Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Kryzys powołań?

     Czy polskie seminaria już niedługo będą tak samo puste jak francuskie czy niemieckie? W ostatnich latach mnożą się w mediach prognozy o kryzysie powołań.

     Kilka dni temu bp Wojciech Polak, przewodniczący Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań (KRDP), przedstawił coroczny raport nt. powołań w Polsce. Dane nie są jeszcze alarmistyczne, ale skłaniają do poważnej refleksji i podjęcia działań w celu zatrzymania negatywnych tendencji.

     W 2008 r. do seminariów diecezjalnych i zakonnych wstąpiło 953 kandydatów, a jeszcze cztery lata temu było ich 1,5 tysiąca. Zmniejszyła się również liczba postulantek w zakonach żeńskich. Tylko 379 dziewcząt w ubiegłym roku rozpoczęło życie zakonne, choć jeszcze w 2000 r. było ich 723.

     Najnowsze statystyki wyraźnie potwierdzają spadkową tendencję liczby powołań w Polsce. Nie oznacza to jednak, że sytuacja zmierza do jakiegoś załamania czy katastrofy. Eksperci w tej dziedzinie przypominają, że nawet w okresie PRL-u, gdy powołania były dość liczne, zdarzały się lata "mniej obfite w powołania".

     MNIEJ KLERYKÓW W DIECEZJACH I ZAKONACH

     W polskich seminariach duchownych do kapłaństwa przygotowuje się 5583 alumnów, podczas gdy w 2007 r. - 6736. W wyższych diecezjalnych seminariach duchownych kształci się obecnie 4029 kleryków, z czego 695 na I roku studiów. To mniej o 91 osób niż przed rokiem. W 2008 r. najwięcej nowych kandydatów do kapłaństwa zgłosiło się do największego w Polsce seminarium duchownego w Tarnowie - 50 mężczyzn. Seminarium tarnowskie ma też najwyższą liczbę alumnów - 233. Kolejne diecezje to katowicka - 174, przemyska - 158, krakowska - 148, lubelska - 138 i warszawska - 128. W seminarium diecezji warszawsko-praskiej studiuje obecnie 67 kleryków, z tego na pierwszym roku 12.

     Do najmniejszych seminariów duchownych w Polsce należą: WSD w Łowiczu, gdzie do kapłaństwa przygotowuje się zaledwie 32 alumnów, w tym 1 na pierwszym roku, oraz seminaria w Drohiczynie (38 alumnów, 7 na I roku) i Elblągu (48 alumnów, 11 na I roku). Najmniej nowych powołań odnotowały seminarium w Łowiczu - bo tylko jednego kandydata, seminarium bydgoskie - 6. Po 7 kleryków na pierwszy rok przyjęły seminaria w Drohiczynie, Sosnowcu i Zamościu. Nie było natomiast nowych kandydatów do kapłaństwa w ordynariacie polowym.

     Największa liczba kleryków, proporcjonalnie do liczby diecezjan, jest w, archidiecezji białostockiej, gdzie 1 alumn przypada na 4632 katolików. W czołówce są także: archidiecezja przemyska (1 kleryk na 4794 diecezjan), tarnowska (1 kleryk na 4897 diecezjan) i rzeszowska (1 kleryk na 5291 diecezjan). Najmniej korzystne proporcje są natomiast w diecezjach: łowickiej, gdzie 1 kleryk przypada na 18876 wiernych, łódzkiej (1 kleryk na 18718 wiernych), sosnowieckiej (1 kleryk na 15104 wiernych), warszawsko-praskiej (1 kleryk na 14143) i szczecińsko-kamieńskiej (1 kleryk na 13158).

     W seminariach zakonnych kształci się 1554 alumnów, podczas gdy rok wcześniej było ich jeszcze 1768. Studia na pierwszym roku rozpoczęło 258 młodych zakonników (a rok wcześniej 292). Do zakonnych postulatów i nowicjatów, gdzie kandydaci zdobywają pierwszą formację zakonną jeszcze przed studiami filozoficzno-teologicznymi, zgłosiło się 653 postulantów i nowicjuszy. Rok wcześniej było ich 708, a przed dwoma laty 797. W seminariach zakonnych kształci się ponadto 197 zakonników-obcokrajowców.

     Najwięcej kleryków mają salezjanie (132 - w czterech polskich prowincjach), pallotyni (106 - w dwóch polskich prowincjach), franciszkanie konwentualni (105 - w trzech polskich prowincjach zakonu), kapucyni (92 - w dwóch prowincjach) i jezuici (83 - w dwóch polskich prowincjach). Jedynie u pallotynów dynamika spadku okazała się najmniejsza i pod względem liczby kleryków wysunęli się na drugie miejsce (z czwartego w roku 2007). Żadnego kleryka nie mają obecnie bonifratrzy, słynący m.in. z opieki nad chorymi i ziołolecznictwa.

     Do postulatów męskich zakonów najwięcej nowych kandydatów zgłosiło się do franciszkanów konwentualnych - 31, kapucynów - 29, dominikanów - 25, franciszkanów - 20, pallotynów - 18. Salezjanie, którzy nie prowadzą postulatu, przyjęli do nowicjatu 28 nowych kandydatów.

     MNIEJ SIÓSTR

     Piętnastoprocentowy spadek powołań odnotowano w 2008 r. w zakonach i zgromadzeniach żeńskich. W ubiegłym roku do klasztorów zgłosiły się 362 kandydatki i postulantki, podczas gdy rok wcześniej było ich 424, a przed 10 laty - 728. Obecnie w Polsce jest 21 739 zakonnic, ale spadek liczby powołań żeńskich jest coraz większy. Od 2000 r. liczba zakonnic w tzw. zgromadzeniach czynnych, podejmujących różne dzieła apostolskie spadła o 1,5 tysiąca. Mniej jest także należących do nich domów zakonnych - bo 2450 (a przed rokiem było 2476). Na stałym poziomie utrzymuje się jeszcze liczba sióstr klauzurowych, których jest obecnie 1376, ale widoczny jest spadek liczby kandydatek. O ile przed 10 laty życie za klauzurą rozpoczęło 110 postulantek, to w roku 2008 tylko 44.

     Na stałym poziomie utrzymuje się liczba polskich zakonnic pracuj4cych poza granicami Polski. W sumie jest ich 2327, z tego 539 na misjach, 454 ewangelizują na Wschodzie, natomiast 1334 pracują w innych krajach. O ile, w stosunku do roku 2007, nieznacznie zmniejszyła się liczba sióstr pracujących w duszpasterstwie w krajach Europy Wschodniej, to nieco więcej pracuje na misjach i w innych krajach Europy.

     WIĘCEJ TROSKI O POWOŁANYCH

     Biskupi, duchowni i socjologowie próbują wyjaśniać te niepokojące tendencje. Zdaniem bp. Wojciecha Polaka, na spadek liczby powołań wpływ ma sytuacja demograficzna: fala niżu spowoduje, że w tym roku będzie na przykład o 40 tys. maturzystów mniej niż w kilku ostatnich latach. Uwzględnić też trzeba falę emigracji zarobkowej.

     Najgłębsza jednak przyczyna tkwi przede wszystkim w kulturze antypowołaniowej, wyrażającej się w tym, że "dzisiaj młody człowiek nie dorasta nie tylko do powołania kapłańskiego, ale do jakiegokolwiek powołania". Elementem tej kultury są również coraz większe trudności ze strony rodziców z przyjęciem decyzji syna lub córki o wstąpieniu do seminarium czy zakonu. W opinii Rady Duszpasterstwa Powołań, na spadek powołań ma również wpływ niekorzystny medialny wizerunek Kościoła, a konkretnie "agresywne, jednostronne przedstawianie i nagłaśnianie wewnętrznych problemów Kościoła". Jednak, jak słusznie zauważa przewodniczący KRDP "nie można się na tę kulturę obrażać, tylko zastanowić się, jak w niej działać".

     Obecna sytuacja powołaniowa stanowi poważny sygnał dla duszpasterstwa rodzin i młodzieży. Dlatego m.in. Episkopat Polski powołał Radę ds. Młodzieży. Zdaniem bp. Polaka, potrzeba obecnie "jakościowego skoku" w funkcjonowaniu parani, a zwłaszcza w duszpasterstwie dzieci i młodzieży. Trzeba także "bardziej przekonującego i radosnego świadectwa wierności własnemu powołaniu ze strony księży, osób konsekrowanych oraz rodziców - zwłaszcza w obliczu niedawnych odejść znanych księży i zakonników".


Alicja Wysocka/KAI


Tekst pochodzi z Tygodnika
Warszawsko-Praskiego "Idziemy"

1 luty 2009


Panie, Ty znasz mnie i przenikasz. Rekolekcje dla młodzieży Panie, Ty znasz mnie i przenikasz. Rekolekcje dla młodzieży
Carlo Maria Martini
Rekolekcje, które pomogą Ci poznać siebie, swój charakter i powołanie. Skierowane są głównie do młodzieży, ale cenne będą dla wszystkich tych, którzy nie boją się odpowiedzi na pytania: kim jestem i kim Ty jesteś, Panie? nawet jeśli odpowiedź wymagać będzie zmiany sposobu myślenia i postępowania... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 BYŁY: 31.05.2016, 22:37
 Problem powolania tkwi w tym że Bóg powołuje a czlowiek skresla to powołanie
 Siostra: 09.04.2010, 21:15
 Ale problem tkwi równiez wewnątrz zgromadzeń zakonnych, siostry potrafia byc dla siebie katami psychicznymi, co się dzieje na codzień???ilez przemocy bywa z zakonach? ile szpiegostwa i donosicielstwa??? ile oszczerwstw i przekleństw siostry potrafia rzucac na siebie wzajemnie ??? i niech sie siostry nie dziwia ze mlode odchodza, wieczystki odchodza, to Bóg daje powolania i Bóg widzi co sie dzieje wewnatrz,żal pisac ale tak bywa.... na te pytania niech odpowiedza same siostry robiac szczery rachunek sumienia.
 zatroskany optymista: 28.03.2010, 14:10
 To na pewno trudna droga. Leiej niech ja wybierze garstka autentycznie powołanych, niz duza grupa tych ktorym tylko sie tak wydaje. Piszecie Panstwo (Autorka i w komentarzach), ze w tej chwili jest bardzo agresywna nagonka w mediach na kosciol. Nie mozna sie z tym zdaniem nie zgodzic, wystarczy odwiedzic dowolna strona internetowa. Prawda jest jednak i to ze czasem Kosciol niepotrzebnie niektore rzeczy ukrywa - patrz Irlandia 2010. Mnie jednak zastanawia cos innego. Czy rownie niebezpieczne dla mlodego czlowieka nie jest wpajanie mu od dziecka ze to jest wlasnie ta droga ktora powinien podazac. W niektorych rodzianch, w ktorych bardzo kultywuje sie tradycje religijne takie "naciski" maja miejsce - to Bog wybiera a nie matka czy ojciec, chocby byli najbardziej religijny w calej parafii. Tak nawiasem mowiac Bog chyba lubi ludzi nieposlusznych i niepokornych, pod warunkiem ze za tym idzie myslenie i otwarty umysl a nie tepy upor i sprzeciw tylko dla zasady.
 Marcin: 30.04.2009, 19:24
 Chce byc kaplanem ale uwazam,ze jestem nieposluszny i niepokorny.Jezeli jednak podejme decyzje przystapienia do seminarium to wytrwam we wszystkim poniewaz pragne bardzo sluzyc ludziom i Bogu...
 Seb: 21.03.2009, 23:22
 Zapraszam na mojego bloga: (powoli się tworzy) :) http://badz-dla-pana.blog.onet.pl/
 nastolatka: 01.02.2009, 11:55
 Młodzi ludzie często nie mają jeszcze głęboko zakorzenionej wiary i ukształtowanego światopoglądu, dlatego szczególnie jesteśmy podatni na wpływy. Chcemy żyć ideałami, jednak widząc to co dzieje się w około, a zwłaszcza postawy tych, którzy powinni nas prowadzić do Boga często bładzimy. Potrzeba mądrego prowadzenia młodzieży, walki o młodzież, dobrych duszpasterzy, którym będzie zależało i którzy swoim zyciem będą świadczyć o Bogu. Potrzeba jest modlitwa za Kościół, Kapłanów i za młodzież.
 Pinezka: 31.01.2009, 22:07
 przy takiej propagandzie przeciwko Kościołowi, Kapłaństu... napewno... boli mnie z jaką nienawiścią MY Katolicy w Polsce wypowiadamy sie o Kościele.... :( nie chce się tego słuchac... :( potrzeba wiele modlitwy za Kościół nowe powołania. Maryjo ratuj!
 Taka_ja: 31.01.2009, 18:20
 My, młodzi potrzebujemy wsparcia osób "doświadczonych" i dorosłych w sprawie powołania. Musimy mieć z kim o tym porozmawiać. Niestety tak jak napisano w powyzszym artykule rodzice coraz częściej odradzają pójścia TĄ drogą. Być może w trosce o Nas, ale to nie jest uzasadnione. Według mnie to właśnie droga powołania jest najlepsza dla młodego człowieka. Tą właściwą decyzje podejmiemy już sami ale nakierować i wspierać muszą właśnie autorytety.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej