Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Czy cierpienie musi być wrogiem...

Rozmowa z ojcem Walentym Potworowskim OP i Aleksandrą Motykową

O istnieniu Rodziny Matki Bożej Bolesnej, (RMBB) można było się dowiedzieć na Kongresie Ruchów w 1998 r. Dlaczego tak mało o Was wiemy?

o. W.P. - Rodzina Matki Bożej Bolesnej, mieszcząca się w wielkiej rodzinie dominikańskiej, rzeczywiście jest mało znana. Chyba dlatego, że podejmuje bardzo trudną misję w Kościele. Stara się bowiem dowartościować przeżywanie cierpienia z Chrystusem, aby z tego, co boli, wydobyć zbawczą moc. Na to wskazuje św. Paweł: W moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego ciała, którym jest Kościół (Kol 1,24). Jednak rozumienie cierpienia jako cennej - dzięki złączeniu z ofiarą Chrystusa - wartości, natrafia na opór człowieka. Trudno przyjąć cierpienie - nawet z Jezusem. Dla wielu zdrowie jest najwyższą wartością. Nic więc dziwnego, że Rodzina Matki Bożej Bolesnej pozostaje w cieniu.

Misja w Kościele wiąże się z pracą. Czy można kojarzyć cierpienie z pracą? Zwykle pracy się szuka, a cierpienia unika jak ognia...

o. W.P. - Jeśli rozumiemy pracę jako twórczą aktywność, źródło owocu, ale i trudu, to cierpienie jawi się jako surowiec, który w wyniku przetworzenia go - z Bożą pomocą - przynosi wielkie dobro. Powołam się na św. Makarego Wielkiego (ojciec pustyni, IV w.), który mękę Chrystusa umieścił w kategorii pracy: Podobnie jak rolnik, zabierając się do pracy, bierze odpowiednie narzędzia i ubranie, tak i Chrystus, przychodząc do spustoszonej przez wady ludzkości, przyjął ciało, wziął krzyż jakby narzędzie i uprawiał opuszczoną duszę. W ten sposób, trudząc się drzewem krzyża, założył wspaniały ogród Ducha, taki ogród, który wydaje Bogu, jako swemu Panu wszelki rodzaj owoców słodkich i przyjemnych. A przecież chrześcijanin to naśladowca Chrystusa. Także w dźwiganiu krzyża. Chrystus zaś zbawił świat bardziej przez krzyż niż przez swą działalność.

Wynikałoby z tego, że lepiej jest cierpieć, niż cieszyć się zdrowiem. Czy nie wracamy do średniowiecznych biczowników i postawy cierpiętnictwa?

A.M. - Trudno dziś o porządny bicz, więc nie ma obawy. A już poważnie - członkowie Rodziny Matki Bożej Bolesnej, jak wszyscy ludzie, nie tylko zabiegają o zdrowie, ale mają obowiązek troski o nie. Jest jednak cierpienie, którego nie da się uniknąć. I wtedy można albo je przyjąć w duchu łączności z ofiarą Chrystusa dla dobra Kościoła, albo trwając w buncie przeciwko cierpieniu zmarnować tę niepowtarzalną możliwość włączenia się w dzieło zbawiania świata.

Waszym zadaniem jest ratowanie zbawczych mocy cierpienia ludzkiego. Czy nie ma w tym trochę przesady?

o. W.P. - Ani trochę. Mówimy np. o modlitwie wstawienniczej. Wyprasza ona u Boga łaskę, która dotyka człowieka zarówno w jego życiu doczesnym, jak i ukierunkowuje go na życie wieczne. Wytrwałą modlitwą św. Monika wyprosiła nawrócenie swojego syna, Augustyna. Dziś czcimy go jako świętego i doktora Kościoła. Myślę, że podobnie można mówić o cierpieniu wstawienniczym. Jednak, żeby do takiego wstawiennictwa być zdolnym, osoba cierpiąca musi przejść długą drogę i podjąć stały wysiłek pokonywania buntu przeciwko Bogu i cierpieniu. A potem jeszcze trzeba uczyć się łączenia swych cierpień z ofiarą Chrystusa. Dopiero wtedy cierpienie staje się naprawdę owocne, posiadające zbawcze moce. Rodzina Matki Bożej Bolesnej swoim działaniem stara się, by ludzie chorzy tak właśnie przeżywali swoje cierpienie.

Jakimi środkami posługujecie się w tym specyficznym ratownictwie? Nie słyszałem, żebyście jeździli karetkami pogotowia...

A.M. - Wszystko, co jest dobre i może być ofiarowane Bogu jako owoc miłości, staje się naszą prośbą, by ludzie nie marnowali zbawczych mocy ukrytych w cierpieniu przeżywanym z Chrystusem. Naszym sposobem działania jest przede wszystkim modlitwa (mamy swój modlitewnik), ale również ofiarowanie Bogu trudów życia (większość członków Rodziny Matki Bożej Bolesnej to osoby chore i starsze) i rozmaitych prac, choćby tych codziennych.

Zamierzacie od czasu do czasu kwestować przy kościele oo. Dominikanów. Trochę to złośliwe z mojej strony, ale chyba nie jest to działanie mieszczące się w charyzmacie Rodziny Matki Bożej Bolesnej...

A.M. - Każdy z członków Rodziny Matki Bożej Bolesnej żyje we własnym domu i środowisku. Razem spotykamy się na Eucharystii. Do każdego dociera okresowy list redagowany przez Rodzinę Matki Bożej Bolesnej. Wszystko to jednak mało i stąd dla celów formacyjnych podjęliśmy budowę Centrum RMBB. Wśród nas są osoby, które miesiącami, nie opuszczają mieszkania. Pobyt w Centrum pozwoliłby im przeżyć kilka tygodni w roku na duchowej formacji w przyjaznych dla ducha i ciała warunkach. W realizacji tego zamysłu natrafiamy jednak na trudności finansowe. W tym miejscu serdecznie dziękujemy tym, którzy już nas wsparli materialnie. Prosimy pokornie o dalsze.

Słyszałem, że ukazała się książka o waszej patronce bł. Małgorzacie z Castello. Co to za postać i gdzie można kupić tę książkę, bo w żadnej księgarni nie udało mi się jej nabyć.

A.M. - Wypada wspomnieć, że pierwszą Patronką RMBB jest Matka Boska Bolesna. Stąd nasza nazwa. Dlatego też rozmawiamy o naszej Rodzinie przed dniem liturgicznego wspomnienia Matki Bożej Bolesnej przypadającym 15 września.

o. W.P. - Wracając zaś do bł. Małgorzaty przyznam, że trudno w kilku słowach opowiedzieć o niej i dziwnych kolejach jej życia, które uczyniły z niej orędowniczkę odrzuconych ludzi. Bo i ona zaznała odrzucenia nawet ze strony rodziców. Choć żyła w średniowieczu, może swoją postawą chrześcijańską oddziaływać na ludzi naszych czasów, pośród których jest tylu odrzuconych. Chorzy też często do nich należą. Stąd taki wybór Patronki Rodziny Matki Bożej Bolesnej. Więcej o niej w tej wzruszającej książce, którą będzie można nabyć podczas kwesty przy kościele oo.- Dominikanów w czwartą niedzielę października br. Książkę można również zamawiać pocztą internetową na stronie www.bolesna.op.opoka.org.pl

O. Walenty Potworowski OP, asystent zakonny Ogólnopolskiej Wspólnoty Rodziny Matki Bożej Bolesnej, duszpasterz, moderator poznańskiej grupy.
Aleksandra Motykowa, członkini RMBB.

Rozmawiał ANDRZEJ WOJCIECH



Wasze komentarze:
 marzena aneta: 20.11.2022, 15:11
 czy cierpienie musi być wrogiem tak jak go za dużo Boże zabierz ode mnie to cierpienie dziękuję kocham Cię proszę o miłość uczciwość sprawiedliwość na świecie dziękuję proszę o domu kupno dobrą mieszkania sprzedaż urode zdrowie pieniądze dobrego kawalera męża młodego niepalącego pobożnego religijnego uczciwego dziękuję modlitwa ma moc modlitwa cuda czyni miłość cuda czyni nadzieja cuda czyni pokora cuda czyni sprawiedliwość cuda czyni uczciwość cuda czyni ufność cuda czyni wiara cuda czyni wiara to jest pewność bez dowodu wiara to droga którą docieramy do marzeń dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję
 marzena aneta: 13.11.2022, 09:41
 Boże ocal mnie dziękuję kocham Cię proszę o miłość uczciwość sprawiedliwość na świecie dziękuję proszę o domu kupno dobrą mieszkania sprzedaż urode zdrowie pieniądze dobrego kawalera męża młodego niepalącego pobożnego religijnego uczciwego dziękuję modlitwa ma moc modlitwa cuda czyni miłość cuda czyni nadzieja cuda czyni pokora cuda czyni sprawiedliwość cuda czyni uczciwość cuda czyni ufność cuda czyni wiara cuda czyni wiara to jest pewność bez dowodu wiara to droga którą docieramy do marzeń dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję
(1)


Autor

Treść

Nowości

Św. Juan Diego CuauhtlatoatzinŚw. Juan Diego Cuauhtlatoatzin

Modlitwa do św. Juana DiegoModlitwa do św. Juana Diego

Objawienia na wzgórzu TepeyacObjawienia na wzgórzu Tepeyac

Łazarz we wskrzeszonym mieścieŁazarz we wskrzeszonym mieście

Dlaczego nieletni wychowankowie zakładów poprawczych przeważnie tam wracają?Dlaczego nieletni wychowankowie zakładów poprawczych przeważnie tam wracają?

Najbardziej popularne

Św. Juan Diego CuauhtlatoatzinŚw. Juan Diego Cuauhtlatoatzin

Modlitwa do św. Juana DiegoModlitwa do św. Juana Diego

Objawienia na wzgórzu TepeyacObjawienia na wzgórzu Tepeyac

Łazarz we wskrzeszonym mieścieŁazarz we wskrzeszonym mieście

Dlaczego nieletni wychowankowie zakładów poprawczych przeważnie tam wracają?Dlaczego nieletni wychowankowie zakładów poprawczych przeważnie tam wracają?

Poprzednia[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej