyspensowanie się od obowiązku codziennej modlitwy. Jako człowiek wierzący, jestem zobowiązany, aby codziennie się modlić. Mam tak zaplanować sobie rozkład zajęć na każdy dzień, aby był w nim stały czas przeznaczony na modlitwę. I nie powinniśmy nigdy żałować tego czasu, ponieważ czas przeznaczony na bliski kontakt z Bogiem jest czasem najlepiej wykorzystanym - zapewnia nas Jan Paweł II (Dar i tajemnica, s. 86).

     Trzeba się więc zdyscyplinować i ułożyć plan dnia, w którym będzie zarezerwowany czas na bardzo konkretną formę modlitwy, takąjak np. Eucharystia, różaniec, koronka do Bożego Miłosierdzia, medytacja tekstów Pisma św. czy adoracja Najświętszego Sakramentu.

     Nigdy nie należy zrażać się trudnościami i rezygnować, lecz pomimo licznych przeciwieństw powinno się trwać w postanowieniu codziennej modlitwy. Pamiętajmy, że to, co wystawia naszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość (Jk 1,3). A Pan Jezus zapewnia: Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie (Łk 21, 19). Poznałam, jak bardzo potrzeba nam wytrwałości w modlitwie - pisze św. Faustyna - i od takiej ciężkiej modlitwy zależy nieraz nasze zbawienie (Dz. 157).

     Kiedy ze świata usunie się Boga, nie pozostanie na nim nic prawdziwie ludzkiego - mówił 24 czerwca 2001 r. w Kijowie Ojciec Święty Jan Paweł II. Podobnie będzie się działo w życiu indywidualnym każdego z nas, gdy przestaniemy się modlić. Wtedy zaczniemy żyć tak, jakby Bóg nie istniał. Świadomie i dobrowolnie usuwając Boga ze swego życia, wejdziemy na drogę takiego niszczenia swojego człowieczeństwa, że w końcu nie pozostanie w nim "nic prawdziwie ludzkiego".

     Pan Jezus każdego z nas wybiera i powołuje, abyśmy stawali się świętymi. Brak modlitwy i życie w stanie grzechu (braku łaski uświęcającej) sprawia natomiast, że człowiek wchodzi na drogę prowadzącą do wiecznej zguby.

     Odsłonię ci tajemnicę serca swego - mówił Jezus św. Faustynie - co cierpię od dusz wybranych (...). Miłość ich jest letnia, serce moje znieść tego nie może, te dusze zmuszają Mnie, abym je od siebie odrzucił. Inne nie dowierzają mojej dobroci i nigdy nie chcą zaznać słodkiej poufałości we własnym sercu, ale szukają mnie gdzieś daleko i nie znajdują. To niedowierzanie mojej dobroci najwięcej Mnie rani. Jeżeli nie przekonała was o miłości mojej śmierć moja, to cóż was przekona? Często rani Mnie dusza śmiertelnie, tu mnie nikt nie pocieszy. Używają łask moich na to, aby Mnie obrażać. Są dusze, które gardzą moimi łaskami i wszelkimi dowodami mojej miłości; nie chcą usłyszeć wołania mojego, ale idą w przepaść piekielną. Ta utrata dusz pogrąża mnie w smutku śmiertelnym. Tu duszy nic pomóc nie mogę, chociaż Bogiem jestem, bo ona mną gardzi; mając wolną wolę, może Mną gardzić albo miłować Mnie. Ty, szafarko mojego miłosierdzia, mów światu całemu o mojej dobroci, a tym pocieszysz serce moje. Najwięcej ci powiem, kiedy rozmawiasz ze mną w głębi serca swego; tu nikt przeszkodzić nie może działaniu mojemu, tu odpoczywam jako w ogrodzie zamkniętym (Dz. 580).

     "Wnętrze duszy każdego człowieka jest wielkim i wspaniałym światem, w którym mieszka tylko on i Bóg" - pisze św. Faustyna. Odkrywajmy w codziennej modlitwie ten skarb i nawiązujmy osobisty kontakt z Bogiem, który nas ukochał aż do szaleństwa krzyża.


ks. M. Piotrowski TChr


Publikacja za zgodą redakcji

nr 5-2005



      



Wasze komentarze:
 Julian.Karol: 31.07.2015, 17:55
 Panie Boże miłościwy ja wiem że zgrzeszyłem i to nie raz ,ale jestem tylko człowiekiem ,grzech zapisany jest w każdym z nas,bo jesteśmy tylko ludzmi nie mamy super mocy by nie grzeszyć .Ja staram sie jak moge by grzeszyć jak najmniej ,ale nie jestem doskonały nie to było mi pisane ,za grzechy ktorych się dopuściłem pokutuję to normalne a są to grzechy i uczynki które pamiętam .A co ztymi których nie pamiętam a takich też było wiele .Nie będę się targował bo pewnie jest wielu którzy dopuścili się większych grzechów od moich ,z pokorą przyjmuje pokutę panie bo wiem że są ludzie którzy maja o wiele wieksze pokuty do odkupienia swoich grzechów a sa tacy którzy cierpią bo nie ma co jeść bo są maltretowani bo sa chorzy ,bo są kalekami i ja to rozumiem i chciałbym panie takim ludziom pomagać .Dlatego panie Boże z całego serca i duszy proszę cię o ułaskawienie mnie i mojej rodziny odpuszcenie moich grzechów ,i pozwolenie mi na pomoc innym bez ingerencji w twoje boskie plany .Boże jestem strudzony Błagam cię pozwól mi wygrać na loterii abym mógł pomagać innym ot to cię proszę wysłuchaj mie panie niech się stanie wola twoja .W imię Ojca i Ducha Świętego Amen. Julian Karol
 Michał z Sosnowca: 23.07.2015, 14:44
 Daj mi wygrać w totolotka!!! Proszę Cię, zrób coś dla mnie i daj mi wygrać w totolotka!!!! Michał z Sosnowca
 Justyna: 22.07.2015, 17:35
 Panie Boże jak tak patrzę na realność i rzeczywistość swoich marzeń to one są niemożliwe. Po co zostawiłeś mnie na tym świecie? po co karzesz mi się męczyć?
Ja nadal nie widzę sensu swojego życia. Bolą mnie nogi nie mogę chodzić już nie mówiąc o podstawowych czynnościach życiowych. Świetne mam życie naprawdę 22 lata na rencie bez pracy bez wykształcenia bez wymarzonego partnera.
I pytam się boże dlaczego ja? Moi wrogowie zaraz w 2016 roku skończą szkoły wyższe a ja? ja będę nadal bez pracy i wykształcenia. A ponoć to wywyższeni mieli być poniżeni i na odwrót.Z niecierpliwością czekam Boże na tą twoją sprawiedliwość i na zdrowie o które się proszę już od ponad roku.
 ona: 21.07.2015, 13:53
 Panie Jezu proszę cię abym na jakiś czas przestała myśleć o pewnym mężczyźnie dopóki ten nie zwróci na mnie uwagi. Chcę zająć się normalnym swoim życiem i skupić na codziennych czynnościach a jeśli będzie pisane nam być razem to już twoja wola panie.
Wszystko teraz jest w twoich rękach.
 Justyna: 13.07.2015, 21:52
 Panie Boże ja znów nie widzę sensu swojego życia,nie mam na nic siły a prosiłam cię o jakiś cud,aby ktoś kiedyś zabrał mnie z tego domu,żebym była kimś a nie nikim i upadła jak obecnie jestem. Proszę cię jeszcze raz skoro moje życie musiało się tak potoczyć to chociaż odblokuj mi tą drugą drogę,abym została piosenkarką i miała męża Hiszpana jako rekompensatę za moje życiowe krzywdy. Ja to bym chciała takiego cudu w połowie do końca tego roku,ale nie wiem czy to jest możliwe. zostawiam i powierzam swój los panie w twoich rękach.
 Ania: 13.07.2015, 15:44
 Panie Boże proszę Cię o coś najcenniejszego, proszę Cię o miłość. I zdrowie dla mojej rodziny! Dziękuję za to co mam.
 anonim: 12.07.2015, 19:20
 Boże proszę Cię o wyjście z ubóstwa, o znalezienie pracy. O przebaczenie grzechów
 Proszę: 08.07.2015, 23:32
 o cud miłości...w który nie potrafię przestać wierzyć.
 Ufajaca: 08.07.2015, 23:25
 Panie Boze Ty wiesz jaki mam zwiazek milosny i Ty wiesz ze chcialabym by bylo dobrze. Prosze Cie spojrz na moj i mojego partnera zwiazek w ktorym jestesmy tak dlugo. Blagam umocnij go bo ja nie chce isc przez zycie sama. Prosze tez o to by moj partner pozbyl sie swoich slabosci bo one dzialaja na nerwy nie tylko jemu ale i mi rowniez. Prosze o szcunek bo jak tata mowi, milosci juz moze nie byc ale szacunek jest tutaj najwazniejszy. Prosze, Jezu ufam Tobie i oddaje sie cala Tobie
 Justyna: 01.07.2015, 20:02
 Panie Boże zastanawiam się nad sensem swojego życia niby żyje się dla rodziny ale ja chciałam kogoś mieć,ale może moi rodzice mają racje kto chciałby związać się z kimś kto jest chory i brać sobie taką osobę na głowę albo,który Hiszpan na to by się zgodził tak jak mi się marzył no tak jestem kaleką do niczego niezdolną nawet nie wiem co ja tu robię na tym świecie. życie zabrało mi 7 lat albo i więcej,które straciłam przez podłych ludzi i oto jestem: chora,na rencie i bez pracy. a ponoć poniżeni mieli być wywyższeni i na odwrót. To jakim cudem ja mogę ciągle cierpieć? wiem uciekanie się do wróżb to nie jest rozwiązanie pójdę do spowiedzi,wpłacę pieniądze na fundację. Co jeszcze mogę Boże zrobić abyś zrekompensował mi krzywdy w moim życiu? zastanawiam się całe życie byłam dobrym człowiekiem bardzo chciałam być piosenkarką mieć tego męża Hiszpana Panie czy ja proszę o zbyt wiele? a jaką cenę ma moje zdrowie? no właśnie żadnej bo nie ma takiej sumy,która zrekompensowałaby mi i mojej rodzinie krzywdy jakie mi wyrządzono i tych wszystkich lekarzy. Trudno ci Boże pojąć,że moja siostra kończy studia a ja chce żeby rodzice też byli ze mnie dumni skoro zablokowałeś mi jedną drogę w życiu to odblokuj mi drugą chcę tylko być piosenkarką i mieć męża Hiszpana oby jak najszybciej o i dobre zdrowie innego sensu swojego życia nie widzę.
 Michał z Sosnowca: 29.06.2015, 12:26
 Panie Jezu proszę Cię, daj mi super szybkość i uczyń mnie szczęśliwym!!!! Michał z Sosnowca
 anonim: 24.06.2015, 22:00
 Boże proszę cię dziś jeszcze o spokojną noc i o ochronę przed złem.
 anonim: 24.06.2015, 16:18
 Panie Boże jeszcze raz proszę cię o wybaczenie wiem,że nie powinnam korzystać z porad tych wróżek i ,że zasługuję na najgorszą karę,ale mimo wszystko okaż mi łaskę. Proszę cię panie,to wszystko wynikło z bezsilności,wiem,że nie ma wytłumaczenia dla mojego zachowania,ale chciałam,aby ktoś mnie pokochał i odzyskać w ten sposób zdrowie,teraz zdaję się na ciebie i proszę o wybaczenie.
 anonim: 23.06.2015, 13:26
 Panie Boże moja wiara ostatnio bardzo się osłabiła wróżyłam sobie,korzystałam z rad wróżek. O co mogę prosić? o to abyś mi wybaczył i o rozgrzeszenie i o ochronę przed złem. Zresztą to nie moja wina ciągle prosiłam cię o miłość byłam bezsilna nie wiedziałam co robić szukałam porady,jestem tylko człowiekiem.
 anonim: 22.06.2015, 14:57
 Panie Boże dzisiaj jadę do lekarza proszę cię o to,żeby mi pomógł i żebym wyzdrowiała.
 anonim: 20.06.2015, 19:10
 Panie Boże wiem,że nie powinnam czytać horoskopów ani sobie wróżyć,może nie jestem dobrą katoliczką a to dlatego ,że jestem człowiekiem bardzo wątpiącym pomimo wiary i bardzo słabym może jestem beznadziejna i nie nadaje się do bycia chrześcijaninem. O cóż mogę prosić abyś chronił mnie panie przed złem wszelkim i abyś choć trochę słuchał moich próśb bo czuje się beznadziejnie jakbym miała pustkę i smutek w duszy.
 anonim: 20.06.2015, 15:53
 Panie Boże ostatnio mam wrażenie jakby wszystkie modlitwy obróciły się przeciwko mnie,może dlatego że byłam wobec ciebie zbyt wymagająca oprócz zdrowia prosiłam o miłość myślałam,że to podniesie mnie na duchu i pomoże w pełni wyzdrowieć. W sumie sama jestem sobie winna,może nie zasłużyłam sobie na niczyją miłość,może o zbyt wiele proszę,nie wiem ty boże zdecydujesz co jest mi pisane i co jest dla mnie odpowiednie moje zdanie i tak pewnie się nie liczy ja jedynie o co mogę cię prosić to w dalszym ciągu o zdrowie.
 anonim: 18.06.2015, 23:05
 Panie Boże życie bywa czasem dziwne i pełne sprzeczności,ale jakoś staram się je znosić i żyć z dnia na dzień.Dziękuję ci chociaż za spokojną i przespaną noc i proszę żeby z dnia na dzień moje zdrowie się polepszało i żebym zaczęła cieszyć się z tego życia.
Dalej niech się dzieje według twojej woli,nie mam już żadnych próśb obym tylko czuła się dobrze sama ze sobą i szczęśliwa i chroń mnie przed złem niech mój anioł stróż zawsze nade mną czuwa i również nad moją rodziną.
 anonim: 17.06.2015, 20:55
 panie boże proszę cię o spokojną noc i o zdrowie.
 Kobieta: 17.06.2015, 13:12
 Przygniata mnie strach o przetrwanie małżeństwa córki które jest w rozsypce przez kobietę tak bardzo wszyscy błagamy Cię Boże o pomoc w naprawieniu tego .
"Proście a otrzymacie"a my błagamy cię Jezu i tak bardzo się boję ,że zwątpię pomimo mojej bardzo głębokiej wiary teraz się bardzo obawiam zwątpienia...każdego dnia rozmawiam z Tobą a Ty "milczysz" wiem "bądź wola Twoja" chociaż to okrutnie trudne,Jezu Miłosierny daj chociaż małe światełko w tunelu temu związkowi pomóż im się dogadać przebaczyć. A mnie zmartwionej matce odpuść,zapomnij ale nie opuszczaj i bądź z nami.
 
(1) [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60]


Autor

Treść




[ Powrót ]
Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej