Nie zginą one na wieki (J 10,27-30)Słowa Ewangelii według św. Jana: Jezus powiedział: "Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy".Apostolskie posłannictwo Pawła i Barnaby niosło ze sobą trudy i prześladowania. Tak zdarzyło się także w Antiochii Pizydyjskiej, z której zostali wyrzuceni na skutek nieprzyjaznej postawy Żydów. Na przekór temu Kościół rozwijał się nieustannie. Apostołowie bowiem "otrząsnąwszy na nich pył z nóg" (Dz 13, 50), poszli dalej, do Ikonium, by także i tam głosić Ewangelię. Uczynili dokładnie tak, jak niegdyś wskazywał Jezus mówiąc do Dwunastu: "Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich" (Mk 6, 11). Prześladowanie miało zatem swój pozytywny uboczny skutek: zmuszało apostołów do częstego przenoszenia się z miejsca na miejsce. Wraz z tym niezwykle szybko rozpowszechniała się w ówczesnym świecie Dobra Nowina. Był jeszcze jeden błogosławiony owoc ich działalności - wprawdzie sami oni musieli uciekać przed prześladowcami, ale na miejscu pozostawali ci, którzy uwierzyli ich przepowiadaniu. Jak pisze autor Dziejów Apostolskich, tych "uczniów napełniało wesele i Duch Święty" (Dz 13, 52). Radość, która przepełniała ich serca, wynikała ze świadomości tego, iż także w odniesieniu do nich spełniają się słowa Jezusa: "Moje owce słuchają mego głosu (...). Idą one za Mną, i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki" (J 10, 27-28). Bo czyż może być większe szczęście aniżeli to, że się należy tak całkowicie i tak do końca do Chrystusa, że już nie grozi żadne oddalenie od Niego? Czyż może być większa radość od tej, że się nie zginie na wieki? Czyż cokolwiek na tym świecie może obdarzyć większym pokojem ducha od pokoju, który wypływa ze świadomości tego, iż Chrystus jest naszym jedynym i najwyższym Pasterzem? Nas zatem, ludzi odpowiedzialnych za kształt trzeciego tysiąclecia dziejów Kościoła, winno napełniać to samo wesele i ten sam Duch Święty, co uczniów Kościoła czasów apostolskich. Pośród trudności zaś, jakie napotykamy w naszym pielgrzymowaniu do domu Ojca, winna nas pokrzepiać i umacniać wizja św. Jana z jego Apokalipsy mówiąca o niezliczonej rzeszy świętych, którzy "nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, (...) bo paść ich będzie Baranek, który (...) poprowadzi ich do źródeł wód życia" (Ap 7, 16a. 17) - na zawsze i na wieki. Bp MAREK JĘDRASZEWSKI
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |