Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jezus uwolnił mnie z poczucia winy po próbach samobójczych

Przez cały okres Wielkiego Postu przygotowywałem się przez modlitwę, post, czytanie słowa Bożego i sakramenty do Świąt Wielkanocnych. W drugi dzień Świąt trafiłem do szpitala na oddział neurologiczny, a potem do szpitala psychiatrycznego, w którym pozostałem ponad miesiąc.

Nie rozumiałem, dlaczego mnie to spotkało. W szpitalu czułem się zamknięty jak w więzieniu. Trudno mi było modlić się. Tak bardzo brakowało mi spokoju, że nie byłem w stanie usiedzieć w jednym miejscu. Bałem się, że moja choroba będzie się pogłębiać, martwiłem się o żonę, o dziecko.

Ze szpitala skierowano mnie na leczenie domowe, które polega na tym, że raz w tygodniu przychodzi się do szpitala po leki oraz na rozmowę z psychologiem i spotkanie w grupie terapeutycznej.

W tym czasie pojawiły się u mnie myśli samobójcze, w wyniku których trzykrotnie próbowałem odebrać sobie życie. Dziś dziękuję Jezusowi, że próby te nie były skuteczne. Ponownie znalazłem się w szpitalu psychiatrycznym. Odwiedził mnie tam ksiądz z parafii, opiekun naszej wspólnoty modlitewnej, który udzielił mi sakramentu pojednania i Komunii świętej. Przyjąłem też sakrament namaszczenia chorych.

We wrześniu wróciłem do domu. Córka rozpoczynała naukę w szkole podstawo

wej. Ponieważ od kwietnia do grudnia byłem na zwolnieniu chorobowym, groziło mi wymówienie z pracy. Nie chciałem przejść na rentę, choć to było możliwe. Podczas Seminarium Odnowy w Duchu Świętym otrzymałem jako słowo od Pana Boga Psalm 127 z uwagą, że sam próbuję rozwiązywać swoje sprawy. Wtedy tak nie myślałem, chociaż zamartwiałem się o to, co będzie z moją rodziną, i bałem się bardzo przyszłości. Później przekonałem się, że te słowa rzeczywiście mnie dotyczyły. Dzisiaj mam w sercu pokój i pewność, że moja przyszłość i moja rodzina są w ręku kochającego Boga.

Lekarz z przychodni wydał zaświadczenie, że mogę wrócić do pracy. Po tak długim zwolnieniu i chorobie było to bardzo trudne. Widziałem daiy Boże, takie proste, których wcześniej nie byłem do końca świadom. Nieskomplikowane czynności, które miałem wykonać, były dla mnie trudne, gdy tymczasem moi współpracownicy wykonywali je z łatwością. Gdy byłem zdrowy, nie zwracałem na to uwagi.

Szukałem też pomocy duchowej i Bóg skierował mnie do księdza, który modląc się za mnie, powiedział, że Bóg mnie uzdrawia i że nie jest to tylko sugestia. Jezus uwolnił mnie z poczucia winy po próbach samobójczych, a także od palenia papierosów.

Obecnie minęły blisko cztery lata od początku choroby. Córka chodzi już do czwartej klasy. Żona jest w stanie błogosławionym i z radością oczekujemy przyjścia na świat kolejnego dziecka. Ja chodzę regularnie na wizyty do lekarza, a na noc biorę zapisany lek.

Dziękuję Bogu za to, że jest ze mną i pomaga mi w moim codziennym życiu. Dziękuję za moją rodzinę, za to, że mogę uczestniczyć w życiu wspólnoty modlitewnej, w Eucharystii. Dziękuję Jezusowi za Jego obecność w całym moim życiu.

Andrzej


   

Wasze komentarze:
 . : 28.10.2020, 14:54
 tak było xd
 magda1595: 15.09.2008, 11:31
 Panie dopomóż mi abym wyjechała z tego "więzienia czasu" ...tak bardzo proszę...jest mi trudno tu mieszkać...bardzo pragnę wyjechać do taty....i zrealizować marzenia z Twoją pomocą jeżeli są one zgodne z Twoją wolą...postaram być wytrwała w modlitwie do Ciebie Panie....wysłuchaj mnie
 Sylwia: 11.09.2008, 11:33
 Tak , tutaj na emigracji odnalazlam Ciebie Boze...
 Pauluśka: 11.05.2008, 21:06
 Boże.... cóż więcej powiedzieć? KOCHAM CIę!!!
(1)


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej