Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Sakrament marnowanych szans

     Bierzmowanie bywa nazywane sakramentem pożegnania z Kościołem, i to z uroczystym błogosławieństwem biskupa! Co zrobić, by to zmienić?

     Żeby porozmawiać z kandydatami do bierzmowania, odwiedzam kościoły św. Michała w Warszawie i św. Trójcy w Ząbkach, gdzie do sakramentu, jak zresztą w wielu parafiach o tej porze roku, przygotowują się młodzi ludzie. Zatrzymuję na progu kościoła grupę licealistów. Do sakramentu przystąpią za kilkanaście dni.

     - Dlaczego tu jesteście?
     P.: Bo nie chcę mieć w przyszłości problemów ze ślubem lub byciem ojcem chrzestnym.
     A.: Żeby być umocnionym Duchem Świętym, dostać Jego dary i je w sobie rozwijać.
     K.: Bo jak nie będę chodziła, to mi ojciec zrobi "szlaban" na Internet.

     - Kim jest dla Was Duch Święty?
     Większość: ???
     W.: Kimś, kto umacnia nas w wierze
     P.: Pośrednikiem między mną Jezusem?
     A.: Jedną z osób Trójcy Świętej. Bogiem, który umacnia w człowieku jego wiarę.

     - W czasie przygotowań do bierzmowania musieliście chodzić na roraty, regularnie się spowiadać, uczestniczyć w nabożeństwach, drogach krzyżowych. To trudne?
     S.: To zależy, czy ktoś robił to już wcześniej. Jeśli to się robi tylko dla stempla, to jest ciężko.

     - Zamierzacie tym praktykom być wierni po bierzmowaniu?
     Większość: ???
     C.: Zobaczymy.

     - Macie wsparcie, choćby modlitewne, w waszych domach lub środowiskach?
     Większość: ???
     S.: Moja babcia modli się za mnie
     A.: Ja z kolegą należę do wspólnoty oazowej, która modli się za nas.
     C.: Nic o tym nie wiem (śmiech).

     - Jak wybieraliście świadków?
     S.: Ja wybrałem przyszłą żonę.
     A.: Wybrałem kolegę ze wspólnoty, którego już wcześniej często prosiłem o modlitwę.
     K.: Poprosiłam żonę mojego brata.
     C.: Zaproponowałem kumplowi.

     - Miało znaczenie to, czy chodzi do kościoła?
     C.: A chodzi?
     S.: Gdybym miał wybrać osoby naprawdę praktykujące, musiałbym poszukać poza rodziną i najbliższym towarzystwem.

     - Jakie wybraliście imiona do bierzmowania?
     P.: Michał
     B.: Klaudiusz
     S.: Franciszek

     - Kim jest św. Michał?
     P.: Nie wiem.

     - A Klaudiusz?
     B.: Kurcze. Jeszcze wczoraj wiedziałem.
     S.: Święty Franciszek wyrzekł się bogactwa i rozdawał je biednym. To mnie w nim ujmuje.

     - Dlaczego po bierzmowaniu wiele osób zapomina o Kościele i praktykach religijnych?
     W.: Bo się musi uczyć (śmiech).
     S.: Ja mam już 23 lata, ale pamiętam, że gdy miałem 16-17 lat, to myślałem głównie o zabawie. Zawsze byli koledzy, dziewczyny, towarzystwo... Teraz podchodzę do tego bardziej świadomie.
     P.: Jak się ma 16-19 lat, to nie chodzi się w niedziele do kościoła, bo się odsypia imprezy.

     - Czego się spodziewacie lub oczekujecie po bierzmowaniu? Co ono w waszym życiu zmieni?
     K.: Niczego się nie spodziewam.
     A.: Duch Święty zadziała, jak chce.
     C.: Zobaczymy.
     S.: Mam nadzieję, że moja wiara będzie mocniejsza.
     B.: Co ma być, to będzie.
     P.: Nie zastanawiałem się nad tym.

     Komu Ducha Świętego?

     Powyższa rozmowa, zdaniem komentujących ją księży typowa, wskazuje na motywy i świadomość młodych ludzi, z jaką przystępują do "widzialnego znaku niewidzialnej rzeczywistości", czyli sakramentu bierzmowania. Jego celem, jak naucza Kościół (KKK 1285; KPK kan. 897), jest wprowadzanie w dojrzałość chrześcijańską przez ściślejsze związanie się z Kościołem, ubogacenie Duchem Świętym i - jako konsekwencja - stawanie się świadkiem Chrystusa. Tymczasem osiąganie "dojrzałości chrześcijańskiej" nie jest pierwszym, wymarzonym celem ani młodych ludzi, ani nawet ich rodziców. Więź z Kościołem zanika. Darów Ducha Świętego nie widać. A bierzmowani zamiast głosić Chrystusa i bronić wiary, wstydzą się jej. Zdarzają się oczywiście chlubne wyjątki, które świadomie dążą do pogłębiania wiary, ale tych jest zdecydowana mniejszość. Dlaczego tak się dzieje?

     - Świadomość działania Ducha Świętego, Jego mocy, która uzdalnia do ewangelizacji, do życia chrześcijańskiego czy pogłębionego życia sakramentalnego lub modlitewnego jest niestety znikoma! - tłumaczy ks. Przemysław Macios, odpowiedzialny za duszpasterstwo młodzieży w diecezji warszawsko-praskiej. Istotnie trudno oprzeć się wrażeniu, że katecheza o Duchu Świętym do świadomości wiernych przebija się bardzo opornie, a uroczystość zesłania Ducha Świętego schowana jest w głębokim cieniu, w ukryciu za uroczystością zmartwychwstania Pana Jezusa czy Bożym Narodzeniem. Wiedza o początku działalności publicznej Kościoła leży! Wielu kapłanów ma świadomość tego, że wołanie Jana Pawła II: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi" odbija się echem, ale po pustych ulicach.

     Zanim namaści ksiądz biskup

     Dużo zależy od przygotowania do bierzmowania. - Jeśli jest źle przeprowadzone, to zdarzają się później "pożegnania z Kościołem". Z kolei, jeśli przygotowanie jest dobre, może być świetną okazją do nawrócenia - przekonuje ks. Macios.

     W obu warszawskich diecezjach przyjęto - kierując się dokumentami Kościoła - że przygotowanie do bierzmowania powinno trwać jeden rok (lub dłużej) i obejmować młodzież najwcześniej od III klasy gimnazjum. Jednak co do samej treści i formy przygotowań - istnieje w parafiach pewna dowolność. Jej plusem są organizowane czasem weekendowe lub dłuższe wyjazdy rekolekcyjne, udział w "akcjach ewangelizacyjnych" itp. Zdaniem wielu księży jednak, dowolność sprawia, że młodzież często szuka, gdzie szybciej i łatwiej "zaliczyć" kurs. Stolica Apostolska sugeruje, aby uzgadniać między parafiami, a nawet diecezjami, sprawy dotyczące całości duszpasterstwa. Według ks. inf. Jerzego Zalewskiego z Wydziału Spraw Sakramentalnych Archidiecezji Warszawskiej wskazane jest ujednolicanie reguł dotyczących zarówno wieku kandydatów do bierzmowania (nieoficjalnie mówi się, że w ramach Konferencji Episkopatu toczą się prace nad jego podniesieniem) jak i sposobu ich przygotowania do tego sakramentu. Według ks. Zalewskiego, nie należy wydłużać czasu przygotowania do bierzmowania, ale podnieść jego jakość.

     W ramach przygotowań młodzież musi "stempelkami" rozliczyć się z udziału w Mszach św., w roratach, w nabożeństwach w ciągu roku, spowiedzi, rekolekcjach adwentowych i wielkopostnych. Niesłusznie krytykuje się te praktyki, w rzeczywistości bowiem - często mimowolnie - pozwalają one młodym ludziom odkryć całe modlitewne i sakramentalne bogactwo Kościoła, którego w inny sposób nie mieliby szansy choćby "spróbować".

     Wszystkie te przygotowania i starania duszpasterzy oraz świeckich wolontariuszy na nic się nie zdadzą, jeśli bierzmowanym zabraknie przykładu i wsparcia duchowego ze strony ich rodziców i środowiska.

     Ranga sakramentu

     Zdarza się, że 17-latek, wychodząc w środku tygodnia z domu, rzuca zdawkowe: "Mamo, dziś będę w domu trochę później. Po angielskim idę do kościoła, bo biskup będzie nas bierzmował". Tak więc bierzmowanie bywa jedynie punktem w planie zajęć. Dużym problemem jest brak pogłębionej refleksji teologicznej nad sakramentami i odarcie w powszechnej świadomości bierzmowania z jego uroczystego, społecznego charakteru. Choć udzielany raz w życiu, przegrywa - w ludzkich oczach - nie tylko z uroczystym świętowaniem innych sakramentów, ale często nawet przeżywamy go mniej niż poświęcenie palemek czy samochodów. Ten problem dostrzegły już niektóre Kościoły w zlaicyzowanych krajach zachodnich.

     Kościół we Francji wprowadził między I Komunią Świętą a bierzmowaniem uroczystość "Confession de foi" (wyznanie wiary), polegającą na uroczystym wyznaniu wiary i świadomym odnowieniu przez 13-latków przyrzeczeń chrzcielnych. Nie jest to żaden sakrament, ale uroczysty wstęp do dorosłości, znak, że bierzmowaie już za 2 lata.

     - Dla młodzieży to ważny moment, rozpoczynający pewien etap. Na "Confession de foi" zjeżdża się cała rodzina, chrzestni i przyjaciele, którzy po skończonej uroczystości wspólnie świętują. Zarówno dla młodych, jak i ich rodziców ma to swoje, mobilizujące znaczenie. Z okazji bierzmowania, które ten etap kończy, organizuje się jeszcze bardziej huczną uroczystość - mówi ks. Mariusz Tłokiński ze Wspólnoty Chemin Neuf, duszpasterz w parafii Saint Denis de la Chapelle w Paryżu.

     We Francji, oprócz cotygodniowych spotkań w parafiach w ramach przygotowań do bierzmowania, często organizuje się wielkie, kilkudniowe spotkania pod namiotami. Przyjeżdża na nie młodzież z kilku diecezji, a dla przykładu na spotkanie w okręgu paryskim w weekend poprzedzający tegoroczną Pięćdziesiątnicę przybyło 12 tys. młodych. Tam mają konferencje, koncerty muzyki chrześcijańskiej, pogadanki, spotkania z biskupami, którzy rozmawiają z młodzieżą o ich problemach i wątpliwościach.

     We Francji, gdzie nie ma zjawiska masowego katolicyzmu, do bierzmowania przystępuje głównie młodzież z rodzin rzeczywiście katolickich. - To najczęściej rodzice zachęcają do bierzmowania. Zależy im na tym i dają młodym dobry przykład chrześcijańskiego życia. Jest ścisły kontakt między rodzicami i duszpasterzami - mówi ks. Tłokiński. W każdej diecezji jest wspólny dla wszystkich parafii program przygotowań.

     Co zrobić, żeby owoce sakramentu nie przeszły bierzmowanym koło nosa? Odpowiedź wbrew pozorom nie jest trudna: jeśli w rodzinie jest wszystko w porządku, to i z dzieckiem w porządku. Kapłan jest jedynie pomocą dla rodziców, wsparciem, natomiast nigdy nie zastąpi rodziców w wychowaniu i szczepieniu u dziecka wiary. O roli rodziców w przygotowaniu dzieci m.in. do bierzmowania pisał dobitnie Jan Paweł II w Adhortacji "Familiaris Consorcio" (patrz: ramka). Ksiądz Zalewski zapewnia: - Jeśli rodzina kształtuje świadomość religijną dziecka, to nie będzie odejść od Kościoła, ale wrastanie w Kościół. Rodzina jest najważniejsza, ale nie tylko ona powinna kształtować wiarę młodzieży. - Katecheza i zaliczenie kilkudziesięciu nawet pytań nie zastąpi ewangelizacji dobrego przykładu. Młodzi ludzie potrzebują rówieśników, którzy pokażą im, że można żyć z Panem Bogiem blisko, że jest to możliwe i normalne - dodaje ks. Macios.

     Po bierzmowaniu

     Mimo ignorancji, z jaką młodzież nierzadko podchodzi do sakramentu bierzmowania, ani proboszczowie nie wahają się przedstawiać kandydatów do bierzmowania, ani biskupi - bierzmować. I dobrze, bo zasada "jakie życie, taki sakrament" nie musi się sprawdzać. Znamię otrzymane w sakramencie chrztu i bierzmowania pozwala każdemu bez wyjątku człowiekowi wierzyć w Boga, pokładać w Nim nadzieję i kochać Go (patrz: Jan Paweł II, "Pastores Gregis", 13). Dlatego ludzie ledwie prześlizgujący się przez bierzmowanie, często potem - z opóźnionym zapłonem - odnajdują gorliwość wiary i swoje miejsce w Kościele. Potrzebują tylko wiary, modlitwy i wsparcia Kościoła, czyli nas wszystkich.

     Bardzo ważne jest, aby coś młodzieży zaproponować. - Jeśli nie będzie to jedna z grup czy wspólnot działających w parafii, to taką grupę dla bierzmowanych trzeba po prostu stworzyć! - mówi wielu księży. Zawsze jest czas i szansa, by dary Ducha Świętego, które posiadamy już od dnia chrztu, zacząć wykorzystywać lub choćby je obudzić. Żeby sakrament bierzmowania nie był sakramentem pożegnania z Kościołem - w dodatku z uroczystym błogosławieństwem biskupa!


Radek Molenda


Tekst pochodzi z Tygodnika

27 maja 2007



Niezbędnik katolika Niezbędnik katolika
Pietro Principe
Podręczna forma i przystępne objaśnienia Credo, przykazań i podstawowych modlitw czynią tę pozycję niezbędną dla rodziców chrzestnych, dzieci przygotowujących się do Pierwszej Komunii świętej, kandydatów do bierzmowania oraz wszystkich, którzy pragną świadomie przeżywać swoją przynależność do Kościoła... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 monika: 13.04.2016, 10:54
 Szczęść Boże mam 37 lat i dopadło mnie taki coś czy ja brałam bierzmowanie naprawdę nic nie pamiętam tylko to że przy ślubie w 2007 roku KS zapytał się czy ja byłam u bierzmowania bo nie było notatki ja powiedziałam ze byłam pamietala świadka ale teraz nie wiem czy nie sklamalam naprawdę nic nie pamiętam mam ślub kościelny i nie pewność czy byłam u bierzmowania nie wiem co mam robic
 Artur: 09.10.2013, 18:40
 A co powiecie na 3 letni tok przygotowania do bierzmowania? Na 3 roku cotygodniowe katechezy przy parafii prowadzone przez świeckich z różnych grup działających przy parafii. W takim razie po co katecheza w szkole?
 Milena: 11.06.2013, 00:23
 Do sakramentu bierzmowania przyatapilam prawie tydzien temu, mam 16.5lat. Nie przywiazywalam do tego zbyt duzej wagi. Jednak kiedy biskup naznaczył Krzyż na moin czole i mocno przycisnął rekę na glowie, poczulam cos niesamowitego.... To musial byc Duch Swiety! To uczucie to najpiekniejsze co mnie do tej pory spotkalo! Czujè teraz silna potrzebę chodzenia do Kosciola, modlitwy oraz poglebiania wiedzy na temat Pana:)
 Ks.: 11.05.2013, 21:46
 Bierzmowanie jest Sakramentem co mają ludzie bez przygotowania skoro chodzili na Religie i spotkania do bierzmowania to muszą go mieć dla zasady!
 tytan: 09.02.2010, 19:17
 Duchu Święty, 4 kwietnia minie 4 lata od naszego spotkania. Za to, że Cię nie poznawałam-przepraszam Cię. Keruj moim życiem, Bo bez Ciebie ja żyć nie potrafię.
 a: 18.08.2009, 20:40
 Duchu Święty,dziękuję Ci za zaszczyt bycia Twoją świątynią i za to,że mnie uratowałeś z śmierci klinicznej i od samobójstwa.Dziękuję Ci,że zawsze jesteś ze mną.Nie odchodź,bo nie potrafię żyć bez Ciebie.Tylko Ty jesteś moim Ukochanym,Którego nie chcę obrażać.Pomóż,Duchu Święty,bym mogła się na wieki z Tobą radować w niebie.
 ona: 07.03.2009, 15:44
 Miałam problemy z czystością a po sakramencie bierzmowania przez 3 lata żyłam w czystości serca, Duch Święty pomógł mi zerwać z tym nałogiem. Ufajcie Mu tylko, a On was przemieni... :) Pozdrawiam i życzę wytrwałości! Nawet jeśli upadacie to NIE WOLNO SIE PODDAWAĆ !!!
 Sylwia : 06.03.2009, 12:47
 Kochani kiedy przyjmowalam Sakrament Bierzmowania - bylam swiadoma i nie bylam do konca. Jednak Duch Swiety napelnil mnie Swoimi darami , poglebil moja Wiare itd. Niedawno zastanawialam sie nad moim zyciem i to ze jestem w stanie blogoslawionym drugi raz po szesciu prawie latach. Teraz po szesciu prawie latach, zupelnie inaczej mysle i mam wieksza wiedze na ten temat . Moj organizm jest duzo slabszy do znoszenia ciezarow ciazy. Jednak chcialam powiedziec ze myslenie czlowieka zmienia sie az do poznej starosci za 10 lat jeszcze inaczej bede rozumiala , inaczej bede podchodzila do zycia itd. Nie zaluje ze przyjelam Sakrament Bierzmowania w tak mlodym wieku , poniewaz sama dojrzewalam pod "CZUJNYM OKIEM DUCHA SWIETEGO "abym mogla teraz sie nawrocic i kochac Boga a Chrystusa przyjac za swego ZBAWICIELA!!!!!!! Pozdrawiam
 do Pogubiona: 24.02.2009, 21:19
 Jesli zastanawiasz sie czy to jest grzechem to prawdopodobnie jest. I jezeli boisz sie ze bierzmowanie odbierze ci trzeci wzrok, to znaczy ze oneironautyka stala sie dla Ciebie wiekszym bogiem niz sam Bog - czyli lamiesz pierwsze przykazanie. Wiec nawet jesli beirzmowanie by ci zamknelo "trzecie oko" to sie ciesz!:) Nie bedziesz juz Boga wiecej obrazac. A jesli realne życie jest dla Ciebie nieprzyjemne to wiedz ze Bog czasami pozwala na to zeby nas do siebie zblizyc. Wie, ze jezeli zycie jest ciezkie potrzebujesz odpoczynku i juz czeka na Ciebie z otwartymi ramionami! Chce Cie podniesc na duchu, przytulic, i powiedziec ze juz wszystko bedzie dobrze. On bedzie zawsze z Toba, cokolwiek by sie dzialo i nie pozwoli zeby Ci sie cos stalo. On chce Ci dac duzo wiecej niz by Ci dala ta oneironautyka! Ale nie moze jesli nie przyjmiesz bierzmowania. Pozwol mu! Pozwol mu dzialac w Tobie tak jak we mnie i milionach innych. On nie chce dla Ciebie mniej niz najwieksze szczescie!
 Pogubiona: 12.08.2008, 12:47
 Mam problem… Od jakiegoś czasu zaczęłam interesować się oneironautyką, tzn. świadomym śnieniem, opinie ludzi są różne, chciałam się w końcu dowiedzieć czy to jest grzechem? Mam 14 lat i nie długo będę przystępowała do bierzmowania. Natknęłam się dziś przez przypadek, na pewien artykuł. Było tam napisane, że bierzmowanie nakłada na człowieka pewną pieczęć, która ma za zadanie zamknąć tzw. „trzecie oko” nie wiem nawet co to jest, czytałam że… to jakaś umiejętność kontaktowania się z sobą samym ze swoja duszą… czy jakoś tak. Boje się, że po bierzmowaniu nie będę mogła kontaktować się ze swoja podświadomością, nie będę mogła odpływać sobie w swój wymyślony świat i nie będę mogła praktykować oneironautyki, czy to prawda? Nie chce być ślepo zamknięta w klatce. Realne życie jest dla mnie nieprzyjemne i dlatego lubię sobie czasem poodpływać. Jeśli bierzmowanie mi to uniemożliwi… nie wyobrażam sobie mojego życia, czy ktoś może mi pomóc??? Proszę!
 Znany PANU BOGU- odpowiedź 2: 11.06.2008, 13:02
 Serdeczne BÓG Zapłać dla admihistratora za cierpliwość. Droga internautko (przyjaciółko), dziękuje ci za twoją dociekliwość. Teraz widzę że, zbyt impulsywnie cię oceniłem. Za wszystko przepraszam!!! Twoja dociekliwość sprawiła że i ja mogę powiedzieć to, co mi leży na sercu. Chciałem przestrzegać że:WSZYSTKIE grzechy przeciw DUCHOWI ŚWIĘTEMU są niezmywalne w tym i w przyszłym życiu. A więc ciężkie, lekkie, świadome, nieświadome, w dobrej czy w złej wierze popełnione. I dlatego każde słowo o DUCHU ŚWIĘTYM powinno wywoływać drgnienie serca. Czy nie ma za tem...ale to inny temat. Bierzmowanie, wiek, dorosłość, świadomość. Gdy dorasta się (około 14 lat), rodzice czują że muszą zezwalać na większą samodzielność. Ich parasol rodzicielski staje się za mały. Tego parasola nie może pokonać zły. Więc gdy on jest za mały, z boku stosuje sztuczki jak dla dorosłych.Nasz PAN to widzi i pragnąc naszego zbawienia, prosi by mógł stosować dawki ochronne jak dla dorosłych. Nasze Tak w bierzmowaniu to jakby wspólna decyzja, (troska rodziców) i nasze Tak. Zaraz po bierzmowaniu stajemy się dorosłymi tylko i wyłącznie gdy podejmujemy dobre i mądre decyzje. Jest to początek naszego dorosłego chrześcijaństwa. Można powiedzieć już nie dzieci ale i nie w pełni dorośli. Tak jak do podpułkownika z szacunku mówimy panie pułkowniku, tak o bierzmowaniu mówimy, sakrament dojrzałości chrzescijańskiej. Jest to szacunek okazywany bierzmowanym. Następnie mamy całe nasze życie żeby dorosnąć, i czy dorośniemy, nie my to stwierdzimy. Teraz o nas i w okół nas. Co bym nie powiedział to zawsze będzie nie to co bym chciał. Najmądrzej chyba to,- Siejmy i rozsiewajmy wytrwale dobro,- nie oczekujmy nagrody, a wzrost i plon (zbiór), powierzmy PANU. Sami te nasze sianie możemy podlewać (modlitwą). Kościół Święty to nasz NAJŚWIĘTSZY TRÓJJEDYNY PAN i my grzesznicy. Jeżeli nam coś nie tak, to szukajmy w nas, tylko w nas, nigdzie więcej. Wierzę w Jeden Święty Powszechny i Apostolski Kościół, (nie pragnę nic zmieniać, tylko jak najmocniej wierzyć). DUCHU ŚWIĘTY oświeć i błagam- nie karz. Jeżeli kogokolwiek obraziłem- Przepraszam!!! Pozdrawiam znany PANU BOGU.
 Odpowiedz Do Znany Panu Bogu: 09.06.2008, 20:43
 Tak, tylko że to nie jest sakrament dzieci. Ale sakrament dojrzałości. Mniejsza z tym. W sumie racja. Wiek nie gra roli. Ale co powiesz o wielu ludzi którzy są do tego zmuszani???? Wybacz. ale w tym wieku decyzja nie jest często świadoma. W tym wieku nie wszyscy dobrowolnie go przyjmują. Myślisz ze setki młodych ludzi nagle przez kilka mies. staje się dojrzałymi chrześcijanami? Ok, nie muszą być dojrzali. Zgadzam sie ze wystarczy czyste serce. Ale kandydaci do bierzmowania których przygotowywałam dopiero co uczyli sie pacierza, część pluła na Kościół, a wszyscy nie umieli dobrze z Pisma Św. korzystać. Oczywiście byłam po to by im pomóc. Sama pamietam, że jak się przygotowywałam sama lepsza nie byłam. Zrozum jednak, że wiekszość ludzi co idzie , to tylko po to, bo inni idą, bo mama karze, bo tak wypada, bo pani od religii nas wszystkich zapisała etc. Ja kilka dni przed bierzmowaniem chciałam zrezygnować, bo uważałam, ze musze to przemyślec, dojrzeć w sercu, a nie tak na szybkiego na odwal to przyjąć. Ale podeszłam. Moje bierzmowanie to było takie., ze koleżanki z przodu i z tyłu gadały i żarty opowiadały. A z samego bierzmowania pamietam błysk flesza z aparatu. I jak mozesz pisać "wybacz Duchu Św. Boże,- napisałam te nieudolne słowa w Twojej obronie" ??? Nie rozumiesz co się do Ciebie mówi? Nie chodzi o jakąs obraze Ducha Św. Ja ciągle mówie i każdy tu, że bierzmowanie to ważny sakrament a łaski Ducha Św. są świete, bardzo ważne. Chodzi o to, ze ludzie nie są otwarci. Powinni przystępować z własnej inicjatywy. Moze Ty miło swoje bierzmowanie wspominasz. Ale co z tego jak ktoś nie jest świadomy i nie jest otwarty? Zamyka sie na łaski. Przecież Bóg nie robi nic na siłe. On czeka az otworzymy Mu swoje serca. On nie jest brutalny, ale delikatny. Jak ktoś sie zamknie to często już nie wraca do Koscioła, bo dla niego to była zwykła powinność, kolejna uroczystość i dlatego nazywa się to Sakramentem Zmarnowanych Szans. - bo ludzie się zamykają. Nie mów mi ze tak nie jest. Wiekszośc ludzi co znam (co przystąpiło) juz do Kościoła nie chodzi. Są tez ludzie którzy dobrze to przezyli i korzystają z darów Ducha Sw.
 Znany PANU BOGU- odpowiada: 07.06.2008, 22:05
 Witam i pozdrawiam administratora tej wspaniałej strony. Przepraszam za swoją częstotliwość. Uważam jednak, że niegrzecznie było by nie odpowiedzieć na komentarz. Od znany PANU BOGU, do :(: o2.06.2008, 20.57. Droga internautko, nie zgadzam się z 3 (trzecim) twoim zdaniem z kom. z godz. 20.57. Ja uważam że do godnego przyjęcia DUCHA ŚWIĘTEGO w bierzmowaniu wystarczy: czyste serce i akceptacja Kościoła Św. To Kościół Św. decyduje o świadomości i dojrzałości bierzmowanego. Sama uroczystość przyjęcia to jast powiedzenie DUCHOWI ŚWIĘTEMU naszego TAK i jest to początek naszej dorosłej drogi chrześcijańskiej. Reszta to już tylko i wyłącznie działanie DUCHA ŚWIĘTEGO.Jemu powierzamy całe nasze życie: i kiedy, co, ile i jak od Niego odrzymamy to tylko Jego wola. ON prosi nas tylko o czyste serce, resztę bierze na siebie. A jestem przekonany że serce 14- latka jest czystsze niż 18- latka.tylko DUCH ŚWIĘTY decyduje o naszej świadomości i dojrzałości chrześcijańskiej. Przepraszam, ale to co napisałem wyżej przedstawie inaczej:nikt po zdaniu kursu na prawo jazdy nie staje się od razu Kubicą. Droga internautko, do napisania tego wszystkiego skłoniło mnie to że: znam komentarz (nie z internetu) który brzmi: jak to sama korzysta z siedmiorakich darów, a innym sugeruje o cztery lata później. Ci co nie są przekonani nadal, polecam słowa naszego PANA,- "nie zabraniajcie dzieciom przychodzić do mnie". Piszę to wszystko bo jeszcze chyba siedzi we mnie troska, gdy w kwie. 20007 mój syn przyjął także siedmiorakie dary. To jest moja prawda, obrażonych,- PRZEPRASZAM.
 Kasia: 05.06.2008, 21:54
  dla mnie etz to było niesamowite pzrtezycie. ale nie dla wiekszosci moich kolegów
 magda1595: 03.06.2008, 22:22
  a ja niedawno miałam Bierzmowanie 14 maja i badzo sie z tego ciesze jest to dla mnie wazna data..... przyjechałam do domu i byłam po prostu szczesliwa i to było najpiekniejsze uczucie nigdy tego nie zapomne.......chciałabym sie tak poczuc kiedys jeszcze raz
 Kasia: 03.06.2008, 19:58
  A wkurzające jest to że przyjęcie sakramentu to taka "masówka". Bierzmowanie powinno sie przyjmowac jak chrzest czy małżeństwo indywidualnie i kto kiedy chce.
 Ania: 02.06.2008, 22:49
  Ja myśle że Duch Święty też ma lepszy dostęp do człowieka, a dojzałości chrzescijanskiej uczy sie całe życie!!!my jestesmy ludzmi nie aniołami. Każdy jest inny, miał inną rodzinę, inne doświadczenia to wszystko wpływa na to jacy jestesmy, i ciągle sie kształtujemy...to tyle co chciałam powiedziec. Nie chce ludzi generalizowac na jakis extra i jakis ble.
 Do :Znany Panu Bogu OD; :(: 02.06.2008, 20:57
 Ja nie żałuje bierzmowania bo uważam, że biorę garściami z tego sakramentu i na pewno nie pogrzebałam darów których otrzymałam. Mówię, że byłam za młoda na jego przyjęcie. Trzeba być go świadomym i dojrzale przyjąć. Czy uważasz, że w wieku 14 lat jesteś dojrzały? Oczywiście Duch Św. przychodzi do każdego. Sama na swój wiek byłam dojrzała tak myślę i wiedziałam co zrobię z nim. Ale to nie jest coś zwykłego, zwykłe zjedzenie kanapki czy coś w tym stylu. Trzeba podejść do tego poważnie. Wiele moich znajomych zmuszonych pod presją myślisz ze była dojrzała by później iść dalej za Chrystusem? Fakt na bierzmowaniu dostajesz siłę do mężnego wyznawania wiary, łaskę wiary. Ale co z tego jak nie powiesz tak Chrystusowi. Jak sie nie otworzysz na Jego łaski i dary. Większość z nich śmieje się z Kościoła, a bierzmowanie traktowała jak jakieś wydarzenie w którym nie ma Boga. Kościół jako instytucje. Nawet osoba która jest dobrze kształtowana (sama uważam, ze byłam b. dobrze przygotowana) potrzebuje czasu, wewnętrznego przemyślenia. Nie wymagaj od dziecka nawet bardzo ułożonego i mądrego by było dorosłym. Czyż nie za dużo w Tobie emocji? Duch Św. pomaga mi codziennie w życiu. Już widzę owoce jakie wyrosły z mojej grupki którą prowadziłam. Jednak uważam, ze lepiej poczekać te kilka lat. Dlaczego? -nie każdy w wieku 14 lat jest dojrzały (to sakrament dojrzałości chrześcijańskiej) - nawet jeżeli jest dojrzały (wiek przecież czasem tego nie określa), powinny go przyjmować osoby dorosłe( od 18r.ż) by była to jego WŁASNA nie przymuszona,przemyślana decyzja - ten sakrament jest raz w życiu - jeżeli już ktoś przyjmuje go świadomie otwiera się na jego łaski, jest otwarty, nie zamyka się - w wieku 14 lat często kierują emocje, a nie to co najważniejsze -formacja przez kilka miesięcy jest za krótka, ale to zależy od parafii - chrzest i pierwsza komunia św. to sakramenty, które są przyjmowane mniej świadomości i z miłości rodzicielskiej nasi ukochani rodzice nas prowadzą przez nie, gdyż chcą nas przybliżyć do Boga. Jednak bierzmowanie to sakrament dojrzały, świadomy przyjmowany przez osobę dojrzałą. Z naszej własnej woli! I mówisz ze ja go żałuje i jak mam czelność być animatorem? Jeżeli Ty jesteś tak napełniony Duchem Św. to powinieneś użyć swej mądrości i z rozwagą ze zrozumieniem to przeczytać, a nie oburzać się. Zatem piszę mój komentarz by Ci wyjaśnić. Nie chcę być nie miła. Jednak dotknęły mnie Twoje słowa. Chodziło mi o to, że żałuję ze przyjęłam go w tak młodym wieku,a nie że w ogóle. Pozdrawiam cieplutko:)
 Kasia: 02.06.2008, 17:16
 Cześć. W moim przypadku owoce Sakramentu Bierzmowania zobaczyłem dopiero później. Do tego sakramentu przystąp[iłem tak jak większość: bo tak trzeba, bo potem będą problemy ze ślubem itd. Moje zamknięcie nie przeszkodziło Duchowi Świętemu zstąpić na mnie. Teraz jestem animatorem i działam w Szkole Nowej Ewangelizacji i widzę konkretnie jak Duch Święty działa w moim życiu wylewając na mnie swe dary i charyzmaty. Ale fakt, że bierzmowanie 14 czy 15 latka to wielki błąd. I powinno stawiać się więcej uwagi na przygotowanie duchowe a nie (tak jakw większości przypadków również moim) przygotowanie intelektualne, oczywiście oba są równie ważne. Pozdrawiam :)
 Kasia: 01.06.2008, 17:25
 Wczoraj przyjmwałam sakramen bierzmowania. Było to cos niesamowitego. Paraliżujący stres przed i gdyby nie uśmiechnięty ks. biskup to chyba bym zemdlała. Gdy już podeszłam to biskupa spojrzał i z taką braterską miłością powiedział " Agnieszko przyjmij znamię Ducha Świętego" byłam szczesliwa, ta Boża miłość spłyneła na mnie... czułam jeszcze wyraźniej, że Jezus bedzie towarzyszył mi już zawsze. Dotarło też do mnie, że stałam siwiatynią Ducha Świętego i że sama dbrowolnie nie mogę jej profanować poprzez grzechy ciężkie. Wiem, że otoczenie w którym znalazłam się przed bierzmwaniem dobrze przygotowało moje serce na przyjście Pana. Wiem, że z moimi chęciami Duch zdziała we mnie wiele. Szkda tylko, że tak jak ja nie poschodzi do tego wiele osób. Faktycznie młodzi idą tylko po to, by mieć "papierek". Uważam, że sakrament dojrzałości chcrześcijańskiej nie powinien być udzielany tak wcześnie. Odpowiedzmy sobie na pytanie: Ile z pośród uczniów klas drugich gimnazjum może być djrzałymi chrześcijanami w mairę ugruntowanymi w wierze? Pozdrawiam. Kaś
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej