Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 

Uwolniona od nałogu masturbacji

     Mam na imię Marta i mam 27 lat. Ponad dziesięć lat byłam uwikłana w grzech masturbacji. Półtora roku temu zostałam z niego uwolniona i czuję się z tym cudownie. Wolna i czysta.

     Bardzo trudno mi było przed samą sobą przyznać się, że to grzech, chociaż podskórnie to wiedziałam. Mimo to przyjmowałam świętokradcze komunie.. Dopiero trzy lata temu pierwszy raz silnie poczułam, że nie chcę z tym dłużej żyć i w modlitwie przed spowiedzią poprosiłam o siłę i odwagę do wypowiedzenia i powierzenia tego Panu Jezusowi. I od tego momentu zaczęła się walka. Chociaż na początku przegrywałam nie raz. Spowiednicy (ojcowie Paulini) dodawali otuchy radząc powierzenie się Maryi, codziennie odmawianie w intencji uwolnienia od tego nałogu np. jednego Zdrowaś Maryjo. Oczywiście koniec z wchodzeniem na strony, które w jakiś sposób mogą prowokować (co nie jest łatwe, bo na wielu portalach po wylogowaniu się z poczty o dowolnej porze dnia jesteśmy bombardowani jeśli nie nagością to tytułami, które jednoznacznie się kojarzą). Innym razem, poradzono mi żebym codziennie, systematycznie wykonywała jakąś drobną czynność, którą obiecam Panu Bogu np.pranie ręczne rajstop, cokolwiek, albo składanie łóżka codziennie rano od razu po wstaniu. Coś banalnego, drobnego ale z myślą "Panie w tym jestem Ci wierna". Ważne, żeby to zajęło najwyżej minutę i nie było trudne do wykonania. Któregoś dnia kiedy było mi bardzo ciężko chwyciłam za Nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły (https://tinyurl.com/y8jmvk8v), którą dostałam parę miesięcy wcześniej od przyjaciółki. Chyba w trzecim dniu tej nowenny "przypadkiem" trafiłam do Franciszkanów z nadzieją na spowiedź, a okazało się zdążyłam na Mszę Świętą z modlitwą o uzdrowienie i po niej z udzieleniem indywidualnego błogosławieństwa.

     No i dzisiaj cieszę się czystością i wielbię Pana i Maryję! Nie poddawaj się! Walcz. Jest wiele pomocnych środków. Uwierz, że "dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego" (Łk, 1, 37).

Marta

Wasze komentarze:
 Wierzący: 23.04.2019, 15:16
 Walczę i udaje mi się ale czasem przegrywam, myślałem że mam słabą wolę ale widzę że inni też maj ten problem, czasem czuję się okropnie, to bardzo wstydliwy grzech, chętnie popisałbym z kimś wierzącym czasem na ten i wiele innych tematów, mój mail wirtual@onet.pl
 Paolo: 18.04.2019, 05:07
 Chcę się uwolnić od tego grzechu.! Jest mi z tym ciężko.. Dziś mój pierwszy dzień , ale nie pierwsza próba ... Módlcie się o powodzenie ...Pozdrawiam
 Anonim: 06.11.2018, 11:18
 Ja wytrzymałam 4 tyg i upadłam Dziś w nocy zrobiłam to tak że wszystko łącznie z głową mnie boli. Tęsknie za czasami gdy byłam od tego wolna, gdy nie istniał u mnie ten problem, ten grzech. Pragnę być taka jak wczasach wolności. Boję się, że zniszczyłam sobie przez to zdrowie. Nienawidzę się przez ten grzech. Bardzo pragnę być wolna , ale z każdym upadkiem tracę na nią nadzieję. Chce być znów wolna i szczęśliwa. Błagam o modlitwę w mojej intencji
 kacper: 27.08.2016, 07:48
 Wyjscie z nalogu jest ciezka sprawa.Tez mam ten problem. Czym wiecej sie modle tym wiecej szatan mnie atakuje jestem BLISKO BOGA a jednak tak daleko .Chodze do kosciola modle sie czytam codziennie ewangelie.
 walcze: 27.06.2016, 22:32
 Pomyśl tak, że grzesząc zabijasz Pana Boga a podajesz, duszę panu ciemności
 hipek: 06.04.2016, 04:36
 Nie ma sprawy - Magdo - pomodlę się w Twojej intencji.
 hipek: 05.04.2016, 21:46
 Nie ma sprawy - Magdo - pomodlę się w Twojej intencji.
 magda: 26.01.2016, 20:26
 Proszę pomódlcie się o uwolnienie z tego nałogu bo nie mam siły z tym żyć, od 25 lat błagam Boga o pomoc!
 zatracona: 02.12.2015, 22:49
 3 tygodnie dałam radę i znowu upadłam, ale wciąż wierzę, że dam rade ... Walczę dalej o moja wolność :)
 Bezsilny: 21.06.2015, 00:52
 mam podobny problem od niepamiętnych czasów jestem w nałogu. Wielokrotna spowiedź nie do końca szczera kończyła się moim ponownym upadkiem. Do dziś dnia kiedy piszę ten komentarz nie mogę się od tego uwolnić. Minęło sporo czasu od kiedy pierwszy raz na spowiedzi wyznałem ten obrzydliwy grzech, a jednak wciąż jest to dla mnie trudne. Walka z tym sprawia iż szybko ulegam . Bardzo pragnę się z tego uwolnić
 Zaplątany: 30.04.2015, 23:58
 mam ten sam problem. Wielokrotnie się z tego spowiadałem a jednak szatan podsuwa mi coraz to gorsze obrazy w głowie. To jest tak silne jak burza , uderza gwałtownie i nie mogę się opanować te myśli mają na de mną przewagę tak wielką że nie daję sobie z nimi rady. Kiedyś dużo jeździłem na rowerze , nie myślałem o tym .. zyłem chwilą.. jakiś czas temu ponownie to powróciłem modliłem się przeróżnymi modlitwami, jednak nigdy w żadnej z nich nie wytrwałem do końca. Gdy napadają mnie te myśli to jest jak tsunami zalewa całe moje wnętrze nie mam praktycznie żadnych szans z tym. Im bardziej mnie to "atakuje" tym z większą gorliwością się modlę a potem znów to samo... jak zamknięte koło..... Ale wierzę że chęć życia w czystości przezwycięży na de mną ... bardzo bym tego chciał
 *: 16.08.2014, 08:28
 Droga Marto! Żaden człowiek nie jest doskonały.Doskonały jest Bóg. Ważne by nie uwikłać się w pychę i próżność. Albowiem największym świętokradztwem jest potępienie siebie,osoby poświęconej Bogu na mocy sakramentu Chrztu Św.
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej