Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kim jestem? (Mk 1,7-11)

     Jan Chrzciciel tak głosił: "Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, on zaś chrzcić was będzie duchem Świętym". W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: "Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie". (Mk 1,7-11)

     Jak wiele trzeba mieć w sobie pokory, żeby, będąc u szczytu popularności, powiedzieć, że komuś nie dorasta się do pięt! Święty Jan Chrzciciel byl dumnym i silnym mężczyzną, który nie bal się upominać króla Heroda, że żyje w grzechu, i wzywać go do nawrócenia. I chyba właśnie dlatego, że nie żył w lęku przed karą, że rozumiał swoją życiową misję, a przede wszystkim - że kochał życie, które od Boga otrzymał, nie bał się go też stracić i służyć całym sobą. Jak pisał o. Thomas Merton: "Pokora jest niezawodną oznaką siły". Choć zewnętrznie św. Jan Chrzciciel mógł się wydawać ekscentrykiem - kto zakłada na siebie skórę wielbłąda i żywi się jedynie miodem i szarańczą?! - to był zarazem człowiekiem, który odkrył swoją tożsamość. Żył w harmonii ze sobą, światem i Bogiem.

     Problem ze zrozumieniem własnej tożsamości można by dziś uznać za rodzaj choroby cywilizacyjnej. Tak wiele osób nie wie, jaką drogą ma w życiu podążać, i gubi się w gąszczu propozycji oferowanych przez świat. Trudnością nie jest już jedynie wybór pracy czy powołania życiowego. Coraz więcej osób nie rozumie, co to znaczy, że jest się kobietą lub mężczyzną! Ideologia gender nie ułatwia odnalezienia prawdy o sobie, ale zaciera jeszcze różnice między poszczególnymi ludźmi. I w ten sposób współczesność - niedoszła matka indywidualizmu i postępu - dąży do unifikacji nawet na poziomie płciowym, grożąc odrzuceniem tym wszystkim, którzy zdecydują się myśleć inaczej.

     Na starożytnej świątyni Apollina w Delfach widniał napis: "Poznaj samego siebie!". Czy faktycznie człowiek może odkryć siebie - sam? W dzisiejszej Ewangelii odnajdujemy znamienny szczegół. Po chrzcie Jezusa w Jordanie otworzyło się niebo i dał się słyszeć głos. Święty Hieronim podkreśla, że wydarzenie to miało miejsce przede wszystkim ze względu na Jezusa, i tylko On usłyszał Ojca. Bóg kieruje Swoje słowa bezpośrednio do Niego: "Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie". Na samym początku misji publicznej, zaraz po kuszeniu na pustyni, kiedy szatan chciał zachwiać wiarę Jezusa w Jego pochodzenie, Ojciec upewnia Syna o swojej miłości.

     Do dziś diabeł próbuje oszukiwać człowieka przez budowanie w nim fałszywego obrazu siebie. Wiele osób ma dziś problem z brakiem wiary we własne możliwości, zaniżonym poczuciem swojej wartości. Wiele też osób zmaga się z narcyzmem i egoizmem. Dzisiejsza Ewangelia przekonuje, że nie izolacja, ale właściwe odniesienie do Boga i drugiego człowieka będą skuteczną pomocą w pracy nad poznaniem prawdy o sobie.

ks. Piotr Rymuza

Autor jest wikariuszem w parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie, prowadzi Duszpasterstwo Akademickie "Sandał"

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, nr 639


   

Wasze komentarze:
 Jerzy: 03.07.2019, 11:19
 Pokora to dziś, chyba najbardziej odrażająca cnota, być pokornym to być naiwnym frajerem, ale teź niewielu dana jest madrosć. Ludzie nie modlą się o nią, dlatego to taki rzadki ptak, pokora jest jej pochodna
(1)


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej