Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 
Czystość a dobry wybór męża

     Faktem jest, że przeciętny mężczyzna woli poślubić dziewicę. Załóżmy, że przeprowadzono eksperyment w klimacie arabskich baśni, w którym komuś przedstawiono dwie dziewczyny, bliźniaczki. Powiedziano, że ma wybrać sobie którąś z nich za żonę i matkę swoich dzieci. Dalej poinformowano go, że jedna jest dziewicą, a druga miała w ciągu kilku ostatnich lat sporo seksualnych przygód. Czy na dziesięciu zapytanych dziewięciu nie wybrałoby za żonę dziewicy...? Jest takie stare, niezmiennie słuszne powiedzenie: "Mężczyźni szanują te kobiety, które potrafią szanować same siebie".

     Aby nie zranić kiedyś w przyszłości swojego męża, dziewczyna nie może dzisiaj zabawiać się z tym czy z tamtym. Podobnie chłopak. I jego przeszłość należy do ukochanej osoby, której w tej chwili nawet jeszcze nie zna. Miłostki, w które się teraz angażują, sprawią ból przyszłemu współmałżonkowi. Pragnęliby oni być dumni z przeszłości swojego męża (żony). Poza tym - co zrozumiałe - nie chcieliby być porównywani ze swoimi poprzednikami. Chciałbym kiedyś móc spojrzeć moim dzieciom w oczy i opowiedzieć wszystko szczerze o ich matce, i o sobie, ich ojcu. Chciałbym im móc powiedzieć, że ich matka była porządną dziewczyną: uczciwą, skromną, pracowitą, pobożną, że kochała swoją rodzinę, że czyniła wiele dobra. Sam staram się żyć jak najlepiej, żeby mieć co opowiedzieć swoim dzieciom. Na pewno nie ożenię się z dziewczyną, która chodzi co dwa miesiące z kimś innym, bywa na jakiś podejrzanych "imprezach" i nie wiadomo, co tam robi. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie taką rozmowę: Kochane dzieci, kiedy wasza mama była młoda, dosyć często zakochiwała się, a potem w łóżku dawała swoim ukochanym dowody miłości. (Piotr, l. 20)

     Utrata dziewictwa nie zwiększa szans na pomyślne małżeństwo! Czasami prowadzi wręcz do rezygnacji z niego z powodu emocjonalnych zranień. Czasami nie daje spokoju poczucie winy lub zdobywa się reputację, która rani. Trudno obronić się przed złą reputacją. Głęboko w sercu wiemy, co jest dobre, a co złe. Zdarza się, że ktoś zostaje wciągnięty w małżeństwo, które w innej sytuacji odrzuciłby. Myśli: "Zaszedłem już tak daleko, że teraz nie mogę się cofnąć". Prawdopodobieństwo takiego nie chcianego małżeństwa zwiększa się jeszcze w przypadku niespodziewanej ciąży. Okres narzeczeństwa ma służyć wzajemnemu poznawaniu siebie - nie swoich ciał, ale charakterów, zainteresowań, pragnień, dążeń, planów na przyszłość. Decyzja, z kim będę przez całe życie, jest bardzo poważna i trzeba ją budować na solidnych podstawach. Narzeczeni muszą się nauczyć pełnej samokontroli w sferze seksualnej. W ten sposób rośnie ich wzajemne upodobanie ze względu na to, jacy w ogóle są, a nie ze względu na fizyczną atrakcyjność. Zjednoczenie cielesne, które nastąpi później w małżeństwie, nie będzie w takim przypadku uleganiem namiętnościom, wobec których są bezradni, ale jeszcze jednym sposobem obdarowywania swoim ciałem ukochanej osoby. Rozstanie było dla mnie strasznym doświadczeniem. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Pracowałam po 16 godzin na dobę. Wszystko to nauczyło mnie mówić "nie". Potrafię stanowczo powiedzieć: "Nie będzie nic z tych rzeczy". Teraz dopiero poznaję mężczyzn. Mogą być dobrymi przyjaciółmi, dlaczego zaraz kochankami. Jednego z nich znam od trzech lat. Przez pierwsze trzy miesiące byłam zakochana i wszystkim opowiadałam, że pobierzemy się. Ale potem stwierdziliśmy, że będziemy lepsi jako przyjaciele niż małżonkowie. Myślę, że wyjdę jeszcze za mąż. Na pewno będzie to przemyślana decyzja. Seks w tym przeszkadza. Przestaje się jasno widzieć, czy mężczyzna jest tym jedynym, przeznaczonym dla ciebie. (Ewa, l. 28)

     Wiele małżeństw, które później się rozpadły, nie doszłoby do skutku, gdyby nie było żadnej więzi seksualnej między narzeczonymi. Seks nie jest podstawą, na której można budować związek dwojga ludzi, spłaszcza go do jednego wymiaru, zamiast ubogacać. To czystość otwiera drogę do lepszego poznania siebie, głębszych związków, między narzeczonymi i rozpoznania, czy partner jest właściwym kandydatem na męża (żonę). Niektórym dziewczętom trudno jest powiedzieć stanowczo "nie". Zawsze jest to jednak łatwiejsze niż powiedzieć "tak" i ponosić później tego konsekwencje. Chodzę z Jackiem od 6 miesięcy. Chyba rzeczywiście go kocham. Nasze pierwsze spotkania były fajne. Planowaliśmy je, szliśmy gdzieś, coś robiliśmy. Ale potem było coraz więcej nie zaplanowanego czasu. Przy każdym spotkaniu posuwaliśmy się trochę dalej. Mówi, że mnie kocha, ale jego miłość do mnie nie jest taka, jak moja do niego. Coraz bardziej jestem zła, kiedy nalega. Zaczynam się już nawet bać naszych spotkań, ponieważ wiem, że znów będziemy mieli ten sam problem. Lubię, kiedy jemy razem obiad w szkole. Wtedy możemy po prostu porozmawiać i nie trzeba martwić się o seks. (Grażyna, l. 17)

     Prawdą jest, że chłopcy często wywierają presję na dziewczęta, depcząc ich przekonania i ideały. Zasypują je argumentami, na które nie zawsze łatwo odpowiedzieć, oskarżają o oziębłość, brak miłości albo zahamowania. I za to należy obwiniać chłopaka. Jest egoistyczny, nie szanuje swojej dziewczyny, odbiera jej wolność własnego wyboru. Ale czy nie należy obwiniać także dziewcząt za dopuszczanie do takiego traktowania? Ile z nich tłumi swoje przekonania, aby tylko zadowolić swojego chłopaka? Ile dziewcząt ulega, nie dając nawet do zrozumienia, że powinno się szanować ich wartości i uczucia? W ten sposób sprawiają wrażenie, że nie mają wartości i zasad godnych szanowania. Czy chłopak będzie wiedział, że dziewczyna posiada jakieś głębokie przekonania, jeżeli ona nie domaga się, żeby je szanował? Czy w ten sposób przygotowuje go do tego, by później w małżeństwie szanował jej uczucia i wartości? Czy należy się spodziewać, że młody człowiek, który przyzwyczaił się do otrzymania tego, co chce, zmieni swoje nastawienie po ślubie? Dziewczyna, ulegając swojemu chłopakowi przed ślubem, wyrządza krzywdę i jemu (uczy go egoizmu), i sobie (ponieważ będzie cierpiała przez ten egoizm).


Jan Bilewicz

Wasze komentarze:
 taka: 18.11.2008, 14:19
 a co jeśli moi rodzice nie chcą zgodzić się na ślub, bo wymarzyli sobie że po studiach to zrobię? a ja chodzę z chłopakiem ponad 2 lata a studiów zostało mi jeszcze 3 lata? on poważnie myśli o naszym związku... gdyby nie rodzice już byśmy byli po ślubie. bo naprawdę trudno jest wytrwać w czystości...
 A.24: 02.11.2008, 21:13
 Trzymaj czystość. Jezeli Twoj chlopka tego nie rozumie to jest niedojrzały w tej sferze. Jestem z Toba, pozdrawiam!
 alpen: 07.08.2008, 19:35
 bez przesady, nie dziewice tez są wartościowe i mogą być dobrymi żonami
 A.23: 25.06.2008, 22:14
 do A19: Bądź szczera wobec tego chłopaka i siebie - Prawdziwa kobieta jak mysli nie mowi nie. Wtedy będzie w porzadku. Z Twojej wypowiedzi widze, że całe Twoje wnętrze krzyczy NIE a usta milcza...no coz, nie zawsze milczenie jest złotem PRAWDA jest wazniejsza! A mówiąc jaśniej... Zachowaj czystosć, warto. Bóg Ci pomoże zawsze bo to On Cie najbardziej kocha a to świetny Facet i wie co i kto bedzie dla Ciebie najlepszy. Nie trać swoich zasad bo tego się zawsze załuje. POZDRAWIAM I ZYCZE ODWAGI!!!
 A.19: 20.06.2008, 00:17
 Hej wszystkim.czuje sie zagubiona.nie wiem juz czy dobrze robie. kocham swojego chlopaka on mnie takze.zawsze utrzymywalam iz dziewictwo zatrzymam do slubu..ale teraz jest juz coraz ciezej.nie wiem juz jak to bedzie.strasznie sie boje tego wszystkiego. jestem tez zla na siebie poniewaz lamie priorytety podtrzymywane przez wiele lat.czuje sie z tym podle...doslownie sie soba brzydze...juz nawet boje sie spotykac z chlopakiem i tego co sie moze zdarzyc,a juz napewno tego ze bede zalowac.;(((((. zle mi z tym wszystkim.naprawde chce trzymac dziewictwo do slubu,dla tego jedynego.dla tej prawdziwej milosci na ktora czekalam cale zycie...mam jednak watpliwosci czy aby napewno moj chlopak jest tym moim,wysnionym,wymarzonym.cholera. juz belkocze. dobra jesli chcecie to cos napiszcie co myslicie o tym albo mnie odeslijcie do jakiegos psychologa czy kogos tam...
 ja: 20.05.2008, 20:02
 Milady. Część kobiet rodzi się bez błony dziewiczej mimo to są dziewicami.
 pola: 26.04.2008, 00:11
 Jestem z dobrym, pobożnym chłopakiem, ale On chyba nie rozumie, jak ważne są dla mnie spotkania z Nim, a nie z Jego ciałem. Co prawda, nie przekraczamy granicy przyzwoitości, pragnę byśmy byli czyści, pragnę byśmy się Kochali tak prawdziwie, tak święcie.... Jednak nie chcę się spotykać z Jego pocałunkami, a z Nim... Jak Mu to wytłumaczyć??? Czasami wydaje mi się, że jest głuchy, na to, co mówię...
 ona nieznana: 29.02.2008, 08:48
 Jutyn - chyba przywracasz mi wiarę w to, że istnieją jeszcze mężczyźni, którym zależy na dziewczynie jako na osobie, a nie tylko na jej ciele... Dzięki:)
 ona: 24.02.2008, 19:23
 mam 16 lat i niestety ale nie moge znalesc chlopaka ktory jest czysty i chce ta czystosc ofiarowac kobiecie z ktora bedzie do konca zycia. na pewno tacy sa tylko dlaczego ja nie znam takiego kogos?????? zycie jest niesprawieldliwe.... :(((
 A.J.: 21.02.2008, 17:06
 Do "justyn" popieram!!! SĄ TACY FACECI. Ja również czekam na moją żonę... mimo ze nie wiem kto nią będzie, a lat nie mam juz naście, więc czekam dlugo, ale WIERZĘ ŻE WARTO. I nie myślcie, że pisze to jakiś zakompleksiony chłopaczek, na którego nie patrzy żadna dziewczyna. Wręcz odwrotnie....
 justyn: 14.01.2008, 19:38
 ja che ofiarować swojej kobiecie czystość i wierzcie mi ze a tacy faceci na ziemi i są ba chcą tacy być...pomimo tego ze nie wiem kto będzie moja zona to chce by otrzymała to tak która będzie mnie szanować i nie będzie przygodna....<><
 Alika: 28.08.2007, 14:25
 A czy ktoś się pyta i ocenia męskie dziewictwo, czy tylko mówi się o kobiecej cnocie? Cóż za nierówność i podwójna moralność, ciagle pokutuje w naszym społeczeństwie i w naszej świadomosci.
 mika: 10.03.2007, 15:28
 Tak, może i są tacy faceci, którzy "zaliczją jedną po drugiej. Ale nie wszyscy są tacy. Spotykam się z chłopakiem,który też ma już "swój pierwszy raz" za sobą,ale nie jest to dla niego powód do dumy. Bardzo tego żałuje i wiem,że nigdy by mnie nie skrzywdził. Oboje postanowiliśmy,że poczekamy ze współrzyciem do ślubu. Cieszymy się sobą, wspólnymi spotkaniami, spacerami. Wiele rozmawiamy. I tego życzę wszystkim przygotowującym się do małżeństwa!!!
 Asia: 28.02.2007, 17:24
 Nieważne, czy jesteś fair w stosunku do innych osób, zwłaszcza obcych. Najważniejsze, czy jesteś fair wobec siebie i zachowując dziewictwo rób to z myślą głównie o własnym dobru. Bo.."Mężczyźni szanują te kobiety, które potrafią szanować same siebie"...
 Milady: 20.01.2007, 23:30
 Tak, fajnie jest prawić morały. Dziewczyna musi być zawsze ok, czysta itp, bo niestety posiada coś takiego jak błona dziewicza. Natomiast facetowi nikt nie udowodni, czy miał jakąś kobietę wcześniej, czy to dopiero jego pierwszy raz. A wielu tzw "mężczyn" posuwa się do tego, że sami mają już na koncie kilka "zaliczeń", ale ich żony muszą być czyste jak łza i w dodatku bezczelnie gardzą dziewczynami, którym zdarzyło się ulec takim jak oni.
[1] [2] (3)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej