Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Rozważania Iberyjskie

     Położenie geograficzne Hiszpanii i Portugalii jest zaproszeniem do zabawy z oceanem, toteż Hiszpania była przez wiele wieków krajem w Europie wyjątkowym. Zamieścimy tu dygresję z czasów późniejszych. Zawojowana w VIII wieku przez Maurów stanowiła przez następne siedem stuleci przykład twórczej okupacji - w dobrej komitywie i w tolerancji dla swej inności żyli na tej ziemi Maurowie, katolicy i Żydzi, bujnie rozwinęły się nauki ścisłe, medycyna i kartografia. Gdyby Kolumb nie wyruszył na odkrycie Ameryki, odkryliby ją Maurowie.

     Płomień nowej wiary rozpalony przez św. Pawła wybuchł na Półwyspie Pirenejskim z wyjątkową siłą. Jest ironią losu, że ta niezwykła tolerancja (opisana także przez Parnickiego w Srebrnych Orłach - brat Rychezy, mnich i późniejszy spowiednik Ottona III, spędził w okresie panowania Chrobrego część życia w mauretańskiej Hiszpanii, a Parnicki wykorzystał to jako pretekst do namalowania historycznego fresku z tego kraju) zakończyła się w okresie rekonkwisty. W roku odkrycia Ameryki, 2 stycznia 1492, został zmuszony do opuszczenia Granady ostatni jej sułtan, tragiczny Boabdil el Chico, a królowie katoliccy, Izabela Kastylijska i Ferdynand Aragoński, nakazali Żydom, aby przyjęli chrzest albo opuścili kraj. Hiszpania królów katolickich stała się areną kolejnego exodusu.

     Pozwolę sobie przytoczyć fragmenty legendy oddającej atmosferę tamtych lat (Gertrud von le Fort, Córka Jeftego): "Zapewne nigdy nie dowiemy się dokładnie, jak rzeczywiście było z opisywanymi tu wydarzeniami, bowiem inkwizycja nakazała spalić wszystkie związane z nimi dokumenty. Posiadamy jedynie skromny przekaz, który zachował się przez stulecia i brzmi jak odległy ludzki glos, czasem niesiony szmerem i szumem morza, a czasem przezeń zagłuszany.

     Oto cośmy z niego wyłowili: W roku, w którym w Hiszpanii katolicki król Ferdynand Aragoński i królowa Izabela wydali edykt, aby wszyscy obywatele pochodzenia żydowskiego zamieszkali w ich królestwie albo przyjęli chrzest, albo opuścili kraj, Izraelici zamieszkujący miasto Santa Rosita pogrążeni we łzach i przepełnieni lękiem wyruszyli w drogę ku nieznanemu losowi".

     Niestety, w prawie całej ówczesnej Hiszpanii rozszalała się dżuma. "Na terenie miasta był tylko jeden godny zaufania lekarz, a mianowicie sławny rabbi Charon ben Izrael, wykształcony na uniwersytecie w Salamance. Stąd też znał on pisma medyczne uczonych arabskich, niedostępne dla lekarzy chrześcijańskich ze względów językowych, a także religijnych. Ojców miasta ogarnęło więc wielkie zmartwienie. Doszli wreszcie do wniosku, że Żydzi muszą spełnić polecenie pary królewskiej, natomiast Charon ben Izrael będzie mógł opuścić miasto dopiero wówczas, gdy zostanie zażegnane niebezpieczeństwo zarazy.

     Wezwano więc żydowskiego lekarza do ratusza, aby przekazać mu tę decyzję. Nie bez zatroskania oczekiwali na rozmowę z lekarzem. Charon ben Izrael bowiem w Salamance nauczył się nie tylko sztuki medycznej, lecz również znał zasady uprawianej tam logiki filozofów greckich. Mówiono o nim, że podczas sławnej dysputy w Tortozie, do której zapraszano teologów chrześcijańskich i żydowskich, swoją wypowiedzią zamknął usta wszystkim swoim przeciwnikom. Kiedy w czasie dyskusji po raz kolejny zarzucono Żydom, że Zbawiciela świata wydali na śmierć na krzyżu, odpowiedział spokojnie, że to prawda, ale dzięki temu dokonało się to, co chrześcijanie uważają za misterium zbawienia".

     Legenda ta jest niezmiernie interesująca, gdyż zawiera pierwiastki teologii Pawłowej, oprócz oczywiście podkreślenia znaczenia Tortozy jako ośrodka intelektualnego. Jest w nią wpleciony głęboki dramat rabbiego mającego piękną, ale niewidomą córkę, której nie ominie dżuma. Zanim to nastąpiło, młody fanatyczny arcybiskup Santa Rosita zlecił rzeźbiarzowi Pedro delia Barca wykucie uosobienia Kościoła i synagogi, które miały stanąć nad portalem katedry. Wykonawszy dumne uosobienie Kościoła, artysta długo szukał modelu do drugiej postaci, gdyż uczono go pogardy dla Żydów, a więc synagogi jako piękna nie potrafił sobie wyobrazić. Spotkawszy niewidomą córkę rabbiego, ucałował jej usta i oczy, a następnie wyrzeźbił jako synagogę, ale bez przepaski na oczach, "bo czyż wielki Dante Alighieri nie umieścił swojej ukochanej Beatrycze w niebie i czy w ten sposób miłość ziemska nie stała się odbiciem i odzewem miłości niebieskiej?"

     Umierająca córka rabbiego prosiła ojca w swoich ostatnich chwilach, aby ratował rzeźbiarza, który jest śmiertelnie chory, a kiedy Pan zabrał ją do siebie - pomimo bólu i próśb: "Moje ukochane dziecko, nie opuszczaj mnie!" - w rabbim nastąpiła przemiana i wspólnie z arcybiskupem udzielali pomocy chorym na dżumę, chociaż obaj nie byli już w stanie uratować artysty. Legenda przywołuje na końcu znów ten odległy głos niesiony szumem morza: "Mówi on o tych, którzy przeżyli zarazę i po jej wygaśnięciu zebrali się na uroczystym nabożeństwie dziękczynnym w katedrze i po raz pierwszy ujrzeli nad portalem obydwie wyrzeźbione przez Pedra delia Barca wspaniałe postaci.

     Synagoga nie miała w dalszym ciągu tradycyjnej przepaski na oczach, a niektórzy z wchodzących do katedry zawołali: - Przecież to jest Maryja!

     Arcybiskup zaś przez jednego z kapłanów kazał im odpowiedzieć:

     - Synagoga też jest Maryją, gdyż była ona bramą, przez którą przyszło do nas zbawienie świata".

     To również akcent teologii Pawłowej. Przyczyną wiary części badaczy w hipotetyczną podróż św. Pawła do Hiszpanii jest nie tylko bujny, trwający do dzisiaj i bardzo w codzienności swej naturalny rozkwit katolicyzmu w tym kraju, ale także geograficznie niewielki dystans dzielący Hiszpanię od Italii. Zmierzone na mapie Mercatora odległości, które mógł przebyć w czasie tej podróży Apostoł Narodów, przedstawiają się następująco:

     Puteoli - Porto Ercole 165 mil
     Porto Ercole - Genua 160 mil
     Genua - Massilia 186 mil
     Massilia - zatoka Rosas 116 mil
     Zatoka Rosas - Dordosa 140 mil
     razem 767 mil

     Dla uzupełnienia przytaczamy mapę wiatrów w zachodniej części Morza Śródziemnego za Mediteranean Pilot, t. 1. Statek pchany wiatrem sirocco dopływa z Zatoki Neapolitańskiej do Porto Ercole, gdzie czeka na wiatr tramontana z alpejskich gór i prawym halsem dopływa do Genui. Tenże sam wiatr pozwala statkowi dotrzeć do Massilii, a wiatr mistral z prawej burty lub marin z lewej - przepłynąć Zatokę Lwów, skąd z wiatrem lewante może dotrzeć do ujścia Ebro.

     Z szybkiego, kilkudniowego powrotu przez cieśninę Bonifacio (pomiędzy Korsyką a Sardynią) św. Paweł raczej nie skorzystał, gdyż pozbawiłby się możliwości stwierdzenia, jak rozwijają się założone przezeń gminy. Wrócił więc do Rzymu w drugiej polowie 64 roku, kiedy po wielkim pożarze stolicy imperium Stalin świata starożytnego, czyli cezar Neron, rozpętał szaleńcze, okrutne prześladowanie chrześcijan.

Józef Gawłowicz

Miejsca Święte nr 59


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej