Lampa (Łk 8, 16-17)
Jezus powiedział:
- Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej naczyniem ani nie umieszcza pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic tajemnego, co by nie miało być ujawnione; ani nic zakrytego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło.
* * *
Kto dzisiaj używa lampy. Dostrzeżesz ją tylko na jarmarku dominikańskim, "na ciuchach" lub w desie.
Ale i tak nie będzie ci świeciła, ot, ozdoba na twoją
nową serwantkę.
A może lepiej byłoby zacząć tę przypowieść po dzisiejszemu:
"Nikt nie zapala żyrandola i nie przykrywa go kocem
ani nie umieszcza pod kanapą; lecz wiesza u sufitu,
aby ci, co wchodzą, mieli światło".
Spieram się o rekwizyty, aby zyskać na czasie, zanim
usłyszę:
- Bo nie ma nic tajemnego, co by nie miało być
ujawnione...
A ja mam tyle ukrytych spraw.
Pozamykane słowa, myśli, czyny, w ciemnościach na
najlepsze zamki.
A ja mam tyle tajnych chwil, minut, godzin, nie przeznaczonych dla kogokolwiek.
Chowanych przed światłem dnia.
Ukrytych przed światłem cudzych oczu.
I nie mam najmniejszej chęci, aby ktokolwiek kiedykolwiek oglądał mnie w duchowym negliżu.
Co za pomysły trzymają się Ciebie, Panie?
... na jaw to wywlec?
A gdzie prawo poszanowania mojej wolności?
A gdzie prawo poszanowania mojej autonomii?
A gdzie prawo poszanowania mojej godności osobistej?
A gdzie przywilej partnerstwa z Tobą, jakim mnie
obdarzyłeś?
A gdzie dyskrecja?
Dopada mnie światło przed czasem.
Boże zbrojnych zastępów, który codziennie stajesz się
dla mnie Bogiem bezbronnym,
przypominasz,
że życia nie mogę zdobywać jak łupu,
ale mam je przyjmować jako dar -
wtedy nie będzie niczego do ukrycia
ani przed Tobą,
ani przed ludźmi.
Przypominasz,
że nie będę lękał się Twej zapowiedzi,
jeśli pojmę,
iż brak mi poczucia własnych braków.
ks. Wiesław Aleksander Niewęgłowski
|