Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Na własnej skórze

Miłości Bożej nigdy dosyć, a kogo Bóg miłuje, tego krzyżuje - sama się o tym przekonałam. Doświadczyłam w swoim czterdziestosiedmioletnim życiu trochę tej miłości, za co nie przestaję Bogu dziękować.

Gdy pracowałam jako wychowawczyni, leczyłam się systematycznie na nieżyty gardła, przeszłam też małą operację nosa. Któregoś dnia, jako niedoświadczona jeszcze wychowawczyni, prowadziłam dyskusję z dyrektorką, podczas której użyłam wielu zbędnych słów. Robiąc wieczorny rachunek sumienia, bardzo tego żałowałam i prosiłam Boga: "Panie, dotknij, proszę, mojego języka, aby więcej nie był powodem cierpienia innych osób". Pan Bóg wysłuchał mnie bardzo dosłownie. Nazajutrz rano obudziłam się z obolałym językiem, a gdy spojrzałam w lusterko, zauważyłam po obu stronach języka twardą białą skórę. Udałam się do swojej doktor laryngolog. Po konsultacji z drugim laryngologiem oraz onkologiem postawiono diagnozę: leukoplakia na języku. Pani doktor wszystko mi wyjaśniła, za co mam do niej wiele szacunku. Następnego dnia otrzymałam list z rodzinnego domu z wiadomością, że ciocia M. jest po operacji ginekologicznej z powodu leukoplakii i jej stan jest bardzo ciężki. Wkrótce potem nadeszła wiadomość o śmierci cioci. Zbieg okoliczności? Nie, to dowód Bożej miłości - tak to przyjęłam. Czy mogłam mieć złudzenia co do swojej najbliższej przyszłości? Żadną miarą! Dlatego z wielką ufnością w miłosierdzie Boże zaczęłam robić porządki w sercu, w szafach, w relacjach z bliźnimi. Po miesiącu choroba przycupnęła gdzieś w kąciku, by po roku odezwać się ze zdwojoną siłą. Wtedy trafiłam już do szpitala, by wzmocnić organizm kroplówkami. Po trzech tygodniach wypisano mnie ze szpitala z rozpoznaniem: załamanie psychiczne! I tego miałam doświadczyć... Ale ja ciągle przyjmowałam te doświadczenia jako dowody ogromnej miłości Bożej. Wkrótce dowiedziałam się, że choroba języka to tylko stan zapalny błony śluzowej. Zwykłe krople propolisowe zażegnały całą chorobę.

To nie był jednak koniec dowodów Bożej miłości. Podczas pobytu w szpitalu wykryto u mnie dużego mięśniaka, którego należało usunąć. Potem przez pięć lat był spokój ze zdrowiem, aż tu nagle pojawił się silny ból brzucha i znowu trafiłam do szpitala. Po wielu przykrych badaniach zaczęto przygotowywać mnie do operacji trudnego do zlokalizowania guza. Przez pół dnia patrzyłam na wszystkich odwiedzających mnie tak, jakbym widziała ich ostatni raz w życiu. Nie mogłam opanować łez. Za oknem piękna wiosenna pogoda. Za kilka dni przyjedzie do nas Ojciec Święty - a ja muszę umierać. Okrutny żal trawił mnie i ranił przez kilka godzin. Aż nagle w modlitwie "Ojcze nasz" znalazłam ukojenie. Przecież codziennie powtarzam po kilka razy: "Bądź wola Twoja", każdego wieczoru wołam: "Spraw, Panie, abym zasypiając spokojnie, uczyła się umierać".

I postawiłam sobie pytanie - jak się ma moje życie do słów tych modlitw? Długo myślałam o tym wtedy (i często wracam do tego pytania), aż przyszło ukojenie, aż z serca wyrwało się dziękczynienie: "Boże, za co mnie tak kochasz? Bądź uwielbiony do końca mego życia!". Następnego dnia dowiedziałam się od lekarza prowadzącego mnie, że guz się zmniejsza. Po niedługim czasie wypisano mnie do domu bez operacji i takiej potrzeby nie ma do dziś (minęło już osiem lat).

Już od wczesnego dzieciństwa wpajano mi, że Pan Bóg kocha nas wszystkich, a więc mnie też. Podczas choroby odczułam tę miłość na własnej skórze, w sposób bardzo wyraźny i głęboki. I tę prawdę chciałabym ogłosić całemu światu - Pan Bóg mnie naprawdę kocha! I Ciebie też! - chociaż może dziś inaczej odczytujesz swoje doświadczenie cierpienia.

Siostra Małgorzata


   

Wasze komentarze:
 megi1595: 01.04.2008, 20:52
 Boże prosze Cie o ty bym dobrze przezyła ten kawałek histori świata i abym należycie wykorzystała te DARY i TALENTY którymi mnie obdarowałes aabym dobrze wybrała....mam tyle pasji anie wiem która mam podążać prosze daj mi znaki która droga mamiść
 Beata: 01.04.2008, 16:29
 Boże, pomóż nam być świętymi...
(1)


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej