Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Choroba na lęk

Lęk towarzyszy człowiekowi w różnych momentach życia, zarówno w zdrowiu jak i w chorobie, wpływając na odpowiednie zmiany w jego sferze poznawczej, emocjonalnej i behawioralnej funkcjonowania. Zbyt często powtarzające się uczucie lęku prowadzi nie tylko do zmian w psychice człowieka i zaburzeń osobowości, ale także do zmian fizycznych (somatycznych), przyczyniając się do powstania tzw. chorób psychosomatycznych.

Przypomnijmy, że ustrój człowieka posiada dwa rodzaje sygnałów alarmowych: ból i lęku. Ból - pojawia się, gdy zagrożenie dotyka ustroju i dochodzi do uszkodzenia tkanki. (Każdy z nas ma inną tolerancję na ból, stąd poprzez ból nie można obiektywnie ocenić niebezpieczeństwa). Lęk pojawia się wówczas, gdy do bezpośredniego zetknięcia z zagrożeniem jeszcze nie doszło. Jest on jeszcze bardziej niewspółmierny z obiektywnym zagrożeniem niż ból.

Organizm nasz reaguje na niebezpieczeństwo na dwa sposoby: radzi sobie sam - dzięki fizjologicznym mechanizmom samoregulującym; lub staje się jakby bezbronny - gdy wewnętrzny stan równowagi fizjologicznej zawodzi. W tym ostatnim przypadku nie pozostaje nic innego jak szukać fachowej pomocy lekarskiej (organizm znajduje się na uboższym poziomie równowagi). Nie jest on rzadkim przypadkiem. Zdarza się nawet naszym bliskim, dlatego poświęćmy mu nieco uwagi.

Niepokój naszego ciała związany z chorobą jest w znaczej mierze niepokojem "nieznanego". Z ciałem bowiem, wiąże się poczucie śmierci i lęk przed śmiercią. Człowiek stoi nagle wobec tajemnicy własnego ciała, boi się, bo nie wie co się z nim dzieje i co jeszcze stać się może.

W chorobie, szczególnie ciężkiej, odczuwa się często potrzebę psychicznego oczyszczenia, uwolnienia od ciężaru winy, która potęguje lęk. Stąd u ludzi chorych na lęk bierze się potrzeba zwierzeń, oczekiwanie tolerancji i przebaczenia ze strony otoczenia. Obecność innych osób przynosi ulgę. Lęk nieco maleje, gdyż w poczuciu ludzkiej solidarności mogą oni poczuć się silniejsi. W samotności lęk przed chorobą i umieraniem wzrasta.

Terapia lęku w przypadku człowieka chorego, polegać będzie na umiejętności dojścia do źródła lęku i rozładowaniu danej sytuacji lękotwórczej poprzez rozmowę i logiczne uporządkowanie przeżyć chorego. W leczeniu tego typu postaw należy zacząć od redukcji pogotowia lękowego (czyli nieustannej gotowości do reakcji lękowych) poprzez odpowiednie (spokojne i tolerancyjne) podejście oraz zastosowanie odpowiednich leków (jeśli jest to niezbędne). Bardzo ważne są techniki sugestywne budujące w chorym wiarę w terapię medyczną i sens podjętej decyzji o leczeniu, wiarę w zwycięstwo nad chorobą lub jej zahamowanie. Wraz z wiarą idzie w parze odwaga, która stymuluje wszelkie procesy integracyjne i która dodaje energii w trudnej walce o życie chorego (lub niekiedy w przypadku śmierci, pomaga choremu uporządkować swoje sprawy i przygotować się na trudny proces umierania).

Zwalczanie lęku wymaga wysiłku zarówno ze strony chorego jak i lekarza. Pod wpływem silnego lęku dochodzi do regresji. Pojawiają się zachowania z wcześniejszych etapów rozwoju - z dzieciństwa. W lęku człowiek czuje się bezradny, słaby, stąd szuka oparcia w kimś silniejszym. Jest to swoiste szukanie poczucia bezpieczeństwa, przy kimś, kto uosabia postać ojca. W medycynie ta rola przypada lekarzowi; poza szpitalem, w innych sytuacjach życia jest to każda osoba najbliższa dla osoby cierpiącej (może Ty?). Taka osoba odsuwa niebezpieczeństwo, podejmuje nieraz decyzje za chorego lub poddaje mu najlepsze sugestie i rozwiązania. Pomaga dzięki wzmocnieniu w nim wiary i odwagi "przenosić góry", powracać do zdrowia i dokonywać małych cudów w przemianie duchowej i somatycznej.

TERESA CIECIERSKA
Pielgrzym, nr 137


   

Wasze komentarze:
 Weronika: 11.05.2007, 15:14
 Swieci pomagaja mi w upraszaniu lask. Kiedy sie modle,zapraszam Wszystkich Swietych aby pomagali mi prosic lub dziekowac Bogu. Zapraszam tez dusze w czyscu cierpiace. Swieci czekaja na nasze zaproszenia,chca nam pomagac.To my zapominamy o nich i o Bogu. Cale niebo oczekuje zwrocenia naszych mysli do Boga. Milujmy Boga i ludzi.
(1)


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej