Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Cud za przyczyną o. Papczyńskiego

     W pierwszych tygodniach ciąży u pewnej kobiety pojawiło się zagrożenie utraty dziecka. Dzięki pomocy lekarzy niebezpieczeństwo zażegnano. Radość rodziców nie trwała jednak długo. Wkrótce znów pojawiło się zagrożenie poronieniem. U dziecka ustała akcja serca i płód się zmniejszył. Po dwukrotnych badaniach lekarz stwierdził, że dziecko nie żyje.

     Trzy dni później pacjentka przyszła na zaplanowaną wizytę. Lekarz wykonał badanie USG aby sprawdzić, czy dokonało się samoistne poronienie. Gdyby do niego nie doszło, miał przystąpić do zabiegu usunięcia martwej ciąży. Ku zaskoczeniu swemu i matki stwierdził, że serce dziecka bije. Wydało mu się to niemożliwe, więc powtórzył badanie na innym aparacie.

     Jego wynik potwierdził, że dziecko żyje. W niecałe siedem miesięcy później rodzina cieszyła się narodzinami dziecka, które przyszło na świat zdrowe i rozwija się prawidłowo. Łaska ta - jak się później okazało - została wyproszona za wstawiennictwem o. Stanisława Papczyńskiego. Kuzyn a zarazem ojciec chrzestny szczęśliwej matki, dowiedziawszy się o ciężkim stanie ciąży swej córki chrzestnej, natychmiast rozpoczął nowennę za przyczyną Ojca Założyciela w intencji uratowania dziecka. Przytoczone fakty dokonały się w trakcie tej dziewięciodniowej modlitwy. Do nowenny włączyli się z czasem inni członkowie rodziny. Tak pomyślne zakończenie tego dramatycznego zdarzenia - bez jakichkolwiek wątpliwości - związano ze wstawiennictwem o. Papczyńskiego.

Dorota Zawadzka

Tekst pochodzi z Informatora Sanktuarium Maryjnego w Licheniu
Pielgrzym Licheński - Informator nr 5, kwiecień 2007


   

Jak kochać i być kochanym Jak kochać i być kochanym
John Powell
Autor, amerykański jezuita, rozmawia z czytelnikami o sprawach intymnych w sposób prosty i przystępny, by razem z nimi podjąć próbę rozwiązania tajemnic miłości... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 mama: 24.11.2018, 11:59
 Kochany Ojcze Stanisławie Papczyński modliłam się do Boga za Twoim wstawiennictwem w intencji syna chorego na raka,który bardzo cierpiał.Modlitwę ,którą zanosiłeś do Pana zawsze została wysłuchana . Syn tak nie cierpiał, swoją chorobę znosił z godnością w pokoju i całkowicie pogodził się z wolą Bożą.Odszedł do domu Ojca w spokoju . Ojcze Stanisławie dziękuję.
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej