Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Onanizm. Czy zawsze jest grzechem?

Spowiednik mówił mi, że onanizm w wyjątkowych sytuacjach może nie być grzechem śmiertelnym. Trudno mi w to uwierzyć.

Kochać to powstawać

Grzech ciężki to świadome i dobrowolne powiedzenie Bogu i sumieniu „nie” w rzeczy ważnej. Onanizm z natury jest sprawą poważną, bo rozbija oraz osłabia siły życia i miłości w człowieku. Osoby poważnie niepełnosprawne intelektualnie po masturbacji często ukrywają się wstydliwie w jakimś kącie. Poczucie czegoś niewłaściwego w onanizmie – w mniejszym lub większym stopniu – ma każdy człowiek. Nie zawsze jest to jednak grzech. Nie ma go, kiedy wolna wola jest ograniczona. Może tak być np. u osób u osób uzależnionych działających w poważnym afekcie. Trudno zmierzyć poziom osłabienia woli i odpowiedzialności człowieka. Dlatego jako księża prosimy penitentów, żeby, mając wątpliwość, czy był grzech ciężki, czy nie, powstrzymali się od przystąpienia do Komunii Świętej, zanim nie otrzymają rozgrzeszenia w sakramencie pokuty. Ksiądz przeważnie potraktuje osłabienie woli jako okoliczność łagodzącą, a my będziemy spokojni, że grzech został na sto procent odpuszczony.

Dopuszczalna jest za to wyjątkowa sytuacja, kiedy sam spowiednik zaproponuje penitentowi, aby uznawał niektóre z grzechów ciężkich jako jedynie lekkie. Ksiądz widzi bowiem, jak dany człowiek nieraz ciężko nad sobą pracuje, jak poważnie traktuje postanowienia poprawy. Nierzadko taka propozycja spowiednika sprawi, że zmniejszy się nadmierne poczucie winy i nastąpi poważna poprawa na płaszczyźnie czystości.

Trzeba jasno powiedzieć, że utrwalona nieczystość należy do trzech najtrudniejszych do zwalczenia grzechów. Współcześnie jest trudniej niż kiedyś. Dostępność pornografii, moda, filmy itp. utrudniają odzyskanie czystości. Nierzadko potrzeba leczenia całego człowieczeństwa i intensywnego życia wiary, żeby udręczony nałogiem człowiek się podniósł. Generalnie naszą rzeczą jest starać się, a rzeczą Chrystusa jest dać nam zwycięstwo. Wyjście z nałogu jest możliwe. Potrzebna jednak wyraźnego „chcę być wolnym” człowieka oraz skorzystania z Bożej i ludzkiej pomocy.

Wspominałem kiedyś, że ludzie z takimi problemami nie są gorsi od nieuzależnionych. Ludzie uczciwie pracujący nad uzależnieniem są często ludźmi honoru i ciężkiej pracy. Nie pysznią się, bo wiedzą, że mogą zwyciężyć dzięki Bożej pomocy, a nie swojej "fajności". Kochać to znaczy powstawać, jak Pan Jezus na drodze krzyżowej.

ks. Marek Kruszewski

Autor jest proboszczem parafii św. Patryka w Warszawie

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, nr 628

Wasze komentarze:
So: 12.05.2025, 11:47
Na wielu forach księża jednym głosem oznajmiają, że masturbacja to grzech. Wielu dodaje, że ciężki. Mam nieodparte przekonanie, że jeszcze chwila, a Kościół z takiego podejścia się wycofa. W historii Kościoła nie brakowało i nie brakuje ciemnych, a wręcz przerażających stron. Kościół odpowiada za ogrom cierpień jakie sprowadził na ludzi (chociażby inkwizycja), wmawianie ludziom geocentrycznego modelu świata, stworzenia tego świata w ciągu 7 dni itp. Z tego wszystkiego Kościół się wycofał, a że zniszczył ludzi? Nawet do dziś próbuje pokrętnie tłumaczyć to dobrem ich duszy. Wracając do masturbacji. Nie wykluczam, że mogą zaistnieć jakieś okoliczności które sprawią, że będzie to grzech. Jednak nikt z księży nie odpowie, nawet nie zająknie się co z osobami samotnymi (nie z własnego wyboru), co z osobami starszymi, chorymi, co z młodzieżą która jeszcze nie ma i pewnie długo nie będzie w małżeństwie. Takie podejście jest chore. Nie uwzględnia biologii i natury człowieka. Z pewnością nie ma takiego księdza, który nigdy nie masturbowałby się. Biblia nie zakazuje masturbacji. Przywoływanie historii Onana i wylewania nasienia z pewnością nie ma odniesienia do kobiet. Tutaj zresztą dziwnie księża milczą. Z kolei przywoływanie katechizmu to w oczywisty sposób rzecz wtórna. Katechizmy były zmieniane i to co jeszcze wczoraj było grzechem dziś już nim nie jest (np. post eucharystyczny od północy czy rzadka możliwość przyjęcia Eucharystii). Słuchając wypowiedzi księży odnoszę wrażenie, że masturbacja stała się poważniejszym grzechem niż nienawiść, agresja, oszustwo, kradzież, jednym słowem brak miłości do drugiego człowieka. Cała uwaga księży skupia się między nogami. Może stąd wśród kleru tyle przypadków molestowania, pedofilii, nieślubnych dzieci i kochanek, nie wspominając o alkoholizmie czy hazardzie. Coś tu jest wyraźnie "nie halo".
Jan: 24.09.2024, 00:44
Wszystko ladnie i pieknie. Jak to sie ma do sytuacji kiedy choruje sie na cukrzyce, erekcja zanika, zona ciosa kolki na glowie, wiagra nie pomaga a podniecenie nasila sie, nastepuje silny dyskomfort cielesny, bole podbrzusza i prostaty? Sex to jak branie narkotykow, uzaleznia i to silnie. Nieda sie poprostu tego odstawic ani oduczyc. Moze masturbacja dopomoze, tak poradzil mi urolog, ale czy zgodne to z nauka kosciola? Latwo sie mowi, ale czy te srodki ktore moga pomoc przy takiej chorobie moga byc nazwane grzechem? jesli pan Doktor je zaleca? Znany mi Ksiadz zgodzil sie z Doktorem w tej kwestii, jednak ja wole dopytac. Pozdrawiam Jan
(1)

Autor

Treść

Poprzednia[ Powrót ]Następna

[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej